Ksiega
1 1 | Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.~Nawet stary
2 1 | zląkł się, spójrzał, lecz już jej nie było.~Wyszedł zmieszany
3 1 | zajechał któryś z nowych gości.~Już konie w stajnię wzięto,
4 1 | konie w stajnię wzięto, już im hojnie dano,~Jako w porządnym
5 1 | zjechać do dworu;~Podkomorzy już zjechał z żoną i z córkami.~
6 1 | rolnicze,~Na spoczynek powraca. Już krąg promienisty~Spuszcza
7 1 | Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok mglisty,~Napełniając
8 1 | Bo nawet wozy, w które już składać zaczęto~Kopę żyta,
9 1 | zadziwił,~Lecz stało się; już późno i trudno zaradzić,~
10 1 | miejsce nęci go i mami...~Już nie puste, bo on je napełnił
11 1 | Znać było, że przychodził już do wniosków mowy.~Wtem brząknął
12 1 | dżumy jakiej cały naród,~Bo już sam wewnątrz siebie czuł
13 1 | Wyjeżdża za granicę, to już nie po odzież,~Nie szukać
14 1 | Ta przerwa rozmów trwała już minut ze cztery.~Tymczasem
15 1 | małą,~A pani ta niewiastą już w latach dojrzałą;~Lecz
16 1 | chętkę do swywoli.~Z góry już robił projekt, że sobie
17 1 | pierwszej lękliwości całkiem już ochłonął~I patrzył wzrokiem
18 1 | rzecz daléj,~W pół godziny już byli z sobą poufali;~Zaczęli
19 1 | wsiedli:~Spór był wielki, już potraw ostatnich nie jedli.~
20 1 | Lubił bardzo myślistwo, już to dla zabawy,~Już to że
21 1 | myślistwo, już to dla zabawy,~Już to że odgłos trąbki i widok
22 1 | czasów podobne wypadki".~ ~Już Sędzia spał. Więc Woźny
23 1 | ziemię ojczystą,~Której już bronić nie mógł... Jak go
24 1 | działo.~Teraz Sędziego, który już spał od godziny,~Przychodzi
25 2 | Soplicowem słońce weszło, i już padło~Na strzechy, i przez
26 2 | kłosem budzące kochanka.~Już wróble skacząc świerkać
27 2 | świerkać zaczęły pod strzechą,~Już trzykroć gęgnął gęsior,
28 2 | wywijając pasek z ogórkami.~ ~Już na dziedzińcu słychać myśliwskie
29 2 | i oczyma śledził.~Dawno już nie był w polu; na szarej
30 2 | Gerwazy się odmienił i już od lat wielu~Ani był na
31 2 | brzmiał aż do poranku;~A już gotowe stały cugi i podwody,~
32 2 | jego gospody".~ ~Przeszli już kilka komnat; Gerwazy w
33 2 | swoim domu się zagnieździł~I już miał się oświadczać, lecz
34 2 | popierał~Prawo trzeciego maja i już szlachtę zbierał,~Aby konfederatom
35 2 | Więc uciekli pod lamus; a już był poranek.~Pan Stolnik
36 2 | kaszkiet w trawę padał~I już się rzadko który zza ściany
37 2 | Potem rzekł kończąc: "Moskal już wrota wywalał;~Bo po śmierci
38 2 | Okiem powrócił w ogród: ale już w ogrodzie~Nie było jej;
39 2 | kożuszek.~ ~Panie starsze już wcześniej wstawszy piły
40 2 | jarzyny;~Tam wpadł zając: już Kusy, już go Sokół imał,~
41 2 | Tam wpadł zając: już Kusy, już go Sokół imał,~Gdy Sędzia
42 2 | Miał coś ważnego zadać; już ksiądz ledwo dyszał,~Kiedy
43 2 | gniew, wyzwanie - i szło już do pięści.~ ~Więc ku nim
44 2 | skroniach włosy~Poprawili, już groźne ucichły odgłosy,~
45 2 | podbiegł do Jurysty,~Gdy już sobie gestami grozili szermierze,~
46 3 | Nie wiedząc, że napastnik już z przeciwnej strony~Zbliżył
47 3 | niej, i kłaniał się nisko.~Już głowę odwróciła i wzniosła
48 3 | jak kraska spłoszona,~I już lekkie jej stopy wionęły
49 3 | pośpieszał~Na śniadanie; już późno, chciałem na czas
50 3 | mówił o śniadaniu;~Może już wszyscy wiedzą o jego spotkaniu;~
51 3 | go myśli nawiedzić albo już nawiedził.~Tak Hrabia był
52 3 | niezły szlacheckiego chleba;~Już mu też czas obmyśleć los,
53 3 | niech do domu wróci,~Mając już i znaczenie, i znajomość
54 3 | zamysły;~A więc o Tadeusza już wyrzekli losie~I chcą, by
55 3 | nic nie szkodzi;~Czas by już Zośkę wreszcie wydobyć z
56 3 | zamknięcia,~Bo wszakci to już pono wyrasta z dziecięcia".~ ~
57 3 | Choć Hrabia Telimenę już dawniej widywał~W domu Sędziego,
58 3 | lekka rączkę Telimeny.~Kilka już upłynęło minut cichej sceny;~
59 4 | do Jankiela.~Przy każdym już szumiała siwą wódką czarka,~
60 4 | i miodem.~Byłem tam lat już..." Robak przerwał mu: "
61 4 | i skrobiąc się w głowę -~Już to szlachcie, to jeszcze
62 4 | Przeprowadzała księdza; on już był za drzwiami.~ ~On już
63 4 | już był za drzwiami.~ ~On już pierwej przez okno ujrzał
64 4 | trupa.~ ~Za temi jeziorkami już nie tylko krokiem,~Ale daremnie
65 4 | zapuszczać się okiem,~Bo tam już wszystko mglistym zakryte
66 4 | przeżuwa,~Jeleń zgrzybiały, gdy już ledwie nogi suwa,~Zając
67 4 | suwa,~Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie,~
68 4 | żyłach krzepnie,~Kruk, gdy już posiwieje, sokoł, gdy oślepnie,~
69 4 | skrzywi,~Że zamknięty na wieki już gardła nie żywi,~Idą na
70 4 | I długo potem, ręką pana już głaskane,~Drżą jeszcze u
71 4 | Teraz Wojski z obławą, już od matecznika~Postawiwszy
72 4 | dowiedział, że niemało czasu~Już przeszło, jak ogary wpadły
73 4 | na trop, grają,~Ujadają: już nie jest to powolne granie~
74 4 | Nie mogą dłużej czekać! Już ze stanowiska~Jeden za drugim
75 4 | strzeżone~Ku polom, skąd już zeszły strzelcy rozstawione,~
76 4 | błyska~I łapa z pazurami już się na łby spuszcza;~Pobledli,
77 4 | zwierz za nimi wspiął się, już pazury~Zahaczał, chybił,
78 4 | ladaco,~To niedźwiedź, tu już nie żal poszukać odwetu,~
79 4 | paniczowie,~A niedźwiedź z tyłu już - już na Hrabiego głowie,~
80 4 | niedźwiedź z tyłu już - już na Hrabiego głowie,~Ostatniego
81 4 | zionie aromatem.~ ~Bigos już gotów. Strzelcy z trzykrotnym
82 4 | zagasłych wulkanów.~ ~Kiedy się już do woli napili, najedli,~
83 4 | strzale upadła bez duchu,~Ale już pierwej niosła z dziesiątek
84 4 | dojdźże! jaki sposób?~ ~Tu już krzyknęli: <<Dosyć! Trzeba
85 4 | trybem, nie rzeźniczym,~Dosyć już mety zbliżać, widzę, żeście
86 4 | spod koni~Smyknął szarak; już Kusy, już go Sokoł goni.~
87 4 | Smyknął szarak; już Kusy, już go Sokoł goni.~Psy wzięto
88 4 | nim strzelcy poszczuli, już za nim pobiegły.~Rejent
89 4 | dalej, tym bardziej dłużeje,~Już rwie się wpół, już znikła
90 4 | dłużeje,~Już rwie się wpół, już znikła owa szyja pyłu,~Głowa
91 4 | znikła owa szyja pyłu,~Głowa już blisko lasu, ogony - gdzie
92 4 | uwagą.~ ~Ledwie dniało, już z jednej strony taradejką~
93 5 | dziedzic, powabnej urody;~Już trochę zakochany! Cóż? może
94 5 | Przy tem dla Telimeny ma już obowiązki,~Mężczyźni, póki
95 5 | Tylko stary pjanica, gdy już spali trzewa,~Brzydzi się
96 5 | słowy:~ ~"Kochana Zosiu, już też całkiem zapominasz~I
97 5 | umurzaną dziatwą chłopską już do woli~Napieściłaś się!
98 5 | ruszasz się jak parafijanka.~Już ja temu wszystkiemu na przyszłość
99 5 | z radości.~"Ach, Ciociu! już tak dawno nie widziałam
100 5 | widziałam, to był gołąb dziki;~Już mi troszeczkę nudno tak
101 5 | ciągle pod nos mruczał,~Że już jesteś dorosłą; sam nie
102 5 | jak się ja poprawię".~ ~"Już - rzekła ciotka - z dwojga
103 5 | koni!~I gwar myśliwców; już są pod bramą: to oni!~Wziąwszy
104 5 | Chciał coś do niej przemówić, już usta otworzył,~Ale spójrzawszy
105 5 | przyklęka, upada~I nie mogąc już powstać, kręci się po darni.~
106 5 | Podkomorzyna.~Sędzia, kiedy już gości jak trzeba ustawił,~
107 5 | znowu jej wzroku promieniem:~Już ten wzrok, jako księżyc
108 5 | Pierwszy wieniec i sławę już wziął sługa boży,~Skórę
109 5 | jest o fundum dworskie.~Mam już projekt zamiany, fundum
110 5 | plan przyszłej zamiany:~Już był w połowie rzeczy, gdy
111 5 | odmruknął Hrabia. - Dość już tej gawędy!~Nudźcie drugich
112 5 | waszymi względy i urzędy.~Dość już głupstwa zrobiłem wdając
113 5 | stołków i butelek razy,~Już zachwiał się, już czeladź
114 5 | razy,~Już zachwiał się, już czeladź zakasawszy pięście,~
115 5 | Cofali się ku drzwiczkom; już dochodzą progów,~Gerwazy
116 5 | w wojnie.~Obrał drugie; już ławę jak taran murowy~W
117 5 | tył dźwignął dla zamachu, już ugiąwszy głowy,~Z wypiętą
118 5 | straszna w ręcznej bitwie,~Już była zaniechana podówczas
119 5 | zgraję, co mu ucztę przerwie,~Już goni, ma ją szarpać, wtem
120 5 | wsparty,~Rurą ku niemu wije i już cyngla tyka;~Wilk uszy spuszcza,
121 5 | zadał, uderzając z góry.~Ale już goście tłumnie wychodzili
122 5 | zaklęte mają nieboszczyki.~Już na poddaszu trzykroć krzyknęły
123 5 | wielka praca;~Pan spać lubi, już późno, drugi kur już pieje;~
124 5 | lubi, już późno, drugi kur już pieje;~Ja tu będę pilnować
125 6 | wróżby słoty.~Gospodarze już dawno wyszli do roboty.~ ~
126 6 | dawno wyszli do roboty.~ ~Już zaczęły żniwiarki swą piosnkę
127 6 | naonczas spokojnie,~Dawno już wieści głuche biegały o
128 6 | zapałem -~Z układów kwita, już je skończyłem, zerwałem".~"
129 6 | trzeba tę rzecz zatrzeć.~Już mię znudziło wreszcie na
130 6 | Słyszałeś pewnie, o czem już gadają wszędzie,~O czem
131 6 | przynosiłem nieraz:~Teraz czas już powiedzieć wszystko, czas
132 6 | powiedzieć wszystko, czas już teraz!~Ważne rzeczy, mój
133 6 | biegłem, wojsk forpoczty już stały nad Niemnem;~Napoleon
134 6 | stały nad Niemnem;~Napoleon już zbiera armiję ogromną,~Jakiej
135 6 | Dąbrowski, nasze orły białe!~Już są w drodze, na pierwszy
136 6 | Pamiętasz? gadali:~Napoleon już idzie! i my już czekali!~
137 6 | Napoleon już idzie! i my już czekali!~Gadano: już w Koronie,
138 6 | my już czekali!~Gadano: już w Koronie, już Prusaka pobił,~
139 6 | Gadano: już w Koronie, już Prusaka pobił,~Wkracza do
140 6 | pokój; skrzywdził mnie, już zapozwałem,~Czyż wypada..."~
141 6 | sęp nad chmury.~ ~Woźny już dawniej wyszedł ku domowi
142 6 | ogród konopny.~ ~Wprawdzie już wtenczas w Litwie nie było
143 6 | Wiedzieć nie mógł, bo dawno już pozwów nie naszał.~Choć
144 6 | Nie zasiane, na grzędach już porosły brzozki;~Przecież
145 6 | słońcem, zakończył pacierze~I już się do swojego gospodarstwa
146 6 | aksamit zielonej darniny.~Już króliki na łapkach stoją,
147 6 | skutku narad koło domu krążą:~Już izbę napełnili, kupią się
148 7 | dziwią się, że o klęsce owej~Już wiemy; krzyczą Niemcy: <<
149 7 | nazywany powszechnie Zabokiem).~Już wzniósł głowę, słuchają
150 7 | Francuzi? Kto nimi dowodzi?~Czy już wojnę zaczęli z Moskwą?
151 7 | całej uważałem,~Podział już jest zrobiony, idę tym podziałem.~
152 7 | społecznym,~Podział władzy już tylko jest skutkiem koniecznym..."~ ~"
153 7 | plusk, raz cara zmoczyć,~To już by on nie wrócił ni kijowskim
154 7 | Parą wicin mizernych, to już zań gardłujesz?~Zapomniałeś,
155 7 | sama zechce>>. Łotr! łże, już ją komuś swata.~Słyszałem;
156 7 | komuś swata.~Słyszałem; już ja się tam na wesele wkręcę,~
157 7 | toczy, dekrety wyrabia,~Już nikt z was pomóc nie chce
158 7 | Brzytwa - Bracia nie odpędzą;~Już co wy namydlicie, to ja
159 7 | się rejteruje,~Odcina się, już ranny, przyparty do płotów,~
160 8 | kończą stroić instrumenty.~Już trzykroć wrzasnął derkacz,
161 8 | pierwszy skrzypak łąki,~Już mu z dala wtórują z bagien
162 8 | wtórują z bagien basem bąki,~Już bekasy do góry porwawszy
163 8 | księżycem świeci posrebrzona.~ ~Już naprzeciw księżyca gwiazda
164 8 | gwiazda jedna, druga~Błysnęła; już ich tysiąc, już milijon
165 8 | Błysnęła; już ich tysiąc, już milijon mruga.~Kastor z
166 8 | drodze zwiedzał szlachtę, już to dla zabawy,~Już dla popularności;
167 8 | szlachtę, już to dla zabawy,~Już dla popularności; wstąpił
168 8 | dawać posłuchanie.~ ~Inni już śpią. Tadeusz po sieniach
169 8 | mówiąc gładził go pod brodę).~Już w ucho szepnął o tem mnie
170 8 | Omyłka! cóż? nieszczęście! już trudno naprawić!~Nie, drogi
171 8 | Bądźcie tylko cierpliwi, już jest na to rada;~Biorę na
172 8 | Dobrodzieja~Nie przyda się już na nic! Ach! próżna nadzieja!~
173 8 | tu w tem jakaś zawiłość.~Już mnie gadano, jużem kroki
174 8 | powtórzył.~Jutro jadę, zrobiłem już postanowienie,~I dalbóg,
175 8 | postanowienie,~I dalbóg, Telimeno, już go nie odmienię".~"Ja -
176 8 | bezeceństwa;~Twe sztuki już nie zwiodą innych, jak mnie
177 8 | jedź! tylko stój!" - Ale on już szybkim biegiem~Wyprzedził
178 8 | biegiem~Wyprzedził ją daleko; już - stanął nad brzegiem.~ ~
179 8 | twarz młodziana~Smagława i już męskim puchem osypana.~Prawy
180 8 | mógł, co się z nim dzieje,~Już go chwycili; biegą do dworu,
181 8 | a nóż miał w rękawie.~ ~Już mieli zacząć bitwę, lecz
182 8 | Wtem zatrzeszczały tyki, już Protazy w chmielu -~"Protestuję!" -
183 8 | ostatni strzał działa,~Ustał już wszelki opor w Soplicowskim
184 8 | prosięta koląc pod łopatki.~Już rzeź zagraża ptastwu. Czujne
185 8 | jakiż zapał cię unosi!~Nigdy już odtąd gniewnej nie przebłagasz
186 9 | Zaledwie która bzyknie, już długimi nogi~Obejmuje ją
187 9 | bronić się - po czasie!~Bo już był skrępowany we swym własnym
188 9 | wiedział ni wtenczas, ni potem.~Już też i słońce wschodzi, krwawo
189 9 | Litwie całéj~Ogłoszonych; już pod stół wasze trybunały.~
190 9 | takową psotę~Pójdziecie już to najmniej w sybirną robotę".~ ~"
191 9 | Jankiel, szpieg, którego już rząd dawno śledzi,~Jest
192 9 | dwaj oficerowie -~Czas by już zjeść i wypić Pana Sędzi
193 9 | za nim, wołają żołnierzy,~Już trzech najbliższych domu
194 9 | domu na pomoc im bieży;~Już przeze drzwi włażą trzy
195 9 | kłodzie Chrzciciela.~ ~Ten już miał ręce wolne, gotowe
196 9 | lecz zalany krwią proch już nie spalił;~Sierżant u nóg
197 9 | rozcięto powrozy,~Szlachta już wolna wpada na kwestarskie
198 9 | Jegry nie mogą strzelać, już walczą wręcz, z bliska -~
199 9 | walczą wręcz, z bliska -~Już stal, ząb za ząb o stal
200 9 | kłodek lewe szlachty skrzydło~Już jest bliskie zwycięstwa;
201 9 | z dołu.~ ~Lecz Kropiciel już pewne porzuca zwycięstwo,~
202 9 | dzida i siekiera,~Teraz już zaniedbany, i tylko na flocie~
203 9 | musiał tylko siebie bronić.~Już mu Proporszczyk dzidą lekką
204 9 | dzidą lekką ranę zadał,~Już wznosząc w górę berdysz,
205 9 | pod nogi.~Skruszył kość; już Proporszczyk szponton z
206 9 | Wchodząc z pułkiem Kozaków, już bramę otwierał~I jak jeden
207 9 | Chrząsnęła broń, a była już dawno nabita;~Krzyknął: "
208 9 | przecież dwóch Maciejów~Już zraniono i poległ jeden
209 9 | wkrótce dziedziniec oczyszczą.~Już aż po szybach dworu zaczynają
210 9 | strzela z boku,~Szereg już pół dziedzińca przeszedł
211 9 | Konewki zdrowie;~Bez niego już by było dziś po Soplicowie!~ ~
212 9 | zginąć rad dla jej obrony.~ ~Już szereg jegrów w marszu na
213 9 | Chrzciciel ich dobija.~ ~Stodoła już daleko; bojąc się odwodu~
214 9 | naprzód się przywitać).~Już spotkały się szpady i zaczęły
215 9 | dębowy~Pochylił się, bo już był wygnił do połowy,~Groził
216 9 | głębinę.~ ~Trzasnął słup: już sernica chwieje się i wali~
217 9 | Trójkąt w sztuki pryska,~A już w środku Kropidło grzmi,
218 9 | w środku Kropidło grzmi, już Brzytwa błyska,~Siecze Rózga,
219 9 | rozpierzchłych puszcza.~ ~Już tylko ośmiu jegrów z sierżantem
220 9 | Ledwie ołów prześwisnął, już Gerwazy wstawał,~Już wskoczył
221 9 | prześwisnął, już Gerwazy wstawał,~Już wskoczył w dym; dwom jegrom
222 9 | Gerwazy~Z mieczem krwawym. ~ ~Już szlachta odzierżyła pole,~
223 10| słońce zbiegło~Z południa, już ich stado pół niebios obległo~
224 10| przewidując nazbyt mocną burzę,~Już w las ciągną, podobne wznoszącej
225 10| ponuro, żółtawo-czerwona;~Już chmura, roztaczając cienie
226 10| Ryknęły jak niedźwiedzie. ~ ~A już deszcz wciąż pluszczy,~Jak
227 10| buchają warstami całemi.~Już zakryły się całkiem niebiosa
228 10| dukatami:~"Państwo Lachy, już jest ta gadka między wami,~
229 10| Ale teraz powiem o tem,~Co już mówiłem temu szlachcicu,
230 10| ty z długim rapierem,~Czy już byłeś u Płuta, czyś się
231 10| jak gdyby znać dawał,~Że już wszystko załatwił. - Lecz
232 10| Że Płut nie wyda! gadać już nie będzie z nikim!"~Potem
233 10| carem raz się zwadził,~Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi
234 10| Szlachta żegna się śpiesznie i już w drogę rusza.~ ~Ale Sędzia
235 10| rzekł do Księdza: "Czas już, żebym ci powiedział~To,
236 10| prosi;~Mówiłem z Telimeną; już nam nie przeszkadza.~Zosia
237 10| przypomni młodzieniec, że już jest małżonek,~Zaraz w nim
238 10| całując rękę,~Rzekł: "Pani! Już ja muszę pożegnać Panienkę;~
239 10| Mój Hrabio, śpiesz się, bo już późno".~A ksiądz Robak: "
240 10| Bogiem!"~I zapłakał... A już był Tadeusz za progiem.~ ~"
241 10| Rębajło - rzekł Ksiądz - już mię nie zatrwożą~Gniewy
242 10| Gniewy ludzkie, bo jestem już pod ręką Bożą;~Zaklinam
243 10| rzecz przecinał,~Jak gdyby już ją kończył, i znowu zaczynał.~ ~
244 10| duszy mojej! ~*~ ~Tymczasem już szeptała o tem okolica,~
245 10| serca,~Ale i on...~ ~Żeby już raz otwarcie był mnie zrekuzował,~
246 10| łzami~I pierś zbyt pełną i już wybuchnąć gotową,~Chytry
247 10| pogodny!~Taki anielski, że już nie wiem, już nie miałem~
248 10| anielski, że już nie wiem, już nie miałem~Odwagi zagniewać
249 10| chciałem serce me otworzyć~I już się nawet przed nim do prośb
250 10| polewkę!~ ~*~ ~"W końcu, sam już nie wiedząc, jak sobie poradzić,~
251 10| zapomniał się, szalał.~Już chciałem znowu upaść ojcu
252 10| bracie?>>~Nie pamiętam już zgoła, co mu na to rzekłem,~
253 10| Bo wszakże zdarzało się już nieraz na świecie,~Że kto
254 10| zdało mi się zrazu, żem już serce zmienił,~I rad byłem
255 10| zbierał przyjacioły,~Mnie już nie prosił - na cóż byłem
256 10| zabija dziecię własne, mnie już zabił,~Zniszczył - Jadę
257 10| Ksiądz przerwał: "Bracie, już nie pora.~Miałem tam strzał
258 10| teraz draśniono - gangrena~Już tu - znam się na ranach,
259 10| przemoskwicić!~Szatan radził - już byłem możny i bogaty;~Gdybym
260 10| kijmi zraniła me plecy,~Raz już wiedli na Sybir; potem Austryjacy~
261 10| gabinecie~Stanęła wojna; Cesarz już po całym świecie~Ogłasza
262 10| Panem Bogiem.~ ~Właśnie już noc schodziła i przez niebo
263 11| chude,~Nie biegło na ruń, co już umaiła grudę,~Lecz kładło
264 11| trwogą wracające ptaki.~Bo już bocian przyleciał do rodzinnej
265 11| król westfalski Hieronim.~Już zajęli część Litwy od Grodna
266 11| Soplicowie: dostatek i sztuka.~ ~Już wschodził uroczysty ~dzień
267 11| wracać między spółniebiany.~ ~Już ostatnie perły gwiazd zamierzchły
268 11| Widać tęczę, źrenicę - już promień wytrysnął,~Po okrągłych
269 11| ewangeliją narodową Litwy.~ ~Już przyszło oficerów kilku,
270 11| Ryszpans jenerał~Na pół pobity już się do odwrotu zbierał,~
271 11| z Koroną,~Toć tem samym już wszystko zgodzono, zgładzono".~ ~"
272 11| Klucznik - zwać ją trzeba,~Bo już dorosła, nie jest dziewczyną
273 11| że przeszłej zimy byłaś już gotowa~Dać słowo mnie? Ja
274 11| nieśmiało:~"Nie pamiętam już dobrze, co się dawniej działo;~
275 11| Jużci, jeżeli kocham, to już chyba Pana".~ ~Tadeusz,
276 11| Żałośnie! Biegą szczwacze: już leży bez ducha,~A charty
277 11| kuchcie nie uwierzył.~ ~Już goście, zgromadzeni w wielkiej
278 11| dwadzieścia godzin był w urzędzie,~Już włożył mundur siny z polskiemi
279 11| Hreczeszanka;~Bo Asesor już dawno Telimenę rzucił~I
280 11| Panna nie nadto młoda, już pono półwieczna,~Lecz gospodyni
281 12| Gładzi kieszeń, bo kreski ich już ma w kieszeni.~ ~Lecz za
282 12| Kto zrozumie nie znane już za naszych czasów~Te półmiski
283 12| zmienił~I odarty ze śniegu już się zazielenił,~Bo lekka,
284 12| Wojskiego, żeby je przedłużyć:~Już serwis, jak planeta koniecznym
285 12| koniecznym obrotem,~Zmienia porę, już zboża malowane złotem,~Nabrawszy
286 12| w izbie powoli topnieją,~Już trawy pożółkniały, liścia
287 12| zwyczaj chowa?~Niestety! Już i do nas włazi moda nowa.~
288 12| Patrz, i Kniaziewiczowi już się włos poszarzał,~A ty
289 12| śmiejąc się fechtował, Rębajło już klęczał,~Objął go za kolana
290 12| Niżeli narodowych! Kto to już zrozumie!~A muszą też być
291 12| bez Boga!~Słyszałem, że już podpadł pod klątwy biskupie;~
292 12| zbliżyć się nie mogą!"~"Dość już tego - przerwała - nie jestem
293 12| Hrabio, ja jestem kobietą;~Już wiem resztę, przestań mi
294 12| dla ochłody.~ ~Tam włość już kończy ucztę, krążą miodu
295 12| krążą miodu dzbany,~Muzyka już się stroi i wzywa na tany;~
296 12| ważnej rzeczy~Radzić się; już pytałem stryja, on nie przeczy.~
297 12| woli ich pani.~Teraz, kiedy już mamy Ojczyznę kochaną,~Czyliż
298 12| zdziwiony i kwaśny Gerwazy:~"Już wiem! - rzekł. - Sędzia
299 12| rzekł. - Sędzia mówił już o tej wolności!~Lecz nie
300 12| beletrysta,~Wiersze rabiał. - Już Woźny przeczytał ich trzysta,~
301 12| nie chcąc słuchać daléj.~ ~Już z rozkazu Sędziego pleban
302 12| Bo na dziedzińcu zamku już stali parami~Oficery z damami,
303 12| kozice;~Poczciwi muzykanci - już się skrzypak zżyma,~A kobeźnik
304 12| drążki oba.~ ~Znowu gra: już drżą drążki tak lekkiemi
305 12| Lecz strón coraz przybywa, już rozpierzchłe tony~Łączą
306 12| akordów wiążą legijony,~I już w takt postępują zgodzonemi
307 12| przy niej sili;~Zazdrośnicy już z pierwszej pary go odbili;~
308 12| Ustąpił ją drugiemu, a już trzeci śpieszył;~I ten,
309 12| odszedł bez nadziei.~Aż Zosia, już strudzona, spotkała z kolei~
310 12| nalewać kielichy.~ ~Słońce już gasło, wieczór był ciepły
311 Ob| Ks. I w.178:~Podkomorzy już zjechał z żoną i córkami.~
312 Ob| skrzywi,~Że zamknięty na wieki już gardła nie żywi.~Dzioby
313 Ob| kto lepiej robi spisą". Już odyniec wpadał, kiedy Wojski
314 1 | całej przyszłości~Jedna już tylko jest kraina taka,~
|