Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
uwolniony 2
uzywal 1
vive 1
w 407
wagi 1
wagram 1
wal 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
470 i
407 w
328 na
287 sie
250 z
Teofil Lenartowicz
Poezje

IntraText - Concordances

w

    Part
1 1841-51| STRONY~ ~Pola, gdzie żniwa w plony obfite~Stajami świecą, 2 1841-51| ptasząt zaśpiewa chórem,~A w którą stronę wiater powiewa,~ 3 1841-51| powiewa,~Słodka melodia w ucho się wlewa.~Pod drzewem 4 1841-51| poległych,~Znak przyszłej w życiu zmiany szczęśliwej,~ 5 1841-51| z czeladzią razem,~Śląc w niebo modły za szczęście 6 1841-51| Jeszcze mazura usłyszę w dali,~Kiedy go szczera dziatwa 7 1841-51| para parę omija,~Jak się w ich licach krew żywo pali.~ ~ 8 1841-51| jeszcze przeszłość kochaną,~W kwiatki rozkoszy świetnie 9 1841-51| dzieweńkę.~ ~Sama kołacz piekłam w drogę~I szkaplerzyk dała;~ 10 1841-51| wiele~Nad nią umaiło.~ ~W polu cicho, wietrzyk szumi,~ 11 1841-51| dziewico słońca,~Z mieczem i w zbroi hartownej!~Nikt się 12 1841-51| rozwiejesz,~Zapał szalony w serca rozsiejesz,~Rycerze 13 1841-51| miecze ostrzone~Wstrząsną w żylastych prawicach,~Z krzykiem 14 1841-51| krzykiem rozpaczy rzucą się w stronę,~Gdzie im ukażesz 15 1841-51| A gdy bohater padnie w obronie,~Ty znijdziesz w 16 1841-51| w obronie,~Ty znijdziesz w szacie anioła~I wieniec 17 1841-51| zimne duchy ogniem zapalasz,~W wary przemieniasz chłód 18 1841-51| pod ręką kata~Rozpiętym w bólach śmiertelnych,~Stawiasz 19 1841-51| bez końca~Ukażesz z dala w promieniach słońca,~Poezjo! 20 1841-51| Ten ziemi świeci na wieki,~W imieniu twoim serca owładnie,~ 21 1841-51| wiązać dłonie szermierzy~W czas ślubnych świata obchodów;~ 22 1841-51| ślubnych świata obchodów;~W ołtarzach stawisz duchy 23 1841-51| rycerzy.~Przez ciebie ludzkość w siebie uwierzy,~Poezjo - 24 1841-51| liściem szerokiem,~Nad modrym w gaju rosła potokiem,~Drobny 25 1841-51| deszcz piła, rosę zbierała,~W majowym słońcu liście kąpała,~ 26 1841-51| majowym słońcu liście kąpała,~W lipcu korale miała czerwone,~ 27 1841-51| lipcu korale miała czerwone,~W cienkie z gałązek włosy 28 1841-51| jak dziewczę młode~I jak w lusterko patrzyła w wodę.~ 29 1841-51| jak w lusterko patrzyła w wodę.~Wiatr co dnia czesał 30 1841-51| zielone miała~I jak dziewczyna w gaju czekała,~A gdy jesienią 31 1841-51| czekała,~A gdy jesienią w skrzynkę zieloną~Pod czarny 32 1841-51| rozwiała,~Żywe korale rzuciła w wodę.~Z żalu straciła swoją 33 1841-51| gaju gajowy~I ozwie się w te słowy:~- Taka bieda na 34 1841-51| Drżąca stała u płota;~ raz w nocy niedzielnej~Przy dzwonnicy 35 1841-51| żałował,~On mnie ubrał w sukienki~Do tej zimnej trumienki;~ 36 1841-51| i dzwonki;~Żal mi słońca w zachodzie,~Kiedy świeci 37 1841-51| żywo namotają,~Dni nasze w złote kłębki nawijają.~ ~ 38 1841-51| srebrzystej,~To przetną pasmo i w drodze wieczystej~Wnet się 39 1841-51| Kto żył dla ludzi dobrze w swoim czasie.~I jako na 40 1841-51| żelazo czystym~Wypłynął w wieczność, tam, gdzie ojce, 41 1841-51| narady.~ ~Zielona lipo moja, w której cieniu~Siadam i słonecznemu 42 1841-51| grając.~Mogłem ci wprawdzie w zbroi, przypasany~Do miecza 43 1841-51| przyśniły.~ ~Pójdź, gościu, w moje progi, otwarte ci wrota,~ 44 1841-51| przynaszają,~A przy tym w złote gęśle albo w lutnię 45 1841-51| przy tym w złote gęśle albo w lutnię grają!~ 46 1841-51| SPOWIEDŹ W CYTADELI~ ~Wdziawszy na 47 1841-51| ksiądz się żegnał, i szeptał w skrusze~"Zdrowaś Marya" - 48 1841-51| mosty zwodzone,~Weszli w budynki ciemne, sklepione.