| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
1 1841-51| UTORY Z LAT 1841-1851~ 2 1841-51| NARODU~Wiersz napisany w r. 1850 z powodu skłaniania do żądania 3 1841-51| UTORY Z LAT 1841-1851~ 4 1852-60| UTWORY Z LAT 1852-1860~ 5 1852-60| POLOWI~Z Rzymu 24 kwietnia 1856~ ~Do młodych wspomnień sercu 6 1852-60| UTWORY Z LAT 1852-1860~ 7 1861-70| WIERSZE Z LAT 1861-1870~ 8 1871-93| UTWORY Z LAT 1871-1893~ ~ 9 1871-93| UTWORY Z LAT 1871-1893~ ~ 10 1852-60| WINCENTEMU POLOWI~Z Rzymu 24 kwietnia 1856~ ~Do młodych 11 1861-70| ŚPIEW NA CZEŚĆ 25 LUTEGO 1861 R. W WARSZAWIE~ ~ 12 1841-51| człowieka, co się ukorzy,~Aby był nad to słońce jaśniejszy~ 13 1841-51| twoją głową rozwodzę kołem,~Abyś był odtąd Polski aniołem!...~ ~ 14 1841-51| Dusze gdzie? nie wiem...~Ad. Mickiewicz~ ~W dniu onym 15 1841-51| chciałem sam jeden~Nowy Adama utworzyć Eden.~Rwałem się 16 1852-60| siać trzeba, kmieciu ty, Adamie,~Bo nie na próżno Pan Bóg 17 1841-51| namiotu w samym skraju błonia~Adiutant w piórach wybiegł, szybko 18 1852-60| W uszach mi dzwoni Twój akcent Litwina,~Co mi rwie serce - 19 1871-93| wygnańców~Wplatają pieśni łez akompaniament~Oceanidy, suma nędzy głosów,~ 20 1841-51| królu! spojrzyj oto:~Gdzie Akropolis kolumn rzędy,~Gdzie grody 21 1841-51| brylantów ogień przedniejszy,~Albowiem w jego ręce powierzę~Jerozolimę - 22 1861-70| człowiek nieznajomy -~Kto, alboż wiem? -~Samotny patrzał 23 1841-51| dzień bez mała,~Patrzą - aliści ziemia sczerniała!~ ~Dziwnie 24 1871-93| tętnie,~Jedno nam Brama, Ałła czy Jehowa.~W dłoń broń 25 1871-93| Paryżem."~ ~"Pas de temps, allons, dalej z nim pod ścianę!"~ 26 1871-93| pokłady~W jesienny ranek mgły alpejskie cieką~I szare skały, wzorem 27 1871-93| wrogów upokorzą:~Przebiła Alpy, związała dwa morza,~W nauki 28 1871-93| słowo: Nieśmiertelni...~ ~Ammon Ra! Słońce! I łódek żagielki~ 29 1841-51| powodu skłaniania do żądania amnestii~ ~Niechajże naród słyszy 30 1871-93| sześćdziesiątletni~Roztaczał bujnie za Andrzejem Mistrzem~Uczuciem tchnące 31 1871-93| rozleje żelazo...~O! Himalaje, Andy, Cimborazo!~Jeśliż na Paryż 32 1841-51| Bo serce pęka...~ ~Stróżu aniele,~Zawodzącemu mnie na popiele~ 33 1841-51| wszystkich całość,~Duma anielska, męska wytrwałość.~Tylkoż 34 1852-60| te pochylone chaty~Często anielskich oglądają gości,~Których 35 1871-93| prowadzący bryki,~Serce anielskie, chociaż mowa gruba,~Bluza, 36 1841-51| kołem,~Abyś był odtąd Polski aniołem!...~ ~Zaledwie skończył, 37 1841-51| nieszczęśliwe,~A ciała niewiast, by aniołów,~Leżą śród gruzów i popiołów...~ 38 1852-60| Złota kora pod liściami.~Aniołowie przylecieli~W porankową 39 1871-93| będzie? A co będzie, gwarzą:~"Ano przecierpi za winnych niewinny."~" 40 1871-93| stanę,~Ot tak, i razem, na apel do Boga!~Czas nam ze świata. 41 1841-51| Ogień nie zgaśnie w wiernych apostołach.~Szyderstwo podłych poniesiem 42 1841-51| Zabiliście biedaka.~Major łyknął araku:~- Szczo tam, panie Polaku,~ 43 1841-51| człowieka,~Na które straszny archanioł czeka.~Czyś Pana Boga próżno 44 1852-60| brązowej kolumny,~Ulanej z armat wrogów, jak Bóg Wojny.~Gdziekolwiek 45 1871-93| Huk odpowiada w ulicach armatni~I wersalczyków ciągnące 46 1841-51| strzaskanych lawet i koła armatnie;~Nietknięte bowiem były 47 1871-93| pędzi i oddala;~I widz z artystą ściśle się jednoczy~Jak 48 1871-93| przeodziana z książęcych atłasów,~Wychodzi piękną kochanką 49 1871-93| wszystkich gwiazd Mistrz - na atomy?"~ ~"Wielki ten naród Galów 50 1871-93| Ne flagellent les Morts aux demeures livides!~Oh! qui 51 1871-93| Jak droga, to droga!"~"Ave Maryja!'" - I wyprostowani,~ 52 1841-51| złotą struną potrącając;~Aże przegrałem życie, wdzięcznie 53 1841-51| Karabinisko,~Z kulami worek~I pies Azorek,~I tornister cielęcy,~Ponoć 54 1871-93| miasta chłoną.~ ~Widzisz tę babę, furię tę czerwoną~Z oleju 55 1852-60| świętej góry Dawidowej.~O, Babilonie! o, ziemio przeklęta,~Na 56 1852-60| BABYLONIS~ ~Nad smutnym brzegiem babilońskiej rzeki,~Tam siadywali my 57 1841-51| stronie?~Zaż my jesteśmy w Babylonie? -~ ~Wtedy okuty starzec 58 1852-60| SUPER FLUMINA BABYLONIS~ ~Nad smutnym brzegiem babilońskiej 59 1841-51| cichej pokorze~Nie może badać wyroki boże;~Życie, mój 60 1841-51| na męczarnie głuchym,~O, bądźcie pewni, że umierał w wierze,~ 61 1841-51| przeszyta...~Niepowstrzymany bagnet szybko tam przeciecze,~Gdzie 62 1841-51| szarym mundurze.~Cień się bagneta złamie na murze;~Kędyś kajdany 63 1841-51| żywym wodza wzroku.~On z bagnetem w pośrodku ściśniętego koła~ 64 1841-51| się krzyki...~Zazgrzytały bagnety w blasku słońca białe~I 65 1871-93| Diugesklin, Tiuren, Rolandy, Bajardy,~W cieniach pałacu wspomina 66 1871-93| karykatury.~ ~Adolf o sobie, bajkodziejom sprzecznie,~Głuche milczenie 67 1841-51| pozdrawiać,~Jak gdyby imion bał się wymawiać,~Tylko coś 68 1861-70| miód~I szum wysokich sosen baldachimu,~Zwisłych na wschód.~Wszystko 69 1841-51| Warsawy rodzic,~Nie żaden pan baran~Ani wojewodzic.~ ~Najprzód 70 1841-51| maliny!~ ~Góral przez lato barany pasie;~A zwierza strzela 71 1871-93| mgłach Zygmunty świecą i Barbary.~Za twoje czary - obyś nie 72 1841-51| imienia źle nie używał?~- O, bardzo często! Mojaż w tym wina,~ 73 1841-51| Więzień związany, Łazarz z barłogu.~Lecz próżnom badał, w blask 74 1841-51| głupiś ty. Moskalu -~Rzekł Bartłomiej ze śmiechem~I jął węgle 75 1871-93| Pobladła szata srebrną barwą lśniąca~Przed prawdy wiecznej 76 1841-51| LIRNIK~Baśń~ ~No, ja tam nie wiem! A 77 1871-93| okien kolorowe róże.~Z placu Bastylii Kolumna Lipcowa~Od dołu 78 1841-51| Fujarka rozlega?~A jak się tam bawią,~Jakie bajki prawią?~ ~Toteż, 79 1841-51| dawniej, było,~Wszystko się bawiło,~Tak w tym kraju milo.~ ~ 80 1871-93| tour, et, renaissant plus beaux~Pour disparaitre encore 81 1841-51| słyszę trąb hałasy,~Dobosz w bęben grzmi,~Rzucam, rzucam słodkie 82 1841-51| walecznej piechoty,~Na głos bębna moskiewskie znów się wiążą 83 1841-51| ludzi do dołu,~Dobosz z bębnem skórzanym~Przed umarłym 84 1841-51| na głowie~I słychać było bębnów łoskoty~I próbowanie marsza 85 1841-51| ciemnym wąwozie~Wesoły góral beczy na kozie,~Cygan-włóczęga, 86 1871-93| Rettel, Seweryn Goszczyński,~Belwederczyki, koledzy szlachetni,~Jakby 87 1871-93| Kartaczownice, poskładane w sągi,~W Berlinie żołnierz landwerzysta strzeże,~ 88 1871-93| Germany,~Hełmy błyszczące berlińskich rycerzy,~Miecze wzniesione 89 1841-51| zaguby?~Czyś nie zawierał bezbożne śluby?...~- O tak, zawarłem 90 1861-70| lud,~W łez morze zmiękł.~ ~Bezbożnych z dala rzesz,~Mówiłem: wierz! 91 1871-93| Francuz nie może dosiedzieć bezczynny;~Lecz bez idei - szaleństwa 92 1841-51| dzierży naród i niech zbawia.~Bezecna stopa poganina~Depce marmury 93 1841-51| słuchajcie, na wieki umiera.~O! bezrozumni, o, nikczemni wcale,~Odstępcy, 94 1871-93| Zapadłych wieków chwały i bezwstydy~Przebrzmiały wszystkie i 95 1841-51| Skąd wam modrej Wisły i białego piasku?~Serce moje, serce 96 1861-70| skrzydła sążniste,~Lecieć śród białej bocianów gromady,~Kiedy 97 1871-93| Upadła, widmem rozciągniona białem;~W oczach kochanka już zimno, 98 1841-51| gdy hełm przywdziejesz,~Białoramienna dziewico!~Gdy na wiatr sztandar 99 1841-51| miesza w bocianie stada~I białoskrzydła na ziemię spada.~Ona tam 100 1841-51| schylony na ołtarza progi,~Z białymi jak śnieg włosy klęczał 101 1871-93| Seweryn w mrozie spalił bibliotekę,~A śmierć, co z ludźmi nie 102 1841-51| dziedzic: - Majorze,~Zabiliście biedaka.~Major łyknął araku:~- Szczo 103 1871-93| WDOWA~ ~Oj, biednaż ja, biedna wdowa, któż mnie 104 1871-93| Popatrzyła na te łatki,~I na oczy biednej matki~Napłynęły jakieś smutki.~ 105 1841-51| boleść go wydarła;~Oto my, biedni, w nędzy i w rozpaczy,~Nie 106 1871-93| Gnerowali, jak gnerują,~Biedowali, jak biedują."~ ~"Rozpowiadał 107 1871-93| gnerują,~Biedowali, jak biedują."~ ~"Rozpowiadał ojciec 108 1861-70| w oczach pielgrzyma się biedzi~I zlewa w mgłę,~Znajomych 109 1852-60| sieje~I że - da Pan Bóg - po biedzie latosiej~Polska pszenica 110 1841-51| Zielona dąbrowa,~Stado koni biega,~A jak się wierzbowa~Fujarka 111 1841-51| szyki zbierały, inne w oddal biegły,~Inne stały bez ruchu jako 112 1841-51| jako fala morska, co się w biegu pieni,~Rozbija pierś wzburzoną 113 1841-51| żywicy.~Po niebie obłoki jak bieluchne runo,~Słoneczkiem przeciekło, 114 1841-51| Chybaby cnota skonać miała.~- Bierzcie więc z Rzymu wieńce złote~ 115 1841-51| król co prędzej w kościół bieżał~I godzin cztery krzyżem 116 1841-51| chwila nowe wspomnienie bieży;~Wnet deszcz rzęsisty z 117 1871-93| zawsze u roboty,~Że nie bigoty są i nie kagoty.~ ~Znałem 118 1852-60| źródło żywej wody,~Spod ziemi bijące?~Gdzie te myśli dziewki 119 1841-51| sobą fuzyję,~Co niezgorzej bije:~Lepiej w wojsku strzelcem~ 120 1841-51| Eden.~Rwałem się w górę, biłem w te bramy~Sercem rozdartym, 121 1841-51| nad Dunaju, nad wodami,~Bili się Turcy z Polakami.~Hej, 122 1841-51| nietrwożne serce pod mundury biło...~A groby się garbiły pod 123 1871-93| brzydkie, złodzieje, brudasy,~Biodra krwawymi okręcone pasy...~ 124 1871-93| nie był zmuszeń słuchać biografii,~Więc o fortuny w miłości 125 1852-60| Przywdziejem na się ludów tych bisiory.~Niech nas gniew boży okryje 126 1871-93| przelane posągi~Moltków, Bismarcków, Werderów, Stejnmetzów,~ 127 1841-51| ziemię wgniotły;~Z żelaza bite leżą zbroje,~Przy nich jedwabne 128 1841-51| Depce marmury Konstantyna~I bizantyjskie ściera złoto...~Chrześciański 129 1861-70| znikomej sławy~W oczach mu bladł,~Każda kolumna w szacie 130 1871-93| Wystawa, poemat bez wątku.~ ~Błądzi, kto gniewny sąd wygłasza 131 1841-51| Wpatrzony w księgi, okryty lamą,~Błaga jak niegdyś za nim, tak 132 1841-51| Cygan-włóczęga, co się tam błąka,~Siedząc przy drodze na 133 1841-51| Niedługo świeci: znikają blaski,~I noc, i wicher, i straszny 134 1852-60| piołun w bujnej trawie~I bławatki rosną w zbożu.~Gdyby jeszcze 135 1841-51| czego wam lica to płoną, to bledną;~I włóczę się oto, i tęskliwie 136 1871-93| kałużę,~Szał, polityka, błędy robią duże."~"To i cóż? 137 1852-60| cię widział z gwiazdą na błękicie.~Lecz i ty w dumie wyszedłeś 138 1841-51| kwiatki,~Zaranek cichy i błękit gładki!~Skowronek, lecąc 139 1841-51| biały,~Mgły nad Dunajem błękitniały,~A króla wojsko, naród mnogi~ 140 1841-51| zajrzysz - góry w mgłach błękitnieją.~Nadrzeczny kamień gdy weźmiesz 141 1861-70| gwiazd jasnych i w sukni z błękitu.~Wrócę ja, wrócę, ale bez 142 1871-93| świty,~Zarumienione opiewa błękity.~ ~Śpiew marsylijski wstrząsającej 143 1861-70| Dojrzewa owoc łez,~Już bliski bólów kres,~Jęków i łkań!~ 144 1852-60| prostotą.~I upragnionym bliskich czynów duchem~Wyglądam, 145 1841-51| wstaje pyłu chmura.~Już blisko, ziemia jęczy pod ludzkimi 146 1852-60| Którego tęcza przesłoniła bliznę,~Zda się, do Boga rozmodlony 147 1841-51| wezmą kiedyś na świadectwo blizny.~ ~Ku nim wygnańcy wyciągając 148 1841-51| Cierpliwość nasza, nie błogie śnienie,~Jednoż to, synu, 149 1841-51| napawał~Tych łąk, wzruszonych błogim wietrzykiem,~I uszy cieszył 150 1841-51| rzucam słodkie wczasy,~Błogosławcie mi!~ ~Hej, luzaku! konia 151 1841-51| jak oczy matczyne,~Co mnie błogosławiąc patrzyła w dolinę.~Wiatr 152 1841-51| Cierpliwość naszą Pan Bóg wyzywa,~Błogosławiona dusza cierpliwa;~Cierpliwość 153 1841-51| spod namiotu w samym skraju błonia~Adiutant w piórach wybiegł, 154 1871-93| chłopa, biedy polskiej z błot czy piasków,~Z podpisem: " 155 1861-70| rzeką,~Kolumny krąg,~Na bluszcze, które wciąż unasza lekko~ 156 1871-93| czasów.~I oto, zgięty na bluszczowym ganku,~Ten najpiękniejszy 157 1871-93| anielskie, chociaż mowa gruba,~Bluza, saboty - chłop, fajeczka 158 1841-51| Bo groby pękną od tego bluźnienia~I z klątwą z grobów wyjdą 159 1841-51| wstyd was nie spali,~Kiedy bluźniercze wypluwacie słowa~Na tych, 160 1841-51| mgły się zanurzę...~Za to bluźnierstwo niech mię Bóg skarze~Przebiegać 161 1841-51| jej strzeże.~Więc żeś nie bluźnił, chociaż narzekał,~I miłosierdzia 162 1871-93| robotnicy, nie niebieskie bluzy -~To są galery, bracie, 163 1871-93| srebrzy się, wybiela~I chmura błyska jak oko Otella.~Zmieniona 164 1852-60| Biedny, postawą ni słowem nie błyskał,~Lecz Tyś snadź dojrzał 165 1841-51| łąki.~ ~I naraz - wioska błyśnie kochana,~Na pocieszenie... 166 1841-51| Wyschły, wybladły,~Oczu błyszczących, twarzy zapadłej,~Siedział 167 1871-93| światu~Wielkością swoją chce błyszczeć po klęsce~Przed zadziwione 168 1841-51| Dziwnie im, strasznie - boć to był oto~Piasek pod borem, 169 1861-70| goście jadą!~Ja chcę jak bocian, na gniazdo ojczyste~Dziób 170 1841-51| gołębniku ptaki i klekot bociana~Lub wierzbowa fujara... 171 1861-70| Wolę być wiosnę niosącym bocianem~Niźli zimowym krukiem albo 172 1841-51| gwiazdami~Albo się miesza w bocianie stada~I białoskrzydła na 173 1861-70| zaklekoczę dziobem -~Aż echo mego bocianiego klasku~Pójdzie po brzozach 174 1861-70| sążniste,~Lecieć śród białej bocianów gromady,~Kiedy czas przyjdzie 175 1841-51| Lecz choć nie ma wiela~Bogactwa, wesela,~Chociaż więcej 176 1841-51| polskiego wojska,~Byłbym ja bogaty, gdyby była Polska.~ ~Płaszczysko 177 1841-51| kwiaty mego sadu, a domowe bogi~Sen ci spuszczą przyjemny - 178 1871-93| grzmotów,~W sferęż ty idziesz bogów czy helotów?...~ ~Gdzie 179 1841-51| swobodna,~Że sobie myśli: A Boguż chwała,~Otom się żywą w 180 1841-51| wystąpi na licach.~ ~A gdy bohater padnie w obronie,~Ty znijdziesz 181 1871-93| Legionów tętent, a gest bohatera~Drzemiących wieków obudzą 182 1852-60| Rozbudza życie w młodych bohaterach~I nie dozwala zapomnieć 183 1841-51| Tak nad mieczowym greckim bohaterem,~Jako nad ślepym śpiewakiem 184 1841-51| ołtarza progi,~Ostatni z bohaterów, upadł wódz bez nogi...~ 185 1871-93| Nilu za ludem nieznanym,~Za bohaterskim, młodym, rozśpiewanym;~Mały 186 1841-51| że umarł, kto śmierci się boi,~Przeklęty, który zdejmą 187 1841-51| zapaśnik legnie - wszędy boje.~Walczy, kto ima lutnię, 188 1841-51| królowi pod namiotem~Zlanemu w boju krwią i potem,~Kiedy tak 189 1852-60| zbożu.~Gdyby jeszcze tam, na boku,~Krzyż się chylił na rozstaju,~ 190 1861-70| na niebie Pan,~Że wielki ból Mu znan,~Żeś wezwań już.~ ~ 191 1841-51| pod ręką kata~Rozpiętym w bólach śmiertelnych,~Stawiasz obrazy 192 1841-51| tułaczy,~Głos przeraźliwy, boleść go wydarła;~Oto my, biedni, 193 1871-93| niedostatku?~Był anioł: Maria Boleska, w przypadku...~Pamięć dobroci 194 1841-51| ludów ludzkości,~Śpiewał boleśnie, umarł daleko z tęskności.~ 195 1852-60| Człowiek nie czuje, że go serce boli,~Jeżeli kocha i jeżeli wierzy;~ 196 1861-70| grzmotem burz:~Tak mówi Pan,~Co bólom stawia kres,~Co liczy krople 197 1841-51| naszą chatę lichą,~Taki bór szumiący, taką łąkę cichą?~ 198 1852-60| pastuchem,~Co w naszych borach białe owce pasie.~ 199 1841-51| boć to był oto~Piasek pod borem, jasny jak złoto.~ ~Staną 200 1861-70| Wstydził się swoich strzał,~Boś z nagą piersią wstał,~A 201 1841-51| morze~Ze szlachtą płynie po Bosforze.~Mgły nad brzegami - fale 202 1852-60| wygnańcy na tych brzegach bosi,~Przywdziejem na się ludów 203 1871-93| obrazków~Wileńskiej Matki Boskiej z Ostrej Bramy~I chłopa, 204 1841-51| do stóp carskich głowę,~Bośmy unieśli dumę narodowe,~Bez 205 1871-93| ze wszystkich powiatów,~Bosych Ojczyzny przyszłej reformatów.~ ~ 206 1841-51| koła armatnie;~Nietknięte bowiem były dwie tylko ostatnie,~ 207 1841-51| Mazowieckie zboże,~Ach, Bożeż mój, Boże!~ ~A każdziuchne 208 1841-51| katuszy;~Nie gardź pomocą i bożym sługą,~Za tę ojczyznę dostaniesz 209 1841-51| zboże rok na rok wyda,~Lecz braknie ludzi... Na cóż się przyda?~ ~ 210 1841-51| przechwałki,~Widział ci ja, jak brał pałki.~Lepiej służyć Żydowi~ 211 1841-51| Piekielnych ścianach, kopalni bramach,~Od okna w górze aż do posadzki -~ 212 1871-93| chrapliwy ozwał głos przy bramie:~"Otwieraj bramę, bo siłą 213 1871-93| słońca wedle boskich wzorów~Bramują nićmi tęczowych kolorów,~ 214 1841-51| szereg odmienił świeży zastęp bratni,~Gdyby jeszcze walecznych... 215 1852-60| spokojny,~Jeden na szczycie brązowej kolumny,~Ulanej z armat 216 1871-93| cieniach pałacu wspomina miecz Brenna,~Litości pełna, jeśli nie 217 1841-51| Łeb rozbity się schyla, broczy pierś przeszyta...~Niepowstrzymany 218 1841-51| małe pacholę.~ ~A starzec z brodą do ziemi, dziad,~Musiał 219 1871-93| długiej, nie strzyżonej brody~Zamiatał, idąc do mieszkania, 220 1841-51| Od blasku waszej, męże, broni.~ ~Niech Grecja wstanie 221 1841-51| w ową chwilę,~Jak kiedy bronił Termopyle:~- Patrzcie, to 222 1841-51| Myśmy nie Niemce dziś bronili,~A krzyża, co się w ziemię 223 1861-70| gniazdo moje!...~ ~A starej brony nikt mi nie zabierze,~Ani 224 1871-93| Opoje brzydkie, złodzieje, brudasy,~Biodra krwawymi okręcone 225 1871-93| Jedno pałace czyli miejskie bruki~Ręce po złotą wyciągają 226 1871-93| Oficer stary, prowadzący bryki,~Serce anielskie, chociaż 227 1841-51| słońce jaśniejszy~I nad brylantów ogień przedniejszy,~Albowiem 228 1871-93| głazów nie wyprzeda nici~Nad brylantowe schylone wrzeciono~Okrutne 229 1841-51| Siedząc przy drodze na drumli brzdąka...~Nad modrą wodą, pod ciemną 230 1841-51| powolne,~W owsach jednostajnie brzęczą świerszcze polne,~A z borów 231 1841-51| stawię,~Nim na nieznany brzeg się przeprawię,~Przebacz 232 1841-51| płynie po Bosforze.~Mgły nad brzegami - fale szkliste,~Na wałach 233 1871-93| los wszystko rozrywa~Na brzegi pędząc, gdzie nie świeci 234 1852-60| BABYLONIS~ ~Nad smutnym brzegiem babilońskiej rzeki,~Tam 235 1861-70| Mówiłem do twych usz~Harf brzękiem, grzmotem burz:~Tak mówi 236 1841-51| zabrzękła,~Pełną nadzieją brzękła - i pękła...~ ~Cóż to za 237 1841-51| strumyku,~Oj, poszumiała brzezina biała wisząca,~Oj, zapłakała 238 1841-51| I tylko że w niej nie brzmiały hymny,~Ale wiatr jakiś przeciągał 239 1861-70| bocianiego klasku~Pójdzie po brzozach stojących na piasku,~Których 240 1852-60| płotem ogrodzony,~Na zakręcie brzozę białą;~Do gościńca droga 241 1871-93| bracie, i zamtuzy.~Opoje brzydkie, złodzieje, brudasy,~Biodra 242 1841-51| chwała, co leży w Gople,~ ~Buchnęła w niebo z swojej mogiły,~ 243 1841-51| mosty zwodzone,~Weszli w budynki ciemne, sklepione.~ ~Długi 244 1871-93| widzów twoje czary~Uczucia budzą na głębi serc śpiące,~Pod 245 1841-51| obrócisz nad Wisłą, nad Bugiem,~Brzmi nuta serdeczna za 246 1841-51| wody rozliczne,~Przy wodach bujne łąki prześliczne,~Po skałach 247 1852-60| przydrożu~Dziki piołun w bujnej trawie~I bławatki rosną 248 1871-93| sześćdziesiątletni~Roztaczał bujnie za Andrzejem Mistrzem~Uczuciem 249 1852-60| wylewali~Z nabrzękłej łzami bujnymi powieki.~Z harf, zawieszonych 250 1841-51| HUŁAN~ ~Rży koniczek mój bułany,~Puśćcie - czas, już czas;~ 251 1841-51| łuki,~Zbroje zdeptane i buńczuki,~I damasceńska szabla krzywa~ 252 1841-51| Przebaczenie posłusznym, buntownikom kara."~- "Ognia, ojczysta 253 1841-51| tańca dziewka,~Strojna w bursztyny, w korale, maki~I złote 254 1861-70| Harf brzękiem, grzmotem burz:~Tak mówi Pan,~Co bólom 255 1871-93| dopływa~Na kruchej łódce przez burzliwe morze.~Gdzieżeś, o piękna 256 1871-93| Danii widzę lodów płyty~I to burzliwych morskich wód wybrzeże,~Gotyckie 257 1871-93| czas niepożyty~Na wstręcie burzom wzniósł piramid szczyty,~ 258 1861-70| Ukrócił w grobach Bóg,~Twych butność lic.~ ~W grób twój złożyłem 259 1841-51| Brzmi nuta serdeczna za bydłem, za pługiem,~Po wodzie srebrzystej, 260 1841-51| zbrojne:~O, wtedy góral bydło zostawi,~Matka mu stara 261 1852-60| z więzów świat obszerny~Byłby cię widział z gwiazdą na 262 1841-51| żołnierz od polskiego wojska,~Byłbym ja bogaty, gdyby była Polska.~ ~ 263 1841-51| fraszka ziemskie rzeczy,~Byle ojców obyczaj szczerze mieć 264 1871-93| wrzeciono~Okrutne Parki, aż byt się nasz strawi~I chwila 265 1871-93| odtrąca obawy~O trwałość bytu w opatrznej naturze;~Słoń 266 1871-93| wyśmiewano, jak to u nas bywa.~Lekkość, a lekkość wiadomo, 267 1871-93| nami."~ ~Częstym tu gościem bywał głód i troska,~Przecież 268 1841-51| słowie leży prawd wszystkich całość,~Duma anielska, męska wytrwałość.~ 269 1852-60| Wolności świętej i kraju całości,~I sprawia, że te pochylone 270 1871-93| wszystko traci,~Noc ją otacza całunem przewlekłym...~Kolumny, 271 1871-93| Józka -~Jeszcze, jeszcze daj całuska!"~ ~Więc matusia, jakby 272 1871-93| kochanku -~Róża miłości, Julia Capuletti -~I łaje świtom na ojczystych 273 1841-51| Przebaczy wam łaskawość cara...~Przebaczenie posłusznym, 274 1841-51| krwią narodu~O białe mury Carogrodu.~Księżyce pobił cud niebieski~ 275 1841-51| nią,~A nie uniżym do stóp carskich głowę,~Bośmy unieśli dumę 276 1841-51| czołem wytarłem~Klękli przed carskim prestołem, przed czartem,~ 277 1861-70| Zlękło się dziecię, gdy po cegłach ściany~Cień jego szedł...~ 278 1852-60| Bywaj mi zdrowa, mała moja celko,~Gdzie mi się wiodło na 279 1871-93| do wrogów strzelali tak celnie!~Pieniądze mają, Prusom 280 1871-93| O! Francuzi, czyż bez ceny~Rany nasze dla was są~Spod 281 1841-51| podkowy,~Stalowy obcasik -~I cerwony pasik!~ ~Jesceć mieli racją~ 282 1852-60| Widzisz, jak marną jest cesarska chwała,~Jak bez twej gwiazdy 283 1852-60| płaszczem twą okryli trumnę,~Cesarski wieniec świeci z twojej 284 1871-93| cały,~Ów tryumfalny łuk cesarskiej chwały~I Inwalidów kościół, 285 1852-60| wodzu! Masz grób porfirowy,~Cesarskim płaszczem twą okryli trumnę,~ 286 1841-51| srebrze jadali,~W jedwabiach chadzali,~Teraz jedzą z gliny,~Mój 287 1841-51| Maciek Dzwoniec,~Ze by mi w chałupie~Przysło na ten koniec.~ 288 1841-51| A dymem z komina~Dymi chałupina:~Niech je tam wciornosce~ 289 1841-51| cele,~Po nocach jęczeć na chat popiele!~Niech mię Bóg skarżę 290 1841-51| się modli.~Że w niskich chatach i po starych dworcach,~Gdzie 291 1841-51| Gdzie mi pokażecie naszą chatę lichą,~Taki bór szumiący, 292 1852-60| dziecię,~Małe dziecię z chatki małej.~Pan Bóg łaskaw na 293 1841-51| naszym staropolskim poddaj!~Chcemy sobie być radzi,~Rozkaż, 294 1871-93| emigracja zbierze,~Bo gadaj, co chcesz, a ja nie uwierzę~W miłość 295 1871-93| gości i gwarno, i ludno,~Chciałam skłonić się jejmości, przedostać 296 1841-51| zagadł na nowo:~- A może chciałbyś komu, gdzie, słowo...~Matce, 297 1841-51| przez prawa swoje.~Lecz chciej przypomnieć grzechy człowieka,~ 298 1871-93| a lekkość wiadomo, jak chciwa~Na lada dowcip, którym pamięć 299 1871-93| Okazywała dobre dla nich chęci~I przed ciekawym świadczyła 300 1852-60| każda młoda,~Lirence mojej chętne ucho poda~I do napoju, co 301 1871-93| garstka grobowego prochu.~Kto chętny kwiatu, niechaj się pochyli~ 302 1871-93| File,~Kolońska wieża, mur chiński, gdzie w pyle~Wszystko pode 303 1871-93| oczu wytoczyli, bo świeży chleb piekli.~Oj, nie czują ludzkiej 304 1852-60| i uściskał,~ ~Podzielił chlebem, posadził za stołem~I w 305 1841-51| zapalasz,~W wary przemieniasz chłód lodów,~Ty jedna cudem ludy 306 1841-51| Woda tak słodka i taka chłodna!~A dusza ludzka tak tam 307 1852-60| stałeś w górach,~A miesiąc chłodny to leciał po niebie,~To 308 1841-51| Nim śmierci doświadczą chłodów,~Za życie męczarń - światłość 309 1871-93| cienie kształty miasta chłoną.~ ~Widzisz tę babę, furię 310 1871-93| Boskiej z Ostrej Bramy~I chłopa, biedy polskiej z błot czy 311 1841-51| polskie równiny,~A jakie chłopaki,~A jakie dziewczyny,~Ach, 312 1841-51| pęka w pierś moskiewskich chłopów,~Bronie i ciała zmarłych 313 1841-51| przestrach uciekły z twarzy.~ ~Chłopy do góry skaczą z radości -~ 314 1841-51| Niesiesz ty wody swe daleko:~Chluśnij pogańską krwią narodu~O 315 1841-51| nagle pod słońce, co się z chmur odwiało,~Dym jak piłka wyleciał, 316 1852-60| Zwinął skrzydła utrudzone;~Chmurna losów moich gwiazdo,~Gdzież 317 1841-51| mię Bóg skarze~Przebiegać chmurne Polski cmentarze,~Z miesiącem 318 1841-51| to, nie chmura, nie!