1-500 | 501-503
Part
1 Dozk | DO Z. K.~WYJĄTEK Z LISTU~Czytałeś,
2 Dozk | DO Z. K.~WYJĄTEK Z LISTU~Czytałeś, i nawet,
3 Dozk | nie zaś powieści, a to z przyczyny, że intrygi i
4 Dozk | zazwyczaj tylko pobocznie z właściwych powieści wyciągamy.~
5 Dozk | tylko jakiś ogrodnik, jeden z miliona chrześcijan! Zali
6 Dozk | mniej smętny, jakkolwiek z właściwego mi punktu oglądany,
7 Dozk | mi więc, wielki poeto, że z niektórych tylko korzystałem
8 Dozk | Cywilizacja składa się z nabytków wiedzy izraelskiej -
9 I | I~ ~Przypłynął młodzian z górnego Epiru~Do miasta
10 I | lecz matki ród się wiódł z Iliru;~Krwi też dwoistej
11 I | było,~W sposób, iż profil z greckich miał medali,~A
12 I | włos mniej ciemny - i usta z korali.~Z Regium, jak długi
13 I | ciemny - i usta z korali.~Z Regium, jak długi brzeg,
14 I | karawanie,~Czas to był, kiedy z imperialnej woli~Poczęto
15 I | staranie,~I częste mosty, z gładkiego kamienia,~Skałę
16 I | podporą.~Wszakże on jeden z całej karawany~Marzył -
17 I | chwili,~Kiedy się kupcy z celnikiem wadzili~O jucznych
18 I | okręcała krzywa,~A strażnik z włócznią stojący brązową:~"
19 I | zapytywał mową.~"Syn Aleksandra z Epiru" - i dalej~Osły a
20 II | wykwintna biga zastanowi;~Tłumy z jakiegoś wracają igrzyska,~
21 II | pociecha!"~Epirczyk odrzekł z westchnieniem głębokiem.~ ~
22 III | trójkąt; niżej biust złocony,~Z framugi ciężkie wychyliwszy
23 III | chyłkiem pogląda wokoło.~Zofiję z Knidos mędrzec miał u siebie.~-
24 III | osobie.~- Tej to gorączki z nałogu czekano,~A coraz
25 III | rzecz dyskutowano.~Zofija z Knidos pośród tej drużyny~
26 III | płyny -~Lecz nie rozlewa ich z skąpstwa czy żalu?~Żalu -
27 III | czy żalu?~Żalu - bo opal z łzawym błyska mętem;~Skąpstwa -
28 III | Natchnieniem smaków ich - z bezświadomością!~Pod tymi
29 III | układają na ciche kamienie -~Z rzeźbą ich łącząc tak żywą
30 III | uczyni,~Ni ją spokrewni z cudzoziemskim duchem:~Zawsze
31 III | sobie oczy~I powiedz, co z niej pamiętasz szczególnie?~
32 III | obsuwał w strony,~W sposób, iż z tyłu widząc go o zmroku,~
33 III | przyjaciela, i bliskiego z rodu.~- Starzec krok zwrócił
34 IV | Płomienne blaski różowe z mrokami~Walczą, jak Cnota
35 IV | mrokami~Walczą, jak Cnota z świata-tego Księciem -~Mdławe,
36 IV | jest chwila,~Gdy hoże łuny z czarnymi krepami~Błądzą,
37 IV | swojej gospody~Syn Aleksandra z Epiru powraca.~Wszedł i
38 IV | Niewiasta, za nim patrząc z korytarza,~Etruskiej lampy
39 V | Płomienne blaski różowe z mrokami~Walczą, jak Cnota
40 V | mrokami~Walczą, jak Cnota z świata-tego Księciem -~Mdławe,
41 V | Do głównej sali wracano z ogrodu:~Śniadać zbliżyła
42 V | zwitki spod stolika,~Pudełko z kości słoniowej z woniami,~
43 V | Pudełko z kości słoniowej z woniami,~I oddał służbie
44 V | dyktuje właśnie, albo radzi.~- Z Koryntu rodem, Artemidor
45 V | wszelako - tych przyjmował z rana -~Twierdzili, że był
46 V | jeśli brudem całym szata z woru,~Jakaż być musi na
47 V | widziałeś go gniewie,~Gdy który z owych wieszał się na drzewie,~
48 VI | patrząc na lirę,~Na skrzynkę z kości, gdzie się chowa mirrę,~
49 VI | trafunek,~Pomięszał sługa z przenośnym ciężarem -~I
50 VI | przerwy:~Płaszcz Zofii frunął z lekka, jak motyle -~Wstała -
51 VI | czym w Rzymie?~Odpowiedź z zwykłych pozorów zawiła:~
52 VI | śmiać się bardzo poczęła z zazdrości -~Komu? - mądrości? -
53 VI | Rzekła: "Nie do mnie!" - z gniewu czy z radości -~"
54 VI | do mnie!" - z gniewu czy z radości -~"Wszelako - krewne
55 VI | krewne mi te wszystkie panie~Z Olimpu, bądźmyż przeto,
56 VI | Mądrości! tobie poślubiłem z dawna -~I oto wzięła mię
57 VI | wielmożne dłonie swoje, mnie, z Epiru~Sierotę! - Ówdzie
58 VI | łza człowiecza wędrowała z dala~Tu? - by samotniej
59 VI | zaciszy marła,~Twardniejąc z wolna jak ziarno opala!~
60 VI | A jednak Scyta Zamolksys z Solonem~Różnił się, niby
61 VI | ludzie, których lepiej znać z ich cienia:~Twarz w twarz
62 VI | medal widziałem brodaty~Z zagłębiającym się w przestrzeń
63 VI | nie pomnę;~Co cierpi ? - z płaszcza wyczytałem w łaty -~
64 VI | nawet rozchodzą okręty:~To z robotnikiem, to z ciętym
65 VI | okręty:~To z robotnikiem, to z ciętym marmurem.~- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -~
66 VI | wraz rozchwycą.~Tak niegdyś z polnym postąpiłem kwiatkiem.~
67 VI | był? - rada bym poznać go z ochotą.~Mistrz-Jazon! -
68 VI | rzucając światło,~A światło z sługi jej przyjścia wywarte,~
69 VI | więcej o niej,~Niż żebyś rok z nią przeżył na ustroni.~
70 VI | Pargaminowy zwój cały, jak długi,~Z uwagą, z jaką baczne czynią
71 VI | cały, jak długi,~Z uwagą, z jaką baczne czynią sługi~
72 VI | drażliwa pani,~Jak ktoś z owoców ocknięcia wesoły:~
73 VI | na same anioły;~Humor - z którego powstają tyrani!~
74 VI | kwiatu.~Po chwili jeszcze z tej drugiej potęgi,~Snu
75 VI | widziałeś wśród mądrego grona,~Z służbą jej stojąc ukradkiem
76 VII | VII~ ~"Więc z nimże samym mówiłeś dziś
77 VII | to musiało:~Człowiek tak z miejscem bywa solidarny,~
78 VII | myśl tak często łączy się z przestrzenią,~Że jakaś licha
79 VII | poczet konny,~Nadbiegający z taką błyskawicą~Hełmów i
80 VII | przód swobodnie otwarte~Z łuskowem kryciem jasnem,
81 VII | wilczycy,~Dalej i dacki smok z ogonem pływa,~I kręte trąby
82 VII | pewny, lub swej siły.~Ten, z wolna jadąc, piesze wiódł
83 VII | zwite,~Jak cyrk przenośny z okolnymi brzegi~I oś mający
84 VII | ogrodzone,~Jak białe lilie z sadu wychylone,~Widne przez
85 VII | mówił po trzecie mąż mały,~Z wielkimi w uszach srebrnymi
86 VII | apostoła -"~"Gwidzie?" - z kolcami mąż odeprze maty. -~"
87 VII | wszelkiemu człeku,~Ani wyzuwa z dóbr, praw i wolności~Za
88 VII | przeczy;~A prawo trzeba znać - z czego pochodzi,~Że jest
89 VII | przyjaciel niejaki~Artemidora, z prowincji młodzieniec,~Którego
90 VII | Epirczyk dodał: "Nie uciecze" -~Z uśmiechem także witając
91 VIII | ścianą jest domostwa ściana,~Z trzech innych każda przejrzystą
92 VIII | przejrzystą arkadą,~A każda z arkad tych poopierana~Na
93 VIII | twoje suną jak po tacy,~Z gładkim klejnotów bawiące
94 VIII | ruszyła iglicą kościaną:~Wraz z stołu, który ma półkosze
95 VIII | zwój pisma, ścierając się z ścianą,~I spoczął w mroku,
96 VIII | ogniwie~Brązowym u drzwi, z nałogu ochotą,~I tejże treści
97 VIII | podniosła oczy,~Spadała jeszcze z nich czytania krepa,~Co
98 VIII | ślepa,~Póki się w nowy akord z nim nie stoczy -~Więc rzekła
99 VIII | Nie mawia bowiem naraz z dwojgiem osób,~Do elokwencji
100 VIII | mówiła, podnosząc się z wolna,~A potem w dłonie
101 VIII | niechcący~Dała mu rękę i wyszedł z swą panią.~Poszli - za nimi
102 IX | IX~ ~Gdy Pretor z konia zsiadł, już przedtem
103 IX | zawieszona płachta jaka duża,~Z rozlicznej barwy okrawek
104 IX | Prócz osób głównych, nikt z tych, co tam biegli,~Przy
105 IX | nie wstrzymał,~Jedni się z dala zaledwo spostrzegli -~
106 IX | się zżymał~Na wyrywany mu z rąk rąbek togi,~Którym się
107 IX | rozmowy trzymał;~Inny szedł z tłumem, zdawszy się na bogi.~ ~
108 IX | który~Ma zdać rachunek z liczby i natury,~I położenia
109 IX | jednej strome~Kupca fig, z drugiej mając gladiatora -~
110 IX | świadczą starzy, znający go z bliska,~Nazwiskiem Quidam,
111 IX | wiedząc - jak groby! -~Jeden z tych - gdy się wszyscy odezwali~
112 IX | gestem, mnie - słowy.~Nikt z was nie wierzy w Bóstwo
113 IX | Boże."~ ~To mówiąc, pojrzał z tym skąpstwem anioła,~Z
114 IX | z tym skąpstwem anioła,~Z jakim chleb łamiąc w ubogiej
115 IX | się opierał~Przy jednej z kolumn, rzucił trzos i skinął,~
116 IX | Ktoś jest?" - szpieg zawoła z cieniu.~"Doktor!" - krzyknęło
117 IX | Dosyć!" - zawołał z krzesła wstając Pretor~I,
118 IX(1) | te iluminacje zamieniały z czasem drzwi na bogi! Z
119 IX(1) | z czasem drzwi na bogi! Z tego zaś względu, iż męczeństwo
120 X | stoczył wywyższonych,~Od góry z wolna próżniejących z ludu,~
121 X | góry z wolna próżniejących z ludu,~Co zszedł się czekać
122 X | krwi, buntu lub cudu.~Które z tych zjawisk wysłannik Jazona~
123 X | nieodgadniona.~Barchob, z Judei rodem, nie Chrześćjanin,~
124 X | przechodziły~Przez Aleksandra z Epiru ciekawość,~Gdy szedł
125 X | Epiru ciekawość,~Gdy szedł z Barchobem, który dwoił siły,~
126 X | pociągany żwawość,~I czuł się z zwykłych gestów wyrywany~
127 X | Gdyby mi był znany,~Byłbym z nim."~"Słuszna zdaje się
128 X | profile,~Trzy piętra łuków z głazu wyciosane,~Wnijścia
129 X | Tak więc wiódł Barchob z Epiru młodziana,~Gdy nagle
130 X | podżyłą,~Służebną - ile z tego, jak odziana,~I z kosza
131 X | ile z tego, jak odziana,~I z kosza w ręku wnosić można
132 X | Egipcjankę - co wraz poznać z cery~I z ust, lecz pierwej
133 X | co wraz poznać z cery~I z ust, lecz pierwej z ruchów
134 X | cery~I z ust, lecz pierwej z ruchów bez maniery,~Uspokojonych
135 X | Tę piękność wszakże, co z przetartej szaty~Wyzierać
136 X | marzył,~Gdy Barchob mówił z niewiastą znajomą,~Aż nagle,
137 XI | gęściej starym świeci brukiem,~Z fragmentów różnych złożonym
138 XI | skazie~Każdej otkane mchem - z dala - jak krata~Zielono-złota
139 XI | Fontanna w środku niska, z brązu lana,~Z gipsu popiersie
140 XI | środku niska, z brązu lana,~Z gipsu popiersie nad nią
141 XI | nieustanne.~ ~Czy Mag na górze z Zofią był podobnie,~Jak
142 XI | Zofią był podobnie,~Jak ten z fontanny szmerem, zatrudniony?~
143 XI | ozdobnie~O drobnych rzeczach z nie znanej mu strony,~O
144 XI | głównych prawdach często, lecz z ich strony~Kolorowanej przez
145 XI | co blado promienił jej z czoła,~Jako Dyjannie grzebień
146 XI | Jazon miał drobne~Słabostki, z dala patrząc, niepodobne~
147 XI | Takim jak Cesarz mawiał, z takąż siłą:~Acz w tym najmniejszej
148 XI | wielki! greckiego zażywał~Z Rzymiany, nie dość wyznając
149 XI | mowę; gdy ucznia przyzywał,~Z fenicka mawiał doń lub innym
150 XI | znał mało, lub gdy mawiał z niemi,~To o lekarskiej sztuce,
151 XI | płodach ziemi,~Też jak z niewiasty - nie stronił
152 XI | Mistrze stopniami byli z nim w stosunku,~I mnóstwo
153 XI | mnóstwo osób znało - tak - z trafunku.~Wędrowni męże
154 XI | natchnieniem~Orlim, że słuchacz z żadną nie stał stroną~I,
155 XI | brał ciało.~ ~Schodząc Mag z Zofią, te jej mówił słowa:~"
156 XI | owinięcia? -~Nie wiem, co z tego będzie ? - czasem doba~
157 XI | ile chleba -"~ ~To mówiąc z wolna, przerywanym głosem,~
158 XI | pojrzawszy, najprzód wstał z siedzenia.~ ~Skąd Jazon
159 XI | był oddalony -~Bo szedł z Barchobem - ciekawość choć
160 XI | ciemna,~Za nią jej lektor z rękopismem - dalej~I autor
161 XII | Syn Aleksandra, słysząc z mów Barchoba,~Kto była ona
162 XII | zgubiony, zawierał?~- I, choć z Barchobem rozmawiał potocznie,~
163 XII | i wrażeń nie dzielonych z nikim,~Do swobodniejszych
164 XII | jednym odniechceniem~Zrzucony z stołu w drobiazgi doręczne,~
165 XII | ręki poruszeniem~Podjęty z koszem tam i sam noszonym,~
166 XII | zagadnieniem~Niż najciekawsze z zapisanych w onym.~ ~Tak
167 XII | sobie, tym samym sposobem,~Z Artemidorem Zofia od Jazona -~
168 XII | I Aleksandra syn tamże z Barchobem:~Ci raźniej -
169 XII | tyle, o ile,~W preceptę z liczby i z czasów wysnutą;~
170 XII | ile,~W preceptę z liczby i z czasów wysnutą;~Lecz słów
171 XII | pochodzi? -~Nie wiem! - z tym człowiek, mniemam, że
172 XII | tego do siebie, lecz mało~Z krystaliczniejszą myślą
173 XII | powracało -~Tak - iż dwie z jednej idą stąd choroby:~
174 XII | I będę mówić ci o każdym z ludzi.~Którego spotkam:
175 XII | I w ramie onej, na łunie z opali,~Wśród błąkających
176 XII | się może nieco~Wypartym z blasków, co jak Febu świecą,~
177 XIII | konstelacje:~I stał tam z lirą w przestronnym lazurze,~
178 XIII | wolnej chwili czeka,~Albo z ckliwości w dni deszczowe
179 XIII | zaginę!"~- Inny - syrenę tę, z pół-rybim ciałem,~Bez wrzących
180 XIII | radośnie, lub w dobie~Trudnej z Zenonem2 pomyśleć o grobie –~ ~
181 XIII | Skąd rodem jesteś?"~ ~"Z górnego Epiru."~ ~"Szkoły? -~ ~"
182 XIII | Wyciągnął rękę ku bazie Kastora~Z Polluksem - rzucił - i pojrzał,
183 XIII | Widna; podwórzec usłany z kamieni~Bielał, lecz w każdym
184 XIII | złamkiem swym należał?~I każdy z głazów tych, zdało się oku,~
185 XIII | zobaczy? -~Co mi odpowie i z jak wielką trwogą -~O pamiętniku
186 XIII | tych rzeczy~Kosztownych, z miasta spalonego wziętych,~
187 XIII | woła?"~A Aleksandra syn, z śmiechem czy bolem,~Szepnął: "
188 XIII(2) | Z Zenonem o samobójstwie.~
189 XIII | Gwidem czy Apollem!" 3~- Z śmiechem czy bolem? - ciekawość
190 XIII | w ogrójcu Jazona -~Jeden z tych cichych mężów, co przy
191 XIII | Jazon, nie znany nikomu~Z wiary swej - jest w tej
192 XIII | Lecz Artemidor tak bliski z Jazonem,~Wtajemniczony w
193 XIII | Własnym na jawie walczyć umie z tronem.~Nie! to szalony
194 XIII | lub dla zabawy,~Lub który z chorych doktora Jazona~Wybiegł,
195 XIII | sumienie,~W powietrzu zwianym z przedświtem Epoki~Nowej,
196 XIII | przedświtem Epoki~Nowej, z mętami starej - z siarką,
197 XIII | Nowej, z mętami starej - z siarką, z solą,~Z szeptaniem
198 XIII | mętami starej - z siarką, z solą,~Z szeptaniem kształtów
199 XIII | starej - z siarką, z solą,~Z szeptaniem kształtów nikłych
200 XIII | kształtów nikłych jak obłoki,~Z bitw gwarem, które mają
201 XIII | strawił.~- Lecz nie tu koniec z uprawą i rolą.~- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -~
202 XIV | senatorskie krzesła. - Za Trajana~Z Pliniuszem Młodszym jeden
203 XIV | Pliniuszem Młodszym jeden z nich gdzieś chodził~W Egipcie,
204 XIV | Sprowadził naraz tyle, że żołdaki~Z prowincji i lud, sprawy
205 XIV | mając mniemania,~O których z czasem miał napisać nieco,~
206 XIV | Pedum bynajmniej gminne, z jakiej śliwy~Suchej lub
207 XIV | wycięte oliwy2,~Lecz wyrzezane z zęba słoniowego,~Złotymi
208 XIV | ćwieki misternie upstrzone,~Z napisem L.P.P. - wreszcie
209 XIV | więcej byli mu podobni:~Ten z szat, a owy gesty udanymi,~
210 XIV | Lidie i Kamille –~ ~Pierwszy z nich, Florus, Longinem nazwany,~
211 XIV | Villa-Pomponiana,~Lecz nie z powodu, że ta była sławna -~
212 XIV | Że to się dzieje tak - z natury rzeczy.~ ~Ta zaś
213 XIV | przestępstwem~W bezprawnej sferze, z Janusa obliczem -~Bo tam
214 XIV | dziewki gwałtem sobie niesie~Z teatrum do dom - lub jak
215 XIV | sprzęga. 3~Zofia inaczej - ona z Rzymu brała~Moc niemyślenia,
216 XIV | wiem; tak klatkę lwa, gdy z nim zadrżała,~Wydążasz furty
217 XIV(3) | bez względu na serca, a z widokami jedynie socjalnymi
218 XV | Jak wyciosane kariatydy z głazów.~"Więc przyjmę lauru
219 XV | dębowy.~Pierwszy, ażebym z odkrytą był głową,~Jako
220 XV | nie będziem jadać, albo z nikiem."~"Zaiste, coraz
221 XV | I - ?" - rzekła Zofia z pół-uśmiechem, który~Coś
222 XV | Przenoszą mądrość czerpać z żądzy sławy,~I są współczesnych
223 XV | promieni.~O onych, którzy z natchnienia, jak z lawy~
224 XV | którzy z natchnienia, jak z lawy~Wulkanu, cacka robią
225 XV(2) | winem - spadanie kwiatów z wieńca: oznaka nieszczęścia
226 XV | Zofia jeszcze dodała z uśmiechem.~"I - oto twoje,
227 XV | przypuszczeń jej echem,~Że jak z ucztami, tak z mądrością;
228 XV | echem,~Że jak z ucztami, tak z mądrością; kto wie?~Czy
229 XV | zapomina~Na przykład notat z tabliczek wymazać~I gubi
230 XV | obróciła lica,~A Lucius z gestem dobrej znajomości~
231 XV | Weszedł, i Florus, znany z swej długości.~Pierwszy,
232 XV(4) | sławna nad zgubą tabliczek z wierszami Cyntii.~
233 XV | zamykane~Złoty - literą C z dala świecący. 6~Tak strojny
234 XV | ku ziemi zawróci,~Rękoma z krzesła ciężył żylastemi.~"
235 XV | żylastemi.~"Mieliśmy kwestię z filozofem gościem" -~Zapowie
236 XV | nudę - miłość -"~ ~"Żadne~Z zadań tych, których wyboru
237 XV | by kto mógł, dziś liczę,~Z dawna albowiem miałem w
238 XV | wejrzenia~Szukał, jak kiedy z drgającego cienia~Wnosisz,
239 XV | warunek sine qua non stoi,~Iż z czasem portyk7 stworzę k'
240 XV | jeszcze pierw do zbycia z głowy -"~Tu zamilkł - potem
241 XV | jest poszukiwana.~Bierzmy z Wielkiego Aleksandra wzory:~
242 XV | Ten, gdy mu była jedna z prawd nie znana,~Tycząca
243 XV | przemowie Pulchra, czekał z zaufaniem,~Aż piękność treści
244 XV | wysłoni się cała~I nikt już z nowym nie wstanie pytaniem.~
245 XV | przedmiot się wykłada,~Gdy wzory z siebie na przedmiot się
246 XV | Słusznie wniósł: "Bierzmy z Aleksandra wzory!"~- - - - - -- - - - - -- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -~ ~
247 XV | Po chwili~Chłopcy dwaj z lirą weszli i z siedzeniem~
248 XV | Chłopcy dwaj z lirą weszli i z siedzeniem~Osobnym, które
249 XV(9) | ciekawą odkrył, wzięta jest z listu Aleksandra do matki
250 XV(9) | księcia żydowskiego, szedł z falangami swymi w marszu
251 XV(9) | w strojach świątecznych, z pieśnią i kwiatami, wyszedł
252 XV(9) | wyszli tak kapłani, i Jaddus z nimi wyszedł w ephodzie
253 XV(9) | lazurowym, złotem tkanym, z lamą złotą na czapce swej,
254 XV | mierzonym.~Zofia powstała na pół z odniechceniem,~Na poły z
255 XV | z odniechceniem,~Na poły z gestem dobrze obmyślonym,~
256 XV | obmyślonym,~I amiculę11 z ramion odrzuciła~Idąc -
257 XV | drasnąwszy iglicą,~I jęła mówić: z początku niedbale,~Jak iskier
258 XV | IMPROWIZACJA ZOFII~1~Czy z Olimpu to ? - gdzie są abrysy
259 XV | upuszczony styl na ziemię z brzękiem zlata,~Śmiertelnych
260 XV | strony,~A postać wieszczki z nich rosnąć się zdała,~Jakoby
261 XV | rosnąć się zdała,~Jakoby z kręgu fali poruszonej,~I
262 XV | Drżenie zaś takie, że jest z wysilenia,~By drugim swego
263 XV | każdemu właściwy:~Pomponius z gestem rzymskiego szlachcica;~
264 XV | Aleksandra, wieniec zdjąwszy z czoła,~Powoli liście obrywał
265 XV | zlepiony od potu;~Ten ręką z listem do Artemidora~Skinął
266 XV | wszakże dawny spokój wrócił -~Z nim przedmiot dawny czuć
267 XV | Gońcem tym liktor był z cesarskiej świty,~Dzierżący
268 XV(11) | Amicula-barbarica — krótki płaszczyk z rękawami: jubka-przyjaciółka.~
269 XV | czerwono12,~Stając, jak dobrze z marmuru wyryty~Mars lub
270 XV | wyryty~Mars lub gladiator z zwycięską koroną -~Tak iż
271 XVI | promienie, jak karty~Księgi, z głęboką uwagą czytanej.~
272 XVI | wielkie, ucznia i rabbiego,~Z podłogi czołgać zdały się
273 XVI | na statek prawo~Wnijścia z cesarskiej woli się otrzyma -~
274 XVI | zoczywszy dodał: "Tego nie ma~Z postacią?" - "Nie ma!" -
275 XVI | spowinowaceniem.~- Zastępy z tego ciągle sprawowane~Że
276 XVI | skłonił.~"Mnie zostanie,~Jak z wizerunkiem twym, zostać
277 XVI | wizerunkiem twym, zostać z osobą,~Której odbyło się
278 XVI | znamię.~I spotkał się mistrz z uczniem oko w oko,~Milcząc - - - - - - - - - - - - - - -~
279 XVI | bynajmniej posłannik ów z miasta,~Lecz - o dziw! -
280 XVI | ni niewiasta,~Młodzian, a z czołem pooranym w smugi!~
281 XVI | różowo-płomienne,~Znużone z wierzchu i niby pół-senne~
282 XVI | zaś - zimno patrzył nań z tą siłą,~Z którą ogląda
283 XVI | zimno patrzył nań z tą siłą,~Z którą ogląda rzeźbiarz dzieło
284 XVI | To rzekł - tablicę wyjął z M.B.C.I.~Kościaną, w głoski
285 XVI | twarz jednakową,~Tak iż z daleka przybysz zatrzymany~
286 XVI | uczył dalej:~"Lista tych, z którymi~Kiedybądźkolwiek
287 XVI | Barchob! spotkawszy się z nimi,~Przez stopniowane
288 XVI(2) | zastępu Machabeuszów - tablica z kości słoniowej z napisem
289 XVI(2) | tablica z kości słoniowej z napisem złotym M.B.C.I.,
290 XVI | może zorzy-synem3. - Koniec z tobą;~Nie mojej odtąd, jak
291 XVI | mówią, Minerwie~Służysz - z twą drugą zostać mi osobą;~
292 XVI | Łuczniki rzymskie zazwyczaj są z Krety,~Okręty - z Rodu,
293 XVI | zazwyczaj są z Krety,~Okręty - z Rodu, do pchnięcia sztylety~
294 XVI | Galów praktycznie się mieni;~Z Etrurii teatr, z Grecji
295 XVI | mieni;~Z Etrurii teatr, z Grecji bogów lica -~Bogów -
296 XVI | Bogów - których się ratuje z płomieni,~By nie zginęła
297 XVI | jesteśmy? - -"~Domówił to z siłą~I wielką rzucił okiem
298 XVI | błyskawicę,~Wstając, a potem z powszednim spokojem~Rzekł: "
299 XVI | słowo:~"Posłańca spotkasz z kartą przejazdową -~Twoje
300 XVI | toż do siebie~Wziąwszy, z podróżnym wychodził tłomokiem.~
301 XVI | Uderzy piorun."~Barchob nasz z ogrodu~Wyszedł, do miasta
302 XVI | myśli, jak górę~W teatrom z płótna rozsuniesz klejoną,~
303 XVII | XVII~ ~Na plac z rozbiegu ulic wydarzony~
304 XVII | kędziory,~Po sobie pojrzał i z rękawów wierzchu~Owiał pył - -
305 XVII | fałdach ubielony,~Jakby, z posągi gdy bywał, wziął
306 XVII | w czasie -~Za nimi dwoma z cieniu wyzierały~Antinousa
307 XVII | rozesłał po mieście~Ludzi: z tych każdy chodzi a uważa,~
308 XVII | uważa,~Gdzie brak? - i zaraz z posągiem tam idą,~Lub, że
309 XVII | robił tak?" - ozwał się z cieniu~Głos, jakbyś dłutem
310 XVII | ślady" -~Najstarszy odrzekł z wykwintnością skromną.~"
311 XVII | brał owej~Natury - albo z drugiej ją połowy~Zachodził,
312 XVII | stawiano na ziemi,~Ciężką, z wonnego budowaną drzewa,~
313 XVII | gwoździami,~A jako ptaszę z gniazda, nim zaśpiewa,~Wychyli
314 XVII | zaśpiewa,~Wychyli głowę, z takimi ruchami~Elektry-diwy
315 XVII | i Florus ze swą, niby z ławą~Szeroką, skoczył: lecz
