Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siatki 1
sidla 1
sidlo 1
sie 1545
siebie 45
sieci 2
siecia 2
Frequency    [«  »]
-----
2268 i
1874 w
1545 sie
1444 z
1347 na
976 nie
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1545

     Ksiega
501 4 | kłócili~I przysięgli strzelać się przez niedźwiedzią skórę:~ 502 4 | Ja byłem sekundantem; jak się wszystko działo,~Opowiem 503 4 | straszno wspomnieć, w oczach mi się ćmiło!~Bo prosto biegli 504 4 | księżyna!~Gdym drżał, gdym się do cyngla dotknąć nie ośmielił,~ 505 4 | Człowieka, co mógł takim popisać się strzałem.~Ów głośny niegdyś 506 4 | trzem; Gerwazy nie będzie się chwalił,~Ale gdyby ostatnie 507 4 | po zabiciu źwierza zjawił się na chwilę,~Podskoczył ku 508 4 | szara sosna dymu~I rozszerza się w górze na kształt baldakimu.~ 509 4 | nie lada~Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie 510 4 | sztucznie składa.~Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,~ 511 4 | najlepsze mięsiwa;~I praży się, ogień wszystkie z niej 512 4 | zagasłych wulkanów.~ ~Kiedy się już do woli napili, najedli,~ 513 4 | gniewliwsi niż wczora,~Kłócąc się o zalety, ten swej Sanguszkówki,~ 514 4 | jadą nieweseli,~Wstydząc się, że chybili i że się cofnęli:~ 515 4 | Wstydząc się, że chybili i że się cofnęli:~Bo na Litwie - 516 4 | jakiś szlachcic pjany~Bił się w szable z Domejką i dostał 517 4 | trafem z Dowejką zjechał się u promu;~Gdy więc na jednym 518 4 | było,~Żeby na polowaniu tak się wydarzyło,~Że stali blisko 519 4 | czy diabeł złączył, trzeba się rozłączyć:~Dwóch nas, jak 520 4 | szlachta godzą,~To oni na się jeszcze zapalczywiej godzą.~ 521 4 | niedźwiedzią skórę~Strzelać się, śmierć niechybna! prawie 522 4 | taki spór nie może skończyć się na niczém;~Lecz bijcie się 523 4 | się na niczém;~Lecz bijcie się szlacheckim trybem, nie 524 4 | zuchy;~Chcecie strzelać się, rury oparłszy na brzuchy?~ 525 4 | pistolety;~Lecz strzelać się nie z dalszej ani z bliższej 526 4 | karczma Usza.~Rozjechali się. Ja zaś do Wirgilijusza".~ ~ 527 4 | polu łatwo można napotkać się z kotem;~Bez smyczy szły 528 4 | różki sarnie,~Sam szarzał się nad rolą długi, wyciągnięty,~ 529 4 | psy za pyłem; z daleka się zdało,~Że zając, pył i charty 530 4 | jakaś przez pole suwała się źmija,~Kot jak głowa, pył 531 4 | Asesor, widzą - fatalnie się dzieje,~Owa źmija im dalej, 532 4 | bardziej dłużeje,~Już rwie się wpół, już znikła owa szyja 533 4 | w las wpadła; ogon urwał się pod lasem.~ ~Biedne psy, 534 4 | biegały pod gajem,~Zdawały się naradzać, oskarżać nawzajem;~ 535 4 | zaczęli świstać,~Ci śmiać się w głos, ci, mając niedźwiedzia 536 4 | ująłem,~ będą strzelali się przez niedźwiedzią skórę.~ 537 4 | taki ziemi kawał,~Który by się wołową skórą nakryć dawał;~ 538 4 | póty was nie spuszczę, się pogodzicie>>.~Oni w złość; 539 4 | złość; a tu szlachta kładnie się na ziemi~Od śmiechu, a ja 540 4 | dowodzić;~Nie ma rady: - śmieli się i musieli zgodzić.~ ~Spor 541 4 | potem w dozgonną przyjaźń się zamienił,~I Dowejko się 542 4 | się zamienił,~I Dowejko się z siostrą Domejki ożenił,~ 543 4 | równe,~A w miejscu, gdzie się zdarzył tak dziwny przypadek,~ 544 5 | Telimeny - Ogrodniczka wybiera się na wielki świat i słucha 545 5 | zadziwienie Tadeusza - Spotkanie się powtórne w Świątyni dumania 546 5 | mrówek - U stołu wytacza się rzecz o łowach - Powieść 547 5 | trochę zakochany! Cóż? może się zmienić!~Potem, czy szczerze 548 5 | czy szczerze kocha? czy się zechce żenić?~Z kobietą 549 5 | Telimena, tak myśląc, z sofy się podniosła~I stanęła na palcach; 550 5 | Odkryła nieco piersi, wygięła się bokiem~I sama siebie pilnym 551 5 | dziecko! raz pierwszy kochać się zaczyna!~Pilnowany, niełacno 552 5 | już spali trzewa,~Brzydzi się trunkiem, którym nazbyt 553 5 | trunkiem, którym nazbyt się zalewa.~Wszystko to Telimena 554 5 | Lub, co lepsza, wynieść się całkiem z okolicy,~Na przykład 555 5 | śmiało i wesoło~Przeszła się kilka razy - znów spuściła 556 5 | o Hrabiego losie -~Czyby się nie udało podsunąć mu Zosię?~ 557 5 | przez okno Zosię bawiącą się w sadzie.~ ~Zosia w porannym 558 5 | stąd kury szurpate~Toczą się kłębkiem, stamtąd kogutki 559 5 | nimi z wolna indyk sunie się odęty,~Sarkając na trzpiotalstwo 560 5 | tratwy długimi ogony~Sterują się po łące, a gdzieniegdzie 561 5 | zielonego okręgu murawy ~Ściska się okrąg ptastwa krzykliwy, 562 5 | czubki z korali~Wznoszą się z gęstwi pierza jak ryby 563 5 | ryby spod fali.~Wysuwają się szyje i w ruchach łagodnych~ 564 5 | ruchach łagodnych~Chwieją się ciągle na kształt tulipanów 565 5 | środku wysoko nad ptastwem się wznosi,~Sama biała i w długą 566 5 | długą bieliznę ubrana,~Kręci się jak bijąca śród kwiatów 567 5 | godne pańskich stołów,~Robi się dla zaprawy litewskich rosołów;~ 568 5 | dotykając ziemi,~Zdawała się najwyżej bujać między niemi;~ 569 5 | lice,~Wstała i przechodząc się wszerz i wzdłuż alkowy,~ 570 5 | już do woli~Napieściłaś się! Zosiu! patrząc, serce boli;~ 571 5 | Cyganka,~A chodzisz i ruszasz się jak parafijanka.~Już ja 572 5 | łonie,~Płakała i śmiała się na przemian z radości.~" 573 5 | lepiej, jak długo trzeba się sposobić~Panience, by wyszedłszy 574 5 | zabłyśnie,~Wtenczas każdy się do niej przez ciekawość 575 5 | choć i nie podoba.~Znaleźć się, spodziewam się, że umiesz; 576 5 | Znaleźć się, spodziewam się, że umiesz; w stolicy~Urosłaś. 577 5 | wszystko do ubrania.~Spiesz się, bo lada chwila wrócą z 578 5 | wróbel w piasku, trzepioce się, myje~Z pomocą sługi ręce, 579 5 | wzdłuż i wszerz przejść się po pokoju;~Telimena uważa 580 5 | Musztruje siostrzenicę, gniewa się i zżyma;~ na dygnienie 581 5 | poczekaj, Ciociu, niech no się pobawię~Trochę z ludźmi, 582 5 | z ludźmi, obaczysz, jak się ja poprawię".~ ~"Już - rzekła 583 5 | mi kawalery!~Nabrałabyś się od nich pięknej manijery.~ 584 5 | manijery.~Teraz to pokazać się jest przynajmniej komu,~ 585 5 | grzecznie dygnęła, on skłonił się nisko,~Chciał coś do niej 586 5 | spójrzawszy w oczy Zosi, tak się strwożył,~Że stojąc niemy 587 5 | sam nie odgadnął.~Uczuł się nieszczęśliwym bardzo - 588 5 | że blednie i że na nogach się słania,~Radził mu odejść 589 5 | Tadeusz stanął w kącie, wsparł się na kominku,~Nic nie mówiąc - 590 5 | zdrów? dlaczego smutny? pyta się, nalega,~Napomyka o Zosi, 591 5 | sypać i wyrzuty;~Porwał się i Tadeusz jak żądłem ukłuty;~ 592 5 | piersi przekole,~Pluska się i nurtuje, myśląc, że uciecze,~ 593 5 | za sobą zgryzoty,~Suwając się przez rowy i skacząc przez 594 5 | niemało czasu~Nabłąkawszy się, w końcu wszedł w głębinę 595 5 | tonie.~ ~Daremnie broniło się serce Tadeusza:~Ulitował 596 5 | serce Tadeusza:~Ulitował się, uczuł, że go żal porusza,~ 597 5 | Głupi! cóż ona winna, że się ja pomylił!"~Więc z wolna 598 5 | Gdy nagle Telimena zrywa się z siedzenia,~Rzuca się w 599 5 | zrywa się z siedzenia,~Rzuca się w prawo, w lewo, skacze 600 5 | mogąc już powstać, kręci się po darni.~Widać z jej ruchów, 601 5 | strasznej jest męczarni;~Chwyta się za pierś, szyję, za stopy, 602 5 | mrowisko. Owad gospodarny~Snuł się wkoło po trawie, ruchawy 603 5 | Oczyszczając sukienkę, do nóg się zniżył,~Usta trafem ku skroniom 604 5 | kłótniach swoich, przecież się zgodzili;~I nie wiedzieć, 605 5 | Telimena w prawo pod ogród się skrada,~A Tadeusz na lewo 606 5 | trwogi:~Telimenie zdało się, że raz spoza krzaka~Błysła 607 5 | jak mu raz i drugi~Pokazał się na lewo cień biały i długi.~ 608 5 | zaszczyt należy.~Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.~ 609 5 | jeden kaptur popi,~Wyrwawszy się Bóg wie skąd, jak Filip 610 5 | pogardą;~Potem przysiadł się, jak mógł najbliżej, do 611 5 | tysiąc grzeczności, kłania się, uśmiécha,~Czasem oczy wywraca 612 5 | zręczne łudzenie,~Że umizgał się tylko na złość Telimenie;~ 613 5 | Hrabiego dość rada,~Zwróciła się do swego drugiego sąsiada.~ ~ 614 5 | jadł, nic nie pił,~Zdawał się słuchać rozmów, oczy w talerz 615 5 | Telimena mu leje wino, on się gniewa~Na natrętność; pytany 616 5 | poziewa.~Ma za złe (tak się zmienił jednego wieczora),~ 617 5 | do zalotów skora;~Gorszy się, że jej suknia tak wcięta 618 5 | podniosł oko!~ przeląkł się; bystrzejsze teraz miał 619 5 | jakoś na obliczu przetarł się z trefunku:~Gdzieniegdzie 620 5 | tysiące zmarszczków pod brodą się chroni!~ ~Niestety! Czuł 621 5 | Hrabiego ujęta,~Zrazu rumieniła się spuściwszy oczęta,~Potem 622 5 | spuściwszy oczęta,~Potem śmiać się zaczęli, w końcu rozmawiali~ 623 5 | zatrute wypija,~Potem skręci się w kłębek i na drodze legnie,~ 624 5 | trucizną zazdrości,~Zdawał się obojętny, a pękał ze złości.~ ~ 625 5 | najweselszem zebraniu niech się kilku gniewa,~Zaraz się 626 5 | się kilku gniewa,~Zaraz się ich ponurość na resztę rozlewa.~ 627 5 | placką za muchą~Skradał się, lub zamknąwszy oczy siadał 628 5 | ledwie staną osie,~Budzą się, krzycząc z trwogą: "A Słowo 629 5 | z trwogą: "A Słowo stało się..."~ ~Wojski ukłonem dawał 630 5 | ten ukłon niemy~Odkłonili się oba, co znaczy: "prosiemy".~ 631 5 | Ale aby nawzajem mogli się wygadać,~Co każdy miał na 632 5 | Pono z Robakowego wzniosła się kaptura!~Wstydzicie się 633 5 | się kaptura!~Wstydzicie się swych pudeł! Niech was wstyd 634 5 | chociaż ze strzelbą włoczę się od dziecka,~Chybiałem; chybiał 635 5 | Rejtanie opowiem później. Co się tycze~Wypuszczenia z obławy, 636 5 | należy,~Jeśli chybił, cofnąć się może bez sromoty~Albo walczyć 637 5 | A drudzy, w głos śmiejąc się, krzyczeli: "dziewczyny";~ 638 5 | młodzież rozśmieszyć,~Zwrócił się ku myśliwcom, chcąc i tych 639 5 | podobny przypadek,~A zdarzył się największym strzelcom za 640 5 | Denassow".~ ~A wtem ozwał się Sędzia nalewając czaszę:~" 641 5 | Kwestarza zbogacić,~Postaramy się przecież za proch mu zapłacić;~ 642 5 | ostęp. Asesor z Rejentem się kłócił,~Jeden wielbiąc przymioty 643 5 | drugi,~Bo wszyscy zdają mi się mieć równe zasługi,~Wszyscy 644 5 | herb Półkozic stary,~Ozwały się doń zewsząd głosami przeszłości;~ 645 5 | głosami przeszłości;~Zbudził się z marzeń, wspomniał, gdzie, 646 5 | Podkomorzy, zgadując, na co się zanosi,~Zadzwonił w tabakierę 647 5 | ruch niespodziany~Wszczął się na końcu stoła: jedni coś 648 5 | wiatrem, w przeciwną zwróciły się stronę,~W kąt. ~ ~Z kąta, 649 5 | pomiędzy filary~Wysunęła się cicho postać na kształt 650 5 | zachodzie;~Gerwazy nie przybrał się machinę naprawić,~Ale bez 651 5 | zębem koła rdzawe;~Wzdrygnął się Podkomorzy i przerwał rozprawę.~" 652 5 | szkoda, że popsuty,~Zająkał się i piszczał, im daléj, tem 653 5 | Ale Gerwazy groźbą wcale się nie strwożył,~Prawą rękę 654 5 | zegar położył,~A lewą wziął się pod bok; tak oburącz wsparty,~" 655 5 | Klucznik. - Widzisz Pan, co się wyrabia?~Czy nie dosyć się 656 5 | się wyrabia?~Czy nie dosyć się jeszcze Pański honor plami,~ 657 5 | zawołał trzykroć: "Uciszcie się!~Na ustąp! Ja, Protazy Baltazar 658 5 | ćwierci;~Szczęściem, schylił się Woźny i wydarł się śmierci.~ ~ 659 5 | schylił się Woźny i wydarł się śmierci.~ ~Porwali się z 660 5 | wydarł się śmierci.~ ~Porwali się z miejsc wszyscy, chwilę 661 5 | chłopcy!" - i czeladź rzuciła się żwawo~Ciasnym przejściem 662 5 | głupstwa zrobiłem wdając się z Waćpaństwem~W pijatyki, 663 5 | Waćpaństwem~W pijatyki, które się kończą grubijaństwem.~Zdacie 664 5 | za mną, Gerwazy!"~ ~Nigdy się odpowiedzi takiej nie spodziewał~ 665 5 | rażony jak gromem,~Oparłszy się o kielich butlem nieruchomym,~ 666 5 | z winem ognia w duszę się nalało,~Tak oblicze spłonęło, 667 5 | tak oko pałało.~ ~Zerwał się mówić, pierwsze słowo niewyraźnie~ 668 5 | Wielmożny Podkomorzy, czyż się Państwu godzi~Wdawać się 669 5 | się Państwu godzi~Wdawać się z tym fircykiem, czy tu 670 5 | tu nie ma młodzi?~Na mnie się zdajcie, ja go należycie 671 5 | strasznym rycerzem;~Rozprawimy się jutro, plac i broń wybierzem.~ 672 5 | choć zagniewany, wstrzymał się w zapędzie,~Zaczął cucić, 673 5 | butelek razy,~Już zachwiał się, już czeladź zakasawszy 674 5 | zakasawszy pięście,~Rzucała się nań zewsząd hurmem, gdy 675 5 | rozpiąwszy rączęta.-~Wstrzymali się; ~ ~Gerwazy z wolna ustępował,~ 676 5 | Zniknął z oczu, szukano, gdzie się pod stół schował,~Gdy nagle 677 5 | ramiony silnemi,~Okręcił się jak wiatrak, oczyścił pół 678 5 | oba ławą zasłonieni~Cofali się ku drzwiczkom; już dochodzą 679 5 | chwilę, niepewny, czy cofać się zbrojnie,~Czyli z nowym 680 5 | przymrużonem okiem,~Zdawał się pogrążony w dumaniu głębokiem;~ 681 5 | dumaniu głębokiem;~Dopiero gdy się Hrabia z Podkomorzym skłócił~ 682 5 | niezmiernie dbały.~Przypatrywał się zatem z ciekawością walce,~ 683 5 | wychyloną kiwał,~Niby bawiąc się, lecz się w Hrabiego wpatrywał.~ ~ 684 5 | kiwał,~Niby bawiąc się, lecz się w Hrabiego wpatrywał.