| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
501 1841-51| deszczem leje~I koronami dębów chwieje,~Gdy trwoga ściska 502 1841-51| rodzinny kątek.~ ~Pod skrzydłem dębu, topoli piórem~Gromada ptasząt 503 1861-70| stworzył świat,~Jam ci odebrał dech,~Proch na cię miótł i śmiech~ 504 1871-93| zapomina.~A zresztą wielce delikatna strona~Pytanie rzucić: Czy 505 1871-93| flagellent les Morts aux demeures livides!~Oh! qui soulevera 506 1871-93| Hermesa zodiak odkryli w Denderah,~Szemraniem liści pożółkłych 507 1852-60| wziąć ośmieli,~W złotym denku przejrzeć lice?~ ~- Sam 508 1841-51| Bezecna stopa poganina~Depce marmury Konstantyna~I bizantyjskie 509 1841-51| dla kogo -~Żeby je wróg deptał swą przeklętą nogą?~I po 510 1841-51| ręką?~Na ciepłej łące grają derkacze,~Spod nóg mi rwą się pliszki 511 1871-93| I szekspirowskie wstają Desdemony;~Księżyc, jak doża, srebrzy 512 1841-51| szyki.~ ~Gdy burza rzęsnym deszczem leje~I koronami dębów chwieje,~ 513 1841-51| Polskę kuszą,~Siedząc jak diabeł nad dobrą duszą,~To na góralach 514 1841-51| Zaglądająca w więzienną głuszę -~Diabła, co czyha na dobrą duszę -~ 515 1871-93| renaissant plus beaux~Pour disparaitre encore dans leurs sanglants 516 1871-93| mężów, poważnie kamienna,~Diugesklin, Tiuren, Rolandy, Bajardy,~ 517 1852-60| nie dodaje wagi,~I wiesz, dlaczego Bóg na krzyżu nagi!~O wielki 518 1861-70| po tęsknocie łzawej~Znać długich lat;~Patrzał i laur tej 519 1841-51| Tymczasem przed szeregiem długim, wyciągnionym~Pop ruski 520 1852-60| szlaki,~Jak po nużącej, długoletniej wojnie~Płynął Odysej do 521 1841-51| zapiera,~Kto krwią ojczyźnie długu nie wypłaci,~Taki, słuchajcie, 522 1841-51| ty Dunaju, w twoim łonie~Dłużej dziś jasne słońce płonie,~ 523 1841-51| nasza droga długa,~Ale im dłuższa, tym większa zasługa.~ ~ 524 1841-51| to za tuman z tej strony dmie?~- Dzieci, nie mgła to, 525 1871-93| dziś za światem:~Heltman, Dmochowski, Ebers, Ulrych, Łuba~(Oficer 526 1871-93| drobne strzępy;~A zorze dnieją, gdzie te pieją ptaki,~Dzień 527 1861-70| olbrzymie łomy,~Strudzony dniem:~Na obaliska niegdyś dumnej 528 1871-93| pochmurnego czoła,~Jakby z Dnieprowej przywabiona czajki~Dusza 529 1841-51| Życie skrócone o jakąś dobę,~Lecz cierpień malki niech 530 1871-93| strasznie płacze,~I to "dobranoc" powtarzane twoje,~Gdy z 531 1841-51| czeladzi,~Niechaj na stół dobrego wina przynaszają,~A przy 532 1841-51| uśmiechem~Nie wiem, co zowią dobrem, co grzechem,~- Czy uniknąłeś 533 1871-93| Boleska, w przypadku...~Pamięć dobroci serce mi porusza,~Jaka to 534 1841-51| jej obrońca,~Z przyrodzoną dobrocią polską, prostoduszną,~Za 535 1852-60| dzbanie i o miodzie złotym,~O dobrych kmieciach i szlachcie poczciwej,~ 536 1841-51| Leonidasa.~ ~Powitał szlachtę dobrym słowem,~Czołem ukorzył się 537 1852-60| Rzymu...~ ~Coś mi tu prawią dobrzy ci Rzymianie,~Że każda wiedzie 538 1871-93| odwieczerz,~Więcej pewno nie docieczesz,~Że się gwiazdki świecą 539 1852-60| na tych brzegach marło~W doczekiwaniu dni weselnych świątek.~O! 540 1841-51| już,~Raczej, matko, męstwa dodaj,~Krzyżyk na mnie włóż.~ ~ 541 1852-60| Widzisz, że purpur nie dodaje wagi,~I wiesz, dlaczego 542 1841-51| Bo w życiu - z smutnym dodał uśmiechem~Nie wiem, co zowią 543 1871-93| kanapy),~Otóż i wszystko, z dodatkiem obrazków~Wileńskiej Matki 544 1841-51| opływa,~Na niej duch mężnych dogorywa.~Tysiące ludu bez przyczyny,~ 545 1852-60| A szemrząc w duszy nie dograne słówko~Patrzy się na mnie 546 1841-51| słychać w głębinie.~Nim ucha dojdzie, i brzęk już zginie.~Drzwi 547 1852-60| błyskał,~Lecz Tyś snadź dojrzał na nim Twoje smutki,~Ta 548 1861-70| LUTEGO 1861 R. W WARSZAWIE~ ~Dojrzewa owoc łez,~Już bliski bólów 549 1841-51| obfite~Stajami świecą, jak dojrzy okiem,~I łąki, wonnym kwieciem 550 1841-51| I cień daleki rzucasz dokoła -~Drzewo rodzinne, ozdobo 551 1841-51| grającej złotej istoty~W dół mnie pociągną polskie tęsknoty.~ 552 1841-51| leci na młyny,~Szumi po dołach, huczy jak młyny...~ ~Gdzieś 553 1841-51| dziedzińców mało-pomału~Dolatał tętent konnych oddziału.~- 554 1841-51| błogosławiąc patrzyła w dolinę.~Wiatr szumiał po polu, 555 1841-51| karpaccy bracia górale~Siedzą w dolinkach, co się zwą hale.~Pod modre 556 1841-51| strzela w zimowym czasie,~A na doliny nierady schodzi:~Z tak pięknej 557 1852-60| Ciebie,~Przed swym zacisznym domem stałeś w górach,~A miesiąc 558 1852-60| Jeszcze i uśmiech życzliwy domiesza...~ ~Bywaj mi zdrowe, spokojne 559 1841-51| Pospiesznym krokiem pod domów cienie.~Znać, że mu słowa 560 1852-60| Zaczętej nawet pieśni nie donucę.~Nutę serdeczną przerwałem 561 1841-51| piórach wybiegł, szybko dopadł konia~I z wydobytą szpadą, 562 1841-51| łowił w więziennej głuszy~I dopatrywał we ścianach uszy.