Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siatki 1
sidla 1
sidlo 1
sie 1545
siebie 45
sieci 2
siecia 2
Frequency    [«  »]
-----
2268 i
1874 w
1545 sie
1444 z
1347 na
976 nie
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1545

     Ksiega
1 1 | Powrót panicza - Spotkanie się najpierwsze w pokoiku, drugie 2 1 | trzeba cenić, ten tylko się dowie,~Kto cię stracił. 3 1 | lecz podmurowany;~Świeciły się z daleka pobielane ściany,~ 4 1 | co pod strzechą zmieścić się nie może;~Widać, że okolica 5 1 | też same obicia,~Z któremi się zabawiać lubił od powicia;~ 6 1 | wielkie, mniej piękne, niż się dawniej zdały.~I też same 7 1 | Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.~Nawet stary 8 1 | dziesięciu laty.~Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice~ 9 1 | powiązany płotek~Połyskał się wstążkami jaskrawych stokrotek.~ 10 1 | wyszła; jeszcze kołyszą się drzwiczki~Świeżo trącone; 11 1 | kogoś, co zaledwie dotykał się ziemi.~ ~Podróżny długo 12 1 | od słońca blasku~Świecił się, jak korona na świętych 13 1 | dole;~Ujrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,~Jak 14 1 | komnaty,~Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca,~ 15 1 | gdy z jutrzenką napotka się ranną;~Skromny młodzieniec 16 1 | mówić, przepraszać, tylko się ukłonił~I cofnął się; dziewica 17 1 | tylko się ukłonił~I cofnął się; dziewica krzyknęła boleśnie,~ 18 1 | we śnie;~Podróżny zląkł się, spójrzał, lecz już jej 19 1 | niedbale;~Słudzy czekają, nim się pan Wojski ubierze,~Który 20 1 | ściskał i całował;~Zaczęła się ta prędka, zmieszana rozmowa,~ 21 1 | westchnień, i nowych powitań.~Gdy się pan Wojski dosyć napytał, 22 1 | pamiątkę, że w czasie wojny się urodził),~Dobrze, mój Tadeuszu, 23 1 | Dobrze, mój Tadeuszu, żeś się dziś nagodził~Do domu, właśnie 24 1 | liczne~Od kilku dni zbiera się na sądy graniczne~Dla skończenia 25 1 | Młodzież poszła do lasu bawić się strzelbami,~A starzy i kobiety 26 1 | pod las drogą~I jeszcze się do woli nagadać nie mogą.~ 27 1 | krąg promienisty~Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok 28 1 | jakoby zlewa;~I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu,~ 29 1 | jadą do stodoły;~Cieszą się z nadzwyczajnej ich lekkości 30 1 | owiec trzoda becząc w ulicę się tłoczy~I wznosi chmurę pyłu; 31 1 | ważnej powinności:~Udał się sam ku studni; najlepiej 32 1 | te przenosiny? Pan Wojski się krzywił~I przepraszał Sędziego; 33 1 | przepraszał Sędziego; Sędzia się zadziwił,~Lecz stało się; 34 1 | się zadziwił,~Lecz stało się; już późno i trudno zaradzić,~ 35 1 | w zamkowej sieni~Zmieści się i palestra, i goście proszeni.~ 36 1 | zaszczyt należy.~Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.~ 37 1 | stary i niezgrabny". Zatem się rzuciło~Kilku młodych od 38 1 | Niełatwą, bo nie na tym kończy się, jak nogą~Zręcznie wierzgnąć, 39 1 | grzeczność modna zda mi się kupiecka,~Ale nie staropolska, 40 1 | jest pewna odmiana.~Trzeba się długo uczyć, ażeby nie zbłądzić~ 41 1 | uczciwość wyrządzić.~I starzy się uczyli; u panów rozmowa~ 42 1 | obyczajów!~Dość, że ważny i że się stempel na nim widzi,~Więc 43 1 | Sędzia Podkomorzego zdał się radzić okiem,~Podkomorzy 44 1 | jest rzeczą małą:~Kiedy się człowiek uczy ważyć, jak 45 1 | droga do afektów i stąd się kojarzy~Wspaniały domów 46 1 | tak mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli;~I zląkł ich 47 1 | nie śmieli;~I zląkł ich się jak dżumy jakiej cały naród,~ 48 1 | dwókolna dryndulka,~Która się po francusku zwała karyjulka.~ 49 1 | śmiechu,~A chłopi żegnali się, mowiąc, że po świecie~Jeździ 50 1 | opisywać długo;~Dosyć, że nam się zdawał małpą lub papugą,~ 51 1 | tytuł markiża.~Jakoż, kiedy się moda odmieniła z laty,~Tenże 52 1 | alternatą~Z barona przechrzciłby się kiedyś demokratą.~Bo Paryż 53 1 | Paryż częstą mody odmianą się chlubi,~A co Francuz wymyśli, 54 1 | kramarniach~Lub wymowy uczyć się w paryskich kawiarniach.~ 55 1 | smutno, że nam, ach! tak się lata wleką~W nieczynności! 56 1 | jadł smaczno, mało wdawał się w rozmowę,~Lecz na wzmiankę 57 1 | Polaki, ja Ruski, teraz się nie bijem,~Jest armistycjum, 58 1 | Ruskie przysłowie: z kim się biję, tego lubię;~Gładź 59 1 | przyjechał zawczora:~Gotować się do marszu! Pójdziem, czy 60 1 | w bitwie, gdzie podział się? szukać Bonaparta -~A on 61 1 | Bonaparta -~A on zmienił się w lisa, tak Suwarów w charta;~ 62 1 | Tak Bonaparte znowu w kota się przerzuca,~Dalej drzeć pazurami, 63 1 | Suwarów w kuca.