1-500 | 501-1000 | 1001-1444
Ksiega
501 4 | Podkomorzego dzierżą go pod uszy,~Z lewej strony Strapczyna,
502 4 | lewej strony Strapczyna, a z prawej zawisał~Sprawnik
503 4 | przerwał Rejent, otarłszy pot z czoła -~Biegłem tuż za niedźwiedziem;
504 4 | Niedźwiedź w pole wali,~Rwąc z kopyta jak zając, coraz
505 4 | nikt, bo wszyscy biegli~Z boków i, co się z przodu
506 4 | biegli~Z boków i, co się z przodu działo, nie postrzegli.~
507 4 | szarpentyną, czyli nawet z pistoletu;~Spór wasz trudno
508 4 | ludzie uczciwi, szlachta z prapradziadów,~Mieszkali
509 4 | zgodził;~On niedźwiedzia z uwagą dokoła obchodził,~
510 4 | rzekł - ta kula nie jest z waszej broni,~Ona z tej
511 4 | jest z waszej broni,~Ona z tej Horeszkowskiej wyszła
512 4 | paniczowie,~A niedźwiedź z tyłu już - już na Hrabiego
513 4 | Hrabiego głowie,~Ostatniego z Horeszków! chociaż po kądzieli.~<<
514 4 | dotknąć nie ośmielił,~On mi z rąk flintę wyrwał, wycelił,
515 4 | Ów głośny niegdyś u nas z tylu pojedynków,~Ów, co
516 4 | korki kobietom wystrzelał z patynków,~Ów łotr nad łotry,
517 4 | chwalił,~Ale gdyby ostatnie z krwi Horeszków dziecię~Wpadło
518 4 | zawieszono brzuchate kociołki;~Z wozów niosą jarzyny, mąki
519 4 | białe sterczą głowy;~Wybiera z nich największy kufel kryształowy~(
520 4 | zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.~ ~Przecież i bez
521 4 | lada~Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie
522 4 | się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie~Soki żywne,
523 4 | wyciśnie~Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie~
524 4 | Bigos już gotów. Strzelcy z trzykrotnym wiwatem,~Zbrojni
525 4 | Litwie - kto zwierza wypuści z obławy,~Długo musi pracować,
526 4 | oszczepu godził~I że spotkaniu z zwierzem Tadeusz przeszkodził;~
527 4 | Asesorze, jeżeli chciałem, byś z Rejentem~Pojedynkował, nie
528 4 | Pochodziły, rzecz dziwna, z nazwisk podobieństwa~Bardzo
529 4 | szlachcic pjany~Bił się w szable z Domejką i dostał dwie rany;~
530 4 | rany;~Potem ów szlachcic, z Wilna wracając do domu,~
531 4 | do domu,~Dziwnym trafem z Dowejką zjechał się u promu;~
532 4 | Ale już pierwej niosła z dziesiątek kul w brzuchu;~
533 4 | kul w brzuchu;~Strzelby z jednym kalibrem miało wiele
534 4 | pistolety;~Lecz strzelać się nie z dalszej ani z bliższej mety~
535 4 | strzelać się nie z dalszej ani z bliższej mety~Jak przez
536 4 | wzięto na obławę, wiedząc, że z powrotem~Na polu łatwo można
537 4 | łatwo można napotkać się z kotem;~Bez smyczy szły przy
538 4 | patrzeć!~Nikomu krokiem ruszyć z miejsca nie dozwolę;~Stąd
539 4 | W istocie, kot czuł z tyłu myśliwych i psiarnie,~
540 4 | Pył za nim, psy za pyłem; z daleka się zdało,~Że zając,
541 4 | źmija,~Kot jak głowa, pył z tyłu jakby modra szyja,~
542 4 | blisko lasu, ogony - gdzie z tyłu!~Głowa niknie, raz
543 4 | nawzajem;~Wreszcie wracają, z wolna skacząc przez zagony,~
544 4 | szczwacze doświadczeni;~Myśliwi z tych mów wiele mogliby korzystać,~
545 4 | Przypłynęła do Libów i tam z wielką biédą~Wytargowała
546 4 | to sobie w nocy rozbieram z uwagą.~ ~Ledwie dniało,
547 4 | uwagą.~ ~Ledwie dniało, już z jednej strony taradejką~
548 4 | taradejką~Jedzie Dowejko, z drugiej na koniu Domejko.~
549 4 | Dowejkę na zwierza ogonie~Z jednej strony, Domejkę zaś
550 4 | na ziemi~Od śmiechu, a ja z księdzem słowy poważnemi~
551 4 | księdzem słowy poważnemi~Nuż im z Ewanieliji, z statutów dowodzić;~
552 4 | poważnemi~Nuż im z Ewanieliji, z statutów dowodzić;~Nie ma
553 4 | zamienił,~I Dowejko się z siostrą Domejki ożenił,~
554 4 | karczmę nazwali N i e d ź w i a d e k".~ ~
555 5 | także przerwane - Zjawisko z kluczem - Kłótnia - Hrabia
556 5 | kluczem - Kłótnia - Hrabia z Gerwazym odbywają radę wojenną.~ ~ ~
557 5 | skończywszy łowy, wraca z boru,~A Telimena w głębi
558 5 | Wprawdzie nieruchoma~Siedzi z założonemi na piersiach
559 5 | kocha? czy się zechce żenić?~Z kobietą kilku laty starszą!
560 5 | Telimena, tak myśląc, z sofy się podniosła~I stanęła
561 5 | rozkosz i wita, i żegna z weselem,~Jak skromną ucztę,
562 5 | skromną ucztę, którą dzielim z przyjacielem.~Tylko stary
563 5 | powiedzą ludzie? Można im zejść z oczu,~W inne strony wyjechać,
564 5 | lepsza, wynieść się całkiem z okolicy,~Na przykład zrobić
565 5 | za to urodzeniem równa,~Z domu senatorskiego, jest
566 5 | byłaby jak matka.~ ~Po tej z sobą odbytej, stanowczej
567 5 | Zosia w porannym stroju i z głową odkrytą~Stała, trzymając
568 5 | ostrożaste pięty;~Za nimi z wolna indyk sunie się odęty,~
569 5 | po łące, a gdzieniegdzie z góry~Upada jak kiść śniegu
570 5 | bursztynowe, tam czubki z korali~Wznoszą się z gęstwi
571 5 | czubki z korali~Wznoszą się z gęstwi pierza jak ryby spod
572 5 | kwiatów fontanna;~Czerpie z sita i sypie na skrzydła
573 5 | rosołów;~Zosia je wykradając z szafek ochmistrzyni~Dla
574 5 | rozkoszy.~ ~Zosia przez okno z krzykiem do alkowy wpadła~
575 5 | całując i głaszcząc pod brodę,~Z radością zważa dziecka żywość
576 5 | zabawka dygnitarskiej córki!~I z umurzaną dziatwą chłopską
577 5 | zrobiła".~ ~Zosia skoczyła z miejsca i klasnęła w dłonie,~
578 5 | i śmiała się na przemian z radości.~"Ach, Ciociu! już
579 5 | gości!~Od czasu, jak tu żyję z kury i indyki,~Jeden gość,
580 5 | toaletę rób, dostań tam z biórka,~Nagotowane znajdziesz
581 5 | się, bo lada chwila wrócą z polowania".~ ~Wezwano pokojowę
582 5 | piasku, trzepioce się, myje~Z pomocą sługi ręce, oblicze
583 5 | Zosi przyszpila uczenie,~Z prawej strony na lewo: kwiat
584 5 | dygnienie Zosi krzyknęła z rozpaczy:~"Ja nieszczęśliwa!
585 5 | widzisz, co to znaczy~Żyć z gęśmi, z pastuchami! Tak
586 5 | co to znaczy~Żyć z gęśmi, z pastuchami! Tak nogi rozszerzasz,~
587 5 | mnie zamykała; nie było z kim tańczyć,~Lubiłam z nudy
588 5 | było z kim tańczyć,~Lubiłam z nudy ptastwo paść i dzieci
589 5 | niech no się pobawię~Trochę z ludźmi, obaczysz, jak się
590 5 | Już - rzekła ciotka - z dwojga złego lepiej z ptastwem~
591 5 | z dwojga złego lepiej z ptastwem~Niż z tem, co u
592 5 | złego lepiej z ptastwem~Niż z tem, co u nas dotąd gościło,
593 5 | warcaby grywał,~I palestra z fajkami! To mi kawalery!~
594 5 | I siostrzenicę wszystkim z kolei przedstawia:~Naprzód
595 5 | Aż Wojski Tadeusza wyrwał z zamięszania;~Widząc, że
596 5 | pomieszana~Bawi gości, a z oczu nie spuszcza młodziana.~
597 5 | Napomyka o Zosi, zaczyna z nim żarty;~Tadeusz nieruchomy,
598 5 | Krzesło nogą odepchnął i z pokoju runął,~Trzasnąwszy
599 5 | Szczęściem, że tej sceny~Nikt z gości nie uważał oprócz
600 5 | wszędzie żelazo i sznur z sobą wlecze:~Tak i Tadeusz
601 5 | westchnął i rzekł sam do siebie z gniewem:~"Głupi! cóż ona
602 5 | że się ja pomylił!"~Więc z wolna głowę ku niej zza
603 5 | nagle Telimena zrywa się z siedzenia,~Rzuca się w prawo,
604 5 | strumienia,~Rozkrzyżowana, z włosem rozpuszczonym, blada,~
605 5 | kręci się po darni.~Widać z jej ruchów, w jakiej strasznej
606 5 | ma wielką chorobę. Lecz z innej przyczyny~Pochodziły
607 5 | czarny;~Nie wiedzieć, czy z potrzeby, czy z upodobania~
608 5 | wiedzieć, czy z potrzeby, czy z upodobania~Lubił szczególnie
609 5 | ich nie przebudził dzwonek z Soplicowa -~ ~Hasło wieczerzy.
610 5 | brał miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten
611 5 | za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.~
612 5 | milczenia: Myśliwi~Powrócili z ostępu dosyć gadatliwi;~
613 5 | Postrzegają, że wyszli z niej nie z wielką sławą:~
614 5 | Postrzegają, że wyszli z niej nie z wielką sławą:~Trzebaż było,
615 5 | Bóg wie skąd, jak Filip z konopi,~Przepisał wszystkich
616 5 | Które od wieków walczą z tutejszym powiatem~O pierwszeństwo
617 5 | sercach jak biczem.~Siedzieli z pochylonem ku misie obliczem.~
618 5 | dziwnie kwaśny powrócił z przechadzki,~A raczej, jako
619 5 | raczej, jako myślił Tadeusz, z zasadzki;~Słuchając Telimeny,
620 5 | spójrzał na nią ledwie nie z pogardą;~Potem przysiadł
621 5 | na obliczu przetarł się z trefunku:~Gdzieniegdzie
622 5 | Rozmawiając za blisko, omusknął z bielidła~Karmin, lżejszy
623 5 | wracała nazbyt śpieszno z lasu~I poprawić kolory swe
624 5 | wtenczas, gdy milczał lub z placką za muchą~Skradał
625 5 | osie,~Budzą się, krzycząc z trwogą: "A Słowo stało się..."~ ~
626 5 | czarnych trosk chmura~Pono z Robakowego wzniosła się
627 5 | Co się tycze~Wypuszczenia z obławy, że oba panicze~Zwierzowi
628 5 | walczyć oszczepem, lecz z własnej ochoty,~A nie z
629 5 | z własnej ochoty,~A nie z musu: gdyż oszczep strzelcom
630 5 | szmer i śmiechy,~Powtarzano z kolei przestrogę Hreczechy,~
631 5 | jak Robak mógł strzelić z daleka;~Ja zaś znałem drugiego;
632 5 | nawrócił~Znowu w ostęp. Asesor z Rejentem się kłócił,~Jeden
633 5 | przeszłości;~Zbudził się z marzeń, wspomniał, gdzie,
634 5 | Soplicom porusza.~ ~Rzekł więc z gorzkim uśmiechem: "Mój
635 5 | rogaczy,~Aż mi go Sędzia razem z zamkiem oddać raczy".~ ~
636 5 | zwróciły się stronę,~W kąt. ~ ~Z kąta, kędy wisiał portret
637 5 | nieboszczyka,~Ostatniego z rodziny Horeszków, Stolnika,~
638 5 | rodziny Horeszków, Stolnika,~Z małych drzwiczek, ukrytych
639 5 | wystraszę".~ ~"Za drzwi z nim !" - Podkomorzy krzyknął. - "
640 5 | Że Pan jadasz i pijasz z temi Soplicami?~Trzebaż
641 5 | Asesora wzywając na śledztwo~Z powodu Wielmożnego Sędziego
642 5 | Okręcił wkoło głowy, puścił z całej mocy;~Pęk żelaza wyleciał
643 5 | żelaza wyleciał jako kamień z procy.~Pewnie łeb Protazemu
644 5 | się śmierci.~ ~Porwali się z miejsc wszyscy, chwilę była
645 5 | głupstwa zrobiłem wdając się z Waćpaństwem~W pijatyki,
646 5 | grubijaństwem.~Zdacie mi sprawę z mego honoru obrazy.~Do widzenia
647 5 | mu prysnął.~Rzekłbyś, iż z winem ognia w duszę się
648 5 | Państwu godzi~Wdawać się z tym fircykiem, czy tu nie
649 5 | tylko krzyk wielki,~Ale z ostrego końca latały butelki~
650 5 | Wstrzymali się; ~ ~Gerwazy z wolna ustępował,~Zniknął
651 5 | wolna ustępował,~Zniknął z oczu, szukano, gdzie się
652 5 | stół schował,~Gdy nagle z drugiej strony wyszedł jak
653 5 | cofać się zbrojnie,~Czyli z nowym orężem szukać szczęścia
654 5 | zamachu, już ugiąwszy głowy,~Z wypiętą naprzód piersią,
655 5 | wypiętą naprzód piersią, z podniesioną nogą~Miał wpaść...
656 5 | Wojski, cicho siedzący z przymrużonem okiem,~Zdawał
657 5 | Dopiero gdy się Hrabia z Podkomorzym skłócił~I Sędziemu
658 5 | Przypatrywał się zatem z ciekawością walce,~Wyciągnął
659 5 | ciekawością walce,~Wyciągnął z lekka na stół rękę, dłoń
660 5 | Wojski w niej celował,~Widać z zamachu ręki, że silnie
661 5 | ręki, że silnie uderzy,~A z oczu łacno zgadnąć, że w
662 5 | Hrabiego mierzy~(Ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli).~
663 5 | Śledzi okiem, postrzega, że z tyłu za charty~Myśliwiec
664 5 | podtuliwszy zmyka,~Psiarnia z tryumfującym rzuca się hałasem~
665 5 | skowytem:~Tak i Gerwazy z groźną cofał się postawą,~
666 5 | oczyma i ławą,~Aż razem z Hrabią wpadli w głąb ciemnej
667 5 | chorze przy starym organie~I z trzaskiem jął wyrywać ołowiane
668 5 | klęskę zadał, uderzając z góry.~Ale już goście tłumnie
669 5 | goście tłumnie wychodzili z sieni,~Nie śmieli kroku
670 5 | uciekli,~Nawet nakrycia z częścią sprzętów się wyrzekli.~ ~
671 5 | na groźby i razy,~Ustąpił z placu bitwy? - Brzechalski
672 5 | oświadczenie,~Aż skończył i z pustego zszedł pobojowiska,~
673 5 | stół także kulawy,~Obnażony z obrusa, poległ na talerzach~
674 5 | drżąca~Niby dusza czyscowa; z podziemu, przez dziury~Wyskakiwały
675 5 | Co się tycze dawniejszych z Soplicami sprzéczek,~Jest
676 5 | Jakąż bitwę widziałem? z chłopami o miedzę.~Nasza
677 5 | rycersko-feudalny!~Lud z kwiatami spotykał nas -
678 5 | przybył do Palermo, wiedziano z gazety,~Palcami wskazywały
679 5 | Hrabia - uzbroić we dworze,~Z włości wezwać wasalów!" ~"
680 5 | Kto widział zajazd robić z chłopstwem i z lokajstwem?~
681 5 | zajazd robić z chłopstwem i z lokajstwem?~Mój Panie, na
682 5 | słowa pan Hrabia ustąpił z krużganku;~Ale nim odszedł,
683 5 | cichy, posępny cień mignął,~Z krwawą na piersi plamą.
