Ksiega
1 1 | zmieszany i czuł, że serce mu biło~Głośno, i sam nie wiedział,
2 1 | z synowcem witania:~Dał mu poważnie rękę do pocałowania~
3 1 | miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt
4 1 | siedzeniem.~Rumienił się, serce mu biło nadzwyczajnie;~Więc
5 1 | widok obławy~Przypominał mu jego lata młodociane,~Kiedy
6 1 | licznych i psy zawołane;~Teraz mu z całej psiarni dwa charty
7 1 | Podkomorzy ruszył;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt
8 1 | sąsiadki,~A szczególniej mu słowo "ciocia" koło ucha~
9 1 | chce rozbierać.~ ~Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas
10 1 | książeczkę z kieszeni,~Która mu jak Ołtarzyk złoty zawsze
11 1 | procesu wypadki,~I stają mu przed oczy sąd, strony i
12 1 | Postrzegali to chłopcy służący mu do mszy.~Spraw także politycznych
13 2 | mnóstwem głosów szepce mu do ucha.~ ~Tam derkacz wrzasnął
14 2 | twardo, aż zimny wiatr w oczy mu wionął,~Gdy skrzypiące stodoły
15 2 | Robak palcem po nosie dawał mu znak groźby:~Lecz mimo Tadeusza
16 2 | pytania i prośby,~Ażeby mu wyraźnie, co chce, wytłumaczył,~
17 2 | zwłaszcza wśród kamieni.~Pokazał mu pan Sędzia; siedział biedny
18 2 | obyczaje;~Wszyscy mówili, że mu czegoś nie dostaje.~Szanowano
19 2 | machnął ręką.~Widać, że mu wspomnienie samo było męką~
20 2 | jakieś wzruszenie,~Rękę mu ścisnął; chwilę trwało to
21 2 | łaskawem przyjęciem,~Że mu się uroiło zostać pańskim
22 2 | lecz pomiarkowano~I czarną mu polewkę do stołu podano.~
23 2 | urząd, jest sędzią!~I Pan mu zamek oddasz? niecne jego
24 2 | nazywać się bratem,~Czego mu Telimena przez przyjaźń
25 2 | pozwoleniem~Zwierz uszczuty zda mu się być psem, nie jeleniem.~<<
26 2 | dziesięć kłosów żyta,~To Pan mu kopę oddasz, i jeszcze nie
27 2 | ją gonił.~Właśnie teraz mu szlachcic nad uchem zadzwonił;~
28 3 | ogród się wpatrywał;~I raz mu się zdawało, że znowu z
29 3 | ku owej pasterce,~Paliło mu się w głowie, skakało w
30 3 | czaty zmieszał~I przeciąwszy mu drogę, do źródła pośpieszał.~
31 3 | Z łaski nieba~Zostawię mu kęs niezły szlacheckiego
32 3 | szlacheckiego chleba;~Już mu też czas obmyśleć los, postanowienie;~
33 3 | zrobisz grykosiejem!~Świat mu zawiążesz! Wierz mi, kląć
34 3 | Cóż zostaje?" - a ona mu rzekła: "Wspomnienie!"~I
35 3 | ułagodzić smutek,~Podała mu urwany kwiatek niezabudek.~
36 3 | wie, co klucz znaczy,~Lecz mu to owa biała kartka wytłumaczy.~ ~
37 3 | miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt
38 4 | Myśląc o wszystkiem, co mu wczora się zdarzyło,~Rumienił
39 4 | się i wzdychał, i serce mu biło.~ ~Spojrzał w okno,
40 4 | wiedział, czy to jawa, czyli mu się marzy~Jedna z tych miłych,
41 4 | przyprawił,~Słuchał, aż mu wiatr przyniosł, wiejący
42 4 | lat już..." Robak przerwał mu: "Na zdrowie~Wszystkim Waszmościom,
43 4 | postać, ich lice,~Lecz obce mu ich wnętrzne serca tajemnice;~
44 4 | suwa,~Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie,~
45 4 | gdy oślepnie,~Orzeł, gdy mu dziób stary tak się w kabłąk
46 4 | Trwoga, i Śmierć bronią mu przystępu.~ ~Czasem tylko
47 4 | Hrabiego włos płowy.~Zdarłby mu czaszkę z mozgów jak kapelusz
48 4 | sam środek paszczęki! Tak mu zęby wybić!~Panowie! Długo
49 4 | nazwiska nie wspomnę.~Ale mu nie czas teraz dojeżdżać
50 5 | starszą! niebogatą!~Czy mu krewni pozwolą? co świat
51 5 | Kroki jego kierować, pomagać mu, radzić,~Serce mu kształcić,
52 5 | pomagać mu, radzić,~Serce mu kształcić, mieć w nim przyjaciela,
53 5 | Czyby się nie udało podsunąć mu Zosię?~Niebogata, lecz za
54 5 | krewny Wojewody,~Pamiętaj być mu grzeczną..."~ ~Słychać rżenie
55 5 | nogach się słania,~Radził mu odejść do swej izby dla
56 5 | pole;~Jak szczupak, gdy mu oścień skróś piersi przekole,~
57 5 | Tadeusz widział dobrze, jak mu raz i drugi~Pokazał się
58 5 | miejsce za stołem;~Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt
59 5 | talerz wlepił;~Telimena mu leje wino, on się gniewa~
60 5 | sejmikowych radach;~Przywykł, żeby mu zawsze coś bębniło w ucho,~
61 5 | szukał rozmów, w nocy musiano mu gwarzyć~Pacierze różańcowe
62 5 | szukam Bernardyna;~Chciałbym mu opowiedzieć wypadek ciekawy,~
63 5 | wnieśli jego zdrowie,~Nadawali mu wielkich prezentów bez liku~
64 5 | Postaramy się przecież za proch mu zapłacić;~Uręczamy, że niedźwiedź
65 5 | dźwięknąwszy pękło, płyn w oczy mu prysnął.~Rzekłbyś, iż z
66 5 | przyjaciele;~Sędzia porwał mu rękę: "Stój Pan, to rzecz
67 5 | Rzuca się oślep w zgraję, co mu ucztę przerwie,~Już goni,
68 5 | snuł plany wojenne.~Ciężą mu coraz bardziej powieki brzemienne,~
69 5 | czyscowych duszach.~ ~Znowu wzrok mu skleił się, zadzwoniło w
70 6 | Telsz, Dzindolet,~Rozkazał mu, oparłszy o piersi pistolet,~
71 6 | uciec, gdy ode drzwi zaszła mu osoba -~Szczęściem znajoma!
72 6 | samego Dobrzyna~Przywiódł mu sześćset zbrojnej szlachty.
73 6 | wynagrodzić hojnie,~Dawał mu folwark pięciu dymów w dożywocie~
74 6 | w dożywocie~I wyznaczył mu rocznie tysiąc złotych w
75 6 | i lekarstwa,~Przyznawano mu nawet (czemu pleban przeczy)~
76 6 | kapusty znęcona,~Do nóg mu, na kolana skacze, na ramiona;~
77 7 | pod czyją iść wodzą".~Ale mu przerwał Buchman: "Niech
78 7 | wznosił~Brodę jak wiechę, co mu aż do pasa wisi;~Prawą ręką
79 7 | Czekaj no, niech no ja mu z Konewki naleję".~ ~"Filut -
80 7 | przyparty do płotów,~Gdy mu skoczył na odsiecz Zan i
81 8 | pierwszy skrzypak łąki,~Już mu z dala wtórują z bagien
82 8 | gardzielem mętnym,~Odpowiedział mu krzykiem żałośnie namiętnym;~
83 8 | poseł austryjacki całował mu nogę,~Podając strzemię (
84 8 | Zaczynał wreszcie, kiedy znowu mu przerwano~Powieść taką ciekawą,
85 8 | klamkę zadzwonił;~Otworzono mu; cicho wszedł, nisko się
86 8 | prawda, fanfaron, lecz mu nie brak męstwa,~Na miejsce
87 8 | rzekł Tadeusz (całując mu rękę~I rumieniąc się) -
88 8 | zrobił kroków parę,~Gdy mu coś drogę zaszło; spójrzał,
89 8 | Grzechem! - odpowiedziała mu z gorzkim uśmiechem -~Niewiniątko!
90 8 | Telimena skoczywszy padła mu na szyję:~"Tegom się spodziewała,
91 8 | się pobierzem" -~Rzekła mu Telimena. "Nie, nigdy! -
92 8 | Zadrżał Tadeusz, twarz mu pobladła jak trupia,~Tupnąwszy
93 8 | kotwica spoczynku,~Zabłysnęła mu nagle myśl o pojedynku:~"
94 8 | dziedziniec wlecze~I zmierzywszy mu w piersi Scyzoryk, tak rzecze:~"
95 8 | woźnego zaprasza~I dyktuje mu, co chce, a woźny ogłasza.~
96 9 | wypić lipcu dwa antały,~Nim mu splątał się język i nogi
97 9 | przyjaciele.~Na odsiecz mu przybiegli słysząc o napadzie,~
98 9 | boki się podpierał~I gdy mu kłaniano się, nos w górę
99 9 | w surducie -~Hej, zdjąć mu surdut! - w roku przeszłym
100 9 | Ogromny, czarny baran, a łeb mu się jeży~Czterema rogami,
101 9 | patrząc na Robaka,~Skąd mu się wzięła mina i wesołość
102 9 | przypadłszy z boku, w twarz mu trzasnął.~I całus, i policzek
103 9 | znowu na odlew przecina mu szczękę. -~Tak padł Gifrejter,
104 9 | zręcznie się uwijał;~Ilekroć mu przeciwnik broń na bok odbijał,~
105 9 | tylko siebie bronić.~Już mu Proporszczyk dzidą lekką
106 9 | czworo rąk zarazem we włos mu wplątali;~Upiąwszy się nogami,
107 9 | ty tego wisielca?~Jeśli mu wsadzisz kulę, tam pod piątym
108 9 | ostrożny Protazy,~A Wojski mu po cichu wydawał rozkazy.~ ~
109 9 | powagą,~Skłonił się i oddał mu swoję szpadę nagą,~Skrwawioną
110 10| Car nie pozwala!"~ ~Sędzia mu na to rzecze: "Panie Kapitanie,~
111 10| chytra sztuczka;~Trzeba mu gębę zatkać bankowym papierem.~
112 10| z ludźmi i z losem, póki mu śród burzy~Przyświeca ta
113 10| chłopiec młody,~Zaświeciły mu, jako dwie wielkie jagody~
114 10| kolor przyszpiliła ręka!"~Tu mu podała rękę. ~Pan Hrabia
115 10| przycisnąwszy skronie~I na głowie mu na krzyż położywszy dłonie,~
116 10| zapytał Sędzia - nic mu brat nie powie~I teraz?
117 10| domu~Żądał córy, a król mu oddał ją bez sromu.~Sopliców
118 10| nie mam prawa, przebaczam mu z serca,~Ale i on...~ ~Żeby
119 10| koncept nowy:~Udawał, że mu nawet nie przyszło do głowy,~
120 10| związek takowy.~A byłem mu potrzebnym, miałem zachowanie~
121 10| upokorzyć,~Lecz spójrzawszy mu w oczy, spotkawszy wejrzenia~
122 10| Nie pamiętam już zgoła, co mu na to rzekłem,~Podobno nic -
123 10| nie prosił - na cóż byłem mu potrzebny?~Mój bezład w
124 10| ten zamek na łysą głowę mu nie runie...~Pomyśl o zemście,
125 10| Stolnik zwycięski!~I tak-że mu na świecie wszystko się
126 10| było..."~ ~Tu znowu brakło mu oddechu.~ ~"Bóg widzi -
127 10| o chorego głowę~I ubrały mu złotem oblicze i skronie,~
128 11| gdy Cesarz Jegomość~Raczył mu dać za dawne czyny bohaterskie~
129 11| imprezów podżegał.~Wszystko mu się udało; czy wydrzeć gołębie~
130 11| Wznosząc głowę i patrząc w oczy mu nieśmiało:~"Nie pamiętam
131 11| dwa skrzydła ptaka.~I zęby mu jak szpony zatopili w grzbiecie.~
132 11| leży bez ducha,~A charty mu sierć białą targają spod
133 12| ręce, grozi mówcy, usta mu zatyka,~Pewnie słyszał pochwały
134 12| Panie Dobrzyński - rzekł mu jenerał Dąbrowski -~Tyż
135 12| pojedynek.~Raz tylko! Panie, daj mu wieczny odpoczynek,~Bezbronnego
136 12| francusku przebrał.~Widno, że mu frak duszy połowę odebrał.~
137 12| zjawił).~Wiedzą wszyscy, że mu nikt na tym instrumencie~
138 12| Podbiega i na białej podaje mu dłoni~Drążki, któremi zwykle
139 12| cymbały przynoszą,~Kładą mu na kolanach. On patrzy z
140 12| ręce,~Czapka lisia spadła mu z głowy na ramiona,~Powiewała
141 12| Polak kochał!~Dąbrowski mu podawał rękę i dziękował,~
142 12| dostać w kroku;~Ustępują mu z drogi i - zmieniwszy szyki,~
143 12| przed nim uciekała, choć mu ojciec bronił,~On jeszcze!...
144 Ob| Ks. I w. 850:~Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas
145 Ob| Ks. II w. 282:~I czarną mu polewkę do stołu podano.~
146 Ob| IV w. 536-537:~Orzeł, gdy mu dziób stary tak się w kabłąk
|