~Obaczcież, co się stało w końcu z Bonapartą..."~ ~ 64 1 | przystojna i młoda;~Jej zjawienie się nagłe, jej wzrost i uroda,~ 65 1 | zakryty od oczu,~Świecił się jako gwiazda w komety warkoczu -~ 66 1 | biegła bardzo szybko, suwała się raczéj,~Jako osóbki, które 67 1 | między dwie ławy umiała się wtłoczyć,~A potem między 68 1 | Jak bilardowa kula toczyła się kołem.~W biegu dotknęła 69 1 | czyjeś kolana,~Pośliznęła się nieco i w tem roztargnieniu~ 70 1 | Na pana Tadeusza wsparła się ramieniu.~Przeprosiwszy 71 1 | ale nic nie jadła,~Tylko się wachlowała, to wachlarza 72 1 | Poprawiała, to lekkim dotknieniem się ręki~Muskała włosów pukle 73 1 | naprzód ciche szmery,~A potem się zaczęły wpółgłośne rozmowy;~ 74 1 | Asesora z Rejentem wzmogła się uparta,~Coraz głośniejsza 75 1 | Którego posiadaniem pan Rejent się szczycił~I utrzymywał, że 76 1 | obie,~Tadeusz przyglądał się nieznanej osobie:~Przypomniał, 77 1 | być siedzeniem.~Rumienił się, serce mu biło nadzwyczajnie;~ 78 1 | pomroku.~ ~Wprawdzie zdała się teraz wzrostem dorodniejsza,~ 79 1 | tej krucze, długie zwijały się sploty.~Kolor musiał pochodzić 80 1 | przy zachodzie wszystko się czerwieni.~Twarzy wówczas 81 1 | Ogrodniczka dziewczynką zdawała się małą,~A pani ta niewiastą 82 1 | Chłopcowi każda piękność zda się rówiennicą,~A niewinnemu 83 1 | że był przystojny, czuł się rześki, młody,~A w spadku 84 1 | czerstwość i zdrowie.~Nazywał się Soplica; wszyscy Soplicowie~ 85 1 | naukach mniej pilni.~ ~Tadeusz się od przodków swoich nie odrodził:~ 86 1 | Kazał, aby przyjechał i aby się żenił,~I objął gospodarstwo; 87 1 | Ilekroć z jej oczyma spotkał się młodzieniec:~Bo z pierwszej 88 1 | Tadeusz na tyle nauki,~Lękał się, by nie został pośmiewiska 89 1 | pośmiewiska celem,~I jąkał się jak żaczek przed nauczycielem.~ 90 1 | i kłopotach,~I jak bawić się trzeba, i jak czas podzielić,~ 91 1 | Podkomorzanki na to zmarszczyły się obie,~Sąsiadka zaśmiała 92 1 | obie,~Sąsiadka zaśmiała się, lecz nie powiedziała,~Kogo 93 1 | oznaczała.~ ~Inaczej bawiono się w drugim końcu stoła,~Bo 94 1 | stoła,~Bo tam, wzmógłszy się nagle, stronnicy Sokoła~ 95 1 | Stojąc i pijąc obie kłóciły się strony,~A najstraszniej 96 1 | lecz zagorzalec,~Wysadził się przed Kusym o tyle, o palec;~ 97 1 | uciekły,~I dwie twarze w jeden się rumieniec oblekły.~ ~Tadeusz, 98 1 | Więc Tadeusz znowu~Cieszył się, że tak piękny pies nie 99 1 | przeczyć chwały.~Więc zbliżył się i, z wolna gładząc faworyty,~ 100 1 | dowód dobroci?~Zresztą zdać się możemy na sąd Pańskiej cioci.~ 101 1 | mieszkała w stolicy~I bawi się niedawno w naszej okolicy,~ 102 1 | naszej okolicy,~Lepiej zna się na łowach niż myśliwi młodzi:~ 103 1 | krzyknęli wszyscy; on się wszystkim skłonił~I z wolna 104 1 | Kichnął, cała izba rozległa się echem,~I potrząsając głową 105 1 | panów gronie~Mają sądzić się spory o charcim ogonie;~ 106 1 | Wróciłby do Lachowicz i w grób się położył!~Co by rzekł wojewoda 107 1 | z łowów wracając,~Trafia się, że spod konia mknie się 108 1 | się, że spod konia mknie się biedak zając;~Puszczano 109 1 | raczyli widzieć, cóż kłócić się o nie!~Więc niech Jaśnie 110 1 | moja nie postanie!~Nazywam się Hreczecha, a od króla Lecha~ 111 1 | zaszczyt należy;~Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży;~ 112 1 | poszedł do stodoły,~A czuł się pomieszany, zły i niewesoły,~ 113 1 | dzisiejsze wypadki:~Spotkanie się, wieczerzę przy boku sąsiadki,~ 114 1 | Pragnąłby u Woźnego lepiej się wypytać~O pani Telimenie, 115 1 | Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać.~ ~Woźny 116 1 | odwiązywać, składać;~Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak 117 1 | przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.~My od dzisiaj do 118 1 | których później dowiedzieć się zdołał.~Prostym ludziom 119 1 | Prostym ludziom wokanda zda się imion spisem,~Woźnemu jest 120 1 | Przywoławszy dwie strony: "Uciszcie się!" woła.