1-500 | 501-1000 | 1001-1444
Ksiega
1 1 | zamkowy~Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!~Jak
2 1 | miedzą~Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.~ ~
3 1 | gaju,~Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;~
4 1 | podmurowany;~Świeciły się z daleka pobielane ściany,~
5 1 | obfita we zboże,~I widać z liczby kopic, co wzdłuż
6 1 | gęsto jak gwiazdy, widać z liczby pługów~Orzących wcześnie
7 1 | zawrócił przed ganek,~Wysiadł z powozu; konie porzucone
8 1 | sprzęty, też same obicia,~Z któremi się zabawiać lubił
9 1 | w czamarce krakowskiej, z oczyma~Podniesionymi w niebo,
10 1 | Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów~Albo
11 1 | poznał u wniścia alkowy~I z dziecinną radością pociągnął
12 1 | i sukienka biała, świeżo z kołka zdjęta~Do ubrania,
13 1 | rozpięta.~A na oknach donice z pachnącymi ziołki,~Geranium,
14 1 | Podróżny stanął w jednym z okien - nowe dziwo:~W sadzie,
15 1 | Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,~W takim nigdy nie
16 1 | Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie~I wionęła
17 1 | Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła~Suknia,
18 1 | spłonęła rumianą~Jak obłok, gdy z jutrzenką napotka się ranną;~
19 1 | przed ganek zajechał któryś z nowych gości.~Już konie
20 1 | niedzielne ubranie~Nagotowane z rana, bo od rana wiedział,~
21 1 | wiedział,~Że u wieczerzy będzie z mnóstwem gości siedział.~ ~
22 1 | siedział.~ ~Pan Wojski poznał z dala, ręce rozkrzyżował~
23 1 | dala, ręce rozkrzyżował~I z krzykiem podróżnego ściskał
24 1 | sprawić ci wesele;~Jest z czego wybrać; u nas towarzystwo
25 1 | graniczne~Dla skończenia dawnego z panem Hrabią sporu;~I pan
26 1 | Podkomorzy już zjechał z żoną i z córkami.~Młodzież
27 1 | Podkomorzy już zjechał z żoną i z córkami.~Młodzież poszła
28 1 | szanowne damy".~ ~Pan Wojski z Tadeuszem idą pod las drogą~
29 1 | robotnik, kiedy znidzie z nieba,~Czas i ziemianinowi
30 1 | i ziemianinowi ustępować z pola".~Tak zwykł mawiać
31 1 | jadą do stodoły;~Cieszą się z nadzwyczajnej ich lekkości
32 1 | lekkości woły.~ ~Właśnie z lasu wracało towarzystwo
33 1 | porządku; naprzód dzieci małe~Z dozorcą, potem Sędzia szedł
34 1 | dozorcą, potem Sędzia szedł z Podkomorzyną,~Obok pan Podkomorzy
35 1 | mawiał - domy i narody słyną,~Z jego upadkiem domy i narody
36 1 | Krótkie były Sędziego z synowcem witania:~Dał mu
37 1 | wzgląd na gości niewiele z nim mówił,~Widać było z
38 1 | z nim mówił,~Widać było z łez, które wylotem kontusza~
39 1 | gospodarza wszystko ze żniwa i z boru,~I z łąk, i z pastwisk
40 1 | wszystko ze żniwa i z boru,~I z łąk, i z pastwisk razem
41 1 | żniwa i z boru,~I z łąk, i z pastwisk razem wracało do
42 1 | wznosi chmurę pyłu; dalej z wolna kroczy~Stado cielic
43 1 | Stado cielic tyrolskich z mosiężnymi dzwonki;~Tam
44 1 | ku studni, której ramię z drzewa~Raz wraz skrzypi
45 1 | sam ku studni; najlepiej z wieczora~Gospodarz widzi,
46 1 | pańskie konia tuczy.~ ~Wojski z woźnym Protazym ze świecami
47 1 | Woźny po kryjomu~Kazał stoły z wieczerzą powynosić z domu~
48 1 | stoły z wieczerzą powynosić z domu~I ustawić co prędzej
49 1 | na Sędziego mrugał; widać z miny,~Że miał i taił inne,
50 1 | sąsiad bliski, gdy wyszedł z opieki,~Panicz bogaty, krewny
51 1 | Horeszków daleki,~Przyjechawszy z wojażu upodobał mury,~Tłumacząc,
52 1 | architektury;~Choć Sędzia z dokumentów przekonywał o
53 1 | Że architekt był majstrem z Wilna, nie zaś Gotem.~Dość,
54 1 | Sień wielka jak refektarz, z wypukłym sklepieniem~Na
55 1 | wkoło sarnie i jelenie rogi~Z napisami: gdzie, kiedy te
56 1 | brał miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten
57 1 | za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.~
58 1 | ku drzwiom odprowadzał,~I z nim na miejscu pustym oczy
59 1 | przez rozmowy grzeczne,~Z których by wychowanie poznano
60 1 | A młodszej przysunąwszy z talerzem ogórki,~Rzekł: "
61 1 | pannom służyło.~Sędzia, z boku rzuciwszy wzrok na
62 1 | nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem.~Dawniej
63 1 | usług publicznych sposobił,~Z opieki nie wypuścił, aż
64 1 | nogą~Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo;~
65 1 | co zacz? kto go rodzi?~Z kim on żył, co porabiał?
66 1 | chciał wiedzieć, skąd są, z jakich rąk i krajów,~Tak
67 1 | zawsze i płynnie mówił, i z rozsądkiem,~Wiedział, że
68 1 | Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów~Wtargnęli
69 1 | Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory:~Zmieniano wiarę,
70 1 | klamrami trzewiki,~Peruka z harbajtelem zawiązanym w
71 1 | Wiadomo, że tytuły przychodzą z Paryża,~A natenczas tam
72 1 | kiedy się moda odmieniła z laty,~Tenże sam markiż przybrał
73 1 | tytuł demokraty;~Wreszcie z odmienną modą, pod Napoleonem,~
74 1 | Napoleonem,~Demokrata przyjechał z Paryża baronem;~Gdyby żył
75 1 | dłużej, może nową alternatą~Z barona przechrzciłby się
76 1 | i Rzeczpospolita!~Zawżdy z wawrzynów drzewo wolności
77 1 | Mnie polityka nudzi; jeżeli z Warszawy~Mam list, to rzecz
78 1 | Często na awanpostach nasz z Francuzem gada,~Pije wódkę;
79 1 | kanonada.~Ruskie przysłowie: z kim się biję, tego lubię;~
80 1 | Obaczcież, co się stało w końcu z Bonapartą..."~ ~Tu Ryków
81 1 | Ryków przerwał i jadł; wtem z potrawą czwartą~Wszedł służący,
82 1 | Gors wycięty, kołnierzyk z korónek, rękawki~Krótkie,
83 1 | trzonek~Kręciła, to kołnierzyk z brabanckich koronek~Poprawiała,
84 1 | dzisiejsze łowy.~Asesora z Rejentem wzmogła się uparta,~
85 1 | pole;~Myśliłem, że dziś z nami nie będziesz przy stole".~
86 1 | przy stole".~To rzekłszy, z Podkomorzym przy pełnym
87 1 | niemałą chętkę do swywoli.~Z góry już robił projekt,
88 1 | niczego nie skąpił.~On wolał z flinty strzelać albo szablą
89 1 | szeroką~I w twarz spójrzała, z której wytryskał rumieniec,~
90 1 | wytryskał rumieniec,~Ilekroć z jej oczyma spotkał się młodzieniec:~
91 1 | spotkał się młodzieniec:~Bo z pierwszej lękliwości całkiem
92 1 | roratne świéce.~ ~Pierwsza z nim po francusku zaczęła
93 1 | zaczęła rozmowę;~Wracał z miasta, ze szkoły: więc
94 1 | W pół godziny już byli z sobą poufali;~Zaczęli nawet
95 1 | stawiła przed nim trzy z chleba gałeczki:~Trzy osoby
96 1 | Pstręk na prawo, koziołka, z nim w prawo psy głupie,~
97 1 | Rejent, na stół pochylony,~Z palcami swemi zabiegł aż
98 1 | wątpienia,~Kusy piękny chart z kształtu, jeśli równie chwytny..."~"
99 1 | że go tylko widział idąc z lasu~I że przymiotów jego
100 1 | to zadrżał Asesor, puścił z rąk kieliszek,~Utopił w
101 1 | Rejenta, szczuplejszy i mały z postawy,~Lecz straszny na
102 1 | i psy zawołane;~Teraz mu z całej psiarni dwa charty
103 1 | charty zostały,~I jeszcze z tych jednemu chciano przeczyć
104 1 | chwały.~Więc zbliżył się i, z wolna gładząc faworyty,~
105 1 | gładząc faworyty,~Rzekł z uśmiechem, a był to uśmiech
106 1 | młodzi:~Tak to nauka sama z latami przychodzi".~ ~Tadeusz,
107 1 | się wszystkim skłonił~I z wolna w tabakierę palcami
108 1 | zadzwonił:~Tabakiera ze złota, z brylantów oprawa,~A w środku
109 1 | na pole.~Jutro i Hrabia z całym myślistwem tu zjedzie,~
110 1 | myślistwem tu zjedzie,~I Waszeć z nami ruszysz, Sędzio, mój
111 1 | milczał, szczyptę wziętą z tabakiery ważył~W palcach
112 1 | potrząsając głową rzekł z gorzkim uśmiechem:~ ~"O,
113 1 | Trzymano wprawdzie chartów, bo z łowów wracając,~Trafia się,
114 1 | pierwszy Podkomorzy ruszył;~Z wieku mu i z urzędu ten
115 1 | Podkomorzy ruszył;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy;~
116 1 | Hreczeszance.~ ~Tadeusz z kilku gośćmi poszedł do
117 1 | też nie widział, bo zaraz z wieczerzy~Wszyscy poszli
118 1 | świecą gęste kutasy jak kity,~Z jednej strony złotogłów
119 1 | świecy i dobył książeczkę z kieszeni,~Która mu jak Ołtarzyk
120 1 | więc i rozmyślał: Ogiński z Wizgirdem,~Dominikanie z
121 1 | z Wizgirdem,~Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogierdem,~
122 1 | Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogierdem,~Radziwiłł z
123 1 | z Wysogierdem,~Radziwiłł z Wereszczaką, Giedrojć z
124 1 | z Wereszczaką, Giedrojć z Rodułtowskim,~Obuchowicz
125 1 | Rodułtowskim,~Obuchowicz z kahałem, Juracha z Piotrowskim,~
126 1 | Obuchowicz z kahałem, Juracha z Piotrowskim,~Maleski z Mickiewiczem,
127 1 | Juracha z Piotrowskim,~Maleski z Mickiewiczem, a na koniec
128 1 | Mickiewiczem, a na koniec Hrabia~Z Soplicą: i czytając, z tych
129 1 | Hrabia~Z Soplicą: i czytając, z tych imion wywabia~Pamięć
