| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Jan Kochanowski Psalterz Dawidów IntraText CT - Text |
Jako na puszczy prędkimi psy szczwana
Strumienia szuka łani zmordowana,
Tak, mocny Boże, moja dusza licha
Ciebie, żywego, wieczny Boże, zdroja,
Upracowana pragnie dusza moja;
Przyjdzie wżdy ten czas, że ja swą osobą
Łzy moja karmią, potrawy płacz wieczny,
Kiedy mię coraz pyta lud wszeteczny:
"Gdzie teraz on twój, nędzniku wygnany,
To człowiek słysząc umiera na poły
Pomniąc na on krzyk ludzi swych wesoły"
Które prowadzić zwykł był aż do proga
Czemu się smęcisz, duszo moja, czemu
Omdlewasz? Panu ty ufaj, któremu
Jeszcze ja będę z radością dziękował,
Niech się, jako chce, trwoży dusza moja,
Wieczna jest, Panie, we mnie pamięć Twoja;
Tego i Jordan, i hermońskie skały
Na huk Twych progów wszech przepaści siły
Jedna za drugą nurty swe złożyły;
Wszytki Twe duchy i wszytki Twe wały
Ale dzień idzie, kiedy Pan nade mną
Litość okaże, a ja pieśń przyjemną
I wpośrzód nocy zaśpiewam możnemu
A teraz rzekę: Czemuś mię, mój wieczny
Boże, zapomniał, kiedy mię wszeteczny
Człowiek frasuje, a serce troskliwe
W jedne mię prawie kęsy rozbierają,
Kiedy mię coraz źli ludzie pytają:
"Gdzie teraz on twój, nędzniku wygnany,
Czemu się smęcisz, duszo moja, czemu
Omdlewasz? Panu ty ufaj, któremu
Jeszcze ja będę z radością dziękował,