~Nie, nic, 563 1871-93| Strudzony żeglarz do brzegu dopływa~Na kruchej łódce przez burzliwe 564 1841-51| karabin dłoń parzy.~Lecz dopokąd ostatni ładunek w tornistrze,~ 565 1871-93| wiara - kiedy w innej części~Doprowadzały rozprawy do pięści,~Obraza 566 1852-60| wykłosi!~Że gdy przeminie dopuszczenia zima,~Żadna moc polnej runi 567 1841-51| zima i za zimą lato -~Boże dopuszczenie - chwała mu i za to!~Zagrajcie, 568 1871-93| pokażą.~Francuz nie może dosiedzieć bezczynny;~Lecz bez idei - 569 1841-51| starych dworcach,~Gdzie nie dosięga pycha i zepsucie,~Jeszcze 570 1841-51| chwała,~Otom się żywą w niebo dostała!~Gdyby nie Niemcy, co Polskę 571 1841-51| bożym sługą,~Za tę ojczyznę dostaniesz drugą.~- O, nie, mój księże, 572 1852-60| nim zwrócony płyniesz tak dostojnie,~Mijasz obłędne w swej podróży 573 1841-51| dziewico słońca,~Nim śmierci doświadczą chłodów,~Za życie męczarń - 574 1852-60| kiedy zobaczę, usłyszę?~O doświadczony przyjacielu młodzi!~Wiara 575 1871-93| wiadomo, jak chciwa~Na lada dowcip, którym pamięć żywi...~Śmieją 576 1871-93| głowie,~Od niej samej się nie dowie,~Nic tam jeszcze lub niewiele,~ 577 1852-60| mężu z żelaza i spiżu,~Dowódzcę ognia, spoglądały wieki;~ 578 1871-93| Desdemony;~Księżyc, jak doża, srebrzy się, wybiela~I 579 1852-60| młodych bohaterach~I nie dozwala zapomnieć zatraty~Wolności 580 1871-93| Marengo, Wagram, Jeny,~Lipska, Drezna, Waterlo!"~Skończyłem - 581 1852-60| białą,~Uśmiechów pełną jak drgnienie prostoty,~A w dłoniach dzierżąc 582 1871-93| dzień po dniu, sztandar - drobne strzępy;~A zorze dnieją, 583 1841-51| modrym w gaju rosła potokiem,~Drobny deszcz piła, rosę zbierała,~ 584 1841-51| Widzisz to mnóstwo dzieci drobnych,~Osieroconych, tak nadobnych,~ 585 1841-51| Inne stały bez ruchu jako drożne głazy,~Czekając, rychło 586 1841-51| Albo się wiesza na krzyżach drożnych,~Ona się modli z białą dziewicą~ 587 1841-51| morzami wojował.~Drugi z drugimi szukał u ludów ludzkości,~ 588 1841-51| tak samo...~Przyjaciół, druhów nie chciał pozdrawiać,~Jak 589 1861-70| O, jest za co, miły druhu,~Za to, co ci do ostatka~ 590 1852-60| nad wszelkie radości:~Nie drukowaną jeszcze Pieśń o ziemi~Tyś 591 1841-51| Siedząc przy drodze na drumli brzdąka...~Nad modrą wodą, 592 1841-51| polską, prostoduszną,~Za drużyną żołnierzy, rozkazom posłuszną,~ 593 1841-51| pocznie na szerokim łanie,~W drużynie drzew niezwykłe czyni zamieszanie:~ 594 1841-51| Gdy ja, biedna sierota,~Drżąca stała u płota;~Aż raz w 595 1841-51| trwożniej,~Nigdy tak nie drżał starzec pobożny...~I ksiądz 596 1841-51| Chciał niby mówić, usta mu drżały,~Ale uśmiechy przyszły i 597 1871-93| zagonie,~A od świtu co dzień drze się,~Że hułany poją konie,~ 598 1861-70| psami, jak ów ród plugawy,~Drzeć się na śmieciach o kęs marnej 599 1871-93| droga z pustyni przestworza,~Drzemiące ludy, zorza! nowa zorza!~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~ 600 1871-93| tętent, a gest bohatera~Drzemiących wieków obudzą czterdzieści~ 601 1841-51| szerokim łanie,~W drużynie drzew niezwykłe czyni zamieszanie:~ 602 1861-70| twój złożyłem zwłok;~Lecz ducha-m obmył wzrok,~By przejrzał 603 1871-93| świeżej nabierał otuchy.~Duchami zwano ich: ej! gdzie te 604 1871-93| Courbeta,~Lecz gdy kolumny duchów spod Marengo~Staną, wnet 605 1852-60| wiecznych paląca się sferach,~Duchową gwiazdą nieśmiertelnie mruga~ 606 1852-60| Kościuszko, na którego ciało~Duchowe wszystkie złożyły się cnoty,~ 607 1871-93| objawy - sen Bramy;~O Wielkim Duchu szepce Murzyn czarny.~ ~ 608 1841-51| Pod których konary~Siadał dudarz stary,~Co się po wsiach 609 1841-51| ćtery pieńki,~W skrzynce dwa dukaty.~ ~Ma nowe sukienki~I cycowe 610 1841-51| prawd wszystkich całość,~Duma anielska, męska wytrwałość.~ 611 1841-51| złoto.~ ~Staną i patrzą dumając próżnie -~Ten tak powiada, 612 1852-60| DUMKA WYGNAŃCA~ ~Na dolinie, na 613 1871-93| Pod mgliste niebo wznoszą dumne szczyty;~Północnej Danii 614 1861-70| dniem:~Na obaliska niegdyś dumnej Romy,~Zagrzęzłej w złem,~ 615 1841-51| nikczemni wcale,~Odstępcy, dumni skarbów swoich złotem,~Pozwólcie 616 1852-60| Wzorem Zwycięzcy, co wystąpił dumny,~Twarzą w twarz słońca, 617 1841-51| Poranek świtał biały,~Mgły nad Dunajem błękitniały,~A króla wojsko, 618 1871-93| takową trudna rada,~Bo się dusi, co zagada,~Wypatrzy się 619 1841-51| grzechem,~- Czy uniknąłeś dusznej zaguby?~Czyś nie zawierał 620 1861-70| mgłę,~Znajomych wzgórzy dusznym okiem śledzi:~Oneż to? nie!~ 621 1852-60| Za szczęsnym powrotem~O dużym dzbanie i o miodzie złotym,~ 622 1841-51| duchowny, otom gotowy.~A w tych dwóch słowach odwaga brzmiała~ 623 1852-60| Przy niej matka, dziewcząt dwoje...~Czemuż to nie moja matka?~ 624 1871-93| ściśle się jednoczy~Jak dwojga istot zakochane oczy.~ ~ 625 1841-51| gdyby czekał, by go posilił,~Dwoma pytanie zbywając słowy:~- 626 1841-51| tam żałości.~To po dawnych dworach~Srebro stało w worach,~Na 627 1841-51| niskich chatach i po starych dworcach,~Gdzie nie dosięga pycha 628 1841-51| bronie,~I oto płoną stare dwory,~W gruzach pałace i klasztory,~ 629 1841-51| miecza rycerz - i między dworzany~Stanąć królewskie. Lecz 630 1871-93| mały:~Łóżczyska stare po dwu stronach stały,~Z których 631 1841-51| Dziecko w łóżku piscy,~ ~A dymem z komina~Dymi chałupina:~ 632 1841-51| piscy,~ ~A dymem z komina~Dymi chałupina:~Niech je tam 633 1841-51| stopniach marmurowych, śród dymów obłoku,~Strzałami poszarpaną 634 1841-51| gdzie ciągną pogorzelisk dymy,~Za ciebie, Matko, biedny 635 1841-51| się, tu cię pokrzepi mój dzban polewany,~Złota przywita 636 1852-60| szczęsnym powrotem~O dużym dzbanie i o miodzie złotym,~O dobrych 637 1841-51| wlewa.~Pod drzewem domek dziada, pradziadka,~Tam mnie na 638 1841-51| lasu wiedzie przez pole~Dziada-lirnika małe pacholę.~ ~A starzec 639 1871-93| się królowe kochały w tych dziadach,~Różne historie tej samej 640 1841-51| wieczność, tam, gdzie ojce, dziady~Przeszli po cichu - na wspólne 641 1841-51| dosyć się marzyło,~Teraz działać czas.~ ~Słyszeliście? Grzmią 642 1841-51| tam wiele takich polskich dziatek,~Co byś nie odjął się ich 643 1841-51| w dali,~Kiedy go szczera dziatwa wywija,~Ujrzę, jak para 644 1841-51| na tratwie~Flis przygrywa dziatwie~I wiezie za morze~Mazowieckie 645 1861-70| ręce pokostniały,~Co cię dzieckiem kołysały,~Przecież jest 646 1841-51| przy oknie we dworze~Mówi dziedzic: - Majorze,~Zabiliście biedaka.~ 647 1841-51| próbowanie marsza piechoty,~I od dziedzińców mało-pomału~Dolatał tętent 648 1841-51| ojczyźnie naszej, już w dziedzinie swojej.~Wiecie, że umarł, 649 1841-51| Mazury! Krzywda nam się dzieje,~Ojcowską chudobę rozkradli 650 1841-51| nadobnie~ ~Przetrwali długie dziejowe burze,~Pioruny, grady i 651 1852-60| wiodła chwała,~Ta marna żądza dziejowego blasku?~Czy iście wyższa 652 1871-93| w kale,~Marzy o myśli i dzieł ideale.~ ~Tłum widzów wielką 653 1871-93| zataczając łuki,~W pył roztrącają dzieła pięknej sztuki.~Ogień pożaru 654 1852-60| ramię~I nie na darmo różne dzieli dary~W miarę zasługi i w 655 1871-93| Wenseńscy strzelcy sprawili się dzielnie,~Gdybyż do wrogów strzelali 656 1841-51| prędzej odpadały...~ ~Rozbite dzielnym ogniem walecznej piechoty,~ 657 1852-60| drgnienie prostoty,~A w dłoniach dzierżąc szablę wyżej czoła,~Którego 658 1841-51| złota wolność sprawia,~Niech dzierży naród i niech zbawia.~Bezecna 659 1841-51| sławna,~Dotąd jam wieńce dzierżył z dawna,~Nad najmężniejsze 660 1841-51| pierwsze działo,~Za nim drugie, dziesiąte - i anioł ognisty~Począł 661 1841-51| stokrotki, dzwonki,~Żółte dziewanny i polne róże,~I wstęgi wody 662 1852-60| chatka,~Przy niej matka, dziewcząt dwoje...~Czemuż to nie moja 663 1841-51| siostry młode,~Pochowajcie swą dzieweczkę,~Marychnę urodę.~ ~A miłemu, 664 1841-51| ojczyzny nie obronił,~I rzucił dzieweńkę.~ ~Sama kołacz piekłam w 665 1871-93| ulicach ciemno, godzina dziewiąta;~Kule ogniste, zataczając 666 1841-51| O! jest tam wiele takich dziewic łzawych,~Które by powrót 667 1841-51| drożnych,~Ona się modli z białą dziewicą~I unosi się w hymnach pobożnych.~ 668 1841-51| Jak mazowiecka do tańca dziewka,~Strojna w bursztyny, w 669 1841-51| się rozśmieje tak raźna dziewucha,~Gdzie mi pokażecie naszą 670 1841-51| Nie islamizmu tłuszcza dzika,~Niech Republikę - Republika,~ 671 1852-60| Na pagórku, na przydrożu~Dziki piołun w bujnej trawie~I 672 1841-51| Stanie się niebo na ziemi,~Dzikiej niezgody zgasną płomienie -~ 673 1871-93| powtarzane twoje,~Gdy z dzikim śmiechem rozrzucasz po sali~ 674 1861-70| bocian, na gniazdo ojczyste~Dziób wyciągnąwszy i skrzydła 675 1861-70| Zdrowie potężnym zaklekoczę dziobem -~Aż echo mego bocianiego 676 1861-70| nam skrzydła sążniste i dzioby.~Kiedy czas przyjdzie, kiedy 677 1841-51| wciornosce~W tym ostatnim dzionku!~ ~Zostanę ja w wiosce~Chyba 678 1861-70| Zagrzęzłej w złem,~I na dzisiejsze ujęte ogromy~Wieczystym 679 1861-70| już.~ ~Patrz, jaki wkoło dziw,~Żeś westchnął, żeś już 680 1841-51| wierzby rosną nad strugiem,~Dźwięczny skowronek buja nad smugiem~ 681 1852-60| oczy patrzał, a badał słów dźwięku.~Widzę Cię, widzę z podpartym 682 1841-51| zaorywa;~Zabite słonie, co dźwigały~Namiot sułtański, srebrny 683 1841-51| Lub gdy w Krakowie brzmi dzwon zamkowy~Na Boże Ciało, lub 684 1841-51| przysięgam Bogu,~Jakem Maciek Dzwoniec,~Ze by mi w chałupie~Przysło 685 1841-51| w nocy niedzielnej~Przy dzwonnicy kościelnej~Mróz wszelakie 686 1841-51| potoki,~A po świątnicach biją dzwony,~Że srogi Turczyn zwyciężony:~ 687 1871-93| światem:~Heltman, Dmochowski, Ebers, Ulrych, Łuba~(Oficer stary, 688 1861-70| zaklekoczę dziobem -~Aż echo mego bocianiego klasku~Pójdzie 689 1841-51| jeden~Nowy Adama utworzyć Eden.