1-500 | 501-1000 | 1001-1347
Ksiega
1 1 | Woźny Trybunału - Rzut oka na ówczesny stan polityczny
2 1 | Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.~Tymczasem
3 1 | wstęgą, miedzą~Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze
4 1 | laty, nad brzegiem ruczaju,~Na pagórku niewielkim, we brzozowym
5 1 | do dworu,~Uprawne dobrze na kształt ogrodowych grządek:~
6 1 | mieszka i porządek.~Brama na wciąż otwarta przechodniom
7 1 | zdały.~I też same portrety na ścianach wisiały.~Tu Kościuszko
8 1 | Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,~Że tym
9 1 | trzech mocarzów~Albo sam na nim padnie. Dalej w polskiej
10 1 | jego nieodstępny,~Stoją na szańcach Pragi, na stosach
11 1 | Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,~Siekąc
12 1 | ochmistrzyni pokój! Fortepiano?~Na niem noty i książki; wszystko
13 1 | kołka zdjęta~Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta.~
14 1 | krzesła poręczu rozpięta.~A na oknach donice z pachnącymi
15 1 | nowe dziwo:~W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym
16 1 | blisko drzwi ślad widać nóżki~Na piasku, bez trzewika była
17 1 | trzewika była i pończoszki;~Na piasku drobnym, suchym,
18 1 | drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,~Ślad wyraźny,
19 1 | kwiatów oddychając,~Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,~
20 1 | drożynach gonił~I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał,~
21 1 | Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie~Stała młoda dziewczyna. -
22 1 | nie miała, założyła ręce~Na piersiach, przydawając zasłony
23 1 | Świecił się, jak korona na świętych obrazku.~Twarzy
24 1 | nie było widać. Zwrócona na pole~Szukała kogoś okiem,
25 1 | Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;~Ujrzała, zaśmiała
26 1 | ptak zleciała z parkanu na błonie~I wionęła ogrodem
27 1 | czy cieszyć.~ ~Tymczasem na folwarku nie uszło baczności,~
28 1 | przyjaciel domu).~Widząc gościa, na folwark dążył po kryjomu~(
29 1 | dosyć napytał, nabadał,~Na samym końcu dzieje tego
30 1 | nosił Kościuszkowskie miano~Na pamiątkę, że w czasie wojny
31 1 | Od kilku dni zbiera się na sądy graniczne~Dla skończenia
32 1 | Pod lasem, i tam pewnie na młodzież czekają.~Pójdziemy,
33 1 | prace skończywszy rolnicze,~Na spoczynek powraca. Już krąg
34 1 | promienisty~Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok
35 1 | zlewa;~I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu,~
36 1 | nad nim czerwone jak pożar na dachu;~Wtem zapadło do głębi;
37 1 | za starszemi, a młodzież na boku;~Panny szły przed młodzieżą
38 1 | pozdrowił;~A choć przez wzgląd na gości niewiele z nim mówił,~
39 1 | służącej czeladzi.~Tak mówiąc, na Sędziego mrugał; widać z
40 1 | Trudno było wyłożyć koszt na utrzymanie;~Lecz Hrabia,
41 1 | z wypukłym sklepieniem~Na filarach, podłoga wysłana
42 1 | Horeszków, Półkozic, jaśniał na sklepieniu.~ ~Goście weszli
43 1 | Puste miejsce, jak gdyby na kogoś czekało.~Stryj nieraz
44 1 | kogoś czekało.~Stryj nieraz na to miejsce i na drzwi poglądał,~
45 1 | Stryj nieraz na to miejsce i na drzwi poglądał,~Jakby czyjegoś
46 1 | drzwiom odprowadzał,~I z nim na miejscu pustym oczy swe
47 1 | wkoło są siedzeniem dziewic,~Na które mógłby spójrzeć bez
48 1 | z boku rzuciwszy wzrok na Tadeusza~I poprawiwszy nieco
49 1 | Dziś, nowym zwyczajem,~My na naukę młodzież do stolicy
50 1 | postrzegam, jak młódź cierpi na tem,~Że nie ma szkół uczących
51 1 | ludźmi i światem.~Dawniej na dwory pańskie jachał szlachcic
52 1 | proszę Pana Boga.~Jeślim tyle na jego nie korzystał dworze~
53 1 | ani małą.~Niełatwą, bo nie na tym kończy się, jak nogą~
54 1 | że ważny i że się stempel na nim widzi,~Więc szanują
55 1 | ważność zarazem poznaje;~Jak na szalach żebyśmy nasz ciężar
56 1 | poznali,~Musim kogoś posadzić na przeciwnej szali.~Zaś godna
57 1 | nagłym zwrotem głowy~Skinął na Tadeusza, rzucił wzrok surowy,~
58 1 | Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przepuszcza,~Odbiera
59 1 | choroby zaród.~Krzyczano na modnisiów, a brano z nich
60 1 | Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku,~Pierwszy
61 1 | siedziały dwa pieski,~A na kozłach niemczysko chude
62 1 | kozłach niemczysko chude na kształt deski;~Nogi miał
63 1 | zawiązanym w miechu.~Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu,~
64 1 | każdy ksiądz toż samo gada na ambonie.~Nauka dawną była,
65 1 | Że znowu o Polakach tak na świecie głośno;~Jest sława,
