Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
zdziwily 1
zdziwiona 1
zdziwiony 6
ze 667
zebami 1
zebem 1
zebów 2
Frequency    [«  »]
1444 z
1347 na
976 nie
667 ze
618 a
588 do
586 jak
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz

IntraText - Concordances

ze

1-500 | 501-667

    Ksiega
1 1 | pobielane ściany,~Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni~ 2 1 | zmieścić się nie może;~Widać, że okolica obfita we zboże,~ 3 1 | kształt ogrodowych grządek:~Że w tym domu dostatek mieszka 4 1 | otwarta przechodniom ogłasza,~Że gościnna i wszystkich w 5 1 | przysięgał na stopniach ołtarzów,~Że tym mieczem wypędzi z Polski 6 1 | stokrotek.~Grządki widać, że były świeżo polewane;~Tuż 7 1 | lecz lekki; odgadniesz, że w biegu~Chybkim był zostawiony 8 1 | Wyszedł zmieszany i czuł, że serce mu biło~Głośno, i 9 1 | folwarku nie uszło baczności,~Że przed ganek zajechał któryś 10 1 | rana, bo od rana wiedział,~Że u wieczerzy będzie z mnóstwem 11 1 | Kościuszkowskie miano~Na pamiątkę, że w czasie wojny się urodził),~ 12 1 | pan Sędzia każe,~U niego ze dniem kończą pracę gospodarze.~" 13 1 | ślad gospodarza wszystko ze żniwa i z boru,~I z łąk, 14 1 | dzwonki;~Tam konie rżące lecą ze skoszonej łąki;~Wszystko 15 1 | poruczy,~Bo Sędzia wie, że oko pańskie konia tuczy.~ ~ 16 1 | Wojski z woźnym Protazym ze świecami w sieni~Stali i 17 1 | Sędziego mrugał; widać z miny,~Że miał i taił inne, ważniejsze 18 1 | upodobał mury,~Tłumacząc, że gotyckiej architektury;~ 19 1 | dokumentów przekonywał o tem,~Że architekt był majstrem z 20 1 | Wilna, nie zaś Gotem.~Dość, że Hrabia chciał zamku, właśnie 21 1 | Słusznie Woźny powiadał, że w zamkowej sieni~Zmieści 22 1 | stolicy dajem~I nie przeczym, że nasi synowie i wnuki~Mają 23 1 | jak młódź cierpi na tem,~Że nie ma szkół uczących żyć 24 1 | Przynajmniej tom skorzystał, że mi w moim domu~Nikt nigdy 25 1 | poznać szlachcicowi bratu,~Że wszyscy o nim wiedzą, lekce 26 1 | człowieka rodu, obyczajów!~Dość, że ważny i że się stempel na 27 1 | obyczajów!~Dość, że ważny i że się stempel na nim widzi,~ 28 1 | z rozsądkiem,~Wiedział, że niecierpliwa młodzież teraźniejsza,~ 29 1 | niecierpliwa młodzież teraźniejsza,~Że nudzi rzecz długa, choć 30 1 | wzrok surowy,~Znać było, że przychodził już do wniosków 31 1 | chmielu tyki,~W pończochach, ze srebrnymi klamrami trzewiki,~ 32 1 | Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu,~A chłopi żegnali 33 1 | chłopi żegnali się, mowiąc, że po świecie~Jeździ wenecki 34 1 | opisywać długo;~Dosyć, że nam się zdawał małpą lub 35 1 | Jeśli kto i czuł wtenczas, że polskie ubranie~Piękniejsze 36 1 | boby krzyczała młodzież, że przeszkadza~Kulturze, że 37 1 | że przeszkadza~Kulturze, że tamuje progresy, że zdradza!~ 38 1 | Kulturze, że tamuje progresy, że zdradza!~Taka była przesądów 39 1 | Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować,~Cywilizować 40 1 | konstytuować;~Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni~Zrobili 41 1 | panowało takie oślepienie,~Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym 42 1 | tytuł markiża;~Wiadomo, że tytuły przychodzą z Paryża,~ 43 1 | polubi.~ ~"Chwała Bogu, że teraz jeśli nasza młodzież~ 44 1 | nam starym serca rosną,~Że znowu o Polakach tak na 45 1 | wolności wykwita.~Tylko smutno, że nam, ach! tak się lata wleką~ 46 1 | Robak obojętnie~(Widać było, że słuchał rozmowy niechętnie) -~ 47 1 | gadano, jak szli na Francuza,~Że Bonapart czarował, no, tak 48 1 | Prócz Tadeusza, widać, że wszyscy znali.~Kibić 49 1 | galowy; szeptali niejedni,~Że zbyt wykwintny na wieś i 50 1 | rozmów trwała już minut ze cztery.~Tymczasem w końcu 51 1 | się szczycił~I utrzymywał, że on zająca pochwycił;~Asesor 52 1 | dowodził na złość Rejentowi,~Że ta chwała należy chartu 53 1 | daleko na pole;~Myśliłem, że dziś z nami nie będziesz 54 1 | nieznanej osobie:~Przypomniał, że za pierwszym na miejsce 55 1 | odgadywać zwykła;~Myślił, że pewnie miała czarniutkie 56 1 | góry już robił projekt, że sobie pozwoli~Używać na 57 1 | wzbronionej swobody;~Wiedział, że był przystojny, czuł się 58 1 | szablą robić;~Wiedział, że go myślano do wojska sposobić,~ 59 1 | myślano do wojska sposobić,~Że ojciec w testamencie wyrzekł 60 1 | rozmowę;~Wracał z miasta, ze szkoły: więc o książki nowe,~ 61 1 | pytała Tadeusza zdania~I ze zdań wyciągała na nowo pytania;~ 62 1 | rzeźbiarstwie!