Ksiega
1 2 | drzwiach na progu, rozmawiali sami;~Niewielki oddzielał ich
2 3 | Dobrodziéj!~Mnie nic do Tadeusza; sami o nim radźcie,~Zróbcie go
3 4 | osad za granicę lasu,~A sami we stolicy używają wczasu;~
4 4 | obyczaje, bo rządzą się sami;~Jeszcze cywilizacją ludzką
5 4 | Zwierza na wóz włożyli, sami na koń siedli,~Radzi wszyscy,
6 5 | niesłychaną od dawnego czasu.~I sami się zabawim. Dwa lata tu
7 6 | chlebie.~Teraz zmuszeni sami pracować na siebie~Jako
8 6 | m Dobrzyńscy mianują go sami,~A Litwini nazwali M a ć
9 7 | gdzie iść, my nie wiemy sami!~Bracia Szlachta! Panowie!
10 7 | wezwali przez gońców.~Nie sami tu, Panowie Dobrzyńscy,
11 7 | Bez was obejdziem się sami;~Niech żyje nasz marszałek,
12 7 | robić, jak robić, decydujcie sami.~Wiecie, słuch dawno chodzi
13 7 | dalibógże! to wy tylko sami~Pozywacie go, a on zgody
14 7 | Wszakże to Dobrzyńscy sami~Bili się na zajeździe myskim
15 9 | wierzch słupa nadgniły,~Sami, u końców wisząc, pchają
16 10| częściej przyjeżdżał; a ilekroć sami~Byliśmy, widząc oczy me
17 12| nowi~Na pierwszej uczcie sami służyli ludowi.~ ~Tymczasem
18 12| włościanów pod prawa opiekę.~Sami wolni, uczyńmy i włościan
|