66 1 | stał w bliskiej wiosce na kwaterze,~Pan Sędzia go
67 1 | przez grzeczność prosił na wieczerzę.~Rykow jadł smaczno,
68 1 | wdawał się w rozmowę,~Lecz na wzmiankę Warszawy rzekł,
69 1 | razem jemy, pijem.~Często na awanpostach nasz z Francuzem
70 1 | Pójdziem, czy pod Turka,~Czy na Francuza; oj, ten Bonapart
71 1 | w pułku gadano, jak szli na Francuza,~Że Bonapart czarował,
72 1 | niejedni,~Że zbyt wykwintny na wieś i na dzień powszedni.~
73 1 | zbyt wykwintny na wieś i na dzień powszedni.~Nóżek,
74 1 | raczéj,~Jako osóbki, które na trzykrólskie święta~Przesuwają
75 1 | ukłonem,~Chciała usieść na miejscu sobie zostawionem.~
76 1 | krzeseł dla gości nie stało:~Na czterech ławach cztery ich
77 1 | nieco i w tem roztargnieniu~Na pana Tadeusza wsparła się
78 1 | Przeprosiwszy go grzecznie, na miejscu swem siadła~Pomiędzy
79 1 | pochwycił;~Asesor zaś dowodził na złość Rejentowi,~Że ta chwała
80 1 | naoczne świadki.~ ~Sędzia na drugim końcu do nowej sąsiadki~
81 1 | siadać,~Niepodobna wieczerzy na później odkładać:~Goście
82 1 | głodni, chodzili daleko na pole;~Myśliłem, że dziś
83 1 | Przypomniał, że za pierwszym na miejsce wejrzeniem~Odgadnął
84 1 | że sobie pozwoli~Używać na wsi długo wzbronionej swobody;~
85 1 | swoich nie odrodził:~Dobrze na koniu jeździł, pieszo dzielnie
86 1 | naukach postąpił,~Choć stryj na wychowanie niczego nie skąpił.~
87 1 | gospodarstwo; przyrzekł na początek~Dać małą wieś,
88 1 | zdania~I ze zdań wyciągała na nowo pytania;~Cóż gdy potem
89 1 | druki;~Aż osłupiał Tadeusz na tyle nauki,~Lękał się, by
90 1 | chleba gałeczki:~Trzy osoby na wybor; wziął najbliższą
91 1 | najbliższą sobie;~Podkomorzanki na to zmarszczyły się obie,~
92 1 | nagle, stronnicy Sokoła~Na partyję Kusego bez litości
93 1 | wszystkie charty w kupie,~Pstręk na prawo, koziołka, z nim w
94 1 | dwa susy,~Psy za nim fajt na lewo, on w las, a mój Kusy~
95 1 | tak krzycząc pan Rejent, na stół pochylony,~Z palcami
96 1 | poznać nie miał czasu.~ ~Na to zadrżał Asesor, puścił
97 1 | z postawy,~Lecz straszny na reducie, balu i sejmiku,~
98 1 | bratni,~Wszystko strwonił, na wielkim figurując świecie;~
99 1 | Zresztą zdać się możemy na sąd Pańskiej cioci.~Choć
100 1 | okolicy,~Lepiej zna się na łowach niż myśliwi młodzi:~
101 1 | przychodzi".~ ~Tadeusz, na którego niespodzianie spadał~
102 1 | nie gadał,~Lecz patrzył na rywala coraz straszniej,
103 1 | decyduję~I posiedzenie nasze na jutro solwuję,~I dalszych
104 1 | dozwolę.~Woźny! odwołaj sprawę na jutro na pole.~Jutro i Hrabia
105 1 | odwołaj sprawę na jutro na pole.~Jutro i Hrabia z całym
106 1 | i panie,~Słowem, zrobim na urząd wielkie polowanie;~
107 1 | podawał starcowi.~ ~Wojski na ostrym końcu śród myśliwych
108 1 | charcim ogonie;~Cóż by rzekł na to stary Rejtan, gdyby ożył?~
109 1 | Który ma dotąd pierwsze na świecie ogary~I dwiestu
110 1 | tylu lat siedzi jak mnich na swym dworze.~Nikt go na
111 1 | na swym dworze.~Nikt go na polowanie uprosić nie może,~
112 1 | samemu odmówił!~Bo cóż by on na waszych polowaniach łowił?~
113 1 | dzisiejszej mody jeździł na szaraki!~Za moich, panie,
114 1 | nim dla zabawki smycze~I na konikach małe goniły panicze~
115 1 | mi wybaczy,~Że nie mogę na takie jechać polowanie~I
116 1 | jechać polowanie~I nigdy na niem noga moja nie postanie!~
117 1 | Krajczance,~A pan Rejent na końcu Wojskiej Hreczeszance.~ ~
118 1 | zastępstwie gospodarza, w stodołę na siano.~ ~W pół godziny tak
119 1 | dworze~Jako po zadzwonieniu na pacierz w klasztorze;~Ciszę
120 1 | złotogłów w purpurowe kwiaty,~Na wywrót jedwab czarny, posrebrzany
121 1 | taki można równie kłaść na strony obie:~Złotą na dzień
122 1 | kłaść na strony obie:~Złotą na dzień galowy, a czarną w
123 1 | stoły do zamczyska?~Nikt na tem nic nie stracił, a Pan
124 1 | kto gości prosi w zamek na wieczerzę,~Dowodzi, że posiadłość
125 1 | strony przeciwne weźwiemy na świadki:~Pamiętam za mych
126 1 | Maleski z Mickiewiczem, a na koniec Hrabia~Z Soplicą:
127 1 | przed trybunałem;~Jedna ręka na szabli, a drugą do stoła~
128 1 | legijonistą,~Przynosił kości stare na ziemię ojczystą,~Której
129 1 | Polski,~Jak on rodaków zbiera na Lombardzkiem polu;~Jak Kniaziewicz
130 1 | Niemnie~I nurkiem płynął na brzeg Księstwa Warszawskiego,~
131 1 | Lecz nim odszedł, wyskoczył na wzgórek z kamienia~I Moskalom
132 1 | kochaną,~I dobra, które na skarb carski zabierano.~ ~
133 1 | skroni,~Bliznę wyciętej skóry na szerokość dłoni~I w brodzie
134 2 | Treść:~Polowanie z chartami na upatrzonego - Gość w zamku -
135 2 | młode pacholę,~Ze strzelbą na ramieniu świszcząc szedł
136 2 | ramieniu świszcząc szedł na pole,~Gdzie żaden wał, płot
137 2 | nie poznasz, że cudza!~Bo na Litwie myśliwiec, jak okręt
138 2 | Litwie myśliwiec, jak okręt na morzu,~Gdzie chcesz, jaką
139 2 | Trzepie skrzydłem jak motyl na szpilce przybity,~Aż ujrzawszy
140 2 | dozwoli~I znowu dom zamieszkać na ojczystej roli,~I służyć
141 2 | piechocie, która nosi broń na ptaki;~Nie znać innych prócz
142 2 | słońce weszło, i już padło~Na strzechy, i przez szpary
143 2 | Jeszcze oczu nie zmrużył, a na swym posłaniu~Tak kręcił
144 2 | pasek z ogórkami.~ ~Już na dziedzińcu słychać myśliwskie
145 2 | Potem biegą i kładą szyje na obroże.~Wszystko to bardzo
146 2 | Asesor z Rejentem,~A choć na siebie czasem patrzyli ze
147 2 | jak ludzie honoru~Idąc na rozstrzygnienie śmiertelnego
148 2 | pacierze; ale rzucał okiem~Na pana Tadeusza, marszczył
149 2 | Dawno już nie był w polu; na szarej przestrzeni~Trudno
150 2 | jak opoka.~Tymczasem kurz na roli rośnie coraz bliżéj,~
151 2 | rośnie coraz bliżéj,~Pędzi na smyczy Kusy, za nim Sokoł
152 2 | dziś zaspał poranek, więc na sługi zrzędził;~Widząc myśliwców
153 2 | kroju, biały, długi,~Połami na wiatr puścił; z tyłu konno
154 2 | Czwałująca czereda zleciała na błonia,~Gdy Hrabia ujrzał
155 2 | Zadziwił się pan Hrabia na widok tak nowy.~Wieża zdała
156 2 | Jak kot, gdy ujrzy wróble na wysokiej sośnie;~Często
157 2 | samotny wzdychał, poglądał na mury,~Wyjął papier, ołówek
158 2 | już od lat wielu~Ani był na kiermaszu, ani na weselu;~
159 2 | Ani był na kiermaszu, ani na weselu;~Odtąd jego dowcipnych
160 2 | nie słyszano~I uśmiechu na jego twarzy nie widziano.~ ~
161 2 | tytułował,~Iż ten urząd na zamku przed laty piastował.~
162 2 | kluczów za pasem,~Uwiązany na taśmie ze srebrnym kutasem.~
163 2 | siebie;~Mogąc żyć u Hrabiego na łaskawym chlebie,~Nie chciał,
164 2 | Mopanku, że Pan grosza skąpisz~Na proces i ten zamek Soplicom
165 2 | żarty się bawił,~A młodzież na dziedzińcu biła się w palcaty~
166 2 | ciągnęła kufy z piwnicy na pasach,~Sproszona na sejm
167 2 | piwnicy na pasach,~Sproszona na sejm albo sejmik powiatowy,~
168 2 | albo sejmik powiatowy,~Albo na imieniny pańskie, lub na
169 2 | na imieniny pańskie, lub na łowy.~Podczas uczty na chorze
170 2 | lub na łowy.~Podczas uczty na chorze tym kapela stała~
171 2 | całej Rzeczypospolitej,~A na koniec, po piątej szklenicy
172 2 | Gerwazy w milczeniu~Tu wzrok na ścianie wstrzymał, ówdzie
173 2 | ścianie wstrzymał, ówdzie na sklepieniu,~Przywołując
174 2 | odpędzić; aż się zatrzymali~Na górze, w wielkiej, niegdyś
175 2 | Ledwie był czas z możdzerza na trwogę wypalić,~Podwoje
176 2 | Dwadzieścia strzelb leżało tu, na tej podłodze,~Wystrzeliliśmy
177 2 | wesoł wyszedł ze strzelbą na ganek~I skoro spod lamusa
178 2 | słaniając się, palcem ukazał na bramę.~Poznałem tego łotra
179 2 | szedł z rury!~Wziąłem go na cel, zbójca stał jak skamieniały!~
180 2 | wokoło mnie;~Szczęściem, na odsiecz przyszedł nam Parafianowicz,~
181 2 | który by zemstę poprzysiągł na grobie!~Ale miał sługi wierne;
182 2 | słyszał Scyzoryku,~Sławnym na każdym sejmie, targu i sejmiku).~
183 2 | Przysiągłem wyszczerbić go na Sopliców karkach;~Ścigałem
184 2 | Sopliców karkach;~Ścigałem ich na sejmach, zajazdach, jarmarkach;~
185 2 | zarąbałem w kłótni, dwóch na pojedynku;~Jednego podpaliłem
186 2 | swój, wiszący dotychczas na ścianie,~Póty Soplica tego
187 2 | Udrapowany płaszczem siadłbym na ruinach,~A ty byś mi o krwawych
188 2 | Po którym zemsta spływa na dziedziców w spadku:~W Polsce
189 2 | siebie gadał,~Poglądając na zamek prędko na koń wsiadał,~
190 2 | Poglądając na zamek prędko na koń wsiadał,~Tak samotną
191 2 | warkoczu,~Wysmukły bob obraca na nią tysiąc oczu;~Owdzie
192 2 | Grzędy rozjęte miedzą; na każdym przykopie~Stoją jakby
193 2 | każdym przykopie~Stoją jakby na straży w szeregach konopie,~
194 2 | maków białawe górują badyle;~Na nich, myślisz, iż rojem
195 2 | Trzepiecąc skrzydełkami, na których się mieni~Z rozmaitością
196 2 | krzewów i kwiatów: ogród na ogórki..~Pięknie wyrosły;
197 2 | światłych, rozwitych warkoczy;~Na ręku miała koszyk, w dół
198 2 | gdy odprawia czaty~Stojąc na jednej nodze, z czujnemi
199 2 | Zbudził Hrabiego szelest na plecach i skroni;~Był to
200 2 | Wara, Panie, od szkody, na tutejszej grzędzie~Nie dla
201 2 | i biała sukienka.~Widać na grzędach, jaką przeleciała