130 1 | nieraz nowina, niby kamień z nieba,~Spadała w Litwę;
131 1 | jako jenerał Dąbrowski~Z ziemi włoskiej stara się
132 1 | Kniaziewicz rozkazy daje z Kapitolu~I zwycięzca, wydartych
133 1 | wiośnie~Pachnące kwitną lasy; z legiją Dunaju~Tam wódz Murzyny
134 1 | posłyszał, znikał nagle z domu,~Lasami i bagnami skradał
135 1 | odszedł, wyskoczył na wzgórek z kamienia~I Moskalom przez
136 1 | Czasem do Litwy kwestarz z obcego klasztoru~Przyszedł,
137 1 | Gazetę im pokazał wyprutą z szkaplerza;~Tam stała wypisana
138 1 | wodza legijonu,~I każdego z nich opis zwycięstwa lub
139 1 | Robak podobno:~Często on z panem Sędzią rozmawiał osobno;~
140 1 | żołnierszczyzny.~ ~Przy mszy, gdy z wzniesionymi zwracał się
141 1 | do ludu, by mówić: "Pan z wami",~To nieraz tak się
142 1 | nocą~Do dworów pańskich, z szlachtą ustawicznie szeptał~
143 1 | wydeptał,~I w karczmach z wieśniakami rozprawiał niemało,~
144 2 | ZAMEK~Treść:~Polowanie z chartami na upatrzonego -
145 2 | Gość w zamku - Ostatni z dworzan opowiada historię
146 2 | opowiada historię ostatniego z Horeszków - Rzut oka w sad -
147 2 | Dalej w grzyby!~ ~ ~Kto z nas tych lat nie pomni,
148 2 | Czy jak czarownik gada z ziemią, która, głucha~Dla
149 2 | Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,~
150 2 | ptaka lub zająca,~Runie nań z góry jako gwiazda spadająca.~ ~
151 2 | Kiedyż nam Pan Bóg wrócić z wędrówki dozwoli~I znowu
152 2 | świeżym, wonnym sianie,~Z którego młodzież sobie zrobiła
153 2 | się złote, migające pręgi~Z otworu czarnej strzechy,
154 2 | otworu czarnej strzechy, jak z warkocza wstęgi;~I słońce
155 2 | Bo też najpóźniej zasnął; z wczorajszej wieczerzy~Wrócił
156 2 | skrzypiące stodoły drzwi otwarto z trzaskiem~I bernardyn ksiądz
157 2 | bernardyn ksiądz Robak wszedł z węzlastym paskiem,~"Surge,
158 2 | Rubasznie wywijając pasek z ogórkami.~ ~Już na dziedzińcu
159 2 | podróży.~ ~Ruszyli szczwacze z wolna, jeden tuż za drugim,~
160 2 | środku jechali obok Asesor z Rejentem,~A choć na siebie
161 2 | wiódł Kusego, Asesor Sokoła.~Z tyłu damy w pojazdach, młodzieńcy
162 2 | tuż przy kołach, gadali z damami.~ ~Ksiądz Robak po
163 2 | Więc Tadeusz odjechał i z gośćmi się złączył.~ ~Właśnie
164 2 | Sokoł chyży,~Tuż Asesor z Rejentem razem wrzaśli z
165 2 | z Rejentem razem wrzaśli z tyłu:~"Wyczha! wyczha!"
166 2 | tyłu:~"Wyczha! wyczha!" i z psami znikli w kłębach pyłu.~ ~
167 2 | Połami na wiatr puścił; z tyłu konno sługi~W kapeluszach
168 2 | Pierwszy raz widział zamek z rana i nie wierzył,~Że to
169 2 | stercząca~Nad mgłą ranną; dach z blachy złocił się od słońca,~
170 2 | Przysiągłbyś, że krzyk z zamku, że pod mgły zasłoną~
171 2 | Szanowano go przecież, bo pan z prapradziadów,~Bogacz, dobry
172 2 | Żydów.~Hrabski koń, zwrócony z drogi,~Prosto kłusował polem
173 2 | równie miłośnik widoków,~Z głową zadartą, ręce włożywszy
174 2 | panów,~Pozostały ostatni z Horeszki dworzanów;~Starzec
175 2 | Dawniej pomiędzy szlachtą z wesołości słynął;~Ale od
176 2 | Horeszków liberyją dawną,~Kurtę z połami żółtą, galonem oprawną,~
177 2 | codziennie się bawił.~W jednej z izb pustych obrał mieszkanie
178 2 | ujrzał Hrabiego, czapkę z głowy schwycił~I krewnego
179 2 | łysinę wielką, świecącą z daleka~I naciętą od licznych
180 2 | Zgody? - krzyknął Gerwazy. - Z Soplicami zgoda?~Z Soplicami,
181 2 | Gerwazy. - Z Soplicami zgoda?~Z Soplicami, Mopanku?" - To
182 2 | Niech Pan tylko raczy~Zsiąść z konia, pódźmy w zamek, niech
183 2 | Szlachta ciągnęła kufy z piwnicy na pasach,~Sproszona
184 2 | jak w dniu sądnym~Grzmiały z choru; wiwaty szły ciągiem
185 2 | puste ramy,~Okna bez szyb, z krużgankiem wprost naprzeciw
186 2 | Łowczynie,~Która się rodzi z drugiej córki Kasztelana,~
187 2 | w nocy:~Ledwie był czas z możdzerza na trwogę wypalić,~
188 2 | słudzy bez ustanku~Strzelali z dolnych pięter, a ja i Pan
189 2 | dolnych pięter, a ja i Pan z ganku.~Wszystko szło pięknym
190 2 | nieustanny;~Grad kul sypały z dołu moskiewskie piechury,~
191 2 | moskiewskie piechury,~My z rzadka, ale celniej dogrzewali
192 2 | ale celniej dogrzewali z góry.~Trzy razy aż pode
193 2 | wycieczkę, porwał karabelę~I z ganku krzycząc sługom wydawał
194 2 | strzelbę, jeszcze dym szedł z rury!~Wziąłem go na cel,
195 2 | Chybiły; czym ze złości, czy z żalu źle mierzył...~Usłyszałem
196 2 | Przywiodłszy Mickiewiczów dwiestu z Horbatowicz,~Którzy są szlachta
197 2 | budynku,~Kiedyśmy zajeżdżali z Rymszą Korelicze,~Upiekł
198 2 | owego wąsala~Żyje dotąd, i z swoich bogactw się przechwala,~
199 2 | Mają krew Pana mego zetrzeć z tej podłogi?~O, nie! Póki
200 2 | Tak! Muszę zerwać wszelkie z Soplicą układy,~Choćby do
201 2 | krokiem,~A Gerwazy szedł z tyłu w milczeniu głębokiem.~
202 2 | koń leciał do dworu,~Gdy z drugiej strony strzelcy
203 2 | strony strzelcy wyjeżdżali z boru;~Hrabia lubił myślistwo;
204 2 | skrzydełkami, na których się mieni~Z rozmaitością tęczy blask
205 2 | zieloności tonąc po kolana;~Z grząd zniżając się w bruzdy,
206 2 | kąpieli ugania~Bawiące się z jej nóżką, tak ona co chwila~
207 2 | nóżką, tak ona co chwila~Z rękami i koszykiem po owoc
208 2 | konie; stali.~On patrzył z wyciągniętą szyją, jak dziobaty~
209 2 | szyją, jak dziobaty~Żuraw, z dala od stada gdy odprawia
210 2 | Stojąc na jednej nodze, z czujnemi oczyma,~I, by nie
211 2 | Nie dla Waszeci owoc, nic z tego nie będzie".~Potem
212 2 | tylko porzucony~Koszyk mały z rokity, denkiem wywrócony,~
213 2 | znak, że wracali goście z polowania~I krzątała się
214 2 | swych zielonych strojach,~Z talerzami, z szklankami
215 2 | zielonych strojach,~Z talerzami, z szklankami chodząc po pokojach,~
216 2 | a w kątku~Panny szeptały z sobą; nie było porządku,~
217 2 | potrawy:~Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,~Tace ogromne,
218 2 | wonnie imbryki blaszane~I z porcelany saskiej złote
219 2 | Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,~Jest do
220 2 | się kawiarka; ta sprowadza z miasta~Lub z wicin bierze
221 2 | ta sprowadza z miasta~Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym
222 2 | nietrudno o nię: bo kawiarka z rana,~Przystawiwszy imbryki,
223 2 | osobny garnuszek,~Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.~ ~
224 2 | siebie zrobiły potrawę:~Z gorącego, śmietaną bielonego
225 2 | okulary sine,~Zabawiała kabałą z kart Podkomorzynę.~W drugiej
226 2 | zabije na ścianie.~ ~Tadeusz z Telimeną, pomiędzy izbami~
227 2 | pani,~Że nie są kanonicznie z sobą powiązani~Zbyt bliskim
228 2 | przed światem~Lubił, może z próżności, nazywać się bratem,~
229 2 | uszczują, a raczej zamęczą,~Z wielką szkodą źwierzyny.
230 2 | nieraz mówiłam, jak tam z wielu względów~Godna pochwały
231 2 | obrazy!~Co za miasto! Nikt z Panów nie był w Petersburku?~
232 2 | czynownik i psiarnie!~Ilekroć z książką wyszłam sobie do
233 2 | nalękałam. Serce mi wróżyło~Z tych psów jakieś nieszczęście:
234 2 | biórka.~Widząc ją zadławioną, z wielkiej alteracji~Dostałam
235 2 | Może by gorzej jeszcze z moim zdrowiem było;~Szczęściem,
236 2 | Szczęściem, nadjechał właśnie z wizytą Kiryło~Gawrylicz
237 2 | jeszcze nie zaczynał.~Że z Wielkiego Łowczego wielkim
238 2 | pustota;~Zrobiła się nazajutrz z tego anegdota,~Że w sądy
239 2 | Łowczy wdał się;~I nawet wiem z pewnością, że sam Cesarz
240 2 | powstał w obu izbach. Sędzia z Bernardynem~Grał w mariasza
241 2 | Grał w mariasza i właśnie z wyświeconym winem~Miał coś
242 2 | I tak nią był zajęty, że z zadartą głową~I z kartą
243 2 | zajęty, że z zadartą głową~I z kartą podniesioną, do bicia
244 2 | robić polowanie".~ ~Ekonom z lewej izby rzekł: "Nie dziw,
245 2 | koniec sporów.~ ~Tadeusz z Telimeną, całkiem zapomniani,~
246 2 | trzy dni będzie bzykać,~Bo z pająkiem sam na sam może
247 2 | jeszcze dowodził,~Że się z tych much szlacheckich pomniejszy
248 2 | czem dla roju matki,~Że z ich wybiciem zginą owadów
249 2 | broniących odwrotu,~Rzuciła się z rozpaczą pomiędzy ich lica;~
250 2 | puszczy;~Tak dzieje się z rozmową: z wolna się pomyka,~
251 2 | Tak dzieje się z rozmową: z wolna się pomyka,~Aż natrafi
252 2 | ów spór zażarty~Rejenta z Asesorem o sławne ich charty.~
253 2 | do pięści.~ ~Więc ku nim z drugiej izby wszyscy się
254 2 | dwulicemu bogu.~ ~Tadeusz z Telimeną nim na skroniach
255 2 | szermierze,~On raptem porwał obu z tyłu za kołnierze~I dwakroć
256 2 | rzucił ich od razu;~Chwilę z rozciągnionemi stał w miejscu
257 2 | vobiscum! - krzyczał - pokój z wami!"~ ~Zdziwiły się, zaśmiały