~ ~ 685 5 | ławą Hrabiego zakłada,~Cofa się ku drzwiom. ~"Łapaj!" - 686 5 | znienacka przy ścierwie~Rzuca się oślep w zgraję, co mu ucztę 687 5 | Psiarnia z tryumfującym rzuca się hałasem~I skubie go po kudłach, 688 5 | po kudłach, zwierz zwraca się czasem,~Spojrzy, klapnie 689 5 | i Gerwazy z groźną cofał się postawą,~Wstrzymując napastników 690 5 | Klucznik niespodzianie~Ukazał się na chorze przy starym organie~ 691 5 | nakrycia z częścią sprzętów się wyrzekli.~ ~Któż ostatni, 692 5 | gdzie na Dziady~Zgromadzić się zaklęte mają nieboszczyki.~ 693 5 | puszczyki~Jak guślarze; zdają się witać wschód miesiąca,~Którego 694 5 | zwróconym ku bramie;~Chłodził się wiatrem, surdut wdział na 695 5 | Pan!" To mówiąc zwrócił się do Hrabi:~"Jeśli Pan chce 696 5 | a wygrasz i w sądzie.~Co się tycze dawniejszych z Soplicami 697 5 | gotycko-sarmacki~Podoba się mi lepiej niż spór adwokacki.~ 698 5 | od dawnego czasu.~I sami się zabawim. Dwa lata tu siedzę,~ 699 5 | na zajazdach nie znacie się wcale;~Wąsalów - co innego, 700 5 | Wąsalów - co innego, zdadzą się wąsale.~Nie we włości ich 701 5 | do pałacu wraca~I wyśpi się, bo jutro będzie wielka 702 5 | Gerwazy siadł na ziemi, oparł się o ścianę~I pochylił ku piersiom 703 5 | Dziwne stanęły mary, tłoczą się i wiją:~Klucznik widzi Horeszki, 704 5 | spoziera i pokręca wąsa,~Składa się karabelą, buzdyganem wstrząsa -~ 705 5 | na piersi plamą. Gerwazy się wzdrygnął,~Poznał Stolnika; 706 5 | Znowu wzrok mu skleił się, zadzwoniło w uszach -~Widzi 707 6 | Nieznacznie z wilgotnego wykradał się mroku~Świt bez rumieńca, 708 6 | przykładem niebieskim wszystko się spóźniło~Na ziemi; bydło 709 6 | jamki w roli kopiąc, parami się kupią~I na wolnem powietrzu 710 6 | Otrząsnął pierze z rosy, tuli się do drzewa,~Głowę wciska 711 6 | wrony zmokłe,~Rozdziawiwszy się ciągną gawędy rozwlokłe,~ 712 6 | Chrząsnęły sierpy w zbożu, ozwała się łąka,~Rząd kosiarzy otawę 713 6 | ekonom usiadłszy,~Nudzi się, kręci głową, roboty nie 714 6 | drogi rozstajne,~Kędy działy się jakieś rzeczy nadzwyczajne.~ ~ 715 6 | spieszą, ku różnym kierują się stronom.~Co to ma znaczyć? 716 6 | ekonom,~Chciał przypatrzyć się, spytać; długo stał nad 717 6 | powiedzieć,~Spodziewając się i sam czegoś się dowiedzieć.~ ~ 718 6 | Spodziewając się i sam czegoś się dowiedzieć.~ ~W Soplicowie 719 6 | mariasza:~Nie chcą bawić się ni grać, siedzą cicho w 720 6 | od rana pisał, zamknąwszy się w izbie,~Woźny od rana czekał 721 6 | samą myśl procesu czuł, że się odmłodził:~Wspomniał na 722 6 | lub bęben daleki,~Chwyta się z łoża, krzyczy przez sen: " 723 6 | wierzchu związana,~Wznosi się na pogodę, spuszcza się 724 6 | się na pogodę, spuszcza się przed słotą.~Tak ubrany, 725 6 | przed bojem,~Muszą kryć się pod różną postacią i strojem.~ ~ 726 6 | niedługo by swoim pozwem się nacieszył.~W Soplicowie 727 6 | Śledzę ; albo może bierze się do Hrabi,~Może do obu razem. 728 6 | Obmyślmy więc środki,~Jak się jej pozbyć, bo stąd mogą 729 6 | Wasze, że Soplice nie zwykli się godzić;~Gdy pozwą, muszą 730 6 | Sędzio, cóż będzie, jak się Jacek dowie?~Wszak on umrze 731 6 | co do mnie należy?~Ja się nie znałem, nawet nie widziałem 732 6 | okulary składał~I wpatrując się mocno w Księdza, nic nie 733 6 | Westchnął głęboko, w oczach łzy się zakręciły...~Wreszcie porwał 734 6 | na klasztor. Księże, tyś się wczora palił~Do mojego kasztanka 735 6 | mnie, o co zechcesz, co ci się podoba,~Nie odmówię! Lecz 736 6 | politykę jam nigdy bardzo się nie wdawał,~Urzędując i 737 6 | należy do cesarskiej rady,~Że się na niczem skończą wszystkie 738 6 | Napoleonowi,~Że chcą złączyć się znowu z siostrą swą, Koroną,~ 739 6 | doświadczenia; nawet głupi się przydadzą,~Byle tylko poczciwi 740 6 | zachowanie;~Cały powiat ruszy się, jeśli on powstanie;~Znając 741 6 | niego zaraz". ~ ~"Niech się pierwszy zgłosi -~Rzekł 742 6 | jestem na urzędzie!~Co się tycze procesu, sąd arbitrów 743 6 | kaptur mnicha bury~Wznosi się nad tumany jako sęp nad 744 6 | stanął przy ogrodzie;~Schylił się, bieży, rzekłbyś, derkacza 745 6 | w kapuście~Skacze skryć się w konopiach bezpieczniej 746 6 | pięści, siedzi cicho, się pan wyfuka.~I nawet często 747 6 | Które z przodu ciągnie się pod dworską ścianę,~A 748 6 | tyłu, pospolicie stykając się z chmielem,~Kryje atak i 749 6 | roztropny,~ skradłszy się do okna, wpadł w ogród konopny.