Ksiega
1 1 | Nazywał się Soplica; wszyscy Soplicowie~Są, jak wiadomo, krzepcy,
2 2 | mową się zadziwił.~"Zgoda i Soplicowie? Mopanku Panisko,~Pan żartuje,
3 3 | bez powodu...~Winni coś Soplicowie dla Horeszków rodu".~ ~(
4 3 | się Boże!~Dziecko muz, w Soplicowie oddane na mamki,~Umrze pewnie.
5 4 | oczu jako leśne bogi.~ ~W Soplicowie ruch wielki; lecz ni psów
6 6 | czegoś się dowiedzieć.~ ~W Soplicowie domowi i goście, po kłótni~
7 6 | pozwem się nacieszył.~W Soplicowie zmieniano kampaniji plany.~
8 6 | umrze z rozpaczy! Czyliż Soplicowie~Nie nabroili jeszcze w tym
9 8 | nie mógł dłużej zostać w Soplicowie.~ ~Tak zadumany, ledwie
10 8 | bezbronnych ta szpada nie splami;~Soplicowie, jesteście mojemi więźniami.~
11 9 | niego już by było dziś po Soplicowie!~ ~Konewka dotąd małe dał
12 11| główny sztab książęcy,~A w Soplicowie oboz czterdziestu tysięcy~
13 11| uczty szuka,~Łączą się w Soplicowie: dostatek i sztuka.~ ~Już
14 11| z ciekawości: bo dziś w Soplicowie~Na nabożeństwie mają być
15 11| i zakładać;~Na koniec w Soplicowie, w swem ojczystym gnieździe,~
16 11| bawiłem bardzo krótko w Soplicowie;~Nie byłem taki próżny,
17 12| okazyja zdarzy~Częstować w Soplicowie takich dygnitarzy.~Widzę,
18 12| Moskalów i od was, Państwo Soplicowie.~Mam także spory worek mych
|