~ ~ 49 1841-51| tajemnicza,~Zaglądająca w więzienną głuszę -~Diabła, 50 1841-51| duszę -~Mignie przed okiem w szarym mundurze.~Cień się 51 1841-51| murze;~Kędyś kajdany słychać w głębinie.~Nim ucha dojdzie, 52 1841-51| Znać, że się długo patrzały w słońce,~Gdy z ich spojrzenia 53 1841-51| więziennej~Tyle jest światła co w mgle jesiennej,~W której 54 1841-51| światła co w mgle jesiennej,~W której wzrok ślepnie, a 55 1841-51| Imiona polskie, nie znane w życiu,~Po zgonie głuchną 56 1841-51| życiu,~Po zgonie głuchną w śniegów ukryciu~Albo się 57 1841-51| kopalni bramach,~Od okna w górze do posadzki -~Okrutny, 58 1841-51| pamiętnik łącki;~Imiona owe w takim natłoku,~Tak się prosiły 59 1841-51| taką miłością,~Że się w księdzu zeszła kość z kością,~ 60 1841-51| kość z kością,~Tak zadrżał w sobie ów mnich z klasztora.~ 61 1841-51| mnich z klasztora.~Była w tym głosie wiara, pokora~ 62 1841-51| dla niego poranek wstawał,~W którym się będzie tchnieniem 63 1841-51| zapytanie, ja dam odpowiedź,~Bo w życiu - z smutnym dodał 64 1841-51| czego dla siebie chciałem,~W jeden prześliczny wieniec 65 1841-51| O, bardzo często! Mojaż w tym wina,~Że nie wysłuchał 66 1841-51| wielebny,~Nie był mi nigdy w życiu potrzebny...~- Wstrzymaj, 67 1841-51| sprzed grającej złotej istoty~W dół mnie pociągną polskie 68 1841-51| lekkich stopek porzucę róże~I w otchłań naszej mgły się 69 1841-51| cmentarze,~Z miesiącem spadać w więzienne cele,~Po nocach 70 1841-51| wszystkie jęki zebrawszy w siebie,~Szumi na Polski 71 1841-51| rozdziera,~Leci i gdzieś w minach umiera.~A teraz inne 72 1841-51| Więc jeszcze pytam, czyś w swej młodości~Nie pragnął 73 1841-51| utworzyć Eden.~Rwałem się w górę, biłem w te bramy~Sercem 74 1841-51| Rwałem się w górę, biłem w te bramy~Sercem rozdartym, 75 1841-51| barłogu.~Lecz próżnom badał, w blask się zakradał,~W niebom 76 1841-51| badał, w blask się zakradał,~W niebom uderzał, w piekło 77 1841-51| zakradał,~W niebom uderzał, w piekło zapadał,~Co się po 78 1841-51| piekło?!~- Sługa ołtarza w cichej pokorze~Nie może 79 1841-51| synu, co i cierpienie.~W tym słowie leży prawd wszystkich 80 1841-51| męska wytrwałość.~Tylkoż się w ranach własnych nie kochać,~ 81 1841-51| Rodzina cała,~Mór powiał, w jeden dzień poczerniała,~ 82 1841-51| pogrzebiono~Po chrześcijańsku, w ziemię święconą.~Za czarną 83 1841-51| północny, na górze stromej,~W śnieżnej świątyni jej cień 84 1841-51| cień znikomy,~Wpatrzony w księgi, okryty lamą,~Błaga 85 1841-51| wymawiać,~Tylko coś łowił w więziennej głuszy~I dopatrywał 86 1841-51| duchowny, otom gotowy.~A w tych dwóch słowach odwaga 87 1841-51| Bo płacz zaplatał mnich w Miserere.~A potem szybko 88 1841-51| przychodzi Baranek Boży~W duszę człowieka, co się 89 1841-51| ogień przedniejszy,~Albowiem w jego ręce powierzę~Jerozolimę - 90 1841-51| słońca promienie~Przez kraty w ciemne padły więzienie~I 91 1841-51| padły więzienie~I uczyniły w owej godzinie~Z tego więzienia 92 1841-51| świątynię...~I tylko że w niej nie brzmiały hymny,~ 93 1841-51| zimny~Od drzwi otwartych, w których połowie~Już stał 94 1841-51| połowie~Już stał oficer w hełmie na głowie~I słychać 95 1841-51| I piosneczek uczył.~Ale w myśli mojej~Wszystko żywo 96 1841-51| gołębie~Siadały na dębie,~A w oknie siadała~Panieneczka 97 1841-51| pieśni śpiewała.~ ~Ach, w niebie kraj taki~Jak polskie 98 1841-51| A Wisła, ta rzeka,~Co w morze ucieka,~Co siwa u 99 1841-51| wiater powieje,~To zda się w tym zbożu,~Że płyniesz po 100 1841-51| Wszystko się bawiło,~Tak w tym kraju milo.~ ~Teraz 101 1841-51| dawnych dworach~Srebro stało w worach,~Na srebrze jadali,~ 102 1841-51| worach,~Na srebrze jadali,~W jedwabiach chadzali,~Teraz 103 1841-51| Najprzód mnie ucono~Grabić w łące siono,~Na stodole młócić,~ 104 1841-51| fantazyją,~Sukman granatowy,~ ~A w tanecku biją~Iskrami podkowy,~ 105 1841-51| Żona mię pomstuje,~Dziecko w łóżku piscy,~ ~A dymem z 106 1841-51| Niech je tam wciornosce~W tym ostatnim dzionku!~ ~ 107 1841-51| ostatnim dzionku!~ ~Zostanę ja w wiosce~Chyba na postronku:~ 108 1841-51| woły~I pscół ćtery pieńki,~W skrzynce dwa dukaty.~ ~Ma 109 1841-51| zem z Dębego,~Ze mieskałem w lesie.~ ~Mam z sobą fuzyję,~ 110 1841-51| niezgorzej bije:~Lepiej w wojsku strzelcem~Niż w chacie 111 1841-51| Lepiej w wojsku strzelcem~Niż w chacie wisielcem!~ ~Bo przysięgam 112 1841-51| Maciek Dzwoniec,~Ze by mi w chałupie~Przysło na ten 113 1841-51| To chmury wrogów ciągną w te strony!~Pierzchnął z 114 1841-51| wściekłe wrogi,~A wróci pokój w domowe progi?~ ~A na to 115 1841-51| karpaccy bracia górale~Siedzą w dolinkach, co się zwą hale.~ 116 1841-51| Śniegi tam zimą i latem leżą.~W nizinach szumią wody rozliczne,~ 117 1841-51| chwieją,~Jak zajrzysz - góry w mgłach błękitnieją.~Nadrzeczny 118 1841-51| Nadrzeczny kamień gdy weźmiesz w dłonie,~To cię zalecą fiołków 119 1841-51| Boguż chwała,~Otom się żywą w niebo dostała!~Gdyby nie 120 1841-51| Gdzieś tam, daleko, w ciemnym wąwozie~Wesoły góral 121 1841-51| pasie;~A zwierza strzela w zimowym czasie,~A na doliny 122 1841-51| odpust do Częstochowy~Lub gdy w Krakowie brzmi dzwon zamkowy~ 123 1841-51| tam znachodzi -~Za to się w górach lud złoty rodzi,~ 124 1841-51| się dosyć,~Żeby raz wrogi w Polsce wykosić.~ 125 1841-51| szabla krzywa~Ostrzem się w piasek zaorywa;~Zabite słonie, 126 1841-51| surmy, kotły~Końskie kopyta w ziemię wgniotły;~Z żelaza 127 1841-51| Sobieski.~Hej, ty Dunaju, w twoim łonie~Dłużej dziś 128 1841-51| dębem namiot stoi,~Król w nim spoczywa w ciężkiej 129 1841-51| stoi,~Król w nim spoczywa w ciężkiej zbroi;~Obozy wojska 130 1841-51| królowi pod namiotem~Zlanemu w boju krwią i potem,~Kiedy 131 1841-51| marsowem,~I tak był wielki w ową chwilę,~Jak kiedy bronił 132 1841-51| ostrych skał~Duch Grecji w sercach waszych wiał..~Nie 133 1841-51| Lecz szlachta szable w dłoniach wstrzęsła~Tysiącem 134 1841-51| bronili,~A krzyża, co się w ziemię chyli;~I nie do Grecji 135 1841-51| wynędznione,~Właśnie jakby szli w zatracenie;~A wielki smutek 136 1841-51| ruinami starce siwe~Siedzą w kajdanach, nieszczęśliwe,~ 137 1841-51| popiołów...~Więc król zawoła: - W którejż stronie?~Zaż my 138 1841-51| stronie?~Zaż my jesteśmy w Babylonie? -~ ~Wtedy okuty 139 1841-51| wydaje,~I głosem smutnym, w wzniosłym rymie~Śpiewa nieszczęsnej 140 1841-51| I oto płoną stare dwory,~W gruzach pałace i klasztory,~ 141 1841-51| na puszczy,~Daremnie woła w owej porze:~Za cóżeś nas 142 1841-51| zdjął~Rzekąc: Witajcie, w niebie znani,~Światłem odziani, 143 1841-51| Więc król co prędzej w kościół bieżał~I godzin 144 1841-51| słowiańskie nasze plemiona -~ ~W jednym pniu silnym w ziemi 145 1841-51| W jednym pniu silnym w ziemi się łączą,~Jeden kwiat 146 1841-51| siekiera,~ ~Ty jednak, silna, w następnym lecie~Znowu też 147 1841-51| ziemi bólu,~Sterczą mogiły w Kosowym Polu;~ ~Z Czech 148 1841-51| wielkiej Morawy~Krew płynie w srebrnych nurtach Wełtawy;~ ~ 149 1841-51| Niecnota Niemiec zmienia w warsztaty.~ ~Lipo słowiańska! 150 1841-51| wielką, podniosłą,~Żeby w tym ludu serce urosło,~ ~ 151 1841-51| Żeby ta chwała, co leży w Gople,~ ~Buchnęła w niebo 152 1841-51| leży w Gople,~ ~Buchnęła w niebo z swojej mogiły,~Żeby 153 1841-51| bociany stąpają powolne,~W owsach jednostajnie brzęczą 154 1841-51| Jakby jedna dusza była w całym kraju.~ ~Oj, śliczna 155 1841-51| mnie błogosławiąc patrzyła w dolinę.~Wiatr szumiał po 156 1841-51| się wydawało,~Jakby coś w powietrzu po lesie płakało.~ 157 1841-51| było,~Kilka ciemnych sosen w ziemię się chyliło.~Daremne 158 1841-51| na niebie,~I ta utonęła w ciemnej, mrocznej fali;~ 159 1841-51| dalej.~I dalej, i dalej w świat szeroki, długi, -~ 160 1841-51| srebrne toczy fale -~Żeby w niej swe konie pławili Moskale!~ 161 1841-51| witaj, ojczyzno kochana,~W boleści, w tęskności - oj 162 1841-51| ojczyzno kochana,~W boleści, w tęskności - oj dana! oj 163 1841-51| słyszę trąb hałasy,~Dobosz w bęben grzmi,~Rzucam, rzucam 164 1841-51| zakukały trzy zazuleńki w gaiku,~Oj, posmutniały trzy 165 1841-51| posmutniały trzy srebrne gwiazdki w strumyku,~Oj, poszumiała 166 1841-51| chmura okrywa?~Czysta krynica w cichej dolinie przepływa.~ 167 1841-51| pobladły,~Oj, bo trzy gwiazdy w cienie wieczności zapadły.~ 168 1841-51| mu pękło.~Oj, wy hetmani w złocistych zbrojach i w 169 1841-51| w złocistych zbrojach i w stali,~Kto was, rycerze, 170 1841-51| poruszy.~ ~Oj, wy na piaskach w równym powiślu Mazury,~Jaki 171 1841-51| rad szuka,~Smutna kukułka w zielonym gaju zakuka.~ 172 1841-51| gładki!~Skowronek, lecąc w toń lazurową,~Wisi w powietrzu 173 1841-51| lecąc w toń lazurową,~Wisi w powietrzu nad moją głową.~ 174 1841-51| nad moją głową.~Kiedy się w sobie, bracia, uciszę -~ 175 1841-51| do tańca dziewka,~Strojna w bursztyny, w korale, maki~ 176 1841-51| dziewka,~Strojna w bursztyny, w korale, maki~I złote piżmo, 177 1841-51| To mi tak czasem coś w ucho gada,~Niby dziewczyna 178 1841-51| mignie gębusia blada,~Chwytam w powietrzu jasne przędziwko~ 179 1841-51| drzemią, chylą się sosny!~A w duszy mojej tak pełno wiosny,~ 180 1841-51| zaciska,~I niema spada łza w spaleniska,~Bo serce pęka...~ ~ 181 1841-51| zawsze do was przychodzę,~W śnie czy na jawie ja ku 182 1841-51| śnie czy na jawie ja ku wam w drodze,~Łódką flisowską 183 1841-51| dość na jawie - jeszcze w śnie płaczę~I ręką wiodąc 184 1841-51| gwiazdami~Albo się miesza w bocianie stada~I białoskrzydła 185 1841-51| białą dziewicą~I unosi się w hymnach pobożnych.~Choć 186 1841-51| zorzą:~Tak bym rad wzleciał w powietrze ptakiem,~W ten 187 1841-51| wzleciał w powietrze ptakiem,~W ten szklany przestwór, w 188 1841-51| W ten szklany przestwór, w piękność bożą!~Och! Jakiś 189 1841-51| bracia moi,~Przyjmijcie w serce piosnkę lichą.~ 190 1841-51| DO NARODU~Wiersz napisany w r. 1850 z powodu skłaniania 191 1841-51| wydarła;~Oto my, biedni, w nędzy i w rozpaczy,~Nie 192 1841-51| Oto my, biedni, w nędzy i w rozpaczy,~Nie wyrzekliśmy 193 1841-51| bądźcie pewni, że umierał w wierze,~Że do ojczyzny wolnym 194 1841-51| znikczemnione,~Wy nawet - w kraju naszym bracia nasi,~ 195 1841-51| to łez morze słone,~Wiary w ojczyznę morze łez nie zgasi.~ 196 1841-51| krzyżami.~ ~Niech car zniewolą w kraju naszych braci,~Niech 197 1841-51| czoła,~Choć nas uwiężą i w kajdany włożą;~Choć nas 198 1841-51| wypijem gorycze~I zniesiem w ciszy męki nam zwyczajne.~ 199 1841-51| jak świeca grobowa,~Podana w ręce chorego ściśnięte,~ 200 1841-51| mówicie, przyjmie nas łaskawy~W ojczyźnie naszej, już w 201 1841-51| W ojczyźnie naszej, już w dziedzinie swojej.~Wiecie, 202 1841-51| ściągali,~Podniósłszy ręce, w zbrodni skamieniali...~W 203 1841-51| w zbrodni skamieniali...~W owym zbójeckim czynie uwiecznieni,~ 204 1841-51| biedny lud się modli.~Że w niskich chatach i po starych 205 1841-51| nieodrodnych,~Żywiących w sercach miłość dla Ojczyzny.~ 206 1841-51| usiędzie,~Śpiewają pieśni w tak żałobnym tonie~Jak konające 207 1841-51| ranią,~Ogień nie zgaśnie w wiernych apostołach.~Szyderstwo 208 1841-51| wiem...~Ad. Mickiewicz~ ~W dniu onym słońce dziwną 209 1841-51| jaśniało.~Sowiński stał w okopach, oparty o działo,~ 210 1841-51| rozbite~Leżały, już ostygłe i w ziemię zaryte,~Kilka strzaskanych 211 1841-51| na linii odległej;~Te się w szyki zbierały, inne w oddal 212 1841-51| się w szyki zbierały, inne w oddal biegły,~Inne stały 213 1841-51| wyciągnionym~Pop ruski w czarnych ryzach, ze srebrnym 214 1841-51| Nareszcie spod namiotu w samym skraju błonia~Adiutant 215 1841-51| samym skraju błonia~Adiutant w piórach wybiegł, szybko 216 1841-51| z wydobytą szpadą, która w słońcu świeci,~Puścił się 217 1841-51| jak chyba śmierć leci.~ ~W okopach braci naszych ledwie 218 1841-51| przed kościołem stała,~Kędy w głębi, schylony na ołtarza 219 1841-51| jako wicher, kiedy wpadnie w drzewa,~Pierwsze gałęzie 220 1841-51| pocznie na szerokim łanie,~W drużynie drzew niezwykłe 221 1841-51| krzyki...~Zazgrzytały bagnety w blasku słońca białe~I pędzą 222 1841-51| jako fala morska, co się w biegu pieni,~Rozbija pierś 223 1841-51| boży;~Cofają się, wracają w straszliwym nieładzie:~Szczękły 224 1841-51| dopokąd ostatni ładunek w tornistrze,~Nie ustąpią 225 1841-51| szarpie ładunki, stemplem w kulę dzwoni~I pierś rozkrywszy 226 1841-51| śmierci, sam śmierć trzyma w dłoni.~ ~Strzał po strzale 227 1841-51| Strzał po strzale wciąż pęka w pierś moskiewskich chłopów,~ 228 1841-51| wciąż się wznoszą karabiny w słońce,~Ciepłą purpurą cieką 229 1841-51| kościele,~Lecz nie ostatni w Polsce wolności czciciele.~ 230 1841-51| niewieście polskiej czucie w piersiach wzbiera,~Pokąd 231 1841-51| kroku,~Upatrując nadziei w żywym wodza wzroku.~On z 232 1841-51| wodza wzroku.~On z bagnetem w pośrodku ściśniętego koła~ 233 1841-51| długie dni niewoli rozprysły w kawały.~ ~- "Przebaczenie!... 234 1852-60| dolinie, na zielonej,~Widzę w dali wioskę małą,~Domek 235 1852-60| na przydrożu~Dziki piołun w bujnej trawie~I bławatki 236 1852-60| trawie~I bławatki rosną w zbożu.~Gdyby jeszcze tam, 237 1852-60| To bym myślał, żem już w kraju.~ ~Jaka cicha szczęsna 238 1852-60| Polacy?~ ~Ptak powrócił w swoje gniazdo,~Zwinął skrzydła 239 1852-60| Gdzież mnie wiedziesz, w którą stronę?~Płyńcie! płyńcie, 240 1852-60| ZŁOTY KUBEK~ ~W szczerym polu na ustroni~ 241 1852-60| liściami.~Aniołowie przylecieli~W porankową cichą porę:~Złote 242 1852-60| korę.~ ~Nikt nie wiedział w całym świecie,~Ludzkie oczy 243 1852-60| damy kubek złoty?~Kto się w dłonie wziąć ośmieli,~W 244 1852-60| w dłonie wziąć ośmieli,~W złotym denku przejrzeć lice?~ ~- 245 1852-60| patrz weselej,~Czemu twoje w łzach źrenice?~Sam Pan Jezus 246 1852-60| I od natchnienia, jakie w serce poda,~Płynie przez 247 1852-60| darmo różne dzieli dary~W miarę zasługi i w miarę 248 1852-60| dzieli dary~W miarę zasługi i w miarę ofiary.~Przy tym okienku, 249 1852-60| snuły się o wierze -~Złote w poczęciu, szare na papierze!~ 250 1852-60| co nie ze ziemi?~ ~A tu w ogrodzie pod starą jabłonią,~ 251 1852-60| wypadła nu z ręku,~A szemrząc w duszy nie dograne słówko~ 252 1852-60| NA KOLUMNĘ WANDOMSKĄ W PARYŻU~ ~Więc nad Sekwaną 253 1852-60| co wystąpił dumny,~Twarzą w twarz słońca, i stoi spokojny,~ 254 1852-60| każdej strony~Gwałtem się w myśli jego chwała wtłacza:~ 255 1852-60| orły wzięły złote wieńce w szpony,~Tam się zwycięski 256 1852-60| stojący przy krzyżu~Przeczuwał w tobie odpocznienie ciche -~ 257 1852-60| Gdybyś ty, Wielki, nie wpadł w małą pychę~I nie zapragnął 258 1852-60| gwiazdą na błękicie.