1-500 | 501-542
Ksiega
1 1 | Petersburgu mieszkała przed laty.~To nie był ochmistrzyni pokój!
2 1 | wiedział, czy go miało śmieszyć~To dziwaczne spotkanie, czy
3 1 | bez szyb, lecz latem nic to nie zawadzi;~Bliskość piwnic
4 1 | czekało.~Stryj nieraz na to miejsce i na drzwi poglądał,~
5 1 | gdzie nie siedzi żadna.~To miejsce jest zagadką, młódź
6 1 | wychowanie poznano stołeczne;~To jedno puste miejsce nęci
7 1 | uczyli; u panów rozmowa~Była to historyja żyjąca krajowa,~
8 1 | domowe powiatu:~Dawano przez to poznać szlachcicowi bratu,~
9 1 | jak pieniądze Żydzi".~ ~To mówiąc Sędzia gości obejrzał
10 1 | mowę, prawa i ubiory.~Była to maszkarada, zapustna swawola,~
11 1 | chlubi,~A co Francuz wymyśli, to Polak polubi.~ ~"Chwała
12 1 | młodzież~Wyjeżdża za granicę, to już nie po odzież,~Nie szukać
13 1 | jeżeli z Warszawy~Mam list, to rzecz zakonna, to są nasze
14 1 | list, to rzecz zakonna, to są nasze sprawy~Bernardyńskie;
15 1 | świeccy, do których nic to nie należy".~ ~Tak mowiąc
16 1 | Siedział gość Moskal; był to pan kapitan Ryków;~Stary
17 1 | polsku umiem -~Ojczyzna! Ja to czuję wszystko, ja rozumiem!~
18 1 | bijem,~Jest armistycjum, to my razem jemy, pijem.~Często
19 1 | Bonapart figurka!~Bez Suworowa to on może nas wytuza.~U nas
20 1 | jadła,~Tylko się wachlowała, to wachlarza trzonek~Kręciła,
21 1 | wachlarza trzonek~Kręciła, to kołnierzyk z brabanckich
22 1 | brabanckich koronek~Poprawiała, to lekkim dotknieniem się ręki~
23 1 | nie będziesz przy stole".~To rzekłszy, z Podkomorzym
24 1 | sobie;~Podkomorzanki na to zmarszczyły się obie,~Sąsiadka
25 1 | smyk w pole,~Psy tuż (to mówiąc, ręce ciągnął wzdłuż
26 1 | poznać nie miał czasu.~ ~Na to zadrżał Asesor, puścił z
27 1 | Lubił bardzo myślistwo, już to dla zabawy,~Już to że odgłos
28 1 | już to dla zabawy,~Już to że odgłos trąbki i widok
29 1 | Rzekł z uśmiechem, a był to uśmiech jadowity:~ ~"Chart
30 1 | niż myśliwi młodzi:~Tak to nauka sama z latami przychodzi".~ ~
31 1 | towarzystwa nam też nie odmówi".~To mówiąc tabakierę podawał
32 1 | uśmiechem:~ ~"O, jak mnie to starego i smuci, i dziwi!~
33 1 | i smuci, i dziwi!~Cóż by to o tym starzy mówili myśliwi,~
34 1 | ogonie;~Cóż by rzekł na to stary Rejtan, gdyby ożył?~
35 1 | w domu i w podróży.~Była to trybunalska wokanda: tam
36 1 | by mówić: "Pan z wami",~To nieraz tak się zręcznie
37 1 | szwadronem;~Postrzegali to chłopcy służący mu do mszy.~
38 1 | mieście;~Miał pełno interesów: to listy odbierał,~Których
39 1 | obcych ludziach nie otwierał,~To wysyłał posłańców, ale gdzie
40 2 | szyje na obroże.~Wszystko to bardzo dobre polowanie wróży.~
41 2 | z rana i nie wierzył,~Że to były też same mury, tak
42 2 | usłyszał Gerwazy.~ ~Szlachcic to był, służący dawnych zamku
43 2 | mówię, Jaśnie Grafie Panie,~To jest mój zwyczaj, nie zaś
44 2 | miał takie przysłowie.~Czyż to prawda, Mopanku, że Pan
45 2 | Z Soplicami, Mopanku?" - To mówiąc wykrzywił~Usta, jakby
46 2 | chociaż nie wiedział, co to wszystko znaczy,~Poglądając
47 2 | mu ścisnął; chwilę trwało to milczenie.~Przerwał je starzec,
48 2 | rodzicami taiła głęboko.~ ~Było to za Kościuszki czasów; Pan
49 2 | Trzy razy aż pode drzwi to chłopstwo się wparło,~Ale
50 2 | wzroście i po wąsach! Jego to postrzałem~Zginął Stolnik,
51 2 | na plecach i skroni;~Był to bernardyn, kwestarz Robak,
52 2 | weń wlatują pszczoły:~Był to znak, że wracali goście
53 2 | wieczerzach chowa.~Była to w staropolskim domie moda
54 2 | oświadczyli;~A wszystko to się stało w jednej krótkiej
55 2 | dzieciństwa~I powiada, że to jest znakiem barbarzyństwa~
56 2 | zwykł mieszkać na daczy,~To jest w pałacach wiejskich (
57 2 | sypanym pagórku.~Ach, co to był za domek! plan mam dotąd
58 2 | Trzymał kilkoro chartów; co to za męczarnie,~Gdy blisko
59 2 | kochanka~Bonończyka! Ach, była to rozkoszna psina!~Miałam
60 2 | psem, nie jeleniem.~<<Jak to? - krzyknął Kiryło - to
61 2 | to? - krzyknął Kiryło - to śmiałbyś, hultaju,~Znać
62 2 | wydaję świadectwo,~Że to łani; on plecie, że to pies
63 2 | Że to łani; on plecie, że to pies domowy.~Rozsądź nas,
64 2 | sąsiedztwa~I nie będziemy nigdy o to robić śledztwa;~I zboża
65 2 | otrząśnie dziesięć kłosów żyta,~To Pan mu kopę oddasz, i jeszcze
66 2 | może się borykać.~Wszystko to Wojski zbadał i jeszcze
67 2 | łaskę otrzymam od Pana".~To wyrzekłszy, Sędziego ścisnął
68 3 | krzewiny i kwiaty.~Domowemu to ptastwu taki ochmistrzyni~
69 3 | Wychowywania drobiu - był to ów ogrodek.~ ~Jakoż zaledwie
70 3 | matki. Ona rzekła: "Czy to pięknie~Tak krzyczeć? czy
71 3 | pięknie~Tak krzyczeć? czy to grzecznie? Ten pan was się
72 3 | nie przyszedł straszyć; to nie dziad szkaradny.~To
73 3 | to nie dziad szkaradny.~To gość, dobry pan, patrzcie
74 3 | spłoniła.~ ~W istocie był to piękny pan: słusznej urody,~
75 3 | ogrodu?~Czy na wsi? Jak to było, żem Panny we dworze~
76 3 | srebrne, niestety! więc to była słoma?~ ~Hrabia z załamanemi
77 3 | Ów różek Amaltei, była to marchewka!~Widział ją w
78 3 | sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,~Czy świeży,
79 3 | lub pod końską szyję,~Niby to bronę włóczy, niby jedzie
80 3 | jako liść łopuchu,~Spadając to na barki, to znowu na oczy;~
81 3 | łopuchu,~Spadając to na barki, to znowu na oczy;~W ręku ogromna
82 3 | ten dobry chłopczyna~Wszak to moja na świecie pociecha
83 3 | panna.~Chciałem zagaić". ~Na to Telimena zbladła,~Złożyła
84 3 | mamę kocham - rzekła - czy to, Panie Bracie,~Jest w tym
85 3 | Czy wy Boga w sercu macie?~To myślisz Tadeusza zostać
86 3 | mi, ile poznałam, pojętne to dziecię,~Warto, żeby na
87 3 | wiele osób,~Mam wpływy: to najlepszy kreacyi sposób.~
88 3 | w Piotrkowie, w Dubnie, to za trybunałem~Jadąc jako
89 3 | trybunałem~Jadąc jako palestrant, to własne swe sprawy~Forytując,
90 3 | Ranga moskiewska, order, cóż to za znaczenie?~Któryż to
91 3 | to za znaczenie?~Któryż to z dawnych panów, ba, nawet
92 3 | Aśćka pomyśl o tem,~Żeby się to zrobiło z najmniejszym kłopotem.~
93 3 | Szczególnie Zosia mała, lecz to nic nie szkodzi;~Czas by
94 3 | z zamknięcia,~Bo wszakci to już pono wyrasta z dziecięcia".~ ~
95 3 | powrót w usta mówcy. ~"A! a! to rzecz nowa!~Czy to Tadeuszowi
96 3 | A! a! to rzecz nowa!~Czy to Tadeuszowi szkodzi, czy
97 3 | Podoba?" - "Czy podoba? To na wierzbie gruszka;~Podoba,
98 3 | gruszka;~Podoba, nie podoba, a to mi rzecz ważna!~Zosia nie
99 3 | rzekł dosyć wesoło: "No, to i cóż robić!~Bóg widzi,
100 3 | Rozpatrzmy się, czekajmy, nic to nie zaszkodzi,~Poznajmy
101 3 | jest sługa, nie zna, co to pany,~I nie da się przemocą
102 3 | coraz spozierał:~"Miałożby to cudowne, śliczne widowisko~
103 3 | Ten aksamit traw będzież to mak i botwinie?~W nimfie
104 3 | Pauzylipu skaliste wydroże!~To, Hrabio, kraj malarzów!
105 3 | pewnie. Mój Hrabio, oprawię to w ramki~Albo w album umieszczę
106 3 | wygląda na grobie:~Jest to jak lokaj Niemiec we dworskiej
107 3 | Soplicowski.~(Trzeba wiedzieć, że to jest Sopliców choroba,~Że
108 3 | Błękitne, czyste, wszak to jak zamarzła woda!~Czyż
109 3 | dość głowę podnieść: ileż to widoków!~Ileż scen i obrazów
110 3 | smugi~Jak rozwite warkocze, to są deszczu strugi;~Chmura
111 3 | rzekł poważnym tonem:~"Tak to na świecie wszystko los
112 3 | przewija~Coś białego: była to rączka jak lilija;~Pochwycił
113 3 | Papier w trąbkę zwiniony, był to listek mały;~Porwał, schował
114 3 | co klucz znaczy,~Lecz mu to owa biała kartka wytłumaczy.~ ~
115 3 | krzyków i hałasów;~Odgłos to był szukania i nawoływania,~
116 3 | ciągnie i jednoczy:~Znak to był, że szukają na przyszłą
117 4 | dzików i niedźwiedzi.~Z tego to miasta Wilna, jak z rzymskiej
118 4 | jarzębin zajaśniały lica:~To jagód lub orzechów zbieraczka,
119 4 | twarzy;~Nie wiedział, czy to jawa, czyli mu się marzy~
120 4 | rzekł kichnąwszy Skołuba -~To mi tabaka, co to idzie aż
121 4 | Skołuba -~To mi tabaka, co to idzie aż do czuba;~Od czasu
122 4 | lat temu trzydzieście;~Czy to prawda, że Francuz gości
123 4 | i skarbiec zabierze,~Bo to wszystko w Litewskim stoi
124 4 | skrobiąc się w głowę -~Już to szlachcie, to jeszcze bieda
125 4 | głowę -~Już to szlachcie, to jeszcze bieda przez połowę,~
126 4 | krzyknął. -~Głupi, tobieć to lepiej, tyś, chłopie, przywyknął~
127 4 | wzwyczajonym!~Ach, bracia! Wszak to dawniej szlachcic na zagrodzie...~("
128 4 | został szlachcicem? Sam Bóg to pamięta!~Niechaj Moskal
129 4 | herbie - wołał Podhajski - to skryta~Aluzyja, że w rodzie
130 4 | patrzyli ciekawie.-~Wielki to człowiek, cesarz, ale nie
131 4 | lada jenerał, Mospanie,~To tak świeci się w złocie
132 4 | w krakowskiej sukmanie,~To jest czamarce". - "W jakiej
133 4 | Mospanie? -~Odparł Wilbik. - To przecież zwano taratatką".~"
134 4 | potyczce zażywa~Raz po raz, to znak pewny, że bitwę wygrywa;~
135 4 | milczał. Co Francuzi strzelą,~To Moskale półkami jak trawa
136 4 | kulbaki;~Co półk spadnie, to Cesarz zażyje tabaki;~Aż
137 4 | w wojsku Cesarza, niech to sobie wspomni".~ ~"Ach! -
138 4 | Księże Kwestarzu!~Kiedyż to będzie! Wszak to ile w kalendarzu~
139 4 | Kiedyż to będzie! Wszak to ile w kalendarzu~Jest świąt,
140 4 | potem głosy w tłumie:~"Jakże to dom oczyścić? Jak to Ksiądz
141 4 | Jakże to dom oczyścić? Jak to Ksiądz rozumie?~Jużci my
142 4 | swe ojczyste strony.~Stąd to w miejscach dostępnych,
143 4 | grają,~Ujadają: już nie jest to powolne granie~Psów goniących
144 4 | częsty, ucinany, zjadły;~To nie na ślad daleki ogary
145 4 | ogarów grania~Słychać coraz to częściej jęk psiego konania.~ ~
146 4 | wrogi,~I przedniemi łapami to drzewa korzenie,~To pniaki
147 4 | łapami to drzewa korzenie,~To pniaki osmalone, to wrosłe
148 4 | korzenie,~To pniaki osmalone, to wrosłe kamienie~Rwał, waląc
149 4 | odzew dźwięczący, rześki - to pobudka;~Potem jęki po jękach
150 4 | jęki po jękach skomlą - to psów granie;~A gdzieniegdzie
151 4 | ton twardszy jak grzmot - to strzelanie.~ ~Tu przerwał,
152 4 | Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.~ ~Zadął znowu;
153 4 | I że w ustach Wojskiego to grubiał, to cieniał,~Udając
154 4 | ustach Wojskiego to grubiał, to cieniał,~Udając głosy zwierząt:
155 4 | Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję~Przeciągając
156 4 | Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.~Wysłuchawszy
157 4 | Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.~Ile drzew, tyle
158 4 | ptaszyna,~A jak się popisała? To jej nie nowina.~Nie puści
159 4 | Tęga strzelba, prawdziwa to Sagalasówka,~Napis: <<Sagalas
160 4 | angielsku zdobił)".~ ~"Jak to - parsknął Asesor - do kroćset
161 4 | do kroćset niedźwiedzi!~To to niby Pan zabił? co też
162 4 | kroćset niedźwiedzi!~To to niby Pan zabił? co też to
163 4 | to niby Pan zabił? co też to Pan bredzi?"~"Słuchaj no -
164 4 | jest przynajmniej za co,~Bo to, Panowie, nie jest ow szarak
165 4 | nie jest ow szarak ladaco,~To niedźwiedź, tu już nie żal
166 4 | przez niedźwiedzią skórę:~To mi to po szlachecku, prawie
167 4 | niedźwiedzią skórę:~To mi to po szlachecku, prawie rura
168 4 | od księdza Robaka):~Wódka to gdańska, napój miły dla
169 4 | Chciałem wam komedyję niby to wyprawić,~Wznowić koncept,
170 4 | co ich szlachta godzą,~To oni na się jeszcze zapalczywiej
171 4 | stanęła Kartago!~Więc ja to sobie w nocy rozbieram z
172 5 | pozwolą? co świat powie na to?~ ~Telimena, tak myśląc,
173 5 | nazbyt się zalewa.~Wszystko to Telimena dokładnie wiedziała,~
174 5 | Zosię?~Niebogata, lecz za to urodzeniem równa,~Z domu
175 5 | perłowy~Krup jęczmiennych: to ziarno, godne pańskich stołów,~
176 5 | Usłyszała wołanie: "Zosiu!" To głos cioci!~Sypnęła razem
177 5 | stan, i na wiek twój; wszak to dziś zaczynasz~Rok czternasty,
178 5 | rzucić indyki i kurki;~Fi! to godna zabawka dygnitarskiej
179 5 | Jeden gość, co widziałam, to był gołąb dziki;~Już mi
180 5 | Pan Sędzia nawet mówi, że to źle na zdrowie".~ ~"Sędzia -
181 5 | nieszczęśliwa! Zosiu, widzisz, co to znaczy~Żyć z gęśmi, z pastuchami!
182 5 | grywał,~I palestra z fajkami! To mi kawalery!~Nabrałabyś
183 5 | pięknej manijery.~Teraz to pokazać się jest przynajmniej
184 5 | myśliwców; już są pod bramą: to oni!~Wziąwszy Zosię pod
185 5 | stojąc niemy przed nią, to płonął, to bladnął;~Co było
186 5 | niemy przed nią, to płonął, to bladnął;~Co było w jego
187 5 | obłędne źrenice~Obracał to na ciotkę, to na siostrzenicę.~
188 5 | źrenice~Obracał to na ciotkę, to na siostrzenicę.~Dostrzegła
189 5 | wkoło rzuca, postrzega: to ona!~Telimena, samotna,
190 5 | lewo cień biały i długi.~Co to było, nie wiedział, ale
191 5 | ale miał przeczucie,~Że to był Hrabia w długim, angielskim
192 5 | Telimena nie mogła pojąć, co to znaczy:~Ruszywszy ramionami,
193 5 | grubszą płeć odsłania.~Może to sam Tadeusz, w Świątyni
194 5 | Gościnnego Sędziego również to obchodzi;~Wojski zaś, uważając,
195 5 | Polskę oniemić - jest to Polskę zniemczyć".~Starzec,
196 5 | milczy między szlachtą, to właśnie tak czyni~Jako myśliwiec,
197 5 | Trafiać, chybiać, poprawiać - to kolej strzelecka.~Ja sam,
198 5 | wystrzelić na oślep (jak to robi wielu),~Nie przypuściwszy
199 5 | Właśnie Wojski wymawiał to słowo: "źwierzyny",~Gdy
200 5 | Ocalił on dwóch panów; sam ja to widziałem,~Kiedy do nalibockich
201 5 | jak naoczny świadek,~Bo to był dzisiejszemu podobny
202 5 | cudzych dworach:~Co klucznik, to nie puszczyk; kto w cudze
203 5 | domu Panów moich? I Panże to zniesie?"~ ~Wtem Protazy
204 5 | Sędziego Soplicy:~O inkursyją, to jest o najazd granicy,~Gwałt
205 5 | siwej głowy~Nie czcisz, to szanuj pierwszy urząd powiatowy".~ ~"
206 5 | porwał mu rękę: "Stój Pan, to rzecz nasza,~Mnie tu naprzód
207 5 | Klucznik - i wieś, oboje to nasze".~"Stryja, synowca -
208 5 | i ziemie~Zabieraj Pan!" To mówiąc zwrócił się do Hrabi:~"
209 5 | Soplicami sprzéczek,~Jest na to od procesu lepszy Scyzoryczek;~
210 5 | pomoc da mi swą Rózeczkę,~To my we dwóch, Sopliców tych
211 5 | Ach, mój Gerwazy! jaki to był tryumfalny,~Jaki piękny
212 5 | Przerwał Gerwazy. - Czy to zajazd jest hultajstwem?~
213 5 | trzystu wąsatych szlachciców;~To rzecz moja. Pan niechaj
214 6 | kierują się stronom.~Co to ma znaczyć? Powstał ze snopa
215 6 | szczękanie pałaszy:~Bardzo to ekonoma i cieszy, i straszy.~
216 6 | zadumany~I rzekł: "Sędzio, to bieda nam z tą panią ciotką,~
217 6 | skończyłem, zerwałem".~"A to co? - przerwał Robak. -
218 6 | rzekł Sędzia. - Proces to wyjaśni:~Hrabia, pyszałek,
219 6 | waśni,~I Gerwazy łotr; lecz to do sądu należy.~Szkoda,
220 6 | zgodzę". ~"Zgodzić? Cóż to znaczy!~A idźże mi Waść
221 6 | ustąpić grabieży".~"Lecz cóż to? - krzyknął Sędzia - co
222 6 | Robaku! - wołając - czy to tylko prawda?~Mój Robaku! -
223 6 | Robaku! - powtarzał - czy to tylko prawda?~Ileż razy
224 6 | niechaj będą usta, które~To zwiastują! - rzekł Sędzia
225 6 | ruszywszy ramiony,~Rzekł: "To gdy Napoleon wolność Litwie
226 6 | niesie,~Gdy świat drży cały, to ty myślisz o procesie?~I
227 6 | widząc nasze lance~Pyta: <<Co to za wojsko?>> My krzyczym: <<
228 6 | zrobili powstanie!"~ ~A na to Sędzia: "Mniejsza o ludzkie
229 6 | Buzwików,~Którzy... Ale to mniejsza. Jakże Wasze myśli?~
230 6 | synowcem na czele i? - jakoś to będzie !"~ ~"O polska krwi!" -
231 6 | trzeba przyjść do zgody;~Jest to dziwak, fantastyk trochę,
232 6 | każdy szlachcic powie:~Musi to być rzecz pewna, gdy z nią
233 6 | jeden drugiego pyta, co to znaczy,~Starzy składają
234 6 | królewskie stronnictwo,~I stąd to, że przechodził partyi tak
235 6 | dobro upatrywał?~Kto wie! To pewna, że go nigdy nie uwiodły~
236 6 | nadzwyczajnych i nadludzkich rzeczy.~To pewna, że powietrza zmiany
237 6 | zgadnie.~Nie dziw tedy, że czy to siejbę rozpoczynać,~Czy
238 6 | krokami prędkiémi.~Byli to z plebaniji przez szlachty
239 7 | rzecz kończył: ~ ~"Nie jest to, Panie Macieju,~Bracie mój,
240 7 | Ojcze Dobrodzieju,~Nie jest to marna pomoc. Ja bym na Francuzów~
241 7 | domów dalej w nogi -~O, to był rwetes! Wszystkie wielkopolskie
242 7 | Bonapartem~Moskwa drze koty, to on wojuje nie żartem:~Bohater
243 7 | mnie jest rozum szlachecki.~To wiem, że kto chce bić się,
244 7 | wzwiady;~Wiecie wy, co to znaczy? - Oto, że wy dziady,~
245 7 | Niedołęgi! He, Bracia! to wyżla rzecz tropić,~Bernardyńska
246 7 | rzekł - z Robaka; ~znam go, to ćwik klecha,~Ten robaczek
247 7 | nie zaczął spowiadać;~Ale to rzecz nie moja, wiele o
248 7 | niego wyszła ta cała nowina,~To kto wie, w jakim celu: bo
249 7 | kto wie, w jakim celu: bo to bies księżyna!~Jeśli prócz
250 7 | kim wojna? o co? Trzeba to światu powiedzieć -~Wołał
251 7 | szlachty pochodził,~Lecz o to nie pytano; i wszyscy Buchmana~
252 7 | powstanie?~W jakim duchu? to pierwsze żywotne pytanie;~
253 7 | wspólnej obrony,~Obmyśla ją; i to jest najpierwsza obrada.~
254 7 | Dla dobra powszechnego: to pierwsza ustawa,~Z której
255 7 | plusk, raz cara zmoczyć,~To już by on nie wrócił ni
256 7 | wymowa - szum, drum; kropić - to rzecz głowna".~ ~"To, to,
257 7 | kropić - to rzecz głowna".~ ~"To, to, to!" - pisnął, ręce
258 7 | to rzecz głowna".~ ~"To, to, to!" - pisnął, ręce trąc,
259 7 | rzecz głowna".~ ~"To, to, to!" - pisnął, ręce trąc, Bartek
260 7 | gęsto machaj:~Szach, mach!"~"To - pisnął Brzytwa - to mi
261 7 | To - pisnął Brzytwa - to mi regulament!~Po co tu
262 7 | Konfederacji trzeba? O to cała sprzeczka?~Jest marszałek
263 7 | zgody nigdy nie pochwalam!~To mój system!" Ktoś drugi
264 7 | szlachcica Skołuby:~ ~"Cóż to, Państwo Dobrzyńscy! a to
265 7 | to, Państwo Dobrzyńscy! a to co się święci?~A my czy
266 7 | co się święci?~A my czy to będziemy spod prawa wyjęci?~
267 7 | kij długi~I na przemiany to w tył, to się naprzód kiwał,~
268 7 | I na przemiany to w tył, to się naprzód kiwał,~I ustawicznie: "
269 7 | Dobrzyńskich do szlachty, niby to ich godził;~Jeden wciąż
270 7 | górę słup błyszczący:~Był to rapier sążnistej długości,
271 7 | lecz zaraz zgadniono:~"To Scyzoryk! Niech żyje Scyzoryk! -
272 7 | Mopanku!"~ ~Wnet Gerwazy (to on był) przez tłum się przecisnął~
273 7 | należy wielkiemu;~Jest na to cesarz, będzie król, senat,
274 7 | lecz na pergaminie:~Nie nam to pisać akta, ma Polska pisarzy~
275 7 | wymieść śmiecie?~Słyszeliście to wszyscy, a czy rozumiecie?~
276 7 | wydrzeć z rąk dziedzica?~Któż to? Mamże wam gadać?"~ ~"A
277 7 | Soplica -~Przerwał Konewka - to łotr!" - "Oj, to ciemiężyciel!" -~
278 7 | Konewka - to łotr!" - "Oj, to ciemiężyciel!" -~Pisnął
279 7 | wariata,~Banita bratem, to co? karać go za brata!~To
280 7 | to co? karać go za brata!~To mi po chrześcijańsku! Są
281 7 | szlachty,~Nieprawda! dalibógże! to wy tylko sami~Pozywacie
282 7 | pan drze się z panem, cóż to do nas braci?~Pan Sędzia
283 7 | nie kłaniał,~Mówiąc, że to grzech. Nieraz u niego gromada~
284 7 | śmiał rady mieszać!"~ ~"To nie fraszka - zawołał Klucznik -
285 7 | chcą gwałt zrobić~Sędziemu, to bardzo źle; możecie się
286 7 | jeśli czekacie Francuza,~To Francuz jest daleko jeszcze,
287 7 | Łososną,~A wojna jeśli będzie, to chyba aż wiosną.~ ~Nu, mówię
288 7 | stać będzie;~A pan Sędzia to nie jest żydek na arendzie,~
289 7 | na arendzie,~Nie uciecze, to jego można znaleźć wiosną;~
290 7 | głośno~O tem, co było, bo to gadać, to daremno!~A czyja
291 7 | tem, co było, bo to gadać, to daremno!~A czyja łaska Panów
292 7 | handlujesz~Parą wicin mizernych, to już zań gardłujesz?~Zapomniałeś,
293 7 | swym nakładem.~A dlaczego to robił? Że wam był sąsiadem!~
294 7 | Przerwał Konewka - bo to wyrosło z szlachciury,~A
295 7 | Za swoje. Mój syn - było to dziecko roztropne,~Teraz
296 7 | Strach wam turmy! czyż to ja wzywam na rozboje?~Broń
297 7 | Urosła w Litwie! ~Wszakże to Dobrzyńscy sami~Bili się
298 7 | plusk plask w ręku.~Co dwaj, to dwaj! Dalibóg, mój Gerwazy!
299 7 | odpędzą;~Już co wy namydlicie, to ja wszystko zgolę".~"I ja -
300 7 | krzyknęła szlachta - gdzie wy, to tam i my!~Niech żyją Horeszkowie!
