Previous - Next
Click here to hide the links to concordance
CZAPLA, RYBY I RAK
Czapla stara, jak
to bywa,
Trochę
ślepa, trochę krzywa,
Gdy już ryb
łowić nie mogła,
Na taki się
koncept wmogła.
Rzekła rybom:
"Wy nie wiecie,
A tu o was idzie przecie".
Więc wiedziec chciały,
Czego się obawiać miały.
"Wczora
Z wieczora
Wysłuchałam, jak rybacy
Rozmawiali: wiele pracy
Łowić wędką lub więcierzem;
Spuśćmy staw, wszystkie zabierzem,
Nie będą mieć otuchy,
Skoro staw będzie suchy."
Ryby w płacz, a czapla na to:
"Boleję nad waszą stratą,
Lecz można temu zaradzić,
I gdzie indziej was osadzić;
Jest tu drugi staw blisko,
Tam obierzecie siedlisko,
Chociaż pierwszy wysuszą,
Z drugiego was nie
ruszą".
"Więc nas
przenieś!" - rzekły ryby:
Wzdrygnęłą
się czapla niby;
Dała się na
koniec użyć,
Zaczęłą
służyć.
Brała jedną po
drugiej w pysk, niby nieść mając,
I tak pomału
zjadając.
Zachciało się
na koniec skosztować i raki.
Jeden z nich widząc,
iż go czapla niesie w krzaki,
Postrzegł
zdradę, o zemstę się zaraz pokusił.
Tak dobrze za kark
ujął, iz czaplę udusił.
Padła nieżywa:
Tak zdrajcom bywa.
Previous - Next
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL