| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Cyprian Norwid Pierscien Wielkiej-Damy Czyli Ex-Machina-Durejko IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Akt, Scena
501 2, 5| Jak zębatym-kołem gdzieś w fabryce...~Tak niezręcznie zdradziłaś 502 2, 5| przedstawić Hrabinie~Wzory kilku fajerwerków - które~Zapalane były z 503 1, 5| panienko!~Obracając się~Akt do faktu jest "jak pięść do nosa".~ 504 1, 3| perłowa,~Z ametystowymi szat fałdami~I ze złotą limbą wkoło skroni...~- 505 2, 3| I cudzym się uniewolnić fałszem,~Nie móc się poruszyć, bo 506 Wstep | gości, ani też i tak nazwane fantastyczno-filozoficzne pisać dramata, częstotliwie 507 2, 3| SZELIGA~Tak że jeśli atom fatalizmu,~Ze wschodniego na mój mózg 508 2, 4| Gdy usuwa się nam z rąk fatalnie,~I to może nasze wielkie 509 3, 2| dala,~Nie zbliżając się do Fatum nigdy~I nie dotykając palcem 510 3, 1| Jednakże poczuwam chwilę febry...~MAGDALENA~patrząc w oczy 511 3, 3| Każda myśl Hrabiny jest feniksem -~SĘDZIA~Który wstawa z 512 Wstep | muszą co niejaki period fenomenalnej żądać indywidualności - ~ 513 3, 6| miłującym narodowość,~Nie używa fikcji... lecz udania...)~PIERWSZY 514 1, 5| paryskiej dziś literaturze -~Co Filozof nasz sam udowodnił!...~SĘDZINA~ 515 1, 4| Jaźnio-wiedzą",~Jak to nasz FILOZOF-NARODOWY~Skreślił - i jest przez 516 2, 1| wiem ja,~Dosyć posiadając filozofii,~By przyczyną nie nazywać 517 2, 1| wbiega.~Naprędce proszę fioletowy stanik.~STARY-SŁUGA~Mak-Yks 518 3, 4| werandzie bliski słońca-zachód~I fiołków poszukają w trawie...~ ~ 519 1, 5| i groźny,~Ani lada czemu folgujący.~On! zna obowiązek Pana 520 2, 5| dodałem (przyznam się)~Dwie fontanny-serc, a każde serce~Pękało za 521 Wstep | krainy przysłów i stają się formami mówienia.~Przymiotnikiem 522 1, 3| bez zranienia~Bliskich, a fortunniej postawionych.~Tajemniczo~ 523 1, 6| glob,~By sobie zgromadzić fotografy!~Wiedza wkłada obowiązki: 524 1, 5| Durejkowa nie da się zagłuszyć~Frazesom bez gruntu i bez stylu:~ 525 Wstep | mistrzowsku kreślone są przez hr. Fredrę), ~warstwa jedna społeczna, 526 1, 5| SALOME~Coś przez usta ich gada językami -~SĘDZIA~w monologu~ 527 3, 5| szczególniejszym trafem~Na świecznika gałązce brązowej,~Przy złamanej 528 2, 1| i skłonności!...~Jak w gałęziach dwóch jabłoni jednej -~Spytać 529 3, 1| jak w salonie.~Pomiędzy gałęziami wonnych drzew~Szklarnie 530 1, 4| boczne przełyskuje~Przez gałęzie klonów i akacyj -~Do hrabiny 531 3, 4| Zbyt pośpiechu nie należy ganić.~Niezwłoczność z takowym 532 2, 3| podać nie można otwarcie,~Gdyż są inni, co źle to pojmą...~ 533 3, 6| naciskiem skandalu twa ręka~Gdziebykolwiek skłonić się raczyła,~O! 534 1, 5| szczotce~Tak to co dnia! gdziekolwiek zdybią się,~Zaraz pokazują 535 1, 5| męża~Durejkowa kształci generację~Najprzyzwoitszych panien 536 2, 3| też-same~Ukradzione spotkawszy geranium,~Odpoznała pani?!...~MAGDALENA~ 537 2, 3| był z okna~(I to błahy!... geranium-pąsowe),~Wraz poznałam -~SZELIGA~ 538 2, 5| sobie wzajem,~Jakie są tam gesta w towarzystwie:~Ty nadbiegasz... 539 3, 5| sędzia dodał:~Dając znaki gestami Hrabinie~- Że pojmany miewa 540 2, 5| Przedzierzgnięty Kupidyna lancą,~Gęsty po wielokroć zyskał aplauz!~ 541 2, 3| listków padają ze drżeniem~I w girlandy wiążą się prześliczne.~- 542 2, 4| Słusznie zalecając tok i gładkość,~Jeszcze zewnątrz wszystko 543 2, 4| Błaha rzecz ma swoją treść głęboką.~Są, z którymi gdy się znajdujemy,~ 544 1, 4| gotowych~Więcej odkrył niż w głębokich studiach,~Dając tym sposobem 545 1, 4| na różnych punktach globowych~Próbowane z pilnością szczególną.~- 546 2, 4| Człowiek - wychowaniec tego globu,~Na którym są burze, i wulkany,~ 547 3, 1| wonnych drzew~Szklarnie globy tam i owdzie wiszą,~Jakby 548 1, 4| SĘDZIA~do Mak-Yksa, głośniej~Co do umów, są ważne i żadne...~ 549 2, 1| rozdartej niepodobna~Brać głosu o biednych bez poddasza,~ 550 3, 1| stosownie do wieków.~SĘDZINA~Ja głosuję za dwoma lub trzema.~PANIENKI 551 3, 4| twemu panią Harrys zlecam...~GŁOSY ZZA PROGU~Jest ci to i prawda - 552 Wstep | podpisami arcyczytelnymi - głosząc: ~lew znaczy potęgę, zając - 553 1, 6| się ubrawszy od stóp do głów,~Odprawia pielgrzymki nie 554 1, 3| Patrząc smętnie, i kiwając głową,~Inie robiąc nic więcej-więcej 555 Wstep | pośród utworów dramatycznych główne obrała miejsce swoje.~Myślę, 556 3, 6| wielość, odwrócona w stronę głównego wnijścia na werandę, podziwia 557 Wstep | trudno. Wystarczy dać parę głównych i stanowczych zaleceń, jako 558 1, 5| nie kalaj! -~SĘDZINA~część głowy ze drzwi okazując~Wyłgiełłówna 559 2, 4| zimno mnie już przyjmuje!)~Głucha chwila milczenia - magnetyczna.~ 560 1, 2| wątpliwość,~Iż w rozumie gminnym moim nie wiem,~Dlaczego 561 1, 6| przeraźliwie~A-a?!!...~MAK-YKS~- - gniazdka w tych drzewach sobie wiją.~ 562 1, 5| innym zamknąć usta.~SĘDZINA~gniewnie~Durejkowa nie da się zagłuszyć~ 563 3, 4| Ależ Marii spokój - domu godność...~MAK-YKS~Brak tych względów 564 1, 4| Najbogatszych i uznania godnych.~Tam można nasłuchać, cóż 565 2, 4| komitetów~Można nie utrafiać na godzinę...~SZELIGA~poruszając fraszki 566 1, 2| SALOME~oględnie wchodząc~O godzinie niezwykłej, tak rano,~Wchodzę, 567 1, 4| Dwu-stronnie~(Mówi się tu: lokator godziwy,~Przyzwoity człowiek, akuratny,~ 568 2, 3| ruszenie twoje pojmą -~To - Golgota Antychrystusowa!...~Wstaje - 569 1, 5| dobrą czeka nowinką.~SĘDZINA~Gonię wciąż za tobą, o! Durejko,~ 570 2, 5| artysta.~SZTUKMISTRZ~z zapałem gorącym~Nareszcie zostałem odgadnięty,~ 571 2, 5| Cofnięcie te było jeszcze gorsze!~HRABINA~smętnie~Bo - może - 572 2, 4| konwulsji...~To zaś sprawia gorycz...~- gdy obyczaj,~Słusznie 573 2, 4| Niźli kwadrans temu...~Goryczy mniej~Dostrzegam w rozmowy 574 2, 5| bitwie,~Gdy na przedzie gorzał jasny tryumf!~- Nie zrobiło 575 2, 1| się...~- czemu ? jeszcze w górze~Ponadprzyrodzonych szukać 576 2, 4| widzę, nie nosi?~SZELIGA~gorzko~Z łez jeden - gdy mnie wpadł 577 3, 2| uzbierany,~Żony przyszłe, matki, gospodynie,~Co podzielą kiedyś zgon 578 1, 4| Że w przysłowiach od razu gotowych~Więcej odkrył niż w głębokich 579 1, 3| która ze świętych na szybach~Gotyckiego kościoła - - perłowa,~Z 580 1, 5| chroni się za drzwi~"Les gouts sont différents", mon cher 581 1, 6| nie moja to podejrzliwość~Gra tu moją myślą?... i samym 582 3, 5| powinno -~Zwłaszcza że nie grałem...~URZĘDNIK~Pan, co więcej,~ 583 3, 5| skoro~Pękła nić, na której grały dzieci,~Wyprysnął widocznie...~ 584 Wstep | księgarz, wywieszając ryciny Grandville'a do bajek Lafontaine'a, 585 3, 1| HRABINA~donośnie~Wybierajmyż grę dla dzieci,~Lub dwie różne, 586 1, 4| Na cóż, rad bym wiedział: greckie baśnie?!~Kaznodziejsko~Czyli 587 3, 3| Tak na przykład śród lodów Grenlandii~Chować się nie mogą ananasy~ 588 3, 1| MAGDALENA~Ciągle o tym grobie-ogrodowym -~HRABINA~Niemało się sama 589 3, 3| fajerwerk jest milszym~Od grobowca, nawet pozornego -~Tak dalece 590 3, 3| cyprysów~(Tam, gdzie myślę grobowiec postawić)~Urządzony jest 591 3, 1| Durej-Woli~Położyłem psu grobowy kamień,~Na którym brzmi 592 3, 1| do Szeligi~Jak ten pomysł grobu się podoba?~SZELIGA~To nie 593 2, 3| obłędnie~Letnie burze, z gromem i błyskawicą,~Nawet z ulewnym 594 2, 4| i wulkany,~Nawałnoście i gromy w powietrzu...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 595 3, 1| gdzie takich ślicznych istot grono~Zachwycało kiedy oczy jego?~ 596 3, 3| wrażliwości krzewu...~MAGDALENA~grożąc z uśmiechem~Zacznę bronić 597 Wstep | utwór, czyli z przyczyny nie groźnego, ale wesołego rzeczy zamknięcia, 598 1, 5| Czuły jest Durejko - lecz i groźny,~Ani lada czemu folgujący.~ 599 1, 3| rzutem światła naraz,~Jako grupy mumii w piramidzie,~Szerokimi 600 2, 1| zwiedza Morze-Martwe~Tudzież gruzy spalenisk dokoła...~Więcej 601 3, 4| miał przy sobie - jak w grze fanty.~SĘDZINA~Bawić się 602 3, 1| to tylko fikcją, nie już grzechem.~Ale Pani Hrabina purystką 603 1, 4| patryjota i nie "Turan"!~SZELIGA~grzecznie~Najprzyjemniej byłoby mnie 604 2, 5| Tam i owdzie popierając grzmotem,~Błyskawicą z lekka budząc 605 2, 5| MAGDALENA~Tylko że różańce gubi w Morzu~Martwym...~HRABINA~ 606 3, 1| Martę.~SĘDZINA~Uksztalcić gust niedrobną jest rzeczą,~I 607 1, 5| mon cher mari.~SĘDZIA~"De gustibus disputandum non est."~SALOME~ 608 2, 1| nich można sobie zapiąć guzik~Bez zmylenia rzędu, akuratnie - -~ 609 3, 5| taka~Może być na korzyść gwałcącego...~URZĘDNIK~W razie takim, 610 3, 5| spisywać zeznań,~Zwłaszcza iż gwałt na mej jest osobie~Popełnionym - 611 2, 4| będąc tak, cierpimy~Rodzaj gwałtu... paroksyzm konwulsji...~ 612 3, 5| tam świecy,~Zawisnął jak gwiazda!~STARY SŁUGA~W tańcu, skoro~ 613 3, 3| on, skoro energiczne~Temu gwoli uczynią się kroki!...~Wkładając 614 3, 3| fajerwerk!~PIERWSZY Z GOŚCI~Ha-a! istotnie, że myśl arcydzielna.~ 615 1, 5| biegać -~By się jeszcze hałaśniej gdzie starli!~Podsłuchując~ 616 3, 4| was.~Podobny wypadek był w Hamburgu~(Gdzie z Margrabią jeździłem) - 617 2, 4| Jeszcze zewnątrz wszystko to hamuje~I dodawa jedną więcej trudność!~ 618 3, 1| Kto ją odrzuci z żywota harfy,~Naddać potrzebuje, co pominął,~ 619 2, 1| MAGDALENA~Naturalną znalazłszy harmonię~Względów tylu: wieku! wzrostu! 620 Wstep | jeszcze nie ma), to jest: "la haute-comédie", głównie otwiera pole do 621 2, 1| szczęśliwszym byłby~W cichej celi, hodując sobie kwiaty...~Gdzie znalazłby 622 2, 5| stronie~(Jeszcze i ten mnie hołdy swe niesie...)~SZTUKMISTRZ~ 623 Wstep | mistrzowsku kreślone są przez hr. Fredrę), ~warstwa jedna 624 3, 1| ze swym krewnym~Mak-Yks - hrabia Szeliga!~JEDEN Z GOŚCI~Ta 625 1, 5| jak jegomość!~(Że tu pana hrabiego przeproszę...)~Z zapałem~ 626 1, 5| szyjąc u księżnej~(Która może hrabiemu jest znana),~Księżnej Orsi ( 627 3, 6| czekaj, nim ci podziękuję.~Hrabio! - krewnego chcę pierw zapytać~ 628 1, 6| wyglądają z okien...~Po chwili~I-nie jedna ona na ziemi jest!~ 629 1, 2| Obrócili się ku schodom - idą...~Wyminąć ich ledwo że 630 1, 6| pogrzebem swego serca~Ktoś idący z własną piersią próżną...~*~ 631 Wstep | owe duże, i jakoby stadia idealne, które (że pominę starożytnych) 632 3, 2| MAK-YKS~Później o tym - idźmy fanty zbierać.~ ~ 633 2 | AKT II~ ~Jeden z bocznych salonów 634 3 | AKT III~ ~Główny salon Willi - z 635 3, 6| ukłon oddać.~Koniec aktu III-o i ostatniego~ 636 1, 4| SZELIGA~powolnie~Tak - - lecz ileż w kopalniach trzeba~Piasku 637 1, 6| nowa-społeczność.~*~Irlandczyków! iluż tam uchodzi~Od swego szmaragdowego 638 3, 3| Klemensulko~Orientalną ma imainację...~SĘDZIA~doskakując z głębi 639 1, 5| Jegomość w tę stronę,~W ową Imość... Dopiero na nowo~Rozesłani 640 2, 4| SZELIGA~szczerze~Nic przeciw industrii takiej nie mam,~Skoro ta 641 Wstep | period fenomenalnej żądać indywidualności - ~i od onej jeszcze wszystkiego 642 1, 3| smętnie, i kiwając głową,~Inie robiąc nic więcej-więcej 643 2, 1| Zapisanym (jak widzę) w instrukcji...~- Cóż nauczyć chcesz 644 2, 3| wyłożą...~SZELIGA~głęboko~Instytucje - a nawet reformy,~Mające 645 3, 1| pomówić~O różnych zaległych interesach - -~MAK-YKS~ceremonialnie~ 646 1, 2| powinowatym... Wreszcie:~W interesie własnym mam ją widzieć -~ 647 1, 5| monologu~Durejko zna wagę interesów~I klasyfikować je potrafi.~- 648 Wstep | się na niewystarczalność interpunkcji, lubo używam w tekście podkreślania 649 1, 6| się nowa-społeczność.~*~Irlandczyków! iluż tam uchodzi~Od swego 650 1, 5| Dorpacie czytają...~SĘDZINA~ironicznie~Czy całą Chowannę? Klemensulku!~ 651 2, 1| podziwiać -~Głęboko~Kto inny w ironię obróciłby~Usterki twe - - 652 1, 6| sobie...~- zbieg różnych ironii~Ściera osobistość - chcieć 653 Wstep | przyzwoitości zastrzeżonym) nie istnieją wcale w pięknej literaturze 654 1, 2| Harrys, pokrewna pańska~(Istny anioł!), czyliż nie jest 655 1, 4| moim,~Ani że te stało się istotną~Dla kogokolwiek bądź zawadą...~- 656 Wstep | Nie ma tam, mówię, kobiet istotnych i całych: ~Wanda, co "nie 657 1, 5| SALOME~uprzątając jeszcze w izbie~Należałoby to i jej począć -~ 658 1, 6| SZELIGA~W AMERYCE nie izdebka taka,~Ale Salon w każdym 659 3, 5| podnosząc rękę~Mak-Yks! ja-ci darowałam pierścień!~MAK-YKS~ 660 2, 1| Jak w gałęziach dwóch jabłoni jednej -~Spytać chce się...~- 661 1, 5| jest~Przy nowinie, którą jąć przynoszę?!...~Posłuchaj: 662 3, 1| Na morzu się także często jada? -~Odpływając na przykład 663 2, 1| wilię wieczór.~Teraz!... jadę na Zbór-Miłosierny...~Porywa 664 3, 6| Czczy byłem... te złamki - jadłem szybko...~*~A czułem zbyt... 665 1, 5| Nieakademickie wyrażenie,~Ale jądro-myśli kapitalne.~W przysłowiach 666 Wstep | na celu nie ma Litwy, ani jakąkolwiek wyrażać mógłby prowincję, 667 2, 1| przez to samo ożenione -~A jakaż byłaby ludzi wyższość?!~ 668 2, 1| Do Magdaleny~Mak-Yks! - jakbym też go zapomniała...~MAGDALENA~ 669 1, 4| SĘDZIA~wchodząc z SZELIGĄ ~Jakem Klemens Durejko! dotrzymam~ 670 2, 1| HRABINA~Zawsze umiesz jakieś... dać pytanie,~O którym 671 2, 4| odbijał się ten obłok,~Na jakim spoczęło jej oko...~HRABINA~ 672 1, 2| lękając o nas samych,~W jakimkolwiek wszystko jest porządku.~~ 673 2, 5| HRABINA~Kruszyneczkę!... jakiś błahy atom...~MAGDALENA~ 674 2, 1| nazywać trafu.~Po chwili~Jakiż związek ma pierścień z akacją,~ 675 2, 5| Pani Hrabina ?-~SZTUKMISTRZ~Jakoś nieraźnie~Podjęła myśl... 676 Wstep | cieniowania w ciągu sprawy wymaga. Jakoż dopiero u pracy takiej natrafia 677 1, 3| ONA,~Właśnie może pełniąca jałmużny,~Jako która ze świętych 678 3, 5| HRABINA~siedząc~Ależ, panie! - jam nie pozwoliła -~Mnie się 679 1, 2| jedynaka -~(Co jest teraz w Japonii, z okrętem,~Skąd i sam list 680 2, 1| szukać zręczyn?~Dobitniej~Jaskółki dwie, całkiem równe sobie,~ 681 1, 4| okno~Promiennie tu musi jaśnieć Wenus!~SĘDZIA~do Mak-Yksa~ 682 2, 4| Od-pomni pan północne-mówienia,~Jaśniejące przezroczystym szronem...~ 683 3, 3| meteor na emalii ciemnej~Jaśniejący - dość niezwykły ceną.~- 684 Wstep | społeczeństwo jest żywe, tym nie jaśniejsze ma ono pojęcie o różnicy 685 1, 3| obliczyliśmy pracy!~Dzień zaświta jaśniejszy ku temu -)~Solennie~W Babilonie, 686 2, 5| Gdy na przedzie gorzał jasny tryumf!