Ksiega
1 1 | ciemnej zieleni~Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni.~
2 1 | wbiegł do domu, pragnął go powitać.~Dawno domu nie
3 1 | i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć~To dziwaczne
4 1 | jedno puste miejsce nęci go i mami...~Już nie puste,
5 1 | wszyscy o nim wiedzą, lekce go nie ważą;~Więc szlachcic
6 1 | nie pytaj: co zacz? kto go rodzi?~Z kim on żył, co
7 1 | na kwaterze,~Pan Sędzia go przez grzeczność prosił
8 1 | ramieniu.~Przeprosiwszy go grzecznie, na miejscu swem
9 1 | za dozorcę księdza, który go pilnował~I w dawnej surowości
10 1 | szablą robić;~Wiedział, że go myślano do wojska sposobić,~
11 1 | pan rejent Bolesta,~Zwano go kaznodzieją, że zbyt lubił
12 1 | nie ma narowu,~Żałował, że go tylko widział idąc z lasu~
13 1 | mnich na swym dworze.~Nikt go na polowanie uprosić nie
14 1 | wypytać~O pani Telimenie, lecz go nie mógł schwytać;~Wojskiego
15 1 | już bronić nie mógł... Jak go wtenczas cała~Rodzina pańska,
16 1 | cała~Rodzina pańska, jak go czeladka ściskała,~Zanosząc
17 2 | wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,~Bo on szybuje
18 2 | czegoś nie dostaje.~Szanowano go przecież, bo pan z prapradziadów,~
19 2 | oczyma kamienie.~Poznał go zaraz, ale musiał kilka
20 2 | ustanku~Powtarzał, nazywano go także "Mopanku";~Czasem "
21 2 | dym szedł z rury!~Wziąłem go na cel, zbójca stał jak
22 2 | Przysiągłem wyszczerbić go na Sopliców karkach;~Ścigałem
23 2 | Na taki nieporządek, lecz go nie pochwalał.~ ~Różne też
24 2 | wpadł zając: już Kusy, już go Sokół imał,~Gdy Sędzia dojeżdżaczy
25 3 | sekretem od niewielu osób,~Nim go wydał kalendarz, pod tytułem:
26 3 | błękitne oczęta,~Zdawała się go badać, ciekawością zdjęta:~
27 3 | śpichlerza, aby nie dać śladu,~Że go myśli nawiedzić albo już
28 3 | Hrabia był ostróżny, choć go nikt nie śledził;~Patrzył
29 3 | Naprzód w legijony~Chciał go posyłać; byłem okropnie
30 3 | Dobrze Brat zrobi, gdy go do stolicy wyśle;~Na przykład
31 3 | myśli,~Tem lepiej, więc go jako wojażera wyślij".~"
32 3 | sami o nim radźcie,~Zróbcie go ekonomem lub w karczmie
33 3 | że szukanie grzybów tam go zwabia;~W tymże kierunku
34 3 | kwiatek niezabudek.~Hrabia go ucałował i na pierś przyśpilał;~
35 3 | Puszczę się przemyka,~Że go trzeba wnet ścigać, wszyscy
36 4 | dziecko, gdy schowane woła, by go szukać.~Bliżej siedzi wiewiórka,
37 4 | w łapkach trzyma,~Gryzie go; zawiesiła kitkę nad oczyma,~
38 4 | młodzieży nie myślił szukać go po dworze;~Każdy sobą zajęty
39 4 | tyryjskich cieśli,~A potem go Żydowie po świecie roznieśli:~
40 4 | budowniczym~Wcale nie znany; my go od Żydów dziedziczym.~ ~
41 4 | wystawili cieśle.~Żydzi go naśladują dotąd we swych
42 4 | wziął w dzierżawę;~Szanowali go równie i starzy stronnicy~
43 4 | Robak zajmował;~Jankiel go tam posadził; widać, że
44 4 | rozprawiał,~Tłum szlachty go otaczał i uszy nadstawiał,~
45 4 | najprzykładniejszy;~Wszak go papież namaścił, żyją z
46 4 | czterema ramiony.~Wydzierali go sobie; spojrzą, aż tu z
47 4 | Waląc tuż pod Hrabiego, zbił go z nóg na ziemię.~Jeszcze
48 4 | wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,~Wzdął policzki
49 4 | Pjawki Podkomorzego dzierżą go pod uszy,~Z lewej strony
50 4 | pobiegł w pole szybko, jakby go kto łowił.~ ~Tymczasem na
51 4 | kufel kryształowy~(Dostał go Sędzia w darze od księdza
52 4 | Smyknął szarak; już Kusy, już go Sokoł goni.~Psy wzięto na
53 5 | efektów nie wzbudzi,~Gdy go wszyscy przywykną widzieć
54 5 | Ten wdzięczny głos zbudził go dziś na polowanie.~ ~Aż
55 5 | Ulitował się, uczuł, że go żal porusza,~Długo poglądał
56 5 | Tymczasem zły duch nową pokusą go wabi:~Podsłuchiwać, co Zosia
57 5 | spoczywać w gwarze;~Milczenie go budziło ze snu: tak młynarze,~
58 5 | pośród tych rogaczy,~Aż mi go Sędzia razem z zamkiem oddać
59 5 | kształt mary.~Gerwazy! Poznano go po wzroście, po licach,~
60 5 | włazi, ten puszczyk, i ja go wystraszę".~ ~"Za drzwi
61 5 | ciebie mores, błaźnie! Daj go katu!~Względy, urzędy nudzą,
62 5 | Protazy, pałasza!~Puszczę go w taniec jako niedźwiadka
63 5 | Na mnie się zdajcie, ja go należycie skarcę;~A Waszeć,
64 5 | rzuca się hałasem~I skubie go po kudłach, zwierz zwraca
65 5 | Bezwładną kiwnął szyją, czuł, że go sen bierze;~Zaczął wedle
66 6 | kucharza, hałasu kuchcików;~Aż go powoli wprawił w przyjemne
67 6 | szpitala~Tak prędko, że go ledwie może złowić młodzież.~ ~
68 6 | nogą. - Patrzcie mnicha!~Że go przyjmuję grzecznie, chce
69 6 | kisielu!~I ma mnie lżyć? a ja go zapraszać do zgody!"~ ~"
70 6 | Hrabi.~Jak lis bywalec, gdy go woń słoniny wabi,~Bieży
71 6 | bezpieczniej niż w chruście,~Bo go dla gęstwi ziela ani chart
72 6 | i e m Dobrzyńscy mianują go sami,~A Litwini nazwali
73 6 | upatrywał?~Kto wie! To pewna, że go nigdy nie uwiodły~Ani chęć
74 6 | szukał,~Owszem, chciał się go pozbyć, klijentów swych
75 7 | chciał mówić, ale zgłuszono go zgiełkiem~I śmiechem: "Precz -
76 7 | rzekł - z Robaka; ~znam go, to ćwik klecha,~Ten robaczek
77 7 | was zgryzł orzecha;~Raz go tylko widziałem, ledwiem
78 7 | odwrócił,~Lękając się, żebym go nie zaczął spowiadać;~Ale
79 7 | trafny, tylko przewrócić go życzę.~Naprzód zacząć od
80 7 | Buchmana kontraktem,~Aniby go wskrzesili z mocy Bożej
81 7 | Najlepszego z Polaków, kto go okradł, zgrabił?~I jeszcze
82 7 | Pisnął Brzytewka. - "Więc go kropić!" - dodał Chrzciciel.~"
83 7 | Banita bratem, to co? karać go za brata!~To mi po chrześcijańsku!
84 7 | wy tylko sami~Pozywacie go, a on zgody szuka z wami,~
85 7 | zawołał Chrzciciel - oj, i ja go kropnę~Za swoje. Mój syn -
86 7 | Teraz tak zgłupiał, że go nazywają Sakiem.~A z przyczyny
87 7 | przez konopie;~Złowiłem go, a zatem za uszy i kropię;~
88 7 | niewolę,~Jak chcieliśmy go wieszać na belce w stodole,~
89 7 | nad nim zlitowali!~(Upiec go muszę kiedyś na tym Scyzoryku).~
90 8 | niesłusznie pospólstwo zwie go Dawidowym,~Gdyż to jest
91 8 | cwał w niebieskie progi,~Aż go Michał zbił z wozu, a wóz
92 8 | gwiazdami się wala,~Naprawiać go archanioł Michał nie pozwala.~ ~
93 8 | drogę ich jazdy.~ ~Dziś mało go słuchano, nie zważano wcale~
94 8 | nuncjusz papieski żegnał go na drogę,~A poseł austryjacki
95 8 | Mahometa,~I ów taki, jak dziś go widzimy, kometa".~ ~"Amen -
96 8 | dziś bohater; może~Kometa go przywiedzie do nas; co daj
97 8 | do Dobrzyna!~Nie mogłem go uprzedzić, ważna w tym przyczyna:~
98 8 | Bóg pobłogosławi,~Ukarzę go, a potem za Łososny brzegi~
99 8 | ci ojcem (mówiąc gładził go pod brodę).~Już w ucho szepnął
100 8 | I zawołał Woźnego, żeby go rozbierał.~ ~Tadeusz cicho
101 8 | Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz,~Szukałeś rozmów
102 8 | I dalbóg, Telimeno, już go nie odmienię".~"Ja - rzekła
103 8 | Wzruszył się, przejęły go szczery żal i litość,~I
104 8 | bokiem,~Chcąc iść; lecz go wstrzymała Telimena okiem~
105 8 | wielką krzywdę Telimenie,~Że go słusznie skarżyła, mówiło
106 8 | była,~Gdyby nie szatan, co go plącząc w grzech za grzechem,~
107 8 | wywietrzał; znow zdjęła go żałość głęboka.~Myślił: "
108 8 | kocha Zosię szczerze,~Może go ona kocha? za męża wybierze!~
109 8 | śmiał Tadeusz lubić,~Chciała go skarać, ale nie myśliła
110 8 | co się z nim dzieje,~Już go chwycili; biegą do dworu,
111 8 | ukazem,~Że jak zło..." Wtem go Hrabia w twarz uderzył płazem.~
112 8 | Obstępuje dwór wkoło i bierze go szturmem,~Tym łacniej, że
113 8 | więc za Woźnym biega,~Aż go po długich śledztwach za
114 8 | na nie i zarazem, jakby go wiatr zdmuchnął,~Zniknął
115 9 | lewą, niestety! czuje, że go duchy~Spowiły ciasno, jako
116 9 | wpół zasłoniwszy lice,~Ale go wnet poznano, bo gdy więźniów
117 9 | wstąpił do pokoju.~Zaledwie go poznano, choć nie zmienił
118 9 | antenatów,~Nie wypuszczaj go z klatki bez trzystu dukatów;~
119 9 | wijąc jak kropidłem, podnosi go w górę,~Robi młynka, dwóch
120 9 | tylko na flocie~Używają go; wówczas służył i piechocie).~
121 9 | w guzy, i sęki~(Nikt by go nie podźwignął prócz Chrzciciela
122 9 | wiązal mych dżokejów.~Skarzę go, jakom zbójców skarał pod
123 9 | zamka się chyli,~Wierni go towarzysze płaszczami okryli;~
124 9 | krzycząc: "Zdrada!"~Tadeusz go zasłania, ledwie zdołał
125 10| zaręczył?"~ ~Klucznik zły, że go Ryków pytaniami dręczył,~
126 10| majorze;~Nazajutrz daremnie go szukano we dworze,~Daremnie
127 10| rodzinny,~Gotów zawżdy rzucić go, puścić się w kraj świata,~
128 10| przeinaczyć,~Dokładniej go rozwinąć, jaśniej wytłumaczyć,~
129 10| Pogniewał się, połajał, w końcu go zaniechał.~Ale on, chytrze
130 10| musiałem nawzajem ściskać go uprzejmie,~To tak we mnie
131 10| chociaż po kądzieli,~Tyś go zasłonił, i gdy Moskal do
132 11| służy ku pamiątce, wieszam go na grobie.~Trzy dni tu będzie
133 11| ilekroć do zamku biegał,~Jam go zawsze do trudnych imprezów
134 11| Tam siedzi, wystraszyć go łacno z rozsadniku~I uszczuć,
135 11| poznał rysownika,~Choć go bardzo odmienił mundur pułkownika,~
136 11| wybornie się sprawił,~Cesarz go półkownikiem dziś właśnie
137 12| Kropidło,~A Mazury zowią go litewskim niedźwiedziem.~
138 12| Jeśli Jenerał każe, to go tu przywiedziem".~"Jest -
139 12| na tym Scyzoryku~I żaden go nie splamił zbojecki uczynek,~
140 12| kolej pokazywał;~Probowali go wszyscy, ale ledwie który~
141 12| Podźwignąłby szablicę, lecz go tam nie było.~Z obecnych
142 12| Rębajło już klęczał,~Objął go za kolana i ze łzami jęczał~
143 12| rana do mroku~Pieściłem go, on w nocy sypiał przy mym
144 12| przykazanie!~Myśliłem zakopać go razem z ręką w grobie,~Lecz
145 12| nosić, w furgonie schowały go sługi.~Co się z nim stało,
146 12| siebie Rejentem ogłosił;~Nikt go nie poznał; dotąd polskie
147 12| uzna chłopa rownym,~Gdy go ujrzy szlachcicem wielmożnym,
148 12| dziedziczce należy;~Pilnowałem go w zamku jako oka w głowie~
149 12| półtrzecia arkusza.~Skomponował go rymem podoficer młody,~Który
150 12| Pochwalał projekt, lecz go rad by przeinaczył,~A naprzód
151 12| znak, że nie odmawia; więc go w środek wiodą,~Podają krzesło,
152 12| towarzyszów zmylić,~Lecz go szybkimi kroki ścigają natręty~
153 12| Zazdrośnicy już z pierwszej pary go odbili;~I szczęśliwy Dąbrowski
154 Ob| rosyjskim, tylko przybrać go do familii. Jakoż wielu
|