1-500 | 501-976
Ksiega
1 1 | pod strzechą zmieścić się nie może;~Widać, że okolica
2 1 | przetknięto.~Podróżny do folwarku nie biegł sług zapytać;~Odemknął,
3 1 | pragnął go powitać.~Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście~
4 1 | tu mieszkał? Stary stryj nie był żonaty,~A ciotka w Petersburgu
5 1 | mieszkała przed laty.~To nie był ochmistrzyni pokój!
6 1 | naczynie blaszane,~Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;~
7 1 | zwykła z rana,~W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:~
8 1 | widziana:~Więc choć świadka nie miała, założyła ręce~Na
9 1 | zasłony sukience.~Włos w pukle nie rozwity, lecz w węzełki
10 1 | świętych obrazku.~Twarzy nie było widać. Zwrócona na
11 1 | spójrzał, lecz już jej nie było.~Wyszedł zmieszany
12 1 | serce mu biło~Głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć~
13 1 | Tymczasem na folwarku nie uszło baczności,~Że przed
14 1 | i siano;~Bo Sędzia nigdy nie chciał, według nowej mody,~
15 1 | Żydom do gospody.~Słudzy nie wyszli witać, ale nie myśl
16 1 | Słudzy nie wyszli witać, ale nie myśl wcale,~Aby w domu Sędziego
17 1 | folwark dążył po kryjomu~(Bo nie mógł wyjść spotykać w tkackim
18 1 | jeszcze się do woli nagadać nie mogą.~Słońce ostatnich kresów
19 1 | przyzwoitość); nikt tam nie rozprawiał~O porządku, nikt
20 1 | porządku, nikt mężczyzn i dam nie ustawiał,~A każdy mimowolnie
21 1 | obyczaje chował~I nigdy nie dozwalał, by chybiano względu~
22 1 | chociaż w gronie gości,~Nie uchybił gospodarskiej, ważnej
23 1 | Dozoru tego nigdy sługom nie poruczy,~Bo Sędzia wie,
24 1 | przeinaczył:~We dworze żadna izba nie ma obszerności~Dostatecznej
25 1 | szyb, lecz latem nic to nie zawadzi;~Bliskość piwnic
26 1 | wierzycieli.~Zamku żaden wziąść nie chciał, bo w szlacheckim
27 1 | architekt był majstrem z Wilna, nie zaś Gotem.~Dość, że Hrabia
28 1 | Przyszła nagle taż chętka, nie wiadomo czemu.~Zaczęli proces
29 1 | Tadeusz tam pogląda, gdzie nie siedzi żadna.~To miejsce
30 1 | wyrzekł, do Podkomorzanki;~Nie zmienia jej talerzów, nie
31 1 | Nie zmienia jej talerzów, nie nalewa szklanki,~I panien
32 1 | nalewa szklanki,~I panien nie zabawia przez rozmowy grzeczne,~
33 1 | miejsce nęci go i mami...~Już nie puste, bo on je napełnił
34 1 | młodzież do stolicy dajem~I nie przeczym, że nasi synowie
35 1 | młódź cierpi na tem,~Że nie ma szkół uczących żyć z
36 1 | publicznych sposobił,~Z opieki nie wypuścił, aż człowiekiem
37 1 | Boga.~Jeślim tyle na jego nie korzystał dworze~Jak drudzy
38 1 | mi w moim domu~Nikt nigdy nie zarzuci, bym uchybił komu~
39 1 | powiem śmiało:~Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.~
40 1 | łatwą ani małą.~Niełatwą, bo nie na tym kończy się, jak nogą~
41 1 | zda mi się kupiecka,~Ale nie staropolska, ani też szlachecka.~
42 1 | należy, lecz każdemu inna;~Bo nie jest bez grzeczności i miłość
43 1 | Trzeba się długo uczyć, ażeby nie zbłądzić~I każdemu powinną
44 1 | wszyscy o nim wiedzą, lekce go nie ważą;~Więc szlachcic obyczaje
45 1 | pod strażą.~Dziś człowieka nie pytaj: co zacz? kto go rodzi?~
46 1 | gdzie chce, wchodzi,~Byle nie szpieg rządowy i byle nie
47 1 | nie szpieg rządowy i byle nie w nędzy.~Jak ów Wespazyjanus
48 1 | nędzy.~Jak ów Wespazyjanus nie wąchał pieniędzy~I nie chciał
49 1 | Wespazyjanus nie wąchał pieniędzy~I nie chciał wiedzieć, skąd są,
50 1 | jakich rąk i krajów,~Tak nie chcą znać człowieka rodu,
51 1 | Podkomorzy pochwałą rzeczy nie przerywał,~Ale częstym skinieniem
52 1 | dalej mówił: ~ ~"Grzeczność nie jest rzeczą małą:~Kiedy
53 1 | było jeszcze gorzej!~Teraz nie wiem, czy moda i nas starych
54 1 | mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli;~I zląkł ich się
55 1 | panowało takie oślepienie,~Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym
56 1 | najdawniejszym w świecie,~Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie.~
57 1 | Wyjeżdża za granicę, to już nie po odzież,~Nie szukać prawodawstwa
58 1 | granicę, to już nie po odzież,~Nie szukać prawodawstwa w drukarskich
59 1 | Napoleon, człek mądry a prędki,~Nie daje czasu szukać mody i
60 1 | świeccy, do których nic to nie należy".~ ~Tak mowiąc spojrzał
61 1 | Warszawy!~He! Ojczyzna! Ja nie szpieg, a po polsku umiem -~
62 1 | Polaki, ja Ruski, teraz się nie bijem,~Jest armistycjum,
63 1 | wachlarz dla zabawki~(Bo nie było gorąca); wachlarz pozłocisty~
64 1 | choć suknia krótka, oko nie zobaczy,~Bo biegła bardzo
65 1 | było; bo krzeseł dla gości nie stało:~Na czterech ławach
66 1 | Pomiędzy nim i stryjem, ale nic nie jadła,~Tylko się wachlowała,
67 1 | Myśliłem, że dziś z nami nie będziesz przy stole".~To
68 1 | czerwieni.~Twarzy wówczas nie dostrzegł, nazbyt rychło
69 1 | młodzież o piękności metrykę nie pyta,~Bo młodzieńcowi młodą
70 1 | Tadeusz się od przodków swoich nie odrodził:~Dobrze na koniu
71 1 | pieszo dzielnie chodził,~Tępy nie był, lecz mało w naukach
72 1 | stryj na wychowanie niczego nie skąpił.~On wolał z flinty
73 1 | tyle nauki,~Lękał się, by nie został pośmiewiska celem,~
74 1 | Sąsiadka zaśmiała się, lecz nie powiedziała,~Kogo owa szczęśliwa
75 1 | wielki, już potraw ostatnich nie jedli.~Stojąc i pijąc obie
76 1 | spudłuje; szarak, gracz nie lada,~Czchał niby prosto
77 1 | rumieniec oblekły.~ ~Tadeusz, by nie zdradzić swego roztargnienia:~"
78 1 | Mój pies faworytny~Żeby nie miał być chwytny?" Więc
79 1 | się, że tak piękny pies nie ma narowu,~Żałował, że go
80 1 | że przymiotów jego poznać nie miał czasu.~ ~Na to zadrżał
81 1 | wstał zmieszany, chwilę nic nie gadał,~Lecz patrzył na rywala
82 1 | godnie ją piastował;~Gdy w nię dzwonił, znak dawał, że
83 1 | zabierać;~Umilkli wszyscy i ust nie śmieli otwierać.~On rzekł:~ ~"
84 1 | ja w domu podobnych spraw nie decyduję~I posiedzenie nasze
85 1 | dalszych replik stronom dzisiaj nie dozwolę.~Woźny! odwołaj
86 1 | Wojski towarzystwa nam też nie odmówi".~To mówiąc tabakierę
87 1 | Słuchał zmrużywszy oczy, słowa nie powiedział,~Choć młodzież
88 1 | Bo nikt lepiej nad niego nie znał polowania.~On milczał,
89 1 | go na polowanie uprosić nie może,~Białopiotrowiczowi
90 1 | zwierzem szlacheckim,~A zwierzę nie mające kłów, rogów, pazurów~
91 1 | Żaden pan nigdy przyjąć nie chciałby do ręki~Strzelby,
92 1 | widzieć, cóż kłócić się o nie!~Więc niech Jaśnie Wielmożny
93 1 | rozkazy i niech mi wybaczy,~Że nie mogę na takie jechać polowanie~
94 1 | nigdy na niem noga moja nie postanie!~Nazywam się Hreczecha,
95 1 | Lecha~Żaden za zającami nie jeździł Hreczecha".~ ~Tu
96 1 | pani Telimenie, lecz go nie mógł schwytać;~Wojskiego
97 1 | schwytać;~Wojskiego też nie widział, bo zaraz z wieczerzy~
98 1 | wszyscy. Sędzia sam oczu nie zmruża:~Jako wódz gospodarstwa
99 1 | zamczyska?~Nikt na tem nic nie stracił, a Pan może zyska,~
100 1 | zawsze służy,~Której nigdy nie rzuca w domu i w podróży.~
101 1 | wkoło obracał ostróżne.~Gdy nie widział we dworze rosyjskich
102 1 | ojczystą,~Której już bronić nie mógł... Jak go wtenczas
103 1 | Gedymin i inni, których nie policzę;~Opuszczali rodziców
104 1 | dom żałobę, ale powiedzieć nie śmiano,~Po kim była żałoba,
105 1 | Bernardyna~Wydawała, że mnich ten nie zawsze w kapturze~Chodził
106 1 | zawsze w kapturze~Chodził i nie w klasztornym zestarzał
107 1 | lub postrzału;~Ran tych nie dostał pewnie przy czytaniu
108 1 | przy czytaniu mszału.~Ale nie tylko groźne wejrzenie i
109 1 | nigdy przy obcych ludziach nie otwierał,~To wysyłał posłańców,
110 1 | posłańców, ale gdzie i po co,~Nie powiadał; częstokroć wymykał
111 2 | Kto z nas tych lat nie pomni, gdy, młode pacholę,~
112 2 | żaden wał, płot żaden nogi nie utrudza,~Gdzie przestępując
113 2 | Gdzie przestępując miedzę, nie poznasz, że cudza!~Bo na
114 2 | która nosi broń na ptaki;~Nie znać innych prócz kosy i
115 2 | kurów pianiu~Jeszcze oczu nie zmrużył, a na swym posłaniu~
116 2 | słów zawziętości ich poznać nie zdoła;~Pan Rejent wiódł
117 2 | odpowiedzieć ni spójrzeć nie raczył,~Kaptur tylko nasunął
118 2 | oczyma śledził.~Dawno już nie był w polu; na szarej przestrzeni~
119 2 | Ze strachu od ich oczu nie mógł zwrócić oka~I pod opoką
120 2 | Wiedziano w okolicy, że ten pan nie może~Nigdy nigdzie stawić
121 2 | raz widział zamek z rana i nie wierzył,~Że to były też
122 2 | Wszyscy mówili, że mu czegoś nie dostaje.~Szanowano go przecież,
123 2 | Odtąd jego dowcipnych żartów nie słyszano~I uśmiechu na jego
124 2 | uśmiechu na jego twarzy nie widziano.~ ~Zawsze nosił
125 2 | Rębajło, a o jego herbach~Nie wiadomo. Klucznikiem siebie
126 2 | ze srebrnym kutasem.~Choć nie miał co otwierać, bo zamku
127 2 | Hrabiego na łaskawym chlebie,~Nie chciał, bo wszędzie tęsknił
128 2 | czuł się niezdrowym,~Jeżeli nie oddychał powietrzem zamkowém.~ ~
129 2 | Panie,~To jest mój zwyczaj, nie zaś nieuszanowanie:~"Mopanku"
130 2 | zamek Soplicom ustąpisz?~Nie wierzyłem, lecz w całym
131 2 | Tu, poglądając w zamek, nie przestawał wzdychać.~ ~"
132 2 | znudzić może.~Dłużej też nie wytrzymam i dzisiaj broń
133 2 | niech no Pan obaczy,~Pan sam nie wie, co robi; niech się
134 2 | co robi; niech się Pan nie wzbrania,~Zsiadaj Pan!" -
135 2 | ogromnej sieni~Brukowanej nie znajdziesz Pan tyle kamieni,~
136 2 | rozpaczy.~ ~Hrabia, chociaż nie wiedział, co to wszystko
137 2 | trzęsąc wzniesioną prawicą:~"Nie masz zgody, Mopanku, pomiędzy
138 2 | stała właśnie w tej izbie, nie innej.~ ~"Nieboszczyk pan
139 2 | wedle woli,~Choć sam nic nie posiadał prócz kawałka roli,~
140 2 | pańskim zięciem.~Do zamku nie proszony coraz częściej
141 2 | palnęli: <<a zasie!>>~Nic tam nie było widać; słudzy bez ustanku~
142 2 | dawał zaraz ognia, a nigdy nie mylił;~Za każdym razem czarny
143 2 | kobiet, spójrzałem, - Pan nie żył".~ ~Tu Gerwazy umilknął
144 2 | Stolnika stałem bezprzytomnie~I nie wiedziałem, co się działo
145 2 | włościan, brat szlachty; i nie miał po sobie~Syna, który
146 2 | tam jak piskorz; a tych nie policzę,~Którym uszy obciąłem.
147 2 | dotąd ode mnie pamiątki nie dostał!~Rodzoniutki braciszek
148 2 | zetrzeć z tej podłogi?~O, nie! Póki Gerwazy ma choć za
149 2 | Póty Soplica tego zamku nie dostanie!"~ ~"O! - krzyknął
150 2 | żem lubił te mury!~Choć nie wiedziałem, że w nich taki
151 2 | mię mocno.~Szkoda, żeś mię nie przywiódł tu w godzinę nocną;~
152 2 | Szkoda, że ten Soplica stary nie ma żony,~Lub córki pięknej,
153 2 | ubóstwiałbym wdzięki;~Kochając i nie mogąc otrzymać jej ręki,~
154 2 | obronę,~Bo przez ich liście nie śmie przecisnąć się żmija.~
155 2 | się w bruzdy, zdała się nie stąpać,~Ale pływać po liściach,
156 2 | z czujnemi oczyma,~I, by nie zasnąć, kamień w drugiej
157 2 | szkody, na tutejszej grzędzie~Nie dla Waszeci owoc, nic z
158 2 | Waszeci owoc, nic z tego nie będzie".~Potem palcem pogroził,
159 2 | ogród: ale już w ogrodzie~Nie było jej; mignęła tylko
160 2 | kątku~Panny szeptały z sobą; nie było porządku,~Jaki się
161 2 | taki nieporządek, lecz go nie pochwalał.~ ~Różne też były
162 2 | Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:~W Polszcze,
163 2 | śmietana;~Na wsi nietrudno o nię: bo kawiarka z rana,~Przystawiwszy
164 2 | Znalazł się zagon chłopskiej nie zżętej jarzyny;~Tam wpadł
165 2 | powróciły same: i nikt pewnie nie wie,~Czy źwierz uszedł,
166 2 | czy wzięty; nikt zgadnąć nie zdoła,~Czy wpadł w paszczę
167 2 | spór na dalsze czasy trwał nie rozstrzygniony.~ ~Wojski
168 2 | oczy roztargnione wodził,~Nie mieszał się w myśliwych
169 2 | Telimena jest bogata pani,~Że nie są kanonicznie z sobą powiązani~
170 2 | Telimena przez przyjaźń nie wzbrania.~Ulżyły Tadeusza
171 2 | polowanie nasze udać się nie może:~Jeszcze zbyt wcześnie,
172 2 | mnóstwo sznurów chłopskiej nie zżętej jarzyny;~Stąd i Hrabia
173 2 | zżętej jarzyny;~Stąd i Hrabia nie przybył mimo zaprosiny.~
174 2 | ustaw, przepisy urzędu,~Nie szanując niczyich kopców
175 2 | kocham - rzekła - Hrabia się nie myli.~Znam ja dobrze Rosyją.
176 2 | ja dobrze Rosyją. Państwo nie wierzyli,~Gdy im nieraz
177 2 | Byłam ja w Petersburgu nie raz, nie dwa razy!~Miłe
178 2 | ja w Petersburgu nie raz, nie dwa razy!~Miłe wspomnienia!
179 2 | za miasto! Nikt z Panów nie był w Petersburku?~Chcecie
180 2 | Mam jej portrecik, tylko nie chcę iść do biórka.~Widząc
181 2 | polowania dotąd jeszcze nie zaczynał.~Że z Wielkiego
182 2 | uszczuty zda mu się być psem, nie jeleniem.~<<Jak to? - krzyknął
183 2 | zwierzyny dla nas i sąsiedztwa~I nie będziemy nigdy o to robić
184 2 | zboża mamy dosyć, psy nas nie ogłodzą,~Że po jarzynach
185 2 | Ekonom z lewej izby rzekł: "Nie dziw, Mospanie,~Bo też Pan
186 2 | mu kopę oddasz, i jeszcze nie kwita,~Często chłopi talara
187 2 | Resztę dowodów pana ekonoma~Nie mógł usłyszeć Sędzia, bo
188 2 | I Tadeusz udawał, że jej nie dosłyszy~W tłumie rozmów:
189 2 | ochmistrzyni ani pleban wioski~Nie uwierzyli nigdy w te Wojskiego
190 2 | muszym rodzaju;~Lecz Wojski nie odstąpił dawnego zwyczaju:~
191 2 | raz machnął, tylko co okna nie wybił;~Aż mucha, odurzona
192 2 | znaki.~ ~Szczęściem, nikt nie uważał, bo dotychczasowa~
193 2 | należny duchownej osobie~Nie śmiano łajać mnicha; a po
194 2 | po takiej probie~Nikt też nie miał ochoty zaczynać z nim
195 2 | Widać było, że wcale tryumfu nie szukał,~Ani groził kłótnikom
196 2 | znałem, co idąc na dziki,~Nie brał nigdy innego oręża
197 2 | w sporach słównych nigdy nie masz końca,~Szkoda ust dłużej
198 2 | uproszę Sędziego, ażeby nie bronił~Dojeżdżaczowi, choćby
199 2 | błoniu;~Książę Radziwiłł nie mógł dosiedzieć na koniu;~
200 3 | Oglądała się wkoło, lecz nic nie spostrzegła;~Przecież ku
201 3 | przestrachu~Gołębie, gdy nie mogą schronić się na dachu.~ ~
202 3 | Teraz w niebie żadnego nie widziano wroga,~Tylko skwarzyła
203 3 | szelestem krzaki agrestowe,~Nie wiedząc, że napastnik już
204 3 | was się zlęknie.~Ten pan nie przyszedł straszyć; to nie
205 3 | nie przyszedł straszyć; to nie dziad szkaradny.~To gość,
206 3 | dźwięcznemi słowy, których nie pojęła treści.~Na koniec
207 3 | Jegomości;~Tylko grząd psuć nie trzeba; tam między murawą~
208 3 | było, żem Panny we dworze~Nie widział? Czy niedawno tu?
209 3 | Przepraszam, Panienko,~Czy nie tam pokoj Panny, gdzie owe
210 3 | Myślił zaś w duchu: Jeśli nie jest heroiną~Romansów, jest
211 3 | się rzekła: "Czy też Pan nie może~Rozbiegłe moje ptastwo
212 3 | nieprzyjemne.~Zbudził się, sam nie wiedząc, na kogo się gniewał;~
213 3 | strusich piór w ręku dziewicy.~Nie zapomniał naczynia: złocista
214 3 | złodziej od śpichlerza, aby nie dać śladu,~Że go myśli nawiedzić
215 3 | był ostróżny, choć go nikt nie śledził;~Patrzył w stronę
216 3 | linie, ni w prawo, ni w lewo nie zboczy;~Wszyscy zaś ciągle
217 3 | chodzących. ~ ~Tej sceny~Hrabia nie pojął, nie znał wiejskiego
218 3 | sceny~Hrabia nie pojął, nie znał wiejskiego zwyczaju,~
219 3 | panieństwa, bo czerw ich nie zjada,~I dziwna; żaden owad
220 3 | dziwna; żaden owad na nich nie usiada.~Panienki za wysmukłym
221 3 | albo niedobrego smaku,~Lecz nie są bez użytku: one zwierza
222 3 | wilczym języku,~Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez
223 3 | ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,~A kto schyla się
224 3 | ni wilczych, ni ludzkich nie zbiera.~Roztargniona, znudzona,
225 3 | Darmo czekały znawców; nikt nie zważał na nie,~Tak mocno
226 3 | znawców; nikt nie zważał na nie,~Tak mocno zajmowało wszystkich
227 3 | w bok strzelał okiem,~I nie śmiejąc iść prosto, przysuwał
228 3 | zamiarów jego trudno dociec:~Nie chce wracać do kraju, Bóg
229 3 | wie gdzie się kryje,~Nawet nie chce synowi oznajmić, że
230 3 | upatrzyłem; nikt z obywateli~Nie wyrówna z imienia ani z
231 3 | trochę znajomości świata.~Nie dla rang ni orderów! Proszę
232 3 | przyznany wyborem~Obywatelskim, nie zaś czyimś tam faworem".~ ~
233 3 | trudności nowe!~Pan Jacek nie wypuszcza z opieki swej
234 3 | Zosia mała, lecz to nic nie szkodzi;~Czas by już Zośkę
235 3 | Tadeuszowi szkodzi, czy nie szkodzi -~Rzekła z gniewem -
236 3 | raczył,~Toć jej jeszcze nie kupił. Zresztą Państwo wiecie,~
237 3 | hojność Państwa dla nas nie jest bez powodu...~Winni
238 3 | opiekunką.~Nikt oprócz mnie nie będzie myślił o jej szczęściu".~"
239 3 | wierzbie gruszka;~Podoba, nie podoba, a to mi rzecz ważna!~
240 3 | to mi rzecz ważna!~Zosia nie będzie, prawda, partyja
241 3 | partyja posażna;~Ale też nie jest z lada wsi, lada szlachcianka,~
242 3 | gniewu; jeśli Aśćka się nie zgodzi,~Aśćka ma prawo;
243 3 | prawo; smutno - gniewać się nie godzi;~Radziłem, bo brat
244 3 | bo brat kazał; nikt tu nie przymusza;~Gdy Aśćka rekuzuje
245 3 | Tadeusza,~Odpisuję Jackowi, że nie z mojej winy~Nie dojdą Tadeusza
246 3 | Jackowi, że nie z mojej winy~Nie dojdą Tadeusza z Zosią zaręczyny.~
247 3 | ostygła z zapału:~"Ja nic nie rekuzuję, Braciszku, pomału!~
248 3 | Rozpatrzmy się, czekajmy, nic to nie zaszkodzi,~Poznajmy z sobą
249 3 | młodych; będziem zważać;~Nie można szczęścia drugich
250 3 | wcześnie: niech Brat Tadeusza~Nie namawia, kochać się w Zosi
251 3 | namawia, kochać się w Zosi nie przymusza,~Bo serce nie
252 3 | nie przymusza,~Bo serce nie jest sługa, nie zna, co
253 3 | Bo serce nie jest sługa, nie zna, co to pany,~I nie da
254 3 | nie zna, co to pany,~I nie da się przemocą okuwać w
255 3 | Skąpa w pochwały, lecz nie szczędziła zachętu:~"Brawo -
256 3 | niemało talentu.~Tylko Pan nie zaniedbuj; szczególniej
257 3 | Długą rozmową, w której nie mógł brać udziału;~Aż gdy
258 3 | kwiaty i łodygi -~Tadeusz nie przestawał dąsać się i zżymać,~
259 3 | się i zżymać,~Na koniec nie mógł dłużej od gniewu wytrzymać.~ ~
260 3 | Co zdaje się być drzewem nie smutku, lecz nudy?~Mówią,
261 3 | Niemiec we dworskiej żałobie,~Nie śmiejący rąk podnieść ani
262 3 | Aby się etykiecie niczem nie sprzeciwić.~ ~Czyż nie piękniejsza
263 3 | niczem nie sprzeciwić.~ ~Czyż nie piękniejsza nasza poczciwa
264 3 | w malarstwie się kocha,~Nie maluje drzew naszych, pośród
265 3 | wspiera na prawidłach.~Nie dość jest przyrodzenia,
266 3 | dość jest przyrodzenia, nie dosyć zapału,~Sztukmistrz
267 3 | ulecieć w sfery ideału!~Nie wszystko, co jest piękne,
268 3 | też, oprócz Brejgela, lecz nie Van der Helle,~Ale peizażysty (
269 3 | oprócz Ojczyzny nic się nie podoba).~Orłowski, który
270 3 | na dworze, jak w raju,~A nie uwierzy Hrabia, jak tęsknił
271 3 | jak zamarzła woda!~Czyż nie piękniejsze stokroć wiatr
272 3 | Porwał, schował w kieszenie, nie wie, co klucz znaczy,~Lecz
273 3 | dziś grzybobrania.~Odgłos nie smutny wcale ani pogrzebowy,~
274 3 | się zwykle zdarza;~Nikt nie gadał pomimo wezwań gospodarza.~
275 3 | Oba pełni nadziei, więc nie gadatliwi.~Hrabia na kwiatek
276 3 | kieszenie,~Czy ów kluczyk nie uciekł; ręką nawet chwytał~
277 3 | kręcił kartkę, której dotąd nie przeczytał.~Sędzia Podkomorzemu
278 3 | Ale do rozmawiania z nim nie miał ochoty~I widać, że
279 3 | szybko wpadając - gajowy;~Nie zważał nawet, że czas właśnie
280 4 | rządowa, moskiewska siekiera!~Nie zostawia przytułku ni leśnym
281 4 | Schował się, ale dziobem nie przestaje pukać,~Jak dziecko,
282 4 | dających hasło polowania~Nie mogły Tadeusza wyciągnąć
283 4 | norze.~Nikt z młodzieży nie myślił szukać go po dworze;~
284 4 | je tuż nad sobą, ledwie nie na twarzy;~Nie wiedział,
285 4 | sobą, ledwie nie na twarzy;~Nie wiedział, czy to jawa, czyli
286 4 | Przestraszone łoskotem; czekał, nie wracało!~Tylko usłyszał
287 4 | zdumiony, zmieszany,~Nic nie widział, nie dostrzegł niczyjego
288 4 | zmieszany,~Nic nie widział, nie dostrzegł niczyjego śladu.~
289 4 | Tadeusz długo patrzył na nie,~Nie śmiał iść w ogród;
290 4 | Tadeusz długo patrzył na nie,~Nie śmiał iść w ogród; tylko
291 4 | milczeć, by słowem kwapioném~Nie rozerwał myślenia; potem
292 4 | Protazy.~ ~Nowa karczma nie była ciekawa z pozoru.~Stara
293 4 | obcym budowniczym~Wcale nie znany; my go od Żydów dziedziczym.~ ~
294 4 | Jako w wieży pizańskiej, nie podług modelów~Greckich,
295 4 | wierzchu ozdoby sztuczne, nie rylcem, nie dłutem,~Ale
296 4 | ozdoby sztuczne, nie rylcem, nie dłutem,~Ale zręcznie ciesielskim
297 4 | kłótliwych zagadzał,~Lecz nie służył nikomu, tylko się
298 4 | włości,~Nikt ze szlachty nie zaniósł nań skargi do dworu;~
299 4 | bez oszukaństwa,~Ochoty nie zabraniał, nie cierpiał
300 4 | oszukaństwa,~Ochoty nie zabraniał, nie cierpiał pijaństwa,~Zabaw
301 4 | mazurów z Warszawy;~Wieść, nie wiem czyli pewna, w całej
302 4 | językiem Protazy.~ ~Gerwazego nie było; ruszył na obławę,~
303 4 | było; ruszył na obławę,~Nie chcąc, aby tak ważną i trudną
304 4 | głasnął nos długi),~Takiej nie zażywałem (tu kichnął raz
305 4 | Nieprawda - rzekł Bernardyn - nie! Pan Najjaśniejszy,~Napoleon,
306 4 | któż wojsko opłaci? Czy nie wy, Litwini?~Wy tylko grosz
307 4 | pisać; bojąc się, ażeby nie zasnął,~Zażył, kichnął,
308 4 | z tabaką~Częstochowską, nie biorę innej, tylko taką>>".~ ~
309 4 | to człowiek, cesarz, ale nie Moskali,~Ich carowie tabaki
310 4 | Ich carowie tabaki nigdy nie bierali".~"Wielki człowiek -
311 4 | Napoleonem pobić Moskalów nie sztuka.~Jużci on Szwabom
312 4 | weźmie, kiedy bić się z kim nie będzie;~Napoleon, sam wszystkich
313 4 | was, kto jesteście?>>~Więc nie dość gościa czekać, nie
314 4 | nie dość gościa czekać, nie dość i zaprosić,~Trzeba
315 4 | rzekł powstając: "Dziś czasu nie mamy,~Potem o tem obszerniej
316 4 | Żaden bernardyn głodny nie wyszedł z Pucewicz".~Tak
317 4 | głębokie, że ludzie dna ich nie dośledzą~(Wielkie jest podobieństwo,
318 4 | Za temi jeziorkami już nie tylko krokiem,~Ale daremnie
319 4 | stolicy używają wczasu;~Nie giną nigdy bronią sieczną
320 4 | gdy zjadłszy zęby, strawy nie przeżuwa,~Jeleń zgrzybiały,
321 4 | zamknięty na wieki już gardła nie żywi,~Idą na smętarz. Nawet
322 4 | dostępnych, kędy człowiek gości,~Nie znajdują się nigdy martwych
323 4 | Jeszcze cywilizacją ludzką nie popsuci,~Nie znają praw
324 4 | cywilizacją ludzką nie popsuci,~Nie znają praw własności, która
325 4 | która świat nasz kłóci,~Nie znają pojedynków ni wojennej
326 4 | zgodzie,~Nigdy jeden drugiego nie kąsa ni bodzie.~ ~Nawet
327 4 | skłóciły.~Szczęściem, człowiek nie zbłądzi do tego ostępu,~
328 4 | puszcz stołeczne, ludziom nie znane tajniki~W języku swoim
329 4 | Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział;~Ale czyli pasieki
330 4 | trop, grają,~Ujadają: już nie jest to powolne granie~Psów
331 4 | częsty, ucinany, zjadły;~To nie na ślad daleki ogary napadły,~
332 4 | z wciśnioną w las głową.~Nie mogą dłużej czekać! Już
333 4 | dostanie w grzbiet smyczem,~Nie było rady! Wszyscy pomimo
334 4 | dąbrowy,~Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął łowy.~
335 4 | jeszcze oczy, lecz głowy nie ruszy;~Pjawki Podkomorzego
336 4 | jak się popisała? To jej nie nowina.~Nie puści ona na
337 4 | popisała? To jej nie nowina.~Nie puści ona na wiatr żadnego
338 4 | daléj, daléj,~Aż mi ducha nie stało, dobiec ni nadziei;~
339 4 | odparł Rejent - tu, Panie, nie śledztwo,~Tu obława; tu
340 4 | brali Rejenta;~O Gerwazym nie wspomniał nikt, bo wszyscy
341 4 | co się z przodu działo, nie postrzegli.~Wojski głos
342 4 | przynajmniej za co,~Bo to, Panowie, nie jest ow szarak ladaco,~To
343 4 | ladaco,~To niedźwiedź, tu już nie żal poszukać odwetu,~Czy
344 4 | Panowie - rzekł - ta kula nie jest z waszej broni,~Ona
345 4 | obwiązaną w sznurki),~Lecz nie ja wystrzeliłem. O, trzeba
346 4 | gdym się do cyngla dotknąć nie ośmielił,~On mi z rąk flintę
347 4 | głowy strzelić! Sto kroków! Nie chybić!~I w sam środek paszczęki!
348 4 | Jacek, vulgo Wąsal; nazwiska nie wspomnę.~Ale mu nie czas
349 4 | nazwiska nie wspomnę.~Ale mu nie czas teraz dojeżdżać niedźwiedzi:~
350 4 | ocalił,~Może i trzem; Gerwazy nie będzie się chwalił,~Ale
351 4 | Wpadło w bestyi paszczę, nie byłbym na świecie,~I moje
352 4 | Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.~Aby cenić
353 4 | bez tych przypraw potrawą nie lada~Jest bigos, bo się
354 4 | z Rejentem~Pojedynkował, nie myśl, że jestem zawziętym~
355 4 | Wy młodzi jesteście,~Nie pamiętacie o nim, lecz za
356 4 | kreskę Dowejce!>>,~A ten nie dosłyszawszy dał kreskę
357 4 | kto siedział w pośrodku, nie trafił do ładu,~Zwłaszcza
358 4 | kto on? odpowie: Dowejko;~Nie czekając dobywa rapier spod
359 4 | wykopie klecha:~Bo taki spór nie może skończyć się na niczém;~
360 4 | się szlacheckim trybem, nie rzeźniczym,~Dosyć już mety
361 4 | oparłszy na brzuchy?~Ja nie pozwolę; zgoda, że na pistolety;~
362 4 | pistolety;~Lecz strzelać się nie z dalszej ani z bliższej
363 4 | krokiem ruszyć z miejsca nie dozwolę;~Stąd widzim wszyscy
364 4 | pręty,~Rzekłbyś, że ich nie rusza, tylko ziemię trąca~
365 4 | przybiegłszy, ze wstydu nie śmieją wznieść oczu,~I zamiast
366 4 | Jak ich charty bez smycza nie nawykły chodzić,~Jak kot
367 4 | mogliby korzystać,~Lecz nie słuchali pilnie; ci zaczęli
368 4 | przyjaciel Maro,~Że skóra źwierza nie jest lada jaką miarą.~Wszak
369 4 | całe życie,~Lecz póty was nie spuszczę, aż się pogodzicie>>.~
370 4 | Ewanieliji, z statutów dowodzić;~Nie ma rady: - śmieli się i
371 5 | Hrabia blondyn! blondyni nie są zbyt namiętni!~A Tadeusz?
372 5 | Hrabiego losie -~Czyby się nie udało podsunąć mu Zosię?~
373 5 | Patrzajżeż, ażebyś mnie wstydu nie zrobiła".~ ~Zosia skoczyła
374 5 | Ach, Ciociu! już tak dawno nie widziałam gości!~Od czasu,
375 5 | już jesteś dorosłą; sam nie wie, co plecie,~Dziaduś,
376 5 | piękny, choć rozumny, efektów nie wzbudzi,~Gdy go wszyscy
377 5 | ją chwalić musi, choć i nie podoba.~Znaleźć się, spodziewam
378 5 | lata mieszkasz w okolicy,~Nie zapomniałaś jeszcze całkiem
379 5 | winna?~Ciotka mnie zamykała; nie było z kim tańczyć,~Lubiłam
380 5 | Myśliwi na pokoje jeszcze nie wchadzali,~Musieli po komnatach
381 5 | komnatach odmieniać swą odzież,~Nie chcąc wniść do dam w kurtkach. ~ ~
382 5 | było w jego sercu, on sam nie odgadnął.~Uczuł się nieszczęśliwym
383 5 | wsparł się na kominku,~Nic nie mówiąc - szerokie, obłędne
384 5 | na nim zrobiło wrażenie;~Nie odgadła wszystkiego, przecież
385 5 | pomieszana~Bawi gości, a z oczu nie spuszcza młodziana.~Wreszcie
386 5 | nieruchomy, na łokciu oparty,~Nic nie gadając, marszczył brwi
387 5 | ukłuty;~Spojrzał krzywo, nie mówiąc ani słowa splunął,~
388 5 | że tej sceny~Nikt z gości nie uważał oprócz Telimeny.~ ~
389 5 | otwarte utuliła dłonie,~Choć nie słyszysz szlochania, znać,
390 5 | podskakuje, przyklęka, upada~I nie mogąc już powstać, kręci
391 5 | trawie, ruchawy i czarny;~Nie wiedzieć, czy z potrzeby,
392 5 | murawie siąść i owad łowić.~ ~Nie mógł jej swej pomocy Tadeusz
393 5 | przyjaźnej postawie, choć nic nie mówili~O rannych kłótniach
394 5 | przecież się zgodzili;~I nie wiedzieć, jak długo trwałaby
395 5 | trwałaby rozmowa,~Gdyby ich nie przebudził dzwonek z Soplicowa -~ ~
396 5 | Może szukają? razem wracać nie wypada;~Więc Telimena w
397 5 | biały i długi.~Co to było, nie wiedział, ale miał przeczucie,~
398 5 | zamczysku. Uparty Protazy,~Nie dbając na wyraźne Sędziego
399 5 | starcom i młodzieży.~Kwestarz nie był u stołu; miejsce Bernardyna~
400 5 | słyszał i odbił wiwatów,~Nie pamiętano takiej posępnej
401 5 | Postrzegają, że wyszli z niej nie z wielką sławą:~Trzebaż
402 5 | spójrzał na nią ledwie nie z pogardą;~Potem przysiadł
403 5 | okiem błyśnie. ~ ~Telimena nie mogła pojąć, co to znaczy:~
404 5 | Tadeusz, też posępny, nic nie jadł, nic nie pił,~Zdawał
405 5 | posępny, nic nie jadł, nic nie pił,~Zdawał się słuchać
406 5 | lasu~I poprawić kolory swe nie miała czasu;~Około ust szczególniej
407 5 | Podkomorzy, nadzwyczaj ponury,~Nie miał ochoty gadać, widząc
408 5 | milczą,~Nazywał tę wieczerzę nie polską, lecz wilczą.~ ~Hreczecha
409 5 | lubił niezmiernie gaduły.~Nie dziw! ze szlachtą strawił
410 5 | staremu bawić u wieczerzy,~Nie milczeć i żuć: czy my ojce
411 5 | Po łowach szli do stołu, nie tylko by jadać,~Ale aby
412 5 | swych pudeł! Niech was wstyd nie pali,~Znałem myśliwych lepszych
413 5 | strzelec Tułoszczyk,~Nawet nie zawsze trafiał pan Rejtan
414 5 | Zwierzowi jak należy kroku nie dostali,~Choć mieli oszczep
415 5 | oszczep w ręku, tego nikt nie chwali~Ani gani: bo zmykać,
416 5 | oślep (jak to robi wielu),~Nie przypuściwszy zwierza, nie
417 5 | Nie przypuściwszy zwierza, nie wziąwszy do celu,~Jest rzecz
418 5 | lecz z własnej ochoty,~A nie z musu: gdyż oszczep strzelcom
419 5 | oszczep strzelcom poruczony~Nie dla natarcia, ale tylko
420 5 | waszej rejterady do serca nie bierzcie,~Kochany Tadeuszku
421 5 | przestrogę:~Nigdy jeden drugiemu nie zachodzić w drogę,~Nigdy
422 5 | w drogę,~Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej źwierzyny".~ ~
423 5 | Telimenie oczy jak sztylety.~ ~Nie myślił wcale Wojski przymawiać
424 5 | poseł i książę Denassow.~Nie zazdrościli sławie szlachcica
425 5 | ręce wasze!~Jeśli datkiem nie możem Kwestarza zbogacić,~
426 5 | klasztoru.~Lecz skóry Księdzu nie dam; lub gwałtem zabiorę,~
427 5 | myśląc, że Hrabię ucieszył;~Nie wiedział, jak boleśnie serce
428 5 | uśmiechem: "Mój domek zbyt mały~Nie ma godnego miejsca na dar
429 5 | interesa nawet przy obiedzie;~Nie tak jak modni wieku twojego
430 5 | prosto, niemy i surowy,~Nie zdjąwszy czapki, nawet nie
431 5 | Nie zdjąwszy czapki, nawet nie schyliwszy głowy;~W ręku
432 5 | często o zachodzie;~Gerwazy nie przybrał się machinę naprawić,~
433 5 | naprawić,~Ale bez nakręcenia nie chciał jej zostawić,~Dręczył
434 5 | Gerwazy groźbą wcale się nie strwożył,~Prawą rękę poważnie
435 5 | dworach:~Co klucznik, to nie puszczyk; kto w cudze poddasze~
436 5 | Pan, co się wyrabia?~Czy nie dosyć się jeszcze Pański
437 5 | Wara! - zawołał. - Sędzio! nie wolno nikomu~Krzywdzić sługę
438 5 | wcześnie przywłaszczasz;~Nie Wać tu jesteś panem, nie
439 5 | Nie Wać tu jesteś panem, nie Wać nas ugaszczasz;~Siedź
440 5 | siedział; jeśli siwej głowy~Nie czcisz, to szanuj pierwszy
441 5 | Nigdy się odpowiedzi takiej nie spodziewał~Podkomorzy; właśnie
442 5 | z tym fircykiem, czy tu nie ma młodzi?~Na mnie się zdajcie,
443 5 | i Hrabia wpadli w obroty nie lada.~Przy wyższym końcu
444 5 | baczni młodzi ruchów starca nie pojęli;~Gerwazy zbladnął,
445 5 | tłumnie wychodzili z sieni,~Nie śmieli kroku dostać słudzy
446 5 | wyrzekli.~ ~Któż ostatni, nie dbając na groźby i razy,~
447 5 | zwaliska.~ ~W ludziach straty nie było; ale wszystkie ławy~
448 5 | oddano władaniu Soplicy.~Nie tylko tę część, wszystko
449 5 | Mój Panie, na zajazdach nie znacie się wcale;~Wąsalów -
450 5 | innego, zdadzą się wąsale.~Nie we włości ich szukać, ale
451 6 | cisza. Ptaszek zbudzony nie śpiewa,~Otrząsnął pierze
452 6 | w młotki.~Ludzi we mgle nie widać, tylko sierpy, kosy~
453 6 | się, kręci głową, roboty nie patrzy,~Pogląda na gościniec,
454 6 | nad drogą,~Daremnie wołał, nie mógł zatrzymać nikogo~Ni
455 6 | karty dają do mariasza:~Nie chcą bawić się ni grać,
456 6 | Przecież żupana ani kontusza nie kładzie,~One służą ku wielkiej
457 6 | bajasz? jaka burda nowa?"~"Nie z mej winy - rzekł Sędzia. -
458 6 | sądu należy.~Szkoda, żeś nie był, Księże, w zamku na
459 6 | łaził?~Wiesz, jak zamku nie cierpię; odtąd moja noga~
460 6 | cierpię; odtąd moja noga~Tam nie postanie. Znowu kłótnia!
461 6 | Wiedz Wasze, że Soplice nie zwykli się godzić;~Gdy pozwą,
462 6 | po raz trzeci.~Od dzisiaj nie ma zgody; nie ma, nie ma,
463 6 | Od dzisiaj nie ma zgody; nie ma, nie ma, nie ma!~(I krzycząc
464 6 | dzisiaj nie ma zgody; nie ma, nie ma, nie ma!~(I krzycząc
465 6 | ma zgody; nie ma, nie ma, nie ma!~(I krzycząc chodził,
466 6 | rozpaczy! Czyliż Soplicowie~Nie nabroili jeszcze w tym zamku
467 6 | złego!~Bracie! wspominać nie chcę wypadku strasznego.~
468 6 | co do mnie należy?~Ja się nie znałem, nawet nie widziałem
469 6 | Ja się nie znałem, nawet nie widziałem z Jackiem;~Ledwiem
470 6 | ogromną,~Jakiej człowiek nie widział i dzieje nie pomną;~
471 6 | człowiek nie widział i dzieje nie pomną;~Obok Francuzów ciągnie
472 6 | się mocno w Księdza, nic nie gadał,~Westchnął głęboko,
473 6 | Czy tylko prawda? Czy ty nie zwodzisz sam siebie?"~"Prawda -
474 6 | wznosząc ręce w górę. -~Nie pożałujesz twego poselstwa,
475 6 | twego poselstwa, Robaku,~Nie pożałuje klasztor; dwieście
476 6 | zechcesz, co ci się podoba,~Nie odmówię! Lecz o tym interesie
477 6 | rzekł Robak - z oczu moich nie wyczytał?~Jeszcze serce
478 6 | Jeszcze serce nic tobie nie gada? Ach, bracie!~Jeśli
479 6 | o ludzkie gadanie;~Nigdy nie dbałem bardzo o pochwały
480 6 | świata,~Bóg świadkiem, żem nie winien grzechów mego brata;~
481 6 | politykę jam nigdy bardzo się nie wdawał,~Urzędując i orząc
482 6 | Choć duszę oddać. W szable nie byłem zbyt tęgi,~Wszakże
483 6 | zrobim drzewca,~Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń
484 6 | Przygotujemy wszystko, lecz wyjść nie czas jeszcze;~Ja sam wyznaczę
485 6 | Napoleona~Prosić o pokój; wojna nie jest ogłoszona;~Lecz książę
486 6 | wiatru, czy strzelcy jadła nie zatruli:~Protazy zeszedł
487 6 | dla gęstwi ziela ani chart nie zgoni,~Ani ogar wywietrzy
488 6 | zajazdów, tradowań~Obie strony nie szczędzą wielkich usiłowań,~
489 6 | Wprawdzie już wtenczas w Litwie nie było zwyczajem~Opędzać się
490 6 | obyczajów zmianie~Wiedzieć nie mógł, bo dawno już pozwów
491 6 | mógł, bo dawno już pozwów nie naszał.~Choć zawsze gotów,
492 6 | wszędzie. - Na ganek wchodzi nie bez strachu,~Odmyka klamkę -
493 6 | chłopstwo! Tylko że siermięgi~Nie noszą, lecz kapoty białe
494 6 | perkaliczkach,~Bydło pasą nie w łapciach z kory, lecz
495 6 | wrot, ogrody bez płota,~Nie zasiane, na grzędach już
496 6 | przerżnąć, w brzeszczocie nie zrobiwszy szczerby.~Nade
497 6 | Rwą się biec, bić się, ale nie wiedzą, z kim, o co?~Muszą
498 6 | z kim, o co?~Muszą chcąc nie chcąc zostać. W mieszkaniu
499 6 | strasznie zamieszana,~Aż nie mogąc zdań zgodzić, na koniec
500 6 | wie! To pewna, że go nigdy nie uwiodły~Ani chęć osobistej
1-500 | 501-976 |