202 2 | ptaszek skrzydłami rozkroił.~A na miejscu, gdzie stała, tylko
203 2 | wywrócony,~Pogubiwszy owoce, na liściach zawisał~I wśród
204 2 | Jedli, pili lub wsparci na okien uszakach,~Rozprawiali
205 2 | Sędzia, choć nierad, pozwalał~Na taki nieporządek, lecz go
206 2 | kwiaty ślicznie malowane,~Na nich kurzące wonnie imbryki
207 2 | kawy jest dobra śmietana;~Na wsi nietrudno o nię: bo
208 2 | W końcu wniesiono zrazy na ostatnie danie:~Takie bywało
209 2 | Gdy Sędzia dojeżdżaczy na miedzy zatrzymał;~Musieli
210 2 | różnie sądzą strony~I spór na dalsze czasy trwał nie rozstrzygniony.~ ~
211 2 | Duma długo i - muchę zabije na ścianie.~ ~Tadeusz z Telimeną,
212 2 | izbami~Stojąc we drzwiach na progu, rozmawiali sami;~
213 2 | krótkiej chwili.~ ~Ale w izbie na prawo, kusząc Asesora,~Rzekł
214 2 | Jeszcze zbyt wcześnie, jeszcze na pniu stoi zboże~I mnóstwo
215 2 | przybył mimo zaprosiny.~Hrabia na polowaniu bardzo dobrze
216 2 | nas, bez żadnego względu~Na artykuły ustaw, przepisy
217 2 | cara~I dozor policyi, i na winnych kara".~ ~Telimena,
218 2 | petersburski zwykł mieszkać na daczy,~To jest w pałacach
219 2 | miasta i niezbyt daleko,~Na niewielkim, umyślnie sypanym
220 2 | mam dotąd w biórku.~Otóż, na me nieszczęście, najął dom
221 2 | mały czynownik siedzący na śledztwie;~Trzymał kilkoro
222 2 | podarunku od księcia Sukina~Na pamiątkę; rozumna, żywa
223 2 | hultaju,~Znać się lepiej na łowach i źwierząt rodzaju~
224 2 | czynownika zdumiał~I odwiodłszy na stronę, po bratersku radził,~
225 2 | Skończyło się, że charty poszły na powrozy,~A czynownik na
226 2 | na powrozy,~A czynownik na cztery tygodnie do kozy.~
227 2 | że wpadł w cudze gaje;~Na Litwie, chwała Bogu, stare
228 2 | albo po życie pochodzą;~Na morgach chłopskich bronię
229 2 | rozgoworów,~Anegdot, opowiadań, i na koniec sporów.~ ~Tadeusz
230 2 | tuż Wojskiego placka.~ ~Na Litwie much dostatek. Jest
231 2 | bzykać,~Bo z pająkiem sam na sam może się borykać.~Wszystko
232 2 | hałasu.~Jak strzelcy gdy na lisa zaciągną do lasu,~Słychać
233 2 | wolna się pomyka,~Aż natrafi na przedmiot wielki, jak na
234 2 | na przedmiot wielki, jak na dzika.~Dzikiem rozmów strzeleckich
235 2 | tocząc się przeze drzwi na kształt bystrej fali,~Unieśli
236 2 | Unieśli młodą parę stojącą na progu,~Podobną Janusowi,
237 2 | Tadeusz z Telimeną nim na skroniach włosy~Poprawili,
238 2 | wielkanocne,~Rozkrzyżował ramiona na kształt drogoskazu~I we
239 2 | przebudzony~Z głębokiego dumania, na środek wystąpił,~Obiegał
240 2 | czy wiecie?~Oto młodzież, na której Ojczyzny nadzieje,~
241 2 | Terajewicza znałem, co idąc na dziki,~Nie brał nigdy innego
242 2 | cudna jak kamień, co się na nim świeci.~Chciałem ten
243 2 | Mejenem, i gdy wszystkich na charty wyzwałem.~Tam - bezprzykładną
244 2 | suką.~Polowaliśmy wtenczas na kupiskiem błoniu;~Książę
245 2 | Radziwiłł nie mógł dosiedzieć na koniu;~Zsiadł i objąwszy
246 2 | Mianuję cię odtąd księżną na Kupisku>>.~Tak Napoleon
247 2 | swoim księstwa~Od miejsc, na których wielkie odnieśli
248 2 | długimi swary,~Chciała wyjść na dziedziniec, lecz szukała
249 2 | zostać w pokoju, ja idę na rydze;~Kto łaska, proszę
250 2 | Tadeusz milczkiem za nią na grzyby pośpieszył.~ ~Zamiar
251 3 | UMIZGI~Treść:~Wyprawa Hrabi na sad - Tajemnicza nimfa gęsi
252 3 | Kiedy śród roli padnie na krzemienia skibę~Lub śród
253 3 | Między liście łopuchu, na rękach, po trawie,~Skacząc
254 3 | kalendarz, pod tytułem: Sposób~Na jastrzębie i kanie, albo
255 3 | gdy nie mogą schronić się na dachu.~ ~Teraz w niebie
256 3 | ludzkie małe,~Odkryte; włosy na nich krótkie, jak len białe;~
257 3 | rozprzestrzenił w różnofarbną tęczę,~Na której główki białe, jak
258 3 | której główki białe, jak na tle obrazku,~Rzucone w ciemny
259 3 | przecież obracała głowę~Na pamiętne szelestem krzaki
260 3 | dziecięciem,~Siadła przy niem na ziemi, wzięła je na łono,~
261 3 | niem na ziemi, wzięła je na łono,~Drugie głaskała ręką
262 3 | łagodne, włos długi, białawy;~Na włosach listki ziela i kosmyki
263 3 | Mów! własna-li cię wola na ziemię sprowadza,~Obca-li
264 3 | sprowadza,~Obca-li więzi ciebie na padole władza?~Ach, domyślam
265 3 | których nie pojęła treści.~Na koniec zapytała: "Skąd tu
266 3 | jam właśnie pośpieszał~Na śniadanie; już późno, chciałem
267 3 | śniadanie; już późno, chciałem na czas zdążyć;~Panienka wie,
268 3 | lewo - zapytał Hrabia - czy na prawo?"~Ogrodniczka, podniosłszy
269 3 | tysiąc kroków widny jak na dłoni,~A Hrabia drogi pyta?
270 3 | mieszka tu? blisko ogrodu?~Czy na wsi? Jak to było, żem Panny
271 3 | rozkwita;~Dosyć ją wynieść na świat, postawić przed słońcem,~
272 3 | Podniosła jedno dziecię źwisłe na ramieniu,~Drugie wzięła
273 3 | majowe zwoje~Przeświecało coś na wskróś, jakby oczu dwoje.~ ~
274 3 | Zbudził się, sam nie wiedząc, na kogo się gniewał;~Niestety,
275 3 | załamanemi poglądał rękoma~Na snopek uwiązanej trawami
276 3 | i z podmuchem~Cały kwiat na powietrzu rozleci się puchem,~
277 3 | trawy.~ ~Hrabia wcisnął na oczy kapelusz i wracał~Tamtędy,
278 3 | przecież, że wyszedł w końcu na gościniec,~Który prosto
279 3 | Który prosto prowadził na dworski dziedziniec.~Szedł
280 3 | stronę przeciwną ogrodu, na prawo.~ ~Był gaj z rzadka
281 3 | murawą;~Po jej kobiercach, na wskroś białych pniów brzozowych,~
282 3 | obłokiem~Obwiani, idąc, na wiatr puszczają zasłony,~
283 3 | ziemi,~Tylko oczyma kręci na dół spuszczonemi;~Ów patrząc
284 3 | hucznego śniadania~Wyszli na uroczysty obrzęd grzybobrania.~
285 3 | po wierzchu kontusze,~A na głowy słomiane wdziali kapelusze,~
286 3 | zjada,~I dziwna; żaden owad na nich nie usiada.~Panienki
287 3 | półkownikiem.~Wszyscy dybią na r y d z a; ten wzrostem
288 3 | owadów, i gajów okrasą.~Na zielonym obrusie łąk jako
289 3 | niej, że grzybów szukała na drzewie;~Asesor ją złośliwiej
290 3 | do samicy,~Która miejsca na gniazdo szuka w okolicy.~ ~
291 3 | towarzyszy~I szła lasem na wzgórek pochyło wyniosły,~
292 3 | Ocieniony, bo drzewa gęściej na nim rosły.~W środku szarzał
293 3 | nad strumieniem, rzuciła na trawnik~Z ramion swój szal
294 3 | się rozpostarła,~Łokcie na trawie, skronie na dłoniach
295 3 | Łokcie na trawie, skronie na dłoniach oparła,~Z głową
296 3 | Z głową w dół skłonioną; na dole, u głowy,~Błysnął francuskiej
297 3 | szmaragdzie bujnych traw, na krwawnikowym szalu,~W sukni
298 3 | gąsienica,~Gdy wpełźnie na zielony liść klonu.~ ~Niestety!~
299 3 | znawców; nikt nie zważał na nie,~Tak mocno zajmowało
300 3 | gałęzistej szopie~Usiadłszy na dwóch kołach podjeżdża na
301 3 | na dwóch kołach podjeżdża na dropie,~Albo na siewki idąc,
302 3 | podjeżdża na dropie,~Albo na siewki idąc, przy koniu
303 3 | się kryje,~Strzelbę złoży na siodle lub pod końską szyję,~
304 3 | liść łopuchu,~Spadając to na barki, to znowu na oczy;~
305 3 | Spadając to na barki, to znowu na oczy;~W ręku ogromna laska:
306 3 | strumieniu,~Usiadł przed Telimeną na wielkim kamieniu~I wsparłszy
307 3 | I wsparłszy się oburącz na gałkę słoniową~Trzciny ogromnej,
308 3 | chłopczyna~Wszak to moja na świecie pociecha jedyna,~
309 3 | starsza córka Anna~Jest na wydaniu, piękna i posażna
310 3 | panna.~Chciałem zagaić". ~Na to Telimena zbladła,~Złożyła
311 3 | Zakopać taki talent w lasach i na grzędzie!~Wierz mi, ile
312 3 | to dziecię,~Warto, żeby na wielkim przetarło się świecie;~
313 3 | gdy go do stolicy wyśle;~Na przykład do Warszawy? lub
314 3 | przewietrzyć,~Obejrzeć się na świecie, między ludźmi przetrzeć.~
315 3 | I przysłał mi tu właśnie na kark bernardyna~Robaka,
316 3 | wylękła,~Podnosiła się coraz, na szalu uklękła;~Zrazu słuchała
317 3 | owad nieprzyjemne słowa~Na powrót w usta mówcy. ~"A!
318 3 | Jacek dawał był pieniądze~Na wychowanie Zosi i że jej
319 3 | dotąd jeszcze o tem wiadomo na świecie,~Że hojność Państwa
320 3 | Podoba?" - "Czy podoba? To na wierzbie gruszka;~Podoba,
321 3 | można szczęścia drugich tak na traf narażać.~Ostrzegam
322 3 | Które zawsze miał z sobą, i na pień wygięty~Rozpiąwszy
323 3 | Jakbyś umyślnie grupował:~Ten na głazie, ta w trawie, grupa
324 3 | twojego przebaczenia czeka!~Na wielem się odważył, na więcej
325 3 | Na wielem się odważył, na więcej odważę!~Sądź!" -
326 3 | muz, w Soplicowie oddane na mamki,~Umrze pewnie. Mój
327 3 | grabem.~A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki,~Patrzą siedząc
328 3 | Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,~Wspiera
329 3 | garbaty,~Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,~
330 3 | grobów połamanych słupach,~Na dębów, przodków swoich,
331 3 | przestawał dąsać się i zżymać,~Na koniec nie mógł dłużej od
332 3 | sławione drzewa rosnące na wschodzie~I na południu,
333 3 | drzewa rosnące na wschodzie~I na południu, w owej pięknej
334 3 | że bardzo smutnie wygląda na grobie:~Jest to jak lokaj
335 3 | sąsiedzi,~Że mieszkając na żyznej litewskiej równinie,~
336 3 | duszą natchnienie,~Które na wyobraźni unosi się skrzydłach,~
337 3 | Poleruje się gustem, wspiera na prawidłach.~Nie dość jest
338 3 | Brejgele),~I oprócz Ruisdala, na całej północy~Gdzież był
339 3 | Mieszkał tuż przy Cesarzu, na dworze, jak w raju,~A nie
340 3 | obłoków!~Bo każda chmura inna: na przykład jesienna~Pełźnie
341 3 | Hrabia rozłożył papier na swym kapeluszu~I wydobył
342 3 | poważnym tonem:~"Tak to na świecie wszystko los zwykł
343 3 | niezabudek.~Hrabia go ucałował i na pierś przyśpilał;~Tadeusz
344 3 | w liliji kielichu;~Uczuł na ustach zimno; znalazł klucz
345 3 | nawoływania,~Hasło zakończonego na dziś grzybobrania.~Odgłos
346 3 | poddasza,~Gości i czeladź domu na obiad zaprasza:~Tak było
347 3 | nieraz się odwrócić,~Nawet na Asesora nieraz okiem rzucić:~
348 3 | więc nie gadatliwi.~Hrabia na kwiatek dumne opuszczał
349 3 | wszystkie do jednego celu.~ ~"Na wieś! - zawołał Sędzia -
350 3 | hej! konno, setnika!~Jutro na brzask obława, lecz na ochotnika;~
351 3 | Jutro na brzask obława, lecz na ochotnika;~Kto wystąpi z
352 3 | pośpiechu".~"Wańka!" - krzyknął na chłopca Asesor po rusku -~
353 3 | mój Sanguszowski pociągnąć na brusku,~Wiesz, tasak, co
354 3 | krzyknęli wszyscy - mieć na pogotowiu!"~Asesor wołał
355 3 | Znak to był, że szukają na przyszłą wyprawę~Wodza i
356 3 | złocistego z zanadrza łańcuszka,~Na którym wisiał gruby zegarek
357 3 | urządzić łowy.~ ~Tak wodze gdy na jutro bitwę zapowiedzą,~
358 3 | broń czyszczą i jedzą~Lub na płaszczach i siodłach śpią
359 3 | się obiad, dzień zszedł na kowaniu koni,~Karmieniu
360 4 | tabakiery zwraca dyskusję na właściwą drogę - Matecznik -
361 4 | Sanguszkówką, rozstrzygniony na stronę jednorurki Horeszkowskiej -
362 4 | Których cień spadał niegdyś na koronne głowy~Groźnego Witenesa,
363 4 | Mindowy~I Giedymina, kiedy na Ponarskiej górze,~Przy ognisku
364 4 | Przy ognisku myśliwskiem, na niedźwiedziej skórze~Leżał,
365 4 | was ostatni przyjeżdżał na łowy,~Ostatni król, co nosił
366 4 | wojownik szczęśliwy~I ostatni na Litwie monarcha myśliwy.~
367 4 | farnym kościołem?~I tam na Ukrainie, czy się dotąd
368 4 | Wszak lipa czarnolaska, na głos Jana czuła,~Tyle rymów
369 4 | Zapomniawszy o łowach usiadłem na kępie,~A koło mnie srebrzył
370 4 | morze wiszące szalało.~ ~Na dole jak ruiny miast: tu
371 4 | wywrot dębu~Wysterka z ziemi na kształt ogromnego zrębu;~
372 4 | kształt ogromnego zrębu;~Na nim oparte, jak ścian i
373 4 | wilki; u wrót leżą kości~Na pół zgryzione jakichś nieostrożnych
374 4 | cichość w dole. Dzięcioł na jedlinie~Stuka z lekka i
375 4 | gajów tanecznica~Z drzew na drzewa, miga się jako błyskawica;~
376 4 | miga się jako błyskawica;~Na koniec w niewidzialny otwór
377 4 | ognistym, prosto sennemu na czoło;~On jeszcze chciał
378 4 | Palce drobne, zwrócone na światło różowe,~Czerwieniły
379 4 | różowe,~Czerwieniły się na wskroś jakby rubinowe;~Usta
380 4 | sam ukryty w cieniu,~Leżąc na wznak, cudnemu dziwił się
381 4 | tuż nad sobą, ledwie nie na twarzy;~Nie wiedział, czy
382 4 | blasku~Świeciły jak korona na świętych obrazku.~ ~Zerwał
383 4 | Niech Pan wstaje, czas na polowanie,~Pan zaspał".
384 4 | okna był parkan od sadu,~Na nim chmielowe liście i kwieciste
385 4 | ruszył? Tadeusz długo patrzył na nie,~Nie śmiał iść w ogród;
386 4 | ogród; tylko wsparł się na parkanie,~Oczy podniosł
387 4 | uśpionych w niem, pukał,~Na koniec, gryząc palce, do
388 4 | do krwi się zadrasnął~I na cały głos: "Dobrze, dobrze
389 4 | Teraz pusto i głucho jak na mogilniku:~Wszyscy ruszyli
390 4 | do zamku dziedzica,~Nową na złość zamkowi postawił Soplica.~
391 4 | też i owady.~Część tylnia, na kształt dziwnej świątyni
392 4 | budowań rzemieśle~Hiramscy na Syjonie wystawili cieśle.~
393 4 | krużganku krawędzie,~Oparte na drewnianym licznych kolumn
394 4 | szabasowych ramiona świeczników;~Na końcu wiszą gałki, cóś na
395 4 | Na końcu wiszą gałki, cóś na kształt guzików,~Które Żydzi
396 4 | Które Żydzi modląc się na łbach zawieszają~I które
397 4 | rzeźba sterczy jak cyces na czole.~ ~W środku karczmy
398 4 | Jako dzieci do ojca. ~ ~Na stołkach dokoła~Siedziały
399 4 | Ową piosenkę, sławną dziś na całym świecie,~A którą po
400 4 | A którą po raz pierwszy na ziemi Auzonów~Wygrały Włochom
401 4 | Talent spiewania bardzo na Litwie popłaca,~Jedna miłość
402 4 | Zawiesił dźwięcznostronne na scianie cymbały;~Osiadłszy
403 4 | Doradcą; znał się dobrze na handlu zbożowym,~Na wicinnym:
404 4 | dobrze na handlu zbożowym,~Na wicinnym: potrzebna jest
405 4 | potrzebna jest znajomość taka~Na wsi. - Miał także sławę
406 4 | Gerwazego nie było; ruszył na obławę,~Nie chcąc, aby tak
407 4 | niegodna wiary.~ ~Robak wsparty na stole wpółgłośno rozprawiał,~
408 4 | Robak przerwał mu: "Na zdrowie~Wszystkim Waszmościom,
409 4 | piastuje królewską,~Lecz na Litewskiem Księstwie teraz
410 4 | tam w spowiedzi,~Kiedym na odpust chodził lat temu
411 4 | Częstochowy~Oddano wiele srebra na skarb narodowy~Dla Ojczyzny,
412 4 | połowę,~Lecz nas drą jak na łyka". - "Cham! - Skołuba
413 4 | Wszak to dawniej szlachcic na zagrodzie...~("Tak, tak! -
414 4 | zgromadzenie~Milczało chwilę; potem na pół ciche słowa~Powtarzano: "
415 4 | Dąbrowski? z ziemi włoskiej?" Aż na koniec razem,~Jakby myśl
416 4 | Wszyscy jedynogłośnie, jak na dane hasło,~Krzyknęli: "
417 4 | przysłuchiwał ksiądz Robak piosence,~Na koniec chciał ją przerwać;
418 4 | w środku jeden człowiek na rumaku,~Wielki jako chrząszcz,
419 4 | skakać w niebiosa,~Jednę rękę na cuglach, drugą miał u nosa.~"
420 4 | pewny, że bitwę wygrywa;~Na przykład pod Austerlic:
421 4 | tak stali~Z armatami, a na nich biegła ćma Moskali;~
422 4 | widząc, że po walce,~Spojrzał na nich, zaśmiał się i otrząsnął
423 4 | w kalendarzu~Jest świąt, na każde święto Francuzów nam
424 4 | szlachta litewska wtenczas na koń wsiędzie~I szable weźmie,
425 4 | Jużci my wszystko zrobim, na wszystko gotowi,~Tylko niech
426 4 | też do Niehrymowa Ksiądz na nocleg zdąży -~Rzekł Ekonom -
427 4 | Księdzu pan Chorąży;~Wszakże na Litwie stare powiada przysłowie:~
428 4 | krówka; wspomnij, Księże, na te słowa:~Szczęśliwy człowiek,
429 4 | oko sięga,~Czerniła się na całym brzegu widnokręga.~ ~
430 4 | knieje,~Trafisz w głębi na wielki wał pniów, kłod,
431 4 | Małe jeziorka trawą zarosłe na poły,~Tak głębokie, że ludzie
432 4 | oparzelisk wznosi.~A za tą mgłą na koniec (jak wieść gminna
433 4 | Z których się rozrastają na świat ich plemiona;~W niej,
434 4 | puszcz imperatory.~Około nich na drzewach gnieździ się Ryś
435 4 | kabłąk skrzywi,~Że zamknięty na wieki już gardła nie żywi,~
436 4 | już gardła nie żywi,~Idą na smętarz. Nawet mniejszy
437 4 | ogrójcu gnieździły,~Patrzyły na Adama, nim się z nim skłóciły.~
438 4 | dojrzałego skłonność,~Wyszedłeś na brzeg puszczy, gdzie się
439 4 | wyrzekł półgłosem, zerwał się na nogi.~On słyszał! Oni jeszcze
440 4 | Doławiają się, wrzeszczą, wpadli na trop, grają,~Ujadają: już
441 4 | ucinany, zjadły;~To nie na ślad daleki ogary napadły,~
442 4 | ślad daleki ogary napadły,~Na oko gonią - nagle ustał
443 4 | Choć Wojski stanowiska na koniu obiegał,~Krzycząc,
444 4 | obławnicy poszli jedną stroną~Na przełaj zwierza, między
445 4 | chmur, wypadł niedźwiedź na kształt gromu;~Wkoło psy
446 4 | straszą, rwą; on wstał na nogi~Tylne i spojrzał wkoło,
447 4 | Kręcąc nim jak maczugą na prawo, na lewo,~Runął wprost
448 4 | nim jak maczugą na prawo, na lewo,~Runął wprost na ostatnich
449 4 | prawo, na lewo,~Runął wprost na ostatnich strażników obławy:~
450 4 | bez obawy~Stoją w kroku, na źwierza wytknęli flint rury~
451 4 | łapa z pazurami już się na łby spuszcza;~Pobledli,
452 4 | jednej chwili~Jak gdyby na komendę razem wystrzelili.~
453 4 | kot przed chartami~I głową na dół runął, i czterma łapami~
454 4 | Hrabiego, zbił go z nóg na ziemię.~Jeszcze ryczał,
455 4 | Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty~Swój róg
456 4 | znikła gdzieś daleko, gdzieś na niebios progu!~ ~Wojski
457 4 | Rozkrzyżował; róg opadł, na pasie rzemiennym~Chwiał
458 4 | oczy gawiedzi~Zwróciły się na wielki, świeży trup niedźwiedzi:~
459 4 | roztworzyć.~Kolbami przewrócono na wznak zwierza zwłoki~I znów
460 4 | nie nowina.~Nie puści ona na wiatr żadnego ładunku,~Od
461 4 | pan Wojski woła:~<<Stój na miejscu!>> Jak tam stać?
462 4 | kniei...~Jak też wziąłem na oko; postójże, marucha!~
463 4 | obława; tu wszystkich weźmiem na świadectwo".~ ~Więc kłótnia
464 4 | pogodzić, więc dawnym zwyczajem~Na pojedynek nasze pozwolenie
465 4 | dobył tasak, rozciął pysk na dwoje~I w tylcu głowy, mózgu
466 4 | potem, dłoń podnosząc i kulę na dłoni:~"Panowie - rzekł -
467 4 | niedźwiedź z tyłu już - już na Hrabiego głowie,~Ostatniego
468 4 | Pańscy anieli~Zesłali mi na pomoc księdza Bernardyna.~
469 4 | bestyi paszczę, nie byłbym na świecie,~I moje by tam stare
470 4 | zabiciu źwierza zjawił się na chwilę,~Podskoczył ku Hrabiemu
471 4 | go kto łowił.~ ~Tymczasem na Wojskiego rozkaz pęki wrzosu,~
472 4 | I rozszerza się w górze na kształt baldakimu.~Nad płomieniem
473 4 | oszczepy złożono w koziołki,~Na grotach zawieszono brzuchate
474 4 | srebrzysty likwor w kolej, aż na końcu~Zaczęło złoto kapać
475 4 | Zaczęło złoto kapać i błyskać na słońcu.~ ~W kociołkach bigos
476 4 | potrawy,~Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.~ ~
477 4 | napili, najedli,~Zwierza na wóz włożyli, sami na koń
478 4 | Zwierza na wóz włożyli, sami na koń siedli,~Radzi wszyscy,
479 4 | chybili i że się cofnęli:~Bo na Litwie - kto zwierza wypuści
480 4 | myśl, że jestem zawziętym~Na krew ludzką; broń Boże!
481 4 | dał kreskę Domejce.~Gdy na uczcie wniósł zdrowie marszałek
482 4 | zjechał się u promu;~Gdy więc na jednym promie płynęli Wilejką,~
483 4 | Dowejki.~ ~Wreszcie, jak na dobitkę, trzeba jeszcze
484 4 | trzeba jeszcze było,~Żeby na polowaniu tak się wydarzyło,~
485 4 | dwóch słońc, pono zanadto na świecie!>>~A więc do szerpentynek
486 4 | do szerpentynek i stają na mecie.~Oba szanowni ludzie;
487 4 | ich szlachta godzą,~To oni na się jeszcze zapalczywiej
488 4 | Zmienili broń; od szabel szło na pistolety.~Stają, krzyczym,
489 4 | nadto przybliżyli mety;~Oni na złość, przysięgli przez
490 4 | spór nie może skończyć się na niczém;~Lecz bijcie się
491 4 | strzelać się, rury oparłszy na brzuchy?~Ja nie pozwolę;
492 4 | Ja nie pozwolę; zgoda, że na pistolety;~Lecz strzelać
493 4 | sekundant skórę rozciągnę na ziemi~I ja sam was ustawię.
494 4 | po jednej stronie~Stanie na końcu pyska, a Waść na ogonie>>.~<<
495 4 | Stanie na końcu pyska, a Waść na ogonie>>.~<<Zgoda!>> - wrzaśli. ~
496 4 | go Sokoł goni.~Psy wzięto na obławę, wiedząc, że z powrotem~
497 4 | wiedząc, że z powrotem~Na polu łatwo można napotkać
498 4 | zamiast iść do panów, stały na uboczu.~ ~Rejent spuścił
499 4 | wypadł, jak źle był poszczuty~Na roli, gdzie psom chyba trzeba
500 4 | kończył rzecz przerwaną: ~"Na czem więc stanąłem?~Aha!
1-500 | 501-1000 | 1001-1347 |