Ksiega
1 2 | podnosząc do góry -~Dobre miałem przeczucie, żem lubił te
2 3 | Wiesz, tasak, co od Księcia miałem w podarunku;~Pas opatrzyć,
3 8 | dziecięciu,~Pamiętam, choć nie miałem wówczas lat dziesięciu,~
4 8 | minęły jak chwilka;~Nie miałem czasu z twoim domem się
5 8 | jeszcze natrę uszu!~Dziś dość miałem kłopotów! Aż mi głowa boli!~
6 9 | kasy~Byłem pod śledztwem, miałem wielkie ambarasy,~A jemu
7 10| trzydziestu wielki afekt miałem~Ku pannie Marcie, której
8 10| kochać z dala.~Panie Soplico! Miałem ciebie za rywala;~Ten błąd
9 10| A byłem mu potrzebnym, miałem zachowanie~U szlachty i
10 10| że już nie wiem, już nie miałem~Odwagi zagniewać ją, zatrwożyć -
11 10| rozbiłbym w puch ten jego zamek!~Miałem za sobą Dobrzyn i cztery
12 10| zaścianku,~To liczniejszy dwór miałem niżeli książęcy!~Kiedym
13 10| biesów w głowie~I w sercu miałem, kto ich imiona wypowie!~
14 10| Bracie, już nie pora.~Miałem tam strzał dawniejszy, dostałem
15 11| tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.~ ~Soplicowo leżało
16 12| na świecie posiadam.~Nie miałem nigdy żony, nie miałem dziecięcia,~
17 12| Nie miałem nigdy żony, nie miałem dziecięcia,~On był żoną
|