| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] husarze 1 hymnach 1 hymny 2 i 470 ich 16 ida 1 idac 2 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 470 i 407 w 328 na 287 sie | Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances i |
Part
1 1841-51| świecą, jak dojrzy okiem,~I łąki, wonnym kwieciem pokryte,~ 2 1841-51| skowronek buja nad smugiem~I nad mogiły krzyżackie lata~ 3 1841-51| dziewczyna z dala ucieka~I czegoś płacze - na coś narzeka.~ 4 1841-51| gniazdo?~ ~Całe noce, dnie i lata~Płaczę bez ustanka,~ 5 1841-51| pogonił~Na polską wojenkę;~I ojczyzny nie obronił,~I 6 1841-51| I ojczyzny nie obronił,~I rzucił dzieweńkę.~ ~Sama 7 1841-51| Sama kołacz piekłam w drogę~I szkaplerzyk dała;~Odjechał 8 1841-51| dziewico słońca,~Z mieczem i w zbroi hartownej!~Nikt 9 1841-51| znijdziesz w szacie anioła~I wieniec chwały włożysz na 10 1841-51| będziesz śpiewać przy zgonie~I śmierć mu przyjdzie wesoła.~ ~ 11 1841-51| stroiła jak dziewczę młode~I jak w lusterko patrzyła 12 1841-51| fujarki kręcił z wierzbiny~I grywał sobie długo, żałośnie,~ 13 1841-51| nad krynicą kalina rośnie,~I śpiewał sobie: dana! oj 14 1841-51| Kalina liście zielone miała~I jak dziewczyna w gaju czekała,~ 15 1841-51| Wyszedł z gaju gajowy~I ozwie się w te słowy:~- 16 1841-51| Mróz wszelakie czucie ściął~I Pan Jezus duszę wziął:~Jedna 17 1841-51| tej łąki,~Gdzie fijołki i dzwonki;~Żal mi słońca w 18 1841-51| Kiedy świeci na wodzie,~I fujarki wierzbowej~Znad 19 1841-51| srebrzystej,~To przetną pasmo i w drodze wieczystej~Wnet 20 1841-51| ludzi dobrze w swoim czasie.~I jako na świat przyszedł - 21 1841-51| na świat przyszedł - tak i schodzi,~Czysty, jako się 22 1841-51| w której cieniu~Siadam i słonecznemu kryję się promieniu;~ 23 1841-51| przypasany~Do miecza rycerz - i między dworzany~Stanąć królewskie. 24 1841-51| królewskie. Lecz ty, lipo moja,~I ty mi, gęśli, milsząś niźli 25 1841-51| równie myślą sprawy ima:~I świat mu cięży jak hełm 26 1841-51| Walczy, kto ima lutnię, jak i zbroję.~I świat jednako 27 1841-51| ima lutnię, jak i zbroję.~I świat jednako nagradza też 28 1841-51| polewany,~Złota przywita lutnia i ubogie progi,~I kwiaty mego 29 1841-51| przywita lutnia i ubogie progi,~I kwiaty mego sadu, a domowe 30 1841-51| rana~Na gołębniku ptaki i klekot bociana~Lub wierzbowa 31 1841-51| Usiądź ze mną za stołem i wianek różany~Przyjmij - 32 1841-51| szczerze mieć na pieczy~I stare "kochajmy się" rad 33 1841-51| się" rad zawsze wspominać,~I umieć sobie z Bogiem i szablą 34 1841-51| I umieć sobie z Bogiem i szablą poczynać.~Toć wszystko - 35 1841-51| Że nam naszą poczciwość i ojcowską cnotę~Nagrodzą - 36 1841-51| Wita cię stara prawość i stara prostota,~Zrzuć zbroje 37 1841-51| stara prostota,~Zrzuć zbroje i rumaka pachołkowi oddaj,~ 38 1841-51| Opuścił celę, zanim zadniało,~I szedł spowiadać ojciec duchowny.~ 39 1841-51| mu ściskał żal niewymowny~I czoło starca zasępiał srodze;~ 40 1841-51| drżał starzec pobożny...~I ksiądz się żegnał, i szeptał 41 1841-51| I ksiądz się żegnał, i szeptał w skrusze~"Zdrowaś 42 1841-51| uniknąć spojrzeń na boki,~I szedł, jak gdyby liczył 43 1841-51| Postawą trwożył wyprostowaną.~I tak szli dalej, aż za zdrojami,~ 44 1841-51| głębinie.~Nim ucha dojdzie, i brzęk już zginie.~Drzwi 45 1841-51| spojrzenia taki czar pada,~Że i oniemia, i wraz owłada.~ 46 1841-51| czar pada,~Że i oniemia, i wraz owłada.~Twarz ta uwagi 47 1841-51| ślepnie, a ciała mokną,~I takie zwie się: czyścowe 48 1841-51| zowią się przedcmentarze...~I z nich by można ułożyć listy,~ 49 1841-51| kamienie -~O Zdrowaś Maria i o westchnienie.~ ~Ale mnich 50 1841-51| tym głosie wiara, pokora~I taka czystość prostacza, 51 1841-51| wzruszonych błogim wietrzykiem,~I uszy cieszył skowronków 52 1841-51| zbierz myśli swoje,~Módl się i żałuj za grzechy twoje.~ 53 1841-51| twoje.~Pan Bóg odpuści, i z duszą czystą~Wejdziesz 54 1841-51| prześliczny wieniec związałem~I mało ważąc zdania rozumne,~ 55 1841-51| mój synu, tę gorycz duszy~I do katuszy nie łącz katuszy;~ 56 1841-51| katuszy;~Nie gardź pomocą i bożym sługą,~Za tę ojczyznę 57 1841-51| Rozmiłowane to serce moje~I sprzed grającej złotej istoty~ 58 1841-51| lekkich stopek porzucę róże~I w otchłań naszej mgły się 59 1841-51| narzeka, uszy rozdziera,~Leci i aż gdzieś w minach umiera.~ 60 1841-51| teraz inne wymień mi grzechy~I jeśli możesz, udziel pociechy,~- 61 1841-51| Sercem rozdartym, myślą i łzami.~Jak złodziej chciałem 62 1841-51| ziemi rozwlekło -~Wszak i ty, ojcze, znasz polskie 63 1841-51| gdym już przebył tę drogę,~I na ten stopień stawiać mam 64 1841-51| śnienie,~Jednoż to, synu, co i cierpienie.~W tym słowie 65 1841-51| głowa, potem łza cicha,~I za chwilowy smutek, zwątpienie,~ 66 1841-51| do nikogo żalu nie noszę.~I tu się młodzian zamyślił 67 1841-51| drżały,~Ale uśmiechy przyszły i zwiały,~Może tam jaką skargę 68 1841-51| jeden dzień poczerniała,~I wywleczono, i pogrzebiono~ 69 1841-51| poczerniała,~I wywleczono, i pogrzebiono~Po chrześcijańsku, 70 1841-51| Ten jeździec biały leci i kosi.~Kochance? Którejż 71 1841-51| upragniony,~Tak cudnie piękna i dziwnie cicha?~Na śniegach, 72 1841-51| łowił w więziennej głuszy~I dopatrywał we ścianach uszy.~ 73 1841-51| uszy.~Nie, nic, nikomu - i głowę schylił,~Jak gdyby 74 1841-51| składa swą odzież z ciała~I na rozkazy boże poddana,~ 75 1841-51| poddana,~Staje przeczysta i niezachwiana.~A ksiądz mu 76 1841-51| nad to słońce jaśniejszy~I nad brylantów ogień przedniejszy,~ 77 1841-51| ręce powierzę~Jerozolimę - i niech jej strzeże.~Więc 78 1841-51| bluźnił, chociaż narzekał,~I miłosierdzia mojego czekał,~ 79 1841-51| czekał,~Otoć przebaczam i z twego czoła~Ścieram człowieka - 80 1841-51| czoła~Ścieram człowieka - i blask anioła~Nad twoją głową 81 1841-51| w ciemne padły więzienie~I uczyniły w owej godzinie~ 82 1841-51| więzienia bożą świątynię...~I tylko że w niej nie brzmiały 83 1841-51| oficer w hełmie na głowie~I słychać było bębnów łoskoty~ 84 1841-51| słychać było bębnów łoskoty~I próbowanie marsza piechoty,~ 85 1841-51| próbowanie marsza piechoty,~I od dziedzińców mało-pomału~ 86 1841-51| księdza dłoń wyciągniętą~I skinął, by mu kajdany zdjęto...~ ~ 87 1841-51| słyszałem,~Co tu wyśpiewałem.~ ~I dęby spróchniały,~Co przy 88 1841-51| Co się po wsiach włóczył~I piosneczek uczył.~Ale w 89 1841-51| stoi.~ ~Sosna rosochata~I na łące rzeczka,~Kędy jaskółeczka~ 90 1841-51| Flis przygrywa dziatwie~I wiezie za morze~Mazowieckie 91 1841-51| ubogi,~A jednak szczęśliwy~I takiej natury,~Że się nie 92 1841-51| komu,~Że ma odejść z domu,~I z domu, i z kraju,~Łzami 93 1841-51| odejść z domu,~I z domu, i z kraju,~Łzami się obleje,~ 94 1841-51| tylko swobody,~Równości i zgody.~ ~O, dajże to, Panie,~ 95 1841-51| Karabinisko,~Z kulami worek~I pies Azorek,~I tornister 96 1841-51| kulami worek~I pies Azorek,~I tornister cielęcy,~Ponoć 97 1841-51| Rzekł Bartłomiej ze śmiechem~I jął węgle dąć miechem;~Fajkę 98 1841-51| miechem;~Fajkę sobie nakłada~I nic do nich. nie gada.~ ~ 99 1841-51| sołdata~Na ramiona, jak brata,~I nieśli go pospołu~Sześciu 100 1841-51| skórzanym~Przed umarłym Iwanem~I piszczałeczka mała~Moskalowi 101 1841-51| MAZUR [I]~ ~Mazur ci ja, Mazur,~Spod 102 1841-51| podkowy,~Stalowy obcasik -~I cerwony pasik!~ ~Jesceć 103 1841-51| stodoły,~Dwa konie, dwa woły~I pscół ćtery pieńki,~W skrzynce 104 1841-51| dukaty.~ ~Ma nowe sukienki~I cycowe smaty:~Nie pierwsej 105 1841-51| wie?~Może to prawda, może i nie?~ ~Nasi na pole wyszli 106 1841-51| pługami,~Wyszli z pługami i z radlicami,~ ~Zorali ziemię 107 1841-51| jasny jak złoto.~ ~Staną i patrzą dumając próżnie -~ 108 1841-51| Wychudłe ręce nad ludzi wzniósł~I tak się zdało, jak gdyby 109 1841-51| dzieci, cieszą się starzy,~I łzy, i przestrach uciekły 110 1841-51| cieszą się starzy,~I łzy, i przestrach uciekły z twarzy.~ ~ 111 1841-51| radości -~Pełno uciechy i wesołości.~ ~Na lirze struna 112 1841-51| Pełną nadzieją brzękła - i pękła...~ ~Cóż to za tuman 113 1841-51| daleka lud przelękniony~ ~I jeno kilku zostało przy 114 1841-51| na niej, ten zbawi lud!~ ~I dał im lirę, i znów przez 115 1841-51| zbawi lud!~ ~I dał im lirę, i znów przez pole~Wiedzie 116 1841-51| lirnika małe pacholę...~ ~I któż poradzi tej cudnej 117 1841-51| sam!~Naciągnij strunę - i zagraj nam!~ 118 1841-51| się jeżą -~Śniegi tam zimą i latem leżą.~W nizinach szumią 119 1841-51| fiołków wonie.~Woda tak słodka i taka chłodna!~A dusza ludzka 120 1841-51| ojciec grosz da na drogę -~I starą kosę na zapomogę...~ ~ 121 1841-51| tarcze, łuki,~Zbroje zdeptane i buńczuki,~I damasceńska 122 1841-51| Zbroje zdeptane i buńczuki,~I damasceńska szabla krzywa~ 123 1841-51| Księżyce pobił cud niebieski~I sławny polski król Sobieski.~ 124 1841-51| burza rzęsnym deszczem leje~I koronami dębów chwieje,~ 125 1841-51| namiotem~Zlanemu w boju krwią i potem,~Kiedy tak wielcy 126 1841-51| Okręta pędzą po głębinie...~I któż to k'niemu z brzegów 127 1841-51| Czołem ukorzył się marsowem,~I tak był wielki w ową chwilę,~ 128 1841-51| Bo z Mantynei, Maratonu~I Termopylów ostrych skał~ 129 1841-51| sprawia,~Niech dzierży naród i niech zbawia.~Bezecna stopa 130 1841-51| Depce marmury Konstantyna~I bizantyjskie ściera złoto...~ 131 1841-51| co się w ziemię chyli;~I nie do Grecji nasze prawa:~ 132 1841-51| więc z Rzymu wieńce złote~I z nieba wieńce za swą cnotę,~ 133 1841-51| wielkich serc nie stanie! -~I czarodziejsko na wiatr skinie,~ 134 1841-51| czarodziejsko na wiatr skinie,~Morze i Grecja z oczów ginie.~ ~ 135 1841-51| Grecja z oczów ginie.~ ~I widać zamki rozrzucone,~ 136 1841-51| zatracenie;~A wielki smutek i milczenie.~Pod ruinami starce 137 1841-51| aniołów,~Leżą śród gruzów i popiołów...~Więc król zawoła: - 138 1841-51| Uderza, lira brzęk wydaje,~I głosem smutnym, w wzniosłym 139 1841-51| rzeź morderczą daje bronie,~I oto płoną stare dwory,~W 140 1841-51| dwory,~W gruzach pałace i klasztory,~I cała ziemia 141 1841-51| gruzach pałace i klasztory,~I cała ziemia krwią opływa,~ 142 1841-51| długą pieśń żałoby...~ ~I król wraz z nimi płakać 143 1841-51| odziani, krwią oblani!~ ~I obraz znika - i sen znika.~ 144 1841-51| oblani!~ ~I obraz znika - i sen znika.~Ożyła dusza wojownika.~ 145 1841-51| rzucając mu pod nogi~Wawrzyn i róże wonne, białe,~I głośno 146 1841-51| Wawrzyn i róże wonne, białe,~I głośno mężów śpiewał chwałę.~ ~ 147 1841-51| prędzej w kościół bieżał~I godzin cztery krzyżem leżał,~ 148 1841-51| godzin cztery krzyżem leżał,~I prosił Boga, we łzach smutny,~ 149 1841-51| kwiaty strzęsasz złociste~ ~I cień daleki rzucasz dokoła -~ 150 1841-51| łączą,~Jeden kwiat sypią i miody sączą.~ ~Gdy Niemiec 151 1841-51| dziejowe burze,~Pioruny, grady i wichry duże.~ ~Z gałęzi 152 1841-51| ciebie nie będzie,~Jak krzyż i warsztat na naszej grzędzie?~ ~- 153 1841-51| Drugie - słowiańskie z słowa i stali!~ 154 1841-51| galary,~Szum wioseł na falach i śmiechy, i gwary.~Po boru 155 1841-51| wioseł na falach i śmiechy, i gwary.~Po boru jagody dziewczę 156 1841-51| dziewczę rwie na wrzosie~I śpiewa miłemu: "Pędź, głosie, 157 1841-51| dolinie tęskne tony cieką~I słychać piosenkę daleko, 158 1841-51| piosenkę daleko, daleko.~I gdzie się obrócisz nad Wisłą, 159 1841-51| ziemia to nasze Mazowsze!~I czystsza tam woda, i powietrze 160 1841-51| Mazowsze!~I czystsza tam woda, i powietrze zdrowsze,~I sosny 161 1841-51| woda, i powietrze zdrowsze,~I sosny roślejsze, i dziewki 162 1841-51| zdrowsze,~I sosny roślejsze, i dziewki kraśniejsze,~I ludzie 163 1841-51| i dziewki kraśniejsze,~I ludzie mocniejsi, i niebo 164 1841-51| kraśniejsze,~I ludzie mocniejsi, i niebo jaśniejsze.~ ~Gdzie 165 1841-51| wrzasku?~Skąd wam modrej Wisły i białego piasku?~Serce moje, 166 1841-51| gwiazdka mrugała na niebie,~I ta utonęła w ciemnej, mrocznej 167 1841-51| fali;~Nie było nikogo - i poszedłem dalej.~I dalej, 168 1841-51| nikogo - i poszedłem dalej.~I dalej, i dalej w świat szeroki, 169 1841-51| poszedłem dalej.~I dalej, i dalej w świat szeroki, długi, -~ 170 1841-51| we łzach niewymownych -~I przygrywam sobie na skrzypkach 171 1841-51| ziemia - o mój mocny Boże!~I że też z przemocy otrząść 172 1841-51| przemocy otrząść się nie może.~I po co to kwiecie rośnie, 173 1841-51| po co to kwiecie rośnie, i dla kogo -~Żeby je wróg 174 1841-51| deptał swą przeklętą nogą?~I po co ta Wisła srebrne toczy 175 1841-51| Wiecie, skąd te gwiazdy i piasek nad Wisłą?~Ile ludzi 176 1841-51| piasku urobione;~Te gwiazdy i piasek - toć niepoliczone!~ ~ 177 1841-51| lica to płoną, to bledną;~I włóczę się oto, i tęskliwie 178 1841-51| bledną;~I włóczę się oto, i tęskliwie żyję -~Westchnieniem 179 1841-51| Westchnieniem się żywię i łez się napiję.~I tak schodzi 180 1841-51| żywię i łez się napiję.~I tak schodzi zima i za zimą 181 1841-51| napiję.~I tak schodzi zima i za zimą lato -~Boże dopuszczenie - 182 1841-51| dopuszczenie - chwała mu i za to!~Zagrajcie, skrzypeczki, 183 1841-51| zaniesie, gdzie moje kochanie.~I życie, i piosnka dobrze 184 1841-51| moje kochanie.~I życie, i piosnka dobrze się opłaci,~ 185 1841-51| ojczyzno moja kochana?~I tobie wschodzi zorza wolności 186 1841-51| pierwszymi synami Polski wędrował~I śpiewał pieśni, i za morzami 187 1841-51| wędrował~I śpiewał pieśni, i za morzami wojował.~Drugi 188 1841-51| Porzucił struny, westchnął i serce mu pękło.~Oj, wy hetmani 189 1841-51| hetmani w złocistych zbrojach i w stali,~Kto was, rycerze, 190 1841-51| tylko jakoś nie grzeje,~I świat się śmieje, a nam 191 1841-51| same wody kryniczne,~Łąki i rosa, przeróżne kwiatki,~ 192 1841-51| przeróżne kwiatki,~Zaranek cichy i błękit gładki!~Skowronek, 193 1841-51| uciszę -~To wszystko widzę i wszystko słyszę.~ ~I tak 194 1841-51| widzę i wszystko słyszę.~ ~I tak się z serca wydziera 195 1841-51| bursztyny, w korale, maki~I złote piżmo, modre modrzaki,~ 196 1841-51| powietrzu jasne przędziwko~I snuję z niego tęczę na chmurze,~ 197 1841-51| niego tęczę na chmurze,~I snuję z niego stokrotki, 198 1841-51| dzwonki,~Żółte dziewanny i polne róże,~I wstęgi wody 199 1841-51| dziewanny i polne róże,~I wstęgi wody przez wonne 200 1841-51| wody przez wonne łąki.~ ~I naraz - wioska błyśnie kochana,~ 201 1841-51| świeci: znikają blaski,~I noc, i wicher, i straszny 202 1841-51| znikają blaski,~I noc, i wicher, i straszny płomień,~ 203 1841-51| blaski,~I noc, i wicher, i straszny płomień,~I od płomienia 204 1841-51| wicher, i straszny płomień,~I od płomienia straszniejsze 205 1841-51| straszniejsze wrzaski -~I krew się burzy, i pięść 206 1841-51| wrzaski -~I krew się burzy, i pięść zaciska,~I niema spada 207 1841-51| burzy, i pięść zaciska,~I niema spada łza w spaleniska,~ 208 1841-51| mnie na popiele~Przybądź i z duszy mej ścieraj plamy~ 209 1841-51| flisowską czy też z lirenką~I z krzywym kijem ciągnę z 210 1841-51| Spod nóg mi rwą się pliszki i lelki.~Nikt mnie nie wita! 211 1841-51| jeszcze w śnie płaczę~I ręką wiodąc ku zachodowi~ 212 1841-51| miesza w bocianie stada~I białoskrzydła na ziemię 213 1841-51| się modli z białą dziewicą~I unosi się w hymnach pobożnych.~ 214 1841-51| lekkość Chrystusa krzyża~I bliską radość, i pieśń żałosna~ 215 1841-51| krzyża~I bliską radość, i pieśń żałosna~Topnieje łzami. 216 1841-51| to płacze cicho.~Siostry i bracia, otwórzcie oto!~Pustka. 217 1841-51| Oto my, biedni, w nędzy i w rozpaczy,~Nie wyrzekliśmy 218 1841-51| Polsce wiernymi zostali~I wrócim wierni do ojców ogniska.~ 219 1841-51| z czoła,~Choć nas uwiężą i w kajdany włożą;~Choć nas 220 1841-51| włożą;~Choć nas bić będą i plwać na oblicze,~Włóczyć 221 1841-51| uśmiechem wypijem gorycze~I zniesiem w ciszy męki nam 222 1841-51| siepaczy~Na krew rodzinną, i wstyd was nie spali,~Kiedy 223 1841-51| Polsce wiernymi zostali~I płoną jeszcze jak świeca 224 1841-51| duchy gromadzą się święte.~I car, mówicie, przyjmie nas 225 1841-51| pękną od tego bluźnienia~I z klątwą z grobów wyjdą 226 1841-51| modli.~Że w niskich chatach i po starych dworcach,~Gdzie 227 1841-51| Gdzie nie dosięga pycha i zepsucie,~Jeszcze tam mają 228 1841-51| wodach łabędzie.~Dla niej i za nią niech nam serca ranią,~ 229 1841-51| poniesiem na czołach~Dla niej i za nią,~A nie uniżym do 230 1841-51| najpiękniejsze -~Dla niej i za nią.