~Lecz i ty w dumie wyszedłeś na boga,~ 259 1852-60| smętne wielką ciszą,~Gdy w wirze globu ujrzysz grób 260 1852-60| wszystkie złożyły się cnoty,~W morzu jasności wznosi głowę 261 1852-60| jak drgnienie prostoty,~A w dłoniach dzierżąc szablę 262 1852-60| za ojczyznę!~A myśl ta, w wiecznych paląca się sferach,~ 263 1852-60| noc długa,~Rozbudza życie w młodych bohaterach~I nie 264 1852-60| dostojnie,~Mijasz obłędne w swej podróży szlaki,~Jak 265 1852-60| Wyglądam, komu śpiewać pieśń w tym czasie,~ ~I mimo woli 266 1852-60| woli idę za pastuchem,~Co w naszych borach białe owce 267 1852-60| swym zacisznym domem stałeś w górach,~A miesiąc chłodny 268 1852-60| leciał po niebie,~To krył się w chmurach.~ ~Szarzały góry 269 1852-60| i nie pytał,~Tylkoś mnie w progach wiejskiej swej zagrody~ 270 1852-60| chlebem, posadził za stołem~I w oczy patrzał, a badał słów 271 1852-60| Szczęsnyż ja byłem, jakby w siódmym niebie!~O dniu ty 272 1852-60| jeszcze wskrześnij!~Patrzałem w Ciebie i słuchałem Ciebie:~ 273 1852-60| z gości,~Usty złotemi!~ ~W uszach mi dzwoni Twój akcent 274 1852-60| a Bóg że wie, za czem...~W którym się puszcza szumna 275 1852-60| Niby to słowa, a coś w uchu dzwoni~Jakoby pacierz 276 1852-60| wyobraźnia do was mną pomiecie:~W dolinie rzeka srebrnym ciągnie 277 1852-60| jasny,~Smug się perłami rosy w oddal świetni...~Ten miesiąc 278 1852-60| wiele na tych brzegach marło~W doczekiwaniu dni weselnych 279 1852-60| jabłonka ta wyniosła,~Co w ogrodzie stała?~ ~Gdzie 280 1852-60| kwiatki na łące?~ ~Chata - w gruzy obalona,~Źródła - 281 1852-60| bić przestały,~Jabłoń - w próchno zamieniona:~Jedne 282 1852-60| szczęściem jest nie żyć~W czasy nieszczęsne.~ ~I już 283 1852-60| rady ni przewodu~Zestarzan w bólu~Konającego sierota 284 1852-60| żurawi,~Na postrach wrogom w czystą zbroję naszą~Husarz 285 1852-60| Przelatujmy, dzieci,~Jak gwiazdy w nocy.~ 286 1861-70| dumnej Romy,~Zagrzęzłej w złem,~I na dzisiejsze ujęte 287 1861-70| Tybru, co się mętnie wleką~W odległość łąk,~Na blade 288 1861-70| laur tej znikomej sławy~W oczach mu bladł,~Każda kolumna 289 1861-70| mu bladł,~Każda kolumna w szacie modro-mgławej~I każdy 290 1861-70| Zwisłych na wschód.~Wszystko to w oczach pielgrzyma się biedzi~ 291 1861-70| pielgrzyma się biedzi~I zlewa w mgłę,~Znajomych wzgórzy 292 1861-70| CZEŚĆ 25 LUTEGO 1861 R. W WARSZAWIE~ ~Dojrzewa owoc 293 1861-70| cud,~I stopniał lodów lud,~W łez morze zmiękł.~ ~Bezbożnych 294 1861-70| Proch na cię miótł i śmiech~W żałobie lat.~ ~Byś poznał, 295 1861-70| pychy twojej róg~Ukrócił w grobach Bóg,~Twych butność 296 1861-70| Bóg,~Twych butność lic.~ ~W grób twój złożyłem zwłok;~ 297 1861-70| wzrok,~By przejrzał raz~W świat potęg, cudów, sił,~ 298 1861-70| Pił z czystych źródeł jej,~W jej patrzał zdrój!~I cały 299 1861-70| łuczywem świecą,~Gdzie się w niecce człek koleba,~Gdzie 300 1861-70| ostatka~Dzwoni wciąż, a dzwoni w uchu:~Matka, matka, matka, 301 1861-70| ciebie porodziła -~To choć w łachman przyodziana,~Choć 302 1861-70| ściecze~I staw zamarzły pęknie w strzał tysiące,~Gdy tchnienie 303 1861-70| modli od zmroku do świtu~W pasie z gwiazd jasnych i 304 1861-70| pasie z gwiazd jasnych i w sukni z błękitu.~Wrócę ja, 305 1871-93| Mefisto~ ~Dalej i dalej w świat z rozdartym łonem,~ 306 1871-93| Kartaczownice, poskładane w sągi,~W Berlinie żołnierz 307 1871-93| Kartaczownice, poskładane w sągi,~W Berlinie żołnierz landwerzysta 308 1871-93| landwerzysta strzeże,~Pomniejsze w pyszne przelane posągi~Moltków, 309 1871-93| Werderów, Stejnmetzów,~Inne w ogniste ciągną paszcze pieców.~ ~ 310 1871-93| już bez głosu,~I wszystko w cienie schodzi zwykłą drogą;~ 311 1871-93| wieńców i kadzideł,~Poezja w zorzy malowanych skrzydeł~ 312 1871-93| życie powraca na chwilę~W obrazie pieśni, w głazie 313 1871-93| chwilę~W obrazie pieśni, w głazie i w teatrze;~Potem 314 1871-93| obrazie pieśni, w głazie i w teatrze;~Potem się cisza 315 1871-93| W bramy paryskiej Wystawy, 316 1871-93| nieobjętej pustynnej przestrzeni~W nie zachodzących gwiazd 317 1871-93| wznoszą z piasków ławy,~A w ciemną wieczność płynąc 318 1871-93| odtrąca obawy~O trwałość bytu w opatrznej naturze;~Słoń 319 1871-93| nie chwyci~I społem ciągną w oddal nieskłóconą.~ ~Czasu 320 1871-93| nasz strawi~I chwila czasu w wieczność się przejawi.~ ~ 321 1871-93| Lemanem na niższe pokłady~W jesienny ranek mgły alpejskie 322 1871-93| skały, wzorem starców rady,~W krąg zaciągają, a ich szatę 323 1871-93| tytany, Gale - skarabeje?~- W słońce nam droga z pustyni 324 1871-93| skwapliwe słowa.~Prawa ludzkości w każdym pulsów tętnie,~Jedno 325 1871-93| Brama, Ałła czy Jehowa.~W dłoń broń i dalej z oczy 326 1871-93| krzyczą - vive!" i nad obszary~W odległość niosą podarte 327 1871-93| do swych mumii dusze,~I w trumny królów, zawarte najszczelniej,~ 328 1871-93| II~Z brzegów Sekwany, w której fale mętne~Chylą 329 1871-93| wieża, mur chiński, gdzie w pyle~Wszystko pode mgłą 330 1871-93| Alpy, związała dwa morza,~W nauki świetne, kunsztowne 331 1871-93| Nazareński jeszcze tam gdzieś w gminie,~Pod strzechą wiejskich 332 1871-93| szczęśliwi~Nad zgromadzoną w poziomach czeredą;~A kto 333 1871-93| Japończyk większe widział cuda w Jedo;~Północny człowiek, 334 1871-93| któż nad Boga?~Skinie - i w długi dym rozwieje skały,~ 335 1871-93| rozwieje skały,~Skinie - i w płyn się rozleje żelazo...~ 336 1871-93| wieży paryskiemu świętu.~ ~W żegludze wieków geniusz, 337 1871-93| a miecz za wiosło.~ ~Nie w rytm poezji wieża, wynalazki;~ 338 1871-93| sferach~Hermesa zodiak odkryli w Denderah,~Szemraniem liści 339 1871-93| znieważonym powłóczy Wersalu,~Kędy w królewskiej sali zwierciadlanej~ 340 1871-93| królewskiej sali zwierciadlanej~W lustrach wciąż widzi odbite 341 1871-93| świeżej,~Upokorzoną ojczyznę w przedsionkach,~Łunę pożarów 342 1871-93| Gdzieżeś, o cieniu w zbroi i koronkach,~Słońce, 343 1871-93| Tiuren, Rolandy, Bajardy,~W cieniach pałacu wspomina 344 1871-93| krwi niepamiętna;~A gdy w powietrzu jęczy głos: Niestety!~ 345 1871-93| powietrzu jęczy głos: Niestety!~W wielkiej kostnicy tańczy 346 1871-93| Hoszów, ziemio grzmotów,~W sferęż ty idziesz bogów 347 1871-93| krańców,~Nad sinym morzem w szum i wichrów zamęt,~W 348 1871-93| w szum i wichrów zamęt,~W ciche westchnienia, w konania 349 1871-93| zamęt,~W ciche westchnienia, w konania wygnańców~Wplatają 350 1871-93| starzy towiańszczycy,~Których w wychodztwie znano, szanowano~ 351 1871-93| portierka domu (kabalarka)~W jednym widziała wizerunek 352 1871-93| przypominał wiele,~Stojących w niszach na starym kościele.~ ~ 353 1871-93| muszarem,~Że za Sekwaną w obwodzie ich starym~ to 354 1871-93| I o przyszłości, Ludwik w zapał wpadał,~Adolf zaś 355 1871-93| zdejmując oka,~Wpatrzony w lice mówcy jak w proroka.~ ~ 356 1871-93| Wpatrzony w lice mówcy jak w proroka.~ ~Na emigracji 357 1871-93| biografii,~Więc o fortuny w miłości przykładach,~Jak 358 1871-93| Jak się królowe kochały w tych dziadach,~Różne historie 359 1871-93| Czy brat o bracie myśli w niedostatku?~Był anioł: 360 1871-93| Był anioł: Maria Boleska, w przypadku...~Pamięć dobroci 361 1871-93| i ona...~ ~Wiem, że był w urzędzie,~W trzydziestym 362 1871-93| Wiem, że był w urzędzie,~W trzydziestym pierwszym że 363 1871-93| Cierpiałeś dużo, gdyś tak skąpy w słowie.~ ~Jego towarzysz 364 1871-93| Dusza Nebaby albo Nalewajki~W pochwie siedziała Polską 365 1871-93| siedziała Polską gorejąca,~W której żywotów przeszłych 366 1871-93| strąca;~Bo takie były sądy w owym gronie,~Wierzącym w 367 1871-93| w owym gronie,~Wierzącym w przejścia ludzkich dusz 368 1871-93| krajem zwracał jak za matką~I w sercu świeżej nabierał otuchy.~ 369 1871-93| Spokojna wiara - kiedy w innej części~Doprowadzały 370 1871-93| przyszłej reformatów.~ ~W izbie, zaprawdę nie było 371 1871-93| boska.~Grzymała skończył w oblężeniu z głodu,~Seweryn 372 1871-93| oblężeniu z głodu,~Seweryn w mrozie spalił bibliotekę,~ 373 1871-93| Francuz, bracie, gdy wlezie w kałużę..."~"To i cóż? Rzuci 374 1871-93| miliona ludzi,~A gdy się w ogniu bitew duch obudzi,~ 375 1871-93| skoczy, to się nie oprze, w chmurze.~Lecz dzisiaj w 376 1871-93| w chmurze.~Lecz dzisiaj w wyższym nikt nie mówi tonie~ 377 1871-93| Adolf żwawo się zakrząta,~W ulicach ciemno, godzina 378 1871-93| ogniste, zataczając łuki,~W pył roztrącają dzieła pięknej 379 1871-93| chrześcijanie~Staliśmy, walcząc, w ogniu pod Paryżem."~ ~"Pas 380 1871-93| blask Anielskiej Pani,~Dłoń w dłoni, mężni w ostatniej 381 1871-93| Pani,~Dłoń w dłoni, mężni w ostatniej godzinie,~Po raz 382 1871-93| płonące mury~Huk odpowiada w ulicach armatni~I wersalczyków 383 1871-93| chcesz, a ja nie uwierzę~W miłość moskiewską; zaleźli 384 1871-93| miłość moskiewską; zaleźli w kałużę,~Szał, polityka, 385 1871-93| miliona ludzi.~A gdy się w ogniu bitew duch obudzi...~ 386 1871-93| Czekać na pensję nędzną w prefekturze."~ ~"Gadaj - 387 1871-93| wiotkie jak ten papier w tece...~ 388 1871-93| Kiedyż usłyszę głos, co w duszę wnika,~O czarodziejko 389 1871-93| czarodziejko narodowej sceny?~W natchnionej piersi jakaż 390 1871-93| kapłaństwo sztuki~Szanuje w sobie, zjednywa jej wiarę;~ 391 1871-93| ideałów spragniony, sam w kale,~Marzy o myśli i dzieł 392 1871-93| sprawą albo raczej ducha,~Co w piersi twojej dziwne wzrusza 393 1871-93| zostawia letargi~I schodzi w cienie, pewna jak odwaga:~ 394 1871-93| widmem rozciągniona białem;~W oczach kochanka już zimno, 395 1871-93| zemsty i długie "niestety"~W sercu się widza na głębiach 396 1871-93| kiedyż cię zobaczę,~Strojną w eglantyn kwiaty i powoje?~ 397 1871-93| prowadząc miesiące,~Gdzie w mgłach Zygmunty świecą i 398 1871-93| Kto rad wiedzieć, co w tej głowie,~Od niej samej 399 1871-93| jeszcze lub niewiele,~Ale w sercu wciąż wesele.~Z czego? 400 1871-93| Że się gwiazdki świecą w niebie,~Że szczęśliwa sama 401 1871-93| dziewczyno?"~A ta wpija usta w usta:~"Tak was kocham, matusino!"~ 402 1871-93| Więc matusia, jakby w tęczę,~W jedynaczkę patrzy 403 1871-93| matusia, jakby w tęczę,~W jedynaczkę patrzy swoją;~ 404 1871-93| głodne; luli, dziecię, luli.~W białym dworze siła gości 405 1871-93| stara Nastka,~Że chłop sobie w domku kmiecym~Jak u Boga 406 1871-93| krzyku,~A grosz zawdy był w kieszeni~Od jesieni do jesieni."~" 407 1871-93| czarodziejstwo kona.~O Panie! W Twoje upadam ramiona~I już


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL