| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzrusza 1 wzruszonych 1 wzywal 2 z 250 za 91 zab 1 zabierze 2 | Frequency [« »] 407 w 328 na 287 sie 250 z 224 nie 180 a 125 jak | Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances z |
Part
1 1841-51| UTORY Z LAT 1841-1851~ 2 1841-51| ubiegłych.~ ~Pomnę, wieczorem, z czeladzią razem,~Śląc w 3 1841-51| bieży;~Wnet deszcz rzęsisty z oka wylunie,~Piorun przez 4 1841-51| dawnych pamiątek zdroje,~Z wami, wesołe, taniec zawiodę.~ ~ 5 1841-51| dziewczyno hoża, urodna,~Z twarzą rumianą, kwiatkiem 6 1841-51| swobodna!~ ~Ale dziewczyna z dala ucieka~I czegoś płacze - 7 1841-51| ducha, dziewico słońca,~Z mieczem i w zbroi hartownej!~ 8 1841-51| Wstrząsną w żylastych prawicach,~Z krzykiem rozpaczy rzucą 9 1841-51| świata,~Gdzie myśl ostatnia z krzyża ulata~Do boskich 10 1841-51| światłość bez końca~Ukażesz z dala w promieniach słońca,~ 11 1841-51| KALINA~ ~Rosła kalina z liściem szerokiem,~Nad modrym 12 1841-51| miała czerwone,~W cienkie z gałązek włosy wplecione.~ 13 1841-51| kaliny~Jasio fujarki kręcił z wierzbiny~I grywał sobie 14 1841-51| Żywe korale rzuciła w wodę.~Z żalu straciła swoją urodę.~ 15 1841-51| idzie, a śpiewa.~ ~Wyszedł z gaju gajowy~I ozwie się 16 1841-51| jemu płomieniem ognistym,~Z którego żywot jak żelazo 17 1841-51| promieniu;~Jakże to wiele z tobą rozmawiałem,~Jakże 18 1841-51| przyjemny - aż cię zbudzą z rana~Na gołębniku ptaki 19 1841-51| wspominać,~I umieć sobie z Bogiem i szablą poczynać.~ 20 1841-51| mały,~Tam się westchnienie z piersi rozkuło,~Serce nie 21 1841-51| czuło.~Przy księdzu żandarm, z torbą skórzaną,~Postawą 22 1841-51| długo patrzały w słońce,~Gdy z ich spojrzenia taki czar 23 1841-51| się przedcmentarze...~I z nich by można ułożyć listy,~ 24 1841-51| pochwalony" odrzekł "na wieki"~Z taką swobodą, z taką miłością,~ 25 1841-51| na wieki"~Z taką swobodą, z taką miłością,~Że aż się 26 1841-51| się w księdzu zeszła kość z kością,~Tak zadrżał w sobie 27 1841-51| zadrżał w sobie ów mnich z klasztora.~Była w tym głosie 28 1841-51| twoje.~Pan Bóg odpuści, i z duszą czystą~Wejdziesz na 29 1841-51| odpowiedź,~Bo w życiu - z smutnym dodał uśmiechem~ 30 1841-51| O tak, zawarłem ślub z matką moją,~Tak mnie łudziła 31 1841-51| łudziła pięknością swoją,~Z ojczyzną, moją matką prawdziwą,~ 32 1841-51| nieszczęśliwą,~Na rozwód, widzisz, z lubą się godzę,~Zrywam z 33 1841-51| z lubą się godzę,~Zrywam z nią związki, idę, odchodzę;~ 34 1841-51| wierzę;~To już nie moja, a z Bogiem sprawa;~Rany brać 35 1841-51| wieniec, wiązany~Nicią, co z serca ciągnie się rany.~ 36 1841-51| się rany.~Śliczna wiązanka z bólu gwoździków,~Ze wspomnień 37 1841-51| Czy na wolności, czy tu z więzienia,~Żem próżno błagał 38 1841-51| głębie wieczystej chwały;~Z ojczyzną wieczną ja nie 39 1841-51| chmurne Polski cmentarze,~Z miesiącem spadać w więzienne 40 1841-51| ojcze, własności bożej,~Bo z tą własnością chciałem sam 41 1841-51| Więzień związany, Łazarz z barłogu.~Lecz próżnom badał, 42 1841-51| grobem~Za całą Polskę zawołam z Jobem:~Za co mię karzesz? 43 1841-51| nad łzami.~Kto czasy boże z ludzi pomierzył?~Święty, 44 1841-51| młodzian zamyślił długo.~Z ócz woda znów mu wybiła 45 1841-51| gwiaździe śród burzy,~Co się z anielskiej przybliża strony,~ 46 1841-51| Duszy, co składa swą odzież z ciała~I na rozkazy boże 47 1841-51| patrząc na strony~Wyszeptał z duszy Bogiem natchnionej:~- 48 1841-51| czekał,~Otoć przebaczam i z twego czoła~Ścieram człowieka - 49 1841-51| uczyniły w owej godzinie~Z tego więzienia bożą świątynię...~ 50 1841-51| ściskało,~Że umęczona dusza - z daleka~Od piekła polskich 51 1841-51| Co siwa u brzegu,~A modra z daleka,~Gdzie płynąc na 52 1841-51| Równe jak po stole,~To jak z ciepłą wiosną~Pszenice porosną,~ 53 1841-51| jedwabiach chadzali,~Teraz jedzą z gliny,~Mój Boże jedyny!~ ~ 54 1841-51| jeno komu,~Że ma odejść z domu,~I z domu, i z kraju,~ 55 1841-51| Że ma odejść z domu,~I z domu, i z kraju,~Łzami się 56 1841-51| odejść z domu,~I z domu, i z kraju,~Łzami się obleje,~ 57 1841-51| POGRZEB MOSKALA~ ~A z chałupy kowala~Będzie pogrzeb 58 1841-51| płaszczysko,~Karabinisko,~Z kulami worek~I pies Azorek,~ 59 1841-51| Sześciu ludzi do dołu,~Dobosz z bębnem skórzanym~Przed umarłym 60 1841-51| Cielok - jako cielok,~Ale z miłą żoną~Cłowiek smutny 61 1841-51| Chodzić sobie sobkiem -~Copka z fantazyją,~Sukman granatowy,~ ~ 62 1841-51| Podobać się komu,~A tu ksycy z choty:~A pójdzies do domu!~ ~ 63 1841-51| w łóżku piscy,~ ~A dymem z komina~Dymi chałupina:~Niech 64 1841-51| postronku:~Jak jeno zaświta,~Z moją żonką kwita!~ ~Zostawiam 65 1841-51| Zamelduję mu się:~Powiem, zem z Dębego,~Ze mieskałem w lesie.~ ~ 66 1841-51| mieskałem w lesie.~ ~Mam z sobą fuzyję,~Co niezgorzej 67 1841-51| nie?~ ~Nasi na pole wyszli z pługami,~Wyszli z pługami 68 1841-51| wyszli z pługami,~Wyszli z pługami i z radlicami,~ ~ 69 1841-51| pługami,~Wyszli z pługami i z radlicami,~ ~Zorali ziemię 70 1841-51| małe pacholę.~ ~A starzec z brodą do ziemi, dziad,~Musiał 71 1841-51| dzieci! Ta ziemia cała~Z wielkiej boleści tak poczerniała!~ ~ 72 1841-51| wesoło, a tak radośnie,~Że aż z uciechy serce im rośnie.~ ~ 73 1841-51| łzy, i przestrach uciekły z twarzy.~ ~Chłopy do góry 74 1841-51| Chłopy do góry skaczą z radości -~Pełno uciechy 75 1841-51| pękła...~ ~Cóż to za tuman z tej strony dmie?~- Dzieci, 76 1841-51| w te strony!~Pierzchnął z daleka lud przelękniony~ ~ 77 1841-51| czynić? A my uczynim!~ ~Któż z nas pokara te wściekłe wrogi,~ 78 1841-51| przypatrzeć naszej piękności!~Z wielkich gór woda leci na 79 1841-51| ładne!~Nie porównają się z nimi żadne!~Rączki toczone, 80 1841-51| doliny nierady schodzi:~Z tak pięknej ziemi wyjść 81 1841-51| nad wodami,~Bili się Turcy z Polakami.~Hej, ty Dunaju 82 1841-51| kopyta w ziemię wgniotły;~Z żelaza bite leżą zbroje,~ 83 1841-51| czasem idą sny prorocze,~Z którymi rozum się kłopocze.~ 84 1841-51| głębinie...~I któż to k'niemu z brzegów płynie?~Nie Turek 85 1841-51| Dotąd jam wieńce dzierżył z dawna,~Nad najmężniejsze 86 1841-51| Niech Grecja wstanie z swego skonu,~Bo z Mantynei, 87 1841-51| wstanie z swego skonu,~Bo z Mantynei, Maratonu~I Termopylów 88 1841-51| skonać miała.~- Bierzcie więc z Rzymu wieńce złote~I z nieba 89 1841-51| więc z Rzymu wieńce złote~I z nieba wieńce za swą cnotę,~ 90 1841-51| wiatr skinie,~Morze i Grecja z oczów ginie.~ ~I widać zamki 91 1841-51| żałoby...~ ~I król wraz z nimi płakać jął,~Aż Chrystus 92 1841-51| płakać jął,~Aż Chrystus z krzyża ręce zdjął~Rzekąc: 93 1841-51| miody sączą.~ ~Gdy Niemiec z ciebie skórę obdziera,~Gdy 94 1841-51| grady i wichry duże.~ ~Z gałęzi naszych cóż nie zrobiono!~ 95 1841-51| grób schyloną:~ ~A toż to z one j, o bracia wierni,~ 96 1841-51| ogromny na ziemi czerni.~ ~Z krainy serbskiej, z tej 97 1841-51| czerni.~ ~Z krainy serbskiej, z tej ziemi bólu,~Sterczą 98 1841-51| mogiły w Kosowym Polu;~ ~Z Czech światosławnych, z 99 1841-51| Z Czech światosławnych, z wielkiej Morawy~Krew płynie 100 1841-51| spróchniała?~ ~Nicże już więcej z ciebie nie będzie,~Jak krzyż 101 1841-51| pisklę! Ucisz swe płacze!~Z mojego drzewa skrzypki prostacze~ ~ 102 1841-51| Gople,~ ~Buchnęła w niebo z swojej mogiły,~Żeby się 103 1841-51| fali,~Drugie - słowiańskie z słowa i stali!~ 104 1841-51| brzęczą świerszcze polne,~A z borów cienistych leśnej 105 1841-51| mój mocny Boże!~I że też z przemocy otrząść się nie 106 1841-51| padło, tyle gwiazd zabłysło,~Z każdej łzy ziarenko piasku 107 1841-51| Jeżeli łzy-perły weźmie z serca braci.~ ~Witajże mi, 108 1841-51| kochany,~Żegnam, żegnam was.~ ~Z dala słyszę trąb hałasy,~ 109 1841-51| synów straciła.~ ~Pierwszy z pierwszymi synami Polski 110 1841-51| za morzami wojował.~Drugi z drugimi szukał u ludów ludzkości,~ 111 1841-51| Śpiewał boleśnie, umarł daleko z tęskności.~Trzeciemu kiedy 112 1841-51| zaśpiewa taką podniosłą pieśń z duszy?~Chyba wiatr, kiedy 113 1841-51| wszystko słyszę.~ ~I tak się z serca wydziera śpiewka,~ 114 1841-51| jasne przędziwko~I snuję z niego tęczę na chmurze,~ 115 1841-51| tęczę na chmurze,~I snuję z niego stokrotki, dzwonki,~ 116 1841-51| mnie na popiele~Przybądź i z duszy mej ścieraj plamy~ 117 1841-51| Łódką flisowską czy też z lirenką~I z krzywym kijem 118 1841-51| flisowską czy też z lirenką~I z krzywym kijem ciągnę z daleka:~ 119 1841-51| I z krzywym kijem ciągnę z daleka:~Czy też kto wyjdzie, 120 1841-51| Bywajcie zdrowi! Myśl moja z wami;~Ona tam górą ciągnie 121 1841-51| wami;~Ona tam górą ciągnie z gwiazdami~Albo się miesza 122 1841-51| drożnych,~Ona się modli z białą dziewicą~I unosi się 123 1841-51| żelazem,~Choć zimnym lodem, ja z wami razem.~ ~Powietrze 124 1841-51| wytarte galonki,~Już ja z ciebie, Kasiu, nie będę 125 1841-51| Wiersz napisany w r. 1850 z powodu skłaniania do żądania 126 1841-51| pali,~Choć nam tęsknota z oczu łzy wyciska,~To myśmy 127 1841-51| ojczyznę morze łez nie zgasi.~Z tą świętą wiarą przejdziem 128 1841-51| na Polaków nie zetrą nam z czoła,~Choć nas uwiężą i 129 1841-51| sędzię tyranów przedajne,~Z tęsknym uśmiechem wypijem 130 1841-51| przebaczy,~Niech nie pamięta, wy z czołem wytarłem~Klękli przed 131 1841-51| pękną od tego bluźnienia~I z klątwą z grobów wyjdą na 132 1841-51| tego bluźnienia~I z klątwą z grobów wyjdą na was ojce,~ 133 1841-51| na te zbójcę,~Którzy gdy z Boga złoty płaszcz ściągali,~ 134 1841-51| wybiegł, szybko dopadł konia~I z wydobytą szpadą, która w 135 1841-51| schylony na ołtarza progi,~Z białymi jak śnieg włosy 136 1841-51| nagle pod słońce, co się z chmur odwiało,~Dym jak piłka 137 1841-51| miele,~Rzyga ogniste iskry z ściśniętej gardziele,~Pęka - 138 1841-51| które pokarm przyjmuje z jej łona,~Wie, że Polska 139 1841-51| w żywym wodza wzroku.~On z bagnetem w pośrodku ściśniętego 140 1841-51| walecznych - spadł Chrystus z ołtarza~I dłonie, wyciągnięte 141 1841-51| na ołtarza progi,~Ostatni z bohaterów, upadł wódz bez 142 1841-51| smętarzu wierny jej obrońca,~Z przyrodzoną dobrocią polską, 143 1852-60| UTWORY Z LAT 1852-1860~ 144 1852-60| lasami,~Lud wesoły idzie z pracy,~Czemuż się nie cieszę 145 1852-60| pracy,~Czemuż się nie cieszę z wami?~Czemuż wyście nie 146 1852-60| małe dziecię,~Małe dziecię z chatki małej.~Pan Bóg łaskaw 147 1852-60| NA WYJEZDNYM Z FONTAINEBLEAU~ ~Bywaj mi 148 1852-60| na lirze pastuszej,~Kędy z niczego miałem radość wielką -~ 149 1852-60| niczego miałem radość wielką -~Z przędzy wysnutej na pociechę 150 1852-60| niebios na chwilę poszarzy,~Z cichą pokorą przyjmie, co 151 1852-60| Lira kochanka wypadła nu z ręku,~A szemrząc w duszy 152 1852-60| słówko~Patrzy się na mnie z żałosną wymówką.~ ~Zostań, 153 1852-60| brązowej kolumny,~Ulanej z armat wrogów, jak Bóg Wojny.~ 154 1852-60| Gdziekolwiek wzrokiem rzucę, z każdej strony~Gwałtem się 155 1852-60| oceanu wody?~Na ciebie, mężu z żelaza i spiżu,~Dowódzcę 156 1852-60| małą pychę~I nie zapragnął z złotych liści wieńca,~I 157 1852-60| przez życie,~To uwolniony z więzów świat obszerny~Byłby 158 1852-60| obszerny~Byłby cię widział z gwiazdą na błękicie.~Lecz 159 1852-60| swe grzechy - uwolniony z ciała,~Patrzysz z powietrza 160 1852-60| uwolniony z ciała,~Patrzysz z powietrza na swych czynów 161 1852-60| Cesarski wieniec świeci z twojej głowy~I wieniec bitew 162 1852-60| kołyszą...~Wtedy cię widzę z mej ziemskiej oddali,~Jak 163 1852-60| sprzymierza~Męska potęga z dziecinną prostotą.~I upragnionym 164 1852-60| WINCENTEMU POLOWI~Z Rzymu 24 kwietnia 1856~ ~ 165 1852-60| Miast Forum - jeden tam z targowych płacy;~I rymy 166 1852-60| dźwięku.~Widzę Cię, widzę z podpartym na ręku~Szlachetnym 167 1852-60| słuchałem Ciebie:~Gdybyż coś z pieśni...