Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Jan Kochanowski
Treny

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
niepa-szcze | szczu-zywym

     Tren
501 XVI| Czasie, pożądnej ojcze niepamięci! ~W co ani rozum, ani trafią 502 XIX| ocknął. - Aczciem prawie ~Niepewien, jeslim przez sen słuchał 503 XII| Ochędożne, posłuszne, karne, niepieszczone, ~Śpiewać, mówić, rymować 504 XIX| podobało.~Łzy w tej mierze niepłatne; gdy raz dusza ciała ~Odbieży, 505 XV| strzały albo łuk co czyni ~Niepochybny, o Febe i mściwa bogini?~ 506 X| wiezie i napawa zdrojem ~Niepomnym, że ty nie wiesz nic o płaczu 507 XVIII| TREN XVIII~ ~My, nieposłuszne, Panie, dzieci Twoje, ~W 508 IX| Bezpieczna, nieodmienna, niepożyta stoisz.~Ty bogactwa nie 509 VII| sen żelazny, twardy, nieprzespany... ~Już letniczek pisany~ 510 XV| I stoi na Sypilu marmor nieprzetrwany, ~Jednak i pod kamieniem 511 XIX| już wolności. ~Żyjem wiek nieprzeżyty, wiecznej używamy ~Dobrej 512 XVII| mając zranioną duszę, ~Rad i nierad płakać muszę,~Co snać nie 513 XII| Roztropne, obyczajne, ludzkie, nierzewniwe, ~Dobrowolne, układne, skromne 514 IX| jako i w żałobie ~Zawżdy niesiesz. Ty śmierci namniej się 515 VII| brełeczkę~W główki włożył. - Niestetyż, i posag, i ona ~W jednej 516 XV| czternaście mogił, a ty, nieszczęśliwa ~I podobno tak długo nad 517 Epit| kraje nawiedziła, ~Aby ociec nieszczęsny za raz odżałował ~Wszytkiego, 518 IV| niedordzały,~A rodzicom nieszczęsnym serca się krajały.~Nigdyć 519 II| O znikomych cieni~Sroga, nieubłagana, nieużyta ksieni !~Tak li 520 IX| Potrzebami. Ty okiem swym nieuchronionym ~Nędznika upatrujesz pod 521 XIX| przynamniej prze bojaźń nieuchronnej zdrady. ~Czegóż płaczesz, 522 XIV| dziewkę jeszcze wróci, ~A ten nieuśmierzony we mnie żal ukróci.~Zginąć 523 XIX| Znowu mówić poczęła : "Twój nieutolony~Płacz, synu mój, przywiódł 524 II| cieni~Sroga, nieubłagana, nieużyta ksieni !~Tak li moja Orszula, 525 XIX| się ty nie frasuj, a wierz niewątpliwie, ~Że twoja namilejsza Orszuleczka 526 II| kolebkę kołysał~I z drugimi nieważne mamkom pieśni pisał,~Którymi 527 XIX| Tymże mniej tego świata niewczasów doznała, ~Drugie po swych 528 XIV| wozi blade cienie~I w lasy niewesołe cyprysowe żenie.~A ty mię 529 XIX| schodzi ~Ani za sobą nocy niewidomej wodzi.~Twórcę wszech rzeczy 530 XIX| wielka ich zostoi,~Gdzie w niewoli pogańskiej i w służbie sromotnej ~ 531 XVI| mówisz - straszna tylko niezbożnemu. ~Przeczże się tobie umrzeć, 532 XIX| Sił twoich i tak zdrowie nieznacznie twe psuje, ~Jako ogień suchy 533 XI| przypadku złego uchowała? ~Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie 534 IV| nieszczęsnym serca się krajały.~Nigdyć by ona była bez wielkiej 535 X| lubo cieniem, lub marą nikczemną!~ 536 VIII| swoim! ~Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:~Jedną maluczką 537 VIII| zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu. ~Z każdego kąta żałość 538 XIII| ciosany połóżcie,~A na nim nieszczęsną pamiątkę 539 XV| potkała ~Dziatek płacząc Niobe sama skamieniała~I stoi 540 IV| śmiertelności.~Nie dziwuję Niobie, że na martwe ciała~Swoich 541 XVIII| stajem ~Tak, jako śnieg niszczeje,~Kiedy mu slońce niebieskie 542 X| poszła, kędyś pierwej była, ~Niżeś się na ciężką żałość 543 III| barziej uszczuplona~Ojczyzna, niżlibyś ty przestać na niej miała.~ 544 XIII| twoim. ~Omyliłaś mię jako nocny sen znikomy,~Który wielkością 545 V| rodzicom troskliwym ~U nóg martwa upadła. O zła Persefono,~ 546 V| przyrodzonej,~Upada przed nogami matki ulubionej -~Takci 547 XIX| ludzkie przygody ~Ludzkie noś; jeden jest Pan smutku i 548 I| wszytki za raz w dom się mój noście,~A mnie płakać mej wdzięcznej 549 XIV| tak kamienne ten bóg serce nosił, ~Żeby tam smutny człowiek 550 VI| już po sobie okazowała,~Nowe piosnki sobie tworząc, nie 551 XIX| Jako gdy kto, na morze nowo się puściwszy,~A tam niebezpieczeństwo 552 II| pisał,~Którymi by dziecinki noworodne spiły~I swoich wychowańców 553 XIX| niebezpieczeństwo wielkie obaczywszy, ~Woli nazad do brzegu. 554 VII| Doprowadzić! Nie takąć dać obiecowala~Wyprawę, jakąć dała~Giezłeczkoć 555 VIII| tego, to owego wdzięcznie obłapiając~I onym swym uciesznym śmiechem 556 XV| długo nad wolą swą żywa,~Obłapiasz zimne groby, w których - 557 XIX| świtaniem swymi ~Sen leniwy obłapił skrzydły czarnawymi. ~Natenczas 558 XVI| duszę.~ ~Żyw-em? Czy mię sen obłudny frasuje? ~Który kościanym 559 II| Prozerpiny.~Alem użyć w obojgu jednakiej wolności~Nie mógł: 560 XIX| Jako ogień suchy knot obraca w perzyny, ~Darmo nie upuszczając 561 XIX| kolwiek czujesz w pociechy obranem. ~Człowiek urodziwszy się 562 XIX| prózno upatrzacie.~Tu w czas obróć swe myśli, a chowaj się 563 XIX| W co się praca i twoje obróciły lata,~Któreś ty niemal wszytkie 564 XII| trafić; wyrazić postawę, ~Obyczaje panieńskie umieć i zabawę; ~ 565 XVIII| Ale ojcowskim nas karz obyczajem,~Boć przed Twym gniewem 566 XII| umieć i zabawę; ~Roztropne, obyczajne, ludzkie, nierzewniwe, ~ 567 VII| TREN VII~ ~Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory ~Mojej namilszej 568 XII| rodziców swych tak godne było. ~Ochędożne, posłuszne, karne, niepieszczone, ~ 569 Epit| podziemne kraje nawiedziła, ~Aby ociec nieszczęsny za raz odżałował ~ 570 XII| wiecznie zakwitniesz smutnymi oczema.~ 571 V| namilszej Orszuli dostało.~Przed oczyma rodziców swoich rostąc, 572 IV| lecie ~Mnie by smutnego była odbiegła na świecie;~Alem ja już 573 XIII| Potymeś mię, smutnego, nagle odbieżała~I wszytki moje z sobą pociechy 574 XIX| niepłatne; gdy raz dusza ciała ~Odbieży, prózno czekać, by się wrócić 575 XII| pierwej Bogu swoje moditwy oddała.~Nie poszła spać, pierwej 576 XVII| dotknęła, ~Wszytkę mi radość odjęta: ~Ledwe w sobie czuję duszę ~ 577 IX| człowieka tylko nie w anioła odmienić, ~Który nie wie, co boleść, 578 IV| przynamniej tymczasem mogłem był odprawić ~Wiek swój i Persefonie 579 Epit| ociec nieszczęsny za raz odżałował ~Wszytkiego, a na trwalsze 580 VII| członeczków swych wami nie odzieje -~Nie masz, nie masz nadzieje!~ 581 XIX| nieznacznie twe psuje, ~Jako ogień suchy knot obraca w perzyny, ~ 582 XIX| dziewkę twoją, ~Abyś mógł oglądać jeszcze, a swoją ~Serdeczną 583 II| A bodaj ani była świata oglądała!~Co bowiem więcej, jeno 584 III| moja ucieszona!~Zdałać się ojca twego barziej uszczuplona~ 585 XIII| Kochanowska tu leży, kochanie ~Ojcowe albo raczej płacz i narzekanie. ~ 586 VI| zaniechać." ~To i czego żal ojcowski nie da serdeczny ~Przypominać 587 XVIII| łasce nie chcemy. ~ ~Ale ojcowskim nas karz obyczajem,~Boć 588 XVI| ruszy?~ ~Czasie, pożądnej ojcze niepamięci! ~W co ani rozum, 589 III| twego barziej uszczuplona~Ojczyzna, niżlibyś ty przestać na 590 XVI| Arpinie wymowny, ~Z miłej ojczyzny? Wszak nie Rzym budowny, ~ 591 VI| Tęś nadzieję już po sobie okazowała,~Nowe piosnki sobie tworząc, 592 IX| przyrodzonymi ~Potrzebami. Ty okiem swym nieuchronionym ~Nędznika 593 XVI| frasuje? ~Który kościanym oknem wylatuje,~A ludzkie myśli 594 III| wieki ani mojej tesknice okrócisz!~Nie lza, nie lza, jedno 595 I| Prózno ! bo i na sarnę okrutnik zmierza,~A ta nieboga ledwe 596 V| TREN V~ ~Jako oliwka mała pod wysokim sadem~Idzie 597 II| wolności~Nie mógł: owom ominął, jako w dordzałości~Dowcipu 598 XIII| nieodpowiednym pożegnaniem twoim. ~Omyliłaś mię jako nocny sen znikomy,~ 599 XIX| Swoje szkody tak szacuj i omyłki swoje, ~Abyś nie przepamiętał, 600 XIX| mogła, by też dobrze była ~Onę dawną Sybillę wiekiem swym 601 XIII| uciecze, a temu na jawi~Z onych skarbów jeno chęć a żądzą 602 VIII| wdzięcznie obłapiając~I onym swym uciesznym śmiechem 603 XIII| raczej płacz i narzekanie. ~Opakeś to, niebaczna śmierci, udziałała~ 604 XIV| laty ~Puszczał się w ziemię Orfeus szukając swej straty? ~Żebych 605 XIX| włamie ukazała,~A na ręku Orszulę moję wdzięczną miała, ~Jaka 606 XIX| niewątpliwie, ~Że twoja namilejsza Orszuleczka żywie.~A tu więc takim ci 607 V| Takci się mej namilszej Orszuli dostało.~Przed oczyma rodziców 608 VI| Przypominać więcej, był jej głos ostateczny.~A matce, słysząc żegnanie 609 XIII| mówiąc, dusze połowicę; ~Ostatek przy mnie został na wieczną 610 IX| Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony~I między insze, 611 IV| Wiek swój i Persefonie ostatniej się stawić,~Nie uczuwszy 612 V| prątkiem wschodząc:~ jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy~ 613 XVII| utoli. ~ ~Oczu nigdy nie osuszę -~I tak wiecznie płakać 614 V| zaraźliwym~Srogiej Śmierci otchniona, rodzicom troskliwym ~U 615 VIII| głowy psować, ~To tego, to owego wdzięcznie obłapiając~I 616 II| jednakiej wolności~Nie mógł: owom ominął, jako w dordzałości~ 617 XVI| wylatuje,~A ludzkie myśli tym i owym bawi, ~Co błąd na jawi.~ ~ 618 XIX| wdzięczną miała, ~Jaka więc po paciorek do mnie przychodziła, ~Skoro 619 XVII| wstając gore jaśnie, ~Lubo padnąc slońce gaśnie,~Mnie jednako 620 XIX| pamięci, ~Co mu też czasem padnie wedle jego chęci. ~Tać jest 621 XIII| A na nim nieszczęsną pamiątkę wydróżcie: ~"Orszula Kochanowska 622 XV| marmór żywy, ~Żalu ciężkiego pamięć i znak nieszczęśliwy.~Mylę 623 XIX| baczyć nie chce ani mieć w pamięci, ~Co mu też czasem padnie 624 XIX| Że sobie swym posagiem pana nie kupiła?~Że przegróżek 625 XIX| droższa! W bądź przedsię panem, ~Jako się kolwiek czujesz 626 XII| wyrazić postawę, ~Obyczaje panieńskie umieć i zabawę; ~Roztropne, 627 XVII| TREN XVII~ ~Pańska ręka mię dotknęła, ~Wszytkę 628 XIX| niełacno przypada.~Skryte Pańskie sądy; co się Jemu zdało, ~ 629 XIX| bezpieczne; ~Tu troski nie panują, tu pracej nie znają,~Tu 630 I| zbiera, a swe łakome~Gardło pasie; tymczasem matka szczebiece~ 631 VII| I uploteczki wniwecz, i paski złocone, ~Matczyne dary 632 c| sunt hominum mentes, quali pater ipse~Juppiter auctiferas 633 XIX| serca upadkowi swemu~A w to patrzaj, co uszło ręki złej przygody;~ 634 XIX| oczy ku śmiechu skłonione. ~Patrzę, co dalej będzie, matka 635 XV| ptastwo pije; a ta w wiecznym pęcie ~Tkwi w rogu skały wiatrom 636 II| sprawuje.~O prawo krzywdy pełne! O znikomych cieni~Sroga, 637 VIII| tym zniknieniem swoim! ~Pełno nas, a jakoby nikogo nie 638 IV| był odprawić ~Wiek swój i Persefonie ostatniej się stawić,~Nie 639 V| nóg martwa upadła. O zła Persefono,~Mogłażeś tak wielu łzam 640 XIX| ogień suchy knot obraca w perzyny, ~Darmo nie upuszczając 641 XIX| cię żałość twoja zwykła piecze?" ~Zatym-em ciężko westchnął 642 XI| ani dobrych, ani złych na pieczy. ~Kędy jego duch wienie, 643 III| Z ranym rozumem twoim, z pięknymi przymioty,~Z których się 644 IX| cię, Mądrości, za drogie pieniądze! ~Która, jesli prawdziwie 645 I| A ta nieboga ledwe umyka pierza.~"Prózno płakać" - podobno 646 II| drugimi nieważne mamkom pieśni pisał,~Którymi by dziecinki 647 XIV| tymi żałosnymi zmiękczywa pieśniami, ~Że mi moję namilszą dziewkę 648 XIX| służbie sromotnej ~Łzy swe piją czekając śmierci wszytkokrotnej.~ 649 XV| spadają,~Skąd źwierz i ptastwo pije; a ta w wiecznym pęcie ~ 650 X| Wzięłaś na się postawę i piórka słowicze?~Czyli się w czyścu 651 II| Jeslim kiedy nad dziećmi piórko miał zabawić, ~A kwoli temu 652 XVI| widzę, niż czynić i tobie, ~Pióro anielskie, duszę toż w przygodzie,~ 653 VI| nasyciłaś mych uszu swymi piosnkami,~I trochę teraz płacę 654 VI| po sobie okazowała,~Nowe piosnki sobie tworząc, nie zamykając ~ 655 XVI| szalone dumy! ~Jako to łacno pisać się z rozumy, ~Kiedy po 656 II| drugimi nieważne mamkom pieśni pisał,~Którymi by dziecinki noworodne 657 VII| nieprzespany... ~Już letniczek pisany~I uploteczki wniwecz, i 658 I| TREN I~Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe~ 659 XVI| k'nam bieży.~ ~Przecz z płaczem idziesz, Arpinie wymowny, ~ 660 XIX| nieuchronnej zdrady. ~Czegóż płaczesz, prze Boga? Czegóż nie zażyła? ~ 661 XI| Tępy na to! Sny lekkie, sny płoche nas bawią, ~Które się nam 662 V| tak wielu łzam dać upłynąć płono?~ 663 XIV| pódź do pokoja ~Surowego Plutona! Owa go to łzami,~To tymi 664 XVIII| że to z Twej łaski nam płynie, ~A także prędko minie,~ 665 XVII| może? ~ ~Prózno morzem nie pływamy, ~Prózno w bitwach nie bywamy: ~ 666 VIII| Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała. ~Nie dopuściłaś nigdy matce 667 XI| każdej strony! ~Kogo kiedy pobożność jego ratowała?~Kogo dobroć 668 III| wielce zasmucony!~A ty, pociecho moja, już mi się nie wrócisz~ 669 X| onej dawnej swej całości, ~Pociesz mię, jako możesz, a staw' 670 XIX| pomilczawszy mało, ~Znowu mówić poczęła : "Twój nieutolony~Płacz, 671 XIX| swoich rzeczach sobie tak poczęta, ~Jako gdy kto, na morze 672 XIX| tego trudno się zdzierać! Pocznimy, co chcemy, ~Jesli po dobrej 673 XII| w tak małym wieku sobie poczynała,~Że więcej nad trzydzieści 674 XVI| prze dotkliwą mowę ~Miał podać głowę?~ ~Wywiodłeś wszytkim, 675 XIX| nazad do brzegu. Drudzy, co podali ~Żagle wiatrom, na ślepe 676 V| pokrzywy~Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,~Mdleje zaraz, 677 IX| czuje,~Złym przygodom nie podległ, strachom nie hołduje. ~ 678 XIX| Nalepiej, żeby się też i nam podobało.~Łzy w tej mierze niepłatne; 679 XVII| nieszczęście wszędzie, ~Choć podobieństwa nie będzie. ~ ~Wiodłem swój 680 XVII| sam wie o sobie:~Tak mię podparł w mej chorobie. ~ ~Czasem 681 XV| Takie więc kwiaty leżą kosą podsieczone~Albo deszczem gwałtownym 682 XIV| moja, ~Ale ze mną pospołu pódź do pokoja ~Surowego Plutona! 683 X| wdzięczna, gdzieś mi się podziała? ~W którą stronę, w którąś 684 Epit| pospieszyła ~I przed czasem podziemne kraje nawiedziła, ~Aby ociec 685 XIX| zostoi,~Gdzie w niewoli pogańskiej i w służbie sromotnej ~Łzy 686 XIX| Jesli po dobrej woli nie pójdziem, musiemy,~A co wszystkich 687 XIV| ze mną pospołu pódź do pokoja ~Surowego Plutona! Owa go 688 XIX| Przeszły i umarłych tajemne pokoje. ~Przyniosłam ci na ręku 689 XVIII| zaginie,~Niż Ty wzgardzisz pokornym, ~Chocia był długo przeciw 690 XIX| Giezłeczko białe na niej, włoski pokręcone,~Twarz rumiana, a oczy ku 691 V| ostre ciernie lub rodne pokrzywy~Uprzątając, sadownik podciął 692 X| w liczbę aniołków małych policzona? ~Czyliś do raju wzięta? 693 IX| między insze, jeden z wiela, policzony.~ 694 XIII| mi, zgoła mówiąc, dusze połowicę; ~Ostatek przy mnie został 695 XIII| kamień, murarze, ciosany połóżcie,~A na nim nieszczęsną 696 VI| zasiędę; ~Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać, ~Domu 697 XV| Póki jeszcze kamienny w polu słup nie stoję,~Lejąc ledwie 698 XIX| grzechem dusze swej drogiej pomazawszy. ~Jej tedy rzeczy, synu - 699 XIX| Żem się ocknął. - A ona, pomilczawszy mało, ~Znowu mówić poczęła : " 700 XVIII| rozkosz licha!~Niechaj na Cię pomniemy~Przynamniej w kaźni, gdy 701 XII| z drogi, ~Każdej roboty pomóc, do każdej posługi ~Uprzedzić 702 I| płakać mej wdzięcznej dziewki pomożcie,~Z którą mię niepobożna 703 XV| biednej starości! ~Nowa pomsta, nowa kaźń hardą myśl potkała ~ 704 XIX| człowiek zwać musi, w czym nie popadł szkody~Na koniec, w co się 705 XVII| Czasem by się chciał poprawić, ~A mnie ciężkiej troski 706 XI| cnota ! - powiedział Brutus porażony... ~Fraszka, kto się przypatrzy, 707 XIX| twoja i ono wesele~Mogło porównać z twoim dzisiejszym kłopotem? ~ 708 XII| zdrowie rodziców swych Bogu poruczyła. ~Zawżdy przeciwko ojcu 709 XVI| Lutnią i wdzięczny rym porzucić muszę. ~Ledwe nie duszę.~ ~ 710 VII| główki włożył. - Niestetyż, i posag, i ona ~W jednej skrzynce 711 XIX| nie zażyła? ~Że sobie swym posagiem pana nie kupiła?~Że przegróżek 712 XIX| przychodziła, ~Skoro z swego posłania rano się ruszyła. ~Giezłeczko 713 XII| roboty pomóc, do każdej posługi ~Uprzedzić było wszytki 714 XII| godne było. ~Ochędożne, posłuszne, karne, niepieszczone, ~ 715 Epit| Hanno, za siostrą prędko pospieszyła ~I przed czasem podziemne 716 XIX| doktór każdemu,~Ale kto pospolitym torem gardzi, temu~Tak póznego 717 XIV| ścieżką swej namilszej córy ~Poszedł szukać i on bród mógł przebyć, 718 XIX| Nie od rozkoszyć poszła; poszłać od trudności,~Od pracej, 719 XIX| masz wątpliwości -~Dobrze poszły, ani stąd używaj żałości! -~ 720 XV| pomsta, nowa kaźń hardą myśl potkała ~Dziatek płacząc Niobe sama 721 IX| mierzysz i przyrodzonymi ~Potrzebami. Ty okiem swym nieuchronionym ~ 722 II| płaczu mego czeka cześć na poty m.~Nie chciałem żywym śpiewać, 723 XIX| jej zamierzony kres był, póty żyła.~Krótko wprawdzie! 724 XIII| moim sercu roznieciła, ~Potymeś mię, smutnego, nagle odbieżała~ 725 XVII| wkłada, ~Słyszę dobrze, co powiada;~Lecz się tym żal nie hamuje, ~ 726 XI| TREN XI~ ~Fraszka cnota ! - powiedział Brutus porażony... ~Fraszka, 727 XIX| dziatek nie uznała? ~Ani umie powiedzieć, czego jej troskliwa~Matka 728 XIX| wiatrom, na ślepe skały powpadali; ~Ten mrozem zwyciężcny, 729 XIX| tak i ty, folgując prawu powszechnemu, ~Zagródź drogę do serca 730 XVI| Kto rany ruszy?~ ~Czasie, pożądnej ojcze niepamięci! ~W co 731 XII| poszła spać, pierwej matkę pozdrowiła ~I zdrowie rodziców swych 732 XIII| swoim~Za tym nieodpowiednym pożegnaniem twoim. ~Omyliłaś mię jako 733 XIX| Jakoby się śmiertelnym oczom poznać dała. ~Ale między anioły 734 II| więcej, jeno ród a śmierć poznała?~A miasto pociech, które 735 XIX| pospolitym torem gardzi, temu~Tak póznego lekarstwa czekać nie przystoi! ~ 736 II| Takie fraszki mnie zbierać pożyteczniej było~Niżli, w co mię nieszczęście 737 XIX| i ona utrata, ~W co się praca i twoje obróciły lata,~Któreś 738 V| Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc:~ jesli, ostre 739 XVI| swojej żałości, ~Która mię pravaie przejmuje do kości,~Lutnią 740 XIX| Ale człowiek nie zda się praw szczęściu w tej mierze, ~ 741 XI| wienie, żaden nie ulęże; ~Praw-li, krzyw-li, bez braku każdego 742 III| przestać na niej miała.~To prawda, żeby była nigdy nie zrównała ~ 743 IX| pieniądze! ~Która, jesli prawdziwie mienią, wszytki żądze, ~ 744 VI| Ale i lutnia dziedzicznym prawem spaść miała! ~Tęś nadzieję 745 II| myśl, albo złą sprawuje.~O prawo krzywdy pełne! O znikomych 746 XIX| miało. ~A tak i ty, folgując prawu powszechnemu, ~Zagródź drogę 747 XV| śmiercią żałości nie zbywasz co pręcej? ~A wasze prędkie strzały 748 VI| mi klucze położyć, samej precz jechać, ~Domu rodziców swych 749 XV| zbywasz co pręcej? ~A wasze prędkie strzały albo łuk co czyni ~ 750 VI| gardłkiem swym ucieszonym. ~Prędkoś mi nazbyt umilkła! Nagle 751 XI| udać chcemy: ~Hardzi miedzy prostaki, że nic nie umiemy, ~Wspinamy 752 II| się na srogość ciężkiej Prozerpiny.~Alem użyć w obojgu jednakiej 753 XVII| ruszyć nie ma władze. ~ ~Prózne to ludzkie wywody, ~Żeby 754 XVI| szacujemy, ~A póki wełny skąpej prządce zstaje,~Śmierć nam za jaje.~ ~ 755 XVIII| pokornym, ~Chocia był długo przeciw Tobie spornym. ~ ~Wielkie 756 XII| Bogu poruczyła. ~Zawżdy przeciwko ojcu wszytki przebyć progi, ~ 757 XVI| Gdy już k'nam bieży.~ ~Przecz z płaczem idziesz, Arpinie 758 XVI| straszna tylko niezbożnemu. ~Przeczże się tobie umrzeć, cnotliwemu,~ 759 X| jako możesz, a staw' się przede mną ~Lubo snem, lubo cieniem, 760 XIX| przyrodzenia! ~Cieszyłeś przedtym insze w takiejże przygodzie:~ 761 XIX| posagiem pana nie kupiła?~Że przegróżek i cudzych fuków nie słuchała? ~ 762 XVI| żałości, ~Która mię pravaie przejmuje do kości,~Lutnią i wdzięczny 763 XIX| tego wieczne,~Od wszelakiej przekazy wolne i bezpieczne; ~Tu 764 XVI| takich myśli nas nabawi. ~Przeklęte szczęście! Czyż snać gorzej 765 XV| bowiem łzy serdeczne skałę przenikają~I przeźroczystym z góry 766 XIX| omyłki swoje, ~Abyś nie przepamiętał, że baczenie twoje~I stateczność 767 VI| krzaku zielonym~Całą noc prześpiewa gardłkiem swym ucieszonym. ~ 768 VI| Ustek nigdy, ale cały dzień prześpiewając, ~Jako więc lichy słowiczek 769 III| uszczuplona~Ojczyzna, niżlibyś ty przestać na niej miała.~To prawda, 770 VI| tyś ani umierając śpiewać przestała, ~Lecz matkę, ucałowawszy, 771 XVII| gdzie tknąć, widzi, ~A z przestrogi ludzkiej szydzi, ~Zadał 772 XIX| dalekich, a łzy gorzkie twoje~Przeszły i umarłych tajemne pokoje. ~ 773 XIX| widzi i takim myśleniem~Przeszłych rzeczy nie wściąga, przyszłych 774 XIV| przez który ~Srogi jakiś przewoźnik wozi blade cienie~I w lasy 775 XVIII| Lecz miłosierdzie Twoje ~Przewyssza wszytki złości. ~Użyj dziś, 776 XV| serdeczne skałę przenikają~I przeźroczystym z góry strumieniem spadają,~ 777 XIX| dawną Sybillę wiekiem swym przeżyła. ~To, co mimo być potym, 778 XIII| dusze połowicę; ~Ostatek przy mnie został na wieczną tesknicę. ~ 779 XIX| więc po paciorek do mnie przychodziła, ~Skoro z swego posłania 780 XIX| wiecznej używamy ~Dobrej myśli, przyczyny wszytkich rzeczy znamy. ~ 781 XV| Nieszczesna matko (jesli przyczytać możemy , ~Nieszczęściu, 782 VII| sobą ciągniecie, ~Żalu mi przydajecie?~Już ona członeczków swych 783 II| Dowcipu coś ranego; na to mię przygoda~Gwałtem wbiła i moja nienagrodna 784 XVII| na umysł troskliwy! ~Kto przyjaciel zdrowia mego, ~Wynajdzi 785 XIX| że jej lata ~Pierwej przyłomione, niżli tego świata ~Rozkoszy 786 III| rozumem twoim, z pięknymi przymioty,~Z których się już znaczyły 787 IV| wiekiem swoim~Siła pociech przymnożyć mogła oczom moim.~A przynamniej 788 XIX| umarłych tajemne pokoje. ~Przyniosłam ci na ręku wdzięczną dziewkę 789 XIX| też, co lepiej, niełacno przypada.~Skryte Pańskie sądy; 790 XIX| fortel? Dawniejsze świeżymi~Przypadkami wybija, czasem weselszymi,~ 791 XI| jego ratowała?~Kogo dobroć przypadku złego uchowała? ~Nieznajomy 792 XVI| Lecz kiedy nędza albo żal przypadnie, ~Ali żyć nie tak, jako 793 XI| porażony... ~Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony! ~ 794 XIX| co by do brzegu na desce przypłynął. ~Śmierci zniknąć nie mogła, 795 VI| ojcowski nie da serdeczny ~Przypominać więcej, był jej głos ostateczny.~ 796 XIX| ratować w zachwianiu mdłego przyrodzenia! ~Cieszyłeś przedtym insze 797 I| jawnie żałować, ~Czyli się z przyrodzeniem gwałtem mocować?~ 798 V| Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,~Upada przed nogami matki 799 IX| Ale dosytem mierzysz i przyrodzonymi ~Potrzebami. Ty okiem swym 800 XIX| swój utracić prze wielkość przysady,~A przynamniej prze bojaźń 801 XIX| grześć? - Takieć pospolicie ~Przysmaki wasze, czym wy sobie świat 802 XVII| hamuje, ~Owszem, więtszy przystępuje. ~ ~Bo, mając zranioną duszę, ~ 803 XIX| póznego lekarstwa czekać nie przystoi! ~Rozumem ma uprzedzić, 804 III| których się już znaczyły twoje przyszłe cnoty.~O słowa! o zabawo! 805 XIX| Przeszłych rzeczy nie wściąga, przyszłych upatruje ~I serce na oboję 806 XIX| nieutolony~Płacz, synu mój, przywiódł mię w te tu wasze strony ~ 807 XII| Zawżdy się uradować i przywitać z drogi, ~Każdej roboty 808 VIII| myśleniem zbytnim głowy psować, ~To tego, to owego wdzięcznie 809 XIX| zdrowie nieznacznie twe psuje, ~Jako ogień suchy knot 810 XV| strumieniem spadają,~Skąd źwierz i ptastwo pije; a ta w wiecznym pęcie ~ 811 XIX| gdy kto, na morze nowo się puściwszy,~A tam niebezpieczeństwo 812 XIV| nieszczęsne, którymi przed laty ~Puszczał się w ziemię Orfeus szukając 813 c| Tales sunt hominum mentes, quali pater ipse~Juppiter auctiferas 814 XVII| mając zranioną duszę, ~Rad i nierad płakać muszę,~Co 815 X| małych policzona? ~Czyliś do raju wzięta? Czyliś na szczęśliwe ~ 816 I| wzdychania ~I żale, i frasunki, i rąk łamania, ~Wszytki a wszytki 817 XIX| ani się frasuj, że tak rana~Twojej ze wszech namilszej 818 II| dordzałości~Dowcipu coś ranego; na to mię przygoda~Gwałtem 819 XIX| Skoro z swego posłania rano się ruszyła. ~Giezłeczko 820 XII| wstydliwe. ~Nigdy ona po ranu karmie nie wspomniała, ~ 821 XI| Kogo kiedy pobożność jego ratowała?~Kogo dobroć przypadku złego 822 III| drogimi~Rzuć się ojcu do szyje ręczynkami swymi!~ ~ 823 XIX| A w to patrzaj, co uszło ręki złej przygody;~Zyskiem człowiek 824 XII| przywitać z drogi, ~Każdej roboty pomóc, do każdej posługi ~ 825 II| Co bowiem więcej, jeno ród a śmierć poznała?~A miasto 826 V| jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy~Uprzątając, sadownik 827 V| ani gałązek, ani listków rodząc,~Sama tylko dopiro szczupłym 828 XIX| słuchała? ~Że boleści w rodzeniu dziatek nie uznała? ~Ani 829 XIX| utrapieniem bywa, ~Czy je rodzić, czy je grześć? - Takieć 830 XIX| Drugie po swych namilszych rodzicach zostają~I ciężkiego siroctwa, 831 XIX| jutrzenka świeci, a za swymi ~Rodzicami się modli, jako to umiała~ 832 XIII| nie umierała lub się nie rodziła!~Małe pociechy płacę wielkim 833 XV| w wiecznym pęcie ~Tkwi w rogu skały wiatrom szalonym na 834 XIX| domawiała. ~Jesliżeć też stąd roście żałość, że jej lata ~Pierwej 835 V| Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało~Od ziemie się co wznióswszy, 836 IV| wielkiej żałości,~Której równia nie widzę w tej tu śmiertelności.~ 837 I| którą mię niepobożna śmierć rozdzieliła~I wszytkich moich pociech 838 XVIII| nas nie rozpycha ~Doczesna rozkosz licha!~Niechaj na Cię pomniemy~ 839 XIX| śmierć zesłana! ~Nie od rozkoszyć poszła; poszłać od trudności,~ 840 XIII| Wielkieś nadzieje w moim sercu roznieciła, ~Potymeś mię, smutnego, 841 XVIII| na wodzy, niech nas nie rozpycha ~Doczesna rozkosz licha!~ 842 VIII| Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu. ~Z każdego kąta 843 XII| panieńskie umieć i zabawę; ~Roztropne, obyczajne, ludzkie, nierzewniwe, ~ 844 XIX| włoski pokręcone,~Twarz rumiana, a oczy ku śmiechu skłonione. ~ 845 XVI| snać gorzej duszy,~Kto rany ruszy?~ ~Czasie, pożądnej ojcze 846 XVII| gdy siędzie na wadze,~Żalu ruszyć nie ma władze. ~ ~Prózne 847 XIX| swego posłania rano się ruszyła. ~Giezłeczko białe na niej, 848 XVI| kości,~Lutnią i wdzięczny rym porzucić muszę. ~Ledwe nie 849 XII| niepieszczone, ~Śpiewać, mówić, rymować jako co uczone; ~Każdego 850 II| kwoli temu wieku lekkie rymy stawić, ~Bodajżebych był 851 XIX| zwyciężcny, ten od głodu zginął, ~Rzadki, co by do brzegu na desce 852 XVIII| szczęśliwe czasy swoje ~Rzadko Cię wspominamy,~Tylko rozkoszy 853 XIX| wzięła, ~A własnie w swoich rzeczach sobie tak poczęta, ~Jako 854 XIX| dalej będzie, matka tak rzecze: ~"Śpisz, Janie? czy cię 855 I| płakać" - podobno drudzy rzeczecie. ~Cóż, prze Bóg żywy, nie 856 XIX| dzisiejszym kłopotem? ~Nie rzeczesz tego, widzę! Także trzymaj 857 XVII| nieszczęściu śmieje, ~Ja bych tak rzekł, że szaleje. ~ ~Kto zaś 858 III| Pan Bóg, a ty więc drogimi~Rzuć się ojcu do szyje ręczynkami 859 XVI| miłej ojczyzny? Wszak nie Rzym budowny, ~Ale świat wszytek 860 V| oliwka mała pod wysokim sadem~Idzie z ziemie ku górze 861 V| rodne pokrzywy~Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,~Mdleje 862 XIX| przypada.~Skryte Pańskie sądy; co się Jemu zdało, ~Nalepiej, 863 VI| Ucieszna moja śpiewaczko! Safo słowieńska! ~Na którą nie 864 VI| Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać, ~Domu rodziców 865 I| miece,~Prózno ! bo i na sarnę okrutnik zmierza,~A ta nieboga 866 XIX| świeci, dzień nigdy nie schodzi ~Ani za sobą nocy niewidomej 867 XIV| straty? ~Żebych ja też tąż ścieżką swej namilszej córy ~Poszedł 868 XIX| oglądać jeszcze, a swoją ~Serdeczną żałość ujął, która tak ujmuje~ 869 XV| skryte rany. ~Jej bowiem łzy serdeczne skałę przenikają~I przeźroczystym 870 IV| mogła, nigdy bez ciężkości~I serdecznego bolu, w którymkolwiek lecie ~ 871 VI| czego żal ojcowski nie da serdeczny ~Przypominać więcej, był 872 XIX| Czego ty doznać możesz sam z siebie napręcej! ~Ucieszyłeś się 873 XV| cierpiemy), ~Gdzie teraz twych siedm' synów i dziewek tak wiele? ~ 874 XVII| troski zbawić, ~Ale gdy siędzie na wadze,~Żalu ruszyć nie 875 XII| znowu cię w smutną ziemię sieję! ~Ale pospołu z tobą grzebę 876 XIX| żałość ujął, która tak ujmuje~Sił twoich i tak zdrowie nieznacznie 877 IV| dłuższym wiekiem swoim~Siła pociech przymnożyć mogła 878 V| Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,~Upada przed 879 Epit| KOCHANOWSKIEJ~ ~I tyś, Hanno, za siostrą prędko pospieszyła ~I przed 880 XIX| rodzicach zostają~I ciężkiego siroctwa, nędzne, doznawają. ~Wypchną 881 XV| Jej bowiem łzy serdeczne skałę przenikają~I przeźroczystym 882 XVI| szacujemy, ~A póki wełny skąpej prządce zstaje,~Śmierć nam 883 XIII| a temu na jawi~Z onych skarbów jeno chęć a żądzą zostawi. ~ 884 IX| bogactwa nie złotem, nie skarby wielkimi, ~Ale dosytem mierzysz 885 I| Heraklitowe~I lamenty, i skargi Symonidowe,~Wszytki troski 886 II| wdzięcznej dziewczyny~I skarżyć się na srogość ciężkiej 887 XV| których - ach, niebogo -~Składłaś dziateczki swoje zagubione 888 XIX| rumiana, a oczy ku śmiechu skłonione. ~Patrzę, co dalej będzie, 889 XIX| paciorek do mnie przychodziła, ~Skoro z swego posłania rano się 890 XII| nierzewniwe, ~Dobrowolne, układne, skromne i wstydliwe. ~Nigdy ona 891 XVII| Wiodłem swój żywot tak skromnie, ~Że ledwe kto wiedział 892 XV| patrząc na ludzkie przygody, ~Skromniej człowiek uważa i swe własne 893 XVII| Boże, ~Kto się przed Tobą skryć może? ~ ~Prózno morzem nie 894 XIX| swymi ~Sen leniwy obłapił skrzydły czarnawymi. ~Natenczas mi 895 VII| i posag, i ona ~W jednej skrzynce zamkniona!~ 896 V| ziemie ku górze macierzyńskim śladem,~Jeszcze ani gałązek, ani 897 XIX| podali ~Żagle wiatrom, na ślepe skały powpadali; ~Ten mrozem 898 XIX| wasze, czym wy sobie świat słodzicie! -~W niebie szczere rozkoszy, 899 II| napatrzawszy się jasności słonecznej~Poszła, nieboga, widzieć 900 XIX| wami będąc. choć jeszcze słów nie domawiała. ~Jesliżeć 901 III| twoje przyszłe cnoty.~O słowa! o zabawo! o wdzięczne ukłony!~ 902 X| na się postawę i piórka słowicze?~Czyli się w czyścu czyścisz, 903 VI| prześpiewając, ~Jako więc lichy słowiczek w krzaku zielonym~Całą noc 904 I| upatrzywszy gniazdko kryjome,~Słowiczki liche zbiera, a swe łakome~ 905 VI| Ucieszna moja śpiewaczko! Safo słowieńska! ~Na którą nie tylko moja 906 IX| mienia, ~Kto by jedno chciał słuchać twego upomnienia.~Nieszczęśliwy 907 XIX| Niepewien, jeslim przez sen słuchał czy na jawie.~ 908 XIX| przegróżek i cudzych fuków nie słuchała? ~Że boleści w rodzeniu 909 XII| było wszytki rodziców swych sługi. ~A to w tak małym wieku 910 XV| jeszcze kamienny w polu słup nie stoję,~Lejąc ledwie 911 XIX| w niewoli pogańskiej i w służbie sromotnej ~Łzy swe piją 912 VI| Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę~Ani za twym wdzięcznym 913 XVIII| Ale od wieku Twoja lutość słynie,~A pierwej świat zaginie,~ 914 VI| głos ostateczny.~A matce, słysząc żegnanie tak żałościwe, ~ 915 XVII| na płacz lekkość wkłada, ~Słyszę dobrze, co powiada;~Lecz 916 XIX| człowieczeństwu miło, ~Musi smak swój utracić prze wielkość 917 VIII| obłapiając~I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając. ~Teraz wszytko 918 XIX| Twarz rumiana, a oczy ku śmiechu skłonione. ~Patrzę, co dalej 919 XVII| A kto się w nieszczęściu śmieje, ~Ja bych tak rzekł, że 920 XV| Czego czekasz więcej? ~Czemu śmiercią żałości nie zbywasz co pręcej? ~ 921 XIX| mój, naciężej jednemu. ~Śmiertelna jako i ty twoja dziewka 922 XI| tajemnice ~Upatrując; ale wzrok śmiertelnej źrzenice~Tępy na to! Sny 923 IV| równia nie widzę w tej tu śmiertelności.~Nie dziwuję Niobie, że 924 XIX| kształtem ukazała, ~Jakoby się śmiertelnym oczom poznać dała. ~Ale 925 I| nagle zbawiła.~Tak więc smok, upatrzywszy gniazdko kryjome,~ 926 XII| Nie czekając; znowu cię w smutną ziemię sieję! ~Ale pospołu 927 XV| swych troskach biorą ludzie smutni! ~Uspokójcie na chwilę strapioną 928 IV| nigdy żałościwszy,~Nigdy smutniejszy nie mógł być ani teskliwszy.~ 929 XIV| bóg serce nosił, ~Żeby tam smutny człowiek już nic nie uprosił! ~ 930 XII| Wiekom wiecznie zakwitniesz smutnymi oczema.~ 931 XIII| wielkością złota cieszy smysł łakomy, ~Potym nagle uciecze, 932 XVI| żyć nie tak, jako mówić, snadnie, ~A śmierć dopiero wtenczas 933 X| staw' się przede mną ~Lubo snem, lubo cieniem, lub marą 934 XVIII| gniewem stajem ~Tak, jako śnieg niszczeje,~Kiedy mu slońce 935 VI| I trochę teraz płacę sowicie łzami. ~A tyś ani umierając 936 XII| moditwy oddała.~Nie poszła spać, pierwej matkę pozdrowiła ~ 937 XV| przeźroczystym z góry strumieniem spadają,~Skąd źwierz i ptastwo pije; 938 VI| lutnia dziedzicznym prawem spaść miała! ~Tęś nadzieję już 939 VI| TREN VI~ ~Ucieszna moja śpiewaczko! Safo słowieńska! ~Na którą 940 VIII| wszytki mówiła, za wszytki śpiewała, ~Wszytkiś w domu kąciki 941 II| Którymi by dziecinki noworodne spiły~I swoich wychowańców lamenty 942 XIX| matka tak rzecze: ~"Śpisz, Janie? czy cię żałość twoja 943 VI| Nagle cię sroga~Śmierć spłoszyła, moja wdzięczna szczebiotko 944 XVIII| był długo przeciw Tobie spornym. ~ ~Wielkie przed Tobą 945 II| albo dobrą myśl, albo złą sprawuje.~O prawo krzywdy pełne! 946 XIV| mógł przebyć, przez który ~Srogi jakiś przewoźnik wozi blade 947 V| wznióswszy, duchem zaraźliwym~Srogiej Śmierci otchniona, rodzicom 948 XV| dziateczki swoje zagubione srogo!~Takie więc kwiaty leżą 949 II| dziewczyny~I skarżyć się na srogość ciężkiej Prozerpiny.~Alem 950 XIX| niewoli pogańskiej i w służbie sromotnej ~Łzy swe piją czekając śmierci 951 XVI| żałujesz? ~Wszak się ty tylko sromoty wiarujesz; ~Insze wszelakie 952 XVIII| Boć przed Twym gniewem stajem ~Tak, jako śnieg niszczeje,~ 953 XVIII| wiekuisty Panie, ~Jesli nad nami stanie~Twa ciężka boska ręka;~Sama 954 XIX| czym ważniejszym zasadź swe staranie! ~Dziewka twoja dobry los, 955 XIX| przepamiętał, że baczenie twoje~I stateczność jest droższa! W bądź 956 X| Pociesz mię, jako możesz, a staw' się przede mną ~Lubo snem, 957 XVI| Czlowiek nie kamień, a jako się stawi ~Fortuna, takich myśli nas 958 XV| Niobe sama skamieniała~I stoi na Sypilu marmor nieprzetrwany, ~ 959 IX| nieodmienna, niepożyta stoisz.~Ty bogactwa nie złotem, 960 XV| kamienny w polu słup nie stoję,~Lejąc ledwie nie krwawy 961 VI| będę~Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę; ~Przyjdzie 962 III| jedno się za tobą gotować ~A stopeczkami twymi ciebie naszladować.~ 963 IX| twoje! ~Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony~I między 964 IX| Złym przygodom nie podległ, strachom nie hołduje. ~Ty wszytki 965 XI| czynisz? Owa już oboje~Mam stracić: i pociechę, i baczenie 966 XVII| zatym łzy niech leję, ~Bom stracił wszytkę nadzieję, ~By mię 967 XIX| nas już umarłe macie za stracone~I którym już na wieki słońce 968 XV| smutni! ~Uspokójcie na chwilę strapioną myśl uroję,~Póki jeszcze 969 XVI| gody!~ ~Śmierć - mówisz - straszna tylko niezbożnemu. ~Przeczże 970 XIV| ziemię Orfeus szukając swej straty? ~Żebych ja też tąż ścieżką 971 X| mi się podziała? ~W którą stronę, w którąś się krainę udała? ~ 972 XV| I przeźroczystym z góry strumieniem spadają,~Skąd źwierz i ptastwo 973 XV| pręcej? ~A wasze prędkie strzały albo łuk co czyni ~Niepochybny, 974 XIX| nieznacznie twe psuje, ~Jako ogień suchy knot obraca w perzyny, ~ 975 c| Tales sunt hominum mentes, quali pater 976 XIV| pospołu pódź do pokoja ~Surowego Plutona! Owa go to łzami,~ 977 XVI| smutne serce, a ten żal surowy~Wybij mi z głowy!~ 978 II| śmierci płacząc, sam swe kości suszę. ~Prózno to! Jakie szczęście 979 XV| podobno tak długo nad wolą swą żywa,~Obłapiasz zimne groby, 980 XIX| mnie przychodziła, ~Skoro z swego posłania rano się ruszyła. ~ 981 XII| mogła znieść; upadła od swejże bujności, ~Żniwa nie doczekawszy! 982 XIX| drogę do serca upadkowi swemu~A w to patrzaj, co uszło 983 XIX| ma za fortel? Dawniejsze świeżymi~Przypadkami wybija, czasem 984 XIX| Ledwie mię na godzinę przed świtaniem swymi ~Sen leniwy obłapił 985 XVII| bezpieczniejszy.~  ~A rozum, który w swobodzie ~Umiał mówić o przygodzie, ~ 986 XIX| drugie i gwałtem, a biorą i swoi,~Ale i w hordach część się 987 XIX| mógł oglądać jeszcze, a swoją ~Serdeczną żałość ujął, 988 XIX| zabawami?~Teraz by owoc zbierać swojego szczepienia~I ratować w 989 XIX| też dobrze była ~Onę dawną Sybillę wiekiem swym przeżyła. ~ 990 I| Heraklitowe~I lamenty, i skargi Symonidowe,~Wszytki troski na świecie, 991 XIX| władza Fortuny, mój namilszy synie, ~Że nie tak uskarżać się, 992 XV| Gdzie teraz twych siedm' synów i dziewek tak wiele? ~Gdzie 993 XV| sama skamieniała~I stoi na Sypilu marmor nieprzetrwany, ~Jednak 994 XIX| żałości! -~Swoje szkody tak szacuj i omyłki swoje, ~Abyś nie 995 XVI| rozkoszy - żałość lekce szacujemy, ~A póki wełny skąpej prządce 996 XVII| Ja bych tak rzekł, że szaleje. ~ ~Kto zaś na płacz lekkość 997 XVI| jawi.~ ~O błędzie ludzki! O szalone dumy! ~Jako to łacno pisać 998 XV| Tkwi w rogu skały wiatrom szalonym na wstręcie. ~Ten grób nie 999 I| Gardło pasie; tymczasem matka szczebiece~Uboga, a na zbójcę coraz 1000 VI| spłoszyła, moja wdzięczna szczebiotko droga! ~Nie nasyciłaś mych 1001 XIX| by owoc zbierać swojego szczepienia~I ratować w zachwianiu mdłego 1002 IX| A uboższym nie zajźrzysz szczęśliwego mienia, ~Kto by jedno chciał


niepa-szcze | szczu-zywym

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL