1-500 | 501-1000 | 1001-1347
Ksiega
501 4 | czem więc stanąłem?~Aha! na tem, że obu za słowo ująłem,~
502 4 | wołową skórą nakryć dawał;~Na tym kawałku ziemi stanęła
503 4 | Jedzie Dowejko, z drugiej na koniu Domejko.~Patrzą, aż
504 4 | niedźwiedziej porzniętej na szmaty.~Postawiłem Dowejkę
505 4 | szmaty.~Postawiłem Dowejkę na zwierza ogonie~Z jednej
506 4 | jednej strony, Domejkę zaś na drugiej stronie.~<<Pukajcie
507 4 | tu szlachta kładnie się na ziemi~Od śmiechu, a ja z
508 4 | Dowejkównę,~Podzielili majątek na dwie części równe,~A w miejscu,
509 5 | Ogrodniczka wybiera się na wielki świat i słucha nauk
510 5 | nieruchoma~Siedzi z założonemi na piersiach rękoma,~Lecz myślą
511 5 | pozwolą? co świat powie na to?~ ~Telimena, tak myśląc,
512 5 | się podniosła~I stanęła na palcach; rzekłbyś, iż podrosła;~
513 5 | strony wyjechać, mieszkać na uboczu~Lub, co lepsza, wynieść
514 5 | wynieść się całkiem z okolicy,~Na przykład zrobić małą podróż
515 5 | stolicy,~Młodego chłopca na świat wielki wyprowadzić,~
516 5 | domu miałaby schronienie~Na przyszłość; krewna Zosi
517 5 | czubate,~Wstrząsając koralowe na głowach szyszaki~I wiosłując
518 5 | sunie się odęty,~Sarkając na trzpiotalstwo swej krzykliwej
519 5 | Opasany gołębi sznurem na kształt wstęgi~Białej, środkiem
520 5 | łagodnych~Chwieją się ciągle na kształt tulipanów wodnych;~
521 5 | Czerpie z sita i sypie na skrzydła i głowy~Ręką jak
522 5 | krzykiem do alkowy wpadła~I na kolanach ciotki zadyszana
523 5 | też całkiem zapominasz~I na stan, i na wiek twój; wszak
524 5 | zapominasz~I na stan, i na wiek twój; wszak to dziś
525 5 | Już ja temu wszystkiemu na przyszłość zaradzę;~Od dziś
526 5 | dziś zacznę, dziś ciebie na świat wyprowadzę,~Do salonu,
527 5 | ciotce zawisnąwszy oburącz na łonie,~Płakała i śmiała
528 5 | łonie,~Płakała i śmiała się na przemian z radości.~"Ach,
529 5 | Sędzia nawet mówi, że to źle na zdrowie".~ ~"Sędzia - przerwała
530 5 | ciągle mi dokuczał,~Żeby cię na świat wywieść, ciągle pod
531 5 | co plecie,~Dziaduś, nigdy na wielkim niebywały świecie.~
532 5 | Panience, by wyszedłszy na świat, efekt zrobić.~Wiedz,
533 5 | Wiedz, Zosiu, że kto rośnie na widoku ludzi,~Choć piękny,
534 5 | sznurowała stanik,~Potem rzuciła na gors pannie pudermanik;~
535 5 | w dwa sploty,~Zostawując na czole i skroniach włos gładki;~
536 5 | uczenie,~Z prawej strony na lewo: kwiat od bladych włosów~
537 5 | gniewa się i zżyma;~Aż na dygnienie Zosi krzyknęła
538 5 | pobiegła do sali.~Myśliwi na pokoje jeszcze nie wchadzali,~
539 5 | kibić i tę główkę widział na parkanie,~Ten wdzięczny
540 5 | wdzięczny głos zbudził go dziś na polowanie.~ ~Aż Wojski Tadeusza
541 5 | Widząc, że blednie i że na nogach się słania,~Radził
542 5 | stanął w kącie, wsparł się na kominku,~Nic nie mówiąc -
543 5 | obłędne źrenice~Obracał to na ciotkę, to na siostrzenicę.~
544 5 | Obracał to na ciotkę, to na siostrzenicę.~Dostrzegła
545 5 | spojrzenie~Zosi tak wielkie na nim zrobiło wrażenie;~Nie
546 5 | żarty;~Tadeusz nieruchomy, na łokciu oparty,~Nic nie gadając,
547 5 | przez bramę, biegł prosto na pole;~Jak szczupak, gdy
548 5 | czyli też przypadkiem,~Na wzgórek, co był wczora szczęścia
549 5 | strojem odmienna,~W bieliźnie, na kamieniu, sama jak kamienna;~
550 5 | niemy, ukryty za drzewem,~Na koniec westchnął i rzekł
551 5 | musiała uciekać, otrząsać,~Na koniec na murawie siąść
552 5 | uciekać, otrząsać,~Na koniec na murawie siąść i owad łowić.~ ~
553 5 | ogród się skrada,~A Tadeusz na lewo biegł do wielkiej drogi;~
554 5 | raz i drugi~Pokazał się na lewo cień biały i długi.~
555 5 | Uparty Protazy,~Nie dbając na wyraźne Sędziego zakazy,~
556 5 | hańbę swych chartów mieli na pamięci.~W oczach im stoi
557 5 | miał powody żalów,~Patrząc na Telimenę i na swych rywalów.~ ~
558 5 | żalów,~Patrząc na Telimenę i na swych rywalów.~ ~Do Tadeusza
