Ksiega
1 1 | wzięliśmy w posiadłość.~Wszakże kto gości prosi w zamek
2 4 | zawsze są Jego ołtarze;~Wszakże w Warszawskiem Księstwie
3 4 | będzie Księdzu pan Chorąży;~Wszakże na Litwie stare powiada
4 6 | szable nie byłem zbyt tęgi,~Wszakże bierali ludzie i ode mnie
5 7 | Ksiądz Robak o tem gadał, wszakże wszyscy wiecie?"~"Wiemy!" -
6 7 | chwała~Urosła w Litwie! ~Wszakże to Dobrzyńscy sami~Bili
7 8 | tobą i przed własnym synem!~Wszakże ksiądz prowincyjał dał mi
8 8 | ja te wszystkie głupstwa, wszakże byłem młody.~Powiedz mi
9 9 | gardło, patrząc w okno).~Wszakże ten sam Dobrzyński, co siedzi
10 9 | i wypijem!~Panie Sędzio, wszakże to czas podobno śniadać?~
11 10| nie chcesz zgodzić się? Wszakże dałeś słowo~Załatwić tę
12 10| miewa tentacyje różne;~A wszakże kiedy okiem rzuci na pierścionek~
13 10| panami kandydat korony!~Wszakże Tęczyński niegdyś z królewskiego
14 10| bogatą,~A kasztelan witebski! wszakże to w senacie~Niskie, drążkowe
15 10| zmniejszą twej winy!~Bo wszakże zdarzało się już nieraz
16 10| Waszą, Panie Jacku, winę!~A wszakże gdy dziś jegry Hrabię na
17 11| dziwnie, ja nie przeczę;~Wszakże były przykłady; pamiętam
18 12| rządy nie należą do mnie.~Wszakże Pan będziesz mężem; ja do
|