Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
dniem 3
dniu 5
dno 4
do 588
dobedzie 1
dobic 1
dobiec 3
Frequency    [«  »]
976 nie
667 ze
618 a
588 do
586 jak
542 to
394 o
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz

IntraText - Concordances

do

1-500 | 501-588

    Ksiega
1 1 | ludem!~Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem~( 2 1 | powiekę~I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu~Iść 3 1 | przenoś moję duszę utęsknioną~Do tych pagórków leśnych, do 4 1 | Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,~Szeroko 5 1 | Niemnem rozciągnionych;~Do tych pól malowanych zbożem 6 1 | Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,~Uprawne dobrze na 7 1 | zaszczepki przetknięto.~Podróżny do folwarku nie biegł sług 8 1 | zapytać;~Odemknął, wbiegł do domu, pragnął go powitać.~ 9 1 | trzymna nóż, ostrzem zwrócony do łona,~A przed nim leży Fedon 10 1 | biała, świeżo z kołka zdjęta~Do ubrania, na krzesła poręczu 11 1 | Wysmukłą postać tylko do piersi kryje,~Odsłaniając 12 1 | chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;~Wtem ujrzała 13 1 | Odsyłać konie gości Żydom do gospody.~Słudzy nie wyszli 14 1 | Tadeuszu, żeś się dziś nagodził~Do domu, właśnie kiedy mamy 15 1 | Hrabia ma jutro sam zjechać do dworu;~Podkomorzy już zjechał 16 1 | córkami.~Młodzież poszła do lasu bawić się strzelbami,~ 17 1 | las drogą~I jeszcze się do woli nagadać nie mogą.~Słońce 18 1 | pożar na dachu;~Wtem zapadło do głębi; jeszcze przez konary~ 19 1 | Kopę żyta, niepełne jadą do stodoły;~Cieszą się z nadzwyczajnej 20 1 | domy i narody giną".~Więc do porządku wykli domowi i 21 1 | witania:~Dał mu poważnie rękę do pocałowania~I w skroń ucałowawszy, 22 1 | z pastwisk razem wracało do dworu.~Tu owiec trzoda becząc 23 1 | licznych~Sprawa wróciła znowu do sądów granicznych.~ ~Słusznie 24 1 | lubi zagadki;~Roztargniony, do swojej nadobnej sąsiadki~ 25 1 | Ledwie słów kilka wyrzekł, do Podkomorzanki;~Nie zmienia 26 1 | zwyczajem,~My na naukę młodzież do stolicy dajem~I nie przeczym, 27 1 | za kolana);~On mnie radą do usług publicznych sposobił,~ 28 1 | i przymioty.~Stąd droga do afektów i stąd się kojarzy~ 29 1 | było, że przychodził już do wniosków mowy.~Wtem brząknął 30 1 | ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny~Pierwszy raz zawitała 31 1 | cudzych krajów~Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów!~ 32 1 | wtenczas małe dziecię,~Kiedy do ojca mego w oszmiańskim 33 1 | W wielkiej peruce, którą do złotego runa~On lubił porównywać, 34 1 | On lubił porównywać, a my do kołtuna.~Jeśli kto i czuł 35 1 | Ojcze Robaku (ciszej rzekł do Bernardyna),~Słyszałem, 36 1 | wieczerzy?~ tu świeccy, do których nic to nie należy".~ ~ 37 1 | Bonaparta, zawsze Wam tam do Warszawy!~He! Ojczyzna! 38 1 | mówię, będzie wojna u nas. Do majora~Płuta adiutant sztabu 39 1 | przyjechał zawczora:~Gotować się do marszu! Pójdziem, czy pod 40 1 | deszcz iskier rzęsisty.~Głowa do włosów, włosy pozwijane 41 1 | Sędzia na drugim końcu do nowej sąsiadki~Rzekł półgłosem: " 42 1 | Ale razem niemałą chętkę do swywoli.~Z góry już robił 43 1 | krzepcy, otyli i silni,~Do żołnierki jedyni, w naukach 44 1 | Wiedział, że go myślano do wojska sposobić,~Że ojciec 45 1 | wyrzekł taką wolę;~Ustawicznie do bębna tęsknił, siedząc w 46 1 | palcami swemi zabiegł do drugiej strony~I "cap!" - 47 1 | znacznie chartom pomaga do pędu,~A Pan kusość uważasz 48 1 | Rejtan, gdyby ożył?~Wróciłby do Lachowicz i w grób się położył!~ 49 1 | nigdy przyjąć nie chciałby do ręki~Strzelby, którą zhańbiono, 50 1 | Tadeusz z kilku gośćmi poszedł do stodoły,~A czuł się pomieszany, 51 1 | Urządzając we dworze izby do spoczynku.~Starsi i damy 52 1 | złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?~Nikt na tem nic 53 1 | się sprawa.~My od dzisiaj do zamku nabyliśmy prawa,~I 54 1 | Więc Woźny cicho wszedł do sieni,~Siadł przy świecy 55 1 | ręka na szabli, a drugą do stoła~Przywoławszy dwie 56 1 | puszcz libijskich latał do Alpów podniebnych,~Ciskając 57 1 | włoskiej stara się przyciągnąć do Polski,~Jak on rodaków zbiera 58 1 | Murzyny gromi, a wzdycha do kraju.~ ~Mowy starca krążyły 59 1 | Moskalom przez Niemen rzekł: "Do zobaczenia!"~Tak przekradł 60 1 | carski zabierano.~ ~Czasem do Litwy kwestarz z obcego 61 1 | zwracał się rękami~Od ołtarza do ludu, by mówić: "Pan z wami",~ 62 1 | liturgiji takim wyrzekł tonem~Do ludu, jak oficer stojąc 63 1 | Postrzegali to chłopcy służący mu do mszy.~Spraw także politycznych 64 1 | częstokroć wymykał się nocą~Do dworów pańskich, z szlachtą 65 2 | mnóstwem głosów szepce mu do ucha.~ ~Tam derkacz wrzasnął 66 2 | A wszyscy obrócili oczy do kamienia,~Nad którym stał 67 2 | myśliwców w polu, czwałem do nich pędził;~Surdut swój 68 2 | i przytrzymał strzemię do zsiadania.~ ~Weszli w zamek; 69 2 | okrzykniony, brzmiał do poranku;~A już gotowe stały 70 2 | podwody,~Aby każdego odwieźć do jego gospody".~ ~Przeszli 71 2 | i wielkich wąsów od ucha do ucha.~Owoż pan Stolnik nieraz 72 2 | zostać pańskim zięciem.~Do zamku nie proszony coraz 73 2 | pomiarkowano~I czarną mu polewkę do stołu podano.~Podobno Stolnikównie 74 2 | śmiali;~Więc za strzelby, do okien; tu tłum Moskali,~ 75 2 | rozkazy;~Obróciwszy się do mnie, rzekł: <<Za mną, Gerwazy!>>~ 76 2 | widziałem! Łotr jeszcze do góry~Wzniesioną trzymał 77 2 | krzyknął Hrabia, ręce podnosząc do góry -~Dobre miałem przeczucie, 78 2 | z Soplicą układy,~Choćby do pistoletów przyszło lub 79 2 | pistoletów przyszło lub do szpady!~Honor każe".~Rzekł, 80 2 | bramą stanął Hrabia, sam do siebie gadał,~Poglądając 81 2 | spiął ostrogi; koń leciał do dworu,~Gdy z drugiej strony 82 2 | wielkiem, gorejącem,~Od wschodu do zachodu kręci się za słońcem.~ ~ 83 2 | Prawą rękę podniosła, niby do chwytania;~Jako dziewczę, 84 2 | miał w dłoni~Podniesione do góry węzłowate sznurki:~" 85 2 | każdej garnuszeczek mały do śmietanki.~Takiej kawy jak 86 2 | z dawnego zwyczaju,~Jest do robienia kawy osobna niewiasta,~ 87 2 | świeży nabiału kwiat garnie~Do każdej filiżanki w osobny 88 2 | dla mężczyzn więdliny leżą do wyboru:~Półgęski tłuste, 89 2 | Wojski stary od izby do izby przechodził,~Po obu 90 2 | z książką wyszłam sobie do ogrodu~Użyć księżyca blasku, 91 2 | też zdarzyło.~Bo gdym szła do ogrodu pewnego poranka,~ 92 2 | portrecik, tylko nie chcę iść do biórka.~Widząc zadławioną, 93 2 | radził,~By przyznał się do winy i tem grzech swój zgładził.~ 94 2 | przyrzekł, że się wstawi~Do Cesarza i wyrok nieco ułaskawi;~ 95 2 | czynownik na cztery tygodnie do kozy.~Zabawiła nas cały 96 2 | głową~I z kartą podniesioną, do bicia gotową,~Siedział cicho 97 2 | szepcąc, tak zbliżył się do niéj,~Że uczuł twarzą lubą 98 2 | kształtem całkiem podobne do innych,~Ale pierś mają szerszą, 99 2 | strzelcy gdy na lisa zaciągną do lasu,~Słychać gdzieniegdzie 100 2 | gniew, wyzwanie - i szło już do pięści.~ ~Więc ku nim z 101 2 | Właśnie kiedy Asesor podbiegł do Jurysty,~Gdy już sobie gestami 102 2 | podniosłszy trzonek z powagą do góry~Jak laskę marszałkowską, 103 2 | tak zaniedbuje łowy,~Może do ich wzgardzenia weźmie pochop 104 2 | niegdyś nasze lasy!~Jeśli do sporu przyszło, jakże spór 105 2 | rękę,~A drugą podchyliła do kostek sukienkę.~Tadeusz 106 2 | krzyknął: "Panowie, po grzyby do boru!~Kto z najpiękniejszym 107 2 | z najpiękniejszym rydzem do stołu przybędzie,~Ten obok 108 3 | Podobieństwo grzybobrania do przechadzki cieniów elizejskich - 109 3 | Mospanie!~  ~Hrabia wracał do siebie, lecz konia wstrzymywał,~ 110 3 | z konia, sługi odprawił do domu,~A sam ku ogrodowi 111 3 | wcisnął się po cichu jak wilk do obory;~Nieszczęściem, trącił 112 3 | jak len białe;~Szyje nagie do ramion; a pomiędzy niemi~ 113 3 | ręku~Szarą kitką, podobną do piór strusich pęku;~Nią 114 3 | Zdaje się, że naczynie do karmienia dzieci,~Bo je 115 3 | Bo je zbliżała dzieciom do ust po kolei,~Miało zaś 116 3 | ogród, zdaje mi się, jest do dworu prościéj".~ ~Dziewczyna 117 3 | Hrabia drogi pyta? Ale Hrabia do niéj~Chciał koniecznie coś 118 3 | innej postawie: ten przyrósł do ziemi,~Tylko oczyma kręci 119 3 | różne schylają się strony~ do ziemi, jak gdyby wybijać 120 3 | się spotkają,~Ani mówią do siebie, ani się witają,~ 121 3 | stosować~W każdej okoliczności do miejsca i czasu.~Dlatego, 122 3 | Dlatego, nim ruszyli za Sędzią do lasu,~Wzięli postawy tudzież 123 3 | ubiory odmienne:~Służące do przechadzki opończe płócienne,~ 124 3 | nieźmiernie biegł pędem do gaju.~ ~Grzybów było w bród: 125 3 | Asesor złośliwiej równał do samicy,~Która miejsca na 126 3 | podobna pływaczce, która do kąpieli~Zimnej schyla się, 127 3 | I przeciąwszy mu drogę, do źródła pośpieszał.~Z wiatrem 128 3 | dociec:~Nie chce wracać do kraju, Bóg wie gdzie się 129 3 | Dobrze Brat zrobi, gdy go do stolicy wyśle;~Na przykład 130 3 | stolicy wyśle;~Na przykład do Warszawy? lub wie Brat, 131 3 | wie Brat, co myślę,~Żeby do Peterburka? Ja pewnie tej 132 3 | Służbę, jeżeli zechce, niech do domu wróci,~Mając już i 133 3 | Forytując, jeździłem nawet do Warszawy.~Człek niemało 134 3 | Pan Dobrodziéj!~Mnie nic do Tadeusza; sami o nim radźcie,~ 135 3 | zechcecie, zróbcie; lecz do Zosi?~Co Wać Państwu do 136 3 | do Zosi?~Co Wać Państwu do Zosi? Ja jej ręką rządzę,~ 137 3 | Zmieniły , zaledwie była do poznania.~W oczach świeciły 138 3 | ramki~Albo w album umieszczę do rysunków zbiorku,~Które 139 3 | Ożyna czarne usta tuląca do malin.~Drzewa i krzewy liśćmi 140 3 | liśćmi wzięły się za ręce~Jak do tańca stające panny i młodzieńce~ 141 3 | załamie, roztoczy~Po ramionach do ziemi strumienie warkoczy!~ 142 3 | Co się tycze malarstwa: do obrazu trzeba~Punktów widzenia, 143 3 | brzemienna~I z nieba do ziemi spuszcza długie smugi~ 144 3 | A z tyłu wiatr jak sokoł do kupy je pędzi;~Ściskają 145 3 | Myśl wielka zwykle usta do milczenia zmusza.~Telimena, 146 3 | Telimena, mówiąca wciąż do Tadeusza,~Musiała ku Hrabiemu 147 3 | ściskał za kolana,~Ale do rozmawiania z nim nie miał 148 3 | właśnie obiadowy,~Podbiegł do Pana; widać z postawy i 149 3 | Dążyły przecież wszystkie do jednego celu.~ ~"Na wieś! - 150 3 | okulbaczyć siwą,~Dobiec w cwał do mojego dworu; wziąć co żywo~ 151 3 | Ołowiu, ołowiu!~Formę do kul mam w torbie". "Do księdza 152 3 | Formę do kul mam w torbie". "Do księdza plebana~Dać znać - 153 3 | gruszka:~"Jutro - rzekł - pół do piątej przy lesnej kaplicy~ 154 3 | wieczerzy zaledwie kto przysiadł do stoła;~Nawet strona Kusego 155 4 | żelaza i lasów.~ ~Knieje! do was ostatni przyjeżdżał 156 4 | w kształt serca, wpadło do ciemnicy~Słupem ognistym, 157 4 | się szczęśliwym, sam się do siebie uśmiéchał:~Myśląc 158 4 | Oczy podniosł i z palcem do ust przyciśnionym~Kazał 159 4 | potem w czoło stukał,~Niby do wspomnień dawnych, uśpionych 160 4 | Na koniec, gryząc palce, do krwi się zadrasnął~I na 161 4 | Tadeusz nadstawił~Uszu i ręce do nich jak trąbki przyprawił,~ 162 4 | wrogi;~Stara należy z prawa do zamku dziedzica,~Nową na 163 4 | się, krzywa,~Podobna jest do Żyda, gdy się modląc kiwa:~ 164 4 | stołki, choć niższe, podobne do stoła~Jako dzieci do ojca. ~ ~ 165 4 | podobne do stoła~Jako dzieci do ojca. ~ ~Na stołkach dokoła~ 166 4 | Zabawić się i wypić przyszli do Jankiela.~Przy każdym już 167 4 | arendarz Jankiel, w długim do ziemi~Szarafanie, zapiętym 168 4 | szlachty nie zaniósł nań skargi do dworu;~O cóż skarżyć? Miał 169 4 | skarżyć? Miał trunki dobre do wyboru,~Rachował się ostróżnie, 170 4 | w każdą niedzielę~Kazał do siebie ze wsi przychodzić 171 4 | Robak często chadzał~Nocą do karczmy, tajnie z Żydem 172 4 | mi tabaka, co to idzie do czuba;~Od czasu jak nos 173 4 | Wy tylko grosz dajecie do moskiewskiej skrzyni".~" 174 4 | chłopie, przywyknął~Jak węgórz do odarcia; lecz nam u r o 175 4 | o n y m,~Nam wielmożnym, do złotych swobód wzwyczajonym!~ 176 4 | Ksiądz Bernardyn uciekł się do swej tabakiery,~W kolej 177 4 | Rozmowa, jął znowu zbierać do ogniska,~Do swojej tabakiery; 178 4 | znowu zbierać do ogniska,~Do swojej tabakiery; częstował, 179 4 | kto w karczmę zajedzie i do drzwi zapuka.~Z Napoleonem 180 4 | sprawy w powiatowem mieście~I do Waszmościów z drogi zajadę 181 4 | po kweście".~ ~"Niech też do Niehrymowa Ksiądz na nocleg 182 4 | kwestarz w Niehrymowie!"~"I do nas - rzekł Zubkowski - 183 4 | człowiek, trafił jak ksiądz do Zubkowa".~"I do nas" - rzekł 184 4 | jak ksiądz do Zubkowa".~"I do nas" - rzekł Skołuba. - " 185 4 | nas" - rzekł Skołuba. - "Do nas" - Terajewicz,~"Żaden 186 4 | kroki szybkiemi pośpieszał~Do wielkiej puszczy, która, 187 4 | litewskich przepastne krainy~ do samego środka, do jądra 188 4 | krainy~ do samego środka, do jądra gęstwiny?~Rybak ledwie 189 4 | Szczęściem, człowiek nie zbłądzi do tego ostępu,~Bo Trud i Trwoga, 190 4 | cię wonność,~Czy uczułeś do owsa dojrzałego skłonność,~ 191 4 | Tylko muzyka puszczy gra do nich z daleka.~Psy nurtują 192 4 | nurki,~A strzelcy obróciwszy do lasu dwórurki,~Patrzą Wojskiego: 193 4 | podbiegł, wspiął się znów do góry~I czarną łapą sięgał 194 4 | kręty~Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,~Wzdął 195 4 | wciągnął w głąb pół brzucha~I do płuc wysłał z niego cały 196 4 | psiarni i zwierząt; Wojski do góry~Podniósł róg, i tryumfu 197 4 | pieśń niosą jak z choru do choru.~I szła muzyka coraz 198 4 | Jak to - parsknął Asesor - do kroćset niedźwiedzi!~To 199 4 | Domejko, a drugi Dowejko,~Do niedźwiedzicy oba razem 200 4 | suknią ochędożył,~Przymierzył do ładunku, do flinty przyłożył;~ 201 4 | Przymierzył do ładunku, do flinty przyłożył;~A potem, 202 4 | księżyna!~Gdym drżał, gdym się do cyngla dotknąć nie ośmielił,~ 203 4 | chrosty i pniaki rzucono do stosu;~Bucha ogień, wyrasta 204 4 | wulkanów.~ ~Kiedy się już do woli napili, najedli,~Zwierza 205 4 | Hrabia mówił, że pierwszy do oszczepu godził~I że spotkaniu 206 4 | utrzymywał, że będąc silniejszy~I do robienia ciężkim oszczepem 207 4 | Chcąc kłótników zabawić i do zgody dowieść,~Kończył im 208 4 | Głośny był od tej puszczy do poleskich lasów.~ ~"Domejki 209 4 | stronników,~Szepnął ktoś do szlachcica: <<Daj kreskę 210 4 | siedział w pośrodku, nie trafił do ładu,~Zwłaszcza przy niewyraźnej 211 4 | szlachcic, z Wilna wracając do domu,~Dziwnym trafem z Dowejką 212 4 | blisko siebie oba imiennicy~I do jednej strzelili razem niedźwiedzicy.~ 213 4 | zanadto na świecie!>>~A więc do szerpentynek i stają na 214 4 | Rozjechali się. Ja zaś do Wirgilijusza".~ ~Tu Wojskiemu 215 4 | zagony,~Spuściły uszy, tulą do brzucha ogony~I przybiegłszy, 216 4 | wznieść oczu,~I zamiast iść do panów, stały na uboczu.~ ~ 217 4 | królowa Dydo~Przypłynęła do Libów i tam z wielką biédą~ 218 5 | przykład zrobić małą podróż do stolicy,~Młodego chłopca 219 5 | dygnitarzówna.~Jeżeliby do skutku przyszło ożenienie,~ 220 5 | w ręku podniesione sito;~Do nóg jej biegło ptastwo; 221 5 | ptastwo tłumnie furknęło do góry.~Zosia, stopami ledwie 222 5 | Zosia przez okno z krzykiem do alkowy wpadła~I na kolanach 223 5 | umurzaną dziatwą chłopską już do woli~Napieściłaś się! Zosiu! 224 5 | ciebie na świat wyprowadzę,~Do salonu, do gości - gości 225 5 | świat wyprowadzę,~Do salonu, do gości - gości mamy siła,~ 226 5 | zabłyśnie,~Wtenczas każdy się do niej przez ciekawość ciśnie,~ 227 5 | Nagotowane znajdziesz wszystko do ubrania.~Spiesz się, bo 228 5 | plecionkę daje Telimenie;~Ta do głowy Zosi przyszpila uczenie,~ 229 5 | Zosię pod rękę, pobiegła do sali.~Myśliwi na pokoje 230 5 | odzież,~Nie chcąc wniść do dam w kurtkach. ~ ~Pierwsza 231 5 | skłonił się nisko,~Chciał coś do niej przemówić, już usta 232 5 | słania,~Radził mu odejść do swej izby dla spoczynku;~ 233 5 | koniec westchnął i rzekł sam do siebie z gniewem:~"Głupi! 234 5 | Oczyszczając sukienkę, do nóg się zniżył,~Usta trafem 235 5 | wieczerzy. Pora powracać do domu,~Zwłaszcza że słychać 236 5 | A Tadeusz na lewo biegł do wielkiej drogi;~Oboje w 237 5 | niebytność państwa znowu do zamku szturmował~I kredens 238 5 | Telimenę i na swych rywalów.~ ~Do Tadeusza siedzi Telimena 239 5 | się, jak mógł najbliżej, do Zosi,~Nalewa jej do szklanki, 240 5 | najbliżej, do Zosi,~Nalewa jej do szklanki, talerze przynosi,~ 241 5 | dość rada,~Zwróciła się do swego drugiego sąsiada.~ ~ 242 5 | wieczora),~Że Telimena zbytnie do zalotów skora;~Gorszy się, 243 5 | po wierzchu duszy, która do dna krzepła...~Takie robiąc 244 5 | Podsłuchiwać, co Zosia mówiła do Hrabi.~Dziewczyna, uprzejmością 245 5 | wielbię.~Po łowach szli do stołu, nie tylko by jadać,~ 246 5 | przypuściwszy zwierza, nie wziąwszy do celu,~Jest rzecz haniebna; 247 5 | wymierzy,~Kto przypuści do siebie zwierza jak należy,~ 248 5 | zawierzcie~I waszej rejterady do serca nie bierzcie,~Kochany 249 5 | Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej źwierzyny".~ ~Właśnie 250 5 | wypadek ciekawy,~Podobny do zdarzenia dzisiejszej obławy.~ 251 5 | sam ja to widziałem,~Kiedy do nalibockich zaciągnęli lasów~ 252 5 | przy tem zawiść, którą czuł do Tadeusza,~Tym mocniej Hrabię 253 5 | sprawę z mego honoru obrazy.~Do widzenia po trzeźwu - pódź 254 5 | zauszniczkach płatnę!~Fora za drzwi! do korda! Tomasz, karabelę!"~ ~ 255 5 | Tomasz, karabelę!"~ ~Wtem do Podkomorzego skoczą przyjaciele;~ 256 5 | nóż na dłoni, trzonkiem do paznokcia~Indeksu, a żelazem 257 5 | Indeksu, a żelazem zwrócony do łokcia,~Potem ręką w tył 258 5 | samotnym budynku~Wszystko do zwyczajnego wracało spoczynku.~ 259 5 | sali;~Obadwa zamyśleni, do siebie gadali:~"Pistolety - 260 5 | To mówiąc zwrócił się do Hrabi:~"Jeśli Pan chce mieć 261 5 | me objęcia.~Gdym przybył do Palermo, wiedziano z gazety,~ 262 5 | rzecz moja. Pan niechaj do pałacu wraca~I wyśpi się, 263 6 | późnem śniadaniu;~One zwykły do gajów wracać o świtaniu,~ 264 6 | przed bydłem muszą powracać do lasu.~ ~I w lasach cisza. 265 6 | pierze z rosy, tuli się do drzewa,~Głowę wciska w ramiona, 266 6 | Gospodarze już dawno wyszli do roboty.~ ~Już zaczęły żniwiarki 267 6 | Mężczyznom próżno karty dają do mariasza:~Nie chcą bawić 268 6 | ciągnie w rejestr taktowy do grodu.~Pozew dziś trzeba 269 6 | zmieniano kampaniji plany.~Do Sędziego wpadł nagle Robak 270 6 | ; albo może bierze się do Hrabi,~Może do obu razem. 271 6 | bierze się do Hrabi,~Może do obu razem. Obmyślmy więc 272 6 | I Gerwazy łotr; lecz to do sądu należy.~Szkoda, żeś 273 6 | Waść - krzyknął Robak - do tych ruin łaził?~Wiesz, 274 6 | Waść wreszcie z zgodą do licha! -~Przerwał Sędzia, 275 6 | krzyknął Sędzia - co do mnie należy?~Ja się nie 276 6 | ten Hrabia?~Z jakim prawem do zamku? Wszak wiesz, przyjacielu,~ 277 6 | lżyć? a ja go zapraszać do zgody!"~ ~"Bracie! - rzekł 278 6 | rzekł ksiądz - ważne do tego powody.~Pamiętasz, 279 6 | Pamiętasz, że Jacek chciał do wojska słać syna,~Potem 280 6 | już Prusaka pobił,~Wkracza do nas! A on - co? Pokój w 281 6 | Księże, tyś się wczora palił~Do mojego kasztanka i gniadosza 282 6 | mówił, u siebie~Ma groty do lanc, że je mogę wziąć w 283 6 | Wiem, że car wysłał gońców do Napoleona~Prosić o pokój; 284 6 | Biniona,~Francuza; co należy do cesarskiej rady,~Że się 285 6 | z Hrabią trzeba przyjść do zgody;~Jest to dziwak, fantastyk 286 6 | z nią panowie.~Biegę do niego zaraz". ~ ~"Niech 287 6 | skoczył przez płot i wpadł do konopi.~ ~W tej zielonej, 288 6 | roztropny,~ skradłszy się do okna, wpadł w ogród konopny.~ ~ 289 6 | głowę - cicho wszędzie - do okien się skrada -~Cicho 290 6 | rusznice i szpady,~A potem do folwarku wybrał się na zwiady,~ 291 6 | tłumnie, zbrojnie - drogą do Dobrzyna.~ ~Słynie szeroko 292 6 | Głupim naśladownictwem weszły do zwyczaju.~ ~Więc Matyjasz 293 6 | chatę,~Ujrzy ściany od ziemi do szczytu pstrokate~Niby rojem 294 6 | posłaniec; biega od chaty do chaty,~Budzi jak na pańszczyznę; 295 6 | wojował, poszedłszy z Ogińskim~Do Wilna, gdzie służyli oba 296 6 | przyjął płacy;~Sam wróciwszy do domu, żył z własnej rąk 297 6 | wypogadza; mgła nie szła do góry,~Jak się dziać zwykło, 298 6 | zakończył pacierze~I już się do swojego gospodarstwa bierze.~ 299 6 | trzódka białopucha~Bieży do starca, liśćmi kapusty znęcona,~ 300 6 | liśćmi kapusty znęcona,~Do nóg mu, na kolana skacze, 301 6 | gośćmi nowymi,~Którzy szli do folwarku krokami prędkiémi.~ 302 6 | gromadę~Posłowie wyprawieni do Maćka po radę.~Z dala witając 303 6 | poselstwa dowiedział,~Prosi do chaty; weszli, zasiadają 304 6 | Stawią wozy, podjezdki do brzezinek wiążą,~Ciekawi 305 6 | izbę napełnili, kupią się do sieni;~Inni słuchają, w 306 7 | Ten, że często na strugach do Królewca chadzał,~Nazwany 307 7 | strasznej bitwie;~Przybiegł do nas posłaniec od pana Todwena,~ 308 7 | Dziękując Panu Bogu. ~ ~Do miasta jedziemy~Niby dla 309 7 | o wej!>>~Spuściwszy nos, do domów, z domów dalej w nogi -~ 310 7 | jenerał Dąbrowski wpada do Poznania~I cesarski przynosi 311 7 | cesarski przynosi rozkaz: do powstania!~W tydzień jeden - 312 7 | duch, cel wyprowadzę.~Co do władzy więc - kiedy oczyma 313 7 | gdybym mógł podskoczyć~Do tronu i Kropidłem, plusk, 314 7 | Brzytewka,~Od Chrzciciela do Maćka biegając jak cewka,~ 315 7 | Maciek nad Maćkami!~Hej, do laski!" Dobrzyńscy krzyczą: " 316 7 | ruchawy~Ciągle od Kropiciela do Macieja ławy.~Konewka zaś 317 7 | przechodził~Od Dobrzyńskich do szlachty, niby to ich godził;~ 318 7 | drze się z panem, cóż to do nas braci?~Pan Sędzia ciemiężyciel! 319 7 | Ażeby się chłop przed nim do ziemi nie kłaniał,~Mówiąc, 320 7 | Chłopska, ja sam widziałem, do stołu z nim siada;~Płacił 321 7 | się z niemczyzny,~Wpadam do Soplicowa jak w centrum 322 7 | Brodę jak wiechę, co mu do pasa wisi;~Prawą ręką zdjął 323 7 | pojedzie - dwór jak stał, do wiosny stać będzie;~A pan 324 7 | powszechnie Jankiela~Trafiała do serc; powstał krzyk, oklask 325 7 | ojciec Waszécin~Spławiał do Prus dwadzieście Horeszkowskich 326 7 | Kogoż on komisarzem słał do swych dóbr pińskich?~Dobrzyńskiego! 327 7 | phu phu phu, jak nos drze do góry!~Pamiętacie, prosiłem 328 7 | Mówiłem: <<Po co tobie leźć do Soplicowa?~Jeżeli cię tam 329 7 | uchowa!>>~On znowu smyk do Zosi, dybie przez konopie;~ 330 7 | Sędzię gałkami wszystkiemi!"~"Do was - wołał Skołuba - do 331 7 | Do was - wołał Skołuba - do was się łączymy!"~"Gdzie 332 7 | zgodziła nienawiść.~Cisną się do Klucznika, podnoszą do góry~ 333 7 | się do Klucznika, podnoszą do góry~Szable, pałki... ~ 334 7 | stąd! bo jakem Maciek, was, do milijonów~Kroćset kroci 335 7 | A tymczasem się szlachta do Hrabiego kupi;~Idą w karczmę, 336 7 | że coś złego knuje,~Więc do kordów, i hajże! On się 337 7 | się, już ranny, przyparty do płotów,~Gdy mu skoczył na 338 8 | bagien basem bąki,~Już bekasy do góry porwawszy się wiją~ 339 8 | wzdycha;~Tak dwa stawy gadały do siebie przez pola,~Jak grające 340 8 | D a w i d a w ó z, gotów do jazdy,~Długi dyszel kieruje 341 8 | jazdy,~Długi dyszel kieruje do Polarnej Gwiazdy.~Starzy 342 8 | myśl wszystkich pociąga do siebie~Nowy gość, dostrzeżony 343 8 | katedrę i teleskop rzucił,~Do klasztoru, do cichej celi 344 8 | teleskop rzucił,~Do klasztoru, do cichej celi swej powrócił~ 345 8 | Branecki karetą swą ruszył do Jassów~I za niepoczciwą 346 8 | może~Kometa go przywiedzie do nas; co daj Boże!"~ ~Na 347 8 | wypadek ciekawy,~Podobny do zdarzenia wczorajszej wyprawy,~ 348 8 | Ziem przejeżdżał z Wołynia do swoich dóbr polskich,~Czy 349 8 | gdy dobrze pomnę, na sejm do Warszawy.~Po drodze zwiedzał 350 8 | popularności; wstąpił więc do pana~Tadeusza, dziś świętej 351 8 | z Jagiellonów krwi, lecz do myślistwa~Nie bardzo 352 8 | książę Jenerał~Częściej do książek niźli do psiarni 353 8 | Częściej do książek niźli do psiarni zazierał,~I do alkówek 354 8 | niźli do psiarni zazierał,~I do alkówek damskich częściej 355 8 | alkówek damskich częściej niż do lasów.~ ~W świcie Księcia 356 8 | żarzewiem,~Bo Rejtan wziął do serca, okazyi czekał~I dobrą 357 8 | tak pilnie słuchaną!~Bo do Sędziego nagle któś przysłał 358 8 | rozpierzchniono:~Ci spać do domu, tamci w stodole na 359 8 | nim spać pójdzie; nie śmie do drzwi stukać.~Sędzia drzwi 360 8 | Hrabia! słyszę, pobiegł do Dobrzyna!~Nie mogłem go 361 8 | otworzył,~Widać było, że oknem do ogrodu skakał;~Sędzia, zostawszy 362 8 | katy, prędko teraz młodź do dam się bierze!~No, Tadeuszku, 363 8 | smucą;~To znowu Bóg wie o co do zębów się skłócą;~To stojąc 364 8 | jakby mruki, nie gadają~Do siebie, czasem nawet w pole 365 8 | siebie wkrótce przywieść was do zgody.~Znam ja te wszystkie 366 8 | chcę ci zagradzać~Drogi do sławy, szczęściu twojemu 367 8 | wyciągając rękę jak miecz do przebicia,~Z palcem zmierzonym 368 8 | ucieczkę prędką; gdzie? chyba do grobu!~ ~Więc kułak przycisnąwszy 369 8 | zapomniał wyprawie,~Zwrócił ucho do stawu i słuchał ciekawie.~ 370 8 | Ściskają się; strug dalej upada do dołu;~Upada, lecz nie ginie, 371 8 | zbrojne stanowisko,~Krzyczy: "Do broni! łapaj!" Skoczyli 372 8 | Już go chwycili; biegą do dworu, w podwórze~Wpadają; 373 8 | Burzliwa i nieźmiernie skora do wieszania.~ ~Hrabia miał 374 8 | bić się, wyszukują wroga.~Do domu nie wpuszczeni, biegą 375 8 | domu nie wpuszczeni, biegą do folwarku,~Do kuchni. ~ ~ 376 8 | wpuszczeni, biegą do folwarku,~Do kuchni. ~ ~Gdy do kuchni 377 8 | folwarku,~Do kuchni. ~ ~Gdy do kuchni weszli, widok garków,~ 378 8 | ogłosić~Intromisyją Hrabi do zamku, do dworu~Sopliców, 379 8 | Intromisyją Hrabi do zamku, do dworu~Sopliców, do wsi, 380 8 | zamku, do dworu~Sopliców, do wsi, gruntów zasianych, 381 8 | zdusza,~A drugie żywcem wiąże do pasa kontusza.~Próżno gęsi, 382 8 | kurami. Młody Sak wpadł do kurniku~I z drabinek, stryczkami 383 8 | po drugich dusi i składa do kupy,~Ptastwo piękne, karmione 384 8 | mrówie, porywają, toczą~Do zamku; tam na nocleg cały 385 9 | chwyta,~Ręka prawa jak gdyby do boku przybita;~Ruszył lewą, 386 9 | wydziera,~Związany w kij do swego własnego rapiera;~ 387 9 | I Telimena łączy prośby do łez Zosi,~Ażeby miano większy 388 9 | ust kłąb dymu i poszedł do dworu.~ ~A tymczasem Rykowa 389 9 | mieszań się rządu.~ ~Więc do majora Płuta rzekł kapitan 390 9 | dobrze węzeł, końce wsadź do wody.~Raportu nie podamy, 391 9 | wielkie ambarasy,~A jemu co do tego? Ja tańczę mazura,~ 392 9 | Dobrzyński! ej, przyjdzie do woza~Koza - a co? Dobrzyński, 393 9 | dymem gęsto buchał,~Podobny do szmermelu albo do rakiety.~ 394 9 | Podobny do szmermelu albo do rakiety.~Chodziły za nim 395 9 | mówił Sędzia - choć pozwiesz do prawa,~Cóż wygrasz? Tu nie 396 9 | Apeluję - rzekł Sędzia - do gubernatora".~"Apeluj - 397 9 | Apeluj - rzekł Płut - choćby do Imperatora.~Wiesz, że gdy 398 9 | rozkazu?"~I przychodziło coraz do żywszego sporu,~Gdy nowy 399 9 | niezmiernie kłotliwa~I porywcza do bitew, przecież nie jest 400 9 | jest mściwa.~Biegą więc do Macieja starego po radę.~ 401 9 | czekać. ~Bernardyn wstąpił do pokoju.~Zaledwie go poznano, 402 9 | Zamyślony, a teraz głowę wzniósł do góry~I z miną rozjaśnioną, 403 9 | Albo pójdźmy mazurka? he! do diabłów trzysta!~Wszak ja 404 9 | lecz uciekła; więc podszedł do Zosi,~Kłaniając się, słaniając, 405 9 | Kłaniając się, słaniając, do mazurka prosi:~"Hej! ty 406 9 | przykręcał,~Płut znowu Telimenę do tańca zachęcał.~ ~"Słowo 407 9 | broniąc się zbliżał się do progu.~ ~Wtem z drugiej 408 9 | drzwi z Rózgą wzniesioną do góry,~Lgnąc do ściany, czatował 409 9 | wzniesioną do góry,~Lgnąc do ściany, czatował jako kot 410 9 | drugich szlachty zranił, do trzeciego strzela,~Uciekają; 411 9 | szturmaki~I worek kul; wsypał je do swego szturmaka,~Drugi, 412 9 | co znaczy: formuj się do szyku),~Ale komendy jego 413 9 | krzyku.~ ~Stary Maciek, do ręcznych zapasów niezdolny,~ 414 9 | wznosząc w górę berdysz, do cięcia się składał:~Chrzciciel 415 9 | liny~Sprężyste, uwiązane do masztu wiciny;~Daremnie 416 9 | nad rzekę,~Kilku wpadło do domu pod kobiet opiekę.~ ~ 417 9 | biega z okrzykiem wesela,~Ci do beczek, ci łupy rwą z nieprzyjaciela;~ 418 9 | przywodził.~I teraz woła, aby do niego się łączyć,~Uderzyć 419 9 | Tymczasem przez posłańca wskazał do Rykowa,~Że jeżeli broń złoży, 420 9 | ten nabija, ten chwyta do ręki,~Słychać świsty kul, 421 9 | dworem owładać.~ ~"Formuj się do ataku! - zawołał - na sztyki!~ 422 9 | Ręką jak łyżką strumień do ust sobie chylił;~Dopiero 423 9 | Poprawił czapkę, z kolan wziął do rąk Konewkę,~Zmacał sztenflem 424 9 | fali płynie, schyla się do ziemi~I nurkuje pomiędzy 425 9 | dubeltówki~(Mógł trafić do rzuconej w powietrze złotówki),~ 426 9 | broń na wybor, od działa do szpilki;~A nie, to was wystrzelam 427 9 | powystrzela; patrz, bierze do celu".~Na to rzekł Major: " 428 9 | mogę odstąpić żołnierzy,~Do mnie batalijonu komenda 429 9 | Pan wyzwałeś Majora! ja do Kapitana~Mam dawniejszą 430 9 | Mam dawniejszą urazę: on do zamku mego~("Mów Pan - przerwał 431 9 | Pan - przerwał Protazy - do zamku naszego")~On wpadł - 432 9 | honorowy:~Nim przyjdzie do zabójstwa, naprzód się przywitać).~ 433 9 | Gont odwodzi karabin, do zamka się chyli,~Wierni 434 9 | leci z szablą wzniesioną do góry,~Krzyknęli: "Górą Maćki, 435 9 | Wojski rzuca plac boju, idzie do ogrodu;~Przy boku jego stąpał 436 9 | krzyż wiązanych, podobna do klatki.~W niej świeciły 437 9 | Pochylił się, bo już był wygnił do połowy,~Groził upadkiem. 438 9 | przestawiać.~Odkładał budowanie do sposobnej pory,~Tymczasem 439 9 | stojące otworem,~I Gerwazy do gumna na ich karkach wjechał,~ 440 9 | mocno się czubi.~Wy dobrzy do wypitki, dobrzy do wybitki,~ 441 9 | dobrzy do wypitki, dobrzy do wybitki,~Ale przestańcie 442 10| liście siwe.~ ~Bydło, zwykle do domu powracać leniwe,~Teraz 443 10| czeka~I opuszczając strawę, do domu ucieka.~Buhaj racicą 444 10| koły~Krążą po stawach, mącą do dna wody w stawach;~Wpadli 445 10| warkoczem wiążą niebiosa do ziemi,~To jak z wiader buchają 446 10| widnokrąg pęka od końca do końca,~I anioł burzy na 447 10| wy ludzie weseli, dobrzy do wypitki,~I także ludzie 448 10| także ludzie śmiali, dobrzy do wybitki.~U nas ruskie przysłowie: 449 10| a ja was żałuję;~Co nam do Lachów? Niechaj Moskwa dla 450 10| wezwać szlachtę wojowników,~Do których Podkomorzy z powagą 451 10| na Litwie;~Musicie więc do Księstwa uciekać, Panowie,~ 452 10| w izbie Tadeusza~I rzekł do Księdza: "Czas już, żebym 453 10| sierotą zostawił,~Wziąwszy do chwały swojej nadobną Wojszczankę,~ 454 10| drugą córę, dość nadobną~I do mojej kochanej Marty dość 455 10| otwarcie: dziś te zaręczyny~Do skutku przyjść nie mogą; 456 10| młodzi;~I z temi świętościami do pokoju wchodzi.~ ~"Pan odjeżdżasz 457 10| niech prędko szczęśliwie do nas odprowadzi".~ ~Umilkła 458 10| wtenczas jeszcze oko zwróć do tej kokardy.~Wspomnij, czyja 459 10| Całuje; Telimena zbliżyła do oka~Chustkę, a drugiem okiem 460 10| nie najlepiej w puszczę, do chaty leśnika?"~ ~Robak, 461 10| kiwając głową, rzekł: "Do jutra rana~Mam czas; teraz, 462 10| teraz, mój bracie, poślij do plebana,~Aby tu jak najrychlej 463 10| tu złożył ręce obie~Jak do pacierza; Klucznik cofnął 464 10| wnaszał,~Krzyczał nieraz, do góry podniósłszy szklenicę,~ 465 10| Przecie bodły mi duszę do żywca te żarty;~Byłem młody, 466 10| że mu nawet nie przyszło do głowy,~Żeby ja mógł się 467 10| już się nawet przed nim do prośb upokorzyć,~Lecz spójrzawszy 468 10| Soplica,~Właśnie przyjechał do mnie swat Kasztelanica;~ 469 10| Tadeusza,~Najprzywiązańsza do mnie, najpoczciwsza dusza -~ 470 10| owym wystrzale,~Kiedyś tak do niedźwiedzia trafił doskonale?~ 471 10| także po Maćku pierwszy do pałasza!~Prawda! o tobie 472 10| Nieszczęśniku! i tyżeś? do takiego stanu?~Jacek Wąsal 473 10| uciekałem, kiedyś mierzył do mnie z góry?~Utkwiłem oczy 474 10| Rozpacz jakaś! żal dziwny do ziemi mnie przybił!~Czemuż, 475 10| go zasłonił, i gdy Moskal do mnie palił,~Tyś mię rzucił 476 10| Imię zdrajcy przylgnęło do mnie jako dżuma.~Odwracali 477 10| polu; ten wyraz od rana do zmroku~Wił się przede mną, 478 10| przykład dla Ojczyzny, zachętę do zdrady,~Trzeba było okupić 479 10| Udało mi się nieraz do kraju przedzierać,~Rozkazy 480 10| zakopali mnie w lochach do pracy,~W carcer durum - 481 10| Podkowy zagrzmiały,~Zastukał do komnaty arendarz zdyszały:~ 482 10| modlitwy,~Przycisnąwszy do piersi święconą gromnicę,~ 483 11| Bo już bocian przyleciał do rodzinnej sosny~I rozpiął 484 11| Za ptastwem i lud ruszył do naszego kraju,~Pędzony niepojętą, 485 11| Każdy strudzony poszedł spać do swej komnaty.~Z nocą wszystko 486 11| Wdział szlafmycę, a ręce do łokciów zakasał;~W ręku 487 11| błękicie zanurza,~Podobne do niknących piór Anioła Stróża,~ 488 11| mam słów parę przemówić do gminy~W rzeczy, która się 489 11| jenerał~Na pół pobity już się do odwrotu zbierał,~Nie wiedząc, 490 11| śmierci nadeszła wiadomość~Do Warszawy w chwilę, gdy 491 11| infamiji plamę, powraca do cześci~I znowu się w rzęd 492 11| tu będzie wisiał, potem do kaplicy~Złoży się jako wotum 493 11| wiejską gromadę,~Wszystkich do Soplicowa wzywa na biesiadę.~ ~ 494 11| mówiąc, półgarcówką przepił do Klucznika.~ ~"Prawda! prawda! - 495 11| oczy nasze~Widzą! że znowu do nas ci Koronijasze~Zawitali! 496 11| Jak ów omen, a przecież do pojęcia trudną.~Wiesz, 497 11| Zawsze ich zbił; więc ilekroć do zamku biegał,~Jam go zawsze 498 11| zamku biegał,~Jam go zawsze do trudnych imprezów podżegał.~ 499 11| takiemi odezwał się słowami do panny:~ ~"Zofijo, musisz 500 11| Tylko że stryj i ciotka do tego cię skłania;~Ale małżeństwo,


1-500 | 501-588

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License