~- Nie zrobiło to 687 Wstep | człowiek odpowiedział mnie, że jątrzność mieszczańska jest tak podejrzliwą, 688 3, 5| oglądać fajerwerk~(Zgotowany jawnie i będący~Dla dzieci jedynie 689 1, 4| monologu~"Wiedza"?... idzie od "Jaźni" -ta znowu~Na odwrót stawa 690 1, 4| znowu~Na odwrót stawa się "Jaźnio-wiedzą",~Jak to nasz FILOZOF-NARODOWY~ 691 3, 1| byli z mumiami ożenieni,~Jedli z nimi, pili i tańcowali -~ 692 1, 5| Małżeństwo dla wszystkich jest jednakie.~SALOME~Tak to i Ksiądz 693 1, 5| jakkolwiek cierpi obłęd,~Zda się jednakowoż być spokojnym -~SALOME~Ten, 694 2, 1| zrobiliście, lub robicie,~Dla jednego błahego wyrazu,~Dla sposobu-mówienia, 695 1, 2| lecz ja to~Mówię panu jedno jako matka~I więcej nic, 696 1, 4| mówi~Ojca mego pamiątka... jedyna!...~Uchodzi. Kiedy Mak-Yks 697 1, 2| Harrys~Dla onego to właśnie jedynaka -~(Co jest teraz w Japonii, 698 1, 6| tak, jak otchłań!... i jedyne.~SZELIGA~półgłosem ns.~( 699 1, 4| Astronomia nie jest tajemnicą,~Ni jedynym moim zatrudnieniem,~Szło 700 3, 1| cały dzień -~HRABINA~Nie jedz tego: może ci zaszkodzić...~- 701 3, 1| usiada u stołu, gdzie są jedzenia.~ ~ 702 3, 1| Rzeczywiście? więc, westchnąwszy, jedzmy.~MAK-YKS~jedząc~Na morzu 703 2, 4| a propos: a czemu~Jerozalemskiego pan różańca~Nie przywozi?... 704 3, 4| majowy wiek oddalić nieco~Od jesiennych nawałności życia.~GŁOS~od 705 3, 4| Hamburgu~(Gdzie z Margrabią jeździłem) - tam, kiedy~Zgubił perłę 706 2, 4| Nawet i jednej kropelki w jeziorze,~W którym odbijał się ten 707 1, 5| czysto,~Własnych przodków języka nie kalaj! -~SĘDZINA~część 708 1, 5| Coś przez usta ich gada językami -~SĘDZIA~w monologu~Durejko 709 1, 2| Podejrzewa w ludziach złe języki~I, młodą będąc wdową, chce 710 3, 1| żarty stroi -~Taki dziś jowialny!~MAK-YKS~Czyliż wiersze~ 711 3, 6| przyjmuję - - odpływam!~Tu od jutra znieważonym będę.~Wieść 712 3, 3| salonie?~Tam każdego sprzętu kącik każdy~Dzień w dzień ręką 713 1, 5| liściami srebrnymi -~Drogich kadzeń i ornatów, które,~Jako blachy 714 1, 5| Własnych przodków języka nie kalaj! -~SĘDZINA~część głowy ze 715 2, 1| O! ty... z zeszłorocznym kalendarzem~W ręku - i z rozdartą twoją 716 2, 1| zamian~Zeszłoroczny miejski kalendarzyk!~MAGDALENA~Oto książka twoja - - 717 2, 1| Wychodzi.]~HRABINA~Podaj mi kamforę i zegarek...~MAGDALENA~Zaskoczona 718 3, 1| Durej-Woli~Położyłem psu grobowy kamień,~Na którym brzmi wiersz 719 2, 4| dłoni,~Różnobarwne zbliżając kamienie~Do blasku płci, lub do rękawiczki.~- 720 2, 5| niej - drugi raz~Coś posągu kamiennego widząc.~To jako piastunka, 721 3, 1| Nie z przyczyny nagrobków kamiennych!~MAGDALENA~Jak ja to rozumiem!~ 722 3, 4| kieszeniami!~Każdy składa w kapelusz drobnostki,~Które miał przy 723 2, 4| miejsca do Szeligi, który z kapeluszem zatrzymuje się~Czy koniecznie 724 1, 5| Aż nieraz łzy w okulary kapią -~(Co jednak w kościele 725 Wstep | pierwszy oka rzut umieją kapitalną różnicę, jaka trwa pomiędzy 726 1, 5| wyrażenie,~Ale jądro-myśli kapitalne.~W przysłowiach jest więcej 727 2, 1| dla dzieci się robi:~Tamte kaptur zdejmują w pogodę,~Lubo 728 2, 1| Cóż by to był za śliczny kapucyn~W Ermitażu, pod zielonym 729 2, 1| Zrobiłam z niej, patrzaj: kapucyna!~Który się wywraca za powiewem...~ 730 2, 1| losie,~Przypomina mnie coś kapucynów,~Które zastępują termometry...~ 731 2, 4| parasol...~...na szybę w karecie! - -~HRABINA~sobie i innym~ 732 2, 2| MAGDALENA~pozierając na kartkę - dzwoni~Wypisane wszystko, 733 2, 1| powiewem...~Czyta dalej z kartki~"Numer drugi: parę taneczników"...~ 734 3, 1| dopiero sąd!... dopiero kary!~WSZYSTKIE DZIECI~W pierścień, 735 1, 3| ja mnogie!... ot... ten kąt...~Ku oknu~Tam! Marii cień 736 3, 2| pogrzeb...~SĘDZINA~Czemu pan kawałków nie tłumaczy~Do deklamowania 737 2, 5| się)~Dwie fontanny-serc, a każde serce~Pękało za sceną... 738 3, 1| opiekując się jedną z panienek~Każdej wieńce z lauru zamieniamy~ 739 1, 5| świata-dziwów!...~Głęboko~Nie każdy-bo, co z sobą rozmawia,~Jest 740 1, 3| mówię), co albo milczeć każe,~Lub przynajmniej starannie 741 1, 4| wiedział: greckie baśnie?!~Kaznodziejsko~Czyli to nauczyło kogokolwiek,~ 742 3, 5| pojmany miewa obłęd... jest to~KAZUS prawem przewidziany...~HRABINA~ 743 Wstep | wskazać, i uprzykładnić kierunek nie tylko że mogą, lecz 744 1, 6| Wstaje~Przyjdzie wreszcie i kierunku nie mieć.~*~Przyjdzie - 745 3, 4| z krzesła podejmując, w kieszeń~Wsunął pierścień?? szczególne 746 3, 5| Oto broń jest - -~Z innej kieszeni~- to zaś... są to jeszcze~ 747 3, 4| panowie~Z powywracanymi kieszeniami!~Każdy składa w kapelusz 748 1, 3| dłońmi,~Patrząc smętnie, i kiwając głową,~Inie robiąc nic więcej-więcej 749 2, 1| popełniłam coś podobnego do kłamstwa,~Ale ta Szeligi ziemska-miłość,~ 750 1, 5| Durejko zna wagę interesów~I klasyfikować je potrafi.~- Czuły jest 751 3, 5| pozwalam!~SĘDZIA~(Po nitce do kłębka dochodzimy...)~MAK-YKS~Słowo 752 3, 3| przywiązuje~Wiary rodzaj do tego klejnotu.~Wolałaby zgubić wszystkie 753 3, 6| stało się -~MAGDALENA~prawie klękając~Mario! o całą kobiecość 754 1, 5| Patetycznie~Czemuż widzę Klemensa nieczułym!~SĘDZIA~surowo~ 755 1, 5| ironicznie~Czy całą Chowannę? Klemensulku!~SĘDZIA~przez ramię~I "Ojczyźniaka"! 756 1, 5| treści!.~Z uśmiechem~Wówczas Klementynka jemu dygnie!~Sprawkę tę 757 3, 4| żony przez ramię Hrabiny~Klementynko!~Sercu twemu panią Harrys 758 3, 1| tajemnych -~Ludzie, choć klimatów nie zmieniają,~Bywa, że 759 3, 6| kochałeś nigdy ?~MAK-YKS~kłoniąc się do jej stóp~Na tak wielką 760 1, 5| Boże-Ciało,~Strusich piór kłoniących się jak dusze~Przed Utajonego-sakramentem...~- 761 1, 4| przełyskuje~Przez gałęzie klonów i akacyj -~Do hrabiny Harrys 762 3, 4| poetycką wenę miewa,~To może ko-habitacji skutkiem,~Skoro pani domu 763 1, 2| niechże pan wybaczy~Starej kobiecie i starej matce,~Która, o 764 3, 6| prawie klękając~Mario! o całą kobiecość jesteś~Wyższa od siebie 765 1, 3| odchodzącą Salome~Gdyby ta kobieta to wiedziała,~Co odlatujący 766 2, 3| znudzeniem~Dziś, w świecie, kobiety są ZA INNYCH~ZŁE...~...i 767 3, 6| poszedł...~Doprawdy~Tych, co kochają tak, lub nie ma dziś,~Lub 768 3, 6| ramię.~Mak-Yks! czy mnie nie kochałeś nigdy ?~MAK-YKS~kłoniąc 769 2, 5| zabawna,~Krytykuję ją i kocham równo,~Raz naiwność dziecka 770 3, 6| wargami-błędu:~Ty - prawdziwie mnie kochasz...~SZELIGA, MAGDALENA, WSZYSCY~ 771 1, 2| chce cały porządek,~Dla kogoś z przyjezdnych oddać wszystko .~ 772 3, 2| zieloność,~Na mimo-idące patrząc koła~Jak na koło jedne swej tortury,~ 773 2, 5| Kupida w płomieniu~Różowego koloru...~MAGDALENA~wstrzymując 774 Wstep | dlatego, dlaczego Dante zwie komedią swój utwór, czyli z przyczyny 775 Wstep | społeczności: bo tu, nie jak w komediach buffo (które po mistrzowsku 776 Wstep | nawet ten dramatyczny rodzaj komediami-wysokimi zowią, to jedynie dlatego, 777 2, 1| poddasza,~Bo to wyglądałoby na komedię...~HRABINA~To przypadek 778 3, 6| sam~Wszystko to coś jak w komedii - która~Moralny ma sens, 779 Osoby | MAJSTER ogni-sztucznych~KOMISARZ-POLICJI I STRAŻ~STARY-SŁUGA~NOWY-SŁUGA - 780 1, 5| kompetentnym został!...~W Komitetach wszystkich, wszelkiej treści!.~ 781 Wstep | nie okazałbym sam szerszej kompetencji oprócz tej, co w lożach 782 1, 5| sąsiedzkich,~By na zawsze kompetentnym został!...~W Komitetach 783 2, 4| określone,~Skoro nawet w komput komitetów~Można nie utrafiać 784 2, 4| jest ominąć świat...~Daje końce palców Szelidze i, uchodząc~ 785 1, 4| literatur,~Lecz przeciwny jest konceptom błahym.~- Lubi on i książkę... 786 Wstep | całą swą długość, nie zaś w końcowym jednym zebrzmieniu wyrazów! ~ 787 1, 6| posiadłości~I samego Durejki!... kończą się...~Z krzywym uśmiechem~ 788 2, 1| MAGDALENA~Skrócenia konieczne są w telegramie,~"Do Ziemi" - 789 3, 6| Spaniałym?... któż przez konieczność bywa?~Jeśli nie oszukujący 790 Wstep | naśladowanego i naśladującego w konieczny wprowadza obłęd. Zaś dostrzegać 791 2, 4| osobne różańce~Mahometan z Konstantynopola!~MAGDALENA~naturalnie~Jedne 792 3, 6| naszymi w Oceanii,~Lub gdy Konstelację-Krzyża ujrzę~Spod obcego żaglu... 793 2, 4| Rodzaj gwałtu... paroksyzm konwulsji...~To zaś sprawia gorycz...~- 794 1, 4| Poczobut~I opisał lepiej niż Kopernik!)~SZELIGA~Idzie mi więc ( 795 2, 1| Do zamknięcia się w ich korporacji!~-Utyskują!... że Cezar 796 1, 4| jedna lampa zajaśnieje,~Korytarze oświecając ciemne - -~- 797 3, 5| względność taka~Może być na korzyść gwałcącego...~URZĘDNIK~W 798 Wstep | a z żadnego statecznej korzyści nie odnosząc - aż nareszcie 799 1, 5| okulary kapią -~(Co jednak w kościele brzmi wyraźniej...)~SZELIGA~ 800 2, 4| MAGDALENA~Gdy jeden był kościół w Jerozalem~I cały naród 801 1, 3| świętych na szybach~Gotyckiego kościoła - - perłowa,~Z ametystowymi 802 3, 1| pan będziesz fanty miał w koszyku,~I dopiero sąd!... dopiero 803 3, 1| wybornie w pantofel i w kotka!~Starsze panny w salonach 804 Wstep | należą przez to samo do krainy przysłów i stają się formami 805 1, 4| siebie~(Powóz Jej... i nawet kraniec szaty!...)~SĘDZIA~do Mak-Yksa, 806 Wstep | od umiejętności czytania krementów. Kto krementu czytać nie 807 Wstep | czytania krementów. Kto krementu czytać nie umie, nie wygłasza 808 2, 4| cierpień,~Dlatego jej z gruntu kreślę słabość -~Głęboko~Albowiem 809 Wstep | buffo (które po mistrzowsku kreślone są przez hr. Fredrę), ~warstwa 810 1, 2| owdzie,~W pawilonie, obok krewnej swojej?~- Nie byłożby to 811 3, 6| Pani! pozwól, bym twemu krewnemu~Danego mu słowa nie dotrzymał -~ 812 3, 1| Szeligę w zbliżeniu ze swym krewnym~Mak-Yks - hrabia Szeliga!~ 813 2, 4| widziałem~Nawet i jednej kropelki w jeziorze,~W którym odbijał 814 Wstep | które tragedia ma możność krwią ubroczyć wyraźną i czerwoną. 815 Wstep | dochodząc do zgonów i do wylania krwie, dawała, że tak nazwę, Tragedię-Białą.~ 816 2, 4| cały~W opałowe ziarna... krystaliczne...~Niesłychanie twarde...~- 817 2, 5| dobra!... niekiedy zabawna,~Krytykuję ją i kocham równo,~Raz naiwność 818 3, 1| SCENA PIERWSZA~HRABINA~krzątając się~Dzięki, że przyszedłeś -~ 819 2, 2| Starego-Slugi~Cofnąć trzeba stół i krzeseł szereg,~Czyniąc miejsce, 820 3, 4| z panów który,~Chustkę z krzesła podejmując, w kieszeń~Wsunął 821 Wstep | oprócz tej, co w lożach i krzesłach teatru skupia się.~Co do 822 3, 1| romantyczne)~I innych dość krzewów pochylonych~Czynią widok 823 3, 3| zbyt czułej wrażliwości krzewu...~MAGDALENA~grożąc z uśmiechem~ 824 1, 6| Durejki!... kończą się...~Z krzywym uśmiechem~Wielkie szczęście, 825 1, 6| chce!~Przysiada u stosu ksiąg.~Nieszczęście psowa wolę-czynu,~ 826 1, 5| chwilę, spory -~Składa resztę książek i obziera się.~Otóż-prawie 827 2, 1| kalendarzyk!~MAGDALENA~Oto książka twoja - - do widzenia.~Hrabina 828 1, 4| ustępując, szuka między książkami~Coś... znaleźć pierw... 829 1, 3| wnętrzu~Ciszę umarłych serc w księgach moich,~Co nie samym obcują 830 1 | Pod-dasze - wnętrze założone księgami - okna dają na zieloność, 831 3, 6| Do wieczystej zapisanym księgi~W naszym Towarzystwie-Miłosiemym.~ 832 1, 6| Ani dnia światłości, ani księżyca.~Do siebie~Po-tylekroć TAM 833 1, 6| Że: zarazem zarabiać i kształcić się~Do niedalekiego można 834 3, 1| są wszystkie umiejętne~I kształcone według systematu~Durejkowej... 835 3, 1| I próg dziwnie nadobnych kształtów;~Spostrzegasz, że sień, 836 3, 1| nie obmyśliłam dla niej kształtu,~- Chcę, ażeby od strony 837 1, 2| zapominać...~Ja to mówię tylko ktemu... tylko,~Żeby błahej nie 838 3, 1| dobrodzieju, te cyprysy~(Które-to są drzewa romantyczne)~I 839 1, 5| za tobą, o! Durejko,~Ty, któremu dziś się zwierzyć życzę~( 840 3, 3| SZELIGA~Wywrócił się któryś cherubinek!~SĘDZINA~Bez 841 1, 4| SZELIGA~do siebie, w oknie~Któryż kiedy Astronom trafniej~ 842 3, 5| MAK-YKS~Tylko jedną nabity kulą!~URZĘDNIK~solennie~Dość -~ 843 2, 5| chciała coś lżejszego~(Kupid bowiem cały to machina,~ 844 2, 5| proponowałem~Całą postać Kupida w płomieniu~Różowego koloru...~ 845 2, 5| pawi-ogon,~Przedzierzgnięty Kupidyna lancą,~Gęsty po wielokroć 846 Wstep | znaczy potęgę, zając - obawę, kuropatwa - prostotę, lis - chytrość, 847 3, 2| pączek~Przez całe dnie ostry kurz wapienny~Warstwą bladą piasku 848 3, 2| pani - - podróżnik, jeżeli,~Kurzem biały od stopy do czoła,~ 849 3, 3| w dzień ręką ocierając z kurzu,~Człek i we śnie zgadłby 850 2, 1| MAGDALENA~Cóż ty z tego kuzynka chcesz zrobić?~HRABINA~Ja 851 2, 4| mniej jesteś smutny,~Niźli kwadrans temu...~Goryczy mniej~Dostrzegam 852 2, 5| społeczność.~Zapominasz tylko kwestii-wieku:~Żadnej nie ma... na przykład 853 1, 6| iż mróz zniweczy wszystek kwiat,~Niźli wiosenne powrócą 854 3, 4| razie~Do ogrodu posyłać po kwiatki,~By majowy wiek oddalić 855 3, 4| Deklamacji posłuchać - i kwita!~SĘDZINA~mając się ku werandzie~ 856 2, 4| Skoro ta gdzie z wiadomością kwitnie,~Owszem!... radość i rozweselenia~ 857 Wstep | jeszcze nie ma), to jest: "la haute-comédie", głównie 858 1, 3| jaki mniejszy~Wyznać było łacniej, bez zranienia~Bliskich, 859 1, 5| podzielą i tryumf!...~- Ona! łącząc słodycz z surowością,~Trzyma 860 Wstep | będąc obowiązującym i w ład-postępu wchodzącym, a przeto początkującemu 861 3, 1| Zgon brzmi nieustannie w ładzie życia,~I nieledwie w każdym 862 Wstep | ryciny Grandville'a do bajek Lafontaine'a, uwyraźnił takowe podpisami 863 Wstep | jest tak podejrzliwą, iż w Lafontainea bajkach o lwie, ośle, papudze 864 3, 5| co pan robisz, i co potem~Łagodzisz niezgrabnie, to według mnie~ 865 3, 3| podwieczorek,~Złożony z łakoci, byłby słodkim!...~MAGDALENA~ 866 2, 3| Wydarzenia są, w których lakonizm~Najmiłosierniejszą bywa 867 1, 6| Nawyknąłem chleb mój z nimi łamać;~Przeto - niźli sam wyciągnę 868 3, 4| SĘDZINA~To naśladowanie z Lamartine'a!~PIERWSZY I DRUGI GOŚĆ 869 1, 5| Jako blachy złota, tak łamią się,~Gdzieżby było tyle, 870 3, 6| Szlachetnym jesteś dwakroć, gdy łamiąc~Słowa twe, zostają ci bez 871 1, 4| dwuznacznie~Raz wraz jedna lampa zajaśnieje,~Korytarze oświecając 872 2, 5| Przedzierzgnięty Kupidyna lancą,~Gęsty po wielokroć zyskał 873 1, 6| przyskakując ku oknu~Za łaskawego pana pozwoleniem,~Chwilkę 874 1, 4| pilnością szczególną.~- Łaskawemu panu, widząc jego,~Nie potrzebuję 875 1, 6| W danym-razie tę bratnią łaskawość.~SZELIGA~podobnież~Gdy wypadnie 876 2, 5| ma... na przykład w twych latach,~Żadnej twego wzrostu...~ 877 3, 4| poetki~Ukrywać dwóch laurów latorośle...~PIERWSZY GOŚĆ~do Szeligi 878 Wstep | powinny. Aliści i to jeszcze łatwiej się sprawuje we społecznościach, 879 3, 4| strony poetki~Ukrywać dwóch laurów latorośle...~PIERWSZY GOŚĆ~ 880 3, 1| panienek~Każdej wieńce z lauru zamieniamy~Na kolory do 881 1, 1| społeczeństwo!~- Przybył i odszedł w lazur oka~Niebieskiego - - jak 882 1, 2| i Cherubin, zbyt szybko~Lecący z pociechą do cierpliwych,~ 883 1, 2| już na nogach,~Nieco się lękając o nas samych,~W jakimkolwiek 884 2, 4| Ponieważ się podobało pani~Być lekarzem tych właśnie że cierpień,~ 885 2, 5| MAGDALENA~Zacnej Marii słyszę lekkie kroki,~Muszę jej maleńką 886 3, 3| cośkolwiek~Tak przesądnie lub lekko nazywać.)~- Mimowolnie ona 887 1, 6| Czyniąc ludzi tępych i leniwych...~*~Tamte i te, zarówno 888 3, 1| kto schwycił porównanie lepsze?~- Mości dobrodzieju, te 889 1, 5| udając, chroni się za drzwi~"Les gouts sont différents", 890 1, 4| bywało -~Nie czytałem w lesie na wakacjach...~Z zapałem~ 891 2, 3| towarzyszył.~MAGDALENA~Ach! pan Lesław!... teraz pomnę wszystko.~ 892 2, 3| ochłodziła.~SZELIGA~obłędnie~Letnie burze, z gromem i błyskawicą,~ 893 Wstep | arcyczytelnymi - głosząc: ~lew znaczy potęgę, zając - obawę, 894 1, 4| zajazd owdzie~Do pałacu, na lewo, w tym parku.~Okno jego 895 3, 6| Spostrzegając bladość na licach Mak-Yksa~Panie! wszyscy 896 1, 2| indziej ?~Oświecić winna by z licznych względów...~Dobitnie~Hrabina 897 1, 5| kwiatów! robionych róż!~Lilij z liściami srebrnymi -~Drogich 898 1, 3| szat fałdami~I ze złotą limbą wkoło skroni...~- Zacna 899 Wstep | obawę, kuropatwa - prostotę, lis - chytrość, żaba - zarozumiałość, 900 3, 2| drodze,~Którego najlżejszy liść i pączek~Przez całe dnie 901 2, 3| Zaplątane w rozmaitość liścia,~Tak że słońce gdy je tknie 902 1, 5| robionych róż!~Lilij z liściami srebrnymi -~Drogich kadzeń 903 1, 2| Japonii, z okrętem,~Skąd i sam list idzie dwa miesiące!) -~A 904 1, 5| na pensję z zapytaniem~O listę-panien...~SĘDZIA~z politowaniem~ 905 3, 2| je do ziemi~Przez każdego listka ciągły pogrzeb...~SĘDZINA~ 906 2, 3| mój biały salonik~Cienie listków padają ze drżeniem~I w girlandy 907 3, 1| mistrzów pęzle,~Dłuta i litanie wyśpiewały?!~SĘDZINA~Jest 908 1, 4| Rozróżnienie zaś sensu z literą~Należy do prostej prawa 909 1, 4| monologu~Durejko zna cenę literatur,~Lecz przeciwny jest konceptom 910 1, 4| apparycje -~(Które znał litewski nasz Poczobut~I opisał lepiej 911 1, 4| Z zapałem~Natchnienie u Litwina jest jak nic!...~Do Szeligi~ 912 Wstep | bynajmniej na celu nie ma Litwy, ani jakąkolwiek wyrażać 913 2, 4| twarde...~-jasne!... jak lód.~- I - odtąd różańców zaniechałem!~ 914 3, 3| sfery:~Tak na przykład śród lodów Grenlandii~Chować się nie 915 1, 5| pomyślny...~SĘDZIA~zimno~Logiki coś nie zna Durejkowa -~ 916 1, 6| dnia,~Opierają swe rubaszne łokcie,~Uderzają wzrok mój - budzą 917 3, 6| DUREJKOWA~patrząc przez lornetkę~Fikcja wyśmienita!...~SĘDZIA~ 918 2, 1| To, co mówisz o człowieka losie,~Przypomina mnie coś kapucynów,~ 919 3, 5| uwłócząc mu zewsząd,~Niechże losy choć tyle zostawią,~Że - 920 Wstep | kompetencji oprócz tej, co w lożach i krzesłach teatru skupia 921 1, 4| jest konceptom błahym.~- Lubi on i książkę... w chwilach 922 2, 1| Dobre to chłopczysko... i lubiący~Nieledwie że pustelnicze 923 2, 5| ceremoniałów-samobójstwa~Nie spełniane są na ludzkich sercach!~- Pokazywaliśmy 924 1, 6| Którego nie pomierzyła Ludzkość -~Wielkie - tak, jak otchłań!... 925 2, 4| człowieka łez... nie całej ludzkości!~Więc był niewątpliwie ziemską 926 1, 6| położenie okien~Lub podróżnych lunet przecieram szkła,~Ku czemu 927 1, 5| czoło zalewa...~SZELIGA~z lunetą w ręku wchodząc~Dość jest - 928 1, 4| dziś przyszło wypadkiem,~Że lunety spróbowałbym mojej,~Będę 929 Wstep | w Lafontainea bajkach o lwie, ośle, papudze lub żabie 930 1, 1| Niebieskiego - - jak mimowiedna łza~Ludzi dobrych...~- podobnie 931 2, 5| Podjęła myśl... chciała coś lżejszego~(Kupid bowiem cały to machina,~ 932 1, 5| Prowincjał naucza,~Aż nieraz łzy w okulary kapią -~(Co jednak 933 2, 5| lżejszego~(Kupid bowiem cały to machina,~Której się nie stawi w 934 1, 2| młodym człowieku spomina~Macierzyńskie swoje obowiązki.~Po chwili~ 935 1, 4| noce! i dnie!~Czynią swoje mądre apparycje -~(Które znał 936 2, 2| wchodząc~-- Graf Szeliga!~MAGDALBNA~Chwilkę - -~Podchodzi pod 937 2, 4| Do Szeligi, pokazując na Magdalenę~Lepszego tłumacza czy miałeś 938 2, 4| Głucha chwila milczenia - magnetyczna.~MAGDALENA~przerywając ciszę~ 939 2, 4| Mają jeszcze osobne różańce~Mahometan z Konstantynopola!~MAGDALENA~ 940 Wstep | jest ubawić na chwilę nie mających co począć z wieczorem jednym 941 3, 4| ogrodu posyłać po kwiatki,~By majowy wiek oddalić nieco~Od jesiennych 942 Osoby | Sędziego~SALOME, odźwierna~MAJSTER ogni-sztucznych~KOMISARZ-POLICJI 943 1, 4| SĘDZIA~prowadząc spór z Mak-Yksem, stanowczo daje się niekiedy 944 3, 5| go.~URZĘDNIK~podając rękę Mak-Yksowi~Lepszego zdrowia życzę...~[ 945 2, 4| nawet Rafael~Musi stać się malarzem-szyldów -~Rysując wyraźnie i potwornie~ 946 Wstep | pensji, a prześliczna Maria Malczewskiego rozwinąć się w zupełną postać 947 2, 5| była~Jak gdyby porażka w małej bitwie,~Gdy na przedzie 948 2, 5| lekkie kroki,~Muszę jej maleńką scenę zrobić...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 949 2, 4| pojedyńczo~Mamy dzisiaj maleńki wieczorek -~MAGDALENA~Który 950 1, 3| do mnie! -~Z politowaniem~Mało-czynnym! niech mnie kto nazywa -~( 951 2, 4| HRABINA~zimno~Przepraszam, że mało-trafnie wchodzę...~Spostrzegając 952 Wstep | domieścił, iż małpa znaczy małpę - ale ku czemu odjął interes 953 2, 1| panny~Z całej pensji, kilku małych chłopców,~I panią Durejko, 954 3, 6| pierścień na tacy i stawia na małym stoliku przed Hrabiną, która 955 3, 4| PIERWSZY GOŚĆ~do Sędziny~Małżonek,~Jeśli poetycką wenę miewa,~ 956 3, 4| był w Hamburgu~(Gdzie z Margrabią jeździłem) - tam, kiedy~ 957 2, 3| bo ktokolwiek duma~Nad marnością...~...ten myślą - Jej bliskim!~ 958 1, 4| Szeligi-patetycznie~Wenus i Mars, i Saturn - i inne~Ciała 959 3, 1| niebieskim?~Do panienki~- a Marta?~Dziewczynka wybiega po 960 3, 1| Dziewczynka wybiega po Martę.~SĘDZINA~Uksztalcić gust 961 2, 4| jeden - gdy mnie wpadł w Martwe-Morze,~Zapewne przypadkiem!... ( 962 2, 5| że różańce gubi w Morzu~Martwym...~HRABINA~Apolog niezrozumiały!~ 963 1, 2| Starej kobiecie i starej matce,~Która, o synu myśląc rodzonym~( 964 1, 5| panien w świecie!~Przyszłych matek, żon, i bohaterek,~Które 965 3, 2| zbierać!~Jak można być tyle materialnym?~Tam bawią się; a pan je 966 1, 2| Tylko mnie nie dziękuj, matko,~Nie zrobiłem jeszcze nic 967 1, 6| wreszcie usłyszał rozmowę MDŁĄ.~Gdy, oto tu, schylona staruszka,~ 968 3, 2| Pistolet ten trąca się o meble,~Jak zbyteczny!~Jedząc~- 969 1, 4| Co zgniótł "wszystkich mędrców i proroków")?~- "U nas jak 970 1, 6| mego...~Nagle~Lecz - ta melancholia... chęć podróży~Poza Europę?... 971 Wstep | zastępuje tu te wrażliwe mementa, które tragedia ma możność 972 2, 3| właściwy -~Że braterstwo - męskie jest...~SZELIGA~To dowód,~ 973 1, 6| chemiczny-proces...~SZELIGA~męsko~Stąd też wiele~Istot, które 974 3, 3| wszyscy tu zebrani,~Jak meteor na emalii ciemnej~Jaśniejący - 975 3, 6| HRABINA~groźnie~Słuchaj! mężczyzny to jest rzeczą~Zamieniać 976 3, 2| Słusznie Byron mówi: że odwaga~Mężów starożytnych po wielokroć~ 977 2, 5| jeszcze:~Siadają obok.~Czy nie miałabyś czego na oku,~Co by twoje 978 2, 4| Magdalenę~Lepszego tłumacza czy miałeś pan~W Palestynie?...~- a 979 3, 3| myśliłem nigdy,~By słabostki miały aż tam miejsce...~MAGDALENA~ 980 2, 2| Czyniąc miejsce, jakby tańczyć miano;~Podobnie i w dwóch salonach 981 3, 5| według mnie~Dobitniejszą się mianuje nazwą!~*~Zapomniało się 982 Wstep | domniemywa się obywateli miasteczka, i żony ich, i oblubienice 983 Wstep | następującej osnowy: ~W miasteczku niejakim jeden księgarz, 984 2, 1| rycinie,~Znalazłaś raz, miasto przezroczego~Papieru, bankowy-bilet, 985 3, 6| nas miejsce ubiegło,~Aż za miejscem czas poszedł...~Doprawdy~ 986 2, 3| nieszczególnie poetycznym miejscu,~Bo u dworca żelaznej kolei...~ 987 3, 5| podmurzem willi,~Uważały straż miejską i urząd -~I zapewne domysły 988 2, 1| biorąc w zamian~Zeszłoroczny miejski kalendarzyk!~MAGDALENA~Oto 989 2, 1| Względów tylu: wieku! wzrostu! mienia!~I temperamentów! i skłonności!...~ 990 2, 1| jest coś podobnym~Do tych miernych artystów... co, ledwo~Wyrobiwszy 991 2, 5| będziesz lub czynić?... w tej mierze~Zastosujesz do baczności 992 3, 5| jest już!... już osoby w mieście,~Które przyszły oglądać 993 1, 2| Skąd i sam list idzie dwa miesiące!) -~A Hrabina, że zna admirałów~ 994 2, 4| Aniołowie~Tak zapominają, jak Mieszczanie,~Którzy, nie zajmując się 995 Wstep | odpowiedział mnie, że jątrzność mieszczańska jest tak podejrzliwą, iż 996 1, 2| będąc wdową, chce w domu~Nie mieszkać nikogo mego wieku.~- Zaś 997 1, 4| Nieprawdaż?...~Poglądając dokoła mieszkania~Książki może mózg zniepokoiły -~ 998 2, 5| go potrafiło użyć -~I że miewam oka rzut sokoli,~Gdy tobie 999 1, 6| chwili~Nie JEDEN TEN przecie mignął powóz...~Po chwili~Nie ONA 1000 2, 1| ustaje... to nie jest rzecz miła!...~(Przynajmniej tak sądzę,