~ ~I oto - radość 168 1852-60| mi odczytał, najlichszemu z gości,~Usty złotemi!~ ~W 169 1852-60| a Seraf skrzydlaty:~Tak z Twojej pieśni z każdą pieśnią 170 1852-60| skrzydlaty:~Tak z Twojej pieśni z każdą pieśnią nową~Szły 171 1852-60| ciebie, Syjon, i łzy wylewali~Z nabrzękłej łzami bujnymi 172 1852-60| nabrzękłej łzami bujnymi powieki.~Z harf, zawieszonych na wierzbowe 173 1861-70| WIERSZE Z LAT 1861-1870~ 174 1861-70| modro-mgławej~I każdy kwiat.~Z dala za Tybrem śród Kampanii 175 1861-70| Wstydził się swoich strzał,~Boś z nagą piersią wstał,~A miecz 176 1861-70| morze zmiękł.~ ~Bezbożnych z dala rzesz,~Mówiłem: wierz! 177 1861-70| świat potęg, cudów, sił,~Byś z źródła prawdy pił~Na przyszły 178 1861-70| tyś jak jeleń kniej~Pił z czystych źródeł jej,~W jej 179 1861-70| albo sroką.~Ja nie chcę z psami, jak ów ród plugawy,~ 180 1861-70| przyjdzie, kiedy boże słońce~Z kurzawy śniegu gładkie czoło 181 1861-70| zbroje,~Wtedy ja klasnę z góry: gniazdo moje!...~ ~ 182 1861-70| zmroku do świtu~W pasie z gwiazd jasnych i w sukni 183 1861-70| gwiazd jasnych i w sukni z błękitu.~Wrócę ja, wrócę, 184 1871-93| UTWORY Z LAT 1871-1893~ ~ 185 1871-93| WIEŻA EIFFEL~Wyjątek z poematu Mefisto~ ~Dalej 186 1871-93| Dalej i dalej w świat z rozdartym łonem,~Nad Morzem 187 1871-93| Stolica świata nie traci z swej siły...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 188 1871-93| Tam gdzieś z otwartej sterczy kość mogiły,~ 189 1871-93| kość mogiły,~Tam rozebrane z dział warowne wieże...~Kartaczownice, 190 1871-93| Poważne kształty wznoszą z piasków ławy,~A w ciemną 191 1871-93| ciemną wieczność płynąc równo z czasem,~Ognistej strefy 192 1871-93| opatrznej naturze;~Słoń z nosorożcem jedne spasa trawy,~ 193 1871-93| Karnaku...~ ~Od brzegów Nilu z krzykiem: Piramidy!~We wrzącym 194 1871-93| tęczowych kolorów,~Wieki, z nieczułych obudzone zgonów,~ 195 1871-93| obudzone zgonów,~Szarzeją z grobów setnych faraonów.~ ~ 196 1871-93| skarabeje?~- W słońce nam droga z pustyni przestworza,~Drzemiące 197 1871-93| Jehowa.~W dłoń broń i dalej z oczy łez pełnemi~Jest Bóg 198 1871-93| Galów jakże wielki!~ ~II~Z brzegów Sekwany, w której 199 1871-93| prześwieca śród żeber,~Jakby z tych szczelin patrzał Ney 200 1871-93| mularze u fal Eufratu,~Francja z wieżycy żelaznej Eiffela~ 201 1871-93| świetne, kunsztowne świątynie~Z nowymi mury wchodzi mądrość 202 1871-93| wiejskich mieszkańców się chowa,~Z wierzchołka wieży na ziemi 203 1871-93| mieszkaniec Orientu~Przymawia z wieży paryskiemu świętu.~ ~ 204 1871-93| rycerzy,~Miecze wzniesione z plamami krwi świeżej,~Upokorzoną 205 1871-93| Ludwik Szwejcer)~Wspomnienie z czasów Komuny Paryskiej~ 206 1871-93| Leconte de Lisle~ ~I~Na jednej z ulic nędznych za Sekwaną,~ 207 1871-93| żywi...~Śmieją się radzi z poczciwych poczciwi~I niepoczciwi... 208 1871-93| poczciwi~I niepoczciwi... z śmieszności i z części,~ 209 1871-93| niepoczciwi... z śmieszności i z części,~Z modliwy, z pracy, 210 1871-93| śmieszności i z części,~Z modliwy, z pracy, z natchnień 211 1871-93| śmieszności i z części,~Z modliwy, z pracy, z natchnień i z boleści.~ ~ 212 1871-93| części,~Z modliwy, z pracy, z natchnień i z boleści.~ ~ 213 1871-93| z pracy, z natchnień i z boleści.~ ~Ludwik i Adolf, 214 1871-93| żyłem przez czas długi z nimi.~Gdy była mowa o rodzinnej 215 1871-93| cicho pod oknem przysiadał,~Z brata na chwilę nie zdejmując 216 1871-93| koledzy szlachetni,~Jakby mu z serca odpadł kamień młyński.~ 217 1871-93| pochmurnego czoła,~Jakby z Dnieprowej przywabiona czajki~ 218 1871-93| ludzkich dusz po zgonie.~ ~Z nim szła rozmowa poważnymi 219 1871-93| rzecz. K'temu na strychu~Z nieodgadnionej barwy długiej 220 1871-93| stare po dwu stronach stały,~Z których gołębie do gniazd 221 1871-93| kanapy),~Otóż i wszystko, z dodatkiem obrazków~Wileńskiej 222 1871-93| Wileńskiej Matki Boskiej z Ostrej Bramy~I chłopa, biedy 223 1871-93| I chłopa, biedy polskiej z błot czy piasków,~Z podpisem: " 224 1871-93| polskiej z błot czy piasków,~Z podpisem: "Jezu! zmiłuj 225 1871-93| Grzymała skończył w oblężeniu z głodu,~Seweryn w mrozie 226 1871-93| bibliotekę,~A śmierć, co z ludźmi nie czyni zachodu,~ 227 1871-93| przeto rózga nie schodzi z ich grzbieta.~Pamiątka sławy 228 1871-93| jej okien kolorowe róże.~Z placu Bastylii Kolumna Lipcowa~ 229 1871-93| okryła się złotem,~Anioł z jej wierzchu we chmurach 230 1871-93| Jak gdyby skoczył do nieba z powrotem,~Zanika... cienie 231 1871-93| babę, furię tę czerwoną~Z oleju garnkiem? za nią z 232 1871-93| Z oleju garnkiem? za nią z żagwią gamen:~Podpala - 233 1871-93| Gerycza matka, Rejtanówna z domu,~Pomnisz, przyniosła... 234 1871-93| szczycą się krzyżem,~Wczora my z wojskiem jako chrześcijanie~ 235 1871-93| de temps, allons, dalej z nim pod ścianę!"~Więc Ludwik: " 236 1871-93| Żołnierze! prędzej kończyć z tym motłochem!"~"Cel! pal!" - 237 1871-93| prefekturze."~ ~"Gadaj - a taki z nimi rady nie ma."~I tu 238 1871-93| sztuki pędzi i oddala;~I widz z artystą ściśle się jednoczy~ 239 1871-93| Protea,~Już przeodziana z książęcych atłasów,~Wychodzi 240 1871-93| przewlekłym...~Kolumny, cienie... z głazu sarkofagu~Zsuwa się, 241 1871-93| szaleńca,~Ofelia zielska targa z ciemnych stawów~Dzikie do 242 1871-93| wieńca.~Los ją straszliwy z wszystkiego ograbił~I tylko 243 1871-93| I gdzież są piersi, co z żalu nie pękną,~Patrząc, 244 1871-93| dobranoc" powtarzane twoje,~Gdy z dzikim śmiechem rozrzucasz 245 1871-93| konwalii?~Istne marzenie, z którego po chwili~Zostanie 246 1871-93| Ale w sercu wciąż wesele.~Z czego? niech się kto zapyta:~ 247 1871-93| niebie,~Że szczęśliwa sama z siebie,~Że kwiat rośnie, 248 1871-93| Koszulina połatana,~Sukieńczyna z tego spada;~Jej dziewczyna 249 1871-93| chałupy odprawili. "Idźcie z Bogiem" - rzekli,~Łzy mi 250 1871-93| Bogiem" - rzekli,~Łzy mi z oczu wytoczyli, bo świeży