~Marząc i kończąc 121 1 | u Niemna brzegów~Odbiła się, jak od skał, od Moskwy 122 1 | czeladka ściskała,~Zanosząc się od płaczu! On za stołem 123 1 | Dąbrowski~Z ziemi włoskiej stara się przyciągnąć do Polski,~Jak 124 1 | kędy pieprz rośnie,~Gdzie się cukier wytapia i gdzie w 125 1 | Lasami i bagnami skradał się tajemnie,~Ścigany od Moskali, 126 1 | od Moskali, skakał kryć się w Niemnie~I nurkiem płynął 127 1 | zobaczenia!"~Tak przekradł się Gorecki, Pac i Obuchowicz,~ 128 1 | jakowaś nowina~Rozeszła się w sąsiedztwie. Postać Bernardyna~ 129 1 | w klasztornym zestarzał się murze.~Miał on nad prawym 130 1 | gdy z wzniesionymi zwracał się rękami~Od ołtarza do ludu, 131 1 | Pan z wami",~To nieraz tak się zręcznie skręcił jednym 132 1 | kweście,~Często zastanawiał się w powiatowem mieście;~Miał 133 1 | powiadał; częstokroć wymykał się nocą~Do dworów pańskich, 134 1 | niemało,~A zawsze o tem, co się w cudzych krajach działo.~ 135 2 | szczupak w Niemnie;~Tam ozwał się nad głową ranny wiosny dzwonek:~ 136 2 | i przez szpary w stodołę się wkradło:~I po ciemnozielonym, 137 2 | zrobiła posłanie,~Rozpływały się złote, migające pręgi~Z 138 2 | za nim jak echo~Odezwały się chorem kaczki i indyki,~ 139 2 | swym posłaniu~Tak kręcił się, że w siano jak w wodę utonął,~ 140 2 | gromadę ogarnie;~Odezwały się trąby, otworzono psiarnie;~ 141 2 | za bramą rzędem rozbiegli się długim;~W środku jechali 142 2 | pana Tadeusza, marszczył się, uśmiechał,~Wreszcie kiwnął 143 2 | Tadeusz odjechał i z gośćmi się złączył.~ ~Właśnie wtenczas 144 2 | biedny zając,~Płaszcząc się pod kamieniem, uszy nadstawiając,~ 145 2 | goniono, tymczasem~Ukazał się pan Hrabia pod zamkowym 146 2 | może~Nigdy nigdzie stawić się w naznaczonej porze.~I dziś 147 2 | kształtem odzieje,~Nazywają się w jego pałacu dżokeje.~ ~ 148 2 | zarysy budowy;~Zadziwił się pan Hrabia na widok tak 149 2 | widok tak nowy.~Wieża zdała się dwakroć wyższa, bo stercząca~ 150 2 | ranną; dach z blachy złocił się od słońca,~Pod nim błyszczała 151 2 | wiatrami przygnany,~Odbijał się kilkakroć o zamkowe ściany:~ 152 2 | psa, bez strzelby błąkał się po gaju~Jak rekrut zbiegły; 153 2 | włożywszy w kieszenie,~Zdawało się, że liczył oczyma kamienie.~ 154 2 | dziedzic zamku zginął,~Gerwazy się odmienił i już od lat wielu~ 155 2 | szczerbach;~Lecz on zwał się Rębajło, a o jego herbach~ 156 2 | tych odmykaniem codziennie się bawił.~W jednej z izb pustych 157 2 | wszędzie tęsknił i czuł się niezdrowym,~Jeżeli nie oddychał 158 2 | jeszcze raz nisko~Skłoniwszy się, rzekł smutnie: "Mopanku 159 2 | szlachcic maruda~Upiera się; przewidział, że mię znudzić 160 2 | Usta, jakby nad własną mową się zadziwił.~"Zgoda i Soplicowie? 161 2 | nie wie, co robi; niech się Pan nie wzbrania,~Zsiadaj 162 2 | ich powieściami i żarty się bawił,~A młodzież na dziedzińcu 163 2 | młodzież na dziedzińcu biła się w palcaty~Lub ujeżdżała 164 2 | wypitej,~Wnoszono: Kochajmy się! wiwat bez przestanku,~Który, 165 2 | chciał mówić: "Wszystko się skończyło",~Kiwnął żałośnie 166 2 | że je chciał odpędzić; się zatrzymali~Na górze, w wielkiej, 167 2 | po matce Łowczynie,~Która się rodzi z drugiej córki Kasztelana,~ 168 2 | własnej rodzinnej,~Która się stała właśnie w tej izbie, 169 2 | Córkę piękną jak anioł; więc się zalecało~Stolnikównie i 170 2 | stronników.~Wąsal tak wzbił się w dumę łaskawem przyjęciem,~ 171 2 | łaskawem przyjęciem,~Że mu się uroiło zostać pańskim zięciem.~ 172 2 | końcu u nas jak w swoim domu się zagnieździł~I już miał się 173 2 | się zagnieździł~I już miał się oświadczać, lecz pomiarkowano~ 174 2 | Ksiądz proboszcz zatrudniał się czynnie usługą~I Pani, 175 2 | pode drzwi to chłopstwo się wparło,~Ale za każdym razem 176 2 | kaszkiet w trawę padał~I już się rzadko który zza ściany 177 2 | wydawał rozkazy;~Obróciwszy się do mnie, rzekł: <<Za mną, 178 2 | strzelono spod bramy, Stolnik się zająknął,~Zaczerwienił się, 179 2 | się zająknął,~Zaczerwienił się, zbladnął, chciał mówić, 180 2 | piersi same;~Pan, słaniając się, palcem ukazał na bramę.~ 181 2 | Gerwazy umilknął i łzami się zalał;~Potem rzekł kończąc: " 182 2 | bezprzytomnie~I nie wiedziałem, co się działo wokoło mnie;~Szczęściem, 183 2 | Rymszą Korelicze,~Upiekł się tam jak piskorz; a tych 184 2 | dotąd, i z swoich bogactw się przechwala,~Zamku Horeszków 185 2 | wiedziałem, że w nich taki skarb się mieści,~Tyle scen dramatycznych 186 2 | otrzymać jej ręki,~Nowa by się w powieści zrobiła zawiłość:~ 187 2 | gdy w zawrocie~Obejrzał się i konia zatrzymał przy płocie.~ 188 2 | schylając łysiny,~Siedzi i zda się dumać o losach jarzyny;~ 189 2 | w daleką stronę~Wtoczył się jak gość między buraki czerwone.~ 190 2 | liście nie śmie przecisnąć się żmija.~A ich woń gąsienice 191 2 | skrzydełkami, na których się mieni~Z rozmaitością tęczy 192 2 | wschodu do zachodu kręci się za słońcem.~ ~Pod płotem 193 2 | kolana;~Z grząd zniżając się w bruzdy, zdała się nie 194 2 | zniżając się w bruzdy, zdała się nie stąpać,~Ale pływać po 195 2 | po liściach, w ich barwie się kąpać.~Słomianym kapeluszem 196 2 | w kąpieli ugania~Bawiące się z jej nóżką, tak ona co 197 2 | rękami i koszykiem po owoc się schyla,~Który stopą natrąci 198 2 | w miejscu bawił.~Śmiejąc się i klnąc razem tej nagłej 199 2 | potrącony nogą,~Podnosił się, drżał chwilę, się uspokoił,~ 200 2 | Podnosił się, drżał chwilę, się uspokoił,~Jak woda, którą 201 2 | wśród fali zielonej jeszcze się kołysał.~ ~Po chwili wszędzie 202 2 | i samotnym domie~Wszczął się naprzód szmer, potem gwar 203 2 | goście z polowania~I krzątała się służba około śniadania.~ ~ 204 2 | nie było porządku,~Jaki się przy obiadach i wieczerzach 205 2 | osobna niewiasta,~Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z 206 2 | izbach dwa różne skupiły się grona:~Starszyzna, przy 207 2 | gdy pośród równiny~Znalazł się zagon chłopskiej nie zżętej 208 2 | roztargnione wodził,~Nie mieszał się w myśliwych ni w starców 209 2 | szeptali; Tadeusz teraz się dowiedział:~Że ciocia Telimena 210 2 | może z próżności, nazywać się bratem,~Czego mu Telimena 211 2 | oświadczyli;~A wszystko to się stało w jednej krótkiej 212 2 | Że polowanie nasze udać się nie może:~Jeszcze zbyt wcześnie, 213 2 | polowaniu bardzo dobrze zna się,~Nieraz gadał o łowów i 214 2 | i czasie;~Hrabia chował się w obcych krajach od dzieciństwa~ 215 2 | wielką szkodą źwierzyny. Stąd się Hrabia żali,~Że cywilizacyja 216 2 | kocham - rzekła - Hrabia się nie myli.~Znam ja dobrze 217 2 | jakby był szalonym.~Nieraz się nalękałam. Serce mi wróżyło~ 218 2 | jakieś nieszczęście: tak się też zdarzyło.~Bo gdym szła 219 2 | Wielki Łowczy Dworu,~Pyta się o przyczynę tak złego humoru.~ 220 2 | Osłupiały czynownik darmo się zaklinał,~Że polowania dotąd 221 2 | pozwoleniem~Zwierz uszczuty zda mu się być psem, nie jeleniem.~<< 222 2 | śmiałbyś, hultaju,~Znać się lepiej na łowach i źwierząt 223 2 | służby swej rozumiał,~Bardzo się nad zuchwalstwem czynownika 224 2 | bratersku radził,~By przyznał się do winy i tem grzech swój 225 2 | udobruchany przyrzekł, że się wstawi~Do Cesarza i wyrok 226 2 | nieco ułaskawi;~Skończyło się, że charty poszły na powrozy,~ 227 2 | wieczor ta pustota;~Zrobiła się nazajutrz z tego anegdota,~ 228 2 | piesku Wielki Łowczy wdał się;~I nawet wiem z pewnością, 229 2 | pewnością, że sam Cesarz śmiał się".~ ~Śmiech powstał w obu 230 2 | położył,~I rzekł śmiejąc się: ~"Niech tam sobie, kto 231 2 | Niechaj Wielkopolanie uczą się od Szwabów~Prawować się 232 2 | się od Szwabów~Prawować się o lisa i przyzywać drabów,~ 233 2 | dostali;~Wierz mi Pan, że się chłopstwo bardzo rozzuchwali,~ 234 2 | dwoma~Rozprawami wszczęło się dziesięć rozgoworów,~Anegdot, 235 2 | więc szepcąc, tak zbliżył się do niéj,~Że uczuł twarzą 236 2 | pająkiem sam na sam może się borykać.~Wszystko to Wojski 237 2 | zbadał i jeszcze dowodził,~Że się z tych much szlacheckich 238 2 | Wojski machnął, zdziwił się, że chybił,~Trzeci raz machnął, 239 2 | broniących odwrotu,~Rzuciła się z rozpaczą pomiędzy ich 240 2 | drzewa połowy;~Uderzyły się mocno oboje w uszaki,~Tak 241 2 | Tak że obojgu sine zostały się znaki.~ ~Szczęściem, nikt 242 2 | porządna rozmowa~Zakończyła się nagłym wybuchem hałasu.~ 243 2 | psów tłuszczy,~Jak gdyby się ozwały wszystkie drzewa 244 2 | drzewa puszczy;~Tak dzieje się z rozmową: z wolna się pomyka,~ 245 2 | dzieje się z rozmową: z wolna się pomyka,~ natrafi na przedmiot 246 2 | nim z drugiej izby wszyscy się porwali~I tocząc się przeze 247 2 | wszyscy się porwali~I tocząc się przeze drzwi na kształt 248 2 | zmieszany ze śmiechem śród ciżby się szerzył;~Nastąpił rozejm 249 2 | pokój z wami!"~ ~Zdziwiły się, zaśmiały nawet strony obie:~ 250 2 | nakazał milczenie.