684 5 | siebie, jak na koniu siwym,~Z podniesionym nad głowę rapierem
685 5 | na wiatr szumi taratatka,~Z lewego ucha spadła w tył
686 6 | Wyprawa Protazego - Robak z panem Sędzią radzą o rzeczy
687 6 | Dobrzyńskiego.~ ~ ~Nieznacznie z wilgotnego wykradał się
688 6 | w stronie wschodu~Widać z bielszego nieco na niebie
689 6 | śpiewa,~Otrząsnął pierze z rosy, tuli się do drzewa,~
690 6 | brząka,~Pogwizdując piosenkę; z końcem każdej zwrotki~Stają,
691 6 | drugą i trzecią spotyka;~Z lewej drogi posłaniec jak
692 6 | posłaniec jak kuryjer goni,~Z prawej przebiegło w zawód
693 6 | kłótni~Wczorajszej wstali z siebie nieradzi i smutni.~
694 6 | o przechwałki, o koszta z powodu~Procesu - ciągnie
695 6 | Nim zajdzie słońce. Woźny z miną uroczystą~Wyciągnął
696 6 | Stał poważnie, a rad by z radości podskoczył.~Na samą
697 6 | Wspomniał na dawne lata, gdy z pozwami chodził~Po guzy,
698 6 | bęben daleki,~Chwyta się z łoża, krzyczy przez sen: "
699 6 | spuścić na kolana;~Czapka z uszami, sznurkiem u wierzchu
700 6 | rzekł: "Sędzio, to bieda nam z tą panią ciotką,~Z tą panią
701 6 | bieda nam z tą panią ciotką,~Z tą panią Telimeną, kokietką
702 6 | Układy? - krzyknął Sędzia z niezwykłym zapałem -~Z układów
703 6 | Sędzia z niezwykłym zapałem -~Z układów kwita, już je skończyłem,
704 6 | jaka burda nowa?"~"Nie z mej winy - rzekł Sędzia. -
705 6 | A idźże mi Waść wreszcie z tą zgodą do licha! -~Przerwał
706 6 | Dosyć zrobiłem głupstwa, z porady Waszeci,~Zwołując
707 6 | Jacek dowie?~Wszak on umrze z rozpaczy! Czyliż Soplicowie~
708 6 | znałem, nawet nie widziałem z Jackiem;~Ledwiem słyszał
709 6 | wlazł mi tu ten Hrabia?~Z jakim prawem do zamku? Wszak
710 6 | Wojna niechybna! Kiedy z poselstwem tajemnem~Tu biegłem,
711 6 | wskrzeszona!"~ ~Sędzia, słuchając, z wolna okulary składał~I
712 6 | porwał za szyję Księdza z całej siły:~"Mój Robaku! -
713 6 | klasztor; dwieście owiec z braku~Daję na klasztor.
714 6 | Lecz o tym interesie całym~Z Hrabią, daj pokój; skrzywdził
715 6 | Jeszcześ - rzekł Robak - z oczu moich nie wyczytał?~
716 6 | tylko: Francuzi uderzają z przodu?...~A gdyby z tyłu
717 6 | uderzają z przodu?...~A gdyby z tyłu zrobić powstanie narodu?~
718 6 | ludzi,~Gdyby choć pięćset z tyłu na Moskwę natarło,~
719 6 | mówiąc: oto jest Soplica,~Z tych Sopliców, co pierwsi
720 6 | przywiózł w pakach gotowych z Królewca~Pod sekretem; weźmiem
721 6 | szlachta na koń wsiędzie,~Ja z synowcem na czele i? - jakoś
722 6 | zawołał Bernardyn wzruszony,~Z otwartemi skoczywszy na
723 6 | Książę wysłał mnie na zwiady~Z rozkazem, żeby byli Litwini
724 6 | Że chcą złączyć się znowu z siostrą swą, Koroną,~I żądają,
725 6 | przywrócono.~Tymczasem bracie, z Hrabią trzeba przyjść do
726 6 | potrzebne dziwaki,~Wiem z doświadczenia; nawet głupi
727 6 | to być rzecz pewna, gdy z nią są panowie.~Biegę do
728 6 | zatruli:~Protazy zeszedł z drogi i wzdłuż sianożęci~
729 6 | stanowisko zająć konopiane,~Które z przodu ciągnie się aż pod
730 6 | aż pod dworską ścianę,~A z tyłu, pospolicie stykając
731 6 | pospolicie stykając się z chmielem,~Kryje atak i odwrót
732 6 | strachu,~Bo przypomniał z samego rośliny zapachu~Różne
733 6 | raz zapozwany szlachcic z Telsz, Dzindolet,~Rozkazał
734 6 | postawiwszy przy drzwiach z kijami hajduki,~Sam nad
735 6 | Cicho wszędzie - w konopie z wolna ręce wsuwa~I rozchylając
736 6 | że Hrabia kędyś ruszył z całym dworem~I bardzo spieszył,
737 6 | robiono ładunki.~Czy Hrabia z całym dworem wyjechał na
738 6 | Zapewne wybierano oręż z tego braku~I poruszono nawet
739 6 | wici,~Chorąży województwa z samego Dobrzyna~Przywiódł
740 6 | Bydło pasą nie w łapciach z kory, lecz w trzewiczkach,~
741 6 | czarne oczy, orle nosy;~Z Dobrzyńskiej Ziemi ród swój
742 6 | i zwyczaje.~Jeźli który z nich dziecku imię na chrzcie
743 6 | rzadki wie, iż mają początek z Dobrzyna;~I były tam potrzebne,
744 6 | a k o ś c i e l e.~Potem z siedemset dziewięćdziesiąt
745 6 | przydomek, ochrzcił się Z a b o k i e m;~Toż K r ó
746 6 | gdzie jest świetlica, miał z cegły.~Obok lamus, spichrz,
747 6 | niespodziewaną.~Kto by uważał z bliska lamus, spichrz i
748 6 | można śmiało ćwieki obciąć z główek~Lub hak przerżnąć,
749 6 | rożna;~Buńczukiem, łupem z Wiednia, otrzepywa żarna:~
750 6 | Ceres gospodarna~I panuje z Pomoną, Florą i Wertumnem~
751 6 | bić się, ale nie wiedzą, z kim, o co?~Muszą chcąc nie
752 6 | żartem skromne dał imię R ó z e c z k i.~Z konfederata
753 6 | skromne dał imię R ó z e c z k i.~Z konfederata stał
754 6 | dał imię R ó z e c z k i.~Z konfederata stał się stronnikiem
755 6 | stronnikiem królewskim~I trzymał z Tyzenhauzem, podskarbim
756 6 | stronie, znów bitwy szukał z drugiej strony?~Może, bystry
757 6 | ni zysk podły,~I że nigdy z moskiewską partyją nie trzymał;~
758 6 | raz wojował, poszedłszy z Ogińskim~Do Wilna, gdzie
759 6 | oba pod Jasińskim.~I tam z Rózeczką cudów dokazał odwagi.~
760 6 | Wiadomo, że sam jeden skoczył z wałów Pragi~Bronić pana
761 6 | Sam wróciwszy do domu, żył z własnej rąk pracy,~Sprawując
762 6 | w palestrze ćwiczyli się z młodu;~Było dość majętniejszych;
763 6 | Było dość majętniejszych; a z całego rodu~Maciek, prostak
764 6 | błonie;~Tymczasem słonko z góry tysiącem promieni~Tło
765 6 | wygładza, tymczasem tkacz z góry~Zrzuca jej nitki srebra,
766 6 | puch gładzić,~A drugą ręką z czapki proso w trawę miota~
767 6 | miota~Dla wróblów; spada z dachów krzykliwa hołota.~ ~
768 6 | krokami prędkiémi.~Byli to z plebaniji przez szlachty
769 6 | wyprawieni do Maćka po radę.~Z dala witając starca niskiemi
770 6 | zasiadają ławę,~Pierwszy z posłów stał w środku i jął
771 6 | wszyscy; sąsiadów niemało~Z okolicznych zaścianków,
772 7 | rozcina - Rzecz Gerwazego, z której okazują się wielkie
773 7 | Hejże na Soplice!~ ~ ~Z kolei Bartek poseł rzecz
774 7 | osimsetnym szóstym; właśnie z Gdańskiem~Handlowałem, a
775 7 | Jeździłem ich odwiedzić; więc z panem Józefem~Grabowskim,
776 7 | na szyję, wygrana!>>~Ja, z konia zsiadłszy, zaraz padłem
777 7 | Spuściwszy nos, do domów, z domów dalej w nogi -~O,
778 7 | fornalki; mężczyźni, kobiety,~Z fajkami, z imbryczkami,
779 7 | mężczyźni, kobiety,~Z fajkami, z imbryczkami, wleką pudła,
780 7 | landratom tłuc w karki, z hofratów drzeć schaby,~A
781 7 | myślisz, Macieju? Jeśli z Bonapartem~Moskwa drze koty,
782 7 | Szabli nie nosił; przecież z dawnego zwyczaju~Na wspomnienie
783 7 | Na koniec odezwał się, z wolna każde słowo~Wymawiając
784 7 | wolna każde słowo~Wymawiając z przyciskiem, a w takt kiwał
785 7 | dowodzi?~Czy już wojnę zaczęli z Moskwą? gdzie i o co?~Którędy
786 7 | co?~Którędy mają ciągnąć? z jaką idą mocą?~Wiele piechoty,
787 7 | Od sztućca, który naszał, z gardłem tak szerokiem,~Że
788 7 | tak szerokiem,~Że zeń, jak z konwi tuzin kulek lał potokiem;~
789 7 | krzyczeli: "Wiwat Chrzciciel z Kropidełkiem!"~Prusak chciał
790 7 | kapturze".~ ~Wtem znowu głowę z wolna podniósł Maciej stary~
791 7 | Nie drwijcie - rzekł - z Robaka; ~znam go, to ćwik
792 7 | spytał. - Zawołali:~"Wojny z Moskalem! bić się! Hajże
793 7 | trzeba pierwej wiedzieć,~Z kim wojna? o co? Trzeba
794 7 | zawołał pan komisarz z Klecka,~Człowiek młody,
795 7 | młody, przystojny, ubrany z niemiecka;~Zwał się Buchman,
796 7 | patryjota i pełen nauki,~Z ksiąg obcych wyuczył się
797 7 | władzy; skoro pojmiem władzę,~Z niej powstania istotę, duch,
798 7 | powszechnego: to pierwsza ustawa,~Z której jako ze źródła płyną
799 7 | pochodząc, jak mylnie sądzą, z woli Bożéj.~Owoż, rząd na
800 7 | narzucić,~Czy diabeł, ja z Waszecią nie będę się kłócić;~
801 7 | kontraktem,~Aniby go wskrzesili z mocy Bożej popi,~Ni z mocy
802 7 | wskrzesili z mocy Bożej popi,~Ni z mocy Belzebuba - ten mi
803 7 | drugą -~"Tylko ty, Maćku z Rózgą, ty, Maćku z maczugą,~
804 7 | Maćku z Rózgą, ty, Maćku z maczugą,~Tylko zgodźcie
805 7 | wrzasnął: "Nie pozwalam!"~Inni z kątów wtórują. Nareszcie
806 7 | wyjęci?~Kiedy nas zapraszano z naszego zaścianku,~A zapraszał
807 7 | Panowie Dobrzyńscy, jesteście;~Z różnych innych zaścianków
808 7 | Widocznie miecz teutoński, z norymberskiej stali~Ukuty;
809 7 | car ruski:~Więc wojna, car z cesarzem, królowie z królami~
810 7 | car z cesarzem, królowie z królami~Pójdą za łby, jak
811 7 | mniejszych, każdy swego.~Z góry i z dołu, wielcy wielkich,
812 7 | mniejszych, każdy swego.~Z góry i z dołu, wielcy wielkich, małych
813 7 | Prawda! - rzekli - jakby z książki czyta".~"Prawda! -
814 7 | tem zyska,~Pan Klucznik ją z nowego zważa stanowiska".~ ~"
815 7 | zdradziecko zabił~Najlepszego z Polaków, kto go okradł,
816 7 | jeszcze chce ostatki wydrzeć z rąk dziedzica?~Któż to?
817 7 | Sędziego obrony~I wołał z wzniesionemi ku szlachcie
818 7 | Pozywacie go, a on zgody szuka z wami,~Ustępuje ze swego,
819 7 | grzywny płaci,~Ma proces z Hrabią, cóż stąd? obadwa
820 7 | bogaci;~Niechaj pan drze się z panem, cóż to do nas braci?~
821 7 | sam widziałem, do stołu z nim siada;~Płacił za włość
822 7 | Sędzia zdrajca! - My się z nim od infimy znamy:~Poczciwe
823 7 | przystępu nie daje.~Ilekroć z Prus powracam, chcąc zmyć
824 7 | powracam, chcąc zmyć się z niemczyzny,~Wpadam do Soplicowa
825 7 | pokrzywdzić, nie będzie nic z tego.~Nie tak, Panowie Bracia,
826 7 | pasa wisi;~Prawą ręką zdjął z wolna z głowy kołpak lisi,~
827 7 | Prawą ręką zdjął z wolna z głowy kołpak lisi,~Lewą
828 7 | wszyscy, ilu was tu jest z Dobrzyna.~Bo pamiętacie,
829 7 | Konewka - bo to wyrosło z szlachciury,~A jak dmie
830 7 | Ot, magnat! delikacik z marymonckiej mąki!~Nie pił,
831 7 | Czekaj no, niech no ja mu z Konewki naleję".~ ~"Filut -
832 7 | że go nazywają Sakiem.~A z przyczyny Sędziego został
833 7 | Dobrzynie.~Bracia! chcecie bój z ruskim wieść imperatorem,~
834 7 | imperatorem,~A boicie się wojny z Soplicowskim dworem?~Strach
835 7 | się na zajeździe myskim z Moskalami,~Których przywiódł
836 7 | przyjaciel jego, pan Wołk z Ługomowicz;~Pamiętacie,
837 7 | wielkich zajazdów bez liku,~Z których wyszliśmy zawsze,
838 7 | jak szlachcie przystało,~I z zyskiem, i aplauzem powszechnym,
839 7 | aplauzem powszechnym, i z chwałą!~ ~Po cóż o tem wspominać!
840 7 | dekrety wyrabia,~Już nikt z was pomóc nie chce biednemu
841 7 | I ja - przydał Konewka - z wami ruszyć wolę,~Gdy ich
842 7 | insza gałka~(Tu wydobył z kieszeni garść kul, dzwonił
843 7 | ponury,~Nieruchomy, wstał z ławy i wolnemi kroki~Wyszedł
844 7 | Zabrał głos, wymawiając z wolna każde słowo,~Z przestankiem
845 7 | wymawiając z wolna każde słowo,~Z przestankiem i przyciskiem: "
846 7 | ramiona;~Kapelusz miał okrągły z piórem, w ręku szpadę,~Okręcił
847 7 | Wiwat Hrabia! - krzyknęli - z nim żyć i umierać!"~Szlachta
848 7 | umierać!"~Szlachta zaczęła z chaty przez okna wyzierać~
849 7 | piwa.~Wyjął goździe, wnet z szumem trysnęły trzy strugi:~
850 7 | zdradził.~Mickiewicz stał z daleka, ni krzyczał, ni
851 7 | krzyczał, ni radził,~Ale z miny poznano, że coś złego
852 8 | wysłanych murawą;~Całe grono z posępną i cichą postawą~
853 8 | słowach na wpół wymówionych,~Z których składa się dziwna
854 8 | pierwszy skrzypak łąki,~Już mu z dala wtórują z bagien basem
855 8 | łąki,~Już mu z dala wtórują z bagien basem bąki,~Już bekasy
856 8 | przez dzień cały, grające z wieczora.~Jeden staw, co
857 8 | uroczysty;~Drugi staw, z dnem błotnistem i gardzielem
858 8 | fortissimo zabrzmiał, tamten nuci z cicha,~Ten zdaje się wyrzekać,
859 8 | pochodnię zaniecił,~Wyszedł z boru i niebo i ziemię oświecił.~
860 8 | ziemię oświecił.~One teraz, z pomroku odkryte w połowie,~
861 8 | już milijon mruga.~Kastor z bratem Polluksem jaśnieli
862 8 | starzy powiadają)~Ważył z kolei wszystkie planety
863 8 | złociste zawiesił na niebie:~Z nich to ludzie wag i szal
864 8 | przesiał ziarnka żyta,~Kiedy je z nieba zrucał dla Adama ojca,~
865 8 | ojca,~Wygnanego za grzechy z rozkoszy ogrojca.~ ~Nieco
866 8 | Nieco wyżej D a w i d a w ó z, gotów do jazdy,~Długi dyszel
867 8 | progi,~Aż go Michał zbił z wozu, a wóz zrucił z drogi.~
868 8 | zbił z wozu, a wóz zrucił z drogi.~Teraz, popsuty, między
869 8 | przeguby,~Którego mylnie W ę ż e m chrzczą astronomowie,~
870 8 | morzach, ale po potopie~Zdechł z niedostatku wody; więc na
871 8 | gwiazd historyje, które z książek zbadał~Albo słyszał
872 8 | książek zbadał~Albo słyszał z podania, Wojski opowiadał;~
873 8 | ku północy;~Krwawym okiem z ukosa na rydwan spoziera,~
874 8 | prosto w gwiazdę biegunową.~ ~Z niewymownym przeczuciem
875 8 | niebieski,~Biorąc złą wróżbę z niego tudzież z innych znaków;~
876 8 | złą wróżbę z niego tudzież z innych znaków;~Bo zbyt często
877 8 | pisarz prowentowy w szeptach z ekonomem.~ ~Lecz Podkomorzy