258 2 | nie miał ochoty zaczynać z nim zwadę.~Zaś kwestarz
259 2 | Zatknąwszy, wyszedł cicho z pokoju. ~ ~Tymczasem~Podkomorzy
260 2 | Wojski, jakby przebudzony~Z głębokiego dumania, na środek
261 2 | Wreszcie, podniosłszy trzonek z powagą do góry~Jak laskę
262 2 | pierwsi myśliwi w powiecie,~Z gorszącej kłótni waszej
263 2 | innym mają dać przykłady,~Z łowów przynoszą tylko poswarki
264 2 | zaciągnąć, czy spotkać się z źwierzém,~Kto z Białopiotrowiczem
265 2 | spotkać się z źwierzém,~Kto z Białopiotrowiczem porówna
266 2 | szlachcic Żegota,~Co kulą z pistoletu w biegu trafiał
267 2 | Budrewicza, co chodził z niedźwiedziem w zapasy.~
268 2 | zawołał Rejent - stawię konia z rzędem~I opiszę się jeszcze
269 2 | obroże,~Jaszczurem wykładane, z kółkami ze złota,~I smycz
270 2 | darował~Książę Dominik, kiedym z nim razem polował~I z marszałkiem
271 2 | kiedym z nim razem polował~I z marszałkiem Sanguszką księciem,
272 2 | marszałkiem Sanguszką księciem, z jenerałem~Mejenem, i gdy
273 2 | szukała pary;~Wzięła koszyczek z kołka: "Panowie, jak widzę,~
274 2 | po grzyby do boru!~Kto z najpiękniejszym rydzem do
275 3 | mu się zdawało, że znowu z okienka~Błysnęła tajemnicza
276 3 | coś lekkiego znowu upadło z wysoka,~I przeleciawszy
277 3 | słoneczny, wykradłszy się z chmurki,~Kiedy śród roli
278 3 | wody szybę.~ ~Hrabia zsiadł z konia, sługi odprawił do
279 3 | Zwała się Kokosznicka, z domu Jendykowi-~czówna;
280 3 | Dziewczyna głową wyższa, z włosami dłuższemi;~Tuż za
281 3 | wiedząc, że napastnik już z przeciwnej strony~Zbliżył
282 3 | przez zagony;~Aż wyskoczył z łopucha. Spójrzała - stał
283 3 | przyzwany zaklęciem;~Przybiegła z najkrzykliwszym bawić się
284 3 | Wyciągnął ramię. ~Ona z rumieńcem dziewiczym,~Ale
285 3 | rumieńcem dziewiczym,~Ale z rozweselonym słuchała obliczem.~
286 3 | tak się słuch jej pieści~Z dźwięcznemi słowy, których
287 3 | pędzać?" - krzyknął Hrabia z zadziwieniem.~Ona tymczasem
288 3 | cieniem.~Chwilę jeszcze z szpaleru przez majowe zwoje~
289 3 | tajemna pono gęsi pasie!"~ ~Z nimfy zniknieniem całe czarowne
290 3 | to była słoma?~ ~Hrabia z załamanemi poglądał rękoma~
291 3 | zbliża się, dmuchnie, i z podmuchem~Cały kwiat na
292 3 | ogrodu, na prawo.~ ~Był gaj z rzadka zarosły, wysłany
293 3 | jak obręcz szerokim,~Ten z gołą głową; inni, jak gdyby
294 3 | Sędziowscy towarzysze! z hucznego śniadania~Wyszli
295 3 | Wszyscy dybią na r y d z a; ten wzrostem skromniejszy~
296 3 | Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi~S u r o
297 3 | rożnem winem napełnione;~K o ź l a k, jak przewrocone kubka
298 3 | znudzona, dokoła spoziera~Z głową w górę zadartą. Więc
299 3 | samotności, ciszy,~Oddalała się z wolna od swych towarzyszy~
300 3 | strumieniem, rzuciła na trawnik~Z ramion swój szal powiewny,
301 3 | skronie na dłoniach oparła,~Z głową w dół skłonioną; na
302 3 | której odbijał się włos z jednego końca,~Z drugiego
303 3 | się włos z jednego końca,~Z drugiego czarny trzewik,
304 3 | rąk, lica,~Wydawała się z dala jak pstra gąsienica,~
305 3 | drogę, do źródła pośpieszał.~Z wiatrem igrały białe poły
306 3 | ruchu~Nagłego chwiał się z wiatrem jako liść łopuchu,~
307 3 | słoniową~Trzciny ogromnej, z taką ozwał się przemową:~ ~"
308 3 | dziedzic fortunki mojej. Z łaski nieba~Zostawię mu
309 3 | Partyję upatrzyłem; nikt z obywateli~Nie wyrówna z
310 3 | z obywateli~Nie wyrówna z imienia ani z parenteli~
311 3 | Nie wyrówna z imienia ani z parenteli~Podkomorzemu;
312 3 | razem ułożymy,~Co zrobić z Tadeuszem; znam tam wiele
313 3 | za znaczenie?~Któryż to z dawnych panów, ba, nawet
314 3 | Pan Jacek nie wypuszcza z opieki swej syna~I przysłał
315 3 | bernardyna~Robaka, który przybył z tamtej strony Wisły;~Przyjaciel
316 3 | Oprocz fortunki mojej, z łaski Jacka wiano~W kapitałach;
317 3 | Aśćka, że ma kapitały,~I z łaski jego mam też fundusz
318 3 | tem,~Żeby się to zrobiło z najmniejszym kłopotem.~Trzeba
319 3 | najmniejszym kłopotem.~Trzeba ich z sobą poznać. Prawda, bardzo
320 3 | już Zośkę wreszcie wydobyć z zamknięcia,~Bo wszakci to
321 3 | wszakci to już pono wyrasta z dziecięcia".~ ~Telimena,
322 3 | czy nie szkodzi -~Rzekła z gniewem - sądź o tem sam
323 3 | posadźcie,~Niech szynkuje lub z lasu niech źwierzynę znosi;~
324 3 | lasu niech źwierzynę znosi;~Z nim sobie, co zechcecie,
325 3 | części mowy Sędzia słuchał z niepojętem~Pomieszaniem,
326 3 | posażna;~Ale też nie jest z lada wsi, lada szlachcianka,~
327 3 | lada szlachcianka,~Idzie z Jaśnie Wielmożnych, jest
328 3 | Wojewodzianka,~Rodzi się z Horeszkówny; małżonka dostanie!~
329 3 | Odpisuję Jackowi, że nie z mojej winy~Nie dojdą Tadeusza
330 3 | winy~Nie dojdą Tadeusza z Zosią zaręczyny.~Teraz sam
331 3 | Teraz sam będę radzić; pono z Podkomorzym~Zagaimy swatostwo
332 3 | ten czas Telimena ostygła z zapału:~"Ja nic nie rekuzuję,
333 3 | nie zaszkodzi,~Poznajmy z sobą państwa młodych; będziem
334 3 | odszedł zamyślony;~Pan Tadeusz z przeciwnej przybliżył się
335 3 | zwabia;~W tymże kierunku z wolna posuwa się Hrabia.~ ~
336 3 | podczas Sędziego sporów z Telimeną~Stał za drzewami,
337 3 | zdziwiony tą sceną;~Dobył z kieszeni papier i ołówek,
338 3 | sprzęty,~Które zawsze miał z sobą, i na pień wygięty~
339 3 | obraz malował,~Mówiąc sam z sobą: "Jakbyś umyślnie grupował:~
340 3 | malownicza!~Głowy charakterowe! Z kontrastem oblicza".~ ~Podchodził,
341 3 | świeżemi powiewy,~Sporem z Sędzią i nagłym przybyciem
342 3 | rumieńcem,~Leszczyna jak menada z zielonemi berły,~Ubranemi,
343 3 | Brzoza biała, kochanka, z małżonkiem swym grabem.~
344 3 | cudzoziemskie gaje~I wyliczać z kolei wszystkich drzew rodzaje:~
345 3 | Któreż równać się może z drzewami naszemi?~Czy aloes
346 3 | drzewami naszemi?~Czy aloes z długiemi jak konduktor pałki?~
347 3 | pałki?~Czy cytryna, karlica z złocistemi gałki,~Z liściem
348 3 | karlica z złocistemi gałki,~Z liściem lakierowanym, krótka
349 3 | strumienie warkoczy!~Niema z żalu, postawą jak wymownie
350 3 | siedzi?~Prawdziwie, będą z Pana żartować sąsiedzi,~
351 3 | Dowiesz się o tem wszystkim z książek w swoim czasie.~
352 3 | rozum! - zawołał Tadeusz z zapałem. -~Te Państwa niebo
353 3 | widoków!~Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków!~Bo każda
354 3 | leniwa, ulewą brzemienna~I z nieba aż do ziemi spuszcza
355 3 | są deszczu strugi;~Chmura z gradem jak balon szybko
356 3 | gradem jak balon szybko z wiatrem leci,~Krągła, ciemnobłękitna,
357 3 | dzikich gęsi lub łabędzi,~A z tyłu wiatr jak sokoł do
358 3 | srebro, zmieszały się - nagle~Z ich karków rosną maszty,
359 3 | ich karków rosną maszty, z grzyw szerokie żagle,~Tabun
360 3 | wspaniale płynie~Cicho, z wolna, po niebios błękitnej
361 3 | chmurę,~A drugą ścisnął z lekka rączkę Telimeny.~Kilka
362 3 | serc czułych! - gdy śpiż z dala ryknie,~Wszystko miesza
363 3 | pierś przyśpilał;~Tadeusz z drugiej strony krzak ziela
364 3 | Dzwon wciąż dzwonił, i echem z głębi cichych lasów~Odezwało
365 3 | każde południe krzyczący z poddasza,~Gości i czeladź
366 3 | się w domu Sędziego. ~Więc z gaju~Wychodziła gromada
367 3 | miał m u c h o m o r a. Z próżnemi przychodzi~Rękami
368 3 | przychodzi~Rękami Telimena, z nią panicze młodzi.~ ~Goście
369 3 | brał miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten
370 3 | za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.~
371 3 | Tadeusz i Hrabia,~Obadwa radzi z siebie, obadwa szczęśliwi,~
372 3 | kolana,~Ale do rozmawiania z nim nie miał ochoty~I widać,
373 3 | Podbiegł do Pana; widać z postawy i z miny,~Że ważnej
374 3 | Pana; widać z postawy i z miny,~Że ważnej i niezwykłej
375 3 | wszyscy odgadli: że zwierz z m a t e c z n i k a~Wyszedł,
376 3 | odgadli: że zwierz z m a t e c z n i k a~Wyszedł, że w Zaniemeńską
377 3 | Spólną myśl widać było z uciętych wyrazów,~Z gestów
378 3 | było z uciętych wyrazów,~Z gestów żywych, z wydanych
379 3 | wyrazów,~Z gestów żywych, z wydanych rozlicznych rozkazów,~
380 3 | wychodząc tłumnie, razem z ust tak wielu,~Dążyły przecież
381 3 | na ochotnika;~Kto wystąpi z oszczepem, temu z robocizny~
382 3 | wystąpi z oszczepem, temu z robocizny~Wytrącić dwa szarwarki
383 3 | pan Sędzia - żeby jutro z rana~Mszę miał w kaplicy
384 3 | Jak gdyby kogoś szukał; z wolna wszystkich oczy~Sędziwa
385 3 | stole,~Pociągnął złocistego z zanadrza łańcuszka,~Na którym
386 3 | stoła;~Nawet strona Kusego z partyją Sokoła~Przestała
387 3 | Pobrawszy się pod ręce Rejent z Asesorem~Wyszukują ołowiu.
388 3 | wcześnie, ażeby przebudzić się z rana.~
389 4 | strzały - Spór Sagalasówki z Sanguszkówką, rozstrzygniony
390 4 | powieść o pojedynku Dowejki z Domejką, przerwana szczuciem
391 4 | żubrów, dzików i niedźwiedzi.~Z tego to miasta Wilna, jak
392 4 | tego to miasta Wilna, jak z rzymskiej wilczycy,~Wyszedł
393 4 | kołpak Witoldowy,~Ostatni z Jagiellonów wojownik szczęśliwy~
394 4 | tu wywrot dębu~Wysterka z ziemi na kształt ogromnego
395 4 | Dzięcioł na jedlinie~Stuka z lekka i dalej odlatuje,
396 4 | skacze gajów tanecznica~Z drzew na drzewa, miga się
397 4 | zbieraczka, dziewica;~W krobeczce z prostej kory podaje zebrane~
398 4 | pełni trwogi,~Zniknęli nagle z oczu jako leśne bogi.~ ~
399 4 | mogły Tadeusza wyciągnąć z posłania;~Ubrany padłszy
400 4 | jak bobak w norze.~Nikt z młodzieży nie myślił szukać
401 4 | się rzeźwym jak ptaszek, z lekkością oddychał,~Czuł
402 4 | zwykle wejrzenie,~Kiedy z jasności dziennej przedziera
403 4 | małą rączkę, niby wachlarz z boku~Nadstawioną ku słońcu
404 4 | czyli mu się marzy~Jedna z tych miłych, jasnych twarzyczek
405 4 | schyliła się - ujrzał, drżąc z bojaźni~I radości, niestety!
406 4 | polowanie,~Pan zaspał". Skoczył z łóżka i obu rękami~Pchnął
407 4 | parkanie,~Oczy podniosł i z palcem do ust przyciśnionym~
408 4 | jako wrogi;~Stara należy z prawa do zamku dziedzica,~
409 4 | karczma nie była ciekawa z pozoru.~Stara wedle dawnego
410 4 | Żydów dziedziczym.~ ~Karczma z przodu jak korab, z tyłu
411 4 | Karczma z przodu jak korab, z tyłu jak świątynia:~Korab,
412 4 | świątyni stawiona,~Przypomina z pozoru ów gmach Salomona,~
413 4 | karczmach i stodołach.~Dach z dranic i ze słomy, śpiczasty,
414 4 | wpółokrągłe łuki,~Także z drzewa, gotyckiej naśladowstwo
415 4 | gotyckiej naśladowstwo sztuki.~Z wierzchu ozdoby sztuczne,
416 4 | cyces" nazywają.~Słowem, z daleka karczma chwiejąca
417 4 | brudne jak czarna opona,~A z przodu rzeźba sterczy jak
418 4 | rzędem; ekonom sam siedział z osobna.~Po rannej mszy z
419 4 | z osobna.~Po rannej mszy z kaplicy, że była niedziela,~
420 4 | czarka,~Ponad wszystkimi z butlą biegała szynkarka.~
421 4 | stary i powszechnie znany z poczciwości,~Od lat wielu
422 4 | dzierżawił karczmę, a nikt z włości,~Nikt ze szlachty
423 4 | słynął muzycznym talentem;~Z cymbałami, narodu swego
424 4 | narodowe;~Przywoził mnóstwo z każdej za Niemen wyprawy~
425 4 | Niemen wyprawy~Kołomyjek z Halicza, mazurów z Warszawy;~
426 4 | Kołomyjek z Halicza, mazurów z Warszawy;~Wieść, nie wiem
427 4 | że on pierwszy przywiózł z zagranicy~I upowszechnił
428 4 | scianie cymbały;~Osiadłszy z dziećmi w karczmie, zatrudniał
429 4 | niedoświadczony;~Poszedł więc z nim dla rady tudzież dla
430 4 | lipcowego miodu.~Słychać, że z Bernardynem znali się za
431 4 | Nocą do karczmy, tajnie z Żydem się naradzał~O ważnych
432 4 | chylił tabakierze;~Brano z niej i kichała szlachta
433 4 | Prawdziwa bernardynka, pewnie z Kowna rodem,~Miasta sławnego
434 4 | tyczy, hem, ona pochodzi~Z dalszej strony, niż myśli
435 4 | Skołuba dobrodziéj;~Pochodzi z Jasnej Góry; księża paulinowie~
436 4 | Księstwie teraz syzma siedzi!"~"Z Częstochowy? - rzekł Wilbik. -
437 4 | go papież namaścił, żyją z sobą w zgodzie~I nawracają
438 4 | się trochę popsuł; prawda, z Częstochowy~Oddano wiele
439 4 | Dobrodzieju!" - chłopek ozwał się z pokorą,~Pokłoniwszy się
440 4 | odarcia; lecz nam u r o d z o n y m,~Nam wielmożnym,
441 4 | zawołał Juraha. -~Waszeć z pradziadów chłopów uszlachcony
442 4 | uszlachcony szlacha;~Ale ja, z kniaziów! pytać u mnie o
443 4 | Birbasz. - ~Przecież ja z tatarskich hrabiów~Pochodzę,
444 4 | krzyknął Mickiewicz - z mitrą w polu złotem,~Herb
445 4 | kichnął;~Bernardyn korzystając z przerwy mówił dalej:~ ~"
446 4 | Czy uwierzycie Państwo, że z tej tabakiery~Pan jenerał
447 4 | Litwinom, niech mnie czekają z tabaką~Częstochowską, nie
448 4 | słowa~Powtarzano: "Tabaka z Polski? Częstochowa?~Dąbrowski?
449 4 | Częstochowa?~Dąbrowski? z ziemi włoskiej?" Aż na koniec
450 4 | koniec razem,~Jakby myśl z myślą, wyraz sam zbiegł
451 4 | myślą, wyraz sam zbiegł się z wyrazem,~Wszyscy jedynogłośnie,
452 4 | Wszystko się uścisnęło: chłop z tatarskim hrabią,~Mitra
453 4 | tatarskim hrabią,~Mitra z Krzyżem, Poraje z Gryfem
454 4 | Mitra z Krzyżem, Poraje z Gryfem i z Korabią;~Zapomnieli
455 4 | Krzyżem, Poraje z Gryfem i z Korabią;~Zapomnieli wszystkiego,
456 4 | zwano taratatką".~"Ale tamta z fręzlami, ta jest całkiem
457 4 | Austerlic: Francuzi tak stali~Z armatami, a na nich biegła
458 4 | półkiem cwałował i spadał z kulbaki;~Co półk spadnie,
459 4 | braciszkiem~Konstantym i z niemieckim cesarzem Franciszkiem,~
460 4 | cesarzem Franciszkiem,~W nogi z pola; więc Cesarz, widząc,
461 4 | otrząsnął palce.~Otóż, jeśli kto z Panów, coście tu przytomni,~
462 4 | zajedzie i do drzwi zapuka.~Z Napoleonem pobić Moskalów
463 4 | szable weźmie, kiedy bić się z kim nie będzie;~Napoleon,
464 4 | ucztą potrzeba dom oczyścić z śmieci;~Oczyścić dom, powtarzam,
465 4 | rozmowę;~Ujrzał coś ciekawego, z okna wytknął głowę,~Po chwili
466 4 | Potem o tem obszerniej z sobą pogadamy;~Jutro będę
467 4 | mieście~I do Waszmościów z drogi zajadę po kweście".~ ~"
468 4 | bernardyn głodny nie wyszedł z Pucewicz".~Tak cała szlachta
469 4 | gościńcem w cwał, bez kapelusza,~Z głową schyloną, bladem,
470 4 | męstwem,~Dalej spotkać się z większem masz niebezpieczeństwem:~
471 4 | plamista rdzą krwawą.~A z wnętrza ciągle dymi, zionąc
472 4 | wszystkich drzew i ziół nasiona,~Z których się rozrastają na
473 4 | niej, jak w arce Noego, z wszelkich zwierząt rodu~
474 4 | i Orłowie dzicy,~Żyjący z pańskich stołów dworscy
475 4 | Patrzyły na Adama, nim się z nim skłóciły.~Szczęściem,
476 4 | widokiem,~Uciekają skowycząc, z obłąkanym wzrokiem;~I długo
477 4 | strzelcy zowią: m a t e c z n i k i.~ ~Głupi niedźwiedziu!
478 4 | masz noclegi;~Teraz Wojski z obławą, już od matecznika~
479 4 | muzyka puszczy gra do nich z daleka.~Psy nurtują po puszczy
480 4 | Wygiął się jak łuk naprzód, z wciśnioną w las głową.~Nie
481 4 | chłopem, czy paniczem,~Jeżeli z miejsca zejdzie, dostanie
482 4 | rozstawione,~Gdzie tylko pozostali z mnogich łowczych szyków~
483 4 | Wojski, Tadeusz, Hrabia, z kilką obławników.~ ~Tu las
484 4 | las był rzadszy; słychać z głębi ryk, trzask łomu,~
485 4 | głębi ryk, trzask łomu,~Aż z gęstwy, jak z chmur, wypadł
486 4 | trzask łomu,~Aż z gęstwy, jak z chmur, wypadł niedźwiedź
487 4 | go sobie; spojrzą, aż tu z pyska~Wielkiego, czerwonego
488 4 | rzędy kłów błyska~I łapa z pazurami już się na łby
489 4 | płowy.~Zdarłby mu czaszkę z mozgów jak kapelusz z głowy,~
490 4 | czaszkę z mozgów jak kapelusz z głowy,~Gdy Asesor z Rejentem
491 4 | kapelusz z głowy,~Gdy Asesor z Rejentem wyskoczyli z boków,~
492 4 | Asesor z Rejentem wyskoczyli z boków,~A Gerwazy biegł z
493 4 | z boków,~A Gerwazy biegł z przodu o jakie sto kroków,~
494 4 | przodu o jakie sto kroków,~Z nim Robak, choć bez strzelby -
495 4 | tuż pod Hrabiego, zbił go z nóg na ziemię.~Jeszcze ryczał,
496 4 | brzucha~I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha.~
497 4 | Jedne drugim pieśń niosą jak z choru do choru.~I szła muzyka
498 4 | rzemiennym~Chwiał się. Wojski z obliczem nabrzmiałem, promiennem,~
499 4 | nabrzmiałem, promiennem,~Z oczyma wzniesionemi, stał
500 4 | wrzasków.~ ~Uciszono się z wolna i oczy gawiedzi~Zwróciły
1-500 | 501-1000 | 1001-1444 |