559 5 | Brwi zmarszczył, spójrzał na nią ledwie nie z pogardą;~
560 5 | łudzenie,~Że umizgał się tylko na złość Telimenie;~Bo głowę
561 5 | leje wino, on się gniewa~Na natrętność; pytany o zdrowie -
562 5 | złym gatunku,~Czy jakoś na obliczu przetarł się z trefunku:~
563 5 | Gdzieniegdzie zrzedniał, na wskroś grubszą płeć odsłania.~
564 5 | zębów braknie w ustach; na czole, na skroni~Zmarszczki;
565 5 | braknie w ustach; na czole, na skroni~Zmarszczki; tysiące
566 5 | Potem skręci się w kłębek i na drodze legnie,~Grożąc stopie,
567 5 | legnie,~Grożąc stopie, co na nią nieostróżnie biegnie,~
568 5 | Zaraz się ich ponurość na resztę rozlewa.~Strzelcy
569 5 | lecz wilczą.~ ~Hreczecha na milczenie miał słuch bardzo
570 5 | ze szlachtą strawił życie na biesiadach,~Na polowaniach,
571 5 | strawił życie na biesiadach,~Na polowaniach, zjazdach, sejmikowych
572 5 | Prosząc o głos; panowie na ten ukłon niemy~Odkłonili
573 5 | się wygadać,~Co każdy miał na sercu; nagany, pochwały~
574 5 | ogary, wystrzały~Wywoływano na plac; powstawała wrzawa,~
575 5 | tchórze;~Toż wystrzelić na oślep (jak to robi wielu),~
576 5 | Przez dwa lata wystarczy na kuchnię klasztoru.~Lecz
577 5 | Podkomorzy~Temu da, kto na drugą nagrodę zasłużył".~ ~
578 5 | jego przeszył.~Bo Hrabia na strzeleckiej komnaty wspomnienie~
579 5 | wawrzynów~Zasiany ręką ojców na wieńce dla synów,~Te rzędami
580 5 | mały~Nie ma godnego miejsca na dar tak wspaniały;~Niech
581 5 | Podkomorzy, zgadując, na co się zanosi,~Zadzwonił
582 5 | niespodziany~Wszczął się na końcu stoła: jedni coś postrzegli,~
583 5 | Wysunęła się cicho postać na kształt mary.~Gerwazy! Poznano
584 5 | licach,~Po srebrzystych na żółtej kurcie Półkozicach.~
585 5 | plan zamiany; lecz Klucznik na psotę~Jeszcze silniej pociągnął
586 5 | wnet gil, który siedział na wierzchu zegaru,~Trzepiocąc
587 5 | strwożył,~Prawą rękę poważnie na zegar położył,~A lewą wziął
588 5 | mniejszy niż puszczyk, a na swoich wiorach~Śmielszy
589 5 | trzykroć: "Uciszcie się!~Na ustąp! Ja, Protazy Baltazar
590 5 | I pana Asesora wzywając na śledztwo~Z powodu Wielmożnego
591 5 | Pewnie łeb Protazemu rozbiłby na ćwierci;~Szczęściem, schylił
592 5 | środku zagrodził im drogę~I na tym szańcu słabym utwierdziwszy
593 5 | moim własnym domu;~Kto ma na starca skargę, niech ją
594 5 | nieruchomym,~Głowę wyciągnął na bok i ucha przyłożył,~Oczy
595 5 | taniec jako niedźwiadka na kiju".~Lecz Tadeusz Sędziego
596 5 | fircykiem, czy tu nie ma młodzi?~Na mnie się zdajcie, ja go
597 5 | szyję przez Hrabi ramiona,~Na pierś jego złożyła swe piersi
598 5 | Tymczasem Gerwazy,~Wystawiony na stołków i butelek razy,~
599 5 | nań zewsząd hurmem, gdy na szczęście~Zosia, widząc
600 5 | zdjęta~Zasłania starca, na krzyż rozpiąwszy rączęta.-~
601 5 | stanął, jeszcze raz spojrzał na wrogów,~Dumał chwilę, niepewny,
602 5 | walce,~Wyciągnął z lekka na stół rękę, dłoń i palce,~
603 5 | dłoń i palce,~Położył nóż na dłoni, trzonkiem do paznokcia~
604 5 | była zaniechana podówczas na Litwie,~Znajoma tylko starym;
605 5 | Myśliwiec wpół schylony, na kolanie wsparty,~Rurą ku
606 5 | niespodzianie~Ukazał się na chorze przy starym organie~
607 5 | Któż ostatni, nie dbając na groźby i razy,~Ustąpił z
608 5 | Obnażony z obrusa, poległ na talerzach~Zlanych winem,
609 5 | Zlanych winem, jak rycerz na krwawych puklerzach,~Między
610 5 | podobne uczcie nocnej, gdzie na Dziady~Zgromadzić się zaklęte
611 5 | zaklęte mają nieboszczyki.~Już na poddaszu trzykroć krzyknęły
612 5 | Którego postać oknem spadła na stół, drżąca~Niby dusza
613 5 | przez dziury~Wyskakiwały na kształt potępieńców szczury...~
614 5 | kącie zapomniana~Puknie na toast duchom butelka szampana.~ ~
615 5 | butelka szampana.~ ~Ale na drugiem piętrze, w izbie,
616 5 | zwierciadlaną,~Stał Hrabia na krużganku zwróconym ku bramie;~
617 5 | się wiatrem, surdut wdział na jedno ramię,~Drugi rękaw
618 5 | Soplicami sprzéczek,~Jest na to od procesu lepszy Scyzoryczek;~
619 5 | Sopliców tych porzniem na sieczkę".~ ~"Brawo! - rzekł
620 5 | spór adwokacki.~Wiesz co? Na całej Litwie narobim hałasu~
621 5 | z lokajstwem?~Mój Panie, na zajazdach nie znacie się
622 5 | Dobrzyńskim zaścianku".~ ~Na te słowa pan Hrabia ustąpił
623 5 | dworze!"~ ~Gerwazy siadł na ziemi, oparł się o ścianę~
624 5 | Światłość miesięczna padła na wierzch głowy łysy,~Gerwazy
625 5 | posępny cień mignął,~Z krwawą na piersi plamą. Gerwazy się
626 5 | zajazd Korelicz, i Rymsza na czele!~I ogląda sam siebie,
627 5 | I ogląda sam siebie, jak na koniu siwym,~Z podniesionym
628 5 | straszliwym~Leci; rozpięta na wiatr szumi taratatka,~Z
629 5 | pieszych po drodze obala~I na koniec Soplicę w stodole
630 5 | Wtem ciężka marzeniami na pierś spadła głowa~I tak
631 6 | Widać z bielszego nieco na niebie obwodu,~Że słońce
632 6 | wstało, tędy ma zstąpić na ziemię,~Lecz idzie niewesoło
633 6 | niebieskim wszystko się spóźniło~Na ziemi; bydło poźno na paszę
634 6 | spóźniło~Na ziemi; bydło poźno na paszę ruszyło~I zdybało
635 6 | kopiąc, parami się kupią~I na wolnem powietrzu myślą użyć
636 6 | brzegów kałuży~Klekce bocian; na kopach siedzą wrony zmokłe,~
637 6 | niewidzialnych głosy.~ ~W środku na snopie zboża ekonom usiadłszy,~
638 6 | roboty nie patrzy,~Pogląda na gościniec, na drogi rozstajne,~
639 6 | patrzy,~Pogląda na gościniec, na drogi rozstajne,~Kędy działy
640 6 | jakieś rzeczy nadzwyczajne.~ ~Na gościńcu i drogach od samego
641 6 | cieszy, i straszy.~Bo choć na Litwie było naonczas spokojnie,~
642 6 | Próżno Wojszczanka damy na kabałę sprasza,~Mężczyznom
643 6 | od rana czekał pod oknem na przyzbie;~Sędzia, skończywszy
644 6 | by z radości podskoczył.~Na samą myśl procesu czuł,
645 6 | się odmłodził:~Wspomniał na dawne lata, gdy z pozwami
646 6 | strawił życie tocząc wojnę,~A na starość w szpitalach spoczywa
647 6 | przez sen: "Bij Moskala!"~I na drewnianej nodze skacze
648 6 | wielkiej sądowej paradzie;~Na podróż ma strój inny: szerokie
649 6 | kurtę, której poły, podpięte na guzy,~Można zakasać albo
650 6 | Można zakasać albo spuścić na kolana;~Czapka z uszami,
651 6 | wierzchu związana,~Wznosi się na pogodę, spuszcza się przed
652 6 | Jacek ją Telimenie dał na wychowanie,~Słysząc, że
653 6 | nie był, Księże, w zamku na wieczerzy,~Poświadczyłbyś,
654 6 | Już mię znudziło wreszcie na tyle głupstw patrzeć.~Ważniejsze
655 6 | Horeszkom dziesiąta woda na kisielu!~I ma mnie lżyć?
656 6 | białe!~Już są w drodze, na pierwszy znak Napoleona~
657 6 | zawołał Robak - jak Pan Bóg na niebie!"~"Błogosławioneż
658 6 | dwieście owiec z braku~Daję na klasztor. Księże, tyś się
659 6 | Niech no Pogoń zarży, niech na Żmudzi~Niedźwiedź ryknie!
660 6 | Gdyby choć pięćset z tyłu na Moskwę natarło,~Powstanie
661 6 | zrobili powstanie!"~ ~A na to Sędzia: "Mniejsza o ludzkie
662 6 | nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,~Ja z synowcem
663 6 | wsiędzie,~Ja z synowcem na czele i? - jakoś to będzie !"~ ~"
664 6 | Z otwartemi skoczywszy na Sędzię ramiony. -~"Prawe
665 6 | cesarskiej rady,~Że się na niczem skończą wszystkie
666 6 | wojna. Książę wysłał mnie na zwiady~Z rozkazem, żeby
667 6 | starszy wiekiem, jestem na urzędzie!~Co się tycze procesu,
668 6 | drugich, biorąc konopie na świadki:~Jako raz zapozwany
669 6 | Przyjąwszy urzędowy pozew, zdarł na sztuki~I postawiwszy przy
670 6 | dotąd, przez winny wzgląd na lata stare,~Odmawiał jego
671 6 | bada -~Pusto wszędzie. - Na ganek wchodzi nie bez strachu,~
672 6 | leżały dwórurki~I sztucce na podłodze, dalej sztenfle,
673 6 | z całym dworem wyjechał na łowy?~Ale po coż broń ręczna?
674 6 | potem do folwarku wybrał się na zwiady,~Szukając sług, żeby
675 6 | pańskich dworach~Lub wojsku, na zajazdach, sejmikowych zborach,~
676 6 | Teraz zmuszeni sami pracować na siebie~Jako zaciężne chłopstwo!
677 6 | A choć od lat czterystu na Litwie osiedli,~Zachowali
678 6 | który z nich dziecku imię na chrzcie daje,~Zawsze zwykł
679 6 | kilka dawano przydomków~Na znak pogardy albo szacunku
680 6 | Matyjasz Dobrzyński, który stał na czele~Całej rodziny, zwan
681 6 | bez płota,~Nie zasiane, na grzędach już porosły brzozki;~
682 6 | i trawy, która buja jak na łące.~Po strzechach gumien -
683 6 | niedeptanej darni.~Słowem, dwór na kształt klatki albo królikarni.~ ~
684 6 | kulę jak o głaz oparte.~Na dziedzińcu spomiędzy piołunu
685 6 | szczęty krzyżów kilkunastu~Na ziemi nieświęconej; znak,
686 6 | chaty do chaty,~Budzi jak na pańszczyznę; wstają szlachta
687 6 | nie mogąc zdań zgodzić, na koniec stanowi~Przełożyć
688 6 | Którą piki i sztyki rzezał na kształt sieczki~I której
689 6 | Przyczynę zmian tak częstych na próżno byś macał:~Może Maciej
690 6 | moskiewską partyją nie trzymał;~Na sam widok Moskala pienił
691 6 | Pocieja, który, odbieżany~Na placu boju, dostał dwadzieścia
692 6 | lekarstwa dla bydła,~Szląc na targ kuropatwy, które łowił
693 6 | łowił w sidła,~I polując na zwierza. ~ ~Było dość w
694 6 | sprawy~I stanie swą osobą na czele wyprawy;~Bo bijatykę
695 6 | muskał, wygładzał, rozściełał na błonie;~Tymczasem słonko
696 6 | usiadł przed domem i świsnął:~Na ten świst rój królików spod
697 6 | zielonej darniny.~Już króliki na łapkach stoją, każdy słucha,~
698 6 | stoją, każdy słucha,~Patrzy, na koniec cała trzódka białopucha~
699 6 | kapusty znęcona,~Do nóg mu, na kolana skacze, na ramiona;~
700 6 | nóg mu, na kolana skacze, na ramiona;~On, sam biały jak
701 6 | ziemi, a gromady~Wróblów na dach uciekły przed gośćmi
702 6 | Jezus Chrystus pochwalony".~"Na wieki wieków, amen" - starzec
703 7 | wojennych zrywa naradę - Hejże na Soplice!~ ~ ~Z kolei Bartek
704 7 | wyprowadzał;~Ten, że często na strugach do Królewca chadzał,~
705 7 | jest to marna pomoc. Ja bym na Francuzów~Spuścił się w
706 7 | Spuścił się w czasie wojny jak na czterech tuzów:~Lud bitny,
707 7 | szefem,~A podówczas żył na wsi blisko Obiezierza,~Polowaliśmy
708 7 | Obiezierza,~Polowaliśmy sobie na małego źwierza.~Był pokój
709 7 | Wielko - Polszcze, jak teraz na Litwie;~Wtem nagle rozeszła
710 7 | Jena! Jena!~Zbito Prusaków na łeb, na szyję, wygrana!>>~
711 7 | Zbito Prusaków na łeb, na szyję, wygrana!>>~Ja, z
712 7 | zsiadłszy, zaraz padłem na kolana,~Dziękując Panu Bogu. ~ ~
713 7 | milczkiem wchodzim w radę:~Hejże na koń, pomieszać Niemcom rejteradę!~
714 7 | Prusaków wychłostał~I wygnał, na lekarstwo Niemca byś nie
715 7 | przecież z dawnego zwyczaju~Na wspomnienie Moskala zawsze
716 7 | Moskala zawsze rękę zwracał~Na lewy bok, zapewne Rózeczki
717 7 | Nachmurzył brwi i znowu głowę na pierś schylił.~Na koniec
718 7 | głowę na pierś schylił.~Na koniec odezwał się, z wolna
719 7 | gada!"~ ~Milczała, patrząc na się kolejno, gromada.~"Radziłbym -
720 7 | przy sobie.~Stanął za nią, na gałce zwiesił ręce obie,~
721 7 | gałce zwiesił ręce obie,~Na ręku oparł brodę krzycząc: "
722 7 | Moskalem! bić się! Hajże na Moskali!"~ ~Prusak wciąż
723 7 | Dąbrowskiego czekamy rozkazu,~Na koniec, hajże na koń! powstajem
724 7 | rozkazu,~Na koniec, hajże na koń! powstajem od razu!"~ ~"
725 7 | stanowczych i głownych,~Dyskusyją na wyższe wznieśli stanowisko;~
726 7 | z woli Bożéj.~Owoż, rząd na kontrakcie oparłszy społecznym,~
727 7 | zgodźcie się, dalbóg, pobijem na druzgi~Moskala; Brzytew
728 7 | krzyknął Chrzciciel - Kurek na kościele!"~Szlachta odpowiedziała: "
729 7 | Widać, że się rozdziela rada na dwie strony.~Buchman krzyknął: "
730 7 | pozwalamy!"~Rozstrycha się tłum na dwie kupy rozdzielony~I
731 7 | Chrzciciel, zwieszony rękoma~Na maczudze, a głową na końcu
732 7 | rękoma~Na maczudze, a głową na końcu maczugi~Wspartą kręcił
733 7 | Wspartą kręcił jak tykwą wbitą na kij długi~I na przemiany
734 7 | tykwą wbitą na kij długi~I na przemiany to w tył, to się
735 7 | sążnistej długości, szeroki~Na całą piędź, a sieczny na
736 7 | Na całą piędź, a sieczny na obadwa boki.~Widocznie miecz
737 7 | stali~Ukuty; wszyscy milcząc na broń poglądali.~Kto ją podniósł?
738 7 | przez tłum się przecisnął~Na środek izby, wkoło Scyzorykiem
739 7 | Potem, w dół chyląc ostrze na znak powitania~Przed Maćkiem,
740 7 | między zaściankami,~Że się na wielkie rzeczy zanosi na
741 7 | na wielkie rzeczy zanosi na świecie;~Ksiądz Robak o
742 7 | milczeć! Słuchamy! Sprawa na tem zyska,~Pan Klucznik
743 7 | myśleć należy wielkiemu;~Jest na to cesarz, będzie król,
744 7 | piszą w kominie~Kredą, nie na wicinie, lecz na pergaminie:~
745 7 | Kredą, nie na wicinie, lecz na pergaminie:~Nie nam to pisać
746 7 | kończył Klucznik - biorę tu na świadki,~Czy Robak nie powiadał,
747 7 | zdrajca - rzekł Buchman - więc na szubienicę!"~"Hejże! - krzyknęli
748 7 | krzyknęli wszyscy - hajże na Soplicę!"~ ~Lecz Prusak
749 7 | Panowie Bracia! aj! aj! a na boskie rany!~Co znowu? Panie
750 7 | Jankiel posłuchania prosił,~Na ławę wskoczył, stanął i
751 7 | Sędzia to nie jest żydek na arendzie,~Nie uciecze, to
752 7 | pomieszczał w konwikcie~Pijarskim, na swym koszcie, odzieży i
753 7 | góry!~Pamiętacie, prosiłem na córki wesele;~Poję, nie
754 7 | kocha!~Chciałby popatrzyć na nią! Żal mi nieboraka;~Mówię
755 7 | Słyszałem; już ja się tam na wesele wkręcę,~Ja im łoże
756 7 | Gdzież jest wdzięczność na świecie? ~- nie ma jej w
757 7 | turmy! czyż to ja wzywam na rozboje?~Broń Boże! Szlachta
758 7 | Dobrzyńscy sami~Bili się na zajeździe myskim z Moskalami,~
759 7 | Jak chcieliśmy go wieszać na belce w stodole,~Iż był
760 7 | Upiec go muszę kiedyś na tym Scyzoryku).~Nie wspomnę
761 7 | Gdy ich nie można zgodzić na obior marszałka;~Co mi tam
762 7 | Klucznik Rębajło! Hajże na Soplice!"~ ~I tak wszystkich
763 7 | i wolnemi kroki~Wyszedł na środek izby, i podparł się
764 7 | głupi! a głupi!~A głupi wy! Na kim się mleło, na was skrupi.~
765 7 | głupi wy! Na kim się mleło, na was skrupi.~To póki o wskrzeszeniu
766 7 | Wiwat Hrabia!" On wjeżdżał na folwark Maciejów,~Sam zbrojny,
767 7 | dżokejów.~Hrabia siedział na dzielnym koniu, w czarnym
768 7 | koniu, w czarnym stroju;~Na sukni orzechowy płaszcz
769 7 | podać od kontuszów pasy,~Na nich ze sklepu karczmy beczki
770 7 | setnych, wszyscy: "Hajże na Soplice!" krzyczą.~ ~Jankiel
771 7 | do płotów,~Gdy mu skoczył na odsiecz Zan i trzech Czeczotów.~
772 7 | po uchu.~Reszta wsiadała na koń.~ ~Hrabia i Gerwazy~
773 7 | w cwał, krzycząc: "Hajże na Soplice!"~ ~ ~
774 8 | goście ze dworu~Wychodzą na dziedziniec używać wieczoru;~
775 8 | używać wieczoru;~Zasiadają na przyzbach wysłanych murawą;~
776 8 | Szeptach, szmerach i słowach na wpół wymówionych,~Z których
777 8 | Zaczął ją puszczyk, jęcząc na poddaszu dworu;~Szepnęły
778 8 | które biorą za dwie świéce.~Na powietrzu owadów wielki
779 8 | raz jak w bębenki biją.~ ~Na finał szmerów muszych i
780 8 | przez pola,~Jak grające na przemian dwie arfy Eola.~ ~
781 8 | bratem Polluksem jaśnieli na czele,~Zwani niegdyś u Sławian:
782 8 | g i dwie szale błyskają;~Na nich Bóg w dniu stworzenia (
783 8 | Potem wagi złociste zawiesił na niebie:~Z nich to ludzie
784 8 | wzór wzięli dla siebie.~ ~Na północ świeci okrąg gwiaździstego
785 8 | Gdyż to jest wóz Anielski. Na nim to przed czasy~Jechał
786 8 | z niedostatku wody; więc na niebios stropie,~Tak dla
787 8 | nic przez okulary,~Lecz na pamięć znał imię i kształt
788 8 | słuchano, nie zważano wcale~Na Sito ni na Smoka, ani też
789 8 | zważano wcale~Na Sito ni na Smoka, ani też na Szale;~
790 8 | Sito ni na Smoka, ani też na Szale;~Dziś oczy i myśl
791 8 | gość, dostrzeżony niedawno na niebie:~Był to k o m e t
792 8 | wielkości i mocy,~Zjawił się na zachodzie, leciał ku północy;~
793 8 | północy;~Krwawym okiem z ukosa na rydwan spoziera,~Jakby chciał
794 8 | sam wyżej głową~Mierzy, na północ, prosto w gwiazdę
795 8 | litewski~Poglądał każdej nocy na ten cud niebieski,~Biorąc
796 8 | złowieszczych ptaków,~Które na pustych polach gromadząc
797 8 | Ostrzyły dzioby, jakby czekając na trupy.~Zbyt często postrzegano,
798 8 | Lecz Podkomorzy siedział na przyźbie przed domem.~Przerwał
799 8 | z wioski dwiestu chłopów~Na zakupienie różnych szkieł
800 8 | ona milijon wymiecie".~ ~A na to rzekł z ukłonem Wojski: "
801 8 | marszałkiem królewskim,~Na koniec umarł wielkim kanclerzem
802 8 | powiadał,~Że właśnie kiedy na koń król Jan Trzeci siadał,~
803 8 | nuncjusz papieski żegnał go na drogę,~A poseł austryjacki
804 8 | krzyknął: <<Patrzcie, co się na niebie wyrabia>>~Spójrzą,
805 8 | wojska Mahometa:~Z wschodu na zachód; potem i ksiądz Bartochowski,~
806 8 | Bartochowski,~Składając panegiryk na tryumf krakowski,~Pod godłem
807 8 | kometa".~ ~"Amen - rzekł na to Sędzia - ja wróżbę Waszeci~
808 8 | zjawił się Jan Trzeci!~Jest na zachodzie wielki dziś bohater;
809 8 | do nas; co daj Boże!"~ ~Na to rzekł Wojski, głowę pochyliwszy
810 8 | Czy też, gdy dobrze pomnę, na sejm do Warszawy.~Po drodze
811 8 | dzieciństwa wzrosłem.~Owoż Rejtan na przyjazd księcia Jenerała~
812 8 | chwalił.~U nas zaś polowano na dziki w tę porę;~Rejtan
813 8 | do domu, tamci w stodole na sianie;~Sędzia szedł podróżnemu
814 8 | drzwi stukać.~Sędzia drzwi na klucz zamknął, z kimś tajnie
815 8 | rzecz dziwną! Sędzia i Robak na ziemi~Klęczeli objąwszy
816 8 | pojedynkowanie,~Jadę więc na granicę Warszawskiego Księstwa;~
817 8 | lecz mu nie brak męstwa,~Na miejsce naznaczone zapewne
818 8 | wargi~Poglądając spode łba na pewną dziewczynkę,~Widziałem,
819 8 | w pole uciekają.~Jeżeli na was raptus podobny napada,~
820 8 | tylko cierpliwi, już jest na to rada;~Biorę na siebie
821 8 | już jest na to rada;~Biorę na siebie wkrótce przywieść
822 8 | może mnie uleczy; wyjadę - na długo".~ ~"Tadeuszku! -
823 8 | Dobrodzieja~Nie przyda się już na nic! Ach! próżna nadzieja!~
824 8 | Sędzia wąs kręcąc, z gniewem na chłopca spozierał:~"To Waść
825 8 | to bizun - jutro staniesz na kobiercu!~I gada mnie o
826 8 | spać!"~To mówiąc, drzwi na wściąż otwierał~I zawołał
827 8 | w moim wieku,~Zdrów, żył na wsi, kochał się - kiedy
828 8 | Telimena skoczywszy padła mu na szyję:~"Tegom się spodziewała,
829 8 | Mimowolnie; poglądał z trwogą na jej postać,~Stała blada,
830 8 | Zosia? wpadła ci w oko? i na nią zdradziecko~Dybiesz!
831 8 | kłamca, człowiek podły!"~ ~Na obelgę śmiertelną dla uszu
832 8 | Więc kułak przycisnąwszy na schylonem czole,~Biegł ku
833 8 | samym brzegu~Jechał Hrabia na czele dżokejów szeregu,~
834 8 | bo w rowu ciemnotę~Unosi na swych falach księżyca pozłotę;~
835 8 | Woda warstami spada, a na każdej warście~Połyskają
836 8 | garście,~Światło w rowie na drobne drzazgi się roztrąca,~
837 8 | rowu wybiegłszy, strumień na równinie~Rozkręca się, ucisza,
838 8 | lecz widać, że płynie,~Bo na jego ruchomej, drgającej
839 8 | między wrzosem,~Pełźnie, bo na przemiany srebrzy się i
840 8 | chował się w olszynach,~Które na widnokręgu czerniały kończynach,~
841 8 | niewyraźne oku,~Jak duchy na wpół widne, na poły w obłoku.~ ~
842 8 | Jak duchy na wpół widne, na poły w obłoku.~ ~Między
843 8 | urodzeniem,~Wychowaniem i z Pana na świecie znaczeniem?~Nie
844 8 | wystrzał rusznicy!~Most na rzece zahuczał tętentem
845 8 | tętentem konnicy~I "Hajże na Soplicę!" tysiąc głosów
846 8 | rzekł Sędzia - że się na rozbój zanosi".~Jęknęli
847 8 | Hrabi załamane dłonie:~"Na twój honor! - krzyknęła
848 8 | wszystko, co jest świętem, na klęczkach błagamy!~Hrabio,
849 8 | stawi straże.~ ~Wtem "Hajże na Sopliców!" wpada szlachta
850 8 | w żołądkach rodzi.~I tak na dane z kuchni hasło, niespodzianie~
851 8 | niespodzianie~Rozeszła się armija na furażowanie.~ ~Gerwazy,
852 8 | Więc nie mogąc zemścić się na nieprzyjacielu,~Myślił o
853 8 | prawnictwie,~Chce Hrabiego osadzić na nowym dziedzictwie~Legalnie
854 8 | Wnet porywa za kołnierz, na dziedziniec wlecze~I zmierzywszy
855 8 | donośniej mówić, wstąpił na stos wielki~Belek (pod płotem
856 8 | suszyły się belki),~Wlazł na nie i zarazem, jakby go
857 8 | protestacyi, która się ozwała~Jak na zdobytych wałach ostatni
858 8 | porywają, toczą~Do zamku; tam na nocleg cały tłum się zbiera,~
859 9 | zbytnią zalotnością ściąga na siebie burzę - Wystrzał
860 9 | Soplicowo - Posiłki jezdne, atak na piechotę - Czyny Tadeusza -
861 9 | kilkudziesiąt ludzi,~Którzy wpadli na szlachtę, jak pająki ścienne~
862 9 | Nazwane k o s a r z a m i na muchy wpółsenne:~Zaledwie
863 9 | rękoma~I przewracani jako na przewiąsłach słoma.~ ~Tylko
864 9 | sprężyście podskoczył,~Że padł na piersi sennych, po głowach
865 9 | trwogach,~Nieraz miewał powrozy na ręku i nogach,~A przecież
866 9 | coraz głośniejszym łoskotem;~Na ten apel rozkazał oficer
867 9 | Hrabią zamknąć pod strażą na sali,~Szlachtę wieść na
868 9 | na sali,~Szlachtę wieść na dwór, kędy stała druga rota.~
869 9 | krewni albo przyjaciele.~Na odsiecz mu przybiegli słysząc
870 9 | gdyby odartym z promieni,~Na wpół widne, na poły w czerni
871 9 | promieni,~Na wpół widne, na poły w czerni chmur się
872 9 | nadbiega wilgotny:~I tak dzień na przemiany był chłodny i
873 9 | się, jako psie paszczęki, na nogach.~Zaś powrozami mocniej
874 9 | mocniej sznurowano ręce~Na plecach szlachty; Major,
875 9 | rzędem, dzwoniąc zębami na chłodzie~I na deszczu, bo
876 9 | dzwoniąc zębami na chłodzie~I na deszczu, bo coraz wzmagała
877 9 | Ażeby miano większy wzgląd na niewolników.~Wprawdzie oficer
878 9 | zadzierał,~A za odpowiedź, na znak gniewnego humoru,~Wypuścił
879 9 | ułagadza~I Asesora także na bok odprowadza;~Przemyślają,
880 9 | przysłowie: Sobie piecz na carskim rożnie;~I to przysłowie:
881 9 | łajdaki mokną!~(I zaśmiał się na całe gardło, patrząc w okno).~
882 9 | surdut! - w roku przeszłym na reducie~Zaczął ze mną tę
883 9 | chcesz, Sędzio, żeby to uszło na sucho,~Za każdą głowę tysiąc
884 9 | Statutu zapłacą nawiązki.~Ja na pana Hrabiego nie zanoszę
885 9 | Sędzio, dobry kruczek i na ciebie.~Wszak Jankiel, szpieg,
886 9 | Gdy nowy gość zajechał na dziedziniec dworu.~ ~Wjazd
887 9 | dzwonki,~A dwa, od czoła na bok wysuwając końce,~Wstrząsają
888 9 | progu witać gościa. Ksiądz na pierwszej bryce~Jechał,
889 9 | pierwszej bryce~Jechał, kapturem na wpół zasłoniwszy lice,~Ale
890 9 | się ku nim twarzą, palcem na znak skinął.~I drugiej bryki
891 9 | ręką milczenie nakazał.~Na trzecim wozie Prusak w kubraku
892 9 | Zan z Mickiewiczem jechali na czwartym.~ ~A tymczasem
893 9 | łupinę!~Oj, weźcież ich na munsztuk, bo też szlachta
894 9 | dukatów;~A jak weźmiesz, na klasztor daj jakie trzy
895 9 | Zdziwili się domowi, patrząc na Robaka,~Skąd mu się wzięła
896 9 | Obrócił śmiejące się oczy na kobiety~I rzekł: "Ja, piękne
897 9 | Panie, lubię was jak wety!~Na me szlify majorskie, gdy
898 9 | schylił się wygięty~I puszczał na przemiany dym i komplementy.~ ~"
899 9 | pijem, a jegry tam zmarzną na dworze?~Hulać, to hulać!
900 9 | Ryków, przestańże tam trąbić na fajce,~Precz fajka, wszak
901 9 | fajka, wszak ty dobrze grasz na bałabajce;~Widzisz no tam
902 9 | Bunt! bunt!" - woła,~Wpada na Tadeusza; lecz Wojski zza
903 9 | Wojski zza stoła~Machnął ręką na odlew; nóż w powietrzu świsnął~
904 9 | błysnął.~Uderza w dno gitary, na wylot ją wierci,~Schylił
905 9 | wylot ją wierci,~Schylił się na bok Ryków i tak uszedł śmierci.~
906 9 | okna, z rapierami, Rózeczka na czele.~Płut w sieni, Ryków
907 9 | trzech najbliższych domu na pomoc im bieży;~Już przeze
908 9 | ściany, czatował jako kot na szczury,~Aż ciął okropnie;
909 9 | się, Maciek ich wygania~Na dziedziniec. ~ ~Tam jeszcze
910 9 | Sierżant u nóg Chrzciciela na swą broń się zwalił.~Chrzciciel
911 9 | Szlachta już wolna wpada na kwestarskie wozy,~Z nich
912 9 | Tyka płotów; tam staje, na żołnierzy woła,~Ażeby zaprzestali
913 9 | czyniąc przed sobą plac wolny~Na prawo i na lewo; tu końcem
914 9 | sobą plac wolny~Na prawo i na lewo; tu końcem szablicy~
915 9 | ze świécy;~Tam machnąwszy na odlew, ścina albo kole.~
916 9 | pole.~ ~Lecz z największym na niego naciera uporem~Stary
917 9 | instruktorem,~Wielki mistrz na bagnety; zebrał się sam
918 9 | I znowu ją w tył cofa, na kolanie wspiera,~I tak kręcąc
919 9 | tak kręcąc się, skacząc, na Maćka naciera.~ ~Ocenił
920 9 | stary~I lewą ręką włożył na nos okulary,~Prawą rękojeść
921 9 | śledząc oczyma,~Sam słania się na nogach, jakby był pijany;~
922 9 | kędy bagnet wkłada się na rurę,~Podstawia swą rękojeść,
923 9 | Moskala w rękę~Raz, i znowu na odlew przecina mu szczękę. -~
924 9 | porzuca zwycięstwo,~Bieży na prawe skrzydło, gdzie niebezpieczeństwo~
925 9 | już zaniedbany, i tylko na flocie~Używają go; wówczas
926 9 | Ilekroć mu przeciwnik broń na bok odbijał,~On cofał się;
927 9 | lewą, zakrwawioną, źwierz na pola niesie.~ ~Kropiciel,
928 9 | kobiécie,~Która, stojąc na świętej Ostrej Bramy szczycie,~
929 9 | przeciwników.~Dwudziestu trzech na ziemi wala się zabitych,~
930 9 | niego się łączyć,~Uderzyć na Rykowa, zwycięstwo dokończyć.~
931 9 | odstrzela,~Chce szablami uderzyć na nieprzyjaciela,~Ale starsi
932 9 | łączy się z szlachtą i staje na czele.~Bieży, broń wzniosłszy,
933 9 | się do ataku! - zawołał - na sztyki!~Naprzód!" Wnet szereg,
934 9 | Kapitan, pokazując szpadą na drzwi dworu,~Krzyczy: "Sędzio!
935 9 | powiadał, że sobie nie ufa~Na czczo; szedł więc, gdzie
936 9 | podsypał panewkę~I spojrzał na plac boju; widzi, że błyszcząca~
937 9 | Już szereg jegrów w marszu na pokrzywę wkracza,~Gdy Konew
938 9 | straż zlękniona, dworzan na koń wsadził~I słysząc strzały,
939 9 | jazdę swą prowadził,~Sam na czele, z żelazem nad głowę
940 9 | Klucznik krzycząc bieży~Na ratunek, bo widzi: jegry
941 9 | ratunek, bo widzi: jegry na cel wzięli~Ostatniego z
942 9 | komendzie!"~ ~Więc Płut na Tadeusza krzyknął z wielkim
943 9 | Nie bądź tchórz, wyjdź na środek, bij się honorowie,~
944 9 | honorowie,~Po żołniersku". - A na to Tadeusz odpowie:~"Majorze!
945 9 | lub szpada.~Daję ci broń na wybor, od działa do szpilki;~
946 9 | szepnął Ryków - wyjdź na pojedynek~I pomścij się
947 9 | Trzeba tego szlachcica na pole wywabić,~Nie można
948 9 | patrz, bierze do celu".~Na to rzekł Major: "Ryków!
949 9 | przyjacielu!~Ty jesteś zuch na szpady, wyjdź ty, bracie
950 9 | broń podoba;~Po układach - na szpady zgodzili się oba.~
951 9 | rzekł kończąc Hrabia - na czele złodziejów,~On, poznałem
952 9 | strzelanie,~Wojska ciekawe patrzą na wodzów spotkanie:~Hrabia
953 9 | w przód i w tył skacząc na przemiany.~ ~Ale Płut, Tadeusza
954 9 | Tadeusz, aż Kropiciel wpada~Na Rykowa, a za nim szlachta,
955 9 | Dodawszy wzajem serca, biegą na Moskali;~Nadaremnie ich
956 9 | wstrzymywali.~ ~Gdy tak na rotę jegrów uderzano z przodu,~
957 9 | budowana w kratki~Z belek na krzyż wiązanych, podobna
958 9 | sążni półczwarta.~A u dołu na jednym wielkim słupie wsparta,~
959 9 | siły,~Jako flisy uwięzłą na rapach wicinę~Długimi drągi
960 9 | Długimi drągi z brzegu pędzą na głębinę.~ ~Trzasnął słup:
961 9 | brzemieniem drzew i serów na trójkąt Moskali,~Gniecie,
962 9 | A Hrabia od bram jazdę na rozpierzchłych puszcza.~ ~
963 9 | ośmiu jegrów z sierżantem na czele~Bronią się; bieży
964 9 | w łeb Klucznika;~On leci na strzał, kręcąc ostrze Scyzoryka.~
965 9 | otworem,~I Gerwazy do gumna na ich karkach wjechał,~Zniknął
966 9 | Ryków kamrat,~Żebyś nigdy na Lachów nie chodził bez armat!>>~
967 9 | miał koniec zajazd ostatni na Litwie.~ ~
968 10| się niżej,~Aż jedną stroną na wpół od niebios oddarta,~
969 10| wiatry w siebie,~Od południa na zachód leciała po niebie.~ ~
970 10| co wprzódy, kładąc się na ziemi~I znowu w górę trzęsąc
971 10| kręciły ramiony,~Rozpuszczając na wiatry warkocz posrebrzony -~
972 10| niemej wyrazem żałoby,~Stoją na kształt posągów sypilskiej
973 10| I snopy zboża kradnie, i na zapas chwyta.~ ~Ptastwo
974 10| kroki,~Czarne oczy kierują na czarne obłoki;~Wytknąwszy
975 10| żywioły~Stoczą walkę.~ ~ ~Na zachód jeszcze ozłocona~
976 10| chmura, roztaczając cienie na kształt sieci,~Wyławia resztki
977 10| dna wody w stawach;~Wpadli na łąki, świszczą po łozach
978 10| gałęzie, lecą traw przekosy~Na wiatr, jako garściami wyrywane
979 10| snopów; wiatry wyją,~Upadają na rolę, tarzają się, ryją,~
980 10| do końca,~I anioł burzy na kształt niezmiernego słońca~
981 10| deszcz ciszej szumi, grom na chwilę uśnie;~Znowu wzbudzi
982 10| Zalała drogi, mosty zerwała na rzece,~Z folwarku niedostępną
983 10| skrwawiony, lecz całkiem zdrowy na umyśle,~Daje rozkazy, Sędzia
984 10| Ryków temi słowy,~Rzucając na stół kiesę ciężką dukatami:~"
985 10| cztery wspomnienia,~Wszystko na piśmie". ~ ~"Ale, ale, Kapitanie -~
986 10| Prawda, słowo dam na nowo -~Rzecze Ryków - ot,
987 10| nas ruskie przysłowie: Kto na wozie jedzie,~Bywa często
988 10| często pod wozem; kto dzisiaj na przedzie,~Jutro w tyle;
989 10| nie pozwala!"~ ~Sędzia mu na to rzecze: "Panie Kapitanie,~
990 10| wszyscy ziemianie,~U których na kwaterach stałeś od lat
991 10| lada jaki,~A dosyć mnie na ponczyk i lulkę tabaki.~
992 10| stali,~Patrząc z dziwem na siebie, wzajem się badali.~
993 10| poduszek i posępny siedział.~Na koniec rzekł, spójrzawszy
994 10| rzekł, spójrzawszy bystro na Klucznika:~"Wielki grzech
995 10| może bezpieczny zostać się na Litwie;~Musicie więc do
996 10| czeka zastęp narodowy;~My na was nieobecnych całą winę
997 10| nieobecnych całą winę zwalim~I na Płuta; tak resztę rodzeństwa
998 10| rodzeństwa ocalim.~Żegnam was nie na długo; są pewne nadzieje,~
999 10| wszystko, co trzeba, zgotuje na drogę~I ja pieniędzmi, ile
1000 10| się zwadził,~Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi się
1-500 | 501-1000 | 1001-1347 |