878 8 | księżycu wielka tabakiera~(Cała z szczerego złota, z brylantów
879 8 | Cała z szczerego złota, z brylantów oprawa,~We środku
880 8 | bogata~Pani, oddała dochód z wioski dwiestu chłopów~Na
881 8 | przykładnie. Znam się też z Śniadeckim,~Który jest mądrym
882 8 | przed króla stolicę,~Czyli z rogatek miejskich rusza
883 8 | w niej jechał? po co? co z królem rozmawiał?~Czy król
884 8 | rozmawiał?~Czy król posła z pokojem, czy z wojną wyprawiał?~
885 8 | król posła z pokojem, czy z wojną wyprawiał?~O to ani
886 8 | wymiecie".~ ~A na to rzekł z ukłonem Wojski: "Prawda,
887 8 | ciągnęły wojska Mahometa:~Z wschodu na zachód; potem
888 8 | wróżbę Waszeci~Przyjmuję; oby z gwiazdą zjawił się Jan Trzeci!~
889 8 | biesiady,~Rejent kłócił się z rana z panem Asesorem,~A
890 8 | Rejent kłócił się z rana z panem Asesorem,~A pan Tadeusz
891 8 | Podolskich~Ziem przejeżdżał z Wołynia do swoich dóbr polskich,~
892 8 | można, Czartoryscy,~Choć idą z Jagiellonów krwi, lecz do
893 8 | bardzo pochopni, pewno nie z lenistwa,~Lecz z gustów
894 8 | pewno nie z lenistwa,~Lecz z gustów cudzoziemskich; i
895 8 | Goszcząc, polował niegdyś z królmi murzyńskiemi~I tam
896 8 | śpisą w ręcznym boju zwalił,~Z czego się bardzo książę
897 8 | sztucca ogromną maciorę,~Z wielkim niebezpieczeństwem,
898 8 | wielkim niebezpieczeństwem, bo z bliska wypalił.~Każdy z
899 8 | z bliska wypalił.~Każdy z nas trafność strzału wydziwiał
900 8 | karabele>> - ~I zaczynali z Niemcem dyskurs nazbyt żwawy.~
901 8 | człowieka,~Donosząc, że z niezwłocznym interesem czeka.~ ~
902 8 | drzwi na klucz zamknął, z kimś tajnie rozmawia;~Tadeusz
903 8 | tajemnic dochował,~Którem z żalu za grzechy w spowiedzi
904 8 | dotrzyma.~Możem zanadto czynnie z powstaniem się krzątał!~
905 8 | chwilka;~Nie miałem czasu z twoim domem się nacieszyć~
906 8 | twoim domem się nacieszyć~I z tobą, a odjeżdżać muszę,
907 8 | Hrabiego wyzwali.~Bić się z nim to rzecz moja, posłałem
908 8 | Że Waszeć masz tu jakieś z damami kabały.~Za katy,
909 8 | Inne, kochany Stryju! może z mojej winy!~Omyłka! cóż?
910 8 | pytaj o więcej,~Ja muszę z Soplicowa wyjeżdżać co prędzej".~ ~"
911 8 | bogacza.~Teraz nie mógłbym z panną Różą się ożenić,~Kiedy
912 8 | Nieuczciwie, żeniąc się z jedną, kochać drugą,~Czas
913 8 | Zosię! He! cóż, nie skoczysz z radości?"~ ~Tadeusz rzekł
914 8 | Księstwo".~ ~Sędzia wąs kręcąc, z gniewem na chłopca spozierał:~"
915 8 | sercu!~Łgarz jesteś! pfe! ja z Waści, Panie Tadeuszu,~Zrobię
916 8 | cienką.~Suwała się ku niemu z wyciągniętą ręką,~Od której
917 8 | Grzechem! - odpowiedziała mu z gorzkim uśmiechem -~Niewiniątko!
918 8 | Ja, będąc kobiétą,~Jeśli z miłości nie dbam, choćby
919 8 | ty mężczyzna?~Cóż szkodzi z was któremu, chociaż się
920 8 | i przyzna,~Że ma romans z dziesięciu razem kochankami?~
921 8 | słowo <<kocham>> jeszcze raz z ust twych usłyszę,~Niech
922 8 | lubił~Czy kochał; krótkie z sobą spędziliśmy chwile,~
923 8 | świata kątek~Będzie mnie z tobą miły! Z najdzikszej
924 8 | Będzie mnie z tobą miły! Z najdzikszej pustyni~Miłość,
925 8 | Tadeusz, wydarłszy się z objęcia przemocą:~"Jak to? -
926 8 | Jak to? - rzekł - czyś z rozumu obrana? gdzie? po
927 8 | kochajmy się, ale tak - z osobna.~Zostać dłużej nie
928 8 | zostać~Mimowolnie; poglądał z trwogą na jej postać,~Stała
929 8 | jak miecz do przebicia,~Z palcem zmierzonym prosto
930 8 | kłamstwem, wreszcie odstąpił z uśmiechem.~Złajany, pogardzony
931 8 | postrzeżenie,~Że Hrabia z Zosią jakieś ma porozumienie,~
932 8 | utopił i błotniste wonie~Z rozkoszą ciągnął piersią,
933 8 | błocie.~ ~Lecz Telimena, z dzikiej młodzieńca postawy~
934 8 | ubrane w zieloności szatę.~ ~Z nich dwa strugi, jak ręce
935 8 | niesie toń uciekająca,~A z góry znów garściami spada
936 8 | Świtezianka,~Jedną ręką zdrój leje z bezdennego dzbanka,~A drugą
937 8 | dla zabawki miota~Brane z fartuszka garście zaklętego
938 8 | zaklętego złota.~ ~Dalej, z rowu wybiegłszy, strumień
939 8 | złoci,~Aż nagle zniknie z oczu we mchu lub paproci:~
