Part
1 Dozk | Mag jest Żyd - Artemidor i Zofia są Grekowie - znajdziesz
2 VI | VI~ ~Zofia, do siebie weszedłszy leniwo,~
3 VI | patrząc jak pierwej.~Kto była Zofia? - wiemy, lecz czym w Rzymie?~
4 VI | paragrafie~Iglicą znaczę" - to Zofia mówiła,~I zwój, jak długi
5 VI | Sługo!"~Tak gdy kończyła Zofia wykrzyknikiem,~Kotara boczna
6 VI | nietrudny ukłon dając pani.~Zofia milczała, pismo mając w
7 VI | przeżył na ustroni.~Po chwili Zofia przepatrzyła jeszcze~Pargaminowy
8 VI | tyrani!~Nie była wszakże Zofia złą kobietą,~Ani aniołem
9 VIII | gdy wchodził swobodnie,~Zofia ruszyła iglicą kościaną:~
10 VIII | Styksem cienie!~Wszelako Zofia gdy podniosła oczy,~Spadała
11 VIII | Lub w inne sposoby."~Zofia, to wszystko do Artemidora~
12 XI | nieustanne.~ ~Czy Mag na górze z Zofią był podobnie,~Jak ten z
13 XI | ciało.~ ~Schodząc Mag z Zofią, te jej mówił słowa:~"Niewiasto
14 XI | czując, po co" -~Odrzekła Zofia -~ ~"Inną może dobą -~Mistrz
15 XI | mistrz poprawił togi,~A Zofia w czoło patrzyła Magowi.~ ~"
16 XI | Skąd Jazon wiedział, że Zofia doń niosła~Rękopism owy,
17 XII | sposobem,~Z Artemidorem Zofia od Jazona -~I Aleksandra
18 XII | tamta opieszalej strona.~ ~Zofia, swobodniej czując się na
19 XII | Jazon drugi" -~Odrzekła Zofia - -~ ~"Pani - Mistrz jej
20 XII | słowie quidam baczy,~Co Zofia słyszy, co Barchob rozumie,~
21 XII | nieodpoczliwej swej apoteozie.~ ~Zofia też, którą, jak Safo na
22 XII | szli, drudzy do Maga,~Lecz Zofia odtąd zgadywać się wzdraga,~
23 XIII | więcej został jednakowym;~A Zofia coraz w myśli się wtrącała,~
24 XIV | rozprzęga czy sprzęga. 3~Zofia inaczej - ona z Rzymu brała~
25 XV | równe mają prawo -~Mówiła Zofia - ja dziś do jedzenia~Siadam1,
26 XV | przesąd wschodni" -~Odrzekła Zofia, gdy głowy golone~Dwóch
27 XV | piorunowej."~"Młodzieńcze! - Zofia na to mu odpowie -~Jesteś
28 XV | wielu -"~"I - ?" - rzekła Zofia z pół-uśmiechem, który~Coś
29 XV | kroplach, co zgniły -"~"I -" - Zofia jeszcze dodała z uśmiechem.~"
30 XV | bym chciała" -~Odrzekła Zofia tonem bez znaczenia.~"Pani -
31 XV | zwiastowały gości;~Co bacząc, Zofia obróciła lica,~A Lucius
32 XV | filozofem gościem" -~Zapowie Zofia. - Pulcher przerwał:~"Zgadnę!"~"
33 XV | jedyne i najmniej zwodnicze.~Zofia słuchała jak przez uprzedzenie,~
34 XV | tym bardziej przeczy,~Gdy Zofia lekkim ku słudze skinieniem~
35 XV | krokiem Kamillów10 mierzonym.~Zofia powstała na pół z odniechceniem,~
36 XVIII| włóczni lub gry w kości;~Zofia? - bez liry w ręku - - - -~§
37 XXI | aż naszej osoby to czuły;~Zofia nieznośną była dla służebnej;~
38 XXII | chcę mówić - cierpienia."~Zofia rzuciła okiem na służebną,~
39 XXII | wywrócił? -~I wyszedł - Zofia, na to bacząc mało,~Zasnęła -~
40 XXII | słowami szczerymi - -"~ ~Zofia, gdy pierwsze usłyszała
41 XXIII| poczęła dramą –~"Jest-że ta Zofia piękna? - Że uczona,~To
42 XXVII| dość rozmyślni o cudzie.~ ~Zofia kończyła właśnie swą rozmowę~
43 XXVII| i przytomny wcale,~Nim Zofia z swym się współczuciem
44 XXVII| przyjął - wygnanie! –~ ~Więc Zofia, leżąc, rękę mu podawszy,~
|