~ ~To chmury wrogów ciągną w te strony!~ 319 1841-51| wselok.~ ~Bodaj to parobkiem!~Chodzić sobie sobkiem -~Copka z 320 1841-51| matkę szalenie...~- Czy nie chodziłeś zbrodniczą drogą?~Czyliś, 321 1841-51| obłoku,~Strzałami poszarpaną chorągiew oddziału~Martwą przygarnia 322 1841-51| świeca grobowa,~Podana w ręce chorego ściśnięte,~Przy której duchy 323 1841-51| Gromada ptasząt zaśpiewa chórem,~A w którą stronę wiater 324 1841-51| Podobać się komu,~A tu ksycy z choty:~A pójdzies do domu!~ ~Bóg 325 1871-93| przebrzmiało słowo,~Gdy się chrapliwy ozwał głos przy bramie:~" 326 1841-51| nad oczyma,~Za poczciwości chroniąc się pawężą~Tnie prawdę mieczem - 327 1841-51| ku wiecznej drodze~Miał Chrystusowym słowem pocieszać,~Nie do 328 1841-51| bizantyjskie ściera złoto...~Chrześciański królu! spojrzyj oto:~Gdzie 329 1871-93| Wczora my z wojskiem jako chrześcijanie~Staliśmy, walcząc, w ogniu 330 1841-51| wywleczono, i pogrzebiono~Po chrześcijańsku, w ziemię święconą.~Za czarną 331 1841-51| Maria je wstrzymało,~By chrześcijaństwu przyświecało.~Pod czarnym 332 1841-51| przed obliczność Bożą;~Chrztu na Polaków nie zetrą nam 333 1841-51| nam się dzieje,~Ojcowską chudobę rozkradli złodzieje.~Wiecie, 334 1841-51| Ziemia cóż ludziom da? - jeno chwast podły.~Pod cienie lipy mojej, 335 1841-51| skałach ciemne świerki się chwieją,~Jak zajrzysz - góry w mgłach 336 1841-51| deszczem leje~I koronami dębów chwieje,~Gdy trwoga ściska Turków 337 1871-93| Istne marzenie, z którego po chwili~Zostanie garstka grobowego 338 1841-51| głowa, potem łza cicha,~I za chwilowy smutek, zwątpienie,~Pokornie 339 1871-93| się słonia ząb, trąba nie chwyci~I społem ciągną w oddal 340 1841-51| Więc się cieszmy nadzieją, chwytajmy sny złote,~Że nam naszą 341 1841-51| mignie gębusia blada,~Chwytam w powietrzu jasne przędziwko~ 342 1841-51| na wieki będzie brzmiała,~Chybaby cnota skonać miała.~- Bierzcie 343 1841-51| krzyża, co się w ziemię chyli;~I nie do Grecji nasze prawa:~ 344 1852-60| tam, na boku,~Krzyż się chylił na rozstaju,~A dąb siwy 345 1841-51| ciemnych sosen w ziemię się chyliło.~Daremne po drodze patrzyłem 346 1861-70| wciąż unasza lekko~Powiewów ciąg,~Na wody Tybru, co się mętnie 347 1871-93| ulicach armatni~I wersalczyków ciągnące tambury.~Wenseńscy strzelcy 348 1841-51| lirenką~I z krzywym kijem ciągnę z daleka:~Czy też kto wyjdzie, 349 1852-60| drzewa,~Strun potarganych ciągnęły się końce;~I urągali nam, 350 1871-93| Julia się łamie nad Romea ciałem:~Może go zbudzi włosami 351 1841-51| przygarnia ręką ku martwemu ciału,~A blask na osłupiałym jeszcze 352 1841-51| ojce, dziady~Przeszli po cichu - na wspólne narady.~ ~Zielona 353 1852-60| cmentarza~Na Polskę czeka.~ ~I ciekawego nie ma nic powierzyć,~Roniąc 354 1871-93| dobre dla nich chęci~I przed ciekawym świadczyła muszarem,~Że 355 1871-93| ówdzie strzępy różnobarwne ciekły;~Więc ruchomości także rejestr 356 1841-51| pies Azorek,~I tornister cielęcy,~Ponoć nie miał nic więcej?~ ~- 357 1841-51| na niebie,~I ta utonęła w ciemnej, mrocznej fali;~Nie było 358 1871-93| Tiuren, Rolandy, Bajardy,~W cieniach pałacu wspomina miecz Brenna,~ 359 1871-93| nie rzemiosło,~Do drogi cieniów nad otchłanną nocą,~Nim 360 1841-51| kochał, tam się zostało.~ ~Cieniste wierzby rosną nad strugiem,~ 361 1841-51| świerszcze polne,~A z borów cienistych leśnej okolicy~Rozwiewa 362 1841-51| korale miała czerwone,~W cienkie z gałązek włosy wplecione.~ 363 1841-51| Las się rozwija, słoneczko ciepłe na wiosnę.~Oj, srebrne gwiazdki, 364 1841-51| powita przyjazną ręką?~Na ciepłej łące grają derkacze,~Spod 365 1841-51| zapłakała ojczyzna cała cierpiąca.~ ~Oj, zazuleńki, czemuście 366 1841-51| ludzi pomierzył?~Święty, kto cierpiał, szczęsny, kto wierzył;~ 367 1871-93| sobie wtórzył po rozmowie:~Cierpiałeś dużo, gdyś tak skąpy w słowie.~ ~ 368 1841-51| skrócone o jakąś dobę,~Lecz cierpień malki niech mnie Bóg strzeże,~ 369 1841-51| śnienie,~Jednoż to, synu, co i cierpienie.~W tym słowie leży prawd 370 1841-51| wyzywa,~Błogosławiona dusza cierpliwa;~Cierpliwość nasza, nie 371 1852-60| z pracy,~Czemuż się nie cieszę z wami?~Czemuż wyście nie 372 1841-51| dziwne sądy boże.~Więc się cieszmy nadzieją, chwytajmy sny 373 1841-51| błogim wietrzykiem,~I uszy cieszył skowronków krzykiem.~- No, 374 1841-51| wieczystą;~A jeślić wielkie nie ciężą grzechy,~Przyjmij ode mnie 375 1871-93| niebem, losem przyszłości ciężarnym.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 376 1841-51| Lepiej czy gorzej?~ ~- Oj, ciężki przyjdzie na ludzi los! -~ 377 1841-51| stoi,~Król w nim spoczywa w ciężkiej zbroi;~Obozy wojska leżą 378 1841-51| myślą sprawy ima:~I świat mu cięży jak hełm nad oczyma,~Za 379 1871-93| żelazo...~O! Himalaje, Andy, Cimborazo!~Jeśliż na Paryż On wypuści 380 1841-51| dali -~To się pomylali.~ ~Cłek by miał ochoty~Podobać się 381 1841-51| cielok,~Ale z miłą żoną~Cłowiek smutny wselok.~ ~Bodaj to 382 1852-60| Który pod bramą rzymskiego cmentarza~Na Polskę czeka.~ ~I ciekawego 383 1841-51| Przebiegać chmurne Polski cmentarze,~Z miesiącem spadać w więzienne 384 1852-60| Duchowe wszystkie złożyły się cnoty,~W morzu jasności wznosi 385 1861-70| Skruszona wrogów złość,~Coć gniotła krtań;~Spowicia 386 1871-93| tombeaux,~Ils lacerent ton coeur mieux que les Euménides~ 387 1841-51| straszna jak gniew boży;~Cofają się, wracają w straszliwym 388 1841-51| kładzie.~Co jeden szturm się cofnie, następuje nowy.~Słońce 389 1841-51| Chodzić sobie sobkiem -~Copka z fantazyją,~Sukman granatowy,~ ~ 390 1871-93| Otella.~Zmieniona rola - i córka Protea,~Już przeodziana 391 1871-93| hułany poją konie,~Że się cosik ma na zmianę,~Że się kąty 392 1871-93| Kolumna - padła na słowo Courbeta,~Lecz gdy kolumny duchów 393 1841-51| Daremnie woła w owej porze:~Za cóżeś nas opuścił, Boże!~Widzisz 394 1841-51| siono,~Na stodole młócić,~Ćterma końmi włócyć.~ ~A kiej mię 395 1841-51| konie, dwa woły~I pscół ćtery pieńki,~W skrzynce dwa dukaty.~ ~ 396 1871-93| Japończyk większe widział cuda w Jedo;~Północny człowiek, 397 1841-51| przemieniasz chłód lodów,~Ty jedna cudem ludy ocalasz,~Niezwyciężone 398 1841-51| I któż poradzi tej cudnej strunie?~Który pociągnie, 399 1841-51| upadnie sen upragniony,~Tak cudnie piękna i dziwnie cicha?~ 400 1861-70| przejrzał raz~W świat potęg, cudów, sił,~Byś z źródła prawdy 401 1841-51| dukaty.~ ~Ma nowe sukienki~I cycowe smaty:~Nie pierwsej młodości,~ 402 1841-51| Wesoły góral beczy na kozie,~Cygan-włóczęga, co się tam błąka,~Siedząc 403 1841-51| straszliwym nieładzie:~Szczękły cyngle walecznych... Nowy wał się 404 1852-60| DO* [CYPRIANA NORWIDA]~ ~Tobie, coś przebył 405 1841-51| łódź flisowska jak szara cyranka,~A za nią ładowne pszenicą 406 1841-51| SPOWIEDŹ W CYTADELI~ ~Wdziawszy na siebie komeżkę 407 1841-51| Niby dziewczyna ze złotą cywką:~Spojrzę się - mignie gębusia 408 1871-93| z Dnieprowej przywabiona czajki~Dusza Nebaby albo Nalewajki~ 409 1871-93| Ręce po złotą wyciągają czarę;~Świat ideałów spragniony, 410 1841-51| chrześcijańsku, w ziemię święconą.~Za czarną Moskwą, co nam mór znosi,~ 411 1852-60| A mnie się zdało - że to Czarnolesie~I Kochanowski.~ ~Do twojej 412 1841-51| wyciągnionym~Pop ruski w czarnych ryzach, ze srebrnym ikonom~ 413 1841-51| chrześcijaństwu przyświecało.~Pod czarnym dębem namiot stoi,~Król 414 1871-93| głos, co w duszę wnika,~O czarodziejko narodowej sceny?~W natchnionej 415 1841-51| Poezjo! Wiaro narodów!~ ~Na czarodziejskie twoje skinienie~Stanie się 416 1841-51| wielkich serc nie stanie! -~I czarodziejsko na wiatr skinie,~Morze i 417 1871-93| zniża,~Widomych kształtów czarodziejstwo kona.~O Panie! W Twoje upadam 418 1841-51| zgasną płomienie -~Na twej czarownej palmy skinienie~Ludzie się 419 1841-51| słońca,~Twojej piękności czarownéj!~ ~Gdy miecz ukażesz, gdy 420 1841-51| carskim prestołem, przed czartem,~Niosący rózgi moskiewskich 421 1841-51| skowronka pieśni rzewliwej~O czasach dawnych, szybko ubiegłych.~ ~ 422 1852-60| Niezwalczonego wielki cień olbrzyma;~Czasami tylko jakiś blask przelotny~ 423 1871-93| bracia słuchy wysłali na czaty;~Hej, co to będzie? A co 424 1841-51| ostatni w Polsce wolności czciciele.~Pokąd niewieście polskiej 425 1841-51| mogiły w Kosowym Polu;~ ~Z Czech światosławnych, z wielkiej 426 1852-60| pachnią i pszczoły się gonią,~Czegom nie marzył! Za szczęsnym 427 1841-51| dziewczyna z dala ucieka~I czegoś płacze - na coś narzeka.~ 428 1871-93| może lepiej głodnymi oczyma~Czekać na pensję nędzną w prefekturze."~ ~" 429 1841-51| ruchu jako drożne głazy,~Czekając, rychło wodze wydadzą rozkazy.~ ~ 430 1871-93| na to, czajko mała?~Ale czekajże, niebożę,~Kiedy czajka odleciała!~ 431 1841-51| I jak dziewczyna w gaju czekała,~A gdy jesienią w skrzynkę 432 1841-51| Przyszły swaty, nie chcę swata,~Czekam swego Janka.~ ~Oj! poleciał, 433 1841-51| być radzi,~Rozkaż, panie, czeladzi,~Niechaj na stół dobrego 434 1841-51| ubiegłych.~ ~Pomnę, wieczorem, z czeladzią razem,~Śląc w niebo modły 435 1852-60| ostatniej głowy,~Jeśli na czele szczęścia nie położym~Syjonu, 436 1841-51| cierpiąca.~ ~Oj, zazuleńki, czemuście takie żałosne?~Las się rozwija, 437 1871-93| zgromadzoną w poziomach czeredą;~A kto się dziwi, a kto 438 1841-51| Krzyż się ogromny na ziemi czerni.~ ~Z krainy serbskiej, z 439 1871-93| Albo wstydem się obleje,~Czerwieni się, gdy się śmieje.~ ~Kto 440 1871-93| Widzisz tę babę, furię tę czerwoną~Z oleju garnkiem? za nią 441 1841-51| kąpała,~W lipcu korale miała czerwone,~W cienkie z gałązek włosy 442 1871-93| Morzem Martwem dziś, jutro Czerwonem.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 443 1841-51| patrzyła w wodę.~Wiatr co dnia czesał jej długie włosy,~A oczy 444 1841-51| ptaki,~Chyba na odpust do Częstochowy~Lub gdy w Krakowie brzmi 445 1871-93| zmiłuj się nad nami."~ ~Częstym tu gościem bywał głód i 446 1861-70| im co dnia złoty warkocz czesze.~ ~ 447 1841-51| wejść nie mogła ni czucie człowiecze.~Przez chwilę wciąż się 448 1841-51| Różne przychodzą sny człowieku,~Jak do myślenia, jak do 449 1841-51| Szyderstwo podłych poniesiem na czołach~Dla niej i za nią,~A nie 450 1871-93| Drzemiących wieków obudzą czterdzieści~I ciemne koła oczu ich otwiera.~ ~ 451 1871-93| Słońce, nazwane Ludwikiem Czternastym?~Cienie Kondejów, Wobanów, 452 1841-51| kościół bieżał~I godzin cztery krzyżem leżał,~I prosił 453 1871-93| świeży chleb piekli.~Oj, nie czują ludzkiej nędzy; bodaj nie 454 1871-93| Kwiaty i dzieci, i serca czujące,~Jak rozczochrany los wszystko 455 1841-51| Serce nie kamień, żeby nie czuło.~Przy księdzu żandarm, z 456 1841-51| więzienną głuszę -~Diabła, co czyha na dobrą duszę -~Mignie 457 1852-60| dzieci.~Ale czyjeż ręce, czyje,~Będą godne tej roboty?~ 458 1852-60| spodem małe dzieci.~Ale czyjeż ręce, czyje,~Będą godne 459 1841-51| chodziłeś zbrodniczą drogą?~Czyliś, mój synu, nie zabił kogo?~- 460 1841-51| sobą wiecznie nie szlochać:~Czyliż to życie warte łez tyła?~ 461 1871-93| sława, niegdyś tak nęcąca,~Czymże przede mną? - Próżnością 462 1841-51| przy nim:~- Powiedz, co czynić? A my uczynim!~ ~Któż z 463 1841-51| skamieniali...~W owym zbójeckim czynie uwiecznieni,~Kamieniem stwardli, 464 1871-93| A że jej przerwy nie czynili we śnie,~Wracając zwykle 465 1841-51| mokną,~I takie zwie się: czyścowe okno.~Imiona więźni - znane, 466 1841-51| ciągną się górą~Niebieskie, czyste żyłki pod skórą,~Jak gdyby 467 1841-51| głosie wiara, pokora~I taka czystość prostacza, błoga,~Kiedy 468 1841-51| ziemia to nasze Mazowsze!~I czystsza tam woda, i powietrze zdrowsze,~ 469 1841-51| przyszedł - tak i schodzi,~Czysty, jako się sprawiedliwym 470 1861-70| tyś jak jeleń kniej~Pił z czystych źródeł jej,~W jej patrzał 471 1841-51| którego żywot jak żelazo czystym~Wypłynął w wieczność, tam, 472 1852-60| Niesie pisanie.~ ~Otwórz i czytaj, jeśli cię nie zraża~Poziomość 473 1871-93| Warszawianką:~"O! Francuzi, czyż bez ceny~Rany nasze dla 474 1841-51| Nawet złote góry.~ ~Zielona dąbrowa,~Stado koni biega,~A jak 475 1841-51| ze śmiechem~I jął węgle dąć miechem;~Fajkę sobie nakłada~ 476 1841-51| zacichną,~Nocą pucka na dach siada,~Woła: "Pódź, Marychno!"~ ~ 477 1841-51| dłonie,~Na rzeź morderczą daje bronie,~I oto płoną stare 478 1841-51| Równości i zgody.~ ~O, dajże to, Panie,~Niechaj się tak 479 1841-51| więcej nie powstanie.~Na dalekiej ziemi leży lud na pował,~ 480 1852-60| chmurach.~ ~Szarzały góry po dalekim kresie,~Swobodne krzyki 481 1841-51| Zbroje zdeptane i buńczuki,~I damasceńska szabla krzywa~Ostrzem się 482 1852-60| któż się nim napije,~Komu damy kubek złoty?~Kto się w dłonie 483 1861-70| mi wszakże wybierać jest danem,~Wolę być wiosnę niosącym 484 1871-93| dumne szczyty;~Północnej Danii widzę lodów płyty~I to burzliwych 485 1861-70| dla pychy ni żadnej ozdoby~Dano nam skrzydła sążniste i 486 1871-93| Pour disparaitre encore dans leurs sanglants tombeaux,~ 487 1841-51| ich, jako głos na puszczy,~Daremnie woła w owej porze:~Za cóżeś 488 1871-93| Tylko to imię "Romeo"... daremno!~Upadła, widmem rozciągniona 489 1852-60| Bóg dał ci ramię~I nie na darmo różne dzieli dary~W miarę 490 1852-60| nie na darmo różne dzieli dary~W miarę zasługi i w miarę 491 1871-93| nade drogą. Pan Jezus pod daszkiem,~Ptaszek swoje tam wysiada; 492 1841-51| pasik!~ ~Jesceć mieli racją~Dawać hedukacją,~Lec ze żonkę 493 1841-51| się nie oddali,~Choćby mu dawali~Nawet złote góry.~ ~Zielona 494 1852-60| położym~Syjonu, świętej góry Dawidowej.~O, Babilonie! o, ziemio 495 1841-51| głowy,~Odmawiać począł psalm Dawidowy.~A znać, że słowa te były 496 1841-51| lata~Śpiewać mieszkańcom dawnego świata;~A krzyż przy drodze, 497 1841-51| Jakie bajki prawią?~ ~Toteż, dawniej, było,~Wszystko się bawiło,~ 498 1841-51| Zamelduję mu się:~Powiem, zem z Dębego,~Ze mieskałem w lesie.~ ~ 499 1841-51| przyświecało.~Pod czarnym dębem namiot stoi,~Król w nim 500 1841-51| białe gołębie~Siadały na dębie,~A w oknie siadała~Panieneczka