~ ~"Uciszcie się! - powtarzał. - Miejcie 251 2 | obławę zaciągnąć, czy spotkać się z źwierzém,~Kto z Białopiotrowiczem 252 2 | Białopiotrowiczem porówna się Jerzym?~Gdzie jest dziś 253 2 | konia z rzędem~I opiszę się jeszcze przed ziemskim urzędem,~ 254 2 | Równie cudna jak kamień, co się na nim świeci.~Chciałem 255 2 | dziedzictwie dla dzieci,~Jeślibym się ożenił; ten sprzęt mnie 256 3 | dumania - Narady tyczące się postanowienia Tadeusza - 257 3 | coraz w tył kręcił, w ogród się wpatrywał;~I raz mu się 258 3 | się wpatrywał;~I raz mu się zdawało, że znowu z okienka~ 259 3 | promień słoneczny, wykradłszy się z chmurki,~Kiedy śród roli 260 3 | znalazł w nim otwory~I wcisnął się po cichu jak wilk do obory;~ 261 3 | Ogrodniczka, jak gdyby zlękła się szelestu,~Oglądała się wkoło, 262 3 | zlękła się szelestu,~Oglądała się wkoło, lecz nic nie spostrzegła;~ 263 3 | żaba, cicho, przyczołgał się blisko,~Wytknął głowę - 264 3 | sławna gospodyni.~Zwała się Kokosznicka, z domu Jendykowi-~ 265 3 | zaraz w ten ogród chowają się kury,~Nawet gęsi i pawie, 266 3 | Gołębie, gdy nie mogą schronić się na dachu.~ ~Teraz w niebie 267 3 | ptaki w zbożowym ukryły się lasku;~Tamte leżą w murawie, 268 3 | leżą w murawie, te kąpią się w piasku.~ ~Śród ptaszych 269 3 | kształty i barwy mieszały się razem~Niby krata ze srebra 270 3 | strusich pęku;~Nią zdała się oganiać główki niemowlęce~ 271 3 | złocistego świeci,~Zdaje się, że naczynie do karmienia 272 3 | przeciwnej strony~Zbliżył się, czołgając się jak wąż przez 273 3 | strony~Zbliżył się, czołgając się jak wąż przez zagony;~ 274 3 | grzędy od niej, i kłaniał się nisko.~Już głowę odwróciła 275 3 | wzniosła ramiona,~I zrywała się lecieć jak kraska spłoszona,~ 276 3 | porzucić:~Wracała wstrzymując się, lecz musiała wrócić,~Jak 277 3 | z najkrzykliwszym bawić się dziecięciem,~Siadła przy 278 3 | ręką i mową pieszczoną;~ się uspokoiły, objąwszy w rączęta~ 279 3 | to grzecznie? Ten pan was się zlęknie.~Ten pan nie przyszedł 280 3 | spójrzała: Hrabia uśmiechnął się mile~I widocznie był wdzięczen 281 3 | pochwał tyle;~Postrzegła się, umilkła, oczy opuściła~ 282 3 | I jako róży pączek cała się spłoniła.~ ~W istocie był 283 3 | przez zagony,~Zieleniły się jako wieniec rozpleciony.~ ~" 284 3 | padole władza?~Ach, domyślam się - pewnie wzgardzony miłośnik,~ 285 3 | rozezna ich wartość, tak się słuch jej pieści~Z dźwięcznemi 286 3 | krążyć,~Przez ogród, zdaje mi się, jest do dworu prościéj".~ ~ 287 3 | błękitne oczęta,~Zdawała się go badać, ciekawością zdjęta:~ 288 3 | dalej ogrodem.~ ~Odwróciwszy się rzekła: "Czy też Pan nie 289 3 | bardzo nieprzyjemne.~Zbudził się, sam nie wiedząc, na kogo 290 3 | sam nie wiedząc, na kogo się gniewał;~Niestety, mało 291 3 | Niestety, mało znalazł! nadto się spodziewał!~Bo gdy zagonem 292 3 | owej pasterce,~Paliło mu się w głowie, skakało w nim 293 3 | wiejskie, tak gminne!~"Po cóż się łudzić? - krzyknął - zgaduję 294 3 | czarowne przezrocze~Zmieniło się: te wstęgi, te kraty urocze,~ 295 3 | Chce je pieścić, zbliża się, dmuchnie, i z podmuchem~ 296 3 | kwiat na powietrzu rozleci się puchem,~A w ręku widzi tylko 297 3 | wypadało wrócić. ~Chyląc się u płotów,~Około miedz i 298 3 | obwisłych gałęzi majowych,~Snuło się mnóstwo kształtów, których 299 3 | puszczają zasłony,~Ciągnące się za głową jak komet ogony.~ 300 3 | ciągle w różne schylają się strony~ do ziemi, jak 301 3 | wybijać pokłony.~Jeżeli się przybliżą albo się spotkają,~ 302 3 | Jeżeli się przybliżą albo się spotkają,~Ani mówią do siebie, 303 3 | Ani mówią do siebie, ani się witają,~Głęboko zadumani, 304 3 | troskom niedostępne,~Błąkają się spokojne, ciche, lecz posępne.~ ~ 305 3 | nie raczy,~A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,~ 306 3 | w okolicy.~ ~Jakoż zdała się szukać samotności, ciszy,~ 307 3 | samotności, ciszy,~Oddalała się z wolna od swych towarzyszy~ 308 3 | rosły.~W środku szarzał się kamień; strumień spod kamienia~ 309 3 | jakby szukał cienia,~Chował się między gęste i wysokie zioła,~ 310 3 | Miejsce piękne i ciche; tu się często schrania~Telimena, 311 3 | do kąpieli~Zimnej schyla się, nim się zanurzyć ośmieli,~ 312 3 | kąpieli~Zimnej schyla się, nim się zanurzyć ośmieli,~Klęknęła 313 3 | Klęknęła i powoli chyliła się bokiem;~Wreszcie, jakby 314 3 | Upadła nań i cała wzdłuż się rozpostarła,~Łokcie na trawie, 315 3 | alabastrowymi stronicami księgi~Wiły się czarne pukle i różowe wstęgi.~ ~ 316 3 | koralu,~Od której odbijał się włos z jednego końca,~Z 317 3 | białością rąk, lica,~Wydawała się z dala jak pstra gąsienica,~ 318 3 | śmiejąc iść prosto, przysuwał się bokiem.~Jak strzelec, gdy 319 3 | siewki idąc, przy koniu się kryje,~Strzelbę złoży na 320 3 | niby jedzie miedzą,~A coraz się przybliża, kędy ptaki siedzą:~ 321 3 | ptaki siedzą:~Tak skradał się Tadeusz.~Sędzia czaty zmieszał~ 322 3 | od ruchu~Nagłego chwiał się z wiatrem jako liść łopuchu,~ 323 3 | Sędzia kroczy.~Schyliwszy się i ręce obmywszy w strumieniu,~ 324 3 | wielkim kamieniu~I wsparłszy się oburącz na gałkę słoniową~ 325 3 | Trzciny ogromnej, z taką ozwał się przemową:~ ~"Widzi Aśćka, 326 3 | do kraju, Bóg wie gdzie się kryje,~Nawet nie chce synowi 327 3 | zmartwiony.~Potem zgodził się przecie, by w domu pozostał~ 328 3 | by w domu pozostał~I żeby się ożenił. Jużbyć żony dostał;~ 329 3 | żeby na wielkim przetarło się świecie;~Dobrze Brat zrobi, 330 3 | nieźle chłopcu trochę się przewietrzyć,~Obejrzeć się 331 3 | się przewietrzyć,~Obejrzeć się na świecie, między ludźmi 332 3 | wyrzekli losie~I chcą, by się ożenił, aby pojął Zosię,~ 333 3 | Aśćka pomyśl o tem,~Żeby się to zrobiło z najmniejszym 334 3 | prawie wylękła,~Podnosiła się coraz, na szalu uklękła;~ 335 3 | widocznym wstrętem;~Jakby lękał się reszty mowy, głowę skłonił~ 336 3 | I ręką potakując, mocno się zapłonił).~ ~Telimena kończyła: " 337 3 | jest Wojewodzianka,~Rodzi się z Horeszkówny; małżonka 338 3 | małżonka dostanie!~Staraliśmy się tyle o jej wychowanie!~Chybaby 339 3 | słuchał,~Patrząc w oczy; zdało się, że się udobruchał,~Bo rzekł 340 3 | Patrząc w oczy; zdało się, że się udobruchał,~Bo rzekł dosyć 341 3 | bez gniewu; jeśli Aśćka się nie zgodzi,~Aśćka ma prawo; 342 3 | prawo; smutno - gniewać się nie godzi;~Radziłem, bo 343 3 | zbyt młodzi-~Rozpatrzmy się, czekajmy, nic to nie zaszkodzi,~ 344 3 | Tadeusza~Nie namawia, kochać się w Zosi nie przymusza,~Bo 345 3 | zna, co to pany,~I nie da się przemocą okuwać w kajdany".~ ~ 346 3 | z przeciwnej przybliżył się strony.~Udając, że szukanie 347 3 | kierunku z wolna posuwa się Hrabia.~ ~Hrabia podczas 348 3 | Podchodził, wstrzymywał się, lornetkę przecierał,~Oczy 349 3 | widowisko~Zginąć albo zmienić się, gdy podejdę blisko?~Ten 350 3 | mało uważał; zadziwił się zrazu,~Rozeznając w niej 351 3 | przebaczenia czeka!~Na wielem się odważył, na więcej odważę!~ 352 3 | kraj malarzów! U nas, żal się Boże!~Dziecko muz, w Soplicowie 353 3 | zwyczajem,~Śmiech i urąganie się nad ojczystym krajem.~ ~ 354 3 | przecież wokoło nich ciągnęły się lasy~Litewskie! tak poważne 355 3 | Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce~Jak do tańca stające 356 3 | swój kark garbaty,~Wspiera się, jak na grobów połamanych 357 3 | trupach.~ ~Pan Tadeusz kręcił się nudząc niepomału~Długą rozmową, 358 3 | Tadeusz nie przestawał dąsać się i zżymać,~Na koniec nie 359 3 | włoskiej ziemi;~Któreż równać się może z drzewami naszemi?~ 360 3 | cienki, chudy,~Co zdaje się być drzewem nie smutku, 361 3 | ani głowy skrzywić,~Aby się etykiecie niczem nie sprzeciwić.~ ~ 362 3 | Hrabia, jeśli w malarstwie się kocha,~Nie maluje drzew 363 3 | Które na wyobraźni unosi się skrzydłach,~Poleruje się 364 3 | się skrzydłach,~Poleruje się gustem, wspiera na prawidłach.~ 365 3 | jest piękne, wymalować da się!~Dowiesz się o tem wszystkim 366 3 | wymalować da się!~Dowiesz się o tem wszystkim z książek 367 3 | książek w swoim czasie.~Co się tycze malarstwa: do obrazu 368 3 | Że im oprócz Ojczyzny nic się nie podoba).~Orłowski, który 369 3 | kupy je pędzi;~Ściskają się, grubieją, rosną, nowe dziwy!~ 370 3 | białe jak srebro, zmieszały się - nagle~Z ich karków rosną 371 3 | szerokie żagle,~Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie~ 372 3 | przykry dla uszu~Odezwał się dzwon dworski i zaraz śród 373 3 | uciechy przyjaźni,~Wylania się serc czułych! - gdy śpiż 374 3 | ryknie,~Wszystko miesza się, zrywa, mąci się i niknie!"~ 375 3 | miesza się, zrywa, mąci się i niknie!"~Tu obróciwszy 376 3 | ziela rozchylał,~Widząc, że się ku niemu tem zielem przewija~ 377 3 | głębi cichych lasów~Odezwało się tysiąc krzyków i hałasów;~ 378 3 | wcale ani pogrzebowy,~Jak się Hrabiemu zdało, owszem, 379 3 | dworach we zwyczaju~I zostało się w domu Sędziego. ~Więc z 380 3 | zaszczyt należy.~Idąc kłaniał się starcom, damom i młodzieży;~ 381 3 | Obiadowano ciszej, niż się zwykle zdarza;~Nikt nie 382 3 | Musiała ku Hrabiemu nieraz się odwrócić,~Nawet na Asesora 383 3 | że w Zaniemeńską Puszczę się przemyka,~Że go trzeba wnet 384 3 | wszyscy wraz uznali,~Choć ani się radzili, ani namyślali.~ 385 3 | okolicy słyną:~Pies zowie się Sprawnikiem, a suka Strapczyną;~ 386 3 | przy lesnej kaplicy~Stawią się bracia strzelcy, wiara obławnicy".~ ~ 387 3 | dumają namiotu.~ ~Przerwał się obiad, dzień zszedł na kowaniu 388 3 | dawnym wielkim zatrudniać się sporem:~Pobrawszy się pod 389 3 | zatrudniać się sporem:~Pobrawszy się pod ręce Rejent z Asesorem~ 390 3 | wcześnie, ażeby przebudzić się z rana.~ 391 4 | I tam na Ukrainie, czy się dotąd wznosi~Przed Hołowińskich 392 4 | kępie,~A koło mnie srebrzył się tu mech siwobrody,~Zlany 393 4 | zgniecionej jagody,~A tam się czerwieniły wrzosiste pagórki,~ 394 4 | odurzający hałas! Mnie się zdało,~Że tam nad głową 395 4 | nieostrożnych gości.~Czasem wymkną się w górę przez trawy zielenie,~ 396 4 | odlatuje, ginie,~Schował się, ale dziobem nie przestaje 397 4 | Z drzew na drzewa, miga się jako błyskawica;~Na koniec 398 4 | Wtem gałąź wstrząsła się trącona~I pomiędzy jarzębin 399 4 | psów granie:~Zgadują, że się ku nim zbliża polowanie,~ 400 4 | chciał zadrzemać i kręcił się wkoło,~Chroniąc się blasku: 401 4 | kręcił się wkoło,~Chroniąc się blasku: nagle usłyszał stuknienie,~ 402 4 | usłyszał stuknienie,~Przebudził się; wesołe było przebudzenie.~ 403 4 | było przebudzenie.~Czuł się rzeźwym jak ptaszek, z lekkością 404 4 | lekkością oddychał,~Czuł się szczęśliwym, sam się do 405 4 | Czuł się szczęśliwym, sam się do siebie uśmiéchał:~Myśląc 406 4 | wszystkiem, co mu wczora się zdarzyło,~Rumienił się i 407 4 | wczora się zdarzyło,~Rumienił się i wzdychał, i serce mu biło.~ ~ 408 4 | jasności dziennej przedziera się w cienie;~Ujrzał i małą 409 4 | światło różowe,~Czerwieniły się na wskroś jakby rubinowe;~ 410 4 | Różową, same całe jak róże się płonią.~ ~Tadeusz spał pod 411 4 | na wznak, cudnemu dziwił się zjawieniu~I miał je tuż 412 4 | wiedział, czy to jawa, czyli mu się marzy~Jedna z tych miłych, 413 4 | niewinnych.~Twarzyczka schyliła się - ujrzał, drżąc z bojaźni~ 414 4 | świętych obrazku.~ ~Zerwał się; i widzenie zaraz uleciało~ 415 4 | trzasła zawiasami~I rozwarłszy się w obie uderzyła ściany;~ 416 4 | kwieciste wieńce~Chwiały się; czy je lekkie potrąciły 417 4 | iść w ogród; tylko wsparł się na parkanie,~Oczy podniosł 418 4 | koniec, gryząc palce, do krwi się zadrasnął~I na cały głos: " 419 4 | przy kaplicy,~Kędy mieli się rankiem zebrać obławnicy.~ ~ 420 4 | obławnicy.~ ~Dwie chyliły się karczmy po dwóch stronach 421 4 | guzików,~Które Żydzi modląc się na łbach zawieszają~I które 422 4 | daleka karczma chwiejąca się, krzywa,~Podobna jest do 423 4 | Podobna jest do Żyda, gdy się modląc kiwa:~Dach jak czapka, 424 4 | Koło każdej ściany~Ciągnie się wielonożny stół, wąski, 425 4 | była niedziela,~Zabawić się i wypić przyszli do Jankiela.~ 426 4 | nie służył nikomu, tylko się przechadzał.~Żyd stary i 427 4 | dobre do wyboru,~Rachował się ostróżnie, lecz bez oszukaństwa,~ 428 4 | dziećmi w karczmie, zatrudniał się szynkiem,~Przy tem w pobliskiem 429 4 | i domowym~Doradcą; znał się dobrze na handlu zbożowym,~ 430 4 | że z Bernardynem znali się za młodu~Kędyś tam w cudzych 431 4 | karczmy, tajnie z Żydem się naradzał~O ważnych rzeczach; 432 4 | moi Mościwi Panowie!~Co się tabaki tyczy, hem, ona pochodzi~ 433 4 | francuskim narodzie,~Który się trochę popsuł; prawda, z 434 4 | Dobrodzieju!" - chłopek ozwał się z pokorą,~Pokłoniwszy się 435 4 | się z pokorą,~Pokłoniwszy się księdzu i skrobiąc się w 436 4 | Pokłoniwszy się księdzu i skrobiąc się w głowę -~Już to szlachcie, 437 4 | Moskal w las idzie pytać się dębiny,~Kto jej dał patent 438 4 | Ksiądz Bernardyn uciekł się do swej tabakiery,~W kolej 439 4 | odbierał;~Miał coś pisać; bojąc się, ażeby nie zasnął,~Zażył, 440 4 | Księże Bernardynie,~Obaczymy się w Litwie, może nim rok minie;~ 441 4 | myślą, wyraz sam zbiegł się z wyrazem,~Wszyscy jedynogłośnie, 442 4 | razem wrzasło,~Wszystko się uścisnęło: chłop z tatarskim 443 4 | Wódki, miodu, wina!"~ ~Długo się przysłuchiwał ksiądz Robak 444 4 | melodyję zmieszał~I nim się nastroili, tak mówić pośpieszał:~" 445 4 | Dobrodzieje,~Obaczcież, co się wewnątrz tabakierki dzieje".~ 446 4 | miał u nosa.~"Przypatrzcie się - rzekł Robak - tej groźnej 447 4 | Mospanie,~To tak świeci się w złocie jak szczupak w 448 4 | Mickiewicz. Zatem wszczynały się swary~O różnych taratatki 449 4 | Przemyślny Robak, widząc, że się tak rozpryska~Rozmowa, jął 450 4 | Moskale półkami jak trawa się ścielą.~Półk za półkiem 451 4 | Spojrzał na nich, zaśmiał się i otrząsnął palce.~Otóż, 452 4 | Wygląda człek, wygląda, się oczy mrużą,~A Moskal jak 453 4 | szable weźmie, kiedy bić się z kim nie będzie;~Napoleon, 454 4 | nareszcie~Powie: <<Obejdę się ja bez was, kto jesteście?>>~ 455 4 | Ksiądz Dobrodziej jaśniej się wysłowi".~ ~Ksiądz poglądał 456 4 | jeżeli łaska;~Znajdzie się tam półsztuczek płótna, 457 4 | jako oko sięga,~Czerniła się na całym brzegu widnokręga.~ ~ 458 4 | tylko albo bajka wie, co się w nich dzieje.~Bo gdybyś 459 4 | nadludzkiem męstwem,~Dalej spotkać się z większem masz niebezpieczeństwem:~ 460 4 | Woda tych studni sklni się, plamista rdzą krwawą.~A 461 4 | czarownic kupa~Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą 462 4 | daremnie nawet zapuszczać się okiem,~Bo tam już wszystko 463 4 | mglistym zakryte obłokiem,~Co się wiecznie ze trzęskich oparzelisk 464 4 | wieść gminna głosi)~Ciągnie się bardzo piękna, żyzna okolica:~ 465 4 | ziół nasiona,~Z których się rozrastają na świat ich 466 4 | przynajmniej para chowa się dla płodu.~W samym środku ( 467 4 | nich na drzewach gnieździ się Ryś bystry~I żarłoczny Rosomak, 468 4 | gdy mu dziób stary tak się w kabłąk skrzywi,~Że zamknięty 469 4 | człowiek gości,~Nie znajdują się nigdy martwych zwierząt 470 4 | Dobre obyczaje, bo rządzą się sami;~Jeszcze cywilizacją 471 4 | stworzenia~Ojce ich pierwsze, co się w ogrójcu gnieździły,~Patrzyły 472 4 | Patrzyły na Adama, nim się z nim skłóciły.~Szczęściem, 473 4 | mateczniku siedział,~Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział;~ 474 4 | na brzeg puszczy, gdzie się las przerzedził,~I tam zaraz 475 4 | odwrót ci zamyka.~ ~Tadeusz się dowiedział, że niemało czasu~ 476 4 | wyrzekł półgłosem, zerwał się na nogi.~On słyszał! Oni 477 4 | rozpierzchnioną zgrają~Doławiają się, wrzeszczą, wpadli na trop, 478 4 | wrzask znowu, skowyt; zwierz się broni~I zapewne kaleczy: 479 4 | ze strzelbą gotową~Wygiął się jak łuk naprzód, z wciśnioną 480 4 | drugim zmyka i w puszczę się wciska;~Chcą pierwsi spotkać 481 4 | kurki odwodzą, a wszyscy się cieszą,~Jeden Wojski w żałości, 482 4 | ludzi tłuszczą,~Zwrócił się nazad w miejsca mniej pilnie 483 4 | błyska~I łapa z pazurami już się na łby spuszcza;~Pobledli, 484 4 | Zmykali; zwierz za nimi wspiął się, już pazury~Zahaczał, chybił, 485 4 | chybił, podbiegł, wspiął się znów do góry~I czarną łapą 486 4 | czterma łapami~Przewróciwszy się młyńcem, cielska krwawe 487 4 | lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,~Że Wojski wciąż 488 4 | wilczą szyję~Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje;~ 489 4 | niedźwiedzie rozwarłszy się garło,~Ryknął; potem beczenie 490 4 | lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,~Że Wojski wciąż 491 4 | lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,~Że Wojski wciąż 492 4 | drzew, tyle rogów znalazło się w boru,~Jedne drugim pieśń 493 4 | pasie rzemiennym~Chwiał się. Wojski z obliczem nabrzmiałem, 494 4 | wiwatnych wrzasków.~ ~Uciszono się z wolna i oczy gawiedzi~ 495 4 | i oczy gawiedzi~Zwróciły się na wielki, świeży trup niedźwiedzi:~ 496 4 | Niewielka ptaszyna,~A jak się popisała? To jej nie nowina.~ 497 4 | kłótnia między zgrają wszczęła się zawzięta,~Ci stronę Asesora, 498 4 | wszyscy biegli~Z boków i, co się z przodu działo, nie postrzegli.~ 499 4 | rzeką Wilejką,~Jeden zwał się Domejko, a drugi Dowejko,~ 500 4 | trudno dociec; strasznie się kłócili~I przysięgli strzelać


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1545

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License