Ksiega
1 1 | domem urządzał wieczerzę.~On Pana zastępuje i on w niebytności~
2 1 | wieczerzę.~On Pana zastępuje i on w niebytności~Pana zwykł
3 1 | mami...~Już nie puste, bo on je napełnił myślami.~Po
4 1 | Podkomorzemu ścisnął za kolana);~On mnie radą do usług publicznych
5 1 | zacz? kto go rodzi?~Z kim on żył, co porabiał? Każdy,
6 1 | potakiwał.~Sędzia milczał, on jeszcze skinieniem przyzwalał;~
7 1 | zawiązanym w miechu.~Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu,~
8 1 | peruce, którą do złotego runa~On lubił porównywać, a my do
9 1 | figurka!~Bez Suworowa to on może nas wytuza.~U nas w
10 1 | się? szukać Bonaparta -~A on zmienił się w lisa, tak
11 1 | szczycił~I utrzymywał, że on zająca pochwycił;~Asesor
12 1 | wychowanie niczego nie skąpił.~On wolał z flinty strzelać
13 1 | nim w prawo psy głupie,~A on znowu fajt w lewo, jak wytnie
14 1 | Psy za nim fajt na lewo, on w las, a mój Kusy~Cap !!" -
15 1 | Wiwat!" - krzyknęli wszyscy; on się wszystkim skłonił~I
16 1 | ust nie śmieli otwierać.~On rzekł:~ ~"Wielmożni Szlachta,
17 1 | niego nie znał polowania.~On milczał, szczyptę wziętą
18 1 | samemu odmówił!~Bo cóż by on na waszych polowaniach łowił?~
19 1 | Zanosząc się od płaczu! On za stołem siadał~I dziwniejsze
20 1 | baśni historyje gadał.~ ~On opowiadał, jako jenerał
21 1 | przyciągnąć do Polski,~Jak on rodaków zbiera na Lombardzkiem
22 1 | był Robak podobno:~Często on z panem Sędzią rozmawiał
23 1 | zestarzał się murze.~Miał on nad prawym uchem, nieco
24 2 | szukać go daremnie,~Bo on szybuje w trawie jako szczupak
25 2 | którym stał pan Sędzia; on zwierza obaczył~I rąk skinieniem
26 2 | miał w szczerbach;~Lecz on zwał się Rębajło, a o jego
27 2 | lamusa Moskal łeb wychylił,~On dawał zaraz ognia, a nigdy
28 2 | wstrzymać konie; stali.~On patrzył z wyciągniętą szyją,
29 2 | świadectwo,~Że to łani; on plecie, że to pies domowy.~
30 2 | gestami grozili szermierze,~On raptem porwał obu z tyłu
31 3 | gniewu wytrzymać.~ ~Był on prostak, lecz umiał czuć
32 3 | całe zwróciło zebranie;~On, odetchnąwszy nieco, rzekł: "
33 4 | sennym całkiem zapomniano.~ ~On chrapał. Słońce w otwór,
34 4 | prosto sennemu na czoło;~On jeszcze chciał zadrzemać
35 4 | wesele~I chrzciny obchodzono; on w każdą niedzielę~Kazał
36 4 | całej okolicy~Głosiła, że on pierwszy przywiózł z zagranicy~
37 4 | sławę dobrego Polaka.~ ~On pierwszy zgodził kłótnie,
38 4 | słudzy sędziego Soplicy.~On sam powagę umiał utrzymać
39 4 | zawołali. - "Tak, tak, on jenerał;~Byłem w obozie,
40 4 | jenerał;~Byłem w obozie, gdy on Gdańsk Niemcom odbierał;~
41 4 | Życzyli sobie zdrowia, on rzecz ciągnął daléj:~"Gdy
42 4 | Moskalów nie sztuka.~Jużci on Szwabom skórę trzy razy
43 4 | Przeprowadzała księdza; on już był za drzwiami.~ ~On
44 4 | on już był za drzwiami.~ ~On już pierwej przez okno ujrzał
45 4 | półgłosem, zerwał się na nogi.~On słyszał! Oni jeszcze słuchali -
46 4 | psy gonią, straszą, rwą; on wstał na nogi~Tylne i spojrzał
47 4 | mówić, Gerwazy spór zgodził;~On niedźwiedzia z uwagą dokoła
48 4 | pomoc księdza Bernardyna.~On nas wszystkich zawstydził;
49 4 | cyngla dotknąć nie ośmielił,~On mi z rąk flintę wyrwał,
50 4 | Chwała Księdzu! Dwom ludziom on życie ocalił,~Może i trzem;
51 4 | Wilejką,~Pyta sąsiada: kto on? odpowie: Dowejko;~Nie czekając
52 5 | Zosia grzecznie dygnęła, on skłonił się nisko,~Chciał
53 5 | bladnął;~Co było w jego sercu, on sam nie odgadnął.~Uczuł
54 5 | Telimena mu leje wino, on się gniewa~Na natrętność;
55 5 | trafnym strzałem~Ocalił on dwóch panów; sam ja to widziałem,~
56 5 | uwagę~Stron interesowanych, on pociągnął wagę:~Zgrzytnęły
57 5 | Brzechalski Protazy.~On, za krzesłem Sędziego stojąc
58 6 | jak się Jacek dowie?~Wszak on umrze z rozpaczy! Czyliż
59 6 | Wszak wiesz, przyjacielu,~On Horeszkom dziesiąta woda
60 6 | pobił,~Wkracza do nas! A on - co? Pokój w Tylży zrobił!~
61 6 | powiat ruszy się, jeśli on powstanie;~Znając jego majątek,
62 6 | a d M a ć k a m i.~ ~Jak on nad Dobrzyńskimi, dom jego
63 6 | kolana skacze, na ramiona;~On, sam biały jak królik, lubi
64 7 | Bonapartem~Moskwa drze koty, to on wojuje nie żartem:~Bohater
65 7 | moja, wiele o tym gadać!~On tu nie przyjdzie, próżno
66 7 | cara zmoczyć,~To już by on nie wrócił ni kijowskim
67 7 | Mopanku!"~ ~Wnet Gerwazy (to on był) przez tłum się przecisnął~
68 7 | tylko sami~Pozywacie go, a on zgody szuka z wami,~Ustępuje
69 7 | Pan Sędzia ciemiężyciel! On pierwszy zabraniał,~Ażeby
70 7 | wicin?~Stąd się zbogacił i on, i jego rodzina;~Ba, nawet
71 7 | ojciec i dobrodziéj:~Kogoż on komisarzem słał do swych
72 7 | Dobrzyńskich miał w domu!~On forytował wasze w trybunałach
73 7 | wasze w trybunałach sprawy,~On wyrabiał u króla dla was
74 7 | kiedy wam dobrego zrobił on?"~"Nic a nic! -~Przerwał
75 7 | niech cię Bóg uchowa!>>~On znowu smyk do Zosi, dybie
76 7 | zatem za uszy i kropię;~A on beczy i beczy jak maleńkie
77 7 | wciąż szlocha .~Co tobie? A on mówi, że tę Zosię kocha!~
78 7 | Sędzio, daj Zosię dla Saka!>>~On mówi: <<Jeszcze mała, czekaj
79 7 | za domem:~"Wiwat Hrabia!" On wjeżdżał na folwark Maciejów,~
80 7 | Więc do kordów, i hajże! On się rejteruje,~Odcina się,
81 8 | rozpusta~Jest wymyślną; on w głowy szalonym zawrocie~
82 8 | jedź! tylko stój!" - Ale on już szybkim biegiem~Wyprzedził
83 8 | sycząc napastnika szczypią.~On bieży; osypany iskrzącym
84 9 | tę kłótnię. Kto zaczął? on, nie ja.~On, gdy tańczyłem,
85 9 | Kto zaczął? on, nie ja.~On, gdy tańczyłem, krzyknął: <<
86 9 | tego? Ja tańczę mazura,~On krzyczy z tyłu: <<Złodziej!>> -
87 9 | krzyczeć, skoro się pokazał,~On rzekł: "Głupi!" - i ręką
88 9 | Macieja starego po radę.~On koło wozów całą ustawia
89 9 | przeciwnik broń na bok odbijał,~On cofał się; młodego nie mógł
90 9 | szlachty nie podziela.~ ~On dotąd sam nie walczył (bo
91 9 | wyjdź, Majorze, w pole,~Bo on nas powystrzela; patrz,
92 9 | Kapitana~Mam dawniejszą urazę: on do zamku mego~("Mów Pan -
93 9 | Protazy - do zamku naszego")~On wpadł - rzekł kończąc Hrabia -
94 9 | Hrabia - na czele złodziejów,~On, poznałem Rykowa, wiązal
95 9 | prosto w łeb Klucznika;~On leci na strzał, kręcąc ostrze
96 9 | pozwolił!~Och, major Płut, on dzisiaj bardzo poswawolił!~
97 9 | dzisiaj bardzo poswawolił!~On odpowie przed carem, bo
98 9 | odpowie przed carem, bo on miał komendę,~Ja, Panie
99 9 | niewolę.~Długo szukano Płuta; on, w krzaku pokrzywy~Zarywszy
100 10| wszystko z winy tego Płuta!~On komendant, on za to przed
101 10| tego Płuta!~On komendant, on za to przed carem odpowie.~
102 10| Płut został żywy, może on wam zagiąć kruczka~Takiego,
103 10| myślisz? Zrobim zaręczyny?~On kocha, a mam słowo ciotki
104 10| oddala.~Czas jest to wiatr: on tylko małą świecę zdmuchnie,~
105 10| przyjaciela nad Jacka Soplicę;~Jak on mnie ściskał! Wszyscy, którzy
106 10| to widzieli,~Myślili, że on ze mną duszą się podzieli.~
107 10| mną duszą się podzieli.~On przyjaciel? on wiedział,
108 10| podzieli.~On przyjaciel? on wiedział, co się wtenczas
109 10| dotąd byśmy żyli,~Może i on przy swojem kochanem dziecięciu,~
110 10| przebaczam mu z serca,~Ale i on...~ ~Żeby już raz otwarcie
111 10| końcu go zaniechał.~Ale on, chytrze dumny, wpadł na
112 10| wszyscy ziemianie.~Więc on niby miłości mojej nie dostrzegał,~
113 10| mię tam wabił.~Patrz, jak on hula! co dzień w zamku pijatyka,~
114 11| Pięciu ich było; służą, on sam gospodarzy.~Jako kuchmistrz
115 11| żołnierstwo ścisnęło się kołem.~On rzekł :~ ~"Bracia! Ogłosił
116 11| i przez wielkie czyny.~ ~On to pod Hohenlinden, gdy
117 11| Kniaziewicz ciągnie ku odsieczy,~On to Jacek, zwan Robak, śród
118 11| nasi biorą tył wrogowi.~On potem w Hiszpaniji, gdy
119 12| skłoniwszy się opuścił biesiadę;~On na dziedzińcu włościan traktował
120 12| To nawet Podkomorzy, i on mnie przedrwiwał,~Mówiąc,
121 12| przyciśniony wiekiem.~Lecz owóż on!..."~ ~Tu Wojski palcem
122 12| Wielmożny Pan wiedział.~Gdyby on gadać umiał, może by powiedział~
123 12| zręcznie temperuje pióra, jak on głowy.~Długo liczyć! A nosów
124 12| nie miałem dziecięcia,~On był żoną i dzieckiem; z
125 12| z mojego objęcia~Nigdy on nie wychodził; od rana do
126 12| rana do mroku~Pieściłem go, on w nocy sypiał przy mym boku!~
127 12| gdzie ma podziać ręce,~On, co tak gesty lubił! ręce
128 12| się; już pytałem stryja, on nie przeczy.~Wiesz, iż znaczna
129 12| przynoszą,~Kładą mu na kolanach. On patrzy z rozkoszą~I z dumą;
130 12| zmylił się mistrz taki! On umyślnie trąca~Wciąż tę
131 12| podawał rękę i dziękował,~On, czapkę zdjąwszy, wodza
132 12| hasło, zaczęto taniec - on prowadzi.~ ~Nad murawą czerwone
133 12| świeci się pas suty,~A on stąpa powoli, niby od niechcenia;~
134 12| wstydzi się, nie słucha,~On zdjął konfederatkę, kłania
135 12| spójrzeć, lecz milczy upornie;~On krok zwalnia, oczyma jej
136 12| zazdroszczą, biegą w jego ślady,~On by rad ze swą damą wymknąć
137 12| choć mu ojciec bronił,~On jeszcze!... Ile razy na
138 Ob| wiejskich.~ ~ ~Ks. VI w. 169:~On Horeszkom dziesiąta woda
139 Ob| sejm.~ ~ ~Ks. XI w. 246:~On to pod Hohenlinden...~Wiadomo,
140 1 | Polaka:~Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie~Święty i
141 1 | Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!~Jakże tam
142 1 | chłopcu jedno pióro zrucił,~On zrobił skrzydła i do swoich
|