~ ~ 750 6 | nie było zwyczajem~Opędzać się od pozwów szablą lub nahajem~ 751 6 | Choć zawsze gotów, choć się Sędziemu sam wpraszał,~Sędzia 752 6 | cicho wszędzie - do okien się skrada -~Cicho wszędzie - 753 6 | znajoma! Robak! Zdziwili się oba.~ ~Widno, że Hrabia 754 6 | zostawił otworem.~Widać, że się uzbrajał; leżały dwórurki~ 755 6 | potem do folwarku wybrał się na zwiady,~Szukając sług, 756 6 | zwiady,~Szukając sług, żeby się rozpytać o Hrabię;~W pustym 757 6 | szlachcianek~Najuboższych różni się od chłopskich katanek:~Zwykle 758 6 | rękawiczkach.~ ~Różnili się Dobrzyńscy między Litwą 759 6 | syn Macieja zawzdy zwał się Bartłomiejem,~A znowu Bartłomieja 760 6 | znowu Bartłomieja syn zwał się Maciejem;~Kobiety wszystkie 761 6 | lub Maryny.~ ~By rozeznać się wpośród takiej mieszaniny,~ 762 6 | Odmieniwszy przydomek, ochrzcił się Z a b o k i e m;~Toż K r 763 6 | Przecież ten folwark zdał się być stolicą wioski,~ kształtniejszy 764 6 | zgniłe; domu dachy~Świeciły się, jak gdyby od zielonej blachy,~ 765 6 | piołunu i chwastu~Wznoszą się stare szczęty krzyżów kilkunastu~ 766 6 | powraca. ~ ~O świcie zjawił się w Dobrzynie~Konny posłaniec; 767 6 | szlachta braty,~Napełniają się ciżbą zaścianku ulice,~Słychać 768 6 | Kobiety zatrzymują, chłopcy się szamocą,~Rwą się biec, bić 769 6 | chłopcy się szamocą,~Rwą się biec, bić się, ale nie wiedzą, 770 6 | szamocą,~Rwą się biec, bić się, ale nie wiedzą, z kim, 771 6 | k i.~Z konfederata stał się stronnikiem królewskim~I 772 6 | sam widok Moskala pienił się i zżymał.~By nie spotkać 773 6 | Umieli i w palestrze ćwiczyli się z młodu;~Było dość majętniejszych; 774 6 | zawierać układy,~Nie działo się w Dobrzynie nic bez Maćka 775 6 | nie szukał,~Owszem, chciał się go pozbyć, klijentów swych 776 6 | że dzisiejszej podejmie się sprawy~I stanie swą osobą 777 6 | ranne wstają zorze",~Rad, że się wypogadza; mgła nie szła 778 6 | mgła nie szła do góry,~Jak się dziać zwykło, kiedy zbierają 779 6 | dziać zwykło, kiedy zbierają się chmury,~Ale coraz spadała; 780 6 | dzierżgało.~ ~Maciej ogrzał się słońcem, zakończył pacierze~ 781 6 | zakończył pacierze~I już się do swojego gospodarstwa 782 6 | wykwitłe nad trawę,~Bielą się długie słuchy; pod nimi 783 6 | nimi jaskrawe~Przeświecają się oczki jak krwawe rubiny~ 784 6 | krzykliwa hołota.~ ~Gdy się staruszek bawił widokiem 785 6 | starzec odpowiedział,~A gdy się o ważności poselstwa dowiedział,~ 786 6 | Już izbę napełnili, kupią się do sieni;~Inni słuchają, 787 7 | Gerwazego, z której okazują się wielkie skutki wymowy sejmowej - 788 7 | bym na Francuzów~Spuścił się w czasie wojny jak na czterech 789 7 | Litwie;~Wtem nagle rozeszła się wieść o strasznej bitwie;~ 790 7 | podobne psubraty~Kłaniają się nam nisko; każdy drży, blednieje,~ 791 7 | wrzątkiem kto zleje.~My śmiejąc się, trąc ręce, prosim uniżenie~ 792 7 | ich strach zdjął, dziwią się, że o klęsce owej~Już wiemy; 793 7 | byś nie dostał!~ ~Gdyby się tak obrócić i gracko, i 794 7 | schylił.~Na koniec odezwał się, z wolna każde słowo~Wymawiając 795 7 | Milczała, patrząc na się kolejno, gromada.~"Radziłbym - 796 7 | To wiem, że kto chce bić się, niech Kropidło chwyta,~ 797 7 | niech w bernardyńskim chowa się kapturze".~ ~Wtem znowu 798 7 | zaczęły cokolwiek uciszać się gwary.~"Nie drwijcie - rzekł - 799 7 | ksiądz oczy odwrócił,~Lękając się, żebym go nie zaczął spowiadać;~ 800 7 | Wojny z Moskalem! bić się! Hajże na Moskali!"~ ~Prusak 801 7 | i cienką.~"I ja chcę bić się - wołał, tłukąc się w pierś 802 7 | bić się - wołał, tłukąc się w pierś ręką -~Choć kropidła 803 7 | ubrany z niemiecka;~Zwał się Buchman, lecz Polak był, 804 7 | lecz Polak był, w Polszcze się rodził;~Nie wiedzieć pewnie, 805 7 | Z ksiąg obcych wyuczył się gospodarstwa sztuki~I dóbr 806 7 | Pięknie pisać i gładko umiał się wysławiać,~Zatem umilkli 807 7 | dwakroć odchrząknął,~Ukłonił się i usty dźwięcznemi tak brząknął:~ ~" 808 7 | Drugie rewolucyjnej władzy się dotycze;~Podział jest trafny, 809 7 | rozpierzchniony,~Skupia się, zbiera, łączy dla wspólnej 810 7 | Widzimy tedy, że rząd umową się tworzy,~Nie pochodząc, jak 811 7 | ja z Waszecią nie będę się kłócić;~Panie Buchman, gadaj 812 7 | maczugą,~Tylko zgodźcie się, dalbóg, pobijem na druzgi~ 813 7 | a węzłowata: Strasz, sam się nie strachaj -~Bij, nie 814 7 | strachaj -~Bij, nie daj się - postępuj często, gęsto 815 7 | środku tłumiony;~Widać, że się rozdziela rada na dwie strony.~ 816 7 | Nareszcie głos gruby~Ozwał się przybyłego szlachcica Skołuby:~ ~" 817 7 | Państwo Dobrzyńscy! a to co się święci?~A my czy to będziemy 818 7 | że wielkie rzeczy dziać się miały,~Że tu nie o Dobrzyńskich, 819 7 | nigdy nie dokończył i zawsze się jąkał,~I ciemno się tłumaczył; 820 7 | zawsze się jąkał,~I ciemno się tłumaczył; wreszcie, koniec 821 7 | krzyczał: "Bez was obejdziem się sami;~Niech żyje nasz marszałek, 822 7 | Nie pozwalamy!"~Rozstrycha się tłum na dwie kupy rozdzielony~ 823 7 | na przemiany to w tył, to się naprzód kiwał,~I ustawicznie: " 824 7 | milczał, lecz widno, że się zaczął gniewać.~ ~Ćwierć 825 7 | Gerwazy (to on był) przez tłum się przecisnął~Na środek izby, 826 7 | rzekł: "Rózeczce Scyzoryk się kłania.~Bracia szlachta 827 7 | chodzi między zaściankami,~Że się na wielkie rzeczy zanosi 828 7 | ciąć, tak całe szelmostwo się zwali~I tak zakwitnie szczęście 829 7 | zawsze gotów golić" - ozwał się Brzytewka.~"Tylko zgodźcie 830 7 | Brzytewka.~"Tylko zgodźcie się - prosił uprzejmie Konewka -~ 831 7 | przerwał Buchman: "Niech się głupi godzą!~Dyskusyje publicznej 832 7 | Takie rzeczy, Mopanku, robią się w Krakowie~Lub w Warszawie, 833 7 | Lecz Prusak śmiał podjąć się Sędziego obrony~I wołał 834 7 | bogaci;~Niechaj pan drze się z panem, cóż to do nas braci?~ 835 7 | pierwszy zabraniał,~Ażeby się chłop przed nim do ziemi 836 7 | niemiecku.~Sędzia zdrajca! - My się z nim od infimy znamy:~Poczciwe 837 7 | Prus powracam, chcąc zmyć się z niemczyzny,~Wpadam do 838 7 | centrum polszczyzny:~Tam się człowiek napije, nadysze 839 7 | wieszać!"~ ~Szmer wzmagał się; wtem Jankiel posłuchania 840 7 | lisim w kolej kłaniając się nisko~ ~"Nu, Panowie Dobrzyńscy, 841 7 | to bardzo źle; możecie się pobić,~Zabić... - A asesory? 842 7 | Soplicowa~Nie budka kramna, co się rozbierze, w wóz schowa~ 843 7 | wiosną;~A teraz rozejdźcie się, a nie gadać głośno~O tem, 844 7 | przyzwolenia nawet za domem się szerzył,~Gdy Gerwazy w Jankiela 845 7 | Horeszkowskich wicin?~Stąd się zbogacił i on, i jego rodzina;~ 846 7 | szlachciury,~A jak dmie się, phu phu phu, jak nos drze 847 7 | gardło; krzyczał: <<Gwałt się dzieje!>>~Czekaj no, niech 848 7 | swata.~Słyszałem; już ja się tam na wesele wkręcę,~Ja 849 7 | wieść imperatorem,~A boicie się wojny z Soplicowskim dworem?~ 850 7 | to Dobrzyńscy sami~Bili się na zajeździe myskim z Moskalami,~ 851 7 | chłopstwa, a sługa Moskali;~Ale się chłopi głupi nad nim zlitowali!~( 852 7 | wołał Skołuba - do was się łączymy!"~"Gdzie wy - krzyknęła 853 7 | zgodziła nienawiść.~Cisną się do Klucznika, podnoszą do 854 7 | na środek izby, i podparł się w boki;~I spojrzawszy przed 855 7 | głupi!~A głupi wy! Na kim się mleło, na was skrupi.~To 856 7 | Nie można było, głupi, ani się rozmówić,~Głupi, ani porządku, 857 7 | w ręku szpadę,~Okręcił się i szpadą powitał gromadę.~ ~" 858 7 | Klucznikiem coraz ku drzwiom się napierać;~Klucznik wyszedł, 859 7 | Głupi!"~ ~A tymczasem się szlachta do Hrabiego kupi;~ 860 7 | krzyczą.~ ~Jankiel wymknął się milczkiem, oklep; Prusak 861 7 | Więc do kordów, i hajże! On się rejteruje,~Odcina się, już 862 7 | On się rejteruje,~Odcina się, już ranny, przyparty do 863 7 | zaścianku ulicę~Puścili się w cwał, krzycząc: "Hajże 864 8 | chcąc zręcznie wyplątać się, wpada w wielkie kłopoty - 865 8 | Pogląda w niebo, które zdawało się zniżać,~Ścieśniać i coraz 866 8 | przybliżać,~ oboje, skrywszy się pod zasłonę ciemną~Jak kochankowie, 867 8 | wymówionych,~Z których składa się dziwna muzyka wieczoru.~ ~ 868 8 | siostrzyczki, ćmy, rojem~Wiją się, przywabione białym kobiet 869 8 | strojem.~Mianowicie przykrzą się Zosi, bijąc w lice~I w jasne 870 8 | powietrzu owadów wielki krąg się zbiera,~Kręci się, grając 871 8 | wielki krąg się zbiera,~Kręci się, grając jako harmoniki sfera;~ 872 8 | bekasy do góry porwawszy się wiją~I bekając raz po raz 873 8 | ptaszęcej wrzawy~Odezwały się chórem podwójnym dwa stawy,~ 874 8 | nuci z cicha,~Ten zdaje się wyrzekać, tamten tylko wzdycha;~ 875 8 | przechrzczono,~Jeden zowie się L i t w ą, a drugi K o r 876 8 | popsuty, między gwiazdami się wala,~Naprawiać go archanioł 877 8 | wężem, lecz rybą. Lewiatan się zowie.~Przed czasy mieszkał 878 8 | wielkości i mocy,~Zjawił się na zachodzie, leciał ku 879 8 | pustych polach gromadząc się w kupy,~Ostrzyły dzioby, 880 8 | dziewica moru,~Która wznosi się czołem nad najwyższe drzewa,~ 881 8 | cudzie - prostaków poradzić się wolę.~I ja astronomiji słuchałem 882 8 | umarł przykładnie. Znam się też z Śniadeckim,~Który 883 8 | w publiczne nie mieszał się rady,~Zgadnął zaraz, że 884 8 | Podając strzemię (poseł zwał się Wilczek hrabia),~Król krzyknął: << 885 8 | krzyknął: <<Patrzcie, co się na niebie wyrabia>>~Spójrzą, 886 8 | Spójrzą, alić nad głowy suwał się kometa~Drogą, jaką ciągnęły 887 8 | Przyjmuję; oby z gwiazdą zjawił się Jan Trzeci!~Jest na zachodzie 888 8 | wróży kłótnie!~Niedobrze, się zjawił tuż nad Soplicowem:~ 889 8 | biesiady,~Rejent kłócił się z rana z panem Asesorem,~ 890 8 | wczorajszej wyprawy,~Co trafił się najpierwszym strzelcom za 891 8 | gości - liczna szlachta się zebrała,~Było teatrum (Książę 892 8 | Było teatrum (Książę kochał się w teatrze);~Fajerwerk dawał 893 8 | ręcznym boju zwalił,~Z czego się bardzo książę ów Denassów 894 8 | swym tygrysie.~Markotno to się stało panu Rejtanowi,~Był 895 8 | całe grono;~Natychmiast się po różnych stronach rozpierzchniono:~ 896 8 | śpią. Tadeusz po sieniach się zwija,~Chodząc jako wartownik 897 8 | ziemi~Klęczeli objąwszy się i łzami rzewnemi~Płakali, 898 8 | Robak po cichu tymi odezwał się słowy:~ ~"Bracie; Bóg wie, 899 8 | wrócę żywy! Kto wie, co się stanie~W Dobrzynie! Bracie! 900 8 | zanadto czynnie z powstaniem się krzątał!~Pono źle zrozumieli! 901 8 | tam być muszę! widzieć, co się dzieje,~Choćbym zginął; 902 8 | mu; cicho wszedł, nisko się skłonił:~"Stryjaszku Dobrodzieju - 903 8 | miałem czasu z twoim domem się nacieszyć~I z tobą, a odjeżdżać 904 8 | żeśmy Hrabiego wyzwali.~Bić się z nim to rzecz moja, posłałem 905 8 | miejsce naznaczone zapewne się stawi,~Rozprawim się; a 906 8 | zapewne się stawi,~Rozprawim się; a jeśli Bóg pobłogosławi,~ 907 8 | Wyzwaliśmy, zapewne, i bić się należy.~Ale jechać dziś, 908 8 | dziś, skądżeś Waszeć tak się zaciął?~Przed pojedynkiem 909 8 | posłać przyjacioł,~Układać się, wszak Hrabia może nas przeprosić,~ 910 8 | prędko teraz młodź do dam się bierze!~No, Tadeuszku, przyznaj 911 8 | Tadeuszku, przyznaj mi się Waść, a szczerze".~ ~"Jużci - 912 8 | kiedy dzieci para~Kocha się; to tam u nich nieszczęść 913 8 | nieszczęść co niemiara;~To cieszą się, to znowu trapią się i smucą;~ 914 8 | cieszą się, to znowu trapią się i smucą;~To znowu Bóg wie 915 8 | znowu Bóg wie o co do zębów się skłócą;~To stojąc w kątkach 916 8 | nawzajem~Coś odkryję i tak się oba poprzyznajem".~ ~"Stryjaszku - 917 8 | całując mu rękę~I rumieniąc się) - powiem prawdę; panienkę,~ 918 8 | nie mógłbym z panną Różą się ożenić,~Kiedy kocham 919 8 | zmienić!~Nieuczciwie, żeniąc się z jedną, kochać drugą,~Czas 920 8 | mi dziwny sposób~Kochania się: uciekać od kochanych osób!~ 921 8 | Stryja Dobrodzieja~Nie przyda się już na nic! Ach! próżna 922 8 | teraz uciekasz? młokosie,~To się Waci nie uda; lubisz czy 923 8 | Słuszność wyrzutów, sam się przed sobą rumienił.~Co 924 8 | jeśli Zosia o wszystkiem się dowie?~Prosić o rękę? a 925 8 | wysmukłą i cienką.~Suwała się ku niemu z wyciągniętą ręką,~ 926 8 | ręką,~Od której odbijał się drżący blask miesięczny,~ 927 8 | szkodzi z was któremu, chociaż się i przyzna,~Że ma romans 928 8 | chcesz mnie rzucić?" - Zalała się łzami.~ ~"Telimeno, cóż 929 8 | Zdrów, żył na wsi, kochał się - kiedy tyle młodzi,~Tylu 930 8 | drobnostki wymaga,~Wzruszył się, przejęły go szczery żal 931 8 | swego skrytość,~Może by się w tej chwili i sam nie dowiedział,~ 932 8 | padła mu na szyję:~"Tegom się spodziewała, kochasz mnie, 933 8 | uczyni".~ ~Tadeusz, wydarłszy się z objęcia przemocą:~"Jak 934 8 | czy markietankę?" "To my się pobierzem" -~Rzekła mu Telimena. " 935 8 | zawoła~Tadeusz. Ja żenić się nie mam teraz zgoła~Zamiaru 936 8 | zgoła~Zamiaru ni kochać się - fraszki! dajmy pokój!~ 937 8 | cię, moja droga, rozmyśl się! uspokój!~Ja jestem tobie 938 8 | wdzięczen, ale niepodobna~Żenić się, kochajmy się, ale tak - 939 8 | niepodobna~Żenić się, kochajmy się, ale tak - z osobna.