301 7 | zwyczajnie w sąsiedztwie, to o szkodę skargi,~To o wyręby,
302 7 | sąsiedztwie, to o szkodę skargi,~To o wyręby, to o granice zatargi:~
303 7 | szkodę skargi,~To o wyręby, to o granice zatargi:~Jednych
304 7 | się mleło, na was skrupi.~To póki o wskrzeszeniu Polski
305 8 | zawiesił na niebie:~Z nich to ludzie wag i szal wzór wzięli
306 8 | zwie go Dawidowym,~Gdyż to jest wóz Anielski. Na nim
307 8 | jest wóz Anielski. Na nim to przed czasy~Jechał Lucyper,
308 8 | Michał nie pozwala.~ ~I to wiadomo także u starych
309 8 | niedawno na niebie:~Był to k o m e t a pierwszej wielkości
310 8 | czy z wojną wyprawiał?~O to ani pytają. ~ ~Pomnę, za
311 8 | milijon wymiecie".~ ~A na to rzekł z ukłonem Wojski: "
312 8 | kometa".~ ~"Amen - rzekł na to Sędzia - ja wróżbę Waszeci~
313 8 | nas; co daj Boże!"~ ~Na to rzekł Wojski, głowę pochyliwszy
314 8 | drodze zwiedzał szlachtę, już to dla zabawy,~Już dla popularności;
315 8 | swym tygrysie.~Markotno to się stało panu Rejtanowi,~
316 8 | nie wiem,~Ale ta zgoda był to popioł nad żarzewiem,~Bo
317 8 | spłatał ją nazajutrz, jak to wnet opowiem".~ ~Tu Wojski
318 8 | Hrabiego wyzwali.~Bić się z nim to rzecz moja, posłałem wyzwanie,~
319 8 | jaki Waści stąd wygania,~To gadaj szczerze, po co takie
320 8 | kiedy dzieci para~Kocha się; to tam u nich nieszczęść co
321 8 | nieszczęść co niemiara;~To cieszą się, to znowu trapią
322 8 | niemiara;~To cieszą się, to znowu trapią się i smucą;~
323 8 | znowu trapią się i smucą;~To znowu Bóg wie o co do zębów
324 8 | co do zębów się skłócą;~To stojąc w kątkach jakby mruki,
325 8 | tylko cierpliwi, już jest na to rada;~Biorę na siebie wkrótce
326 8 | Tadeuszku! - stryj przerwał - to mi dziwny sposób~Kochania
327 8 | gniewem na chłopca spozierał:~"To Waść tak szczery? takeś
328 8 | kłamstwa gadał.~A gdzież to Asan chodził onegdaj wieczorem?~
329 8 | teraz uciekasz? młokosie,~To się Waci nie uda; lubisz
330 8 | Zosię poślubisz,~A nie, to bizun - jutro staniesz na
331 8 | dozwoli!~Idź mi Waść spać!"~To mówiąc, drzwi na wściąż
332 8 | cóż ludzie powiedzą?~Wszak to nieprzyzwoicie, to, dalbóg,
333 8 | Wszak to nieprzyzwoicie, to, dalbóg, jest grzechem".~"
334 8 | Choćbym chciał zostać, czy to ode mnie zależy?~Ojciec
335 8 | prawdziwem kochaniem,~Że to nie był żart tylko, nie
336 8 | z objęcia przemocą:~"Jak to? - rzekł - czyś z rozumu
337 8 | Włóczyć, czy markietankę?" "To my się pobierzem" -~Rzekła
338 8 | smoczy!~Serce jaszczurcze! To nic, żem tobą zajęta~Wzgardziła
339 8 | teraz porzucasz sierotę,~To nic! Jesteś mężczyzną, znam
340 8 | pode drzwiami stryja! więc to dziecko?~Zosia? wpadła ci
341 8 | prawem chciałbym zerwać to zamęście~I, sam nieszczęśnik,
342 8 | aż Hrabię poznaje.~"Co to jest?" - pyta. Hrabia szpadą
343 8 | waść zbojca?~Przebóg! czy to się zgadza z Pana urodzeniem,~
344 8 | poznał Gerwazego hasło.~"Nic to - zawołał Hrabia - będzie
345 8 | więcéj,~Poddaj się, Sędzio, to są moi sprzymierzeńcy".~ ~
346 8 | u podnoża Etny".~ ~Było to osobliwe szczęście dla Sopliców,~
347 8 | grzecznie; jeśli ciemno Waści,~To Scyzorykiem skrzesam ognia,
348 9 | A Panu Majorowi nikt za to nic nie da.~Wiesz co, Major?
349 9 | można, lecz ostrożnie:~I to przysłowie: Sobie piecz
350 9 | piecz na carskim rożnie;~I to przysłowie: Lepsza zgoda
351 9 | Bóg dał ręce, żeby brać, to ruskie przysłowie".~ ~Słysząc
352 9 | ruskie przysłowie".~ ~Słysząc to Major wstaje i od gniewu
353 9 | Czy ty oszalał, Ryków? to służba cesarska,~A służba
354 9 | Jeśli chcesz, Sędzio, żeby to uszło na sucho,~Za każdą
355 9 | Tysiąc rubelków, Sędzio, to ostatnie słówko".~ ~Sędzia
356 9 | zjedli kury i półgąski,~Za to wedle Statutu zapłacą nawiązki.~
357 9 | Hrabiego nie zanoszę skargi,~To tylko były zwykłe sąsiedzkie
358 9 | k s i ę g ę czytał?"~"Co to za żółta księga?" pan Sędzia
359 9 | takową psotę~Pójdziecie już to najmniej w sybirną robotę".~ ~"
360 9 | wozy.~ ~Wszyscy odgadli, że to wjazd księdza Kwestarza.~
361 9 | Majorze, żeś złowił Hrabika!~To tłuścioszek, to bogacz,
362 9 | Hrabika!~To tłuścioszek, to bogacz, panicz z antenatów,~
363 9 | dzisiaj żyjem, jutro gnijem,~To tylko nasze, co dziś zjemy
364 9 | wypijem!~Panie Sędzio, wszakże to czas podobno śniadać?~Siadam
365 9 | wazę dobrego ponczyku?"~ ~"To prawda, Ojcze - rzekli dwaj
366 9 | Robak - gdy wychylę flaszę,~To i ja, choć ksiądz, habit
367 9 | zmarzną na dworze?~Hulać, to hulać! Sędzio, daj beczkę
368 9 | poświadczą, cała armija to powie,~Że w tej drugiej
369 9 | oficersku ukarzę Panienkę..."~ ~To mówiąc skoczył, chwycił
370 9 | rozrywają kłody;~Widząc to jegry za broń porywają,
371 9 | strzela,~Uciekają; było to przy kłodzie Chrzciciela.~ ~
372 9 | szpontonem naciera~(Szponton jest to zarazem dzida i siekiera,~
373 9 | stryja, słysząc, że coraz to gorzéj~Wre bitwa, wybiegł;
374 9 | Ogląda się, cofa; widzą to Moskale;~Kapitan Ryków myśli
375 9 | sierżantów sprząta,~Mierzy to po galonach, to w środek
376 9 | Mierzy to po galonach, to w środek trójkąta,~Gdzie
377 9 | Majorze Płucie - woła - co to z tego będzie?~Wkrótce tu
378 9 | Po żołniersku". - A na to Tadeusz odpowie:~"Majorze!
379 9 | działa do szpilki;~A nie, to was wystrzelam jako w jamie
380 9 | wystrzelam jako w jamie wilki".~I to mówiąc wystrzelił, a tak
381 9 | szlachcica kto inny zabije,~To, Major widzi, Major hańby
382 9 | wywabić,~Nie można z karabina, to choć szpadą zabić.~Co puka,
383 9 | choć szpadą zabić.~Co puka, to nie sztuka; to wolę, co
384 9 | Co puka, to nie sztuka; to wolę, co kole -~Mówił stary
385 9 | patrz, bierze do celu".~Na to rzekł Major: "Ryków! miły
386 9 | komenda należy".~Słysząc to Ryków szpadę podniósł, wyszedł
387 9 | tam pod piątym żebrem,~To dostaniesz ode mnie cztery
388 9 | ostrze Scyzoryka.~Widzi to Ksiądz, zabiega Klucznikowi
389 9 | Podkomorzy, słysząc to, karabelę wznasza~I przez
390 10| Krople zlały się razem; to jak proste stróny~Długim
391 10| wiążą niebiosa do ziemi,~To jak z wiader buchają warstami
392 10| Medalów i trzy krzyże - to pamiętać prosim:~Ten medal
393 10| jutro ciebie biją;~Czy o to gniew? Tak u nas po żołniersku
394 10| pluton kosami.~I cóż stąd? To ja znowu u Maciejowiców~
395 10| wy Lachy! Ojczyzna! ja to wszystko czuję,~Ja Ryków;
396 10| pozwala!"~ ~Sędzia mu na to rzecze: "Panie Kapitanie,~
397 10| Żeś człek poczciwy, wiedzą to wszyscy ziemianie,~U których
398 10| Płuta!~On komendant, on za to przed carem odpowie.~A wy
399 10| Takiego, że zginiecie, bo to chytra sztuczka;~Trzeba
400 10| wyjeżdżać gotowi.~Tylko się to nie zdało panu Buchmanowi:~
401 10| już, żebym ci powiedział~To, o czem-em z pewnością wczoraj
402 10| kochanej Marty dość podobną!"~ ~To mówiąc, na pierścionek z
403 10| zaręczona,~Gdybym wiedział, że to jest moja przyszła żona.~
404 10| serca oddala.~Czas jest to wiatr: on tylko małą świecę
405 10| więzień połową intraty".~ ~"To niezgodna - rzekł Hrabia -
406 10| Tadeusz za progiem.~ ~"Jak to? - zapytał Sędzia - nic
407 10| Soplica..."~ ~Klucznik na to słowo~Pobladnął, pochylił
408 10| łotra, byś się udobruchał~I to, co mam powiedzieć, cierpliwie
409 10| ściskał! Wszyscy, którzy to widzieli,~Myślili, że on
410 10| bywam u nich, z przyjaźni to robię,~A za żonę nie pojmę,
411 10| zgubił oboje,~I sam... i to zabójstwo... i wszystkie
412 10| przyjmował~Mych odwiedzin; to kto wie? może bym odjechał,~
413 10| nawzajem ściskać go uprzejmie,~To tak we mnie złość wrzała,
414 10| lice jej bledniało;~A był to taki piękny gołąbek, łagodny,~
415 10| Sanctissimum ujrzał!~ ~*~ ~Ileż to razy chciałem serce me otworzyć~
416 10| nawet żartować.~Wszystko to, prawda, z pychy, żeby nie
417 10| dostać odmowy,~Bo jakież by to były między szlachtą mowy,~
418 10| przyjaciel, cóż ty mówisz na to?~Wiesz Wasze, że mam córkę
419 10| kasztelan witebski! wszakże to w senacie~Niskie, drążkowe
420 10| pamiętam już zgoła, co mu na to rzekłem,~Podobno nic - na
421 10| pieścili,~Słaba, lękliwa! był to robaczek motyli,~Wiosenna
422 10| żalu umarła~Zostawiwszy to dziecię, a mnie rozpacz
423 10| rozpaczy~Popełniłem...~ ~ ~Było to właśnie wkrótce po jej zaręczynach;~
424 10| wyjeżdżał z mojego zaścianku,~To liczniejszy dwór miałem
425 10| Kiedym szablę dostawał, to kilka tysięcy~Szabel błyszczało
426 10| Boże!~Prawda! prawda! więc to ty? i tyżeś to, Jacku~Soplico?
427 10| prawda! więc to ty? i tyżeś to, Jacku~Soplico? pod kapturem?
428 10| szalały! Wąsalu!~Nie tak to dawno. takeś zestarzał się
429 10| zawiąże,~Ten zadrży, choćby to był sam Radziwiłł książę>>.~
430 10| runie...~Pomyśl o zemście, to wnet szatan broń podsunie.~
431 10| twą rodzinę,~A wszystko to przez Waszą, Panie Jacku,
432 10| sadza; co tu doktor? Ale to rzecz marna;~Raz umieramy,
433 10| Żyd, choć się pokłonił,~To mię z boku szyderskim przebijał
434 10| przebacza!~Wiedziałem to, a przecież - nie mogłem.~ ~*~ ~
435 10| i naprawić,~Ile możności to...~ ~*~ ~"Córka Stolnika,
436 10| Powiem tobie coś, pewnie to ciebie pocieszy:~Kiedy nieboszczyk
437 11| wciąż jęczą żurawie.~Słysząc to nocni stróże pytają w obawie,~
438 11| pała,~W puszczy łoskot, to kula od jakiegoś działa,~
439 11| między łomem zgliszcze:~Był to zbłąkany granat, kręci się,
440 11| wyczytawszy pojmie i obwieści,~To natychmiast kucharze robią
441 11| gruby~Drogich piórek; były to białych czapel czuby~(Na
442 11| przez wielkie czyny.~ ~On to pod Hohenlinden, gdy Ryszpans
443 11| ciągnie ku odsieczy,~On to Jacek, zwan Robak, śród
444 11| Że późno przyszedł, nic to sławie nie ubliża;~Jeśli
445 11| wotum dla Boga Rodzicy".~ ~To powiedziawszy, order wydobył
446 11| rzekł woźny Protazy.~"Tak to, tak!" - powtórzyli zgodnie
447 11| wzięła królowa Jadwiga,~To się bez sądów owa skończyła
448 11| panny albo wdowy~Na wydaniu: to zawsze kompromis gotowy.~
449 11| można małżeństwem.~Stąd to Lachy z Rusami w sporach
450 11| lepszy miód od Scyzoryka".~To mówiąc, półgarcówką przepił
451 11| Prawda! prawda! - rzekł na to Gerwazy wzruszony. -~Dziwneć
452 11| Gerwazy wzruszony. -~Dziwneć to były losy tej naszej Korony~
453 11| Korony~I naszej Litwy! wszak to jak małżonków dwoje!~Bóg
454 11| Ach, bracie Protazeńku! że to oczy nasze~Widzą! że znowu
455 11| zgodzono, zgładzono".~ ~"I to dziw - rzekł Protazy - że
456 11| rzekł Protazy - że o tej to Zosi,~O której rękę teraz
457 11| kończył Protazy - był to znak proroczy~O jej losie,
458 11| Nie daj się magnatowi, to wstyd na szlachcica!>>~Tak
459 11| ziścił omen babi.~Prawdać to, że naonczas myślano o Hrabi,~
460 11| Nie zaś o Tadeuszu". ~ ~Na to Klucznik rzecze:~"Dziwne
461 11| kłótnię panów zgodził, jak to wam opowiem".~ ~Ale Wojskiego
462 11| panny:~ ~"Zofijo, musisz to mnie koniecznie powiedzieć,~
463 11| cóż, kochana Zosiu?"~ ~Na to Zosia rzecze,~Wznosząc głowę
464 11| tak się też stało.~Mając to w głowie, często też miałam
465 11| ustach~Imię Pana - było to w Wilnie za zapustach;~Panny
466 11| zakochana:~Jużci, jeżeli kocham, to już chyba Pana".~ ~Tadeusz,
467 11| księżyc w kształt Leliwy,~To jest w kształt nowiu. Cały
468 11| mojego szacunku".~ ~A na to rzekł Asesor, wesoł z podarunku:~"
469 11| malarstwa!" - W istocie był to Hrabia młody,~Niedawny żołnierz,
470 12| ma w kieszeni.~ ~Lecz za to w trzeciem gronie dzieje
471 12| księdza, co idzie w ornacie -~To przeor; Sanctissimum z ołtarza
472 12| przynosić potrawy".~ ~Na to Wojski, skłaniając aż do
473 12| śronu,~Stoją nagie; były to laski cynamonu~Lub udające
474 12| Mój Panie Wojski, czy to chińskie cienie?~Czy to
475 12| to chińskie cienie?~Czy to Pinety Panu dał w służbę
476 12| Wielmożny~Jenerale, nie jest to żaden kunszt bezbożny!~Jest
477 12| żaden kunszt bezbożny!~Jest to pamiątka tylko owych biesiad
478 12| cudny ze skarbca dobywał,~To nawet Podkomorzy, i on mnie
479 12| przedrwiwał,~Mówiąc, że to machina zmudna, staroświecka,~
480 12| zmudna, staroświecka,~Że to ma pozor niby zabawki dla
481 12| Sędzio! i Sędzia mówił, że to gości znudzi!~A przecież,
482 12| narodową.~Wiele by gadać - jest to ani to, ni owo!~Szlachta
483 12| Wiele by gadać - jest to ani to, ni owo!~Szlachta mnie obaczyła
484 12| dziękuję, sąsiedzie".~To wyrzekłszy, przewrócił talerz
485 12| jenerał Dąbrowski -~Tyż to jesteś ów sławny rębacz
486 12| czerstwy, taki żwawy!~Ileż to lat minęło! Patrz, jam się
487 12| niedźwiedziem.~Jeśli Jenerał każe, to go tu przywiedziem".~"Jest -
488 12| niestety, sprzątniono!~A i to, Bóg mi świadkiem, pro publico
489 12| się jenerał Dąbrowski -~A to piękny scyzoryk, istny miecz
490 12| konfederatem? Pięknie, doskonale!~To sztych Puławskich! Tak się
491 12| się Dzierżanowski składał!~To sztych Sawy! Któż Panu tak
492 12| Chyba Maciej Dobrzyński! A to, Jenerale,~Mój wynalazek,
493 12| mój, ja się nie chwalę,~To cięcie znane tylko w Rębajłów
494 12| o s m o p a n k u.~Któż to Pana nauczył? To jest moje
495 12| u.~Któż to Pana nauczył? To jest moje cięcie,~Moje!"~
496 12| rożny,~Niemieckie szpadki, to wstyd szlacheckiemu dziecku~
497 12| Scyzoryk u nóg Twoich składam,~To jest, co najdroższego na
498 12| ustąpisz mnie żony~I dziecka, to zostaniesz przez resztę
499 12| ja Cybulski? - rzecze na to Klucznik z żalem -~Co żonę
500 12| długa, rozciągnięta,~Bo to długie; a zawsze od lewego
1-500 | 501-542 |