~Rwałem się w górę, biłem 690 1871-93| wynalazki;~Muza, zwrócona na egipskie piaski,~Kędy ojcowie do 691 1852-60| gnała~Po lodach Moskwy, po egipskim piasku,~Na Kapitelu prowadziła 692 1871-93| Geniusz Egiptu na czas niepożyty~Na wstręcie 693 1871-93| kiedyż cię zobaczę,~Strojną w eglantyn kwiaty i powoje?~I głos 694 1871-93| Francja z wieżycy żelaznej Eiffela~Od końców ziemi strąbionemu 695 1871-93| Świeci bóg nowy świata - Elektryczność.~ ~Zadowoleni, uczeni, szczęśliwi~ 696 1871-93| wytrzyma.~Niechaj się tylko emigracja zbierze,~Bo gadaj, co chcesz, 697 1871-93| mówcy jak w proroka.~ ~Na emigracji rzadko się przytrafi,~Byś 698 1871-93| plus beaux~Pour disparaitre encore dans leurs sanglants tombeaux,~ 699 1871-93| Echa tragedii greckich Eschylosów.~ 700 1871-93| Ils meurent tour a tour, et, renaissant plus beaux~Pour 701 1871-93| gdzie te stąpają zastępy;~"Etre Supreme - krzyczą - vive!" 702 1871-93| rozściela.~ ~Jako mularze u fal Eufratu,~Francja z wieżycy żelaznej 703 1871-93| ton coeur mieux que les Euménides~Ne flagellent les Morts 704 1841-51| sobie zrobiłem trumnę.~- Ewangeliczne zabójstwo twoje~Chrystus 705 1871-93| Bluza, saboty - chłop, fajeczka krótka.~Na tego patrząc, 706 1841-51| I jął węgle dąć miechem;~Fajkę sobie nakłada~I nic do nich. 707 1871-93| rozściela.~ ~Jako mularze u fal Eufratu,~Francja z wieżycy 708 1841-51| pszenicą galary,~Szum wioseł na falach i śmiechy, i gwary.~Po boru 709 1841-51| wietrzyk kłosami~Buja jak falami.~ ~Och, kraj nasz tak błogi,~ 710 1841-51| umrzeć nam pod obcym płotem,~Fałszywe swoje zakończcie raz żale,~ 711 1841-51| sobie sobkiem -~Copka z fantazyją,~Sukman granatowy,~ ~A w 712 1871-93| Szarzeją z grobów setnych faraonów.~ ~I kędyż wami wiatr szalony 713 1871-93| livides!~Oh! qui soulevera le fardeau de tes jours?~Niobé, Niobé! 714 1841-51| przyklęknął chwilę przy farze,~Na czoło zsunął kaptur 715 1841-51| Przejście już ułatwione, faszyny nie noście,~Dalej - po zwłokach 716 1841-51| mi jeno tej łąki,~Gdzie fijołki i dzwonki;~Żal mi słońca 717 1871-93| więcej: Teby, piramidy, File,~Kolońska wieża, mur chiński, 718 1841-51| w dłonie,~To cię zalecą fiołków wonie.~Woda tak słodka i 719 1871-93| mieux que les Euménides~Ne flagellent les Morts aux demeures livides!~ 720 1841-51| Gdzie płynąc na tratwie~Flis przygrywa dziatwie~I wiezie 721 1852-60| SUPER FLUMINA BABYLONIS~ ~Nad smutnym 722 1852-60| NA WYJEZDNYM Z FONTAINEBLEAU~ ~Bywaj mi zdrowa, mała 723 1841-51| ściśniętego koła~Do ostatniej fortecy wchodzi, do kościoła~Na 724 1852-60| krakowski moim Kapitelem,~Miast Forum - jeden tam z targowych 725 1871-93| śpiewa - do kamieni.~ ~Poezja Francji oczy pełne żalu~Po znieważonym 726 1871-93| kostnicy tańczy menuety.~ ~O Francjo! złotych żniwiarko wawrzynów,~ 727 1871-93| pożółkłych jesieni~Nie do Francuzów śpiewa - do kamieni.~ ~Poezja 728 1841-51| wianek różany~Przyjmij - fraszka ziemskie rzeczy,~Byle ojców 729 1841-51| klekot bociana~Lub wierzbowa fujara... Gościu mój kochany,~Usiądź 730 1841-51| biega,~A jak się wierzbowa~Fujarka rozlega?~A jak się tam bawią,~ 731 1871-93| chłoną.~ ~Widzisz tę babę, furię tę czerwoną~Z oleju garnkiem? 732 1841-51| mieskałem w lesie.~ ~Mam z sobą fuzyję,~Co niezgorzej bije:~Lepiej 733 1841-51| nie miał nic więcej?~ ~- Gadasz, chłopie, marne słowo,~Nasz 734 1861-70| przyjdzie sprośne łowić gady;~Bo nie dla pychy ni żadnej 735 1841-51| zakukały trzy zazuleńki w gaiku,~Oj, posmutniały trzy srebrne 736 1841-51| potokiem,~Słońce, co złotem gaje powleka,~Pełne uroku jak 737 1841-51| śpiewa.~ ~Wyszedł z gaju gajowy~I ozwie się w te słowy:~- 738 1841-51| za nią ładowne pszenicą galary,~Szum wioseł na falach i 739 1841-51| miała czerwone,~W cienkie z gałązek włosy wplecione.~Tak się 740 1871-93| niebieskie bluzy -~To są galery, bracie, i zamtuzy.~Opoje 741 1841-51| przez gęstwinę ciemną,~Na gałęziach wrony krakały nade mną -~ 742 1841-51| wpadnie w drzewa,~Pierwsze gałęzie kruszy, liść obfity zwiewa,~ 743 1841-51| Płaszczysko zszarzane, wytarte galonki,~Już ja z ciebie, Kasiu, 744 1871-93| garnkiem? za nią z żagwią gamen:~Podpala - słyszysz: Amen, 745 1871-93| oto, zgięty na bluszczowym ganku,~Ten najpiękniejszy włoski 746 1841-51| mundury biło...~A groby się garbiły pod żołnierzy stopy~I krzyże 747 1841-51| katuszy nie łącz katuszy;~Nie gardź pomocą i bożym sługą,~Za 748 1841-51| ogniste iskry z ściśniętej gardziele,~Pęka - i jako wicher, kiedy 749 1852-60| Kochanowski.~ ~Do twojej piersi garnąłem się, młody,~A kto ja taki, 750 1871-93| furię tę czerwoną~Z oleju garnkiem? za nią z żagwią gamen:~ 751 1871-93| Waterlo!"~Skończyłem - smutno gasną stare świece,~Pożółkłe, 752 1871-93| pochylił nad szklanką,~Kończąc gawędę znaną Warszawianką:~"O! 753 1841-51| mych rozchodników...~Leżała gaza złudzeń młodości,~Róże przyjaźni, 754 1841-51| Cóż by życie warte było,~Gdybym gnuśnie zgasł?~Dosyć, dosyć 755 1852-60| armat wrogów, jak Bóg Wojny.~Gdziekolwiek wzrokiem rzucę, z każdej 756 1841-51| cywką:~Spojrzę się - mignie gębusia blada,~Chwytam w powietrzu 757 1852-60| do świętego grona,~Gdzie Genowefa przędzie na wrzeciona,~Joanna 758 1871-93| Oceanid;~Tam, gdzieś daleko u germańskich krańców,~Nad sinym morzem 759 1871-93| lustrach wciąż widzi odbite Germany,~Hełmy błyszczące berlińskich 760 1871-93| jest, bracie, po Pułaskim,~Gerycza matka, Rejtanówna z domu,~ 761 1841-51| żałośnie,~Bo na mogiłach gęślarzy lasów mech rośnie.~Gwiazdy 762 1841-51| przynaszają,~A przy tym w złote gęśle albo w lutnię grają!~ 763 1841-51| ty, lipo moja,~I ty mi, gęśli, milsząś niźli zbroja!~ ~ 764 1871-93| treści,~Legionów tętent, a gest bohatera~Drzemiących wieków 765 1871-93| pyle~Wszystko pode mgłą gęstą się rozściela.~ ~Jako mularze 766 1841-51| Po boru, po lesie, przez gęstwinę ciemną,~Na gałęziach wrony 767 1841-51| Zaranek cichy i błękit gładki!~Skowronek, lecąc w toń 768 1861-70| słońce~Z kurzawy śniegu gładkie czoło zwlecze,~Kiedy ze 769 1871-93| Historia, prawo wiązało się gładko,~Żeś się za krajem zwracał 770 1841-51| przy kościółku leży pod głazem,~Cichy jak miesiąc, co mu 771 1871-93| chwilę~W obrazie pieśni, w głazie i w teatrze;~Potem się cisza 772 1871-93| oddal nieskłóconą.~ ~Czasu i głazów nie wyprzeda nici~Nad brylantowe 773 1871-93| Kolumny, cienie... z głazu sarkofagu~Zsuwa się, ciężkie 774 1841-51| stały bez ruchu jako drożne głazy,~Czekając, rychło wodze 775 1871-93| niestety"~W sercu się widza na głębiach rozlega~Nad smutnym losem 776 1841-51| drogę powykreślały.~Oczy głębokie, wskroś przejmujące,~Znać, 777 1871-93| poważnymi tory~I często głębsza rybka myśli plusła,~Coś 778 1841-51| chadzali,~Teraz jedzą z gliny,~Mój Boże jedyny!~ ~Lecz 779 1852-60| wielką ciszą,~Gdy w wirze globu ujrzysz grób samotny,~Nad 780 1871-93| tchórze,~To może lepiej głodnymi oczyma~Czekać na pensję 781 1871-93| Grzymała skończył w oblężeniu z głodu,~Seweryn w mrozie spalił 782 1861-70| śniegi, co cię mrożą,~Za te głody, co cię głodzą,~Za te nędze, 783 1861-70| mrożą,~Za te głody, co cię głodzą,~Za te nędze, co się mnożą,~ 784 1841-51| Uderza, lira brzęk wydaje,~I głosem smutnym, w wzniosłym rymie~ 785 1871-93| i odmianom losu:~Dziś - głośne, huczne, jutro - już bez 786 1841-51| Wawrzyn i róże wonne, białe,~I głośno mężów śpiewał chwałę.~ ~ 787 1871-93| akompaniament~Oceanidy, suma nędzy głosów,~Echa tragedii greckich 788 1871-93| huczne, jutro - już bez głosu,~I wszystko w cienie schodzi 789 1871-93| bajkodziejom sprzecznie,~Głuche milczenie zachowywał wiecznie.~ 790 1841-51| znane w życiu,~Po zgonie głuchną w śniegów ukryciu~Albo się 791 1871-93| Rzesza niemiecka, śród dział głuchych gromów,~Nowego wita dziejów 792 1841-51| Pomiędzy ludem na męczarnie głuchym,~O, bądźcie pewni, że umierał 793 1841-51| Małczy, chłopie kowalu!~- Ej, głupiś ty. Moskalu -~Rzekł Bartłomiej 794 1861-70| Po świecie krąż,~Aż czoło głusza otoczy milcząca,~Wieczności 795 1841-51| Tylko coś łowił w więziennej głuszy~I dopatrywał we ścianach 796 1871-93| kończą,~Lecz kto tę starga gmatwaninę krwawą?~Rzeczywistości! 797 1871-93| Nazareński jeszcze tam gdzieś w gminie,~Pod strzechą wiejskich 798 1871-93| Republiki~Zalatywała jakaś gminna nutka).~Zakon, wybrany ze 799 1852-60| iście wyższa wola ciebie gnała~Po lodach Moskwy, po egipskim 800 1871-93| słońce,~I jak te duchy, ślepą gnane falą,~Przez wieki lecą, 801 1841-51| się nie zmiłuje:~Toć mię gnębią wsyscy,~Żona mię pomstuje,~ 802 1871-93| to także przypowiastka?"~"Gnerowali, jak gnerują,~Biedowali, 803 1871-93| przypowiastka?"~"Gnerowali, jak gnerują,~Biedowali, jak biedują."~ ~" 804 1871-93| stały,~Z których gołębie do gniazd słomę wlekły...~Stołki dwa, 805 1871-93| bez wątku.~ ~Błądzi, kto gniewny sąd wygłasza rączo~O sprawach, 806 1871-93| i nie ma ulicy,~Dwaj się gnieździli starzy towiańszczycy,~Których 807 1861-70| Skruszona wrogów złość,~Coć gniotła krtań;~Spowicia grobów złóż,~ 808 1841-51| życie warte było,~Gdybym gnuśnie zgasł?~Dosyć, dosyć się 809 1852-60| czyjeż ręce, czyje,~Będą godne tej roboty?~Ale któż się 810 1841-51| ciebie, Polsko, jeszcze wielu godnych,~Co wezmą kiedyś na świadectwo 811 1841-51| rozwód, widzisz, z lubą się godzę,~Zrywam z nią związki, idę, 812 1841-51| prędzej w kościół bieżał~I godzin cztery krzyżem leżał,~I 813 1871-93| zakrząta,~W ulicach ciemno, godzina dziewiąta;~Kule ogniste, 814 1871-93| Godzino myśli, męko rzeczywista!~ 815 1841-51| aż cię zbudzą z rana~Na gołębniku ptaki i klekot bociana~Lub 816 1841-51| nad nią powietrzne zawodzą gonitwy.~Oj! Mazur ja, Mazur pomiędzy 817 1841-51| Żeby ta chwała, co leży w Gople,~ ~Buchnęła w niebo z swojej 818 1841-51| GÓRALACH~ ~Nasi karpaccy bracia górale~Siedzą w dolinkach, co się 819 1841-51| utworzyć Eden.~Rwałem się w górę, biłem w te bramy~Sercem 820 1871-93| pochwie siedziała Polską gorejąca,~W której żywotów przeszłych 821 1841-51| uwiecznieni,~Kamieniem stwardli, gorsi od kamieni.~O! Polsko nasza, 822 1841-51| Wstrzymaj, mój synu, tę gorycz duszy~I do katuszy nie łącz 823 1841-51| jak będzie? Lepiej czy gorzej?~ ~- Oj, ciężki przyjdzie 824 1861-70| Siedząc na płocie, skrzeczeć: goście jadą!~Ja chcę jak bocian, 825 1871-93| nad nami."~ ~Częstym tu gościem bywał głód i troska,~Przecież 826 1852-60| zakręcie brzozę białą;~Do gościńca droga długa,~Na niej lipy 827 1841-51| Nikita~Kowala się zapyta:~- Gospodarze moi mili,~Możeście go zamorzyli?~ ~ 828 1871-93| Nabielak, Rettel, Seweryn Goszczyński,~Belwederczyki, koledzy 829 1871-93| czyli nielaskawy.~Na śmierć gotowi, a na biedę tchórze,~To 830 1841-51| Ojcze duchowny, otom gotowy.~A w tych dwóch słowach 831 1871-93| burzliwych morskich wód wybrzeże,~Gotyckie zamki królów Skandynawów,~ 832 1841-51| wojewodzic.~ ~Najprzód mnie ucono~Grabić w łące siono,~Na stodole 833 1841-51| dziejowe burze,~Pioruny, grady i wichry duże.~ ~Z gałęzi 834 1841-51| przegrałem życie, wdzięcznie grając.~Mogłem ci wprawdzie w zbroi, 835 1841-51| Rozmiłowane to serce moje~I sprzed grającej złotej istoty~W dół mnie 836 1841-51| piosenki ciche, niewinne,~Grajcie mi jeszcze przeszłość kochaną,~ 837 1841-51| jakoś nie śmieje,~Bo umarł grajek, co ślicznie grywał dla 838 1871-93| CZAJKA~ ~"O kurzycy prawił grajko,~Że znosiła złote jajka;~ 839 1841-51| krzyżów mnóstwo, skorupy granatów,~Groby, groby i groby, i 840 1841-51| Copka z fantazyją,~Sukman granatowy,~ ~A w tanecku biją~Iskrami 841 1841-51| Przy którym nieodległe granaty rozbite~Leżały, już ostygłe 842 1841-51| skrzypeczki, niechaj wdzięczne granie~Cichy wiatr zaniesie, gdzie 843 1871-93| Dalej i dalej, kędy pęka granit~Na głosy żalu złotych Oceanid;~ 844 1871-93| gwiazd wpatrzone ruchy,~Granitowymi zaryte podstawy,~Poważne 845 1871-93| nędzy głosów,~Echa tragedii greckich Eschylosów.~ 846 1841-51| zielone.~Tak nad mieczowym greckim bohaterem,~Jako nad ślepym 847 1841-51| płoną jeszcze jak świeca grobowa,~Podana w ręce chorego ściśnięte,~ 848 1871-93| chwili~Zostanie garstka grobowego prochu.~Kto chętny kwiatu, 849 1852-60| każda wiedzie do Wiecznego Grodu -~A mnie rozlana mgła po 850 1841-51| ściśnięte,~Przy której duchy gromadzą się święte.~I car, mówicie, 851 1871-93| Dwie jej miłości jednym gromem zabił.~I gdzież są piersi, 852 1871-93| niemiecka, śród dział głuchych gromów,~Nowego wita dziejów Karlomana.~ ~ 853 1871-93| Jeśliż na Paryż On wypuści gromy,~Harmonii wszystkich gwiazd 854 1852-60| przybliżasz do świętego grona,~Gdzie Genowefa przędzie 855 1871-93| Bo takie były sądy w owym gronie,~Wierzącym w przejścia ludzkich 856 1871-93| Ludzie gonią niepoczciwi~Za groszami, a to róża...~Ma ta biedna 857 1871-93| anielskie, chociaż mowa gruba,~Bluza, saboty - chłop, 858 1861-70| Kampanii Rzymu~Ubogi lud~Przy grubych kłębach wiejącego dymu~Pilnuje 859 1871-93| kury niosły,~A na wierzbie gruszki rosły?"~"Okłamali, chłopie, 860 1841-51| oto płoną stare dwory,~W gruzach pałace i klasztory,~I cała 861 1841-51| niewiast, by aniołów,~Leżą śród gruzów i popiołów...~Więc król 862 1852-60| wietrzyk niech na tobie grywa,~Poranny wietrzyk ojczystej 863 1871-93| rózga nie schodzi z ich grzbieta.~Pamiątka sławy po Napoleonie,~ 864 1871-93| kurzyca na śmietniku~Jak grzebała, tak i grzebie;~Szczera 865 1871-93| śmietniku~Jak grzebała, tak i grzebie;~Szczera bajka, mój kuliku."~ ~" 866 1841-51| Lecz co prawda - to nie grzech,~Takie życie - to nie śmiech.~ ~ 867 1841-51| miecha:~- Idźcież sobie do grzecha!~Całe życie żołnierki~Takiej 868 1871-93| której żywotów przeszłych grzechów strąca;~Bo takie były sądy 869 1841-51| działać czas.~ ~Słyszeliście? Grzmią armaty,~Rozpoczął się bój;~ 870 1871-93| zawarte najszczelniej,~Grzmiące podają słowo: Nieśmiertelni...~ ~ 871 1861-70| twych usz~Harf brzękiem, grzmotem burz:~Tak mówi Pan,~Co bólom 872 1871-93| Napoleonów, Hoszów, ziemio grzmotów,~W sferęż ty idziesz bogów 873 1871-93| ich ręka salwowała boska.~Grzymała skończył w oblężeniu z głodu,~ 874 1871-93| polskie - bajki, pieśni, gusła,~Historia, prawo wiązało 875 1852-60| wzrokiem rzucę, z każdej strony~Gwałtem się w myśli jego chwała 876 1871-93| pogardy,~Dla płochej hurmy, co gwarna a skrzętna,~Słodząc gorycze 877 1871-93| białym dworze siła gości i gwarno, i ludno,~Chciałam skłonić 878 1871-93| Fale narodów płyną nurtem gwarnym~Pod niebem, losem przyszłości 879 1841-51| wioseł na falach i śmiechy, i gwary.~Po boru jagody dziewczę 880 1871-93| to będzie? A co będzie, gwarzą:~"Ano przecierpi za winnych 881 1841-51| Ona tam górą ciągnie z gwiazdami~Albo się miesza w bocianie 882 1841-51| patrzyłem za siebie,~Jedna tylko gwiazdka mrugała na niebie,~I ta 883 1852-60| utrudzone;~Chmurna losów moich gwiazdo,~Gdzież mnie wiedziesz, 884 1841-51| służy?~Czy tej zagasłej gwiaździe śród burzy,~Co się z anielskiej 885 1852-60| Gdybyś swej świetnej gwieździe niebios wierny,~Innej miłości 886 1841-51| Śliczna wiązanka z bólu gwoździków,~Ze wspomnień braci mych 887 1871-93| Polacy."~"Prędzej, bez hałasu.~Ha! podpalacze! Nie ujdzie 888 1841-51| was.~ ~Z dala słyszę trąb hałasy,~Dobosz w bęben grzmi,~Rzucam, 889 1841-51| w dolinkach, co się zwą hale.~Pod modre niebo góry się 890 1852-60| poczciwej,~Także o pewnej Hannie urodziwej,~Która szczęśliwa, 891 1841-51| liść obfity zwiewa,~A nim harcować pocznie na szerokim łanie,~ 892 1871-93| Paryż On wypuści gromy,~Harmonii wszystkich gwiazd Mistrz - 893 1841-51| słońca,~Z mieczem i w zbroi hartownej!~Nikt się nie oprze, gdyś 894 1841-51| Jesceć mieli racją~Dawać hedukacją,~Lec ze żonkę dali -~To 895 1871-93| PANI HELENIE MODRZEJEWSKIEJ~Kiedyż usłyszę 896 1841-51| połowie~Już stał oficer w hełmie na głowie~I słychać było 897 1871-93| wciąż widzi odbite Germany,~Hełmy błyszczące berlińskich rycerzy,~ 898 1871-93| sferęż ty idziesz bogów czy helotów?...~ ~Gdzie twoja chwała 899 1871-93| wszyscy dziś za światem:~Heltman, Dmochowski, Ebers, Ulrych, 900 1852-60| złotych liści wieńca,~I hermelinem ramion nie okrywał,~Ty, 901 1871-93| ojcowie do drogi po sferach~Hermesa zodiak odkryli w Denderah,~ 902 1861-70| przychodzeń nieznany,~Daleko, het...~Zlękło się dziecię, gdy 903 1841-51| i serce mu pękło.~Oj, wy hetmani w złocistych zbrojach i 904 1871-93| się rozleje żelazo...~O! Himalaje, Andy, Cimborazo!~Jeśliż 905 1871-93| bajki, pieśni, gusła,~Historia, prawo wiązało się gładko,~ 906 1871-93| kochały w tych dziadach,~Różne historie tej samej natury,~Myśliwcy 907 1841-51| Jako nad ślepym śpiewakiem Homerem~Jedno, lauru liście skroń 908 1841-51| słowo,~Nasz brat służył honorowo.~- Niepotrzebne te przechwałki,~ 909 1852-60| I rymy cieszą, ale mój Horacy~Zowie się - Polem!~ ~Gdym 910 1841-51| Hura!",~Spod nóg lecącej hordy wstaje pyłu chmura.~Już 911 1871-93| kresów,~Na nieprzerwaną horyzontu głuszę,~Na Ptolomeów tych 912 1871-93| męskich czynów,~Napoleonów, Hoszów, ziemio grzmotów,~W sferęż 913 1841-51| pali.~ ~Hej mi, dziewczyno hoża, urodna,~Z twarzą rumianą, 914 1841-51| sułtański, srebrny cały;~Ówdzie huczliwe surmy, kotły~Końskie kopyta 915 1871-93| odmianom losu:~Dziś - głośne, huczne, jutro - już bez głosu,~ 916 1841-51| młyny,~Szumi po dołach, huczy jak młyny...~ ~Gdzieś tam, 917 1841-51| Podobnie granat mężnym hufcem zakołysze;~Miejsce zmarłych 918 1841-51| Zachęcał do odwagi niezliczone hufy,~Oparte o błyszczące karabinów 919 1871-93| Upadających pod płonące mury~Huk odpowiada w ulicach armatni~ 920 1841-51| HUŁAN~ ~Rży koniczek mój bułany,~ 921 1871-93| świtu co dzień drze się,~Że hułany poją konie,~Że się cosik 922 1841-51| sterczy, szumi dzikie: ,,Hura!",~Spod nóg lecącej hordy 923 1871-93| nie pogardy,~Dla płochej hurmy, co gwarna a skrzętna,~Słodząc 924 1852-60| wrogom w czystą zbroję naszą~Husarz oprawi.~ ~Palec na ustach, 925 1841-51| Obozy wojska leżą wkoło:~Husarze, to rycerstwa czoło,~Dalej 926 1841-51| białą dziewicą~I unosi się w hymnach pobożnych.~Choć wy na moje 927 1841-51| jak do wieku,~Lecz czasem idą sny prorocze,~Z którymi 928 1871-93| kale,~Marzy o myśli i dzieł ideale.~ ~Tłum widzów wielką wypełnia 929 1871-93| złotą wyciągają czarę;~Świat ideałów spragniony, sam w kale,~ 930 1871-93| Od chałupy odprawili. "Idźcie z Bogiem" - rzekli,~Łzy 931 1841-51| A on rzecze od miecha:~- Idźcież sobie do grzecha!~Całe życie 932 1871-93| ziemio grzmotów,~W sferęż ty idziesz bogów czy helotów?...~ ~ 933 1871-93| zdają się kompasem,~Którego igła znad Nilowej rzeki~Znaczy 934 1871-93| stały ląd ozłocą,~Promień za igłę wziął, a miecz za wiosło.~ ~ 935 1871-93| królów Skandynawów,~Kędy, igraszka książęcia szaleńca,~Ofelia 936 1841-51| czarnych ryzach, ze srebrnym ikonom~Zachęcał do odwagi niezliczone 937 1841-51| gwiazdy i piasek nad Wisłą?~Ile ludzi padło, tyle gwiazd 938 1841-51| ziemi świeci na wieki,~W imieniu twoim serca owładnie,~Ludziom 939 1841-51| chciał pozdrawiać,~Jak gdyby imion bał się wymawiać,~Tylko 940 1871-93| śniegów świat polarny;~Indianin życia objawy - sen Bramy;~ 941 1852-60| ustach, a cóż komu na tem,~Indziej to widzą,~Tu słuszna milczeć, 942 1871-93| wielka, śród życia podróży~Innego wieńca jak ów, którym Chwała~ 943 1852-60| narodu;~Tyle, mój królu.~ ~Innemu dane zostało zwyciężyć,~ 944 1841-51| brać musi, kto je zadawa.~Innych ja ślubów nie zawierałem,~ 945 1871-93| łuk cesarskiej chwały~I Inwalidów kościół, i Notrdamy,~Saint 946 1852-60| żądza dziejowego blasku?~Czy iście wyższa wola ciebie gnała~ 947 1841-51| wieków świata tysiąca~To jako iskra przy morzu słońca.~Cierpliwość 948 1841-51| granatowy,~ ~A w tanecku biją~Iskrami podkowy,~Stalowy obcasik -~ 949 1841-51| się, miele,~Rzyga ogniste iskry z ściśniętej gardziele,~ 950 1841-51| sercach waszych wiał..~Nie islamizmu tłuszcza dzika,~Niech Republikę - 951 1871-93| jezior i różdżki konwalii?~Istne marzenie, z którego po chwili~ 952 1871-93| się jednoczy~Jak dwojga istot zakochane oczy.~ ~Za twoją 953 1841-51| I sprzed grającej złotej istoty~W dół mnie pociągną polskie 954 1852-60| Płynął Odysej do cichej Itaki.~I serce moje snuje dumę 955 1841-51| skórzanym~Przed umarłym Iwanem~I piszczałeczka mała~Moskalowi 956 1871-93| Nastaw samowara,~ ~Zimno, to izbę coś ogrzeje para..."~I stary 957 1871-93| przyszłej reformatów.~ ~W izbie, zaprawdę nie było przepychu,~ 958 1841-51| schyloną:~ ~A toż to z one j, o bracia wierni,~Krzyż 959 1852-60| jabłoni,~Złote liście pod jabłkami,~Złota kora pod liściami.~ 960 1852-60| Źródła - bić przestały,~Jabłoń - w próchno zamieniona:~ 961 1852-60| ustroni~Złote jabłka na jabłoni,~Złote liście pod jabłkami,~ 962 1852-60| tu w ogrodzie pod starą jabłonią,~Gdzie kwiaty pachnią i 963 1852-60| Co mnie wychowała?~Gdzie jabłonka ta wyniosła,~Co w ogrodzie 964 1871-93| kościół, i Notrdamy,~Saint Jacques, Lipcowa Kolumna i kramy,~ 965 1861-70| płocie, skrzeczeć: goście jadą!~Ja chcę jak bocian, na 966 1841-51| stało w worach,~Na srebrze jadali,~W jedwabiach chadzali,~ 967 1841-51| śmiechy, i gwary.~Po boru jagody dziewczę rwie na wrzosie~ 968 1841-51| pobijała,~Teraz się spoglądasz, jakbyś mnie nie znała.~ ~Żołnierz 969 1841-51| wisielcem!~ ~Bo przysięgam Bogu,~Jakem Maciek Dzwoniec,~Ze by mi 970 1871-93| się płaci,~Jaką rozpaczą, jakim nocnym piekłem!~Za czar 971 1852-60| słowa, a coś w uchu dzwoni~Jakoby pacierz staruszka poranny;~ 972 1852-60| harfy wiszą tak milczące.~A jakoż śpiewać nam na ziemi cudzej,~ 973 1841-51| JAN KOCHANOWSKI~ ~Łaskawe życia 974 1841-51| SEN KRÓLA JANA~ ~Oj, nad Dunaju, nad wodami,~ 975 1841-51| chcę swata,~Czekam swego Janka.~ ~Oj! poleciał, oj! pogonił~ 976 1871-93| a kto się nie dziwi?!...~Japończyk większe widział cuda w Jedo;~ 977 1841-51| godzi!~Chyba tam kiedy na jarmark jaki~Poniesie sprzedać zabite 978 1841-51| zieloną~Pod czarny krzyżyk Jasia złożono,~Biedna kalina znać 979 1841-51| tej krynicy, u tej kaliny~Jasio fujarki kręcił z wierzbiny~ 980 1841-51| I na łące rzeczka,~Kędy jaskółeczka~Latała skrzydlata,~A białe 981 1841-51| Strząsały na ścieżkę krople jasnej rosy.~Po boru, po lesie, 982 1841-51| onym słońce dziwną pogodą jaśniało.~Sowiński stał w okopach, 983 1841-51| ludzie mocniejsi, i niebo jaśniejsze.~ ~Gdzie mi tak na świecie 984 1841-51| ukorzy,~Aby był nad to słońce jaśniejszy~I nad brylantów ogień przedniejszy,~ 985 1861-70| do świtu~W pasie z gwiazd jasnych i w sukni z błękitu.~Wrócę 986 1841-51| pokryte,~Wody, szumiące jasnym potokiem,~Słońce, co złotem 987 1841-51| bez turbana,~Bez puginału, jatagana,~Rzemienie wiszą mu od pasa...~ 988 1871-93| Rzeczywistości! snemżeś ty czy jawą?~Burza i lament, a śród 989 1841-51| więzienne cele,~Po nocach jęczeć na chat popiele!~Niech mię 990 1841-51| lutnię, jak i zbroję.~I świat jednako nagradza też one,~Liście 991 1871-93| widz z artystą ściśle się jednoczy~Jak dwojga istot zakochane 992 1841-51| stąpają powolne,~W owsach jednostajnie brzęczą świerszcze polne,~ 993 1841-51| nasza, nie błogie śnienie,~Jednoż to, synu, co i cierpienie.~ 994 1871-93| Japończyk większe widział cuda w Jedo;~Północny człowiek, ciche 995 1841-51| worach,~Na srebrze jadali,~W jedwabiach chadzali,~Teraz jedzą z 996 1841-51| bite leżą zbroje,~Przy nich jedwabne lśnią zawoje.~Pędzą obłoki, 997 1871-93| matusia, jakby w tęczę,~W jedynaczkę patrzy swoją;~Ci, co tam 998 1841-51| niech nie szuka~Marysi jedynej.~ ~Leży ona przy kościele,~ 999 1871-93| obwodzie ich starym~Są to jedyni prawdziwi dwaj święci,~Że 1000 1841-51| jedwabiach chadzali,~Teraz jedzą z gliny,~Mój Boże jedyny!~ ~