940 8 | Tadeusz rozeznać mógł, co się z nim dzieje,~Już go chwycili;
941 8 | winy,~Dziś zdasz mi sprawę z mojej fortuny zaboru,~Nim
942 8 | Przebóg! czy to się zgadza z Pana urodzeniem,~Wychowaniem
943 8 | urodzeniem,~Wychowaniem i z Pana na świecie znaczeniem?~
944 8 | Sędziego słudzy~Biegli, jedni z kijami, ze strzelbami drudzy;~
945 8 | strzelbami drudzy;~Wojski, stojąc z daleka, poglądał ciekawie~
946 8 | krzyknęła przeraźliwym głosem,~Z głową w tył wychyloną, z
947 8 | Z głową w tył wychyloną, z rozpuszczonym włosem -~Przez
948 8 | Hrabia miał czas ostygnąć z zapału i gniewu,~Przemyślał,
949 8 | żołądkach rodzi.~I tak na dane z kuchni hasło, niespodzianie~
950 8 | wiatr zdmuchnął,~Zniknął z oczu; słyszano, jak w kapustę
951 8 | Młody Sak wpadł do kurniku~I z drabinek, stryczkami łowiąc,
952 8 | stryczkami łowiąc, ciągnie z góry~Kogutki i szurpate
953 8 | od kontuszów pasy~I nimi z Soplicowskiej piwnicy dobywa~
954 8 | siedział, tam pada:~Ten z misą, ten nad kuflem, ten
955 9 | niebezpieczeństwach wynikających z nieporządnego obozowania -
956 9 | siebie burzę - Wystrzał z krócicy, hasło boju - Czyny
957 9 | ścienne~Nazwane k o s a r z a m i na muchy wpółsenne:~
958 9 | mundurach zielonych;~Jeden z nich, opasany szarfą, trzymał
959 9 | bezbronny; przy nim dwaj z gołemi bagnety~Stoją drabi. -
960 9 | oczy zmrużył,~Niby śpi, z wolna ręce i nogi przedłużył,~
961 9 | w przeguby,~Tak Gerwazy z długiego stał się krótki,
962 9 | ozwały się bębny, naprzód z rzadka, potem~Coraz gęstszym
963 9 | oficer Moskali~Dżokejów z Hrabią zamknąć pod strażą
964 9 | Sztab stał we dworze, a z nim zbrojnej szlachty wiele:~
965 9 | o napadzie,~Zwłaszcza że z Dobrzyńskimi byli z dawna
966 9 | Zwłaszcza że z Dobrzyńskimi byli z dawna w zwadzie.~ ~Kto z
967 9 | z dawna w zwadzie.~ ~Kto z wiosek batalijon Moskalów
968 9 | Kto tak prędko sąsiedztwo z zaścianków zgromadził?~Asesor-li,
969 9 | tępym, jak gdyby odartym z promieni,~Na wpół widne,
970 9 | deszczem zimnym prószy,~Z tyłu za nim wiatr leci i
971 9 | Kazał pierwej pozdzierać z głów konfederatki,~Z pleców
972 9 | pozdzierać z głów konfederatki,~Z pleców płaszcze, kontusze,
973 9 | Ten major, Polak rodem, z miasteczka Dzierowicz,~Nazywał
974 9 | wielki, jak się zwykle dzieje~Z Polakiem, który w carskiej
975 9 | zmoskwicieje.~Płut stał z fajką przed frontem, w boki
976 9 | gniewnego humoru,~Wypuścił z ust kłąb dymu i poszedł
977 9 | Ryków:~"Panie Major! co nam z tych wszystkich niewolników?~
978 9 | tańczę mazura,~On krzyczy z tyłu: <<Złodziej!>> - Szlachta
979 9 | czy Sędzia - rzekł Major -~ż ó ł t ą k s i ę g ę czytał?"~"
980 9 | Imperator zatwierdza ukazy,~Z łaski swej często karę powiększa
981 9 | się jeży~Czterema rogami, z których dwa jako kabłąki~
982 9 | kubraku wytartym,~A pan Zan z Mickiewiczem jechali na
983 9 | ciężkiej niewoli,~Zaczęli z dawnych gniewów ostygać
984 9 | głowę wzniósł do góry~I z miną rozjaśnioną, jak kwestarz
985 9 | skubać szlachtę, oj, drzeć z nich łupinę!~Oj, weźcież
986 9 | tłuścioszek, to bogacz, panicz z antenatów,~Nie wypuszczaj
987 9 | antenatów,~Nie wypuszczaj go z klatki bez trzystu dukatów;~
988 9 | zapalił~I otarłszy śniadanie z ust końcem serwety,~Obrócił
989 9 | zrazach zakąską gadanie~Z paniami tak pięknemi jak
990 9 | Gdy Tadeusz, przypadłszy z boku, w twarz mu trzasnął.~
991 9 | osłupiał, oczy przetarł, z gniewu blady~Zawołał: "Bunt!
992 9 | przebić; wtem Ksiądz dostał z rękawa krócicę:~"Pal, Tadeuszku! -
993 9 | zgłuszył i osmalił.~Porywa się z gitarą Ryków: "Bunt! bunt!" -
994 9 | zbliżał się do progu.~ ~Wtem z drugiej strony izby wpada
995 9 | szlachty wiele~Przez okna, z rapierami, Rózeczka na czele.~
996 9 | kaszkiety.~ ~Maciek stał u drzwi z Rózgą wzniesioną do góry,~
997 9 | w kłębek długie palce,~I z góry tak uderzył w grzbiet
998 9 | zlękła od kłody cofa się z przestrachem:~Tak Kropiciel
999 9 | wpada na kwestarskie wozy,~Z nich dobywa rapiery, pałasze,
1000 9 | strzelać, już walczą wręcz, z bliska -~Już stal, ząb za
1-500 | 501-1000 | 1001-1444 |