Ksiega
1 1 | zajechał któryś z nowych gości.~Już konie w stajnię wzięto,
2 1 | nowej mody,~Odsyłać konie gości Żydom do gospody.~Słudzy
3 1 | sam przyjmować i zabawiać gości~(Daleki krewny pański i
4 1 | wieczerzy będzie z mnóstwem gości siedział.~ ~Pan Wojski poznał
5 1 | A choć przez wzgląd na gości niewiele z nim mówił,~Widać
6 1 | utrudzony, chociaż w gronie gości,~Nie uchybił gospodarskiej,
7 1 | i trudno zaradzić,~Wolał gości przeprosić i w pustki prowadzić.~
8 1 | dla tylu, tak szanownych gości;~W zamku sień wielka, jeszcze
9 1 | Żydzi".~ ~To mówiąc Sędzia gości obejrzał porządkiem;~Bo
10 1 | Trudno było; bo krzeseł dla gości nie stało:~Na czterech ławach
11 1 | posiadłość.~Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,~
12 3 | Aśćka, od czasu jak tu u nas gości~Tadeuszek, niemało mam niespokojności;~
13 3 | południe krzyczący z poddasza,~Gości i czeladź domu na obiad
14 4 | zgryzione jakichś nieostrożnych gości.~Czasem wymkną się w górę
15 4 | wydawał,~Witał wchodzących gości, przy siedzących stawał~
16 4 | Czy to prawda, że Francuz gości teraz w mieście,~Że chce
17 4 | dostępnych, kędy człowiek gości,~Nie znajdują się nigdy
18 5 | wyprowadzę,~Do salonu, do gości - gości mamy siła,~Patrzajżeż,
19 5 | wyprowadzę,~Do salonu, do gości - gości mamy siła,~Patrzajżeż, ażebyś
20 5 | tak dawno nie widziałam gości!~Od czasu, jak tu żyję z
21 5 | przecież pomieszana~Bawi gości, a z oczu nie spuszcza młodziana.~
22 5 | Szczęściem, że tej sceny~Nikt z gości nie uważał oprócz Telimeny.~ ~
23 5 | Podkomorzyna.~Sędzia, kiedy już gości jak trzeba ustawił,~Żegnając
24 5 | wspomniał, gdzie, u kogo gości:~Dziedzic Horeszków gościem
25 8 | domem.~Przerwał rozmowę gości, znać, że głos zabiera;~
26 8 | księcia Jenerała~Zaprosił gości - liczna szlachta się zebrała,~
27 11| ziemi prócz bestyi ryków,~Gości innych nie widział oprócz
28 11| godną miłych sercom polskim gości~I odpowiednią wielkiej dnia
29 11| grzesznikowi;~Sędzia obchodzi gości i wiejską gromadę,~Wszystkich
30 11| wejrzeniem,~Zapłoniwszy się, gości witała dygnieniem~(Od Telimeny
31 11| Rodzicy.~Użęła znów dla gości nowy snopek ziela;~Jedną
32 12| Wskazuje wszystkim miejsca i gości usadza.~Naprzód, jako najpierwsza
33 12| Czeka nakryty stolik; nikt gości nie sadza,~Stoją kupkami,
34 12| Tryumfujące oczy obracał na gości.~ ~Henryk Dąbrowski udał
35 12| Sędzio! i Sędzia mówił, że to gości znudzi!~A przecież, ile
36 12| szpadę dźwignął~I nad głowami gości błyskawicą mignął,~Przypominając
37 12| zaręczonych,~Wszystkich gości obecnych, wszystkich zaproszonych,~
38 Ob| dostępnych, kędy człowiek gości,~Nie znajdują się nigdy
39 1 | w świecie nieproszonych gości,~W całej przeszłości i w
|