| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] myslisz 1 mysliwcy 1 mysmy 2 na 328 nabielak 1 nabieral 1 nabrzeklej 1 | Frequency [« »] ----- 470 i 407 w 328 na 287 sie 250 z 224 nie | Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances na |
Part
1 1841-51| dziada, pradziadka,~Tam mnie na ręku nosiła matka;~Wszystko 2 1841-51| świeci,~Zimny jak wicher, gdy na grób leci.~ ~Co chwila nowy 3 1841-51| rzucić po kłosach,~Dzisiaj na tany pospiesz, swobodna!~ ~ 4 1841-51| ucieka~I czegoś płacze - na coś narzeka.~Jutro ją znajdziesz, 5 1841-51| Oj! poleciał, oj! pogonił~Na polską wojenkę;~I ojczyzny 6 1841-51| sioła zacichną,~Nocą pucka na dach siada,~Woła: "Pódź, 7 1841-51| Pierw się matuś moja spłacze~Na moim pogrzebie.~ ~Oj, przyszpilcie 8 1841-51| zaplećcież mi różową~Wstążkę na wesele.~ ~Zaśpiewajcie mi 9 1841-51| Białoramienna dziewico!~Gdy na wiatr sztandar śnieżny rozwiejesz,~ 10 1841-51| ukażesz grody zniszczone -~Na których widok zapłomienione~ 11 1841-51| zapłomienione~Piekło wystąpi na licach.~ ~A gdy bohater 12 1841-51| I wieniec chwały włożysz na skronie -~Zwycięstwo będziesz 13 1841-51| Poezjo! Wiaro narodów!~ ~Na czarodziejskie twoje skinienie~ 14 1841-51| skinienie~Stanie się niebo na ziemi,~Dzikiej niezgody 15 1841-51| niezgody zgasną płomienie -~Na twej czarownej palmy skinienie~ 16 1841-51| Ludzie się staną świętymi.~ ~Na kogo twoje wejrzenie padnie,~ 17 1841-51| padnie,~Ten ziemi świeci na wieki,~W imieniu twoim serca 18 1841-51| w te słowy:~- Taka bieda na dworze,~A ty śpiewasz, niebożę?~ ~- 19 1841-51| dziecię!~Nic ci nie żal na świecie?~ ~- Żal mi jeno 20 1841-51| zachodzie,~Kiedy świeci na wodzie,~I fujarki wierzbowej~ 21 1841-51| nić złotą pracowite Parki,~Na wrzecioneczkach żywo namotają,~ 22 1841-51| dobrze w swoim czasie.~I jako na świat przyszedł - tak i 23 1841-51| dziady~Przeszli po cichu - na wspólne narady.~ ~Zielona 24 1841-51| nagradza też one,~Liście na głowę wkładając zielone.~ 25 1841-51| przyjemny - aż cię zbudzą z rana~Na gołębniku ptaki i klekot 26 1841-51| ojców obyczaj szczerze mieć na pieczy~I stare "kochajmy 27 1841-51| były,~Praw-li, komu się one na świecie przyśniły.~ ~Pójdź, 28 1841-51| panie, czeladzi,~Niechaj na stół dobrego wina przynaszają,~ 29 1841-51| SPOWIEDŹ W CYTADELI~ ~Wdziawszy na siebie komeżkę białą~Opuścił 30 1841-51| przyklęknął chwilę przy farze,~Na czoło zsunął kaptur szeroki,~ 31 1841-51| szeroki,~Rady uniknąć spojrzeń na boki,~I szedł, jak gdyby 32 1841-51| głuszę -~Diabła, co czyha na dobrą duszę -~Mignie przed 33 1841-51| Cień się bagneta złamie na murze;~Kędyś kajdany słychać 34 1841-51| młodzieniec; okute dłonie~Na krzyż złożone trzymał na 35 1841-51| Na krzyż złożone trzymał na łonie,~Nad bladą skronią 36 1841-51| oczyma.~Nad nim wysoko na świt słoneczny~Okno zatarte, 37 1841-51| więźni - znane, nieznane,~Na murach izby powykreślane;~ 38 1841-51| które przez ten wiek cały~Na Sybir drogę wydeptywały.