Previous - Next
Click here to hide the links to concordance
Panna VII
Prózno cię patrzam w tym kole:
Twoja, miły, rozkosz pole;
A raczej źwierz leśny bijesz,
Niż tańcujesz albo pijesz.
Ja też, bym nabarziej chciała,
Trudno bym się zdobyć miała
Na lepszą myśl; bo po
tobie
Serce zawżdy teskni sobie.
Wolałabym też tym czasem
Gdziekolwiek pod gęstym lasem
Użyć z tobą towarzystwa,
Pomogę ja i myślistwa.
Czego miłość nie przywyknie?
Już ja trafię,
gdy pies krzyknie,
Gdzie
zajeżdżać zającowi
Mając charty
pogotowi.
A kiedy rzucisz sieć
długą,
Jeslić się
swoją posługą
Ni nacz więcej nie
przygodzę,
Niech za tobą smycz
psów wodzę!
Żadna gęstwa,
żadne głogi
Nie przekażą
mojej drogi;
Tak lato jako
śrzeżogę
Przy tobie ja
wytrwać mogę!
Albo, mój myśliwcze,
tedy
Pokwap’ się do domu
kiedy;
Albo mnie
ciężko nie będzie
Ciebie naszladować
wszędzie!
Previous - Next
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL