1-500 | 501-618
Ksiega
501 10| pracy,~W carcer durum - a Pan Bóg wybawił mię cudem~
502 10| Tyś zabił w oczach ojca, a jam ci przebaczył!~Ty!..."~ ~"
503 10| pan mój upadał zraniony,~A ja, klęcząc nad jego piersią
504 10| pokojem!"~ ~Wszyscy uklękli; a wtem ozwał się pod progiem~
505 11| zowie dotąd rokiem urodzaju,~A żołnierz rokiem wojny; dotąd
506 11| wczesny sztandar wiosny;~A za nim, krzykliwemi nadciągnąwszy
507 11| popas spadają z hałasem,~A w głębi ciemnej nieba wciąż
508 11| bronie,~Półk za półkiem, a środkiem, jak stopione śniegi,~
509 11| rozumiał krzyków~Prócz wichrów, a na ziemi prócz bestyi ryków,~
510 11| kwitnąca~Zbożami i trawami, a ludźmi błyszcząca,~Obfita
511 11| stanął główny sztab książęcy,~A w Soplicowie oboz czterdziestu
512 11| opasał,~Wdział szlafmycę, a ręce do łokciów zakasał;~
513 11| wschodził uroczysty ~dzień N a j ś w i ę t s z e j P a
514 11| a j ś w i ę t s z e j P a n n y~K w i e t n e j. Pogoda
515 11| lewą coraz się rumieni;~A dalej okrąg, jakby powieka
516 11| krzyżuje się po okręgu świata,~A oko słońca weszło. Jeszcze
517 11| części z pobożności ludu,~A w części z ciekawości: bo
518 11| różnobarwny tłum okrywa pole,~A na głos dzwonka, niby na
519 11| w wianki:~Ołtarz, obraz, a nawet dzwonnica i ganki.~
520 11| mszalnej kadzielnicy wonie.~ ~A gdy w kościele było po mszy
521 11| brylantową;~Konfederatka biała, a na niej pęk gruby~Drogich
522 11| Cesarz-Król przywrócił Koronie,~A teraz Litewskiemu Księstwu,
523 11| życie dawne, stan i imię;~A wszystkie przeciw Bogu i
524 11| siał infamiją na obywatela;~A że teraz jest równość, więc
525 11| umieści~W aktach jeneralności, a woźny obwieści.~ ~Co się
526 11| gorsze niż u nas ekscesy,~A intercyza cały zakończyła
527 11| niżeli z Soplicą Horeszki,~A gdy na rozum wzięła królowa
528 11| małżonków dwoje!~Bóg złączył, a czart dzieli, Bóg swoje,
529 11| się w kurzu;~My patrzym, a tymczasem szepcą sobie sługi,~
530 11| czarny niech będzie Horeszko, a drugi~Soplica; więc ilekroć
531 11| pfe, Horeszki tchórze!>>~A gdy spadał, wołali: <<Popraw
532 11| dawna zwaśnione rodziny.~A widzę, że się dzisiaj ziścił
533 11| nie tak cudną~Jak ów omen, a przecież do pojęcia trudną.~
534 11| rodzinę~W łyżce wody utopić; a tego chłopczynę,~Tadeusza,
535 11| Zakąście wasz miodek.~A ja wam też opowiem historią
536 11| rozkaże.~ ~Wojski odszedł, a starcy, zaczerpnąwszy miodu,~
537 11| chartami przy płocie ustawił,~A sam się z placką muszą do
538 11| szczwacze: już leży bez ducha,~A charty mu sierć białą targają
539 11| Szczwacze pogłaskali psy, a Wojski tymczasem~Dobył nożyk
540 11| każdy przy swoim zostanie,~A wy podpiszcie zgodę". ~Na
541 11| Iż jest wygodny, trwały, a piękny jak cacko:~Kulbaczka
542 11| rubrontu wyścieła siedzenie,~A kiedy na łęk wskoczysz,
543 11| siedzisz wygodnie jak w łóżku;~A gdy w galop puścisz się (
544 11| udając powoli się kiwał),~A gdy w galop puścisz się,
545 11| dowód mojego szacunku".~ ~A na to rzekł Asesor, wesoł
546 11| dziewczynę, postawił na stole,~A wszyscy, klaszcząc w dłonie
547 11| dziewczyny urodą, postawą,~A szczególniej jej strojem
548 11| Zosia rzuciła na barki,~A na czoło włożyła zwyczajem
549 11| Ale Hrabia nie słuchał, a pilnie rysował.~ ~Tymczasem
550 11| oddział miał w komendzie,~A choć ledwie dwadzieścia
551 11| pierścionek~Ślubny, szuka na łące; a Rejenta dama~Jeszcze u gotowalni,
552 12| Sam siadł na jednym końcu, a pleban na drugim.~Tadeusz
553 12| trafią się, da afirmatywę,~A jeżeli się chybią, rzuci
554 12| Sanctissimum z ołtarza wynosi,~A chłopiec w komży dzwoni
555 12| chowa, żegna się i klęka,~A ksiądz tam się obraca, gdzie
556 12| usta otwarli - wiwaty!~A tam po drugiej stronie pan
557 12| Wielmożnej tytuł przybrać miała,~A znów tylko Wielmożną na
558 12| zdrowie).~Dalej inne potrawy, a któż je wypowie!~Kto zrozumie
559 12| przysmażona, we środku pieczona,~A mająca potrawkę z sosem
560 12| napitków,~Węgrzyna pożałuje, a pije szatańskie~Fałszywe
561 12| mówił, że to gości znudzi!~A przecież, ile wnoszę z Panów
562 12| Ciżba tłoczy się w salę, a Maciej na czele.~Sędzia
563 12| obaczyła i gwałtem tu wiedzie,~A Waszeć za stół sadzasz -
564 12| już się włos poszarzał,~A ty jeszcze z młodszymi mógłbyś
565 12| Dobrzyńskiego, co się zwie Kropidło,~A Mazury zowią go litewskim
566 12| wieśniacy stali natłoczeni,~A nad wszystkich głowami łysina
567 12| on głowy.~Długo liczyć! A nosów i uszu bez liku!~A
568 12| A nosów i uszu bez liku!~A nie ma żadnej szczerby na
569 12| niestety, sprzątniono!~A i to, Bóg mi świadkiem,
570 12| się jenerał Dąbrowski -~A to piękny scyzoryk, istny
571 12| fechtarskie wykręty:~K r z y ż o w ą s z t u k ę, m ł y ń c a,~
572 12| ą s z t u k ę, m ł y ń c a,~c i o s k r z y w y, r
573 12| c i o s k r z y w y, r a z c i ę t y,~C i o s k r
574 12| z c i ę t y,~C i o s k r a d z i o n y i t e m p y~
575 12| Chyba Maciej Dobrzyński! A to, Jenerale,~Mój wynalazek,
576 12| imienia zwane c i o s m o p a n k u.~Któż to Pana nauczył?
577 12| nocy sypiał przy mym boku!~A kiedym się zestarzał, nad
578 12| Jenerał wpół śmiejąc się, a na wpół wzruszony:~"Kolego -
579 12| rozciągnięta,~Bo to długie; a zawsze od lewego ucha~Ciąć
580 12| Dąbrowski rzekł do Maćka: "A ty co, Kolego?~Zdaje się,
581 12| narodowych! Kto to już zrozumie!~A muszą też być z wami Turki
582 12| wrócił do zaścianka.~ ~A tymczasem Rejenta nadobna
583 12| przeszkadzasz, odpowiedzże na to,~A odpowiedz mi zaraz, krótko,
584 12| twoich byłaś poetyczną,~A teraz mi się zdajesz całkiem
585 12| Które związują tylko ręce, a nie duchy?~Wierzaj, są oświadczenia,
586 12| ciebie powinna by spadać.~A chłopi nie są moi, lecz
587 12| świata!~Jak ziemianka!"~A na to Zosia rzekła skromnie:~"
588 12| Jafeta, my szlachta od Sema,~A więc panujem jako starsi
589 12| nieboszczyk włościan wyswobodził,~A Moskal ich podatkiem potrójnym
590 12| herbownym,~Sejm potwierdzi. ~A niech się mąż Pani nie trwoży,~
591 12| dziś zda się w potrzebie; ~A więc, Panie Soplico, wnoszę
592 12| mojej dziecię,~Jeśli syn - a syn będzie, bo wojny nadchodzą,~
593 12| będzie, bo wojny nadchodzą,~A w czasie wojny zawżdy synowie
594 12| lecz go rad by przeinaczył,~A naprzód komisyją legalną
595 12| synowca mego zaręczyny,~A dawnym obyczajem jest naszej
596 12| już się skrzypak zżyma,~A kobeźnik kłania się i żebrze
597 12| takty nagli i tony natęża;~A wtem puścił fałszywy akord
598 12| znam głos ten! ~to jest T a r g o w i c a!"~I wnet pękła
599 12| to jest T a r g o w i c a!"~I wnet pękła ze świstem
600 12| łzami boleści~R z e ź P r a g i, którą znały z pieśni
601 12| pada u nóg konika wiernego,~A konik nogą grzebie mogiłę
602 12| karabeli, świeci się pas suty,~A on stąpa powoli, niby od
603 12| cieszył,~Ustąpił ją drugiemu, a już trzeci śpieszył;~I ten,
604 12| westchnąwszy - usnęło.~ ~A szlachta ciągle pije i wiwaty
605 12| byłem, miód i wino piłem,~A com widział i słyszał, w
606 Ob| policji pod swemi rozkazami, a obywatele możni trzymali
607 Ob| zdarzały się zbrojne napaści, a gwałt prawie nigdy nie uszedł
608 Ob| tylko i w korespondencji, a następnie nawet w aktach
609 Ob| pragnąłby je śmiesznością okryć, a wprowadzić na ich miejsce
610 Ob| Pies zowie się Sprawnikiem, a suka Strapczyną.~Rodzaj
611 Ob| zwierza.~ ~ ~Ks. IV w. 724:~A co? fuzyjka moja? Niewielka
612 Ob| europejskich.~ ~ ~Ks. IX w.165:~"A czy Sędzia - rzeki Major -
613 Ob| strzelbę, swoją ciska o ziemię, a ująwszy oszczep i podając
614 1 | oddać co najprędzej ducha.~ ~A gdy na żale ten świat nie
615 1 | strumieniem.~Gdziem rzadko płakał, a nigdy nie zgrzytał,~Te kraje
616 1 | świecie~Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie~Miłe
617 1 | Justynie, powieść o Wiesławie.~A przy stoliku drzemiący pan
618 1 | tłumaczył,~Chwalił piękności, a błędom wybaczył.~ ~I zazdrościła
1-500 | 501-618 |