~ 39 1841-51| przychodnia wzroku,~Jako na grobach szare kamienie -~ 40 1841-51| mnich nawet nie spojrzał na te,~Powolnym krokiem przeszedł 41 1841-51| mu odparł schyloną głową,~Na wchodzącego księdza wzrok 42 1841-51| Kiedy pogodny, żalu daleki,~Na "pochwalony" odrzekł "na 43 1841-51| Na "pochwalony" odrzekł "na wieki"~Z taką swobodą, z 44 1841-51| z duszą czystą~Wejdziesz na drogę życia wieczystą;~A 45 1841-51| zostawiam tę nieszczęśliwą,~Na rozwód, widzisz, z lubą 46 1841-51| niech mnie Bóg strzeże,~Na te, że przyjdzie sąd kiedyś, 47 1841-51| samego siebie,~A potem byłem na swym pogrzebie.~Na trumnie 48 1841-51| byłem na swym pogrzebie.~Na trumnie leżał wieniec, wiązany~ 49 1841-51| przypomnieć grzechy człowieka,~Na które straszny archanioł 50 1841-51| wzywał jego imienia,~Czy na wolności, czy tu z więzienia,~ 51 1841-51| błagał Polski zbawienia?~Na inne cele, ojcze wielebny,~ 52 1841-51| więzienne cele,~Po nocach jęczeć na chat popiele!~Niech mię 53 1841-51| popiele!~Niech mię Bóg skarżę na ten jęk długi,~Który roznoszą 54 1841-51| zebrawszy w siebie,~Szumi na Polski strasznym pogrzebie,~ 55 1841-51| mój synu, dane od Boga,~To na Kalwarię krzyżowa droga.~- 56 1841-51| już przebył tę drogę,~I na ten stopień stawiać mam 57 1841-51| jej więcej nie stawię,~Nim na nieznany brzeg się przeprawię,~ 58 1841-51| jest Bóg nad nami,~Tęcza na deszczu, wiara nad łzami.~ 59 1841-51| Młodzieniec do nóg się schyla,~Na nagą stopę przeziębłą mnicha~ 60 1841-51| Więc go spowiednik zagadł na nowo:~- A może chciałbyś 61 1841-51| piękna i dziwnie cicha?~Na śniegach, których tumany 62 1841-51| spycha~Wicher północny, na górze stromej,~W śnieżnej 63 1841-51| składa swą odzież z ciała~I na rozkazy boże poddana,~Staje 64 1841-51| ksiądz mu dłonie kładąc na czoło~Jakby słoneczne dopatrzył 65 1841-51| A potem szybko patrząc na strony~Wyszeptał z duszy 66 1841-51| Już stał oficer w hełmie na głowie~I słychać było bębnów 67 1841-51| Więzień ma prawo zażądać wina.~Na ostre, zimne żołnierza słowo~ 68 1841-51| stoi.~ ~Sosna rosochata~I na łące rzeczka,~Kędy jaskółeczka~ 69 1841-51| A białe gołębie~Siadały na dębie,~A w oknie siadała~ 70 1841-51| modra z daleka,~Gdzie płynąc na tratwie~Flis przygrywa dziatwie~ 71 1841-51| dworach~Srebro stało w worach,~Na srebrze jadali,~W jedwabiach 72 1841-51| kraju,~Łzami się obleje,~Na śmierć zatęsknieje~Po ojczystym 73 1841-51| gada.~ ~Wzięli tedy sołdata~Na ramiona, jak brata,~I nieśli 74 1841-51| ucono~Grabić w łące siono,~Na stodole młócić,~Ćterma końmi 75 1841-51| Zostanę ja w wiosce~Chyba na postronku:~Jak jeno zaświta,~ 76 1841-51| by mi w chałupie~Przysło na ten koniec.~ 77 1841-51| prawda, może i nie?~ ~Nasi na pole wyszli z pługami,~Wyszli 78 1841-51| chyba już ze sto lat!~ ~Na wszelką zmianę człowiek 79 1841-51| Oj, ciężki przyjdzie na ludzi los! -~Ozwał się jakby 80 1841-51| poczerniała!~ ~Ona-ć wam zboże rok na rok wyda,~Lecz braknie ludzi... 81 1841-51| wyda,~Lecz braknie ludzi... Na cóż się przyda?~ ~Ojców 82 1841-51| Pełno uciechy i wesołości.~ ~Na lirze struna mocniej zabrzękła,~ 83 1841-51| pokój w domowe progi?~ ~A na to starzec: - Kto tę zerwaną~ 84 1841-51| ten sprawi cud;~Kto zagra na niej, ten zbawi lud!~ ~I 85 1841-51| diabeł nad dobrą duszą,~To na góralach takie śliczności -~ 86 1841-51| Z wielkich gór woda leci na młyny,~Szumi po dołach, 87 1841-51| wąwozie~Wesoły góral beczy na kozie,~Cygan-włóczęga, co 88 1841-51| błąka,~Siedząc przy drodze na drumli brzdąka...~Nad modrą 89 1841-51| strzela w zimowym czasie,~A na doliny nierady schodzi:~ 90 1841-51| nie godzi!~Chyba tam kiedy na jarmark jaki~Poniesie sprzedać 91 1841-51| sprzedać zabite ptaki,~Chyba na odpust do Częstochowy~Lub 92 1841-51| Krakowie brzmi dzwon zamkowy~Na Boże Ciało, lub gdy na wojnę~ 93 1841-51| zamkowy~Na Boże Ciało, lub gdy na wojnę~Wychodzą polskie zastępy 94 1841-51| A siwy ojciec grosz da na drogę -~I starą kosę na 95 1841-51| na drogę -~I starą kosę na zapomogę...~ ~Złota niewiele 96 1841-51| zawoje.~Pędzą obłoki, grzmi na chmurze,~Przejdą nad polem 97 1841-51| znużenie zamkło oczy.~Niby na wielkie patrząc morze~Ze 98 1841-51| brzegami - fale szkliste,~Na wałach światło gwiazd rzęsiste,~ 99 1841-51| miał,~Dziś liście żółkną na mej skroni~Od blasku waszej, 100 1841-51| nam - uczciwa sława,~Która na wieki będzie brzmiała,~Chybaby 101 1841-51| stanie! -~I czarodziejsko na wiatr skinie,~Morze i Grecja 102 1841-51| tu Niemiec zbroi dłonie,~Na rzeź morderczą daje bronie,~ 103 1841-51| cała ziemia krwią opływa,~Na niej duch mężnych dogorywa.~ 104 1841-51| tłuszczy.~A głos ich, jako głos na puszczy,~Daremnie woła w 105 1841-51| Osieroconych, tak nadobnych,~Jak na ojcowskie idąc groby:~Śpiewają 106 1841-51| NA LIPĘ SŁOWIAŃSKĄ~ ~Lipo zielona! 107 1841-51| zielona! Drzewo ojczyste,~Co na mnie kwiaty strzęsasz złociste~ ~ 108 1841-51| nie zrobiono!~Spójrzcie na Polskę na grób schyloną:~ ~ 109 1841-51| zrobiono!~Spójrzcie na Polskę na grób schyloną:~ ~A toż to 110 1841-51| wierni,~Krzyż się ogromny na ziemi czerni.~ ~Z krainy 111 1841-51| będzie,~Jak krzyż i warsztat na naszej grzędzie?~ ~- Oj, 112 1841-51| Jeszcze się zdadzą królom na mary.~ ~Oj, cicho, pisklę! 113 1841-51| skrzypki prostacze~ ~Nastrój na nutę wielką, podniosłą,~ 114 1841-51| rozświeciły:~ ~Jedno - to jasne na modrej fali,~Drugie - słowiańskie 115 1841-51| JAK TO NA MAZOWSZU~ ~Po szerokim polu 116 1841-51| Pochylone chaty drzemią na dolinie,~Nad wodą zgarbiony 117 1841-51| przeciekło, pod błękitem suną.~ ~Na wodzie, na Wiśle, śród ciszy 118 1841-51| błękitem suną.~ ~Na wodzie, na Wiśle, śród ciszy poranka~ 119 1841-51| pszenicą galary,~Szum wioseł na falach i śmiechy, i gwary.~ 120 1841-51| boru jagody dziewczę rwie na wrzosie~I śpiewa miłemu: " 121 1841-51| jaśniejsze.~ ~Gdzie mi tak na świecie kto zagra od ucha?~ 122 1841-51| obcymi,~Zmarnuję ja młodość na nie swojej ziemi.~ ~Kiedym 123 1841-51| pszeniczne kłosy~Strząsały na ścieżkę krople jasnej rosy.~ 124 1841-51| przez gęstwinę ciemną,~Na gałęziach wrony krakały 125 1841-51| Jedna tylko gwiazdka mrugała na niebie,~I ta utonęła w ciemnej, 126 1841-51| smugi!~ ~Ludzie, nasi ludzie na polu leżący,~Bracia Mazurowie, 127 1841-51| zboże więcej nie powstanie.~Na dalekiej ziemi leży lud 128 1841-51| dalekiej ziemi leży lud na pował,~Połamane kosy, co 129 1841-51| pował,~Połamane kosy, co na wojnę kował.~A ja patrzę 130 1841-51| wojnę kował.~A ja patrzę na nich we łzach niewymownych -~ 131 1841-51| niewymownych -~I przygrywam sobie na skrzypkach wędrownych.~ ~ 132 1841-51| swe konie pławili Moskale!~Na co się te nasze dziewki 133 1841-51| matko, męstwa dodaj,~Krzyżyk na mnie włóż.~ ~Cóż by życie 134 1841-51| rozwija, słoneczko ciepłe na wiosnę.~Oj, srebrne gwiazdki, 135 1841-51| zagrały?~Wietrzyk przewiewa, na niebie świta dzień biały.~ 136 1841-51| ciemnym lesie żałośnie,~Bo na mogiłach gęślarzy lasów 137 1841-51| lasów mech rośnie.~Gwiazdy na wodzie srebro siejące pobladły,~ 138 1841-51| jeziora poruszy.~ ~Oj, wy na piaskach w równym powiślu 139 1841-51| przędziwko~I snuję z niego tęczę na chmurze,~I snuję z niego 140 1841-51| wioska błyśnie kochana,~Na pocieszenie... Dana, oj 141 1841-51| aniele,~Zawodzącemu mnie na popiele~Przybądź i z duszy 142 1841-51| was przychodzę,~W śnie czy na jawie ja ku wam w drodze,~ 143 1841-51| kto powita przyjazną ręką?~Na ciepłej łące grają derkacze,~ 144 1841-51| Sercu żal wielki.~Nie dość na jawie - jeszcze w śnie płaczę~ 145 1841-51| bocianie stada~I białoskrzydła na ziemię spada.~Ona tam stoi 146 1841-51| krynicą~Albo się wiesza na krzyżach drożnych,~Ona się 147 1841-51| hymnach pobożnych.~Choć wy na moje serce żelazem,~Choć 148 1841-51| piękność bożą!~Och! Jakiś anioł na świat się zniża,~Bo czuję 149 1841-51| Kiedym nocką pasał koniki na łące?~ ~Moja ty dziewczyno, 150 1841-51| zabierze~Pomiędzy ludem na męczarnie głuchym,~O, bądźcie 151 1841-51| obliczność Bożą;~Chrztu na Polaków nie zetrą nam z 152 1841-51| Choć nas bić będą i plwać na oblicze,~Włóczyć przed sędzię 153 1841-51| rózgi moskiewskich siepaczy~Na krew rodzinną, i wstyd was 154 1841-51| bluźniercze wypluwacie słowa~Na tych, co Polsce wiernymi 155 1841-51| wypłaci,~Taki, słuchajcie, na wieki umiera.~O! bezrozumni, 156 1841-51| z klątwą z grobów wyjdą na was ojce,~Bo język przyschnie 157 1841-51| podniebienia,~Bo przyjdzie na was kaźń, jak na te zbójcę,~ 158 1841-51| przyjdzie na was kaźń, jak na te zbójcę,~Którzy gdy z 159 1841-51| zepsucie,~Jeszcze tam mają orła na proporcach,~Jeszcze tam 160 1841-51| godnych,~Co wezmą kiedyś na świadectwo blizny.~ ~Ku 161 1841-51| żałobnym tonie~Jak konające na wodach łabędzie.~Dla niej 162 1841-51| Szyderstwo podłych poniesiem na czołach~Dla niej i za nią,~ 163 1841-51| kupy~Poczęły się poruszać na linii odległej;~Te się w 164 1841-51| Kędy w głębi, schylony na ołtarza progi,~Z białymi 165 1841-51| włosy klęczał wódz bez nogi.~Na wszystkich twarzach polskich 166 1841-51| A nim harcować pocznie na szerokim łanie,~W drużynie 167 1841-51| porządek ten samy,~Rzekłbyś: na Saskim placu... gdyby nie 168 1841-51| szybkim krokiem jak fale na skałę...~ ~I jako fala morska, 169 1841-51| ogniem walecznej piechoty,~Na głos bębna moskiewskie znów 170 1841-51| niestety! ostatni.~Ostatni na okopach przy wolskim kościele,~ 171 1841-51| fortecy wchodzi, do kościoła~Na krzyki ni na ogień moskiewski 172 1841-51| do kościoła~Na krzyki ni na ogień moskiewski nie zważa...~ 173 1841-51| wyciągnięte nad narodem chwały,~Na długie dni niewoli rozprysły 174 1841-51| Potem druga - za trzecią na ołtarza progi,~Ostatni z 175 1841-51| oddany do końca,~Ostatni na smętarzu wierny jej obrońca,~ 176 1841-51| żołnierzy, rozkazom posłuszną,~Na stopniach marmurowych, śród 177 1841-51| martwemu ciału,~A blask na osłupiałym jeszcze świeci 178 1852-60| DUMKA WYGNAŃCA~ ~Na dolinie, na zielonej,~Widzę 179 1852-60| DUMKA WYGNAŃCA~ ~Na dolinie, na zielonej,~Widzę w dali wioskę 180 1852-60| Domek płotem ogrodzony,~Na zakręcie brzozę białą;~Do 181 1852-60| Do gościńca droga długa,~Na niej lipy i topole,~Poza 182 1852-60| Nawet kwiatki takież prawie~Na pagórku, na przydrożu~Dziki 183 1852-60| takież prawie~Na pagórku, na przydrożu~Dziki piołun w 184 1852-60| zbożu.~Gdyby jeszcze tam, na boku,~Krzyż się chylił na 185 1852-60| na boku,~Krzyż się chylił na rozstaju,~A dąb siwy u potoku,~ 186 1852-60| KUBEK~ ~W szczerym polu na ustroni~Złote jabłka na 187 1852-60| na ustroni~Złote jabłka na jabłoni,~Złote liście pod 188 1852-60| chatki małej.~Pan Bóg łaskaw na sierotę,~Przyleciała znad 189 1852-60| Pozbierała jabłka złote,~Zawołała na złotnika:~- Złotniczeńku, 190 1852-60| dzióbek,~Moją matkę zrób mi na dnie,~A po brzegach naokoło~ 191 1852-60| po bokach małe sioło,~A na spodku małe dzieci.~ ~- 192 1852-60| dzióbek,~Twoją matkę zrobię na dnie;~A po brzegach naokoło~ 193 1852-60| NA WYJEZDNYM Z FONTAINEBLEAU~ ~ 194 1852-60| celko,~Gdzie mi się wiodło na lirze pastuszej,~Kędy z 195 1852-60| wielką -~Z przędzy wysnutej na pociechę duszy...~Dziwna 196 1852-60| jak woda,~A jeśli czasem na piasków mieliźnie~Po wierzchu 197 1852-60| prześliźnie~I barwy niebios na chwilę poszarzy,~Z cichą 198 1852-60| kmieciu ty, Adamie,~Bo nie na próżno Pan Bóg dał ci ramię~ 199 1852-60| Pan Bóg dał ci ramię~I nie na darmo różne dzieli dary~ 200 1852-60| Złote w poczęciu, szare na papierze!~Bo gdzież to można 201 1852-60| dograne słówko~Patrzy się na mnie z żałosną wymówką.~ ~ 202 1852-60| Poranny wietrzyk niech na tobie grywa,~Poranny wietrzyk 203 1852-60| NA KOLUMNĘ WANDOMSKĄ W PARYŻU~ ~ 204 1852-60| przechadzam się smętny,~Na wpół umarły między żyjącymi,~ 205 1852-60| i stoi spokojny,~Jeden na szczycie brązowej kolumny,~ 206 1852-60| Moskwy, po egipskim piasku,~Na Kapitelu prowadziła wschody~ 207 1852-60| Kapitelu prowadziła wschody~I na szerokie oceanu wody?~Na 208 1852-60| na szerokie oceanu wody?~Na ciebie, mężu z żelaza i 209 1852-60| okrywał,~Ty, coś się rodził na wieków młodzieńca -~Pierwszy 210 1852-60| Byłby cię widział z gwiazdą na błękicie.~Lecz i ty w dumie 211 1852-60| Lecz i ty w dumie wyszedłeś na boga,~Wieczność za chwałę 212 1852-60| ciała,~Patrzysz z powietrza na swych czynów ziarna,~Widzisz, 213 1852-60| wagi,~I wiesz, dlaczego Bóg na krzyżu nagi!~O wielki wodzu! 214 1852-60| jakiś blask przelotny~Pada na lice smętne wielką ciszą,~ 215 1852-60| Gdzie Genowefa przędzie na wrzeciona,~Joanna ogień 216 1852-60| uczuć pali;~Kędy Kościuszko, na którego ciało~Duchowe wszystkie 217 1852-60| przyjściem.~ ~I brat Ci przyszedł na spoczynek krótki,~Biedny, 218 1852-60| Lecz Tyś snadź dojrzał na nim Twoje smutki,~Ta i uściskał,~ ~ 219 1852-60| Widzę Cię, widzę z podpartym na ręku~Szlachetnym czołem...~ ~ 220 1852-60| we świecie...~ ~Miesiąc na niebo wytacza się jasny,~ 221 1852-60| siadywali my i wspominali~Na ciebie, Syjon, i łzy wylewali~ 222 1852-60| powieki.~Z harf, zawieszonych na wierzbowe drzewa,~Strun 223 1852-60| milczące.~A jakoż śpiewać nam na ziemi cudzej,~A jako palce 224 1852-60| cudzej,~A jako palce kłaść na struny złote,~Kiedy królowie 225 1852-60| niemowlątek,~Których tak wiele na tych brzegach marło~W doczekiwaniu 226 1852-60| wprzód język zeschnie nam na skórę,~Nim zaśpiewamy, utrudzeni 227 1852-60| letniej pory,~Jeśli, wygnańcy na tych brzegach bosi,~Przywdziejem 228 1852-60| brzegach bosi,~Przywdziejem na się ludów tych bisiory.~ 229 1852-60| do ostatniej głowy,~Jeśli na czele szczęścia nie położym~ 230 1852-60| Babilonie! o, ziemio przeklęta,~Na którą oczy tyle łez wylały,~ 231 1852-60| dziewki młodej~Jak kwiatki na łące?~ ~Chata - w gruzy 232 1852-60| bramą rzymskiego cmentarza~Na Polskę czeka.~ ~I ciekawego 233 1852-60| ptaszą,~Skrzydło żurawi,~Na postrach wrogom w czystą 234 1852-60| naszą~Husarz oprawi.~ ~Palec na ustach, a cóż komu na tem,~ 235 1852-60| Palec na ustach, a cóż komu na tem,~Indziej to widzą,~Tu 236 1861-70| PIELGRZYM ZE ZIEMI UCISKU~ ~Na obcej ziemi człowiek nieznajomy -~ 237 1861-70| wiem? -~Samotny patrzał na olbrzymie łomy,~Strudzony 238 1861-70| olbrzymie łomy,~Strudzony dniem:~Na obaliska niegdyś dumnej 239 1861-70| Romy,~Zagrzęzłej w złem,~I na dzisiejsze ujęte ogromy~ 240 1861-70| ogromy~Wieczystym snem.~I na westalek świątynię nad rzeką,~ 241 1861-70| nad rzeką,~Kolumny krąg,~Na bluszcze, które wciąż unasza 242 1861-70| unasza lekko~Powiewów ciąg,~Na wody Tybru, co się mętnie 243 1861-70| mętnie wleką~W odległość łąk,~Na blade róże, co po płotach 244 1861-70| widno po prochu kurzawy~Na zwojach szat,~Pielgrzym 245 1861-70| sosen baldachimu,~Zwisłych na wschód.~Wszystko to w oczach 246 1861-70| ŚPIEW NA CZEŚĆ 25 LUTEGO 1861 R. 247 1861-70| Świadectwo złóż,~Że jest na niebie Pan,~Że wielki ból 248 1861-70| Jam ci odebrał dech,~Proch na cię miótł i śmiech~W żałobie 249 1861-70| Byś z źródła prawdy pił~Na przyszły czas.~ ~I tyś jak 250 1861-70| Gdzie zawłóczy myślą pole,~Na mogiłkach pieśni śpiewa,~ 251 1861-70| przyodziana,~Choć się łaty na niej trzęsą,~Ku niej mrugasz 252 1861-70| POWROCIE DO KRAJU~(Odpowiedź na list)~ ~Wolny próżności, 253 1861-70| ów ród plugawy,~Drzeć się na śmieciach o kęs marnej strawy~ 254 1861-70| nad życia zagładą,~Siedząc na płocie, skrzeczeć: goście 255 1861-70| jadą!~Ja chcę jak bocian, na gniazdo ojczyste~Dziób wyciągnąwszy 256 1861-70| Pójdzie po brzozach stojących na piasku,~Których po wzgórzach 257 1871-93| Zmarłemu życie powraca na chwilę~W obrazie pieśni, 258 1871-93| Potem się cisza wiesza na mogile,~Nim zapomnienia 259 1871-93| Geniusz Egiptu na czas niepożyty~Na wstręcie 260 1871-93| Egiptu na czas niepożyty~Na wstręcie burzom wzniósł 261 1871-93| zatapia, zniża gór łańcuchy,~Na nieobjętej pustynnej przestrzeni~ 262 1871-93| nosorożcem jedne spasa trawy,~Na puklerzowej nosorożca skórze~ 263 1871-93| Przebrzmiały wszystkie i zgłuchły na szlaku,~Cisza owiała ruiny 264 1871-93| otwiera.~ ~Jak nad Lemanem na niższe pokłady~W jesienny 265 1871-93| oczy łez pełnemi~Jest Bóg na niebie, a Francja na ziemi.~ ~ 266 1871-93| Bóg na niebie, a Francja na ziemi.~ ~Schodzono skórznie, 267 1871-93| lecą do ostatnich kresów,~Na nieprzerwaną horyzontu głuszę,~ 268 1871-93| nieprzerwaną horyzontu głuszę,~Na Ptolomeów tych i na Ramzesów,~ 269 1871-93| głuszę,~Na Ptolomeów tych i na Ramzesów,~Jak wracające 270 1871-93| Potworna wieża wystrzela na słońce;~Piętrzy się szkielet 271 1871-93| chowa,~Z wierzchołka wieży na ziemi obliczność~Świeci 272 1871-93| Andy, Cimborazo!~Jeśliż na Paryż On wypuści gromy,~ 273 1871-93| wszystkich gwiazd Mistrz - na atomy?"~ ~"Wielki ten naród 274 1871-93| wynalazki;~Muza, zwrócona na egipskie piaski,~Kędy ojcowie 275 1871-93| złociste podły czas roztrwania,~Na wieży Eiffel staje duch 276 1871-93| Eiffel staje duch Mefista~I na wschód, zachód poleca się, 277 1871-93| Idei wielkiej kłamstwo na porządku,~Pyszna Wystawa, 278 1871-93| dalej, kędy pęka granit~Na głosy żalu złotych Oceanid;~ 279 1871-93| toujours?~Leconte de Lisle~ ~I~Na jednej z ulic nędznych za 280 1871-93| lekkość wiadomo, jak chciwa~Na lada dowcip, którym pamięć 281 1871-93| wiele,~Stojących w niszach na starym kościele.~ ~A że 282 1871-93| oknem przysiadał,~Z brata na chwilę nie zdejmując oka,~ 283 1871-93| lice mówcy jak w proroka.~ ~Na emigracji rzadko się przytrafi,~ 284 1871-93| najczystszem,~Rósł i promieniał na ojczystej dumie,~Jak dziś 285 1871-93| Jak dziś maleją młodzi na rozumie.~ ~Śród zadumanych 286 1871-93| chłop, fajeczka krótka.~Na tego patrząc, starej Republiki~ 287 1871-93| zrozumienia rzecz. K'temu na strychu~Z nieodgadnionej 288 1871-93| zatoczone wersalskie armaty~Na komunardy rzucały pioruny,~ 289 1871-93| Dwaj bracia słuchy wysłali na czaty;~Hej, co to będzie? 290 1871-93| Napoleonie,~Kolumna - padła na słowo Courbeta,~Lecz gdy 291 1871-93| trzyma.~Spokojna Pani i na straszną burzę~Świecą jej 292 1871-93| Pani, ratuj od pogromu...~Na oczach krople... zwilgotniał 293 1871-93| przed obrazem.~Pod mur, a na cel dobrze brać, żołnierze,~ 294 1871-93| stanę,~Ot tak, i razem, na apel do Boga!~Czas nam ze 295 1871-93| prochem.~"Niech żyje Francja!" Na okrzyk ostatni~Upadających 296 1871-93| i cóż dalej? i cóż nasi na to?"~"Ha! cóż mówiłem? Pokażmy 297 1871-93| łaskawy, czyli nielaskawy.~Na śmierć gotowi, a na biedę 298 1871-93| nielaskawy.~Na śmierć gotowi, a na biedę tchórze,~To może lepiej 299 1871-93| lepiej głodnymi oczyma~Czekać na pensję nędzną w prefekturze."~ ~" 300 1871-93| obojętne widza,~Zakamieniałe na łzy i rozpacze,~Potokiem 301 1871-93| niewiadomych czasów.~I oto, zgięty na bluszczowym ganku,~Ten najpiękniejszy 302 1871-93| poety~Dłoń lilijową składa na kochanku -~Róża miłości, 303 1871-93| Capuletti -~I łaje świtom na ojczystych górach~Poprzedzającym 304 1871-93| loty,~Że złote rąbki malują na chmurach,~Płosząc słowika 305 1871-93| niestety"~W sercu się widza na głębiach rozlega~Nad smutnym 306 1871-93| rozczochrany los wszystko rozrywa~Na brzegi pędząc, gdzie nie 307 1871-93| szlochu.~O sny młodości! na drodze żywota~Nikt was nie 308 1871-93| twoje czary~Uczucia budzą na głębi serc śpiące,~Pod jakieś 309 1871-93| tu głowa? gdzie rozsądek?~Na takową trudna rada,~Bo się 310 1871-93| zagada,~Wypatrzy się jak na stracha,~"Jak cię zwali?" 311 1871-93| was kocham, matusino!"~I na łonie matce siada;~Rada 312 1871-93| uśmiech krótki;~Popatrzyła na te łatki,~I na oczy biednej 313 1871-93| Popatrzyła na te łatki,~I na oczy biednej matki~Napłynęły 314 1871-93| mojego tam zabili jak rok na Trzech Króli;~Wichry chłodne, 315 1871-93| Złote jajka kury niosły,~A na wierzbie gruszki rosły?"~" 316 1871-93| chłopie, ciebie,~A kurzyca na śmietniku~Jak grzebała, 317 1871-93| był naród jednej wiary,~Że na drodze, nie na drodze,~Za 318 1871-93| wiary,~Że na drodze, nie na drodze,~Za słóweczko, za 319 1871-93| Gdy nie było, może będzie;~Na bociany tatuś czeka,~Matka 320 1871-93| tatuś czeka,~Matka sieje len na grzędzie,~A narzeka, nie 321 1871-93| A przymawia, a napędza~Na robotę - na robotę;~Ziemia 322 1871-93| przymawia, a napędza~Na robotę - na robotę;~Ziemia rodzi jajka 323 1871-93| przyjdzie nędza.~Sroczka krzyczy na przyciesie,~Kasia piele 324 1871-93| przyciesie,~Kasia piele na zagonie,~A od świtu co dzień 325 1871-93| poją konie,~Że się cosik ma na zmianę,~Że się kąty poweselą,~ 326 1871-93| już się bielą~Jak te białe na jeziorze...~Cóż ty na to, 327 1871-93| białe na jeziorze...~Cóż ty na to, czajko mała?~Ale czekajże, 328 1871-93| żeglarz do brzegu dopływa~Na kruchej łódce przez burzliwe