Part
1 VIII| Jestem chora!~Mów mi - czy Jazon Mag nie będzie w stanie,~
2 XI| swojej pani,~Kiedy Mistrz Jazon Zofii badał zdrowie,~Czy
3 XI| wiem. - Wszelako Mistrz Jazon miał drobne~Słabostki, z
4 XI| nie wiedział wcale,~Co Jazon zwykł był zwać: "nie-nowe
5 XI| Inną może dobą -~Mistrz Jazon mówił - o księżyca nowiu~
6 XI| panią, ile mogę, leczę."~ ~A Jazon dalej: "Kiedyś, wchodzi
7 XI| wstał z siedzenia.~ ~Skąd Jazon wiedział, że Zofia doń niosła~
8 XII| Artemidor wreszcie jej odpowie:~"Jazon - tu przestał - jesteśmy
9 XII| jak Tyber -"~ ~"Tyś jest Jazon drugi" -~Odrzekła Zofia - -~ ~"
10 XIII| zarumienił.~ ~"Cóż oni mówią?" - Jazon rzekł powoli,~Bez pytajnego
11 XIII| głosem nierównym,~Mistrz Jazon, głowę uchyliwszy w stronę,~
12 XIII| Jest fałsz - i prawda" - Jazon zimno doda,~Patrząc, jak
13 XIII| żegnalnego słowa,~Mistrz Jazon ginął w mroku wielkiej sali.~
14 XIII| wędrownej gościnie?~Czy i sam Jazon, nie znany nikomu~Z wiary
15 XVI| gościa tego, czy widzenie.~Jazon zaś - zimno patrzył nań
16 XIX| okrętu3 -~Jak się ma?"~"Jazon - wyrzekł nie bez wstrętu~
17 XXV| jeszcze walk nie dokonano:~Tak Jazon, wieścią choroby okryty,~
18 XXV| mąż nieznany,~Bosy - że Jazon podniósł wzrok od ziemi,~
19 XXV| ta jest ma nowina."~- Jazon ramiona wzniósł - uścisnął
20 XXV| mąż przychodni.~I siedli - Jazon rzekł: "Słuchaczem jestem,~
21 XXV| Zmężniał"- podpowie Jazon. 2~ ~"Rudo-grzywy! -~Przychodzień
22 XXV| ziemię bosą zatarł nogą -~Gdy Jazon pojrzał naokoło - potem~
23 XXV| przyleć jako malowanie,~Gdy Jazon, włosy zarzuciwszy białe,~
24 XXV| nieościennych.~ ~Właśnie tak Jazon kielich wzniósł - gdy z
25 XXV| przeczy.~"Kończmy!" - rzekł Jazon i puchar wychyli!,~Ale ust
26 XXV| czyńcie zdrowi."~ ~Mistrz Jazon, słowa te słysząc, wzniósł
|