1-500 | 501-1000 | 1001-1444
Ksiega
1001 9 | łamie,~Pięść spotyka się z pięścią i z ramieniem ramię.~ ~
1002 9 | spotyka się z pięścią i z ramieniem ramię.~ ~Lecz
1003 9 | ramieniem ramię.~ ~Lecz Ryków z częścią jegrów pobiegł,
1004 9 | końcem szablicy~Uciera bagnet z rury jako knot ze świécy;~
1005 9 | ustępuje w pole.~ ~Lecz z największym na niego naciera
1006 9 | Lewą rękę opuszcza, a broń z prawej ręki~Suwa naprzód,
1007 9 | Suwa naprzód, jak żądło z wężowej paszczęki,~I znowu
1008 9 | fechmistrz najpierwszy z Moskalów,~Kawaler trzech
1009 9 | walczył Kropidło,~Widny z dala, tam Brzytwa wił się
1010 9 | Mordując nieprzyjaciół, ten z góry, ten z dołu.~ ~Lecz
1011 9 | nieprzyjaciół, ten z góry, ten z dołu.~ ~Lecz Kropiciel już
1012 9 | Mszcząc się, Proporszczyk z długim szpontonem naciera~(
1013 9 | już Proporszczyk szponton z rąk upuszcza,~Słania się;
1014 9 | przypłacił,~Bo przypadło nań z tyłu dwóch silnych Moskali~
1015 9 | mocno w kroku~I pilnując się z bliska Gerwazego boku,~Aż
1016 9 | zoczył,~Chwycił je, ucałował, z radości podskoczył,~Zakręcił
1017 9 | moskiewski jenerał,~Wchodząc z pułkiem Kozaków, już bramę
1018 9 | Zwycięska szlachta biega z okrzykiem wesela,~Ci do
1019 9 | Ci do beczek, ci łupy rwą z nieprzyjaciela;~Jeden Robak
1020 9 | doświadczony~Dawał rady, plac boju z różnych stron obchodził,~
1021 9 | pardonu;~Zebrawszy koło siebie z pół batalijonu,~Krzyknął: "
1022 9 | zraniono i poległ jeden z Bartłomiejów.~Szlachta z
1023 9 | z Bartłomiejów.~Szlachta z niewiela rusznic z rzadka
1024 9 | Szlachta z niewiela rusznic z rzadka się odstrzela,~Chce
1025 9 | został w domu kobiet bronić~Z rozkazu stryja, słysząc,
1026 9 | karabelę;~Śpieszy, łączy się z szlachtą i staje na czele.~
1027 9 | wstrzymują szlachtę, Robak z jednej strony,~A z drugiej
1028 9 | Robak z jednej strony,~A z drugiej Maciej; szlachta
1029 9 | zadać,~Spędzić szlachtę z dziedzińca i dworem owładać.~ ~"
1030 9 | Darmo szlachta wstrzymuje z przodu, strzela z boku,~
1031 9 | wstrzymuje z przodu, strzela z boku,~Szereg już pół dziedzińca
1032 9 | najpierwszy ze szlachty uwolniony z kłody,~Choć zaraz znalazł
1033 9 | Swój szturmak faworytny i z nim kul sakiewkę,~Nie chciał
1034 9 | posilił,~Poprawił czapkę, z kolan wziął do rąk Konewkę,~
1035 9 | Sak, broniąc dworu, stanął z szturmakiem u proga,~Bo
1036 9 | Gdy Konew ruszył cyngla i z paszczy garłacza~Tuzin kul
1037 9 | Szykuje, lecz szyk zmienia: z jednego szeregu~Robi trójkąt,
1038 9 | trójkąt, klin ostry wystawując z przodu,~A dwa boki opiera
1039 9 | prowadził,~Sam na czele, z żelazem nad głowę wzniesionem.~
1040 9 | zamkach wzdłuż nitka ognista~I z czarnych rur wytkniętych
1041 9 | na cel wzięli~Ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli.~
1042 9 | za ściany obory;~Hrabia z jazdą ma czekać sposobniejszej
1043 9 | trzeźwy i dobrze strzelał z dubeltówki~(Mógł trafić
1044 9 | strzałem ubił feldfebera.~Potem z dwóch rur raz po raz dwóch
1045 9 | Majorze Płucie - woła - co to z tego będzie?~Wkrótce tu
1046 9 | Wkrótce tu nie zostanie nikt z nas przy komendzie!"~ ~Więc
1047 9 | Płut na Tadeusza krzyknął z wielkim gniewem:~"Panie
1048 9 | twarz, jam przecie bić się z tobą gotów!~Po co krwi rozlew!
1049 9 | pole wywabić,~Nie można z karabina, to choć szpadą
1050 9 | Lub wiesz co? wyszlem kogo z naszych poruczników.~Ja
1051 9 | Panie Soplico! - wołał - z przeproszeniem Pana,~Pan
1052 9 | frontem,~Naradzał się po cichu z gifrejterem Gontem,~Który
1053 9 | szyków.~ ~Znowu Dobrzyńscy z Litwą natarli w zawody~I
1054 9 | kosą ich kraje,~Zawołali z radością: "Niech żyją Podhaje!~
1055 9 | Brzytwa,~Choć ranny, leci z szablą wzniesioną do góry,~
1056 9 | Moskali;~Nadaremnie ich Robak z Maćkiem wstrzymywali.~ ~
1057 9 | na rotę jegrów uderzano z przodu,~Wojski rzuca plac
1058 9 | sernica, budowana w kratki~Z belek na krzyż wiązanych,
1059 9 | Ku tej sernicy Wojski z Woźnym milczkiem idą,~Każdy
1060 9 | u końców wisząc, pchają z całej siły,~Jako flisy uwięzłą
1061 9 | rapach wicinę~Długimi drągi z brzegu pędzą na głębinę.~ ~
1062 9 | sernica chwieje się i wali~Z brzemieniem drzew i serów
1063 9 | Już tylko ośmiu jegrów z sierżantem na czele~Bronią
1064 9 | wszystko; wyszedł sam Gerwazy~Z mieczem krwawym. ~ ~Już
1065 9 | Każe rannych opatrzyć, z trupów czyścić pole,~A jegrów
1066 10| losu zwycięzców - Układy z Rykowem - Pożegnanie - Ważne
1067 10| zgromadzały; ledwie słońce zbiegło~Z południa, już ich stado
1068 10| Głuche, milczące, jakby z trwogi oniemiało.~I łany
1069 10| posrebrzony -~Teraz jak martwe, z niemej wyrazem żałoby,~Stoją
1070 10| wznosi wielkie oko,~Usta z dziwu otwiera i wzdycha
1071 10| obłoki;~Wytknąwszy język z suchej, szerokiej gardzieli~
1072 10| wznoszącej się chmurze.~Ostatnia z ptaków, lotem nieścigłym
1073 10| Właśnie w owej chwili~Szlachta z Moskwą okropną walkę zakończyli~
1074 10| wyrywane włosy,~Zmieszane z kędziorami snopów; wiatry
1075 10| trzeciemu,~Który wydarł się z roli jak słup czarnoziemu,~
1076 10| toczy,~Łbem grunt wierci, z nóg piasek sypie gwiazdom
1077 10| trąbą otrębuje burzę.~Aż z całym tym chaosem wody i
1078 10| deszcz wciąż pluszczy,~Jak z sita, w gęstych kroplach;
1079 10| niebiosa do ziemi,~To jak z wiader buchają warstami
1080 10| niebiosa i ziemia,~Noc je z burzą od nocy czarniejszą
1081 10| mosty zerwała na rzece,~Z folwarku niedostępną zrobiła
1082 10| Przerwał Robak - i cóż się tedy z nami stanie,~Jeśli nie chcesz
1083 10| Jeden był Mokronowski, szedł z kosą przed frontem~I kanonijerowi
1084 10| kanonijerowi uciął rękę z lontem.~Oj! wy Lachy! Ojczyzna!
1085 10| skłuta!~Moja rota! A wszystko z winy tego Płuta!~On komendant,
1086 10| tabaki.~A was lubię, że z wami sobie zjem, popiję,~
1087 10| Powiemy, że my przyszli tu z wizytą, pili~Sobie, tańczyli,
1088 10| cóż, Panie szlachcic, ty z długim rapierem,~Czy już
1089 10| byłeś u Płuta, czyś się z nim naradził?"~ ~Gerwazy
1090 10| wyda! gadać już nie będzie z nikim!"~Potem dłonie opuścił
1091 10| Jak gdyby tajemnicę całą z rąk wytrząsnął.~ ~Ten ciemny
1092 10| słuchacze i stali,~Patrząc z dziwem na siebie, wzajem
1093 10| wiedział".~ ~Ksiądz porwał się z poduszek i posępny siedział.~
1094 10| restrykcyja: jeśli popełniono~Nie z zemsty głupiej, ale pro
1095 10| gdyby wpadł w wodę.~Co się z nim stało, różnie powiadano
1096 10| zawarciu układów wyszedł z izby Ryków,~A Robak kazał
1097 10| wojowników,~Do których Podkomorzy z powagą tak mówi:~"Bracia!
1098 10| Waćpaństwu wyznać bez ogródki,~Że z tych niewczesnych bojów
1099 10| Zbłądziliśmy i nikt tu z nas nie jest bez winy:~Ksiądz
1100 10| je pojęła opacznie.~Wojna z Rosyją jeszcze nieprędko
1101 10| są pewne nadzieje,~Że nam z wiosną swobody zorza zajaśnieje~
1102 10| radził;~Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się zwadził,~
1103 10| raz się zwadził,~Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi
1104 10| przeżyć długie lata,~Walcząc z ludźmi i z losem, póki mu
1105 10| lata,~Walcząc z ludźmi i z losem, póki mu śród burzy~
1106 10| powiedział~To, o czem-em z pewnością wczoraj się dowiedział,~
1107 10| rękę jej prosi;~Mówiłem z Telimeną; już nam nie przeszkadza.~
1108 10| przeszkadza.~Zosia także się z wolą opiekunów zgadza.~Jeśli
1109 10| Stawała przed oczyma; i tak z łaski Boga~Dotąd mej narzeczonej
1110 10| To mówiąc, na pierścionek z czułością spozierał~I odwróconą
1111 10| spozierał~I odwróconą ręką łzy z oczu ocierał.~"Bracie -
1112 10| Lecz Tadeusz podbiega i z żywością mówi:~"Czymże zdołam
1113 10| Byłbym najszczęśliwszy z ludzi,~Gdyby mi Zosia była
1114 10| nikczemność".~ ~Gdy te słowa z uczuciem mówił chłopiec
1115 10| licach.~ ~Ale Zosia ciekawa z głębiny alkowy~Śledziła
1116 10| Pierwszy raz posłyszała w życiu z ust młodziana~Dziwną i wielką
1117 10| patrona zaręczonej młodzi;~I z temi świętościami do pokoju
1118 10| przestrogę:~Niechaj Pan zawsze z sobą relikwije nosi~I ten
1119 10| oczki modre~Ledwie stuliła, z rzęsów pobiegły łzy szczodre,~
1120 10| pobiegły łzy szczodre,~A Zosia z zamkniętymi stojąc powiekami,~
1121 10| mógł mówić.~ ~Lecz Hrabia, z Telimeną wszedłszy niespodzianie,~
1122 10| scenie!~Kiedy dusza pasterki z wojownika duszą,~Jak łódź
1123 10| wojownika duszą,~Jak łódź z okrętem w burzy, rozłączyć
1124 10| serce zdolne mocniej kochać z dala.~Panie Soplico! Miałem
1125 10| rywala;~Ten błąd był jedną z przyczyn naszej smutnej
1126 10| miecze, na groty;~Walczmy z sobą stałością, żalem i
1127 10| niezgodna - rzekł Hrabia - z moim charakterem;~Nie mogę
1128 10| a drugiem okiem pogląda z wysoka~Na Hrabię, który
1129 10| Robak: "Dość tego! - wołał z miną groźną. -~Spiesz się,
1130 10| Księdza~Rozdziela czułą parę i z izby wypędza.~ ~Tymczasem
1131 10| ku niebu i rzekł: "Synu! z Panem Bogiem!"~I zapłakał...
1132 10| o niczem~(Płacząc długo z zakrytem rękami obliczem).~
1133 10| widzi, jak pragnąłbym, ale z tej pociechy~Zrobię Bogu
1134 10| i chorobie~Nie zdołałby z innymi razem emigrować;~
1135 10| tu jak najrychlej przybył z wijatykiem.~Oddal stąd wszystkich,
1136 10| wszystkich, zostań tyko sam z Klucznikiem.~Zamknij drzwi".~
1137 10| jednej nodze,~Jak głaz lecący z góry, zatrzymany w drodze.~
1138 10| a wąsy najeżał;~Rapier z rąk upuszczony przy ziemi
1139 10| imał,~Cisnąc ją; rapier, z tyłu za nim wyciągniony,~
1140 10| podobny rysiowi rannemu,~Który z drzewa ma skoczyć w oczy
1141 10| Ksiądz zaczął swą dawną z Horeszką zażyłość~Opowiadać
1142 10| zażyłość~Opowiadać i swoją z jego córką miłość,~I swe
1143 10| jego córką miłość,~I swe z tego powodu z Stolnikiem
1144 10| miłość,~I swe z tego powodu z Stolnikiem zatargi.~Lecz
1145 10| się, udając, że drwiłem z magnatów~I z córek ich,
1146 10| że drwiłem z magnatów~I z córek ich, i nie dbam o
1147 10| Że jeśli bywam u nich, z przyjaźni to robię,~A za
1148 10| szlachcic urodzony~Jest zarówno z panami kandydat korony!~
1149 10| Wszakże Tęczyński niegdyś z królewskiego domu~Żądał
1150 10| mam prawa, przebaczam mu z serca,~Ale i on...~ ~Żeby
1151 10| żartować.~Wszystko to, prawda, z pychy, żeby nie ubliżyć~
1152 10| przyjaciela, prawie domownika,~Z którym pił i wojował przez
1153 10| iskierkę czucia, gdy się z nim rozdziela,~Dobędzie
1154 10| życiu jam się łzami zalał~Z radości i z rozpaczy, zapomniał
1155 10| łzami zalał~Z radości i z rozpaczy, zapomniał się,
1156 10| w Polszcze, i w zmowie z Moskalem!"~ ~"Nie byłem
1157 10| zmowie! -~Jacek odpowiedział z żalem. -~Gwałtem porwać?
1158 10| Nie bywać w zamku, miłość z serca wykorzenić,~Puścić
1159 10| Puścić w niepamięć Ewę, z inną się ożenić,~A potem,
1160 10| serce zmienił,~I rad byłem z wymysłu, i - jam się ożenił~
1161 10| wymysłu, i - jam się ożenił~Z pierwszą, którąm napotkał
1162 10| niczem na świecie - ~i tak z grzechów w nowe grzechy...~ ~
1163 10| I tak niedługo żona ma z żalu umarła~Zostawiwszy
1164 10| Ewa, gdy brała obrączkę~Z rąk Wojewody, mdlała, że
1165 10| Mnie, com kiedy wyjeżdżał z mojego zaścianku,~To liczniejszy
1166 10| dawno. takeś zestarzał się z żalu!~Jakżem ciebie nie
1167 10| fałsz, żebym był w jakiej z Moskalami zmowie.~ ~ ~*~"
1168 10| snuły się po głowie,~Zrazu z uśmiechem głupim, jak na
1169 10| wszystko się powodzi?~I z tej strasznej napaści z
1170 10| z tej strasznej napaści z tryumfem wychodzi?~Odjeżdżałem
1171 10| kiedyś mierzył do mnie z góry?~Utkwiłem oczy we dwie
1172 10| na cel wzięli,~Ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli,~
1173 10| Waszym nie postanę progu,~Z nami kwita - zostawmy resztę
1174 10| takiem morderstwem skrwawioną~Z prywatnej zemsty, nie zaś
1175 10| publico bono".~ ~Ale Jacek, z poduszek na łoże upadłszy,~
1176 10| przyjaciele;~Kto był lękliwy, z dala witał się i stronił;~
1177 10| choć się pokłonił,~To mię z boku szyderskim przebijał
1178 10| nie mogłem.~ ~*~ ~Uciekłem z kraju!~Gdziem nie był! com
1179 10| hodować.~ ~*~ ~"Bardziej niźli z miłości, może z głupiej
1180 10| Bardziej niźli z miłości, może z głupiej pychy~Zabiłem; więc
1181 10| mnichy,~ ~Ja, niegdyś dumny z rodu, ja, com był junakiem,~
1182 10| umierać między swoim ludem,~Z Sakramentami.~ ~Może i teraz,
1183 10| też pojąłem, ale tak się z gniewu wściekłem,~Że o tym
1184 10| Panie, sługę Twego puść z pokojem!"~ ~Wszyscy uklękli;
1185 10| znak, że przyjechał pleban z Panem Bogiem.~ ~Właśnie
1186 11| urzędowa śp. Jacka Soplicy - Z rozmów Gerwazego i Protazego
1187 11| koniec procesu - Umizgi ułana z dziewczyną - Rozstrzyga
1188 11| dotąd pieśń o tobie marzy.~Z dawna byłeś niebieskim oznajmiony
1189 11| Ogarnęło Litwinów serca z wiosny słońcem~Jakieś dziwne
1190 11| cieszą się, jak zwykle, z końca zimy długiéj,~Nie
1191 11| podjezdki w bronie~I poglądają z trwogą ku zachodniej stronie,~
1192 11| zachodniej stronie,~Jakby z tej strony miał się objawić
1193 11| objawić cud jaki,~I uważają z trwogą wracające ptaki.~
1194 11| ponad wodami jaskułki~I z ziemi zmarzłej brały błoto
1195 11| znużone na popas spadają z hałasem,~A w głębi ciemnej
1196 11| drogami kute żelazem szeregi;~Z lasów czernią się czapki,
1197 11| północ! Rzekłbyś, że wonczas z wyraju~Za ptastwem i lud
1198 11| jakiegoś działa,~Zbłądziwszy z pola bitwy, dróg w lesie
1199 11| się, wre, świszcze,~Pękł z hukiem jakby piorun; żubr
1200 11| wołają ze łzami:~"Bóg jest z Napoleonem, Napoleon z nami!"~ ~
1201 11| jest z Napoleonem, Napoleon z nami!"~ ~O wiosno! kto cię
1202 11| poszedł spać do swej komnaty.~Z nocą wszystko ucichło: oboz,
1203 11| jenerał Dąbrowski oświadczył z wieczora,~Że chce mieć obiad
1204 11| Wojski zebrał co prędzej z sąsiedztwa kucharzy;~Pięciu
1205 11| przetarte okulary włożył,~Dobył z zanadrza księgę, odwinął,
1206 11| szatany:~Ci niosą drwa, ci z mlekiem i z winem sagany,~
1207 11| niosą drwa, ci z mlekiem i z winem sagany,~Leją w kotły,
1208 11| Co się zgromadzić dało i z domu, i z jatek,~I z lasów,
1209 11| zgromadzić dało i z domu, i z jatek,~I z lasów, i z sąsiedztwa,
1210 11| dało i z domu, i z jatek,~I z lasów, i z sąsiedztwa, z
1211 11| i z jatek,~I z lasów, i z sąsiedztwa, z bliska i z
1212 11| z lasów, i z sąsiedztwa, z bliska i z daleka:~Rzekłbyś,
1213 11| z sąsiedztwa, z bliska i z daleka:~Rzekłbyś, ptasiego
1214 11| dzień N a j ś w i ę t s z e j P a n n y~K w i e t
1215 11| wklęsło-wgięte;~Kilka gwiazd świeci z głębi, jako perły ze dna~
1216 11| perły ze dna~Przez fale; z boku chmurka biała, sama
1217 11| Dziś pospólstwo litewskie z całej okolicy~Zebrało się
1218 11| Zbiór ten pochodził w części z pobożności ludu,~A w części
1219 11| pobożności ludu,~A w części z ciekawości: bo dziś w Soplicowie~
1220 11| klęczących skronie,~I rozlewa jak z mszalnej kadzielnicy wonie.~ ~
1221 11| szyty,~Kontusz gredyturowy z frędzlą i pas lity,~Przy
1222 11| lity,~Przy którym karabela z głownią jaszczurową;~Na
1223 11| Następnie, jak wysłaniec, z tajnemi rozkazy~Biegał po
1224 11| powiedziawszy, order wydobył z pokrowca~I zawiesił na skromnym
1225 11| starce miód piją, tabakierką z kory~Częstując się nawzajem,
1226 11| cały zakończyła kłopot:~Tak z Borzdobohatymi pogodził
1227 11| się Łopot,~Krepsztulowie z Kupściami, Putrament z Pikturną,~
1228 11| Krepsztulowie z Kupściami, Putrament z Pikturną,~Z Odyńcami Mackiewicz,
1229 11| Kupściami, Putrament z Pikturną,~Z Odyńcami Mackiewicz, z Kwileckimi
1230 11| Z Odyńcami Mackiewicz, z Kwileckimi Turno.~Co mówię!
1231 11| Polacy miewali zamieszki~Z Litwą gorsze niżeli z Soplicą
1232 11| zamieszki~Z Litwą gorsze niżeli z Soplicą Horeszki,~A gdy
1233 11| Najdłuższy proces zwykle bywa z duchowieństwem~Katolickiem
1234 11| duchowieństwem~Katolickiem albo też z bliskiem pokrewieństwem,~
1235 11| małżeństwem.~Stąd to Lachy z Rusami w sporach nieskończonych,~
1236 11| sporach nieskończonych,~Idąc z Lecha i Rusa, dwu braci
1237 11| litewskich ciągnęło~Długo z księżmi Krzyżaki, aż wygrał
1238 11| Sławny ów proces Rymszów z dominikanami,~Aż wygrał
1239 11| Koronijasze~Zawitali! Służyłem ja z nimi przed laty,~Pamiętam,
1240 11| Pamiętam, dzielne były z nich konfederaty!~Gdyby
1241 11| dziś znowu Litwa łączy się z Koroną,~Toć tem samym już
1242 11| rokiem omen, jakoby znak z nieba!"~"Panną Zofiją -
1243 11| dziewczyną maluczką,~Przy tym z krwi dygnitarskiej, jest
1244 11| alić patrzym: pęc, pada z poddasza~Dwóch wroblów bijących
1245 11| polubił.~Uważałem, że gdy się z chłopiętami czubił,~Zawsze
1246 11| oberwać na dębie,~Czyli z najwyższej sosny złupić
1247 11| stały~Otworem i dym jako z pożaru buchały,~Aż z kłębów
1248 11| jako z pożaru buchały,~Aż z kłębów dymu, niby biała
1249 11| ów dorodny ułan rozmawiał z panienką.~Właśnie ułan ująwszy
1250 11| temlaku, widać, że był ranny),~Z takiemi odezwał się słowami
1251 11| bierzesz, Zosiu, nie tak z przywiązania,~Tylko że stryj
1252 11| pułku tutejszym, nim się z mych ran nie wyleczę.~I
1253 11| Pana; ja się zawsze zgadzam z wolą Nieba~I z wolą starszych".
1254 11| zawsze zgadzam z wolą Nieba~I z wolą starszych". Potem,
1255 11| zawsze przed oczami~Stał Pan z temi dużemi, błyszczącemi
1256 11| chyba Pana".~ ~Tadeusz, rad z takiego miłości dowodu,~
1257 11| pod rękę, ścisnął i wyszli z ogrodu~Do pokoju damskiego,
1258 11| wdzięku;~Pokojowe zaś - jedne z żelazkami w ręku~Odświeżają
1259 11| postrzeżono!~Kot, wykradłszy się z łozy, prześmignął po łące~
1260 11| siedzi, wystraszyć go łacno z rozsadniku~I uszczuć, postawiwszy
1261 11| Kusego woła.~Wojski obu z chartami przy płocie ustawił,~
1262 11| płocie ustawił,~A sam się z placką muszą do sadu wyprawił.~
1263 11| skąd zając wyruszy,~Cmokają z cicha; charty nadstawiły
1264 11| Stawiłem niegdyś konia z rzędem,~Opisałem się także
1265 11| cacko:~Kulbaczka wąska, modą z turecka kozacką,~Kula na
1266 11| drogie kamienie,~Poduszeczka z rubrontu wyścieła siedzenie,~
1267 11| galop puścisz się, natenczas z czapraka~Blask bije, jakby
1268 11| bije, jakby złoto kapało z rumaka,~Bo tabenki są gęsto
1269 11| na to rzekł Asesor, wesoł z podarunku:~"Ja niegdyś darowane
1270 11| obróżki,~Jaszczurem wykładane, z kolcami ze złota,~I utkaną
1271 11| kolcami ze złota,~I utkaną z jedwabiu smycz, której robota~
1272 11| słowo,~Chcąc Asesora skłócić z Rejentem na nowo;~Ale próżno
1273 11| wchodzi~I pana Tadeusza z Zofiją przywodzi.~Tadeusz,
1274 11| przez ukłon wojskowy.~Zofija z opuszczonem ku ziemi wejrzeniem,~
1275 11| pierwszy raz w życiu dziś z rana~Była od Telimeny za
1276 11| długą, białą; suknię krótką~Z zielonego kamlotu, z różową
1277 11| krótką~Z zielonego kamlotu, z różową obwódką;~Gorset także
1278 11| Zauszniczki wyrznięte sztucznie z pestek wiszni,~Których się
1279 11| Były tam dwa serduszka z grotem i płomykiem,~Dane
1280 11| chwalą, klaskają. Jeden z oficerów~Dobył z kieszeni
1281 11| Jeden z oficerów~Dobył z kieszeni portefeuille z
1282 11| z kieszeni portefeuille z plikami papierów,~Rozłożył
1283 11| Już włożył mundur siny z polskiemi wyłogi~I ciągnął
1284 11| dziedzicznej wioski~Sumką z daru Sędziego powiększała
1285 12| Kochajmy się!~ ~ ~Na koniec z trzaskiem sali drzwi na
1286 12| Wchodzi pan Wojski w czapce i z głową zadartą,~Nie wita
1287 12| na znak urzędu~I tą laską z kolei, jako mistrz obrzędu,~
1288 12| potraw czekający w sali,~Z zadziwieniem na wielki serwis
1289 12| stoją dla ozdoby~Niewielkie, z porcelany wydęte osoby~W
1290 12| stoi w środku człowiek,~Z którego ust otwartych, z
1291 12| Z którego ust otwartych, z podniesionych powiek,~Rąk
1292 12| zalecają swoich kandydatów~Z różnym skutkiem, jak widać
1293 12| różnym skutkiem, jak widać z miny szlachty bratów.~ ~
1294 12| dać kreskę? nie wie i sam z sobą w walce,~Pyta losu,
1295 12| Patrz, wytknął głowę oknem z kuchni refektarza,~Patrz,
1296 12| To przeor; Sanctissimum z ołtarza wynosi,~A chłopiec
1297 12| szanowano prawa,~Była wolność z porządkiem i z dostatkiem
1298 12| Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława!~W innych
1299 12| ręku stronników~Wyniesion z refektarza; patrz, jak szlachta
1300 12| gotowany,~Do którego pan Wojski z dziwnemi sekrety~Wrzucił
1301 12| kontuzów, arkasów, blemasów,~Z ingredyjencyjami pomuchl,
1302 12| pieczona,~A mająca potrawkę z sosem u ogona.~ ~Goście
1303 12| ciekawy;~Wszystko prędko z żołnierskim jedli apetytem,~
1304 12| gryka wyrabiana sztucznie z czokolady,~I kwitnące gruszkami
1305 12| Com zrobił, tom wyczytał z tej tu oto księgi.~ ~Pytasz,
1306 12| A przecież, ile wnoszę z Panów zadziwienia,~Widzę,
1307 12| ciekawość napadła~Obejrzeć z bliska naszą armię narodową.~
1308 12| poszarzał,~A ty jeszcze z młodszymi mógłbyś pójść
1309 12| porucznik - kilku innych rodem z Litwy,~Jeden żołnierz znajomy
1310 12| imieniem Brzytwy~I drugi, co z tromblonem jeździ na flankiery;~
1311 12| prawił cudów,~Jakby o jednym z owych dawnych wielkoludów".~ ~"
1312 12| kłaniał się, aż dobył się z tłoku~I rzekł : ~ ~"Jaśnie
1313 12| staję na twe zawołanie~Z tym moim Scyzorykiem, który
1314 12| moim Scyzorykiem, który nie z oprawy~Ani z napisów, ale
1315 12| który nie z oprawy~Ani z napisów, ale z hartu nabył
1316 12| oprawy~Ani z napisów, ale z hartu nabył sławy,~Że nawet
1317 12| istny miecz katowski!"~I z zadziwieniem wielki rapier
1318 12| wszyscy, ale ledwie który~Z oficerów mógł podnieść ten
1319 12| szablicę, lecz go tam nie było.~Z obecnych zaś tylko szef
1320 12| tak rapier na probę szedł z rąk do rąk ciągiem.~ ~Lecz
1321 12| fechtarskie wykręty:~K r z y ż o w ą s z t u k ę, m
1322 12| fechtarskie wykręty:~K r z y ż o w ą s z t u k ę, m ł y
1323 12| wykręty:~K r z y ż o w ą s z t u k ę, m ł y ń c a,~c
1324 12| m ł y ń c a,~c i o s k r z y w y, r a z c i ę t y,~
1325 12| c i o s k r z y w y, r a z c i ę t y,~C i o s k r a
1326 12| i ę t y,~C i o s k r a d z i o n y i t e m p y~k o
1327 12| On był żoną i dzieckiem; z mojego objęcia~Nigdy on
1328 12| Myśliłem zakopać go razem z ręką w grobie,~Lecz znalazłem
1329 12| rzecze na to Klucznik z żalem -~Co żonę przegrał,
1330 12| przegrał, grając w mariasza z Moskalem,~Jak o tem pieśń
1331 12| schowały go sługi.~Co się z nim stało, różnie powiadają
1332 12| Zdaje się, żeś ty nierad z przybycia naszego?~Milczysz
1333 12| siędziesz,~Przynajmniej z kolegami wesoło pić będziesz~
1334 12| zrozumie!~A muszą też być z wami Turki czy Tartary,~
1335 12| prawo;~Mina gęsta, lecz z miny widać, że jest w męce,~
1336 12| spotkał oczy Maćka i zadrżał z bojaźni.~ ~Maciej dotąd
1337 12| bojaźni.~ ~Maciej dotąd z Rejentem żył w wielkiej
1338 12| że Maciej wzrokiem suknie z niego złupi;~Dobrzyński
1339 12| tak strasznie zgorszył się z Rejenta przebrania,~Że zaraz
1340 12| Poznał ją zaraz Hrabia, z zadziwienia blady,~Wstał
1341 12| przerwała - nie jestem planetą~Z łaski Bożej! Dość, Hrabio,
1342 12| to jak Bóg na niebie,~Że z temi paznokciami przyskoczę
1343 12| lasów~I o kłótni Rejtana z książęciem Denassów,~Ale
1344 12| tymczasem skończyli jeść lody~I z zamku na dziedziniec wyszli
1345 12| Czyliż wieśniacy zyszczą z tą szczęśliwą zmianą~Tyle
1346 12| którą krwawą pracą~Zdobyli, z której wszystkich żywią
1347 12| przywykłem do życia oszczędnego z młodu;~Lecz ty, Zofijo,
1348 12| Lecz ty, Zofijo, jesteś z wysokiego rodu,~W stolicy
1349 12| zgodzisz się żyć na wsi? z daleka od świata!~Jak ziemianka!"~
1350 12| tęskniłam do zabaw, do ludzi,~To z dzieciństwa; wiem teraz,
1351 12| się, żeby to coś nie było z niemiecka!~Wszak wolność
1352 12| skoro Chrystus Pan, choć z krolów pochodził,~Między
1353 12| własnych talarów,~Uzbieranych z wysługi tudzież z pańskich
1354 12| Uzbieranych z wysługi tudzież z pańskich darów.~Myśliłem,
1355 12| Protazy,~Skłonił się i wydobył z zanadrza kontusza~Panegiryk
1356 12| Niech dłoń twoja syczące z czoła zmije wydrze!" -~ ~
1357 12| chcąc słuchać daléj.~ ~Już z rozkazu Sędziego pleban
1358 12| już stali parami~Oficery z damami, wiara z wieśniaczkami:~"
1359 12| Oficery z damami, wiara z wieśniaczkami:~"Poloneza!" -
1360 12| cymbalistów wielu,~Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy
1361 12| gdzie bawił,~Teraz się nagle z głównym sztabem wojska zjawił).~
1362 12| mu na kolanach. On patrzy z rozkoszą~I z dumą; jak weteran
1363 12| On patrzy z rozkoszą~I z dumą; jak weteran w służbę
1364 12| probując brzęczą;~Jankiel z przymrużonemi na poły oczyma~
1365 12| czekając natchnienia.~Spójrzał z góry, instrument dumnym
1366 12| janczarska kapela~Ozwała się z dzwonkami, z zelami, z bębenki.~
1367 12| Ozwała się z dzwonkami, z zelami, z bębenki.~Brzmi
1368 12| się z dzwonkami, z zelami, z bębenki.~Brzmi Polonez Trzeciego
1369 12| dostoją -~Lecz starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się
1370 12| ratuszowej sali~Zgodzonego z narodem króla fetowali;~
1371 12| zmąca,~Porzuca prymy, bieży z drążkami do basów.~Słychać
1372 12| sobie ze łzami boleści~R z e ź P r a g i, którą znały
1373 12| sobie ze łzami boleści~R z e ź P r a g i, którą znały z
1374 12| ź P r a g i, którą znały z pieśni i z powieści,~Rade,
1375 12| którą znały z pieśni i z powieści,~Rade, że mistrz
1376 12| słuchacze mieli czas wyjść z zadziwienia,~Znowu muzyka
1377 12| jęczy,~Jak kilka much, gdy z siatki wyrwą się pajęczéj.~
1378 12| który borem, lasem~Idzie, z biedy i z głodu przymierając
1379 12| lasem~Idzie, z biedy i z głodu przymierając czasem,~
1380 12| głosi.~I znowu spójrzał z góry, okiem struny zmierzył,~
1381 12| zadzwoniły jak trąby mosiężne~I z trąb znana piosenka ku niebu
1382 12| piosence,~Upuścił drążki z palców, podniosł w górę
1383 12| Czapka lisia spadła mu z głowy na ramiona,~Powiewała
1384 12| zacząć. - Podkomorzy rusza~I z lekka zarzuciwszy wyloty
1385 12| połyskają buty,~Bije blask z karabeli, świeci się pas
1386 12| niby od niechcenia;~Ale z każdego kroku, z każdego
1387 12| niechcenia;~Ale z każdego kroku, z każdego ruszenia~Można tancerza
1388 12| zaśmiał się na koniec - rad z jej odpowiedzi,~Stąpa prędzej,
1389 12| prędzej, pogląda na rywalów z góry~I swą konfederatkę
1390 12| góry~I swą konfederatkę z czaplinymi pióry~To na czole
1391 12| ze swą damą wymknąć się z gromady;~Czasem staje na
1392 12| zazdrośnikom biada!"~Zwraca się z dumą w czole i z wyzwaniem
1393 12| Zwraca się z dumą w czole i z wyzwaniem w oku~Prosto w
1394 12| dostać w kroku;~Ustępują mu z drogi i - zmieniwszy szyki,~
1395 12| zaczął grać w drużbarta~Z wiarusami, kielichem osładzając
1396 12| pierwszej parze,~Ledwie widna z daleka; na wielkim obszarze~
1397 12| niej sili;~Zazdrośnicy już z pierwszej pary go odbili;~
1398 12| już strudzona, spotkała z kolei~Tadeusza, i dalszej
1399 12| Tadeusza, Zosi,~Wreszcie z kolei wszystkich trzech
1400 12| pozostała święta!~I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino
1401 Ob| przyjaciele i powietnicy ciągnęli z dekretem w ręku i w towarzystwie
1402 Ob| uszedł bezkarnie. Wiadomy z dziejów smutny koniec księcia
1403 Ob| tribunus) bywał niegdyś z urzędu opiekunem żon i dzieci
1404 Ob| Podkomorzy już zjechał z żoną i córkami.~Podkomorzy,
1405 Ob| Ks. I w. 248:~Wojski z woźnym Protazym ze świecami
1406 Ob| rarogiem...~Raróg, ptak z gatunku jastrzębia. Wiadomo,
1407 Ob| Ks. I w. 576:~Asesora z Rejentem wzmogła się uparta~
1408 Ob| wyroki, wszyscy zaś mianowani z ręki pisarzów sądowych.~ ~ ~
1409 Ob| kilku weteranów pozostałych z owej nieszczęsnej wyprawy,
1410 Ob| Ks. II w. 501:~Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym
1411 Ob| Litwini prowadzą handel z Prusami, spławiając zboża
1412 Ob| Książę Dominik, kiedym z nim razem polował.~Ks. Dominik
1413 Ob| Ks. II w. 823 -824:~...z jenerałem Mejenem...~Mejen
1414 Ob| Ks. IV w. 248:Kołomyjek z Halicza...~Kołomyjki - piosenki
1415 Ob| wielkich ptaków drapieżnych z wiekiem coraz bardziej zakrzywiają
1416 Ob| się, dziób zamyka, i ptak z głodu umierać musi. To mniemanie
1417 Ob| drobna kula. Dobrzy strzelcy z takich fuzji ptaka w lot
1418 Ob| Bóg wie skąd, jak Filip z konopi.~Raz na sejmie poseł
1419 Ob| przysłowie: Wyrwał się jak Filip z konopi.~ ~ ~Ks.VI w tytule: ~
1420 Ob| galarety, która się robi z rozczynu owsianego; płócze
1421 Ob| każdej parafii drąg wysoki z uwiązaną na wierzchu mietłą,
1422 Ob| Pojedynek księcia de Nassau z tygrysem brzmiał wówczas
1423 Ob| miazgę rozerznąwszy, drzewo z lekka poranić. W te karby
1424 Ob| ostre krzemienie, które z czasem wrastają w drzewo
1425 Ob| wówczas Wilno: jenerał Dejów z kilku oficerami zginął,
1426 Ob| odstąpiła od miasta. Nie wiem z pewnością nazwiska onego
1427 Ob| północ! Rzekłbyś, że wonczas z wyraju.~Wyraj w mowie gminnej
1428 Ob| apparament stołu... że jeden z książąt rzymskich rzekł :
1429 Ob| się serwis przedstawiający z kolei cztery pory roku,
1430 Ob| rzecze na to Klucznik z żalem -~Co żonę przegrał,
1431 Ob| przegrał, grając w mariasza z Moskalem..."~Znajoma na
1432 Ob| 480:~I o kłótni Rejtana z książęciem Denassów.~Historia
1433 Ob| Historia sporu Rejtana z książęciem De Nassau, przez
1434 Ob| doprowadzona do końca, wiadoma jest z tradycji. Umieszczamy koniec
1435 Ob| Rejtan wyrywa książęciu z rąk strzelbę, swoją ciska
1436 Ob| tym sposobem uszlachcono z łaski lub za pieniądze. ~ ~
1437 1 | paryskim bruku,~Przynosząc z miasta uszy pełne stuku,~
1438 1 | chwila nowina przeraża~Bijąca z Polski jako dzwon smętarza,~
1439 1 | straże,~Wrogi ich wabią z dala jak grabarze,~Gdy w
1440 1 | szczęście, kto w szarej godzinie~Z kilku przyjaciół usiadł
1441 1 | zamykał hałasów,~Wyrwał się z myślą ku szczęśliwym czasom~
1442 1 | rozpacz marmorową,~Które z serc wieko podejmie kamienne,~
1443 1 | krewni,~Sąsiedzi dobrzy. Kogo z nich ubyło,~Jakże tam o
1444 1 | rękami wieśniaczki osnuty~Z modrych bławatków i zielonej
1-500 | 501-1000 | 1001-1444 |