Ksiega
1 1 | ziemstwie i w guberskim rządzie;~Wreszcie po wielu kosztach i ukazach
2 1 | przybrał tytuł demokraty;~Wreszcie z odmienną modą, pod Napoleonem,~
3 2 | marszczył się, uśmiechał,~Wreszcie kiwnął nań palcem; Tadeusz
4 2 | machał swą placką ze skóry;~Wreszcie, podniosłszy trzonek z powagą
5 3 | zmieszany, zdziwiony,~Milczał, wreszcie, zniżając swej rozmowy tony:~"
6 3 | powoli chyliła się bokiem;~Wreszcie, jakby porwana koralu potokiem,~
7 3 | szkodzi;~Czas by już Zośkę wreszcie wydobyć z zamknięcia,~Bo
8 4 | Domejkę podciął wąs Dowejki.~ ~Wreszcie, jak na dobitkę, trzeba
9 4 | naradzać, oskarżać nawzajem;~Wreszcie wracają, z wolna skacząc
10 5 | nie spuszcza młodziana.~Wreszcie czas upatrzywszy ku niemu
11 5 | ramionami, myśliła: dziwaczy.~Wreszcie, nowym zalotom Hrabiego
12 5 | Sagalasówki.~ ~"Sędzio sąsiedzie - wreszcie wyrzekł Podkomorzy -~Pierwszą
13 5 | drudzy oczyma tam biegli,~Aż wreszcie wszystkie głowy, jak kłosy
14 6 | zatrzeć.~Już mię znudziło wreszcie na tyle głupstw patrzeć.~
15 6 | znaczy!~A idźże mi Waść wreszcie z tą zgodą do licha! -~Przerwał
16 6 | oczach łzy się zakręciły...~Wreszcie porwał za szyję Księdza
17 7 | I ciemno się tłumaczył; wreszcie, koniec końców,~My zjechali,
18 8 | ciekawość słuchaczy.~Zaczynał wreszcie, kiedy znowu mu przerwano~
19 8 | szyję płacząc obejmował;~Wreszcie po ćwierćgodzinnem przerwaniu
20 8 | W kłamstwo za kłamstwem, wreszcie odstąpił z uśmiechem.~Złajany,
21 9 | Podkomorzy,~Któremu Tomasz wreszcie przyniósł karabelę;~Śpieszy,
22 9 | leżał jak nieżywy;~Wyszedł wreszcie, ujrzawszy, że było po bitwie.~ ~
23 10| obłok przeszywa jak strzała,~Wreszcie spada jak kula. ~ ~Właśnie
24 11| Kiwając w takt głowami; wreszcie Woźny rzecze:~"Iż proces
25 11| dominikanami,~Aż wygrał wreszcie syndyk klasztorny ksiądz
26 11| sędzią zakładu obrali,~Wydaję wreszcie wyrok: obaście wygrali.~
27 12| Wodzów, Tadeusza, Zosi,~Wreszcie z kolei wszystkich trzech
28 1 | całe spłyną,~I skrzydła wreszcie na spoczynek zwiną -~Wtenczas,
|