109-boryk | borzd-czelu | czem--dziec | dzied-grota | grote-kaszy | katan-krzyk | krzyw-mater | matko-napas | napel-obraz | obreb-osnut | osobi-pobud | pobyc-pospo | posre-przes | przet-rosol | rosom-sedzi | sejma-sposo | spost-szkod | szkol-uciek | ucier-wertu | wesel-wszcz | wszed-zaboj | zabok-zawst | zawsz-zolni | zolta-zzyma
bold = Main text
Ksiega grey = Comment text
502 11| zakończyła kłopot:~Tak z Borzdobohatymi pogodził się Łopot,~Krepsztulowie
503 6 | niedźwiedź, gdy ssie łapę w borze.~ ~Ostatni raz wojował,
504 7 | Panowie Bracia! aj! aj! a na boskie rany!~Co znowu? Panie Klucznik,
505 11| źwierciadłem, radząc się bóstw wdzięku;~Pokojowe zaś -
506 3 | jakimkolwiek uczczę cię imieniem,~Bóstwem jesteś czy nimfą, duchem
507 3 | natchnienia:~"Widziałem w botanicznym wileńskim ogrodzie~Owe sławione
508 3 | aksamit traw będzież to mak i botwinie?~W nimfie tej czyż obaczę
509 10| bo jestem już pod ręką Bożą;~Zaklinam cię na imię Tego,
510 7 | jak mylnie sądzą, z woli Bożéj.~Owoż, rząd na kontrakcie
511 10| Teraz oto w habicie jestem Bożym sługą,~Na łożu, we krwi...
512 1 | Kręciła, to kołnierzyk z brabanckich koronek~Poprawiała, to lekkim
513 2 | nie dostał!~Rodzoniutki braciszek owego wąsala~Żyje dotąd,
514 4 | końcu Aleksander, ze swoim braciszkiem~Konstantym i z niemieckim
515 3 | zapału:~"Ja nic nie rekuzuję, Braciszku, pomału!~Sam mówiłeś, że
516 11| jaskułki~I z ziemi zmarzłej brały błoto na swe domki.~W wieczór
517 9 | szlachty tłuszcza,~A Hrabia od bram jazdę na rozpierzchłych
518 8 | w wodę dla zabawki miota~Brane z fartuszka garście zaklętego
519 8 | Pomnę, za mych czasów,~Gdy Branecki karetą swą ruszył do Jassów~
520 2 | odwiodłszy na stronę, po bratersku radził,~By przyznał się
521 11| wznosi oczki błękitne jak bratki~Ku oczom chłopca; dalej
522 1 | Schedę ojca swojego i majątek bratni,~Wszystko strwonił, na wielkim
523 8 | brzegi~Przepłynę, gdzie mnie bratnie czekają szeregi.~Słyszałem,
524 4 | Pan zabił? co też to Pan bredzi?"~"Słuchaj no - odparł Rejent -
525 3 | malarzów.~Stąd też, oprócz Brejgela, lecz nie Van der Helle,~
526 3 | Ale peizażysty (bo są dwaj Brejgele),~I oprócz Ruisdala, na
527 7 | Sejmikować! Hem, trem, brem, a potem uciekać.~Ja w Prusach
528 1 | Janowicz,~Mirzejewscy, Brochocki i Bernatowicze,~Kupść, Gedymin
529 3 | do gaju.~ ~Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,~
530 11| pnie, siekąc gałęzie. Żubr, brodacz sędziwy,~Zadrżał we mchu,
531 3 | matrony topole i mchami brodaty~Dąb, włożywszy pięć wieków
532 11| ułańska~I wąsik poczerniony, i bródka hiszpańska.~Sędzia poznał: "
533 3 | pod końską szyję,~Niby to bronę włóczy, niby jedzie miedzą,~
534 2 | Widząc dwóch ludzi w progu broniących odwrotu,~Rzuciła się z rozpaczą
535 10| ocalić,~Nawet Stolnika...~*~ ~Broniliście się, ty wiesz, dzielnie
536 5 | łzach tonie.~ ~Daremnie broniło się serce Tadeusza:~Ulitował
537 1 | od Moskwy szeregów,~Które broniły Litwę murami żelaza~Przed
538 1 | bez nosów,~Opatrzonych w broszurki i w różne gazety,~Głoszących
539 4 | roztrzęśniona.~Ściany dymne i brudne jak czarna opona,~A z przodu
540 2 | Gerwazy: "W tej ogromnej sieni~Brukowanej nie znajdziesz Pan tyle
541 1 | tem że dumać na paryskim bruku,~Przynosząc z miasta uszy
542 12| piżm, dragantów, pinelów, brunelów;~Owe ryby! łososie suche,
543 3 | Sanguszowski pociągnąć na brusku,~Wiesz, tasak, co od Księcia
544 4 | prostej kory podaje zebrane~Bruśnice świeże jako jej usta rumiane;~
545 4 | wrzosiste pagórki,~Strojne w brusznice jakby w koralów paciorki.~
546 9 | gościa. Ksiądz na pierwszej bryce~Jechał, kapturem na wpół
547 6 | bezbronni,~W kałamaszkach i bryczkach, i piesi, i konni,~Stawią
548 7 | była komenda w kowieńskiej brygadzie~Krótka a węzłowata: Strasz,
549 10| Milczała, sypiąc łzami jako brylantami.~ ~Tadeusz, biorąc dary
550 10| przez szyby jako strzały brylantowe,~Odbiły się na łożu o chorego
551 9 | Gęste i poszarpane jako bryły lodu;~Każdy obłok w przelocie
552 6 | kosiarzy otawę siekących wciąż brząka,~Pogwizdując piosenkę; z
553 9 | Zdarł je; Rózga spadając brząkła po bagnetach.~Moskale cofają
554 3 | konno, setnika!~Jutro na brzask obława, lecz na ochotnika;~
555 5 | jest, że w zamku jada".~ ~"Brzechaczu! - wrzasnął Klucznik. -
556 9 | kulki krągłe, mosiężne, brzęczące.~Za baranem szły woły, trzoda
557 1 | słowo "ciocia" koło ucha~Brzęczało ciągle jako naprzykrzona
558 12| po wierzchu perłowy,~Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,~
559 4 | Hołowińskich domem, nad brzegami Rosi,~Lipa tak rozrośniona,
560 4 | i woń cudną;~Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,~
561 5 | Tylko pukanie korków i brzęki talerzy~Odbijała zamkowa
562 9 | sernica chwieje się i wali~Z brzemieniem drzew i serów na trójkąt
563 6 | główek~Lub hak przerżnąć, w brzeszczocie nie zrobiwszy szczerby.~
564 3 | piękniejsza nasza poczciwa brzezina,~Która jako wieśniaczka,
565 6 | Stawią wozy, podjezdki do brzezinek wiążą,~Ciekawi skutku narad
566 5 | te ruchy. ~ ~U bliskiej brzeziny~Było wielkie mrowisko. Owad
567 10| się nowa i dla mnie epoka!~Brzmiała odgłosem broni mej Birbante-rokka,~
568 8 | podwodnej,~Owych chorów, co brzmiały jak arfy eolskie~(Żadne
569 3 | kibici i barwy powabem:~Brzoza biała, kochanka, z małżonkiem
570 6 | na grzędach już porosły brzozki;~Przecież ten folwark zdał
571 3 | na wskroś białych pniów brzozowych,~Pod namiotem obwisłych
572 1 | Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,~Stał dwór szlachecki,
573 4 | koziołki,~Na grotach zawieszono brzuchate kociołki;~Z wozów niosą
574 4 | niosła z dziesiątek kul w brzuchu;~Strzelby z jednym kalibrem
575 4 | strzelać się, rury oparłszy na brzuchy?~Ja nie pozwolę; zgoda,
576 3 | pękata~Jako kobieta mała, brzydka, lecz bogata?~Czy zachwalony
577 4 | skórę trzy razy wymłócił,~Brzydkie Prusactwo zdeptał. Anglików
578 4 | kołtunowate~I pnie garbiąc brzydkiemi grzybami brodate,~Siedzą
579 5 | pjanica, gdy już spali trzewa,~Brzydzi się trunkiem, którym nazbyt
580 10| do ziemi,~To jak z wiader buchają warstami całemi.~Już zakryły
581 9 | Została się, wisząca i krwią buchająca.~Tak orlik, jedną szponę
582 9 | biegał po izbie, dymem gęsto buchał,~Podobny do szmermelu albo
583 11| Otworem i dym jako z pożaru buchały,~Aż z kłębów dymu, niby
584 10| Tylko się to nie zdało panu Buchmanowi:~Buchman, człowiek rozsądny,
585 7 | wszak dwór Soplicowa~Nie budka kramna, co się rozbierze,
586 4 | Który pierwsi ćwiczeni w budowań rzemieśle~Hiramscy na Syjonie
587 9 | Wielka, stara sernica, budowana w kratki~Z belek na krzyż
588 9 | też przestawiać.~Odkładał budowanie do sposobnej pory,~Tymczasem
589 9 | Sędziemu radzono,~Aby zrucił budowę wiekiem nadwątloną;~Ale
590 4 | Rodzaj architektury obcym budowniczym~Wcale nie znany; my go od
591 2 | upięknił poranek zarysy budowy;~Zadziwił się pan Hrabia
592 2 | innego oręża prócz piki!~Budrewicza, co chodził z niedźwiedziem
593 2 | Draźni, jak dziewczę kłosem budzące kochanka.~Już wróble skacząc
594 1 | spał od godziny,~Przychodzi budzić; pewnie ma jakieś nowiny.~ ~
595 5 | spoczywać w gwarze;~Milczenie go budziło ze snu: tak młynarze,~Uśpieni
596 10| strawę, do domu ucieka.~Buhaj racicą ziemię kopie, orze
597 5 | ziemi,~Zdawała się najwyżej bujać między niemi;~Przodem gołębie
598 3 | zioła,~Które wodą pojone bujały dokoła;~Tam ów bystry swawolnik,
599 3 | wstęgi.~ ~W szmaragdzie bujnych traw, na krwawnikowym szalu,~
600 1 | ścieżkami porznięty,~Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.~
601 11| Wszystko wkoło ubrane w bukiety i w wianki:~Ołtarz, obraz,
602 4 | Powtarzały je dęby dębom, bukom buki.~ ~Dmie znowu: jakby
603 3 | Wodza i że Wojskiemu oddają buławę.~Wojski powstał, zrozumiał
604 2 | w domu krzesła, wstęgi i buławy,~Ojciec włościan, brat szlachty;
605 6 | je w piec zamiast rożna;~Buńczukiem, łupem z Wiednia, otrzepywa
606 9 | gniewu blady~Zawołał: "Bunt! buntownik!" - i dobywszy szpady,~Biegł
607 9 | oszalał? ja mam puszczać buntowników!~W takim wojennym czasie!
608 9 | pany Polaki,~Ja was nauczę buntu! Ha, szlachta łajdaki,~Dobrzyńscy,
609 2 | Wtoczył się jak gość między buraki czerwone.~Grzędy rozjęte
610 6 | tu mi Wasze bajasz? jaka burda nowa?"~"Nie z mej winy -
611 Ob| dumny, zuchwały.~Po licznych burdach pochwycony w Mińsku i za
612 2 | osadzę w murach jak mego burgrabię;~Twoja powieść, Gerwazy,
613 5 | cętki, w pręgi~Tu dzioby bursztynowe, tam czubki z korali~Wznoszą
614 1 | posrebrzanych żytem;~Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg
615 6 | kiedy niekiedy kaptur mnicha bury~Wznosi się nad tumany jako
616 8 | była, zwyczajem powstania,~Burzliwa i nieźmiernie skora do wieszania.~ ~
617 12| młodzi,~Jak wśród naszej burzliwej szlachty samowładnej,~Zbrojnej,
618 2 | lśniących, małych,~W kurtkach, w butach stryflastych, w pantalonach
619 5 | Wystawiony na stołków i butelek razy,~Już zachwiał się,
620 5 | zapomniana~Puknie na toast duchom butelka szampana.~ ~Ale na drugiem
621 Ob| kapać i błyskać na słońcu.~W butelkach wódki gdańskiej bywają na
622 4 | czarka,~Ponad wszystkimi z butlą biegała szynkarka.~W środku
623 5 | Oparłszy się o kielich butlem nieruchomym,~Głowę wyciągnął
624 5 | wąsa,~Składa się karabelą, buzdyganem wstrząsa -~Za nimi jeden
625 5 | Ci niosą karabele, drudzy buzdygany,~Każdy groźnie spoziera
626 6 | Wyzwałem i zraniłem dwoch braci Buzwików,~Którzy... Ale to mniejsza.
627 10| Moskale padali wkoło mnie,~Bydlęta, źle strzelają! - Na widok
628 12| pochyliwszy czoło na kształt byka,~Powiedziałbyś, że mówcę
629 10| Dotknąć ją zbrojną ręką - byłoby ją zabić.~Nie mogłem! Nie.~ ~
630 6 | Wpływu takiego starzec bynajmniej nie szukał,~Owszem, chciał
631 2 | przeze drzwi na kształt bystrej fali,~Unieśli młodą parę
632 10| raz zada,~Tak Robak wyraz bystrych oczu swych złagodził,~Długo
633 5 | podniosł oko!~Aż przeląkł się; bystrzejsze teraz miał źrenice:~Ledwie
634 4 | przerzedził,~I tam zaraz leśniczy bytność twą wyśledził,~I zaraz obsaczniki,
635 10| ale powód zemsty taić,~Nie bywać w zamku, miłość z serca
636 6 | ku domowi Hrabi.~Jak lis bywalec, gdy go woń słoniny wabi,~
637 7 | uciekać.~Ja w Prusach nie bywałem; rozum królewiecki~Dobry
638 Ob| zajazd ostatni na Litwie.~Bywały i później jeszcze zajazdy,
639 10| o arystokratów;~Że jeśli bywam u nich, z przyjaźni to robię,~
640 10| dochowałem wiary,~I nie bywszy małżonkiem, jestem wdowiec
641 9 | niż sen muszy:~Żaden nie bzyka, leżą wszyscy jak bez duszy,~
642 2 | wpadnie, trzy dni będzie bzykać,~Bo z pająkiem sam na sam
643 9 | wpółsenne:~Zaledwie która bzyknie, już długimi nogi~Obejmuje
644 11| pieczenie~Wołowe, sarnie, cąbry dzicze i jelenie;~Ci skubią
645 11| wygodny, trwały, a piękny jak cacko:~Kulbaczka wąska, modą z
646 5 | kobiety.~Nawet wydrukowano o całem zdarzeniu~Romans, gdzie
647 10| wiader buchają warstami całemi.~Już zakryły się całkiem
648 11| Wyszedł przewodniczący całemu zebraniu~Podkomorzy, niedawno
649 4 | Tadeuszowi,~A widząc, że obadwa cali są i zdrowi,~Podniósł ku
650 8 | potrzebę jedzenia.~Marszem i całodziennym znużeni sejmikiem,~"Jeść!
651 4 | wierzchu, jak jaskółka wodę całująca.~Pył za nim, psy za pyłem;
652 10| Pan Hrabia przyklęka,~Całuje; Telimena zbliżyła do oka~
653 10| Rozświeci twarz, i znowu, okryty całunem,~Uciekł w niebo i drzwi
654 9 | Telimeny rękę~I szerokim całusem w białe ramię klasnął,~Gdy
655 10| mnie w lochach do pracy,~W carcer durum - a Pan Bóg wybawił
656 Ob| egzekutorem był wielki książę carewicz.~ ~ ~Ks. IX w. 456-457:~
657 4 | cesarz, ale nie Moskali,~Ich carowie tabaki nigdy nie bierali".~"
658 9 | dzieje~Z Polakiem, który w carskiej służbie zmoskwicieje.~Płut
659 2 | strasząc wróble jak kometa cary;~Zaś jastrząb, pod jasnemi
660 9 | matula, powiada Baka, jak cebula~Łzy wyciska, gdy ściska,
661 6 | gdzie jest świetlica, miał z cegły.~Obok lamus, spichrz, gumno,
662 10| Która by rozważyła emigracji cele,~Środki, sposoby tudzież
663 1 | by nie został pośmiewiska celem,~I jąkał się jak żaczek
664 8 | Do klasztoru, do cichej celi swej powrócił~I tam umarł
665 5 | znał jednego człeka,~Co tak celnie jak Robak mógł strzelić
666 2 | piechury,~My z rzadka, ale celniej dogrzewali z góry.~Trzy
667 3 | tym łacniej w niebo mógł celować okiem,~Dostrzeże wiszącego
668 5 | karczemnych. Wojski w niej celował,~Widać z zamachu ręki, że
669 7 | Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny:~Tam się człowiek
670 9 | jest razem sieczkarnią, ma cepy i noże,~Razem i słomę kraje,
671 6 | żarna:~Słowem, wygnała Marsa Ceres gospodarna~I panuje z Pomoną,
672 7 | Dąbrowski wpada do Poznania~I cesarski przynosi rozkaz: do powstania!~
673 10| zadowolnienia,~Dwie pochwały cesarskie i cztery wspomnienia,~Wszystko
674 6 | Francuza; co należy do cesarskiej rady,~Że się na niczem skończą
675 10| księciem Józefem.~Donosi, że w cesarskim tajnym gabinecie~Stanęła
676 11| na ambonie~Wolność, którą Cesarz-Król przywrócił Koronie,~A teraz
677 5 | środkiem pstrokaty w gwiazdy, w cętki, w pręgi~Tu dzioby bursztynowe,
678 4 | Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty~Jak wąż boa, oburącz
679 12| łamiący się zwojów;~Mieni się cętkowata, różna barwa strojów~Damskich,
680 7 | Chrzciciela do Maćka biegając jak cewka,~Od jednej strony krosien
681 4 | nas drą jak na łyka". - "Cham! - Skołuba krzyknął. -~Głupi,
682 12| słyszał, że chłopi pochodzą od Chama,~Żydowie od Jafeta, my szlachta
683 10| otrębuje burzę.~Aż z całym tym chaosem wody i kurzawy,~Słomy, liścia,
684 10| rzekł Hrabia - z moim charakterem;~Nie mogę być kochankiem,
685 3 | grupa malownicza!~Głowy charakterowe! Z kontrastem oblicza".~ ~
686 12| Wojski występuje w nowym charakterze,~Marszałka dworu; laskę
687 2 | Zsiadł i objąwszy sławną mą charcicę Kanię,~Trzykroć jej w samą
688 1 | Mają sądzić się spory o charcim ogonie;~Cóż by rzekł na
689 2 | Rozprawiali o flintach, chartach i szarakach;~Podkomorstwo
690 1 | urzędu...~Ogon też znacznie chartom pomaga do pędu,~A Pan kusość
691 1 | Rejentowi,~Że ta chwała należy chartu Sokołowi.~Pytano zdania
692 6 | kształtniejszy od innych chat, bardziej rozległy,~I prawą
693 6 | bliska lamus, spichrz i chatę,~Ujrzy ściany od ziemi do
694 6 | słomy~Nad ubogą Litwina chatką; w stronie wschodu~Widać
695 2 | Jak czapla wszystkie ryby chcąca pozrzeć okiem.~Takie były
696 10| zdaje się czysta...~ ~Chciałeś zemsty? masz! boś ty był
697 10| Jest w tem zasługa: nie chcieć zostać winowajcą~Narodowym,
698 6 | go nigdy nie uwiodły~Ani chęć osobistej chwały, ni zysk
699 1 | Sędziemu~Przyszła nagle taż chętka, nie wiadomo czemu.~Zaczęli
700 1 | niewinne,~Ale razem niemałą chętkę do swywoli.~Z góry już robił
701 12| Mój Panie Wojski, czy to chińskie cienie?~Czy to Pinety Panu
702 10| chował tajemnicze.~A jako chirurg naprzód miękką rękę składa~
703 5 | miłości zastąpić sumnieniem,~Chłod duszy ogrzać znowu jej wzroku
704 5 | za czym wszyscy siedli~I chłodnik zabielany milcząc żwawo
705 5 | milcząc żwawo jedli.~ ~Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi,~
706 9 | tak dzień na przemiany był chłodny i słotny.~ ~Tymczasem Major
707 2 | księżyca blasku, wieczornego chłodu,~Zaraz i pies przyleciał
708 9 | rzędem, dzwoniąc zębami na chłodzie~I na deszczu, bo coraz wzmagała
709 5 | krużganku zwróconym ku bramie;~Chłodził się wiatrem, surdut wdział
710 5 | Jakąż bitwę widziałem? z chłopami o miedzę.~Nasza wyprawa
711 1 | młodą jest każda kobiéta,~Chłopcowi każda piękność zda się rówiennicą,~
712 11| łyżce wody utopić; a tego chłopczynę,~Tadeusza, od dziecka nieźmierniem
713 4 | biorą".~"Oj, Dobrodzieju!" - chłopek ozwał się z pokorą,~Pokłoniwszy
714 4 | Krzycząc, że czy kto prostym chłopem, czy paniczem,~Jeżeli z
715 1 | Przesuwają w jasełkach ukryte chłopięta.~Biegła i wszystkich lekkim
716 11| Uważałem, że gdy się z chłopiętami czubił,~Zawsze ich zbił;
717 4 | dokoła~Siedziały chłopy, chłopki, tudzież szlachta drobna,~
718 7 | stodole,~Iż był tyran dla chłopstwa, a sługa Moskali;~Ale się
719 5 | Kto widział zajazd robić z chłopstwem i z lokajstwem?~Mój Panie,
720 1 | częstą mody odmianą się chlubi,~A co Francuz wymyśli, to
721 5 | radę wojenną.~ ~ ~Wojski, chlubnie skończywszy łowy, wraca
722 10| się, ryknie i znów wodą chluśnie.~Aż się uspokoiło wszystko;
723 9 | pierzchło, skryło się w sad, w chmiele, nad rzekę,~Kilku wpadło
724 6 | pospolicie stykając się z chmielem,~Kryje atak i odwrót przed
725 3 | Czeremchy oplatane dzikich chmielów wieńcem,~Jarzębiny ze świeżym
726 4 | był parkan od sadu,~Na nim chmielowe liście i kwieciste wieńce~
727 11| wygięty przebłysnął~I w białej chmurce jako złoty grot zawisnął.~
728 11| ze dna~Przez fale; z boku chmurka biała, sama jedna,~Podlatuje
729 12| Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,~U góry błękitnawy,
730 10| podobne wznoszącej się chmurze.~Ostatnia z ptaków, lotem
731 8 | skrzydeł ruchem,~Zdaje się być chochlikiem, skrzydlatym złym duchem.~ ~
732 3 | Telimeny~I kilku po francusku chodzących. ~ ~Tej sceny~Hrabia nie
733 7 | sami.~Wiecie, słuch dawno chodzi między zaściankami,~Że się
734 1 | odkładać:~Goście głodni, chodzili daleko na pole;~Myśliłem,
735 9 | szmermelu albo do rakiety.~Chodziły za nim prosząc i płacząc
736 5 | płeć, czysta Cyganka,~A chodzisz i ruszasz się jak parafijanka.~
737 Ob| dawnych zamkach stawiano na chorach organ.~ ~ ~Ks. II w. 282:~
738 11| szpaków, stada jasnych kit i chorągiewek~Zajaśniały na wzgórkach,
739 6 | Że jak kurek za wiatrem chorągiewkę zwracał.~Przyczynę zmian
740 8 | Trzeciego był pod Wiedniem w chorągwi hetmana~Jabłonowskiego;
741 Ob| złożył Dyrektoriatowi zdobyte chorągwie.~ ~ ~Ks. I w. 924:~Jak Jabłonowski
742 4 | skarłowaciałe, robaczliwe, chore,~Pochyliwszy konary mchem
743 8 | ptaszęcej wrzawy~Odezwały się chórem podwójnym dwa stawy,~Jako
744 3 | wiedzieć, że to jest Sopliców choroba,~Że im oprócz Ojczyzny nic
745 5 | pomieszana~Lub ma wielką chorobę. Lecz z innej przyczyny~
746 10| człowiek w twoim wieku i chorobie~Nie zdołałby z innymi razem
747 1 | sam wewnątrz siebie czuł choroby zaród.~Krzyczano na modnisiów,
748 8 | orkiestry podwodnej,~Owych chorów, co brzmiały jak arfy eolskie~(
749 10| miękką rękę składa~Na ciele chorującem, nim ostrzem raz zada,~Tak
750 10| przede mną, jako plama w chorym oku.~Przecież nie byłem
751 9 | Panie Polak, wstydź się Pan chować się za drzewem,~Nie bądź
752 3 | Krzyknie - zaraz w ten ogród chowają się kury,~Nawet gęsi i pawie,
753 6 | nieświęconej; znak, że tu chowano~Poległych śmiercią nagłą
754 9 | rycerzem,~A czegoż ty się chowasz za jegrów kołnierzem?~Nie
755 4 | całkiem zapomniano.~ ~On chrapał. Słońce w otwór, co śród
756 9 | wspaniałomyślny.~ ~ ~A chrapali tak twardym snem, że ich
757 4 | wylewał strumień krwi przez chrapy,~Otwierał jeszcze oczy,
758 1 | błyskawicy~Spadną u dawnej Chrobrego granicy,~Gdy ciał podjedzą
759 5 | zmarszczków pod brodą się chroni!~ ~Niestety! Czuł Tadeusz,
760 10| okropną walkę zakończyli~I chronią się gromadnie w domy i stodoły,~
761 4 | zadrzemać i kręcił się wkoło,~Chroniąc się blasku: nagle usłyszał
762 4 | rozkaz pęki wrzosu,~Suche chrosty i pniaki rzucono do stosu;~
763 8 | zagasły, potraw zapach świeży,~Chrupanie psów, gryzących ostatki
764 6 | okryte tumanem, te mokrzycę chrupią,~Te, jamki w roli kopiąc,
765 6 | konopiach bezpieczniej niż w chruście,~Bo go dla gęstwi ziela
766 8 | gęsi, szyjami wywijając, chrypią,~Próżno gęsiory sycząc napastnika
767 2 | zbladnął, chciał mówić, krwią chrząknął;~Postrzegłem wtenczas kulę,
768 10| dłonie opuścił i palcami chrząsnął,~Jak gdyby tajemnicę całą
769 9 | szereg karabiny chwyta,~Chrząsnęła broń, a była już dawno nabita;~
770 6 | w mgłę bez echa wsiąka;~Chrząsnęły sierpy w zbożu, ozwała się
771 4 | człowiek na rumaku,~Wielki jako chrząszcz, siedział, pewnie wódz orszaku;~
772 7 | prosił uprzejmie Konewka -~Chrzcicielu i Macieju, pod czyją iść
773 6 | który z nich dziecku imię na chrzcie daje,~Zawsze zwykł za patrona
774 8 | Którego mylnie W ę ż e m chrzczą astronomowie,~Jest nie wężem,
775 6 | Maciejem;~Kobiety wszystkie chrzczono Kachny lub Maryny.~ ~By
776 7 | karać go za brata!~To mi po chrześcijańsku! Są tu w tym konszachty~
777 9 | Słychać świsty kul, zamków chrzęsty, sztenflów dźwięki.~Cały
778 5 | krzaka~Błysła zakapturzona, chuda twarz Robaka,~Tadeusz widział
779 3 | zachwalony cyprys, długi, cienki, chudy,~Co zdaje się być drzewem
780 4 | wtem Rejent pobladnął jak chusta,~Zbladł i Asesor, widzą -
781 2 | obrócona,~Wachlując batystową chusteczką ramiona,~"Jak mamę kocham -
782 5 | sukienkę wrzuciła przez głowę,~Chusteczkę batystową białą w ręku zwija~
783 3 | Koszyki, uwiązane końcami chusteczki,~Pełne grzybów; a panny
784 10| Telimena zbliżyła do oka~Chustkę, a drugiem okiem pogląda
785 12| ustawnie klaskali,~Niby chwaląc, w istocie nie chcąc słuchać
786 5 | raz młoda osoba,~Każdy ją chwalić musi, choć i nie podoba.~
787 4 | tak mówić pośpieszał:~"Chwalicie mą tabakę, Mości Dobrodzieje,~
788 6 | dziedzińcu spomiędzy piołunu i chwastu~Wznoszą się stare szczęty
789 4 | liście i kwieciste wieńce~Chwiały się; czy je lekkie potrąciły
790 5 | szyje i w ruchach łagodnych~Chwieją się ciągle na kształt tulipanów
791 4 | Słowem, z daleka karczma chwiejąca się, krzywa,~Podobna jest
792 8 | Przebawiłem tu, dni te minęły jak chwilka;~Nie miałem czasu z twoim
793 2 | lecz zrobili wiele w jedną chwllę;~Bo razem wyrzucili słów
794 1 | światłość miesiąca.~Nócąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;~
795 11| stronie? - pytają młodzieńce,~Chwytają broń; kobiety wznoszą w
796 5 | dostać słudzy potrwożeni~I chwytając naczynia w ślad panów uciekli,~
797 10| wyciągał,~Szydząc i grożąc. - Chwytam karabin Moskala;~Ledwiem
798 9 | bez duszy,~Chociaż byli chwytani silnymi rękoma~I przewracani
799 2 | rękę podniosła, niby do chwytania;~Jako dziewczę, gdy rybki
800 3 | się tyle o jej wychowanie!~Chybaby tu zdziczała". ~Sędzia pilnie
801 12| afirmatywę,~A jeżeli się chybią, rzuci negatywę.~ ~Na lewej
802 5 | was, a chybiali;~Trafiać, chybiać, poprawiać - to kolej strzelecka.~
803 9 | trunkiem pjani,~Źle mierzą i chybiają, rzadko który rani,~Ledwie
804 5 | się od dziecka,~Chybiałem; chybiał sławny ów strzelec Tułoszczyk,~
805 5 | strzelbą włoczę się od dziecka,~Chybiałem; chybiał sławny ów strzelec
806 5 | myśliwych lepszych od was, a chybiali;~Trafiać, chybiać, poprawiać -
807 1 | I nigdy nie dozwalał, by chybiano względu~Dla wieku, urodzenia,
808 4 | strzelić! Sto kroków! Nie chybić!~I w sam środek paszczęki!
809 2 | dałem ognia, i oba wystrzały~Chybiły; czym ze złości, czy z żalu
810 4 | szyderstw towarzyszy~Za chybioną źwierzynę, ileż w waszej
811 4 | Wojski w żałości, krzyczy, że chybiono.~Strzelcy i obławnicy poszli
812 1 | odgadniesz, że w biegu~Chybkim był zostawiony nóżkami drobnemi~
813 11| niby na wiatru powianie,~Chylą się wszystkie głowy jak
814 9 | odwodzi karabin, do zamka się chyli,~Wierni go towarzysze płaszczami
815 3 | ośmieli,~Klęknęła i powoli chyliła się bokiem;~Wreszcie, jakby
816 4 | zebrać obławnicy.~ ~Dwie chyliły się karczmy po dwóch stronach
817 10| Takiego, że zginiecie, bo to chytra sztuczka;~Trzeba mu gębę
818 10| i już wybuchnąć gotową,~Chytry starzec, wnet wrzucił obojętne
819 10| chmurą; wiatr ją pędził coraz chyżej,~Chmura coraz gęstniała,
820 2 | smyczy Kusy, za nim Sokoł chyży,~Tuż Asesor z Rejentem razem
821 3 | wiatr puszczają zasłony,~Ciągnące się za głową jak komet ogony.~
822 11| słychać w zaroślach szept ciągnącej słomki,~I stada dzikich
823 11| pokarm zimowy.~ ~I wieśniacy ciągnący na jarzynę pługi~Nie cieszą
824 2 | dobrych czasach;~Szlachta ciągnęła kufy z piwnicy na pasach,~
825 11| tyle procesów litewskich ciągnęło~Długo z księżmi Krzyżaki,
826 7 | wy szlachta; wy szlachta ciągniecie jak bąki!>>~Ot, magnat!
827 6 | powitać wybawców rodaków?~Ciągniemy! Napoleon widząc nasze lance~
828 9 | Robak był bliższy, Hrabię ciałem swym zakrywa,~Dostał za
829 4 | pył i charty jedne tworzą ciało:~Jakby jakaś przez pole
830 5 | licznemi kurcząt i jendyków ciały,~W których piersi widelce
831 9 | czuje, że go duchy~Spowiły ciasno, jako niemowlę w pieluchy;~
832 5 | czeladź rzuciła się żwawo~Ciasnym przejściem pomiędzy ścianami
833 4 | szersza, coraz dalsza,~Coraz cichsza i coraz czystsza, doskonalsza,~
834 3 | dzwonił, i echem z głębi cichych lasów~Odezwało się tysiąc
835 2 | nieruchomie~Za nim stali. - Aż w cichym i samotnym domie~Wszczął
836 9 | wznosząc w górę berdysz, do cięcia się składał:~Chrzciciel
837 11| strzały złożone na jednej cięciwie.~Wtem Wojski krzyknął: "
838 6 | bierali ludzie i ode mnie cięgi;~Wie świat, że w czasie
839 4 | przerwawszy rozmowę;~Ujrzał coś ciekawego, z okna wytknął głowę,~Po
840 Ob| Umieszczamy koniec jej kwoli ciekawemu czytelnikowi.~Rejtan, obruszony
841 11| pobożności ludu,~A w części z ciekawości: bo dziś w Soplicowie~Na
842 1 | fijołkowe skłonił,~Oczyma ciekawymi po drożynach gonił~I znowu
843 8 | oborze,~Jednego wołu i dwa cielce w łby zakropił,~A Brzytewka
844 10| naprzód miękką rękę składa~Na ciele chorującem, nim ostrzem
845 1 | dalej z wolna kroczy~Stado cielic tyrolskich z mosiężnymi
846 4 | Przewróciwszy się młyńcem, cielska krwawe brzemię~Waląc tuż
847 8 | skrywszy się pod zasłonę ciemną~Jak kochankowie, wszczęli
848 11| huk nie doszedł; pomiędzy ciemnemi~Puszczami chłop, którego
849 5 | Birbante-rokka. ~Czy są tu ciemnice~W tym zamku?" - ~"Są - rzekł
850 4 | kształt serca, wpadło do ciemnicy~Słupem ognistym, prosto
851 8 | dziewicze jagody;~Lewy, ciemniejszy nieco, jako twarz młodziana~
852 3 | z wiatrem leci,~Krągła, ciemnobłękitna, w środku żółto świeci,~
853 9 | karkach wjechał,~Zniknął w ciemności, ale bitwy nie zaniechał,~
854 8 | lecz nie ginie, bo w rowu ciemnotę~Unosi na swych falach księżyca
855 2 | stodołę się wkradło:~I po ciemnozielonym, świeżym, wonnym sianie,~
856 8 | Widziano, po konopiach ciemnych jego biała~Konfederatka
857 4 | Wojskiego to grubiał, to cieniał,~Udając głosy zwierząt:
858 4 | rozrośniona, że pod jej cieniami~Stu młodzieńców, sto panien
859 3 | tymczasem znikła, zakryta drzew cieniem.~Chwilę jeszcze z szpaleru
860 3 | grzybobrania do przechadzki cieniów elizejskich - Gatunki grzybów -
861 4 | pod oknem; sam ukryty w cieniu,~Leżąc na wznak, cudnemu
862 12| brzęczenia~Lekkie i ciche, kilka cienkich strónek jęczy,~Jak kilka
863 1 | deski;~Nogi miał długie, cienkie, jak od chmielu tyki,~W
864 7 | zwan Brzytewka,~Od szabli cienkiej, tudzież Maciej, zwan Konewka,~
865 12| się zazielenił,~Bo lekka, ciepłem letnim powoli rozgrzana,~
866 12| głowę, obłok zasunęło~I raz ciepłym powiewem westchnąwszy -
867 6 | łaził?~Wiesz, jak zamku nie cierpię; odtąd moja noga~Tam nie
868 2 | właśnie gdy linieje,~Albo cierpieć, iż kotną samicę zajęczą~
869 10| sobą stałością, żalem i cierpieniem,~A wrogów naszych mężnym
870 8 | podobny napada,~Bądźcie tylko cierpliwi, już jest na to rada;~Biorę
871 10| I to, co mam powiedzieć, cierpliwie wysłuchał;~Sam przyznałem
872 4 | nie dłutem,~Ale zręcznie ciesielskim wyrzezane sklutem,~Krzywe
873 4 | Hiramscy na Syjonie wystawili cieśle.~Żydzi go naśladują dotąd
874 4 | wymyślony od tyryjskich cieśli,~A potem go Żydowie po świecie
875 1 | spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć.~ ~Tymczasem na folwarku
876 11| chmury,~Obnażają się głuszce, cietrzewie i kury.~Lecz kur niewiele
877 7 | tym rozruchu~Dwóch było ciętych w ręce, ktoś dostał po uchu.~
878 5 | Dobrzynie, w Rzezikowie, w Ciętyczach, w Rąbankach;~Szlachta odwieczna,
879 5 | wypraw snuł plany wojenne.~Ciężą mu coraz bardziej powieki
880 1 | na szalach żebyśmy nasz ciężar poznali,~Musim kogoś posadzić
881 1 | Powietrze tylą klątwami ciężarne,~Tam myśl nie śmiała zwrócić
882 5 | silniej pociągnął drugiego ciężaru;~I wnet gil, który siedział
883 9 | szlachtę Dobrzyńskich w tak ciężkiej niewoli,~Zaczęli z dawnych
884 4 | silniejszy~I do robienia ciężkim oszczepem zręczniejszy,~
885 9 | Kapitan Ryków myśli ostatni cios zadać,~Spędzić szlachtę
886 10| jakby ślepym chciał uderzyć ciosem,~Zasłonił oczy ręką i rzekł
887 5 | miejsca i klasnęła w dłonie,~I ciotce zawisnąwszy oburącz na łonie,~
888 5 | obłędne źrenice~Obracał to na ciotkę, to na siostrzenicę.~Dostrzegła
889 1 | latał do Alpów podniebnych,~Ciskając grom po gromie: w Piramidy,
890 7 | wszystkich zgodziła nienawiść.~Cisną się do Klucznika, podnoszą
891 10| głownię prawą ręką imał,~Cisnąc ją; rapier, z tyłu za nim
892 5 | kielich w ręku tak potężnie cisnął,~Że szkło dźwięknąwszy pękło,
893 1 | na pacierz w klasztorze;~Ciszę przerywał tylko głos nocnego
894 2 | Telimena mówiła coraz wolniéj, ciszéj,~I Tadeusz udawał, że jej
895 2 | łowach,~W spokojniejszych i ciszszych niż zwykle rozmowach:~Bo
896 1 | płatnych sług i dworskich ciurów;~Żaden pan nigdy przyjąć
897 2 | zmieszany ze śmiechem śród ciżby się szerzył;~Nastąpił rozejm
898 4 | armatami, a na nich biegła ćma Moskali;~Cesarz patrzył
899 4 | wspomnieć, w oczach mi się ćmiło!~Bo prosto biegli ku mnie
900 11| palcami, skąd zając wyruszy,~Cmokają z cicha; charty nadstawiły
901 8 | niedoperzów siostrzyczki, ćmy, rojem~Wiją się, przywabione
902 Ob| stanu w Wilnie. Mąż dla cnot i patriotyzmu bardzo szanowany
903 3 | słychać wkoło. Nawet te codzienne,~Patrzcie Państwo, te białe
904 2 | I drzwi tych odmykaniem codziennie się bawił.~W jednej z izb
905 5 | Dumał chwilę, niepewny, czy cofać się zbrojnie,~Czyli z nowym
906 5 | tak oba ławą zasłonieni~Cofali się ku drzwiczkom; już dochodzą
907 5 | jak należy,~Jeśli chybił, cofnąć się może bez sromoty~Albo
908 2 | czerwony szal kaszemirowy;~Córeczkę Podkomorstwa wzięła w jedną
909 10| że drwiłem z magnatów~I z córek ich, i nie dbam o arystokratów;~
910 6 | wyjechał na łowy?~Ale po coż broń ręczna? Tu szabla bez
911 5 | wstrzymał się w zapędzie,~Zaczął cucić, ocierać. ~ ~Tymczasem Gerwazy,~
912 4 | cieniu,~Leżąc na wznak, cudnemu dziwił się zjawieniu~I miał
913 12| bierze)~Kiedym ten serwis cudny ze skarbca dobywał,~To nawet
914 2 | Pan Hrabia, zachwycony tak cudnym widokiem,~Stał cicho. Słysząc
915 3 | spozierał:~"Miałożby to cudowne, śliczne widowisko~Zginąć
916 Ob| Polszcze wiedzą o obrazie cudownym N.P. na Jasnej Górze w Częstochowie.
917 11| gdyby na nowego ogłoszenie cudu.~Zbiór ten pochodził w części
918 8 | słyszałeś w szkole.~Ja o cudzie - prostaków poradzić się
919 8 | lenistwa,~Lecz z gustów cudzoziemskich; i książę Jenerał~Częściej
920 3 | udziału;~Aż gdy zaczęto sławić cudzoziemskie gaje~I wyliczać z kolei
921 1 | gość, krewny albo człowiek cudzy,~Gdy Sędziego nawiedził,
922 2 | kopców ani miedzy,~Jeździć po cudzym gruncie bez dziedzica wiedzy;~
923 2 | poranku;~A już gotowe stały cugi i podwody,~Aby każdego odwieźć
924 4 | niebiosa,~Jednę rękę na cuglach, drugą miał u nosa.~"Przypatrzcie
925 12| dna po brzegi~Piankami i cukrami białemi jak śniegi:~Udawał
926 12| rozgrzana,~Roztopiła się lodu cukrowego piana~I dno odkryła, dotąd
927 12| zaścianki,~Okryte zamiast śronu cukrowwemi pianki;~Na krawędziach naczynia,
928 8 | zasianych, ugoru,~Słowem, cum gais, boris et graniciebus,~
929 2 | smycze,~Psy jak szalone cwałem śmigają po dworze,~Potem
930 4 | ścielą.~Półk za półkiem cwałował i spadał z kulbaki;~Co półk
931 4 | Salomona,~Który pierwsi ćwiczeni w budowań rzemieśle~Hiramscy
932 5 | kiwając, urąga,~I tym omykiem ćwiczy po sercach jak biczem.~Siedzieli
933 6 | łacinie~Umieli i w palestrze ćwiczyli się z młodu;~Było dość majętniejszych;
934 7 | że się zaczął gniewać.~ ~Ćwierć godziny wrzał hałas, gdy
935 8 | płacząc obejmował;~Wreszcie po ćwierćgodzinnem przerwaniu rozmowy~Robak
936 7 | z Robaka; ~znam go, to ćwik klecha,~Ten robaczek większego
937 12| łokietne,~Flądry i karpie ćwiki, i karpie szlachetne!~W
938 12| ingredyjencyjami pomuchl, figatelów,~Cybetów, piżm, dragantów, pinelów,
939 Ob| Litwie pieśń żałośna o pani Cybulskiej, którą mąż w karty przegrał
940 4 | Wielki człowiek - zawołał Cydzik - a w kapocie?~Ja myśliłem,
941 1 | mięty.~Drewniany, drobny, w cyfrę powiązany płotek~Połyskał
942 5 | Opaliłaś okropnie płeć, czysta Cyganka,~A chodzisz i ruszasz się
943 3 | Tak chłopiec, kiedy ujrzy cykoryi kwiaty,~Wabiące dłoń miękkiemi,
944 12| Tymczasem dwaj uczniowie przy cymbałach klęczą,~Stroją na nowo struny
945 4 | słynął muzycznym talentem;~Z cymbałami, narodu swego instrumentem,~
946 12| wiejskiej muzyce.~Patrz, stoi cymbalista, skrzypak i kozice;~Poczciwi
947 12| Brakło cymbałów. ~ ~Było cymbalistów wielu,~Ale żaden z nich
948 12| Boreasza dzieci.~Brakło cymbałów. ~ ~Było cymbalistów wielu,~
949 12| Stoją nagie; były to laski cynamonu~Lub udające sosnę gałązki
950 3 | lecz bogata?~Czy zachwalony cyprys, długi, cienki, chudy,~Co
951 12| nieco drobniejsze, jak stada cyranek.~Na zachód obłok na kształt
952 3 | jak konduktor pałki?~Czy cytryna, karlica z złocistemi gałki,~
953 3 | aloesy, mahonie, sandały,~Cytryny, bluszcz, orzechy włoskie,
954 2 | Stąd się Hrabia żali,~Że cywilizacyja większa u Moskali,~Bo tam
955 1 | zapowiedział, że nas reformować,~Cywilizować będzie i konstytuować;~Ogłosił
956 8 | tworzył stojący przy płocie~Cywun, co przyszedł zdawać sprawę
957 4 | różnych taratatki kształtach i czamary.~ ~Przemyślny Robak, widząc,
958 12| otwarto.~Wchodzi pan Wojski w czapce i z głową zadartą,~Nie wita
959 11| piórek; były to białych czapel czuby~(Na fest kładnie się
960 2 | głowę nad potokiem,~Jak czapla wszystkie ryby chcąca pozrzeć
961 12| góry~I swą konfederatkę z czaplinymi pióry~To na czole zawiesza,
962 11| puścisz się, natenczas z czapraka~Blask bije, jakby złoto
963 3 | żółte i czerwone,~Niby czareczki rożnem winem napełnione;~
964 4 | już szumiała siwą wódką czarka,~Ponad wszystkimi z butlą
965 3 | filiżanki saskie,~I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona~P u r
966 10| Noc je z burzą od nocy czarniejszą zaciemia.~Czasem widnokrąg
967 1 | Myślił, że pewnie miała czarniutkie oczęta,~Białą twarz, usta
968 4 | miły jak ptakom.~Wszak lipa czarnolaska, na głos Jana czuła,~Tyle
969 2 | gotowania trunku,~Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,~
970 1 | wcześnie łany ogromne ugoru,~Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,~
971 10| wydarł się z roli jak słup czarnoziemu,~Wznosi się, jak ruchoma
972 1 | tak i były czary przeciw czarów.~Raz w bitwie, gdzie podział
973 3 | Z nimfy zniknieniem całe czarowne przezrocze~Zmieniło się:
974 4 | Siedzą wokoło wody jak czarownic kupa~Grzejąca się nad kotłem,
975 2 | strzeleckiemu oku,~Czy jak czarownik gada z ziemią, która, głucha~
976 8 | Ile ich zapamiętać można, Czartoryscy,~Choć idą z Jagiellonów
977 1 | Suwarów~Czarował; tak i były czary przeciw czarów.~Raz w bitwie,
978 1 | się z myślą ku szczęśliwym czasom~I dumał, myślił o swojej
979 1 | opieki, wyrokami sądu,~W cząstce spadły dalekim krewnym po
980 7 | Potem każdy wolności własnej cząstkę składa~Dla dobra powszechnego:
981 5 | ozwał się Sędzia nalewając czaszę:~"Piję zdrowie Robaka, Wojski,
982 4 | Hrabiego włos płowy.~Zdarłby mu czaszkę z mozgów jak kapelusz z
983 9 | do góry,~Lgnąc do ściany, czatował jako kot na szczury,~Aż
984 1 | szarak, gracz nie lada,~Czchał niby prosto w pole, za nim
985 9 | Kapitanie! nie splamisz czci twojej pardonem,~Dałeś proby,
986 11| Których lud znał imiona i czcił jak patronów,~Których wszystkie
987 5 | siedział; jeśli siwej głowy~Nie czcisz, to szanuj pierwszy urząd
988 9 | powiadał, że sobie nie ufa~Na czczo; szedł więc, gdzie stała
989 7 | na odsiecz Zan i trzech Czeczotów.~Zaczem rozjęto szlachtę,
990 7 | umyślnie.~A co będzie? A jeśli czekacie Francuza,~To Francuz jest
991 12| Tymczasem goście, potraw czekający w sali,~Z zadziwieniem na
992 7 | wiosną.~ ~Nu, mówię tak: czekajcie; wszak dwór Soplicowa~Nie
993 3 | młodzi-~Rozpatrzmy się, czekajmy, nic to nie zaszkodzi,~Poznajmy
994 12| ciebie długo Litwa nasza~Czekała... długo, jak my Żydzi Mesyjasza.~
995 6 | Napoleon już idzie! i my już czekali!~Gadano: już w Koronie,
996 1 | miejsce, jak gdyby na kogoś czekało.~Stryj nieraz na to miejsce
997 3 | obrazu wdzięki i zalety~Darmo czekały znawców; nikt nie zważał
998 1 | cała~Rodzina pańska, jak go czeladka ściskała,~Zanosząc się od
999 3 | prosto jak wędrowca,~Jak czeladnika, który terminuje lata,~Ażeby
1000 1 | piwnic wygodna służącej czeladzi.~Tak mówiąc, na Sędziego
1001 4 | Zniknął, uleciał; tylko w czeluściach saganów~Wre para jak w kraterze
|