Ksiega
1 1 | życie podziękować Bogu),~Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny
2 1 | Niestare były rączki, co je tak rzuciły.~Tuż i sukienka
3 1 | Dobrze, mój Tadeuszu (bo tak nazywano~Młodzieńca, który
4 1 | łące~Ucichły i stanęły: tak pan Sędzia każe,~U niego
5 1 | ziemianinowi ustępować z pola".~Tak zwykł mawiać pan Sędzia,
6 1 | młodzieżą o jakie pół kroku~(Tak każe przyzwoitość); nikt
7 1 | obszerności~Dostatecznej dla tylu, tak szanownych gości;~W zamku
8 1 | wygodna służącej czeladzi.~Tak mówiąc, na Sędziego mrugał;
9 1 | z jakich rąk i krajów,~Tak nie chcą znać człowieka
10 1 | Wspaniały domów sojusz - tak myślili starzy.~A zatem..." ~ ~
11 1 | naprzód rozum od obywateli.~I tak mędrsi fircykom oprzeć się
12 1 | rosną,~Że znowu o Polakach tak na świecie głośno;~Jest
13 1 | Tylko smutno, że nam, ach! tak się lata wleką~W nieczynności!
14 1 | wleką~W nieczynności! a oni tak zawsze daleko!~Tak długo
15 1 | a oni tak zawsze daleko!~Tak długo czekać! Nawet tak
16 1 | Tak długo czekać! Nawet tak rzadka nowina!~Ojcze Robaku (
17 1 | których nic to nie należy".~ ~Tak mowiąc spojrzał zyzem, gdzie
18 1 | Że Bonapart czarował, no, tak i Suwarów~Czarował; tak
19 1 | tak i Suwarów~Czarował; tak i były czary przeciw czarów.~
20 1 | A on zmienił się w lisa, tak Suwarów w charta;~Tak Bonaparte
21 1 | lisa, tak Suwarów w charta;~Tak Bonaparte znowu w kota się
22 1 | rozmawiał po cichu.~ ~Gdy tak były zajęte stołu strony
23 1 | las, a mój Kusy~Cap !!" - tak krzycząc pan Rejent, na
24 1 | Tadeusz znowu~Cieszył się, że tak piękny pies nie ma narowu,~
25 1 | nim: ma żądło w języku.~Tak dowcipne żarciki umiał komponować,~
26 1 | łowach niż myśliwi młodzi:~Tak to nauka sama z latami przychodzi".~ ~
27 1 | na siano.~ ~W pół godziny tak było głucho w całym dworze~
28 1 | się zatrudniał i kończył tak gadać:~ ~"Cóż złego, że
29 1 | rzekł: "Do zobaczenia!"~Tak przekradł się Gorecki, Pac
30 1 | Pan z wami",~To nieraz tak się zręcznie skręcił jednym
31 2 | wczorajszej wieczerzy~Wrócił tak niespokojny, że o kurów
32 2 | zmrużył, a na swym posłaniu~Tak kręcił się, że w siano jak
33 2 | w kłębach pyłu.~ ~Kiedy tak za szarakiem goniono, tymczasem~
34 2 | Że to były też same mury, tak odświeżył~I upięknił poranek
35 2 | się pan Hrabia na widok tak nowy.~Wieża zdała się dwakroć
36 2 | Panisko,~Daruj mnie, że tak mówię, Jaśnie Grafie Panie,~
37 2 | wierzyłem, lecz w całym powiecie tak słychać".~Tu, poglądając
38 2 | krewnych i stronników.~Wąsal tak wzbił się w dumę łaskawem
39 2 | szło pięknym ładem, choć w tak wielkiej trwodze:~Dwadzieścia
40 2 | rodu Sopliców od wieka.~ ~Tak zginął pan potężny, pobożny
41 2 | sławie i mojej rodzinie.~Tak! Muszę zerwać wszelkie z
42 2 | zamek prędko na koń wsiadał,~Tak samotną rozmowę kończąc
43 2 | tu zemsta, tam miłość!"~ ~Tak szepcąc spiął ostrogi; koń
44 2 | Bawiące się z jej nóżką, tak ona co chwila~Z rękami i
45 2 | Pan Hrabia, zachwycony tak cudnym widokiem,~Stał cicho.
46 2 | sztuczce i butelki;~Mężczyźni, tak jak weszli, w swych zielonych
47 2 | siostrą, bo wspólni rodzice~Tak ich kiedyś nazwali mimo
48 2 | znakiem barbarzyństwa~Polować tak jak u nas, bez żadnego względu~
49 2 | psów jakieś nieszczęście: tak się też zdarzyło.~Bo gdym
50 2 | Dworu,~Pyta się o przyczynę tak złego humoru.~Każe wnet
51 2 | początek powieści połyszał~I tak nią był zajęty, że z zadartą
52 2 | była pani,~Że jej dowcip tak bardzo Tadeusza bawił;~Młodzieniec
53 2 | tłumie rozmów: więc szepcąc, tak zbliżył się do niéj,~Że
54 2 | i nieznośnie brzęczą,~A tak silne, że tkankę przebiją
55 2 | mignęła Wojskiego prawica.~Raz tak był tęgi, że dwie odskoczyły
56 2 | się mocno oboje w uszaki,~Tak że obojgu sine zostały się
57 2 | wszystkie drzewa puszczy;~Tak dzieje się z rozmową: z
58 2 | knieje,~Która, niestety, i tak zaniedbuje łowy,~Może do
59 2 | odtąd księżną na Kupisku>>.~Tak Napoleon daje wodzom swoim
60 3 | złotego rogu Amaltei.~ ~Tak zatrudniona, przecież obracała
61 3 | rzekła: "Czy to pięknie~Tak krzyczeć? czy to grzecznie?
62 3 | Jak rządzisz sercem mojem, tak rządź mym ramieniem".~Wyciągnął
63 3 | Nim rozezna ich wartość, tak się słuch jej pieści~Z dźwięcznemi
64 3 | nieczynne.~I owe odpowiedzi, tak wiejskie, tak gminne!~"Po
65 3 | odpowiedzi, tak wiejskie, tak gminne!~"Po cóż się łudzić? -
66 3 | po czarach! po dziwie!~ ~Tak chłopiec, kiedy ujrzy cykoryi
67 3 | nawiedzić albo już nawiedził.~Tak Hrabia był ostróżny, choć
68 3 | Któż by zgadnął, że owi, tak mało ruchomi,~Owi milczący
69 3 | złamie albo nogą kopnie;~Tak szpecąc trawę, czyni bardzo
70 3 | nikt nie zważał na nie,~Tak mocno zajmowało wszystkich
71 3 | przybliża, kędy ptaki siedzą:~Tak skradał się Tadeusz.~Sędzia
72 3 | oczy;~W ręku ogromna laska: tak pan Sędzia kroczy.~Schyliwszy
73 3 | Telimena przerwała: "Jeśli Brat tak myśli,~Tem lepiej, więc
74 3 | można szczęścia drugich tak na traf narażać.~Ostrzegam
75 3 | ciągnęły się lasy~Litewskie! tak poważne i tak pełne krasy! -~
76 3 | Litewskie! tak poważne i tak pełne krasy! -~Czeremchy
77 3 | głową rzekł poważnym tonem:~"Tak to na świecie wszystko los
78 3 | domu na obiad zaprasza:~Tak było w dawnych licznych
79 3 | Asesora nieraz okiem rzucić:~Tak ptasznik patrzy w sidło,
80 3 | wychodząc tłumnie, razem z ust tak wielu,~Dążyły przecież wszystkie
81 3 | mają i urządzić łowy.~ ~Tak wodze gdy na jutro bitwę
82 4 | nad brzegami Rosi,~Lipa tak rozrośniona, że pod jej
83 4 | wieszczom, którym cień wasz tak miły jak ptakom.~Wszak lipa
84 4 | szyszakiem u kirasyjera;~Chociaż tak osłoniona, dokoła spoziera;~
85 4 | głos: "Dobrze, dobrze mi tak!" wrzasnął.~ ~We dworze,
86 4 | na obławę,~Nie chcąc, aby tak ważną i trudną wyprawę~Odbył
87 4 | dla Polski; sam Pan Bóg tak każe.~Skarbcem Ojczyzny
88 4 | szlachcic na zagrodzie...~("Tak, tak! - krzyknęli wszyscy -
89 4 | szlachcic na zagrodzie...~("Tak, tak! - krzyknęli wszyscy - rowny
90 4 | Dąbrowski?" - zawołali. - "Tak, tak, on jenerał;~Byłem
91 4 | Dąbrowski?" - zawołali. - "Tak, tak, on jenerał;~Byłem w obozie,
92 4 | zmieszał~I nim się nastroili, tak mówić pośpieszał:~"Chwalicie
93 4 | lada jenerał, Mospanie,~To tak świeci się w złocie jak
94 4 | Przemyślny Robak, widząc, że się tak rozpryska~Rozmowa, jął ją
95 4 | pod Austerlic: Francuzi tak stali~Z armatami, a na nich
96 4 | Moskal jak nas trzymał, tak trzyma za szyję.~Pono nim
97 4 | nie wyszedł z Pucewicz".~Tak cała szlachta prośbą i obietnicami~
98 4 | jeziorka trawą zarosłe na poły,~Tak głębokie, że ludzie dna
99 4 | Orzeł, gdy mu dziób stary tak się w kabłąk skrzywi,~Że
100 4 | sztuki.~Jak ojce żyły w raju, tak dziś żyją wnuki,~Dzikie
101 4 | lub zgonu miłej im osoby,~Tak strzelcy, ufni w sztuki
102 4 | włożyć~Psom między zęby i tak paszczęki roztworzyć.~Kolbami
103 4 | w sam środek paszczęki! Tak mu zęby wybić!~Panowie!
104 4 | Chciał wyręczyć Hrabiego: tak sobie niekiedy~Przymawiali
105 4 | było,~Żeby na polowaniu tak się wydarzyło,~Że stali
106 4 | chyba trzeba by wdziać buty,~Tak pełno wszędzie głazów i
107 4 | miejscu, gdzie się zdarzył tak dziwny przypadek,~Pobudowawszy
108 5 | powie na to?~ ~Telimena, tak myśląc, z sofy się podniosła~
109 5 | świata, póki służą lata!~ ~Tak myśląc, po alkowie śmiało
110 5 | radości.~"Ach, Ciociu! już tak dawno nie widziałam gości!~
111 5 | Już mi troszeczkę nudno tak siedzieć w alkowie;~Pan
112 5 | batystową białą w ręku zwija~I tak cała wygląda biała jak lilija.~ ~
113 5 | Żyć z gęśmi, z pastuchami! Tak nogi rozszerzasz,~Jak chłopiec,
114 5 | spójrzawszy w oczy Zosi, tak się strwożył,~Że stojąc
115 5 | pierwsze spojrzenie~Zosi tak wielkie na nim zrobiło wrażenie;~
116 5 | żelazo i sznur z sobą wlecze:~Tak i Tadeusz ciągnął za sobą
117 5 | skroniom Telimeny zbliżył -~W tak przyjaźnej postawie, choć
118 5 | Widać przecież, pomimo tak zręczne łudzenie,~Że umizgał
119 5 | zdrowie - poziewa.~Ma za złe (tak się zmienił jednego wieczora),~
120 5 | Gorszy się, że jej suknia tak wcięta głęboko,~Nieskromnie -
121 5 | nią nieostróżnie biegnie,~Tak Tadeusz, opiły trucizną
122 5 | Wojski zaś, uważając, że tak wszyscy milczą,~Nazywał
123 5 | Milczenie go budziło ze snu: tak młynarze,~Uśpieni kół tarkotem,
124 5 | między szlachtą, to właśnie tak czyni~Jako myśliwiec, który
125 5 | natarcia, ale tylko dla obrony.~Tak było po staremu: a więc
126 5 | znał jednego człeka,~Co tak celnie jak Robak mógł strzelić
127 5 | ma godnego miejsca na dar tak wspaniały;~Niech lepiej
128 5 | nawet przy obiedzie;~Nie tak jak modni wieku twojego
129 5 | lewą wziął się pod bok; tak oburącz wsparty,~"Podkomorzeńku! -
130 5 | Milczał, lecz kielich w ręku tak potężnie cisnął,~Że szkło
131 5 | ognia w duszę się nalało,~Tak oblicze spłonęło, tak oko
132 5 | nalało,~Tak oblicze spłonęło, tak oko pałało.~ ~Zerwał się
133 5 | starce,~Obaczym, czyli jesteś tak strasznym rycerzem;~Rozprawimy
134 5 | pół sieni,~Wziął Hrabię i tak oba ławą zasłonieni~Cofali
135 5 | psiarnia pierzcha ze skowytem:~Tak i Gerwazy z groźną cofał
136 5 | zawsze: najechać, zajechać!~Tak było po dawnemu: kto raz
137 5 | na pierś spadła głowa~I tak usnął ostatni Klucznik Horeszkowa.~ ~
138 6 | razem po zapłaty hojne.~Tak żołnierz, który strawił
139 6 | nodze skacze ze szpitala~Tak prędko, że go ledwie może
140 6 | spuszcza się przed słotą.~Tak ubrany, wziął pałkę i ruszył
141 6 | Tadeuszkowi swojemu wyswatać~I tak dwa poróżnione domy znowu
142 6 | kędyś bydło w szkodzie;~Tak zręcznie lawirując stanął
143 6 | Bartłomieja albo Matyjasza.~Tak syn Macieja zawzdy zwał
144 6 | jakiej zalety~Lub wady, tak mężczyźni, jako i kobiety.~
145 6 | to, że przechodził partyi tak wiele,~Nazywany był dawniej
146 6 | zwracał.~Przyczynę zmian tak częstych na próżno byś macał:~
147 6 | Tworząc barwy i kwiaty - tak dziś ziemię całą~Wiatr tumanami
148 7 | światła udzielić obradom.~Ten tak rzecz kończył: ~ ~"Nie jest
149 7 | powstania!~W tydzień jeden - tak lud nasz Prusaków wychłostał~
150 7 | nie dostał!~ ~Gdyby się tak obrócić i gracko, i raźnie,~
151 7 | który naszał, z gardłem tak szerokiem,~Że zeń, jak z
152 7 | zawiązać i pod laską czyją?~Tak było w Wielko - Polszcze:
153 7 | Ukłonił się i usty dźwięcznemi tak brząknął:~ ~"Preopinanci
154 7 | mali,~Jak zaczniem ciąć, tak całe szelmostwo się zwali~
155 7 | całe szelmostwo się zwali~I tak zakwitnie szczęście i Rzeczpospolita.~
156 7 | Koronnych i litewskich, tak robili starzy;~Moja rzecz
157 7 | za włość podatki, a nie tak jest w Klecku,~Choć tam
158 7 | nie będzie nic z tego.~Nie tak, Panowie Bracia, w Wielko -
159 7 | lewicę za pas zatknął i tak prawił,~Kołpakiem lisim
160 7 | panów dobrodziejów;~A mówię tak: jeżeli Państwo chcą gwałt
161 7 | Asesor w domu; tylko świśnie,~Tak wraz przymaszerują, stoją
162 7 | chyba aż wiosną.~ ~Nu, mówię tak: czekajcie; wszak dwór Soplicowa~
163 7 | chce pić, mówi: <<Nie piję tak wiele~Jak wy szlachta; wy
164 7 | dziecko roztropne,~Teraz tak zgłupiał, że go nazywają
165 7 | niemało;~Tylko je egzekwować! Tak dawniej bywało:~Trybunał
166 7 | ja kropię, a ty siecz,~I tak szach mach, plusk i plask;
167 7 | Hajże na Soplice!"~ ~I tak wszystkich pociągnął wymowny
168 8 | wyrzekać, tamten tylko wzdycha;~Tak dwa stawy gadały do siebie
169 8 | więc na niebios stropie,~Tak dla osobliwości, jako dla
170 8 | planetę, kometę,~Uważają tak jako mieszczanie karetę;~
171 8 | dosyć rozterku i zwady,~Tak w czasie polowania, jako
172 8 | przerwano~Powieść taką ciekawą, tak pilnie słuchaną!~Bo do Sędziego
173 8 | jechać dziś, skądżeś Waszeć tak się zaciął?~Przed pojedynkiem
174 8 | może nawzajem~Coś odkryję i tak się oba poprzyznajem".~ ~"
175 8 | chłopca spozierał:~"To Waść tak szczery? takeś mi serce
176 8 | rozmowę,~Pierwszy raz połajany tak ostro!... ocenił~Słuszność
177 8 | dłużej zostać w Soplicowie.~ ~Tak zadumany, ledwie zrobił
178 8 | była trucizna!~Dobrze mi tak, wiedziałam, kto jesteś! -
179 8 | niem wzgardził!~Dobrze mi tak! lecz straszną nauczona
180 8 | widzą, śledzą,~Czyż można tak otwarcie? cóż ludzie powiedzą?~
181 8 | szlochać.~ ~Tadeusz, widząc, że tak płacze i tak błaga~Czule,
182 8 | widząc, że tak płacze i tak błaga~Czule, i tylko takiej
183 8 | chwile,~Ale one mnie przeszły tak słodko, tak mile,~Że będą
184 8 | mnie przeszły tak słodko, tak mile,~Że będą długo, zawsze
185 8 | Żenić się, kochajmy się, ale tak - z osobna.~Zostać dłużej
186 8 | niecnotę,~Wiem, że jak inni, tak ty mógłbyś wiarę złamać,~
187 8 | Lecz nie wiedziałam, że tak podle umiesz kłamać!~Słuchałam
188 8 | się zajął w mgnieniu oka,~Tak wywietrzał; znow zdjęła
189 8 | zachwycony wdziękiem nocy tak pogodnej~I harmoniją cudną
190 8 | eolskie~(Żadne żaby nie grają tak pięknie jak polskie),~Wstrzymał
191 8 | oczu we mchu lub paproci:~Tak strumień kręcący się chował
192 8 | rękami, i groźby bełkoce:~Tak ów młyn nagle zatrząsł mchem
193 8 | Hrabię. ~ ~Hrabia, widząc, że tak blisko~Tadeusz naszedł jego
194 8 | jesteście mojemi więźniami.~Tak zrobiłem we Włoszech, kiedy
195 8 | głód w żołądkach rodzi.~I tak na dane z kuchni hasło,
196 8 | zmierzywszy mu w piersi Scyzoryk, tak rzecze:~"Panie Woźny, pan
197 8 | quibusdam alijis. Jak tam wiesz, tak szczekaj,~Nic nie opuszczaj!" ~ ~"
198 8 | rzekł Woźny - po co się tak dąsać?~Jestem woźny, nie
199 8 | ten przy wołu ćwierci.~Tak zwyciężców zwyciężył w końcu
200 9 | wspaniałomyślny.~ ~ ~A chrapali tak twardym snem, że ich nie
201 9 | pasie;~Przecież zwinął się i tak sprężyście podskoczył,~Że
202 9 | ogon gdy chowa w przeguby,~Tak Gerwazy z długiego stał
203 9 | Moskalów sprowadził?~Kto tak prędko sąsiedztwo z zaścianków
204 9 | obłok nadbiega wilgotny:~I tak dzień na przemiany był chłodny
205 9 | taratatki.~Nawet żupany. I tak szlachta, skuta w kłodzie,~
206 9 | tu przyszli dla wizyty,~A tak i kozy całe, i wilk będzie
207 9 | wody.~Raportu nie podamy, tak się nikt nie dowie.~Bóg
208 9 | szlachtę Dobrzyńskich w tak ciężkiej niewoli,~Zaczęli
209 9 | choć nie zmienił stroju,~Tak przybrał inną postać. Zwyczajnie
210 9 | dobrze stuknie,~I po płótnie tak utnie, jak i po kapturze,~
211 9 | butelki i zrazy.~Płut i Ryków tak czynnie zaczęli się zwijać,~
212 9 | czynnie zaczęli się zwijać,~Tak łakomie połykać i gęsto
213 9 | zakąską gadanie~Z paniami tak pięknemi jak wy, piękne
214 9 | Robak - beczkę spirytusu".~I tak, kiedy we dworze sztab wesoły
215 9 | Schylił się na bok Ryków i tak uszedł śmierci.~Lecz strwożył
216 9 | kłębek długie palce,~I z góry tak uderzył w grzbiet Rosyjanina,~
217 9 | cofa się z przestrachem:~Tak Kropiciel ruchomym nakrył
218 9 | Ażeby zaprzestali bitwę tak bezładną,~Gdzie nie używszy
219 9 | odlew, ścina albo kole.~I tak ostrożny Maciek ustępuje
220 9 | cofa, na kolanie wspiera,~I tak kręcąc się, skacząc, na
221 9 | wyciągnął~Popychając karabin, a tak się wysilił~Pchnięciem i
222 9 | odlew przecina mu szczękę. -~Tak padł Gifrejter, fechmistrz
223 9 | słomę kraje, i wybija zboże:~Tak pracują Kropiciel i Brzytwa
224 9 | nie mógł Maciek zgonić,~I tak, nie raniąc, musiał tylko
225 9 | wisząca i krwią buchająca.~Tak orlik, jedną szponę gdy
226 9 | kozacki.~ ~Dosyć, że się tak stało, jak przewidział Ryków:~
227 9 | Majorze! Jeśli jesteś tak śmiałym rycerzem,~A czegoż
228 9 | to mówiąc wystrzelił, a tak dobrze mierzył,~Że porucznika
229 9 | Maćkiem wstrzymywali.~ ~Gdy tak na rotę jegrów uderzano
230 9 | kazał wetknąć dwie podpory.~Tak pokrzepiona, ale nietrwała
231 10| ciebie biją;~Czy o to gniew? Tak u nas po żołniersku żyją.~
232 10| wszystko czuję,~Ja Ryków; car tak każe, a ja was żałuję;~Co
233 10| popiję,~Pohulam, pogawędzę, i tak sobie żyję;~Otóż ja was
234 10| zakomenderował,~Bitwa! i batalijon tak jakoś zmarnował.~Wy, Pany,
235 10| których Podkomorzy z powagą tak mówi:~"Bracia! Bóg dziś
236 10| winę zwalim~I na Płuta; tak resztę rodzeństwa ocalim.~
237 10| Stawała przed oczyma; i tak z łaski Boga~Dotąd mej narzeczonej
238 10| dobremu Stryjowi,~Który tak o me szczęście ustawnie
239 10| wchodzi.~ ~"Pan odjeżdżasz tak prędko? Ja Panu na drogę~
240 10| jest piękności choć w tak prostej scenie!~Kiedy dusza
241 10| rozłączyć się muszą!~Zaiste! nic tak uczuć w sercu nie rozpala,~
242 10| Spiesz się, Wasze!" - Tak rozkaz Sędziego i Księdza~
243 10| chorującem, nim ostrzem raz zada,~Tak Robak wyraz bystrych oczu
244 10| przy kieliszkach, gdy się tak rozrzewniał,~Gdy mię tak
245 10| tak rozrzewniał,~Gdy mię tak ściskał i o przyjaźni zapewniał,~
246 10| ściskać go uprzejmie,~To tak we mnie złość wrzała, że
247 10| wzrok miała uprzejmy taki! tak pogodny!~Taki anielski,
248 10| którym pił i wojował przez tak długie lata,~Teraz żegnającego
249 10| Mścił się otwarcie - ale tak chytrze śmierć zadać!~Panu
250 10| broni!~Lecz ona biedna! tak ją rodzice pieścili,~Słaba,
251 10| Wiosenna gąsieniczka! I tak ją zagrabić,~Dotknąć ją
252 10| W niczem na świecie - ~i tak z grzechów w nowe grzechy...~ ~
253 10| grzechy...~ ~Zacząłem pić.~ ~I tak niedługo żona ma z żalu
254 10| we krwi... O niej mówiłem tak długo! -~W tej chwili, o
255 10| śmiały się włościańskie!~Tak zrobiłem się nagle w oczach
256 10| kobiety szalały! Wąsalu!~Nie tak to dawno. takeś zestarzał
257 10| po owym wystrzale,~Kiedyś tak do niedźwiedzia trafił doskonale?~
258 10| Ksiądz na łożu usiadł i tak kończył:~"Jeździłem koło
259 10| Tyś mię rzucił o ziemię, tak nas dwóch ocalił.~Jeśli
260 10| Nawet gmin, który swoim tak łacnie uwłacza,~Tym, którzy
261 10| przebaczył.~Ja też pojąłem, ale tak się z gniewu wściekłem,~
262 11| zamieszania,~Jaka burza te ptaki tak wcześnie wygania.~ ~Aż oto
263 11| król im marszu nie dozwala;~Tak radzi by co prędzej doścignąć
264 11| jako gwiazda migające:~Tak po nieźmiernem niebie szło
265 11| kładnie się tylko kitka tak bogata,~Której każde pióreczko
266 11| pióreczko kosztuje dukata).~Tak ubrany, na wzgórek wstąpił
267 11| wedle słów Statutu~Karzących tak militem, jak i skartabela,~
268 11| nawzajem, toczą rozhowory.~ ~"Tak, tak, mój Protazeńku" -
269 11| toczą rozhowory.~ ~"Tak, tak, mój Protazeńku" - rzekł
270 11| rzekł klucznik Gerwazy.~"Tak, tak, mój Gerwazeńku" -
271 11| klucznik Gerwazy.~"Tak, tak, mój Gerwazeńku" - rzekł
272 11| rzekł woźny Protazy.~"Tak to, tak!" - powtórzyli zgodnie
273 11| woźny Protazy.~"Tak to, tak!" - powtórzyli zgodnie kilka
274 11| cały zakończyła kłopot:~Tak z Borzdobohatymi pogodził
275 11| to wstyd na szlachcica!>>~Tak śmiejąc się czekamy, kto
276 11| Waszeci rzecz, choć nie tak cudną~Jak ów omen, a przecież
277 11| niekiedy te krótkie wyrazy:~"Tak, tak, Panie Gerwazy". - "
278 11| te krótkie wyrazy:~"Tak, tak, Panie Gerwazy". - "Tak,
279 11| tak, Panie Gerwazy". - "Tak, Panie Protazy".~ ~Przyzba
280 11| mnie bierzesz, Zosiu, nie tak z przywiązania,~Tylko że
281 11| tam znów Pana znajdę, i tak się też stało.~Mając to
282 11| około falbonki.~ ~Gdy się tak Rejent bawi ze swą narzeczoną,~
283 11| łatwą zdobyczą.~Staruszek tak swą sztukę zrobił tajemniczo,~
284 11| którzy w swem życiu tułaczém~Tak długo błąkali się w obcych
285 11| aż wymogła płaczem,~Że ją tak zostawiono, w ubraniu prostaczem.~ ~
286 12| Zaczem Wojski podnosi laskę i tak prawi~(Tymczasem podawano
287 12| dziecka,~Nieprzyzwoitej dla tak znakomitych ludzi!~Sędzio!
288 12| który pisarz prowentowy~Tak zręcznie temperuje pióra,
289 12| tym żelaznym drągiem;~I tak rapier na probę szedł z
290 12| doskonale!~To sztych Puławskich! Tak się Dzierżanowski składał!~
291 12| To sztych Sawy! Któż Panu tak rękę układał?~Chyba Maciej
292 12| ma podziać ręce,~On, co tak gesty lubił! ręce za pas
293 12| Teraz wzrok nań obrócił tak ostry i dziki,~Że Rejent
294 12| wyrzekł głośno: "Głupi!" -~I tak strasznie zgorszył się z
295 12| ziemię oblicza?~Takeś twojej tak świeżej niepomna przysięgi?~
296 12| Lecz biada rywalowi, co mię tak znieważa!~Po moim chyba
297 12| wie! może dlatego ziemia tak do słońca~Dąży i tak jest
298 12| ziemia tak do słońca~Dąży i tak jest zawsze miłą dla miesiąca,~
299 12| ambonie...~Powiada, że to było tak w Starym Zakonie,~Ale skoro
300 12| porównał i zgodził.~Niech i tak będzie, kiedy inaczej nie
301 12| Iż oddanie ziem Państwo tak bardzo zuboży;~Nie da Bóg,
302 12| Znowu gra: już drżą drążki tak lekkiemi ruchy,~Jak gdyby
303 12| dzieci, płacze matek. - Tak mistrz doskonały~Wydał okropność
304 12| stara, wojsku polskiemu tak miła!~Poznali ją żołnierze,
305 12| rozrzewniał ten śpiew narodowy.~Tak rozmyślając, smutnie pochylili
306 12| drążki uderzył:~Uderzenie tak sztuczne, tak było potężne,~
307 12| Uderzenie tak sztuczne, tak było potężne,~Że stróny
308 12| młodzi,~Może ostatni, co tak poloneza wodzi!"~ ~I szły
309 Ob| Orzeł, gdy mu dziób stary tak się w kabłąk skrzywi,~Że
310 Ob| Konopie, zabrawszy głos, tak dalece odstąpił od materii,
311 Ob| Żółta Księga", od okładek tak nazwana, księga barbarzyńska
312 Ob| od dołu do góry siekierą tak, ażeby korę i miazgę rozerznąwszy,
313 Ob| jeszcze zajazdy, lubo nie tak sławne, dosyć jednak głośne
314 1 | grzmotów.~ ~O Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie~Złożona -
315 1 | ciasny,~Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!~Jakże
316 1 | zwrotki~O tej dziewczynie, co tak grać lubiła,~Że przy skrzypeczkach
317 1 | proste jako ich piosenki!~ ~Tak za dni moich, przy wiejskiej
|