Ksiega
1 1 | konie w stajnię wzięto, już im hojnie dano,~Jako w porządnym
2 1 | poznał panów dworu,~Gazetę im pokazał wyprutą z szkaplerza;~
3 2 | bramy wali po tarasie;~My im ze strzelb dziesięciu palnęli: <<
4 2 | Państwo nie wierzyli,~Gdy im nieraz mówiłam, jak tam
5 3 | jest Sopliców choroba,~Że im oprócz Ojczyzny nic się
6 3 | Tadeusz jedną ręką pokazał im chmurę,~A drugą ścisnął
7 3 | Strapczyną;~Zakneblować im pyski, zawiązać je w miechu~
8 4 | Wyrok życia lub zgonu miłej im osoby,~Tak strzelcy, ufni
9 4 | do zgody dowieść,~Kończył im o Dowejce i Domejce powieść:~ ~"
10 4 | fatalnie się dzieje,~Owa źmija im dalej, tym bardziej dłużeje,~
11 4 | księdzem słowy poważnemi~Nuż im z Ewanieliji, z statutów
12 5 | co powiedzą ludzie? Można im zejść z oczu,~W inne strony
13 5 | mieli na pamięci.~W oczach im stoi niecny kot, skoki wyciąga~
14 5 | pazura:~Tadeusz i pan Hrabia; im należy skóra.~Pan Tadeusz
15 5 | Zająkał się i piszczał, im daléj, tem gorzéj.~Goście
16 5 | krzesłem w środku zagrodził im drogę~I na tym szańcu słabym
17 5 | tę część, wszystko zabrać im należy~Za koszta procesowe,
18 7 | tam na wesele wkręcę,~Ja im łoże małżeńskie Kropidłem
19 8 | łby zakropił,~A Brzytewka im szablę w gardzielach utopił.~
20 9 | najbliższych domu na pomoc im bieży;~Już przeze drzwi
21 11| utrudzenia~Skarżyli się, że król im marszu nie dozwala;~Tak
22 11| głowy~Od kochanków, żeby im nie mięszać rozmowy.~ ~Ale
23 11| słuchał ich rozmowy~I podał im nareszcie filiżanki spodek~
24 11| powaby narodowa szata,~Która im wspominała i młode ich lata,~
25 12| farby osobliwe,~Tylko głosu im braknie, zresztą gdyby żywe.~ ~
26 12| włościan wolnemi,~Oddajmy im w dziedzictwo posiadanie
27 12| Uszlachcić i ogłosić, że im herb nasz dajem,~Pani udzieli
28 1 | jako dzwon smętarza,~Gdy im prędkiego zgonu życzą straże,~
|