Previous - Next
Click here to hide the links to concordance
Nie dbam, aby zimne skały
Po mym graniu tańcowały;
Niech mię wilcy nie słuchają,
Lasy za mną
nie biegają!
Hanno, tobie
k'woli spiewam,
Skąd jesli
twą łaskę miewam,
Przeszedłem
już Amfijona
I lutnistę
Arijona.
Mnie sama twarz
nie uwiedzie
I choć
druga na plac jedzie
Z herby domów
starożytnych,
Zacne
plemię dziadów bitnych.
Ja chcę
podobać się w mowie
Nauczonej
białejgłowie;
Ty mię
pochwal, moja pani,
Nie dbam,
choć kto inszy gani!
Cnocie
zajźrzą jako żywo:
Bujne drzewo
wiatrom krzywo;
Ale ty
chciej pomóc sama,
Nie ugrozi zazdrość nama.
A jesli me niskie progi
Będą godne twojej nogi,
Nogi pięknej: nie potrzeba,
Dosięgę już głową
nieba.
Samy cię ściany wołają
I z dobrą myślą czekają;
Lipa, stojąc wpośrzód dworu,
Wygląda cię co raz z boru.
Każ bystre konie zakładać,
A sama się gotuj wsiadać!
Teraz naweselsze czasy,
Zielenią się pięknie lasy.
Łąki kwitną rozmaicie,
Zająca już nie znać w
życie;
Przy nadziei oracz ścisły,
Że będzie miał z czym do
Wisły.
Stada igrają przy wodzie,
A sam pasterz, siedząc w chłodzie,
Gra w piszczałkę proste
pieśni,
A faunowie skaczą leśni.
Kwap' się, póki jasne zorze
Nie zapadną
w bystre morze;
Po chwili ćmy czarne wstaną,
Co noc noszą nienaspaną.
Previous - Next
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL