- CZESC PIERWSZA
- PSALM 39 Dixi, custodiam vias meas
Previous - Next
Click here to hide the links to concordance
Do tegom
był myśl swą skłonił,
Abych
się był zawżdy chronił
Nie tylko
uczynku złego,
Ale i
słowa bystrego.
Przeto,
gdy mię zły strofował,
Jam swój
język tak hamował,
Ze, nie
chcąc rzec słowa złego,
Nie
mówiłem i dobrego.
Ale
żal mój zatajony
Tym
więcej był objątrzony,
Serce mi w
gniewie pałało,
Aż
się słowo rzec musiało.
Przebóg,
Panie mój, długo li
Człowiek
będzie w tej niewoli?
Racz mi
kres dni mych objawić,
Kiedy
przydzie świat zostawić.
Ty
żywiesz czas nieprzeżyty,
A mój wiek
jest w garści skryty;
Lata mojej
śmiertelności
Mniej
niżli nic ku wieczności.
Błąd
(mogę rzec sprawiedliwie),
Błąd
jest człowiek, a co żywię,
Podobno to
ku marnemu
Snu
nocnemu, nieznacznemu.
Próżne jego frasowanie,
Próżna praca i staranie;
Zbiera, gromadzi,
skupuje,
A nie wie, komu
gotuje.
Czegóż
czekać, o mój Boże?
Kto mię w
nieszczęściu wspomoże?
Próżno
gdzie indziej słać sobie;
Wszytka jest
nadzieja w Tobie.
A Ty z
Pańskiej swej litości
Racz
zapomnieć moich złości;
Nie daj mię
w pośmiech głupiemu
Człowiekowi
nikczemnemu!
Nieprzyjaciel
mię strofował,
A jam język
swój hamował
Wiedząc,
że to złorzeczenie
Było Twoje
nawiedzenie.
Zdejmi ze mnie
plagi swoje,
Bo prze
ciężkie razy Twoje
Wszytka moc i
wszytki siły
Zgoła
mię już opuściły.
Kogo prze grzech
zafrasujesz,
Tak go
niewidomie psujesz,
Jako szatę
mól tajemny;
Błąd
jest człowiek, błąd nikczemny.
Skłoń
łaskawe uszy swoje
Na
płaczliwe prośby moje;
Przychodzień-ciem
ja na ziemi
Ze wszytkimi
przodki swemi.
Sfolguj, a daj
się ochłodzić,
Póki nie
przyjdzie wychodzić
Na drogę, z
której człowieka
Już nie
ujźrzeć aż do wieka.
Previous - Next
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL