Part
1 I | lubił kamienie i cegły.~Od Puteoli, po appijskim bruku,~
2 III | Powiek, gdy ciężeć poczną od czuwania,~A słów mierzonym
3 III | nie to:~Była więc więcej od Sybill - kobietą!~Była tym
4 III | kolumny blado się czerwienią~Od strony światła, ciemniejąc
5 III | strony światła, ciemniejąc od drugiej -~Czasem słów kilka
6 IV | pamiątka stworzenia~Wciąż od Pańskiego kreśli się skinienia.~-
7 V | szkodził,~Po-rozparzanym od wewnętrznej spieki.~Szli
8 VI | rozsuwać wszcząwszy się od ziemi,~I Egipcjanka, uprzedzona
9 IX | skórach i co świecą~Łuskami; od tych wprost na polot strzały~
10 IX | wreszcie, iż masa ta cała,~Od wierzchu schodów do schodów
11 IX | Cezarowe,~Bo Cezar nie jest też od Apollina,~Jowisza, Bacha,
12 X | schodów stoczył wywyższonych,~Od góry z wolna próżniejących
13 X | człowieka,~Gdy odpowiedzi ten od niego czeka;~Niekiedy oczy,
14 X | otrząsnął ramiona~I wskazał ręką od Tytusa Łuku~Na bok, acz
15 XI | kości,~Zerdzony spodem, od wierzchu świecący,~Że go
16 XI | Bo dalszy schodów ciąg od furty pnie się~Nie już do
17 XI | dalej -~Ścieżka ta bowiem, od samej połowy,~Dwie strony
18 XI | wnętrze odsłaniały oku;~Drzwi od przysionka niemniej inną
19 XI | Łokciami wrosłe do kolan od brody -~Gdzieś spętanego
20 XI | go już bliżej -~Szersze od Maga wykładał pomysły.~Natchniony
21 XI | bliznę,~Pogodnie zwijał i od brwi falami~Do góry zmarszczki
22 XII | sposobem,~Z Artemidorem Zofia od Jazona -~I Aleksandra syn
23 XII | przestał - wielu wraca zdrowiej~Od Mistrza tego do siebie,
24 XII | skrzypnęła prędszym ruchem od nich.~I w ramie onej, na
25 XIII | XIII~ ~To już dwa wieki od Grecji pogrzebu,~Gdy biały
26 XIII | chwili -~Że bogi więcej od Cesarza czczone,~Jako Apollin
27 XIII | czekał, aż ta głowa~Siwa, od lampy oświecona w dali,~
28 XIII | oświecą,~Już nie łamane od ognia płomieni;~A potem
29 XIII | Plamami cieniów pstrej od sosen krzywych,~Wiodącej
30 XIII | lub mowa ich że cale inna~Od rzymskiej, albo że postawa
31 XIV | A włosy w rąbek ku górze od skroni~Zgarniając, cztery
32 XIV | Lucius Pomponius zamierzył od dawna~Ugościć Zofię w Villa-Pomponiana,~
33 XV | XV~"Obyczaj - wolny jest od obrażenia~W czasie, gdy
34 XV | czymkolwiek darzy, przyjąć od niej,~Mimo iż bluszcz mi
35 XV(2) | Wieniec bluszczowy od odurzenia winem - spadanie
36 XV | gani,~Przyjmują nawet hołd od bohatera~Dla rzeczy, którą
37 XV(9) | zapytał: "Komu to uwielbiany od świata i pół-bóg hołd oddaje ?" - "
38 XV | A włos mająca zlepiony od potu;~Ten ręką z listem
39 XVI | ucisza~I jako płaszczem od ludzi zasłania.~- Za trzy
40 XVI | nieraz,~Błyskawicami migocąc od spodu,~Tak że wciąż myśleć
41 XVII | obieg uważa~Wigilie licząc, od wschodu do zmierzchu~Baczył -
42 XVIII | rzekł: "Został przysłanym."~"Od kogo ?" - zamilkł i uszedł
43 XIX | Homerze,~Dziejów zaś szukam od pierwszego znaku~Historii -
44 XIX | znaku~Historii - nie zaś od Salustyjusza;~Tak lubię
45 XIX | niestateczny.~"Grecji ja uczę ludy: od Eufratu~Aż do Brytańskiej
46 XIX | Wątpliwe" - przy tym dodał od niechcenia:~"A lubię rzeczy
47 XX | młodu.~Chwilę więc myśląc: "od kogo są kwiaty?" -~Już miał
48 XX | zapomnieć syn Aleksandrowy,~Od kogo ulga przez ich aromaty~
49 XX | dawnych,~Dla myśli jednej, od sławnych do sławnych,~Z
50 XX | była biczem~Przelatującym od ręki do ręki,~By ogniem
51 XXII | niepotrzebną -~Zwyczaj to wszakże, od czasu do czasu~Na niewolnice
52 XXII | bogów,~Na palcach sunął od łoża do progów" -~I szyć
53 XXIII | Lucius Pomponius leżał od niechcenia~Na łożu1, skórą
54 XXIV | jedno dodam: że pochodzi~Od fasces; jest to coś - tragicznie-żadne. 2~
55 XXIV | chce, to pragnie ciała.~Od progów Zofii syn Aleksandrowy~
56 XXIV(2) | wyrazu fascinatio wywodzi się od fasces. Były różne akcenta
57 XXIV(2) | wytaczanych, i prawie nie mniej od samejże litery kodeksu ważne.
58 XXIV | obłok ludu pierzchający,~Od ziemi w górę i z góry do
59 XXIV(3) | Zaulne od zaułek.~
60 XXV | na wieczorne chłody,~To od przysionka przechodząc wzdłuż
61 XXV | że Jazon podniósł wzrok od ziemi,~Spotkawszy nogę obcą
62 XXV | dorównywać szpadzie~I nie ma-ż od swej chorągwi być krzepszy? -~
63 XXV | tę świętą przerwał głos od dworu~Zabiegający, wyraźny
64 XXV | upajającego~Przez oderwanie się od współczesności,~Boskości
65 XXV | dalej poświst zawias, co od bramy~Wypartej darły się
66 XXVI | lub czekaj: stare~Tam są od różnych patrycjuszów karty;~
67 XXVII | przyniósł niedalekiej,~- Od Pomponiusa list, rzeczy
68 XXVII | I nic o lekach nie mówił od Maga.~Rzuciła go więc, rzekłszy: "
69 XXVII(2) | nieledwie świat, linia jednak od dzisiejszego Krymu do Marsylii
70 XXVIII | ledwo skończył, ludzie nowi~Od miasta cwałem ku bramie
71 XXVIII | jakkolwiek wpół twarzy zakryty~Od strony, gdzie się stos na
72 XXVIII | I ręką chroniąc wzrok od wschodu słońca,~Trzeciego
73 XXVIII(3)| koniec bowiem Imperium, i już od połowy ciągu jego, grzebano
|