~Zostać 940 8 | nasuwał kapelusz, odwracał się bokiem,~Chcąc iść; lecz 941 8 | lecz wyraz "podłość" echem się powtórzył~W sercu, wzdrygnął 942 8 | powtórzył~W sercu, wzdrygnął się młodzian, czuł, że nań zasłużył;~ 943 8 | ach! pomyślić nie ważył się, wstydził.~Przecież ta Zosia, 944 8 | gniewie. -~Zginąć albo zemścić się!" A za co? Sam nie wie!~ 945 8 | I ten gniew wielki, jak się zajął w mgnieniu oka,~Tak 946 8 | gdzie stawy błyszczały się w dole,~I stanął nad błotnistym; 947 8 | niewymowny pociąg utopić się w błocie.~ ~Lecz Telimena, 948 8 | gniewem pała,~Przelękła się; w istocie dobre serce miała.~ 949 8 | myśliła zgubić;~Więc puściła się za nim, wznosząc ręce obie,~ 950 8 | głupstwo! kochaj czy nie! żeń się sobie~Czy jedź! tylko stój!" - 951 8 | złocistym piaskiem połyskał się wkoło~Jak gdyby włosem jasnym; 952 8 | związane pospołu,~Ściskają się; strug dalej upada do dołu;~ 953 8 | każdej warście~Połyskają się blasku miesięcznego garście,~ 954 8 | rowie na drobne drzazgi się roztrąca,~Chwyta je i w 955 8 | strumień na równinie~Rozkręca się, ucisza, lecz widać, że 956 8 | t o s e m,~Chociaż zdaje się drzemać, leżąc między wrzosem,~ 957 8 | bo na przemiany srebrzy się i złoci,~ nagle zniknie 958 8 | paproci:~Tak strumień kręcący się chował się w olszynach,~ 959 8 | strumień kręcący się chował się w olszynach,~Które na widnokręgu 960 8 | Podsłuchał ich rozmowę, gniewa się, szamoce,~Trzęsie głową, 961 8 | Tadeusz rozeznać mógł, co się z nim dzieje,~Już go chwycili; 962 8 | podwórze~Wpadają; dwór budzi się, psy w hałas, w krzyk stróże.~ 963 8 | fortuny zaboru,~Nim pomszczę się obelgi mojego honoru!"~ ~ 964 8 | Lecz Sędzia żegnając się krzyknął: "W imię Ojca~I 965 8 | zbojca?~Przebóg! czy to się zgadza z Pana urodzeniem,~ 966 8 | Nie pozwolę skrzywdzić się!" - Wtem Sędziego słudzy~ 967 8 | przeszkodził;~Próżno było bronić się, nowy wróg nadchodził:~Postrzeżono 968 8 | głosów wrzasło.~Wzdrygnął się Sędzia, poznał Gerwazego 969 8 | będzie tu nas więcéj,~Poddaj się, Sędzio, to moi sprzymierzeńcy".~ ~ 970 8 | zgłuszony Asesor i skrył się w pokrzywy;~Wszyscy myśleli, 971 8 | Widzę - rzekł Sędzia - że się na rozbój zanosi".~Jęknęli 972 8 | rzecze - Pani Telimeno!~Nigdy się krwią bezbronnych ta szpada 973 8 | szlachciców~I chcąc spotkać się pierwszy, zostawił ich w 974 8 | Lecz zdobywcy chcą bić się, wyszukują wroga.~Do domu 975 8 | niespodzianie~Rozeszła się armija na furażowanie.~ ~ 976 8 | Więc nie mogąc zemścić się na nieprzyjacielu,~Myślił 977 8 | Gerwazeńku - rzekł Woźny - po co się tak dąsać?~Jestem woźny, 978 8 | ogłaszam: Bracia, uciszcie się!"~ ~I by donośniej mówić, 979 8 | pod płotem sadu suszyły się belki),~Wlazł na nie i zarazem, 980 8 | Po tej protestacyi, która się ozwała~Jak na zdobytych 981 8 | bieży; osypany iskrzącym się puchem,~Unoszony jak kółmi 982 8 | gęsich skrzydeł ruchem,~Zdaje się być chochlikiem, skrzydlatym 983 8 | tam na nocleg cały tłum się zbiera,~Tam założona główna 984 8 | warzą, skwarzą, pieką,~Gną się stoły pod mięsem, trunek 985 9 | dwa antały,~Nim mu splątał się język i nogi zachwiały,~ 986 9 | wiją jak skrzydłami;~Zląkł się, chciał przeżegnać się: 987 9 | Zląkł się, chciał przeżegnać się: darmo rękę chwyta,~Ręka 988 9 | niemowlę w pieluchy;~Zląkł się jeszcze okropniej, wnet 989 9 | Lecz Kropiciel zerwał się bronić się - po czasie!~ 990 9 | Kropiciel zerwał się bronić się - po czasie!~Bo już był 991 9 | własnym pasie;~Przecież zwinął się i tak sprężyście podskoczył,~ 992 9 | piersi sennych, po głowach się toczył,~Miotał się jako 993 9 | głowach się toczył,~Miotał się jako szczupak, gdy się w 994 9 | Miotał się jako szczupak, gdy się w piasku rzuca.~A ryczał 995 9 | dżokeje spali;~Przebudza się Gerwazy, darmo się wydziera,~ 996 9 | Przebudza się Gerwazy, darmo się wydziera,~Związany w kij 997 9 | ręku i nogach,~A przecież się uwalniał; wiedział o sposobie~ 998 9 | sobie.~Przemyślał ratować się milczkiem; oczy zmrużył,~ 999 9 | jednym razem kurczy, wydyma się, pręży,~Jak wąż, głowę i 1000 9 | Gerwazy z długiego stał się krótki, gruby;~Rozciągnęły


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1545

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License