316 XVIII | XVIII~ ~Puste mieszkanie z Epiru młodziana~Otworem
317 XVIII | Wytartym freskiem1 każda z czterech ściana~Przedstawowała,
318 XVIII | Przedstawowała, jako Bachus młody~Z nimfami sprawia winobrania
319 XVIII | skórą lamparta okrytym,~Z rękopismami stała cicha
320 XVIII(1) | malowanymi wzorowo legendami z mitologii poetów.~
321 XVIII | człek ów, jak niechcący,~Z uśmiechu bladym przebłyskiem
322 XVIII | jest zawsze może~Na równi z wiedzą, chociaż jej nie
323 XVIII | Wyczytać mogła - czytam to z niej samej -~Może na drodze
324 XVIII | trudami.~§3~Jeśli świat cały, z starców, mężów, dzieci~I
325 XVIII | bez liry w ręku - - - -~§5~Z lirą w ręku -~Nie ona! -
326 XVIII | lirą w ręku -~Nie ona! - z kimże żyję? jeśli żyję?~§
327 XVIII | I krwi - i widzieć, jak z lwem się kto bije,~Albo
328 XVIII | Uczucia nieraz młodzieniec z Epiru~Czuł i na miejsca
329 XIX | tłum przywyknął czuć go i z daleka~Lub czcić w postaci
330 XIX | wschodnim pewnym gościom,~Lub z okrętami przyszłym wiadomościom.~-
331 XIX | w bukszpanowym chłodzie,~Z odkrytą głową, spoczywał
332 XIX | Dwie żądze, które zgodzić z sobą trudno.~Było to wszakże,
333 XIX | kubek sycjońskiej roboty~Z tetrafarmaku1 resztką, złota
334 XIX | opończą,~Której brzeg strzępy z nici złotych kończą;~Gdy
335 XIX | mówił: "Jako w Antimaku~Z Kolofon2 więcej czytam niż
336 XIX | Salustyjusza;~Tak lubię z gruntu każdy przedmiot badać,~
337 XIX | Ten - chodzący w cieniu,~Z laską, nieledwie długą tak
338 XIX(2) | sławy starożytne: Antimacha z Kolofon nad Homera, nad
339 XIX | Hellada! - wy ją znacie, tak, z narowu,~Jam odgadł - ja
340 XIX | Koryntczyk, jak góral z otchłani~Znanej mu, ale
341 XIX | światło" - Koryntczyk rzeki z wiarą.~- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -~"
342 XIX | A lubię rzeczy wywodzić z korzenia -~A te mi Żydy
343 XIX | jeść mu dawasz dobrze - z wolna - z wolna~Truchleje -
344 XIX | dawasz dobrze - z wolna - z wolna~Truchleje - jednak
345 XIX(4) | istoty - porównywał się z Abrahamem, ale jest znane
346 XIX | poszli długim ciennikiem z bukszpanu,~Coraz to ciche
347 XIX | cóżem uczynił? -"~Czekaj - z Wenerą twoją w Betlejemie,~
348 XIX(5) | Stało się z czasem, iż na miejscu świątyni
349 XIX(5) | było, nie wiem pewno - ale z całego toku i tonu spraw
350 XIX(5) | Adriana widać już w tym jedno z tych śmiertelnych a potężnych
351 XIX | Merkur - druk składany z liter;~Neptun - Kolumba,
352 XIX | w szyszaku~Jej zobaczyła z mieczem na rumaku;~Herkules -
353 XIX | pary-wynalazcę~Ujrzał, Eskulap, z wężem swym na lasce -~Mojżeszowego
354 XIX | Mojżeszowego węża zoczył z miedzi -~Wszystkie by siły
355 XX | szukającą,~Omywa czasem z krwi - lub krzepi drżącą.~
356 XX | niewdzięczna jest treści,~Lubo z niej żyje przez to, że ją
357 XX | bywać może boleść:~Siły go z progów rodzimych wyrwały,~
358 XX | od sławnych do sławnych,~Z Grecji pod cienie piramid
359 XX | trójkątne~Idąc - do Grecji z Chin1, w głuchym milczeniu~
360 XX | doskonalszej nucie,~Iż je ból z czasem wytworniej dośpiewał.~-
361 XX | śmierci - nieśmiertelność.~Z Epiru młodzian, wśród czasowych
362 XX | się raz jako snopy,~Urasta z czasem człek do tyła dziki,~
363 XX | cudu.~- Wśród sępów takich z dziobami krzywemi,~Na urągowisk
364 XX | wszech-opuszczony:~Konając w sobie z pragnienia i głodu,~Współcześnie
365 XX(1) | Galii i w Indiach; Lao Tseu z Chin.~
366 XX | Ci zaś, co prawd mu z serca dobywali,~By wiedzy
367 XX | próżności~Była to właśnie jedna z pór - skąd jedni~Nie dopuszczali
368 XX | bywał jakoby~Powietrza upust z płuc, pod nogą groby -~Czczość,
369 XX | droga!~Najpowabniejsze - z góry zapłacone.~Mędrzec
370 XX | sumienie,~Lirę za postać - i z tej dwoistości~Silił się
371 XX | Na pieśń i postać, jak z dniem ciemność różną!~I
372 XX | ręce,~Na łoże sypnął nim, z ową pustotą~Niezgrabną,
373 XXI | postać przybierać i imię:~Z Bretanii pono generał naczelny~
374 XXI | niebawem,~Także legiony z dawna nie widziane~Cesarza
375 XXI | Napotykałeś, ustępując z drogi,~A czułeś ścianę gmachu
376 XXI | żołnierz otarł je ramieniem z skały.~Innych na dachy legion
377 XXI | duchem,~Porywał oczy, kwiaty z rąk padały.~Moc jakaś pierwej
378 XXI | liry nietykanej psuły;~Mag z lekarstwami swymi - tak
379 XXII | Czy gwoli próśb wyszła z Trojanki drugimi~Ukoić gniew
380 XXII | progów" -~I szyć poczęła z niezwykłym pośpiechem,~Gdy
381 XXII(1) | tego wyrazu; są te wiersze z Iliady, VI pieśni.~
382 XXIII | swego poduszkę siedzenia~Z krawędzią łoża, jak owca
383 XXIII | ruszenie~Ramion i silny śmiech, z diwy takowej~Byłoby bardzo
384 XXIII | się wprawiał. 3~Elektra z strony swej chciała podobnie~
385 XXIII | jak retor, gotując się z rana~Do wystąpienia w ciągu
386 XXIII | wiem" - Elektra odrzecze~Z iskierką blasków niezwykłych
387 XXIII | wstał, lecz widno było mu z tym raźniej,~Iż czuł, że
388 XXIII | uzdrowi."~- Tu, jak syrena, z fali gdy wybłyśnie,~Ramiona
389 XXIII | Amfi-serdecznie, tak samo niedbale,~Z przewyższającą go poczęła
390 XXIII | głośny echem~W przysionku z gładkich budowanym głazów;~
391 XXIII | budowanym głazów;~Tylko z niezwykłym gościowi pośpiechem -~
392 XXIII | Nowina!" -~"Cóż? wyrzuć z togi?" - "Janus otworzony!" -~
393 XXIII | byś ornaty przywiózł mi z kamieni" -~Mówiła - licem
394 XXIII | wdzięczna białogłowa,~Gdy Florus z Pulchrem milczeli -~Po chwili~
395 XXIII | Ale ty może nie jesteś z nim blisko ?~Ale ty smutny -
396 XXIII(3) | przykład głowę ku ramieniowi, z powodu iż Aleksander~
397 XXIV | do powieści~Byłoby ująć z prawego jej toku.~Domy na
398 XXIV | szaleństwami.~Podobnież z ludźmi i społeczeństwami!~
399 XXIV | powstała,~Która się rodzi z nadmiaru boleści~I współ-łez
400 XXIV | Współczucie tylko ma złączone z racją,~Zimna i pewna w zasadach,
401 XXIV | fascynacją,~Gore, a zawiść z nią, sztuczna z nią chwała~
402 XXIV | a zawiść z nią, sztuczna z nią chwała~Samozwaństw,
403 XXIV | te, nie budowane~Głazami, z ludzkich uwiane żywotów,~
404 XXIV | Aleksandrowy~Niósł się jak drzewo z posady wyrwane,~Gdy Akwilonem
405 XXIV | idzie, wieniec otrząsając z głowy:~Upadku miejsca błędną
406 XXIV | nierozsądny! - I któż go uleczy~Z rany, co tyle krwawa i niewinna?~-
407 XXIV | mamonę~I mniemasz, że d z tą zamianą ślicznie -~I
408 XXIV | słodka jest - a miodu plaster~Z nie tylu kwiatów, nie tylu
409 XXIV | potrącił Barchoba,~Który z rzeźnikiem stał; drugi oprawiał~
410 XXIV | gdy okrycie kto rozłącza z ławą,~Pierw do siedzenia
411 XXIV(2) | czytelnik bliżej by, obznajmiony z treścią życia społeczeństw
412 XXIV(2) | tradycjonalnymi, nie nauczyaby z tych słów pojął, o ile i
413 XXIV(2) | akcenta mimiczne nierozłączne z odwoływaniem się do prawa,
414 XXIV | Usunął, sprawę swą kończąc z rzeźnikiem.~- Dziewczyna
415 XXIV | Hurra!" -~A podbiegając z krzykiem na wyścigi,~Kapłańskie
416 XXIV | w podkasanych szatach,~Z stryczkami w ręku sunęli
417 XXIV | koszach, w błoto ległych z owocami.~Kapłańskie sługi
418 XXIV | pierzchający,~Od ziemi w górę i z góry do ziemi.~Policja rzymska
419 XXIV | Czas, w którym człowiek z toporem na ręku~Uderzył
420 XXIV | Uderzył w ramię młodzieńca z Epiru -~Szukającego w gwarze
421 XXIV | pełne, twarz nieznana~Męża z toporem onym - tak dobodły~
422 XXIV | chuciom ani drogi.~Policja z swymi skoczyła włóczniami,~
423 XXIV | czemu zasię~Ogrodnik dodał: "Z toporem szaleniec!" -~A
424 XXIV | potem~Brązowy topór jak ptak z rąk mu sunął,~Powietrze
425 XXIV | pasmo fontanną wraz krzywą~Z początku bystrzej, potem
426 XXIV | ojczyźnie~Konać - wyśmiewa się z siebie ironia."~- Coś jeszcze
427 XXIV | własnego zbłąkania~Czynami, z których każdy was odsłania -~
428 XXIV | Padniecie na twarz - "~"Precz z nim! - co on rzecze?" -~
429 XXIV | po chwili dodał. Grecy z tłumu~Wołali: "Półbóg-że
430 XXIV | oręże,~Kazała milczeć lub z placu uchodzić -~Ogrodnik
431 XXIV(4) | Mąż-libertyn znaczy: w Rzymie z niewolnika i niewolnicy
432 XXIV | brudne wiatr ogarnie strugi~Z dachów, i luną z tak równym
433 XXIV | strugi~Z dachów, i luną z tak równym hałasem,~Że,
434 XXIV | tak równym hałasem,~Że, z góry, nie wiesz, trysnęły
435 XXIV | nie wiesz, trysnęły czy z ziemi? -~I - niezadługo -
436 XXIV | trup leżał, okryty~Kwiatami z koszów gwałtem wywróconych -~
437 XXIV | właśnie opuszczono,~Podobnym, z barwy, miejsca i wspomnienia,~
438 XXIV | Do wag-rzeźniczych - te, z urządzeń zmianą,~Z ciężkiego
439 XXIV | te, z urządzeń zmianą,~Z ciężkiego nader że były
440 XXIV(6) | do agatu jasno-ziclonego, z którego wagi robiono, a
441 XXV | zasłoną~Pewniejszą, niżby z głazów ją robiono,~Zdziwienia
442 XXV | niego gościnny.~ ~Mąż że z daleka szedł, że w Rzymie
443 XXV | Rzymie świeży,~Po samej łyżce z cytymskiego drzewa1,~U pasa
444 XXV | U pasa jego wiszącej, z odzieży~Także poznałbyś. - "
445 XXV | powietrza i ziemi~Używał z ciebie oddechami memi."~
446 XXV | zgadnięto znamię? -~Wielu ma z sobą?"~ ~"Set było niewiele~
447 XXV | to wraz na placu kładzie~Z pancernej jazdy rzymskiej
448 XXV | a sam na kształt głowy,~Z ogromną ręką prawą, też
449 XXV | ogromną ręką prawą, też z lewicą -~Z obiema zaraz
450 XXV | ręką prawą, też z lewicą -~Z obiema zaraz po modlitwie
451 XXV | modlitwie wszczyna~Pieśń - a z trąb niźli się odleje ślina,~
452 XXV | służebne,~Miednicę stawiać z płóciennym ręcznikiem,~Toż
453 XXV | potrzebne:~Drewnianą konew z winem, konew z mlekiem,~
454 XXV | Drewnianą konew z winem, konew z mlekiem,~Stół, jakich w
455 XXV | złotą,~Schowaną w kaptur z sydońskiej purpury -~I piasek,
456 XXV | I piasek, którym sypało z ochotą~Na różnobarwne posadzki
457 XXV | szeroki słońca promień z góry~W fontannę upadł, prysnął
458 XXV | dziecko - żwawszy - -~A potem, z dziwnym na twarzy wyrazem,~
459 XXV | Jakoż Pomponius był to z swą przebraną~Elektrą - -
460 XXV | nieco temu -"~I dodał: "Z chwili samego wyboru~Czy
461 XXV(4) | Kapitolijskicgo, a była ona z napisem: Aleksander, król
462 XXV | napoczynać mieli,~Barchob z podrzędnym usiadł pacholęciem~
463 XXV | jedli służąc, słuchając z zajęciem~Rozmów, jakoby
464 XXV | kielichem,~Godzisz się wreszcie z myślą, żeś jest lichym -~
465 XXV | Jazon kielich wzniósł - gdy z dworu~Stuk młotka zabrzmiał,
466 XXV | tupot skorych nóg zmieszany z mową - -~Mistrz wstał, lecz
467 XXV | posły żydowskie przybędą,~Z senatorami na igrzyskach
468 XXV | przedsieniu,~Zapyta, czyli chcą z nim iść lennicy -~Rzym-że
469 XXV | nieprzytomnie,~I chwytał łyżkę z cytymskiego drzewa,~I obracał
470 XXV | zaś - zbrodzień!~Jam jest z powstańców mąż - obcy Magowi.~
471 XXVI | sama list" - co rzekłszy, z śmiechem~Wybiegła - niby
472 XXVI | dziecinnej udaniem,~Gdy Diwa z twarzą wbiegła rozjaśnioną,~
473 XXVI | Posłałam - krótki list - z wyznaniem:~List twój i kwiaty -
474 XXVI | Motylu! -~Pomponius z zimną ufnością odpowie -~
475 XXVI(1) | higieniczno-moralne mamy właśnie że z tamtych źródeł~
476 XXVII | W podróżnym płaszczu, z ogoloną głową1,~Jako niewolnik
477 XXVII | kończyła właśnie swą rozmowę~Z posłańcem, który miał doń
478 XXVII | doń list, a leki~I kwiaty z willi przyniósł niedalekiej,~-
479 XXVII(1) | nieraz w krótkiej sukni, z głową ogoloną, szlachcic
480 XXVII | przytomny wcale,~Nim Zofia z swym się współczuciem ozwała,~
481 XXVII | ciekawy:~Wygnańca, gdy się z ręką tej kobiety~Leżącej
482 XXVII | poza miejsce wryty –~I tej, z rumieńcem swoim chorobliwym,~
483 XXVII | nieszczęśliwym~A lirą, która z drugiej strony stała -~Pijąc
484 XXVII | Jakby tam przeszedł jeden z onych smutków,~Co do nikogo
485 XXVII | onych smutków,~Co do nikogo z ludzi nie należał -~Ani
486 XXVII | włosy zgarniając na oczy~Z kwileniem płaczu, to znowu
487 XXVII | gadając warkoczy,~Jak gdy kto z żywym bawi się stworzeniem - .~"
488 XXVII | Bądź zdrowa!"~"Liry mi z sobą nie unieś, bo jęknie -~
489 XXVII | Rozbiją na krzyż, że każda z strun pęknie,~Spadkami pękań
490 XXVII | mówię ci - kolosy stare,~Z gajów swych cicho wyzierając,
491 XXVII | cienie purpurowe:~"Sokrat - z motylem czy liściem na czole -~
492 XXVII(2) | bywała i jest krajem ucieczki z różnych przyczyn, tak był
493 XXVII | Trzebaż mi było ostatnią z Hellady~Pożegnać pierwej? -
494 XXVII | Służebne wbiegły, Egipcjanka z niemi,~I rozpoczęły nad
495 XXVII | list, flaszkę, kwiaty brały z ziemi -~Noc nadchodziła:
496 XXVII | okryty,~Nie myśląc, jak z nim pocznie wieść i skończy -~
497 XXVIII | Wokoło wzgórza sypanego z ziemi,~Jako gdy ogień wzniecają
498 XXVIII | albo zażegnięte~Porywał z stosu wieńce cyprysowe,~
499 XXVIII | ku bramie zdążali.~Jeden z nich łowczym był cesarskiej
500 XXVIII | mięszaj że mnie - odparł - z wygnańcami."~I ręką chroniąc
1-500 | 501-503 |