~Dowiodła, że zna równie pędzel, noty, 63 1 | nauczycielem.~Szczęściem, że nauczyciel ładny i niesrogi;~ 64 1 | Bolesta,~Zwano go kaznodzieją, że zbyt lubił gesta).~Teraz 65 1 | tyle, o palec;~Wiedziałem, że spudłuje; szarak, gracz 66 1 | Tadeusz znowu~Cieszył się, że tak piękny pies nie ma narowu,~ 67 1 | nie ma narowu,~Żałował, że go tylko widział idąc z 68 1 | tylko widział idąc z lasu~I że przymiotów jego poznać nie 69 1 | już to dla zabawy,~Już to że odgłos trąbki i widok obławy~ 70 1 | palcami zadzwonił:~Tabakiera ze złota, z brylantów oprawa,~ 71 1 | nię dzwonił, znak dawał, że miał głos zabierać;~Umilkli 72 1 | mówili myśliwi,~Widząc, że w tylu szlachty, w tylu 73 1 | łowów wracając,~Trafia się, że spod konia mknie się biedak 74 1 | rozkazy i niech mi wybaczy,~Że nie mogę na takie jechać 75 1 | Nareszcie rzekł Woźnemu, że się chce rozbierać.~ ~Woźny 76 1 | tak gadać:~ ~"Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?~ 77 1 | przeciwnej zajadłość~Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.~ 78 1 | zamek na wieczerzę,~Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;~ 79 1 | Postać Bernardyna~Wydawała, że mnich ten nie zawsze w kapturze~ 80 2 | pomni, gdy, młode pacholę,~Ze strzelbą na ramieniu świszcząc 81 2 | przestępując miedzę, nie poznasz, że cudza!~Bo na Litwie myśliwiec, 82 2 | Wrócił tak niespokojny, że o kurów pianiu~Jeszcze oczu 83 2 | posłaniu~Tak kręcił się, że w siano jak w wodę utonął,~ 84 2 | na siebie czasem patrzyli ze wstrętem,~Rozmawiali przyjaźnie, 85 2 | śmiertelnego sporu;~Nikt ze słów zawziętości ich poznać 86 2 | urzeczony, czując przeznaczenie,~Ze strachu od ich oczu nie 87 2 | lasem.~Wiedziano w okolicy, że ten pan nie może~Nigdy nigdzie 88 2 | zamek z rana i nie wierzył,~Że to były też same mury, tak 89 2 | zamkowe ściany:~Przysiągłbyś, że krzyk z zamku, że pod mgły 90 2 | Przysiągłbyś, że krzyk z zamku, że pod mgły zasłoną~Mury odbudowano 91 2 | je romansowemi; mawiał, że ma głowę~Romansową; w istocie 92 2 | obyczaje;~Wszyscy mówili, że mu czegoś nie dostaje.~Szanowano 93 2 | kieszenie,~Zdawało się, że liczył oczyma kamienie.~ 94 2 | Mopanku";~Czasem "Szczerbcem", że całą łysinę miał w szczerbach;~ 95 2 | pasem,~Uwiązany na taśmie ze srebrnym kutasem.~Choć nie 96 2 | Mopanku Panisko,~Daruj mnie, że tak mówię, Jaśnie Grafie 97 2 | Czyż to prawda, Mopanku, że Pan grosza skąpisz~Na proces 98 2 | Upiera się; przewidział, że mię znudzić może.~Dłużej 99 2 | czasem machnął ręką.~Widać, że mu wspomnienie samo było 100 2 | wspomnienie samo było męką~I że je chciał odpędzić; się 101 2 | dumę łaskawem przyjęciem,~Że mu się uroiło zostać pańskim 102 2 | bramy wali po tarasie;~My im ze strzelb dziesięciu palnęli: << 103 2 | Pan Stolnik wesoł wyszedł ze strzelbą na ganek~I skoro 104 2 | wystrzały~Chybiły; czym ze złości, czy z żalu źle mierzył...~ 105 2 | grosz duszy~I tyle sił, że jednym małym palcem ruszy~ 106 2 | mury!~Choć nie wiedziałem, że w nich taki skarb się mieści,~ 107 2 | rozpowiadał czynach;~Szkoda, że masz niewielki dar opowiadania!~ 108 2 | o takim wypadku.~Czuję, że we mnie mężnych krew Horeszków 109 2 | kończąc roztargniony:~"Szkoda, że ten Soplica stary nie ma 110 2 | wlatują pszczoły:~Był to znak, że wracali goście z polowania~ 111 2 | starców rozmowę~I widać, że czem innym zajętą miał głowę;~ 112 2 | Tadeusz teraz się dowiedział:~Że ciocia Telimena jest bogata 113 2 | Telimena jest bogata pani,~Że nie kanonicznie z sobą 114 2 | nazwali mimo lat różnicę;~Że potem ona, żyjąc w stolicy 115 2 | mimojazdem: "Ja mówiłem wczora,~Że polowanie nasze udać się 116 2 | od dzieciństwa~I powiada, że to jest znakiem barbarzyństwa~ 117 2 | źwierzyny. Stąd się Hrabia żali,~Że cywilizacyja większa u Moskali,~ 118 2 | czynownik darmo się zaklinał,~Że polowania dotąd jeszcze 119 2 | dotąd jeszcze nie zaczynał.~Że z Wielkiego Łowczego wielkim 120 2 | Kozodusin - wydaję świadectwo,~Że to łani; on plecie, że to 121 2 | Że to łani; on plecie, że to pies domowy.~Rozsądź 122 2 | Łowczy udobruchany przyrzekł, że się wstawi~Do Cesarza i 123 2 | ułaskawi;~Skończyło się, że charty poszły na powrozy,~ 124 2 | nazajutrz z tego anegdota,~Że w sądy o mym piesku Wielki 125 2 | nawet wiem z pewnością, że sam Cesarz śmiał się".~ ~ 126 2 | połyszał~I tak nią był zajęty, że z zadartą głową~I z kartą 127 2 | By wziąść w areszt ogara, że wpadł w cudze gaje;~Na Litwie, 128 2 | dosyć, psy nas nie ogłodzą,~Że po jarzynach albo po życie 129 2 | przydatku dostali;~Wierz mi Pan, że się chłopstwo bardzo rozzuchwali,~ 130 2 | sobie. - Rada była pani,~Że jej dowcip tak bardzo Tadeusza 131 2 | ciszéj,~I Tadeusz udawał, że jej nie dosłyszy~W tłumie 132 2 | tak zbliżył się do niéj,~Że uczuł twarzą lubą gorącość 133 2 | nieznośnie brzęczą,~A tak silne, że tkankę przebiją pajęczą~ 134 2 | zbadał i jeszcze dowodził,~Że się z tych much szlacheckich 135 2 | szlacheckich pomniejszy lud rodził,~Że one tym muchom, czem 136 2 | muchom, czem dla roju matki,~Że z ich wybiciem zginą owadów 137 2 | owadów ostatki.~Prawda, że ochmistrzyni ani pleban 138 2 | Wojski machnął, zdziwił się, że chybił,~Trzeci raz machnął, 139 2 | prawica.~Raz tak był tęgi, że dwie odskoczyły głowy,~Jak 140 2 | mocno oboje w uszaki,~Tak że obojgu sine zostały się 141 2 | wyrzucili słów i obelg tyle,~Że wyczerpnęli sporu zwyczajne 142 2 | odgłosy,~Szmer zmieszany ze śmiechem śród ciżby się 143 2 | uciszył gromadę,~Widać było, że wcale tryumfu nie szukał,~ 144 2 | uciszając machał swą placką ze skóry;~Wreszcie, podniosłszy 145 2 | weźmie pochop nowy!~Widząc, że ci, co innym mają dać przykłady,~ 146 2 | pszenicy gonił;~I tuszę, że łaskę otrzymam od Pana".~ 147 2 | Jaszczurem wykładane, z kółkami ze złota,~I smycz tkany, jedwabny, 148 3 | wpatrywał;~I raz mu się zdawało, że znowu z okienka~Błysnęła 149 3 | mieszały się razem~Niby krata ze srebra i złota pleciona,~ 150 3 | chociaż brzęczą, myślisz, że nieruchome.~ ~Dziewczyna 151 3 | złocistego świeci,~Zdaje się, że naczynie do karmienia dzieci,~ 152 3 | agrestowe,~Nie wiedząc, że napastnik już z przeciwnej 153 3 | okropnie;~Posłyszała, uczuła, że jest nieroztropnie~Dziatwę 154 3 | czas zdążyć;~Panienka wie, że drogą trzeba wkoło krążyć,~ 155 3 | znalazł inaczej. Prawda, że twarz ładną,~Kibić miała 156 3 | prostacką szczęśliwość!~Znak, że myśl jeszcze drzemie, że 157 3 | że myśl jeszcze drzemie, że serce nieczynne.~I owe odpowiedzi, 158 3 | odetchnął nareście!~Przypomniał, że dziewczynie mówił o śniadaniu;~ 159 3 | szukać wyślą?~Postrzegli, że uciekał? Kto wie, co pomyślą?~ 160 3 | zwrotów~Rad był przecież, że wyszedł w końcu na gościniec,~ 161 3 | śpichlerza, aby nie dać śladu,~Że go myśli nawiedzić albo 162 3 | posępne.~ ~Któż by zgadnął, że owi, tak mało ruchomi,~Owi 163 3 | w gniewie~Mówił o niej, że grzybów szukała na drzewie;~ 164 3 | moje utrapienie!~Wiesz, że pan Jacek, brat mój, Tadeusza 165 3 | nie chce synowi oznajmić, że żyje,~A ciągle nim zarządza. 166 3 | kapitałach; wiesz Aśćka, że ma kapitały,~I z łaski jego 167 3 | jej ręką rządzę,~Ja sama! Że pan Jacek dawał był pieniądze~ 168 3 | pieniądze~Na wychowanie Zosi i że jej wyznaczył~Małą pensyjkę 169 3 | tem wiadomo na świecie,~Że hojność Państwa dla nas 170 3 | Patrząc w oczy; zdało się, że się udobruchał,~Bo rzekł 171 3 | Tadeusza,~Odpisuję Jackowi, że nie z mojej winy~Nie dojdą 172 3 | Braciszku, pomału!~Sam mówiłeś, że jeszcze za wcześnie, zbyt 173 3 | przybliżył się strony.~Udając, że szukanie grzybów tam go 174 3 | Rozpiąwszy kartkę, widać, że obraz malował,~Mówiąc sam 175 3 | dziękować.~Przepraszać, że jej kroków śledziłem ukradkiem,~ 176 3 | ukradkiem,~I dziękować, że byłem jej dumania świadkiem;~ 177 3 | chmielów wieńcem,~Jarzębiny ze świeżym pasterskim rumieńcem,~ 178 3 | smutku, lecz nudy?~Mówią, że bardzo smutnie wygląda na 179 3 | Pana żartować sąsiedzi,~Że mieszkając na żyznej litewskiej 180 3 | Soplicowski.~(Trzeba wiedzieć, że to jest Sopliców choroba,~ 181 3 | to jest Sopliców choroba,~Że im oprócz Ojczyzny nic się 182 3 | ziela rozchylał,~Widząc, że się ku niemu tem zielem 183 3 | nie miał ochoty~I widać, że czuł jakieś tajemne kłopoty.~ ~ 184 3 | gajowy;~Nie zważał nawet, że czas właśnie obiadowy,~Podbiegł 185 3 | widać z postawy i z miny,~Że ważnej i niezwykłej jest 186 3 | Resztę wszyscy odgadli: że zwierz z m a t e c z n i 187 3 | t e c z n i k a~Wyszedł, że w Zaniemeńską Puszczę się 188 3 | Zaniemeńską Puszczę się przemyka,~Że go trzeba wnet ścigać, wszyscy 189 3 | i jednoczy:~Znak to był, że szukają na przyszłą wyprawę~ 190 3 | przyszłą wyprawę~Wodza i że Wojskiemu oddają buławę.~ 191 4 | tajnie przyszłych czasów,~Że Litwie trzeba zawsze żelaza 192 4 | Rosi,~Lipa tak rozrośniona, że pod jej cieniami~Stu młodzieńców, 193 4 | odurzający hałas! Mnie się zdało,~Że tam nad głową morze wiszące 194 4 | i psów granie:~Zgadują, że się ku nim zbliża polowanie,~ 195 4 | rękami~Pchnął okienicę, że trzasła zawiasami~I rozwarłszy 196 4 | stodołach.~Dach z dranic i ze słomy, śpiczasty, zadarty,~ 197 4 | kołpak żydowski podarty.~Ze szczytu wytryskają krużganku 198 4 | Po rannej mszy z kaplicy, że była niedziela,~Zabawić 199 4 | karczmę, a nikt z włości,~Nikt ze szlachty nie zaniósł nań 200 4 | niedzielę~Kazał do siebie ze wsi przychodzić muzyce,~ 201 4 | w całej okolicy~Głosiła, że on pierwszy przywiózł z 202 4 | go tam posadził; widać, że szanował~Wysoko Bernardyna, 203 4 | lipcowego miodu.~Słychać, że z Bernardynem znali się 204 4 | rzeczach; słychać było, że towary~Ksiądz przemycał, 205 4 | trzydzieście;~Czy to prawda, że Francuz gości teraz w mieście,~ 206 4 | Francuz gości teraz w mieście,~Że chce kościoł rozwalać i 207 4 | Podhajski - to skryta~Aluzyja, że w rodzie bywał neofita.~" 208 4 | Czy uwierzycie Państwo, że z tej tabakiery~Pan jenerał 209 4 | zadziwienie,~Taką radość, że całe huczne zgromadzenie~ 210 4 | w kapocie?~Ja myśliłem, że wielcy ludzie chodzą w złocie,~ 211 4 | Przemyślny Robak, widząc, że się tak rozpryska~Rozmowa, 212 4 | Raz po raz, to znak pewny, że bitwę wygrywa;~Na przykład 213 4 | w końcu Aleksander, ze swoim braciszkiem~Konstantym 214 4 | pola; więc Cesarz, widząc, że po walce,~Spojrzał na nich, 215 4 | zarosłe na poły,~Tak głębokie, że ludzie dna ich nie dośledzą~( 216 4 | Wielkie jest podobieństwo, że diabły tam siedzą).~Woda 217 4 | obłokiem,~Co się wiecznie ze trzęskich oparzelisk wznosi.~ 218 4 | tak się w kabłąk skrzywi,~Że zamknięty na wieki już gardła 219 4 | zwierząt kości.~ ~Słychać, że tam w stolicy, między zwierzętami~ 220 4 | Tadeusz się dowiedział, że niemało czasu~Już przeszło, 221 4 | Strzelcy stali i każdy ze strzelbą gotową~Wygiął się 222 4 | mogą dłużej czekać! Już ze stanowiska~Jeden za drugim 223 4 | koniu obiegał,~Krzycząc, że czy kto prostym chłopem, 224 4 | trąby dojeżdżaczy~Grzmiały ze środka puszczy; strzelcy - 225 4 | Wojski w żałości, krzyczy, że chybiono.~Strzelcy i obławnicy 226 4 | wszystkim się zdawało,~Że Wojski wciąż gra jeszcze, 227 4 | Zadął znowu; myśliłbyś, że róg kształty zmieniał~I 228 4 | róg kształty zmieniał~I że w ustach Wojskiego to grubiał, 229 4 | wszystkim się zdawało,~Że Wojski wciąż gra jeszcze, 230 4 | wszystkim się zdawało,~Że Wojski wciąż gra jeszcze, 231 4 | Księdza; wiedzą tylko tyle,~Że po zabiciu źwierza zjawił 232 4 | i Tadeuszowi,~A widząc, że obadwa cali i zdrowi,~ 233 4 | nieweseli,~Wstydząc się, że chybili i że się cofnęli:~ 234 4 | Wstydząc się, że chybili i że się cofnęli:~Bo na Litwie - 235 4 | poprawi sławy.~ ~Hrabia mówił, że pierwszy do oszczepu godził~ 236 4 | pierwszy do oszczepu godził~I że spotkaniu z zwierzem Tadeusz 237 4 | przeszkodził;~Tadeusz utrzymywał, że będąc silniejszy~I do robienia 238 4 | Pojedynkował, nie myśl, że jestem zawziętym~Na krew 239 4 | polowaniu tak się wydarzyło,~Że stali blisko siebie oba 240 4 | razem niedźwiedzicy.~Prawda, że po ich strzale upadła bez 241 4 | pistolety.~Stają, krzyczym, że nadto przybliżyli mety;~ 242 4 | Ja nie pozwolę; zgoda, że na pistolety;~Lecz strzelać 243 4 | wzięto na obławę, wiedząc, że z powrotem~Na polu łatwo 244 4 | cztery pręty,~Rzekłbyś, że ich nie rusza, tylko ziemię 245 4 | pyłem; z daleka się zdało,~Że zając, pył i charty jedne 246 4 | brzucha ogony~I przybiegłszy, ze wstydu nie śmieją wznieść 247 4 | zającem rzucił;~Widząc, że uciekł, głowę obojętnie 248 4 | więc stanąłem?~Aha! na tem, że obu za słowo ująłem,~ 249 4 | uczył mój przyjaciel Maro,~Że skóra źwierza nie jest lada 250 4 | rzekę leży most kosmaty,~Pas ze skóry niedźwiedziej porzniętej 251 5 | Pan Sędzia nawet mówi, że to źle na zdrowie".~ ~"Sędzia - 252 5 | ciągle pod nos mruczał,~Że już jesteś dorosłą; sam 253 5 | efekt zrobić.~Wiedz, Zosiu, że kto rośnie na widoku ludzi,~ 254 5 | Znaleźć się, spodziewam się, że umiesz; w stolicy~Urosłaś. 255 5 | zbierać papiloty,~Pukle, że nazbyt krótkie, uwito w 256 5 | Zosi, tak się strwożył,~Że stojąc niemy przed nią, 257 5 | wyrwał z zamięszania;~Widząc, że blednie i że na nogach się 258 5 | zamięszania;~Widząc, że blednie i że na nogach się słania,~Radził 259 5 | drzwi za sobą. ~Szczęściem, że tej sceny~Nikt z gości nie 260 5 | Pluska się i nurtuje, myśląc, że uciecze,~Ale wszędzie żelazo 261 5 | słyszysz szlochania, znać, że we łzach tonie.~ ~Daremnie 262 5 | Tadeusza:~Ulitował się, uczuł, że go żal porusza,~Długo poglądał 263 5 | Głupi! cóż ona winna, że się ja pomylił!"~Więc z 264 5 | Skoczył Tadeusz, myśląc, że jest pomieszana~Lub ma wielką 265 5 | powracać do domu,~Zwłaszcza że słychać było opodal trzask 266 5 | trwogi:~Telimenie zdało się, że raz spoza krzaka~Błysła 267 5 | wiedział, ale miał przeczucie,~Że to był Hrabia w długim, 268 5 | nad obławą,~Postrzegają, że wyszli z niej nie z wielką 269 5 | pomimo tak zręczne łudzenie,~Że umizgał się tylko na złość 270 5 | zmienił jednego wieczora),~Że Telimena zbytnie do zalotów 271 5 | zalotów skora;~Gorszy się, że jej suknia tak wcięta głęboko,~ 272 5 | Zdawał się obojętny, a pękał ze złości.~ ~W najweselszem 273 5 | obchodzi;~Wojski zaś, uważając, że tak wszyscy milczą,~Nazywał 274 5 | niezmiernie gaduły.~Nie dziw! ze szlachtą strawił życie na 275 5 | gwarze;~Milczenie go budziło ze snu: tak młynarze,~Uśpieni 276 5 | strzelecka.~Ja sam, chociaż ze strzelbą włoczę się od dziecka,~ 277 5 | tycze~Wypuszczenia z obławy, że oba panicze~Zwierzowi jak 278 5 | po kryjomu;~Rad bardzo, że mógł damy i młodzież rozśmieszyć,~ 279 5 | obławy.~Klucznik mówił, że tylko znał jednego człeka,~ 280 5 | proch mu zapłacić;~Uręczamy, że niedźwiedź zabity dziś w 281 5 | Umilknął wesoł, myśląc, że Hrabię ucieszył;~Nie wiedział, 282 5 | Hrabio, mój sąsiedzie,~Że dbasz o interesa nawet przy 283 5 | zegary;~Dziwaki stare, dawno ze słońcem w niezgodzie,~Południe 284 5 | sztucznie wyrobiony, szkoda, że popsuty,~Zająkał się i piszczał, 285 5 | jeszcze Pański honor plami,~Że Pan jadasz i pijasz z temi 286 5 | Czego dowodem jawnym jest, że w zamku jada".~ ~"Brzechaczu! - 287 5 | ręku tak potężnie cisnął,~Że szkło dźwięknąwszy pękło, 288 5 | celował,~Widać z zamachu ręki, że silnie uderzy,~A z oczu 289 5 | A z oczu łacno zgadnąć, że w Hrabiego mierzy~(Ostatniego 290 5 | Śledzi okiem, postrzega, że z tyłu za charty~Myśliwiec 291 5 | pogrozi, psiarnia pierzcha ze skowytem:~Tak i Gerwazy 292 5 | książęcia,~Wdzięczna zbawcy, ze łzami wpadła w me objęcia.~ 293 5 | Sopliców!~Stamtąd zbiorę ze trzystu wąsatych szlachciców;~ 294 5 | pilnować zamku, rozdnieje,~A ze słoneczkiem stanę w Dobrzyńskim 295 5 | palcem różne rysy;~Widać, że przyszłych wypraw snuł plany 296 5 | Bezwładną kiwnął szyją, czuł, że go sen bierze;~Zaczął wedle 297 6 | nad ziemią, jak strzecha ze słomy~Nad ubogą Litwina 298 6 | nieco na niebie obwodu,~Że słońce wstało, tędy ma zstąpić 299 6 | jednostajną,~Tem smutniejszą, że dźwięk jej w mgłę bez echa 300 6 | Co to ma znaczyć? Powstał ze snopa ekonom,~Chciał przypatrzyć 301 6 | samą myśl procesu czuł, że się odmłodził:~Wspomniał 302 6 | drewnianej nodze skacze ze szpitala~Tak prędko, że 303 6 | ze szpitala~Tak prędko, że go ledwie może złowić młodzież.~ ~ 304 6 | Dobrze zrobił Protazy, że w drogę pospieszył,~Bo niedługo 305 6 | na wychowanie,~Słysząc, że jest osoba dobra, świat 306 6 | świat znająca,~A postrzegam, że ona coś tu nam zamąca,~Intryguje 307 6 | nogą. - Patrzcie mnicha!~Że go przyjmuję grzecznie, 308 6 | nos wodzić.~Wiedz Wasze, że Soplice nie zwykli się godzić;~ 309 6 | strasznego.~Wiesz także, że część gruntów od zamku dziedzica~ 310 6 | tego powody.~Pamiętasz, że Jacek chciał do wojska słać 311 6 | ode mnie cięgi;~Wie świat, że w czasie polskich ostatnich 312 6 | siebie~Ma groty do lanc, że je mogę wziąć w potrzebie;~ 313 6 | czas wam obwieszczę.~Wiem, że car wysłał gońców do Napoleona~ 314 6 | należy do cesarskiej rady,~Że się na niczem skończą wszystkie 315 6 | skończą wszystkie te układy,~Że będzie wojna. Książę wysłał 316 6 | przychodzącemu Napoleonowi,~Że chcą złączyć się znowu z 317 6 | pałkę w ręku kręci,~Udaje, że obaczył kędyś bydło w szkodzie;~ 318 6 | psim głosem odszczekać,~Że Woźny musiał co tchu w konopie 319 6 | Zdziwili się oba.~ ~Widno, że Hrabia kędyś ruszył z całym 320 6 | zostawił otworem.~Widać, że się uzbrajał; leżały dwórurki~ 321 6 | babie,~Od których słyszy, że pan i dworska drużyna~Ruszyli 322 6 | zaciężne chłopstwo! Tylko że siermięgi~Nie noszą, lecz 323 6 | Pełno wszędzie śladów,~Że wielkich i że częstych doznawał 324 6 | wszędzie śladów,~Że wielkich i że częstych doznawał napadów.~ 325 6 | ziemi nieświęconej; znak, że tu chowano~Poległych śmiercią 326 6 | stronnictwo,~I stąd to, że przechodził partyi tak wiele,~ 327 6 | e m n a k o ś c i e l e,~Że jak kurek za wiatrem chorągiewkę 328 6 | upatrywał?~Kto wie! To pewna, że go nigdy nie uwiodły~Ani 329 6 | chwały, ni zysk podły,~I że nigdy z moskiewską partyją 330 6 | dokazał odwagi.~Wiadomo, że sam jeden skoczył z wałów 331 6 | Myślano długo w Litwie, że obu zabito;~Wrócili oba, 332 6 | nadludzkich rzeczy.~To pewna, że powietrza zmiany zna dokładnie~ 333 6 | zgadnie.~Nie dziw tedy, że czy to siejbę rozpoczynać,~ 334 6 | niewielu słowach.~Myślano, że dzisiejszej podejmie się 335 6 | ranne wstają zorze",~Rad, że się wypogadza; mgła nie 336 7 | rzecz swą wyprowadzał;~Ten, że często na strugach do Królewca 337 7 | strach zdjął, dziwią się, że o klęsce owej~Już wiemy; 338 7 | rozum szlachecki.~To wiem, że kto chce bić się, niech 339 7 | wy, co to znaczy? - Oto, że wy dziady,~Niedołęgi! He, 340 7 | z gardłem tak szerokiem,~Że zeń, jak z konwi tuzin kulek 341 7 | Nie wiedzieć pewnie, czyli ze szlachty pochodził,~Lecz 342 7 | pierwsza ustawa,~Z której jako ze źródła płyną wszystkie prawa.~ 343 7 | wszystkie prawa.~Widzimy tedy, że rząd umową się tworzy,~Nie 344 7 | środku tłumiony;~Widać, że się rozdziela rada na dwie 345 7 | Rębajło Mopanku,~Mówiono nam, że wielkie rzeczy dziać się 346 7 | rzeczy dziać się miały,~Że tu nie o Dobrzyńskich, lecz 347 7 | innych zaścianków jest tu nas ze dwieście;~Wszyscy więc radźmy. 348 7 | Maciek milczał, lecz widno, że się zaczął gniewać.~ ~Ćwierć 349 7 | gdy nad tłum wrzeszczący,~Ze środka głów, wyskoczył w 350 7 | chodzi między zaściankami,~Że się na wielkie rzeczy zanosi 351 7 | Czy Robak nie powiadał, że wprzód nim przyjmiecie~W 352 7 | opętany?~Czy o tem była mowa? że ktoś miał wariata,~Banita 353 7 | zgody szuka z wami,~Ustępuje ze swego, jeszcze grzywny płaci,~ 354 7 | ziemi nie kłaniał,~Mówiąc, że to grzech. Nieraz u niego 355 7 | samej granicy;~Słychać, że Francuz stoi nad rzeką Łososną,~ 356 7 | łaska Panów Szlachty, proszę ze mną.~Moja Siora powiła małego 357 7 | ciebie idzie!~Panie Prusak! że Waszeć sędziowską handlujesz~ 358 7 | gardłujesz?~Zapomniałeś, Mopanku, że ojciec Waszécin~Spławiał 359 7 | starzy, słyszeliście młodzi,~Że Stolnik był was wszystkich 360 7 | nakładem.~A dlaczego to robił? Że wam był sąsiadem!~Dziś Soplica 361 7 | roztropne,~Teraz tak zgłupiał, że go nazywają Sakiem.~A z 362 7 | szlocha .~Co tobie? A on mówi, że Zosię kocha!~Chciałby 363 7 | Jeszcze mała, czekaj ze trzy lata,~Jak sama zechce>>. 364 7 | kontuszów pasy,~Na nich ze sklepu karczmy beczki wydobywa~ 365 7 | szlachta w pogoń, wołając, że zdradził.~Mickiewicz stał 366 7 | radził,~Ale z miny poznano, że coś złego knuje,~Więc do 367 8 | Soplicowskim domie.~Myśliłbyś, że przeczucie nadzwyczajnych 368 8 | wieczerzy i Sędzia, i goście ze dworu~Wychodzą na dziedziniec 369 8 | wiedzą o rydwanie owym,~Że niesłusznie pospólstwo zwie 370 8 | pono wzięli od rabinów),~Że ów zodyjakowy S m o k, długi 371 8 | Zbyt często postrzegano, że psy ziemię ryły~I jak gdyby 372 8 | Przerwał rozmowę gości, znać, że głos zabiera;~Błysnęła przy 373 8 | się rady,~Zgadnął zaraz, że ogon ów jest wróżbą zdrady.~ 374 8 | wróżbą zdrady.~Słychać, że lud dał imię m i o t ł y 375 8 | tej komecie,~I powiada, że ona milijon wymiecie".~ ~ 376 8 | owoż ów kanclerz powiadał,~Że właśnie kiedy na koń król 377 8 | wieczorem.~Pono spór ten ze skóry niedźwiedziej pochodził;~ 378 8 | Wiadomo zaś Waszmościom jest, że prawie wszyscy,~Ile ich 379 8 | Denassów,~O którym powiadano, że w libijskiej ziemi~Goszcząc, 380 8 | w porę;~Rejtan zabił ze sztucca ogromną maciorę,~ 381 8 | pod nos sobie dmuchał:~Że trafny strzał dowodzi tylko 382 8 | przysłał człowieka,~Donosząc, że z niezwłocznym interesem 383 8 | grzechy w spowiedzi ślubował;~Że Bogu i Ojczyźnie poświęcony 384 8 | cichu otworzył,~Widać było, że oknem do ogrodu skakał;~ 385 8 | czekają szeregi.~Słyszałem, że mi ojciec testamentem kazał~ 386 8 | tem mnie mój palec mały,~Że Waszeć masz tu jakieś z 387 8 | miłośne zatargi!~Uważałem, że Waszeć wczora gryzłeś wargi~ 388 8 | dziewczynkę,~Widziałem, że i ona miała kwaśną minkę.~ 389 8 | razy widziałem;~A mówią, że Stryj dla mnie za żonę przeznacza~ 390 8 | lubisz,~Zapowiadam Asanu, że Zosię poślubisz,~A nie, 391 8 | Rozbierał w myśli przykrą ze stryjem rozmowę,~Pierwszy 392 8 | Telimena powie?~Nie - czuł, że nie mógł dłużej zostać w 393 8 | unikasz,~Szukałeś rozmów ze mną, dziś uszy zamykasz,~ 394 8 | chociaż się i przyzna,~Że ma romans z dziesięciu razem 395 8 | niech wiem przed rozstaniem,~Że twoja skłonność była prawdziwem 396 8 | była prawdziwem kochaniem,~Że to nie był żart tylko, nie 397 8 | Lecz miłość; niech wiem, że mnie mój Tadeusz kocha!~ 398 8 | szlochać.~ ~Tadeusz, widząc, że tak płacze i tak błaga~Czule, 399 8 | przeszły tak słodko, tak mile,~Że będą długo, zawsze myśli 400 8 | obrana? gdzie? po co?~Jechać ze mną? Ja, będąc sam prostym 401 8 | znam waszą niecnotę,~Wiem, że jak inni, tak ty mógłbyś 402 8 | złamać,~Lecz nie wiedziałam, że tak podle umiesz kłamać!~ 403 8 | wzdrygnął się młodzian, czuł, że nań zasłużył;~Czuł, że wyrządził 404 8 | że nań zasłużył;~Czuł, że wyrządził wielką krzywdę 405 8 | wielką krzywdę Telimenie,~Że go słusznie skarżyła, mówiło 406 8 | mówiło sumnienie;~Lecz czuł, że po tych skargach tem mocniej 407 8 | prawdziwe było postrzeżenie,~Że Hrabia z Zosią jakieś ma 408 8 | Zgadując rozpacz, widząc, że pobiegł nad stawy,~Chociaż 409 8 | serce miała.~Żal jej było, że inną śmiał Tadeusz lubić,~ 410 8 | blask miesiąca.~Myślałbyś, że u stawu siedzi Świtezianka,~ 411 8 | się, ucisza, lecz widać, że płynie,~Bo na jego ruchomej, 412 8 | Hrabię. ~ ~Hrabia, widząc, że tak blisko~Tadeusz naszedł 413 8 | widzi zgraję~Zbrojną, myśli, że zbójcy, Hrabię poznaje.~" 414 8 | Biegli, jedni z kijami, ze strzelbami drudzy;~Wojski, 415 8 | wojskowej pomocy!~A wiesz Pan, że kto zbrojnie śmie napadać 416 8 | tysiącznym dwóchsetnym ukazem,~Że jak zło..." Wtem go Hrabia 417 8 | pokrzywy;~Wszyscy myśleli, że był ranny lub nieżywy.~ ~" 418 8 | Widzę - rzekł Sędzia - że się na rozbój zanosi".~Jęknęli 419 8 | szczęście dla Sopliców,~Że Hrabia, mając lepsze konie 420 8 | jazdy, przynajmniej o milę~Ze swym dżokejstwem, które, 421 8 | go szturmem,~Tym łacniej, że wódz wzięty i pierzchła 422 8 | rozkazy,~Ale ostrzegam, że akt nie będzie miał mocy,~ 423 8 | Scyzorykiem skrzesam ognia, że Waszeci~Zaraz w ślepiach 424 8 | roztrząsać;~Wszak wiadomo, że strona woźnego zaprasza~ 425 9 | chrapali tak twardym snem, że ich nie budzi~Blask latarek 426 9 | Ruszył lewą, niestety! czuje, że go duchy~Spowiły ciasno, 427 9 | tak sprężyście podskoczył,~Że padł na piersi sennych, 428 9 | Ale nie pękły! Klucznik ze wstydu i zgrozy~Przewrócił 429 9 | słysząc o napadzie,~Zwłaszcza że z Dobrzyńskimi byli z dawna 430 9 | wzmagał się i pędził obłoki ze wschodu,~Gęste i poszarpane 431 9 | trud nagrodzić,~My powiemy, że my tu przyszli dla wizyty,~ 432 9 | przeszłym na reducie~Zaczął ze mną kłótnię. Kto zaczął? 433 9 | Precz, za drzwi złodzieja>>~Że wtenczas za pułkowej okradzenie 434 9 | bitwa krwawa,~Nie było ran; że zjedli kury i półgąski,~ 435 9 | choćby do Imperatora.~Wiesz, że gdy Imperator zatwierdza 436 9 | wozy.~ ~Wszyscy odgadli, że to wjazd księdza Kwestarza.~ 437 9 | uszy!~Dobrze napisał Baka, że śmierć dżga za katy~W szkarłaty 438 9 | stół i proszę wszystkich ze mną siadać;~Majorze, gdyby 439 9 | połykać i gęsto zapijać,~Że w pół godziny zjedli dwadzieścia 440 9 | poświadczą, cała armija to powie,~Że w tej drugiej armiji, w 441 9 | uderzył w grzbiet Rosyjanina,~Że twarz jego i skroń wbił 442 9 | pięściami padną.~Gniewny, że sam nie może dać ognia, 443 9 | bagnet z rury jako knot ze świécy;~Tam machnąwszy na 444 9 | Pchnięciem i wagą broni, że się pochylił;~Maciek 445 9 | Maćka oręż stracił,~Ledwie że tej przysługi życiem nie 446 9 | się - a wtem postrzegł, że blisko Gerwazy~Walczy; zawołał: " 447 9 | cały pułk kozacki.~ ~Dosyć, że się tak stało, jak przewidział 448 9 | posłańca wskazał do Rykowa,~Że jeżeli broń złoży, życie 449 9 | wywija razem.~ ~Prawda, że jegry byli mocnym trunkiem 450 9 | rozkazu stryja, słysząc, że coraz to gorzéj~Wre bitwa, 451 9 | dowody;~Choć najpierwszy ze szlachty uwolniony z kłody,~ 452 9 | chciał bić się; powiadał, że sobie nie ufa~Na czczo; 453 9 | spojrzał na plac boju; widzi, że błyszcząca~Fala bagnetów 454 9 | za drewnianą studnię;~A że trzeźwy i dobrze strzelał 455 9 | wystrzelił, a tak dobrze mierzył,~Że porucznika obok Rykowa uderzył.~ ~" 456 9 | nadwątloną;~Ale Sędzia powiadał, że woli poprawiać~Aniżeli rozrucać, 457 9 | Ryków sam został, krzyczy, że broni nie złoży,~Bije się, 458 9 | Wyszedł wreszcie, ujrzawszy, że było po bitwie.~ ~Taki miał 459 10| jest ta gadka między wami,~Że każdy Moskal złodziej; powiedzcież, 460 10| powiedzcież, kto spyta,~Że znaliście Moskala, który 461 10| was, Państwo Lachy, lubię,~Że wy ludzie weseli, dobrzy 462 10| lulkę tabaki.~A was lubię, że z wami sobie zjem, popiję,~ 463 10| śledztwo,~Słowo uczciwe, że dam za wami świadectwo.~ 464 10| wami świadectwo.~Powiemy, że my przyszli tu z wizytą, 465 10| szlachcicu, co długi~Ma rapier, że Płut pierwszy komendant, 466 10| zagiąć kruczka~Takiego, że zginiecie, bo to chytra 467 10| ręką, jak gdyby znać dawał,~Że już wszystko załatwił. - 468 10| zaręczył?"~ ~Klucznik zły, że go Ryków pytaniami dręczył,~ 469 10| Klnę się Scyzorykiem,~Że Płut nie wyda! gadać już 470 10| Waćpaństwu wyznać bez ogródki,~Że z tych niewczesnych bojów 471 10| bez winy:~Ksiądz Robak, że zbyt czynnie rozszerzał 472 10| nowiny,~Klucznik i szlachta, że je pojęła opacznie.~Wojna 473 10| długo; pewne nadzieje,~Że nam z wiosną swobody zorza 474 10| dopomogę".~ ~Czuła szlachta, że mądrze Podkomorzy radził;~ 475 10| Podkomorzy radził;~Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się 476 10| między narodami słynny,~Że bardziej niźli życie kocha 477 10| Przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy.~ ~Oświadczyli, 478 10| Ojczyźnie służy.~ ~Oświadczyli, że zaraz wyjeżdżać gotowi.~ 479 10| nie wmieszał,~Ale słysząc, że radzą, głosować pośpieszał.~ 480 10| czasu była na zawadzie,~Że się nie stało zadość Buchmanowej 481 10| wczoraj się dowiedział,~Że nasz Tadeusz szczerze zakochany 482 10| I przypomni młodzieniec, że już jest małżonek,~Zaraz 483 10| zaręczona,~Gdybym wiedział, że to jest moja przyszła żona.~ 484 10| Dziwną i wielką nowość, że była kochana.~Biegła więc, 485 10| nadzwyczajnym.~Wyznaję, że dziś chciałem na cześć Telimenie~ 486 10| Niestety - rzekła - widzę, że cię nic nie wstrzyma!~Rycerzu 487 10| Tadeusz stryja obejmował~Ze łzami i Robaka w rękę pocałował;~ 488 10| by miał wiedzieć biedny, że ma ojca,~Który się skrył 489 10| czas myśleć o sobie;~Uważ, że człowiek w twoim wieku i 490 10| razem emigrować;~Mówiłeś, że wiesz domek, gdzie się masz 491 10| spowiedzi; potem zrobisz sobie~Ze mną, co zechcesz". I tu 492 10| góry podniósłszy szklenicę,~Że nie miał przyjaciela nad 493 10| którzy to widzieli,~Myślili, że on ze mną duszą się podzieli.~ 494 10| widzieli,~Myślili, że on ze mną duszą się podzieli.~ 495 10| Ja śmiałem się, udając, że drwiłem z magnatów~I z córek 496 10| nie dbam o arystokratów;~Że jeśli bywam u nich, z przyjaźni 497 10| na koncept nowy:~Udawał, że mu nawet nie przyszło do 498 10| tak we mnie złość wrzała, że ja obracałem~Ślinę w gębie, 499 10| pogodny!~Taki anielski, że już nie wiem, już nie miałem~ 500 10| szlachtą mowy,~Gdyby wiedziano, że ja, Jacek...~ ~Soplicy Horeszkowie


1-500 | 501-667

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License