~ 231 1841-51| rozbite~Leżały, już ostygłe i w ziemię zaryte,~Kilka strzaskanych 232 1841-51| Kilka strzaskanych lawet i koła armatnie;~Nietknięte 233 1841-51| wybiegł, szybko dopadł konia~I z wydobytą szpadą, która 234 1841-51| garbiły pod żołnierzy stopy~I krzyże wystawały wyżej nad 235 1841-51| nim drugie, dziesiąte - i anioł ognisty~Począł szarpać 236 1841-51| ściśniętej gardziele,~Pęka - i jako wicher, kiedy wpadnie 237 1841-51| Powietrze się oczyszcza, dym i proch opada -~I naraz, jak 238 1841-51| oczyszcza, dym i proch opada -~I naraz, jak daleko sięgną 239 1841-51| bagnety w blasku słońca białe~I pędzą szybkim krokiem jak 240 1841-51| krokiem jak fale na skałę...~ ~I jako fala morska, co się 241 1841-51| okurzeni piaskiem.~- Ognia!... I jako szuler gdy karty rozłoży,~ 242 1841-51| stemplem w kulę dzwoni~I pierś rozkrywszy śmierci, 243 1841-51| moskiewskich chłopów,~Bronie i ciała zmarłych lecą do przekopów,~ 244 1841-51| zgnębiona, lecz że niezwalczona,~I potąd będzie szarpać te 245 1841-51| spadł Chrystus z ołtarza~I dłonie, wyciągnięte nad 246 1841-51| ptactwo zbiera się złowieszcze~I tylko krzyże mogił coś tam 247 1841-51| skorupy granatów,~Groby, groby i groby, i tęskna woń kwiatów...~ 248 1841-51| granatów,~Groby, groby i groby, i tęskna woń kwiatów...~ 249 1852-60| droga długa,~Na niej lipy i topole,~Poza wzgórzem srebrna 250 1852-60| Dziki piołun w bujnej trawie~I bławatki rosną w zbożu.~ 251 1852-60| Ja ci zrobię złoty kubek~I uleję wszystko ładnie:~Zamiast 252 1852-60| lice?~ ~- Sam Pan Jezus i anieli,~I Maryja, i dziewice.~ 253 1852-60| Sam Pan Jezus i anieli,~I Maryja, i dziewice.~Złotniczeńku, 254 1852-60| Jezus i anieli,~I Maryja, i dziewice.~Złotniczeńku, 255 1852-60| łzach źrenice?~Sam Pan Jezus i anieli,~I Maryja, i dziewice.~ 256 1852-60| Sam Pan Jezus i anieli,~I Maryja, i dziewice.~ 257 1852-60| Jezus i anieli,~I Maryja, i dziewice.~ 258 1852-60| serce boli,~Jeżeli kocha i jeżeli wierzy;~Wiedząc, 259 1852-60| wszystko od Boga zależy~I od natchnienia, jakie w 260 1852-60| rzeki chmura się prześliźnie~I barwy niebios na chwilę 261 1852-60| przyjmie, co Bóg zdarzy.~ ~Bo i cóż robić, gdy tak Bóg przeznaczy,~ 262 1852-60| inaczej?~Pracować szczerze i żywić nadzieje,~Że przecież 263 1852-60| ziarno niepróżno się sieje~I że - da Pan Bóg - po biedzie 264 1852-60| próżno Pan Bóg dał ci ramię~I nie na darmo różne dzieli 265 1852-60| dzieli dary~W miarę zasługi i w miarę ofiary.~Przy tym 266 1852-60| jabłonią,~Gdzie kwiaty pachnią i pszczoły się gonią,~Czegom 267 1852-60| powrotem~O dużym dzbanie i o miodzie złotym,~O dobrych 268 1852-60| złotym,~O dobrych kmieciach i szlachcie poczciwej,~Także 269 1852-60| Lirence mojej chętne ucho poda~I do napoju, co serce pociesza,~ 270 1852-60| serce pociesza,~Jeszcze i uśmiech życzliwy domiesza...~ ~ 271 1852-60| wietrzyk ojczystej dąbrowy~I ten szumiący długi liść 272 1852-60| ojczyzny, tęsknota do wioski~I spokój, spokój, który miłość 273 1852-60| By znowu śpiewać o Polsce i niebie.~ 274 1852-60| umarły między żyjącymi,~I wokół siebie rzucam wzrok 275 1852-60| albo człek bez ziemi,~I dziwne myśli snują się po 276 1852-60| ślady,~Potratowaną ziemię - i pustkowie...~Wzorem Zwycięzcy, 277 1852-60| Twarzą w twarz słońca, i stoi spokojny,~Jeden na 278 1852-60| zwycięski jego łuk zatacza,~I pytam: Czy liż ciebie wiodła 279 1852-60| Kapitelu prowadziła wschody~I na szerokie oceanu wody?~ 280 1852-60| Na ciebie, mężu z żelaza i spiżu,~Dowódzcę ognia, spoglądały 281 1852-60| nie wpadł w małą pychę~I nie zapragnął z złotych 282 1852-60| z złotych liści wieńca,~I hermelinem ramion nie okrywał,~ 283 1852-60| gwiazdą na błękicie.~Lecz i ty w dumie wyszedłeś na 284 1852-60| chwałę oddałeś widzialną,~I wystawiono-ć bramę tryumfalną,~ 285 1852-60| purpur nie dodaje wagi,~I wiesz, dlaczego Bóg na krzyżu 286 1852-60| wieniec świeci z twojej głowy~I wieniec bitew otacza kolumnę,~ 287 1852-60| gwiazdą nieśmiertelnie mruga~I jak łza płynie, jak dziejów 288 1852-60| życie w młodych bohaterach~I nie dozwala zapomnieć zatraty~ 289 1852-60| zatraty~Wolności świętej i kraju całości,~I sprawia, 290 1852-60| świętej i kraju całości,~I sprawia, że te pochylone 291 1852-60| a pełna kolorów,~Wonna i błoga jak konwalie borów,~ 292 1852-60| Odysej do cichej Itaki.~I serce moje snuje dumę złotą,~ 293 1852-60| serce moje snuje dumę złotą,~I wschodnim wiatrom dobrą 294 1852-60| potęga z dziecinną prostotą.~I upragnionym bliskich czynów 295 1852-60| śpiewać pieśń w tym czasie,~ ~I mimo woli idę za pastuchem,~ 296 1852-60| jeden tam z targowych płacy;~I rymy cieszą, ale mój Horacy~ 297 1852-60| zdało - że to Czarnolesie~I Kochanowski.~ ~Do twojej 298 1852-60| A kto ja taki, tyś się i nie pytał,~Tylkoś mnie w 299 1852-60| przedsienia~Za brata przyjściem.~ ~I brat Ci przyszedł na spoczynek 300 1852-60| na nim Twoje smutki,~Ta i uściskał,~ ~Podzielił chlebem, 301 1852-60| chlebem, posadził za stołem~I w oczy patrzał, a badał 302 1852-60| wskrześnij!~Patrzałem w Ciebie i słuchałem Ciebie:~Gdybyż 303 1852-60| Gdybyż coś z pieśni...~ ~I oto - radość nad wszelkie 304 1852-60| słowa były, a osoby żywe~I wichry szumne, i świty rumiane,~ 305 1852-60| osoby żywe~I wichry szumne, i świty rumiane,~I dęby krzywe.~ ~ 306 1852-60| szumne, i świty rumiane,~I dęby krzywe.~ ~Bóg mówi, 307 1852-60| słowa - a jak tętent koni~I śmiech gdzieś panny...~ ~ 308 1852-60| słucha Twojej pieśni własnej~I dąb stuletni,~ ~Słucha Cię 309 1852-60| o niej,~Słucha Cię niebo i Tobą weseli -~I moja dusza 310 1852-60| Cię niebo i Tobą weseli -~I moja dusza łakoma tam goni~ 311 1852-60| rzeki,~Tam siadywali my i wspominali~Na ciebie, Syjon, 312 1852-60| wspominali~Na ciebie, Syjon, i łzy wylewali~Z nabrzękłej 313 1852-60| potarganych ciągnęły się końce;~I urągali nam, że lud nie 314 1852-60| urągali nam, że lud nie śpiewa~I że te harfy wiszą tak milczące.~ 315 1852-60| królowie niegdy, ninie słudzy,~I jedne znamy wygnaństwa tęsknotę;~ 316 1852-60| słowa wzdychanie zaparło~I widowisko martwych niemowlątek,~ 317 1852-60| gniew boży okryje jak morzem~I powytraca do ostatniej głowy,~ 318 1852-60| porwie twoje niemowlęta~I jak skorupy roztrąci o skały.~ 319 1852-60| Niesie pisanie.~ ~Otwórz i czytaj, jeśli cię nie zraża~ 320 1852-60| cmentarza~Na Polskę czeka.~ ~I ciekawego nie ma nic powierzyć,~ 321 1852-60| żyć~W czasy nieszczęsne.~ ~I już nie żąda rady ni przewodu~ 322 1861-70| Romy,~Zagrzęzłej w złem,~I na dzisiejsze ujęte ogromy~ 323 1861-70| ogromy~Wieczystym snem.~I na westalek świątynię nad 324 1861-70| Znać długich lat;~Patrzał i laur tej znikomej sławy~ 325 1861-70| kolumna w szacie modro-mgławej~I każdy kwiat.~Z dala za Tybrem 326 1861-70| k'niemu~Zapach jak miód~I szum wysokich sosen baldachimu,~ 327 1861-70| oczach pielgrzyma się biedzi~I zlewa w mgłę,~Znajomych 328 1861-70| Cień jego szedł...~Dalej i dalej, i tak już bez końca~ 329 1861-70| szedł...~Dalej i dalej, i tak już bez końca~Po świecie 330 1861-70| bliski bólów kres,~Jęków i łkań!~Zdziwiony słucha wróg,~ 331 1861-70| kres,~Co liczy krople łez~I ilość ran.~ ~Powstałeś, 332 1861-70| Powstałeś, jakoś padł,~I wróg przed tobą zbladł,~ 333 1861-70| wróg przed tobą zbladł,~I dał ci cześć;~Święty go 334 1861-70| wstał,~A miecz twój: jęk.~I tak się spełnił cud,~I stopniał 335 1861-70| I tak się spełnił cud,~I stopniał lodów lud,~W łez 336 1861-70| dech,~Proch na cię miótł i śmiech~W żałobie lat.~ ~ 337 1861-70| jest proch,~Proch, cień i nic.~Tak pychy twojej róg~ 338 1861-70| pił~Na przyszły czas.~ ~I tyś jak jeleń kniej~Pił 339 1861-70| jej,~W jej patrzał zdrój!~I cały grobu wiek~Tyś krzyża 340 1861-70| niedolę.~ ~- Prawdać, jest i tęsknić za czem,~Suszyć 341 1861-70| Suszyć duszę jakby trzaskę~I wypłakać duszę płaczem,~ 342 1861-70| niej mrugasz łzawą rzęsą~I mówisz: kochana!~ ~Choć 343 1861-70| Przecież jest potęsknić za czem~I obrócić się do kogo,~I wypłakać 344 1861-70| czem~I obrócić się do kogo,~I wypłakać duszę płaczem,~ 345 1861-70| wypłakać duszę płaczem,~Ach, i umrzeć błogo.~ 346 1861-70| ojczyste~Dziób wyciągnąwszy i skrzydła sążniste,~Lecieć 347 1861-70| Dano nam skrzydła sążniste i dzioby.~Kiedy czas przyjdzie, 348 1861-70| sosen lód soplasty ściecze~I staw zamarzły pęknie w strzał 349 1861-70| polski oburącz ją trzyma~I jest ktoś jeszcze więcej, 350 1861-70| W pasie z gwiazd jasnych i w sukni z błękitu.~Wrócę 351 1861-70| przyniosę, a nie torbę śmiechu,~I nad ojczyzną, nad tym białym 352 1871-93| poematu Mefisto~ ~Dalej i dalej w świat z rozdartym 353 1871-93| paszcze pieców.~ ~Ludzie i ludy odjąć się nie mogą~ 354 1871-93| nie mogą~Prawu zniszczenia i odmianom losu:~Dziś - głośne, 355 1871-93| jutro - już bez głosu,~I wszystko w cienie schodzi 356 1871-93| Sławy, znaczenia, wieńców i kadzideł,~Poezja w zorzy 357 1871-93| obrazie pieśni, w głazie i w teatrze;~Potem się cisza 358 1871-93| słonia ząb, trąba nie chwyci~I społem ciągną w oddal nieskłóconą.~ ~ 359 1871-93| oddal nieskłóconą.~ ~Czasu i głazów nie wyprzeda nici~ 360 1871-93| aż byt się nasz strawi~I chwila czasu w wieczność 361 1871-93| Zapadłych wieków chwały i bezwstydy~Przebrzmiały wszystkie 362 1871-93| bezwstydy~Przebrzmiały wszystkie i zgłuchły na szlaku,~Cisza 363 1871-93| Piramidy!~We wrzącym piasku i bitew upale,~Sławą okryci, 364 1871-93| wieków obudzą czterdzieści~I ciemne koła oczu ich otwiera.~ ~ 365 1871-93| ranek mgły alpejskie cieką~I szare skały, wzorem starców 366 1871-93| grobów setnych faraonów.~ ~I kędyż wami wiatr szalony 367 1871-93| czy Jehowa.~W dłoń broń i dalej z oczy łez pełnemi~ 368 1871-93| Supreme - krzyczą - vive!" i nad obszary~W odległość 369 1871-93| głuszę,~Na Ptolomeów tych i na Ramzesów,~Jak wracające 370 1871-93| wracające do swych mumii dusze,~I w trumny królów, zawarte 371 1871-93| Nieśmiertelni...~ ~Ammon Ra! Słońce! I łódek żagielki~Pomkną po 372 1871-93| tryumfalny łuk cesarskiej chwały~I Inwalidów kościół, i Notrdamy,~ 373 1871-93| chwały~I Inwalidów kościół, i Notrdamy,~Saint Jacques, 374 1871-93| Jacques, Lipcowa Kolumna i kramy,~I więcej: Teby, piramidy, 375 1871-93| Lipcowa Kolumna i kramy,~I więcej: Teby, piramidy, 376 1871-93| zadziwione niemieckie zwycięzcę~I pychą pychę wrogów upokorzą:~ 377 1871-93| szepce Murzyn czarny.~ ~I cała ilość narodów przemnoga~ 378 1871-93| przemnoga~Powtarza jedno wciąż: "I któż nad Boga?~Skinie - 379 1871-93| któż nad Boga?~Skinie - i w długi dym rozwieje skały,~ 380 1871-93| rozwieje skały,~Skinie - i w płyn się rozleje żelazo...~ 381 1871-93| Gdzieżeś, o cieniu w zbroi i koronkach,~Słońce, nazwane 382 1871-93| niezaszczytnej walki,~Wystawia wieże i wystraja lalki,~Okrutnej 383 1871-93| wystraja lalki,~Okrutnej klęski i krwi niepamiętna;~A gdy 384 1871-93| Eiffel staje duch Mefista~I na wschód, zachód poleca 385 1871-93| snemżeś ty czy jawą?~Burza i lament, a śród łez i krzyków~ 386 1871-93| Burza i lament, a śród łez i krzyków~Nie struny harfy, 387 1871-93| wszędzie wije się Mefista~I wiatr zawiewa siarką i ołowiem.~ ~ 388 1871-93| Mefista~I wiatr zawiewa siarką i ołowiem.~ ~Wielcy współcześni, 389 1871-93| wzbiega... idźmy dalej,~Dalej i dalej, kędy pęka granit~ 390 1871-93| Nad sinym morzem w szum i wichrów zamęt,~W ciche westchnienia, 391 1871-93| TOWIAŃSZCZYCY~(Adolf Rozwadowski i Ludwik Szwejcer)~Wspomnienie 392 1871-93| toujours?~Leconte de Lisle~ ~I~Na jednej z ulic nędznych 393 1871-93| Sekwaną,~Dziś już tej pewno i nie ma ulicy,~Dwaj się gnieździli 394 1871-93| wychodztwie znano, szanowano~I wyśmiewano, jak to u nas 395 1871-93| radzi z poczciwych poczciwi~I niepoczciwi... z śmieszności 396 1871-93| niepoczciwi... z śmieszności i z części,~Z modliwy, z pracy, 397 1871-93| modliwy, z pracy, z natchnień i z boleści.~ ~Ludwik i Adolf, 398 1871-93| natchnień i z boleści.~ ~Ludwik i Adolf, obaj dobrze siwi,~ 399 1871-93| idąc do mieszkania, schody.~I stąd portierka domu (kabalarka)~ 400 1871-93| Okazywała dobre dla nich chęci~I przed ciekawym świadczyła 401 1871-93| roboty,~Że nie bigoty są i nie kagoty.~ ~Znałem ich, 402 1871-93| była mowa o rodzinnej ziemi~I o przyszłości, Ludwik w 403 1871-93| natury,~Myśliwcy polscy i... karykatury.~ ~Adolf o 404 1871-93| Polka, jaka dusza;~Poszła i ona...~ ~Wiem, że był w 405 1871-93| Kortez nawę wspomnień zburzył~I nieodmienne wziął postanowienie~ 406 1871-93| najżywszem, najczystszem,~Rósł i promieniał na ojczystej 407 1871-93| szła rozmowa poważnymi tory~I często głębsza rybka myśli 408 1871-93| krajem zwracał jak za matką~I w sercu świeżej nabierał 409 1871-93| że mówca wykręcił kominek~I przed ostatnim pomknął rezultatem.~ 410 1871-93| pomknął rezultatem.~Byli i święci... wszyscy dziś za 411 1871-93| Stołki dwa, stolik, papiery i mapy,~Ławka (ostatek nieboszczki 412 1871-93| nieboszczki kanapy),~Otóż i wszystko, z dodatkiem obrazków~ 413 1871-93| Matki Boskiej z Ostrej Bramy~I chłopa, biedy polskiej z 414 1871-93| Częstym tu gościem bywał głód i troska,~Przecież ich ręka 415 1871-93| przeszła przez rzekę.~ ~I oto we dniu Paryskiej Komuny,~ 416 1871-93| wlezie w kałużę..."~"To i cóż? Rzuci pół miliona ludzi,~ 417 1871-93| wyższym nikt nie mówi tonie~I przeto rózga nie schodzi 418 1871-93| izbę coś ogrzeje para..."~I stary Adolf żwawo się zakrząta,~ 419 1871-93| się trzyma.~Spokojna Pani i na straszną burzę~Świecą 420 1871-93| To są galery, bracie, i zamtuzy.~Opoje brzydkie, 421 1871-93| od pary.~O! Matko nasza i polska Królowo..."~Jeszcze 422 1871-93| gdzie ja stanę,~Ot tak, i razem, na apel do Boga!~ 423 1871-93| droga!"~"Ave Maryja!'" - I wyprostowani,~Jakby ich 424 1871-93| odpowiada w ulicach armatni~I wersalczyków ciągnące tambury.~ 425 1871-93| mają, Prusom się opłacą,~I mają wolność, lecz wolność 426 1871-93| lecz wolność ladaco.~ ~"No i cóż dalej? i cóż nasi na 427 1871-93| ladaco.~ ~"No i cóż dalej? i cóż nasi na to?"~"Ha! cóż 428 1871-93| nasze wolności sztandary~I idźmy środkiem zdumionego 429 1871-93| błędy robią duże."~"To i cóż? Rzucą pół miliona ludzi.~ 430 1871-93| taki z nimi rady nie ma."~I tu się mówca pochylił nad 431 1871-93| widza,~Zakamieniałe na łzy i rozpacze,~Potokiem żywych 432 1871-93| sam w kale,~Marzy o myśli i dzieł ideale.~ ~Tłum widzów 433 1871-93| ludzkie nędze wydaje wymownie.~I scena zda się wichrową przestrzenią,~ 434 1871-93| sala;~Piersi się wznoszą i łzy się strumienia,~Wicher 435 1871-93| Wicher je sztuki pędzi i oddala;~I widz z artystą 436 1871-93| je sztuki pędzi i oddala;~I widz z artystą ściśle się 437 1871-93| grobów rozrywa się krucha~I szekspirowskie wstają Desdemony;~ 438 1871-93| doża, srebrzy się, wybiela~I chmura błyska jak oko Otella.~ 439 1871-93| Otella.~Zmieniona rola - i córka Protea,~Już przeodziana 440 1871-93| gwiazdą niewiadomych czasów.~I oto, zgięty na bluszczowym 441 1871-93| miłości, Julia Capuletti -~I łaje świtom na ojczystych 442 1871-93| chmurach,~Płosząc słowika i Julii pieszczoty.~ ~Za chwilę 443 1871-93| ciężkie zostawia letargi~I schodzi w cienie, pewna 444 1871-93| Juliety~Kończą się zemsty i długie "niestety"~W sercu 445 1871-93| Nad smutnym losem Julii i Montega.~Zmieniłaś rolę - 446 1871-93| Montega.~Zmieniłaś rolę - i za tobą wieże~Pod mgliste 447 1871-93| Danii widzę lodów płyty~I to burzliwych morskich wód 448 1871-93| straszliwy z wszystkiego ograbił~I tylko postać zostawił jej 449 1871-93| miłości jednym gromem zabił.~I gdzież są piersi, co z żalu 450 1871-93| unosi straszliwa~Kwiaty i dzieci, i serca czujące,~ 451 1871-93| straszliwa~Kwiaty i dzieci, i serca czujące,~Jak rozczochrany 452 1871-93| gdzie nie świeci słońce,~I jak te duchy, ślepą gnane 453 1871-93| Strojną w eglantyn kwiaty i powoje?~I głos usłyszę, 454 1871-93| eglantyn kwiaty i powoje?~I głos usłyszę, co tak strasznie 455 1871-93| co tak strasznie płacze,~I to "dobranoc" powtarzane 456 1871-93| rozrzucasz po sali~Sitowia jezior i różdżki konwalii?~Istne 457 1871-93| kwiatu, niechaj się pochyli~I ściga echa obłąkanej szlochu.~ 458 1871-93| mglane sen rzucają twardy~I zatopionych wloką szat obłoki;~ 459 1871-93| szyje prostują Sztuardy.~I wśród zdumionych widzów 460 1871-93| w mgłach Zygmunty świecą i Barbary.~Za twoje czary - 461 1871-93| ulubieńców najwybrańszych wita~I innej burzy prócz oklasków 462 1871-93| chłop młóci, kowal kuje,~I że wszystko dobre czuje,~ 463 1871-93| Tak was kocham, matusino!"~I na łonie matce siada;~Rada 464 1871-93| Popatrzyła na te łatki,~I na oczy biednej matki~Napłynęły 465 1871-93| weźmie?" - myśli sobie...~I milczenie się przedłuża.~ 466 1871-93| białym dworze siła gości i gwarno, i ludno,~Chciałam 467 1871-93| dworze siła gości i gwarno, i ludno,~Chciałam skłonić 468 1871-93| śmietniku~Jak grzebała, tak i grzebie;~Szczera bajka, 469 1871-93| przede mną? - Próżnością i niczem!~Czoło zorane ku 470 1871-93| W Twoje upadam ramiona~I już nie widzę nic, nic -