Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Teofil Lenartowicz
Poezje

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
orly-prawd | prawi-sil | silna-toujo | towar-wygna | wyhed-zwroc | zwyci-zywym

     Part
2002 1852-60| jego chwała wtłacza:~Tu orły wzięły złote wieńce w szpony,~ 2003 1841-51| mnóstwo dzieci drobnych,~Osieroconych, tak nadobnych,~Jak na ojcowskie 2004 1841-51| martwemu ciału,~A blask na osłupiałym jeszcze świeci oku,~Jak 2005 1852-60| Kto się w dłonie wziąć ośmieli,~W złotym denku przejrzeć 2006 1852-60| przebrane,~Nie słowa były, a osoby żywe~I wichry szumne, i 2007 1861-70| miły druhu,~Za to, co ci do ostatka~Dzwoni wciąż, a dzwoni w 2008 1841-51| lepszego świata,~Gdzie myśl ostatnia z krzyża ulata~Do boskich 2009 1871-93| sztandary.~ ~Więc głosy lecą do ostatnich kresów,~Na nieprzerwaną 2010 1841-51| poszedł pod sklepienie, ostra kula świsła,~Potem druga - 2011 1841-51| ma prawo zażądać wina.~Na ostre, zimne żołnierza słowo~Młodzian 2012 1871-93| Wileńskiej Matki Boskiej z Ostrej Bramy~I chłopa, biedy polskiej 2013 1841-51| Mantynei, Maratonu~I Termopylów ostrych skał~Duch Grecji w sercach 2014 1841-51| damasceńska szabla krzywa~Ostrzem się w piasek zaorywa;~Zabite 2015 1841-51| Uchwycą tarcze, miecze ostrzone~Wstrząsną w żylastych prawicach,~ 2016 1841-51| granaty rozbite~Leżały, już ostygłe i w ziemię zaryte,~Kilka 2017 1841-51| ojczyzną wieczną ja nie oswoję~Rozmiłowane to serce moje~ 2018 1841-51| Ojców ni synów wróg nie oszczędzi,~Miecz wam zatruty do serca 2019 1852-60| Choć czoło złotym kraj otaczał liściem -~Jak gdybyś czekał 2020 1871-93| rzemiosło,~Do drogi cieniów nad otchłanną nocą,~Nim wieczne gwiazdy 2021 1871-93| I chmura błyska jak oko Otella.~Zmieniona rola - i córka 2022 1841-51| miłosierdzia mojego czekał,~Otoć przebaczam i z twego czoła~ 2023 1861-70| świecie krąż,~ czoło głusza otoczy milcząca,~Wieczności wąż.~ 2024 1871-93| ostatek nieboszczki kanapy),~Otóż i wszystko, z dodatkiem 2025 1841-51| Boże!~I że też z przemocy otrząść się nie może.~I po co to 2026 1852-60| cichą porę:~Złote jabłka otrząsnęli,~Złote liście, złotą korę.~ ~ 2027 1871-93| w sercu świeżej nabierał otuchy.~Duchami zwano ich: ej! 2028 1841-51| Pójdź, gościu, w moje progi, otwarte ci wrota,~Wita cię stara 2029 1841-51| przeciągał zimny~Od drzwi otwartych, w których połowie~Już stał 2030 1871-93| czterdzieści~I ciemne koła oczu ich otwiera.~ ~Jak nad Lemanem na niższe 2031 1871-93| ozwał głos przy bramie:~"Otwieraj bramę, bo siłą wy łamię!"~ ~ 2032 1841-51| gruzy wszędy!~Patrzcież! Otworem Grecja stoi,~Pójdźcie do 2033 1852-60| gołębie,~Niesie pisanie.~ ~Otwórz i czytaj, jeśli cię nie 2034 1841-51| cicho.~Siostry i bracia, otwórzcie oto!~Pustka. Zacichnij, 2035 1841-51| brzęk już zginie.~Drzwi otworzono... Wyschły, wybladły,~Oczu 2036 1871-93| Oj, pustotaż to, pustota!~Otworzyła stare wrota,~Pokazała ząbków 2037 1841-51| marsowem,~I tak był wielki w ową chwilę,~Jak kiedy bronił 2038 1852-60| Co w naszych borach białe owce pasie.~ 2039 1841-51| pamiętnik łącki;~Imiona owe w takim natłoku,~Tak się 2040 1871-93| zgłuchły na szlaku,~Cisza owiała ruiny Karnaku...~ ~Od brzegów 2041 1841-51| pada,~Że i oniemia, i wraz owłada.~Twarz ta uwagi widza nie 2042 1841-51| wieki,~W imieniu twoim serca owładnie,~Ludziom ich przyszłe losy 2043 1861-70| W WARSZAWIE~ ~Dojrzewa owoc łez,~Już bliski bólów kres,~ 2044 1841-51| bociany stąpają powolne,~W owsach jednostajnie brzęczą świerszcze 2045 1841-51| dokoła -~Drzewo rodzinne, ozdobo sioła:~ ~Twoich gałęzi mnogie 2046 1861-70| nie dla pychy ni żadnej ozdoby~Dano nam skrzydła sążniste 2047 1841-51| byli~Wyhedukowali,~To mnie ożenili,~Za żonę wydali.~ ~Siono - 2048 1871-93| wieczne gwiazdy stały ląd ozłocą,~Promień za igłę wziął, 2049 1841-51| Wyszedł z gaju gajowy~I ozwie się w te słowy:~- Taka bieda 2050 1841-51| obraz znika - i sen znika.~Ożyła dusza wojownika.~Powstał. 2051 1852-60| starą jabłonią,~Gdzie kwiaty pachnią i pszczoły się gonią,~Czegom 2052 1841-51| prostota,~Zrzuć zbroje i rumaka pachołkowi oddaj,~A zwyczajom się naszym 2053 1852-60| coś w uchu dzwoni~Jakoby pacierz staruszka poranny;~Niby 2054 1841-51| szedł do ludzi, cały dzień padało,~Pod wieczór się za mną 2055 1871-93| po Napoleonie,~Kolumna - padła na słowo Courbeta,~Lecz 2056 1841-51| piasek nad Wisłą?~Ile ludzi padło, tyle gwiazd zabłysło,~Z 2057 1841-51| promienie~Przez kraty w ciemne padły więzienie~I uczyniły w owej 2058 1852-60| kwiatki takież prawie~Na pagórku, na przydrożu~Dziki piołun 2059 1871-93| z tym motłochem!"~"Cel! pal!" - padł wystrzał, zadymiło 2060 1852-60| A myśl ta, w wiecznych paląca się sferach,~Duchową gwiazdą 2061 1871-93| Rolandy, Bajardy,~W cieniach pałacu wspomina miecz Brenna,~Litości 2062 1841-51| wieniec krwawy,~Kto łamie pałasz, kto opuszcza braci,~Kto 2063 1852-60| na ziemi cudzej,~A jako palce kłaść na struny złote,~Kiedy 2064 1852-60| zbroję naszą~Husarz oprawi.~ ~Palec na ustach, a cóż komu na 2065 1841-51| Widział ci ja, jak brał pałki.~Lepiej służyć Żydowi~Niż 2066 1841-51| płomienie -~Na twej czarownej palmy skinienie~Ludzie się staną 2067 1841-51| pogodę,~Płyńcie mi, dawnych pamiątek zdroje,~Z wami, wesołe, 2068 1871-93| schodzi z ich grzbieta.~Pamiątka sławy po Napoleonie,~Kolumna - 2069 1841-51| Bóg przebaczy,~Niech nie pamięta, wy z czołem wytarłem~Klękli 2070 1841-51| posadzki -~Okrutny, długi pamiętnik łącki;~Imiona owe w takim 2071 1841-51| straszny archanioł czeka.~Czyś Pana Boga próżno nie wzywał?~ 2072 1841-51| to rycerstwa czoło,~Dalej pancerni, kiryśniki,~Za nimi Niemców 2073 1841-51| Ognia, ojczysta wiaro!..."~Panewka zabłysła,~Dym poszedł pod 2074 1841-51| dębie,~A w oknie siadała~Panieneczka biała,~Co pieśni śpiewała.~ ~ 2075 1871-93| Pożółkłe, wiotkie jak ten papier w tece...~ 2076 1871-93| długiej ściany,~Szarej, papierem kiedyś wyklejanej,~Tu, ówdzie 2077 1871-93| wlekły...~Stołki dwa, stolik, papiery i mapy,~Ławka (ostatek nieboszczki 2078 1852-60| Złote w poczęciu, szare na papierze!~Bo gdzież to można sposoby 2079 1841-51| ujrzymy. Matko nasza święta!~Parci siłą przeważną, ustępują 2080 1841-51| wywija,~Ujrzę, jak para parę omija,~Jak się w ich licach 2081 1841-51| smutny wselok.~ ~Bodaj to parobkiem!~Chodzić sobie sobkiem -~ 2082 1871-93| krople... zwilgotniał od pary.~O! Matko nasza i polska 2083 1871-93| Orientu~Przymawia z wieży paryskiemu świętu.~ ~W żegludze wieków 2084 1871-93| Staliśmy, walcząc, w ogniu pod Paryżem."~ ~"Pas de temps, allons, 2085 1852-60| NA KOLUMNĘ WANDOMSKĄ W PARYŻU~ ~Więc nad Sekwaną przechadzam 2086 1841-51| nieustannych strzałów karabin dłoń parzy.~Lecz dopokąd ostatni ładunek 2087 1871-93| w ogniu pod Paryżem."~ ~"Pas de temps, allons, dalej 2088 1841-51| jatagana,~Rzemienie wiszą mu od pasa...~To nagi duch - Leonidasa.~ ~ 2089 1841-51| złote miesiące,~Kiedym nocką pasał koniki na łące?~ ~Moja ty 2090 1852-60| dolinie rzeka srebrnym ciągnie pasem,~Cicho we świecie...~ ~Miesiąc 2091 1841-51| Stalowy obcasik -~I cerwony pasik!~ ~Jesceć mieli racją~Dawać 2092 1841-51| srebrzystej,~To przetną pasmo i w drodze wieczystej~Wnet 2093 1852-60| czasie,~ ~I mimo woli idę za pastuchem,~Co w naszych borach białe 2094 1852-60| Gdzie mi się wiodło na lirze pastuszej,~Kędy z niczego miałem radość 2095 1871-93| Biodra krwawymi okręcone pasy...~Jakież to czasy, bracie, 2096 1871-93| Stejnmetzów,~Inne w ogniste ciągną paszcze pieców.~ ~Ludzie i ludy 2097 1871-93| bodaj to być ptaszkiem!~Patroncem się poleciła, tej świętej 2098 1852-60| toż mi jeszcze wskrześnij!~Patrzałem w Ciebie i słuchałem Ciebie:~ 2099 1841-51| przejmujące,~Znać, że się długo patrzały w słońce,~Gdy z ich spojrzenia 2100 1841-51| grody nasze - gruzy wszędy!~Patrzcież! Otworem Grecja stoi,~Pójdźcie 2101 1841-51| co na wojnę kował.~A ja patrzę na nich we łzach niewymownych -~ 2102 1841-51| chyliło.~Daremne po drodze patrzyłem za siebie,~Jedna tylko gwiazdka 2103 1852-60| grzechy - uwolniony z ciała,~Patrzysz z powietrza na swych czynów 2104 1841-51| poczciwości chroniąc się pawężą~Tnie prawdę mieczem - 2105 1852-60| pełna słońca jakby piórko pawie.~Ku nim zwrócony płyniesz 2106 1871-93| wizerunek Marka,~Drugi jej Pawła przypominał wiele,~Stojących 2107 1841-51| wrzosie~I śpiewa miłemu: "Pędź, głosie, po rosie."~Po długiej 2108 1871-93| wszystko rozrywa~Na brzegi pędząc, gdzie nie świeci słońce,~ 2109 1871-93| strumienia,~Wicher je sztuki pędzi i oddala;~I widz z artystą 2110 1841-51| Pełną nadzieją brzękła - i pękła...~ ~Cóż to za tuman z tej 2111 1861-70| ściecze~I staw zamarzły pęknie w strzał tysiące,~Gdy tchnienie 2112 1871-93| broń i dalej z oczy łez pełnemi~Jest Bóg na niebie, a Francja 2113 1871-93| głodnymi oczyma~Czekać na pensję nędzną w prefekturze."~ ~" 2114 1852-60| wytacza się jasny,~Smug się perłami rosy w oddal świetni...~ 2115 1841-51| będzie szarpać te moskiewskie pęta,~Pokąd cię nie ujrzymy. 2116 1871-93| No, dalej, prędzej, stary petrolierze!"~"Francuzi, bracia, miejcież 2117 1871-93| wojsko nie ma czasu!~Lampa petrolium pełna przed obrazem.~Pod 2118 1871-93| letargi~I schodzi w cienie, pewna jak odwaga:~Usta ni żalu 2119 1852-60| szlachcie poczciwej,~Także o pewnej Hannie urodziwej,~Która 2120 1841-51| męczarnie głuchym,~O, bądźcie pewni, że umierał w wierze,~Że 2121 1841-51| jeziora poruszy.~ ~Oj, wy na piaskach w równym powiślu Mazury,~ 2122 1871-93| Muza, zwrócona na egipskie piaski,~Kędy ojcowie do drogi po 2123 1841-51| Poczernieli od dymu, okurzeni piaskiem.~- Ognia!... I jako szuler 2124 1841-51| dziś moskiewskie dzieci piastowały!~Oj, bracia Mazury! Krzywda 2125 1871-93| kmiecym~Jak u Boga żył za piecem;~Czy to także przypowiastka?"~" 2126 1871-93| w ogniste ciągną paszcze pieców.~ ~Ludzie i ludy odjąć się 2127 1841-51| obyczaj szczerze mieć na pieczy~I stare "kochajmy się" rad 2128 1871-93| A zorze dnieją, gdzie te pieją ptaki,~Dzień stąpa, gdzie 2129 1841-51| krwi plamy.~ ~Krótko trwała piekielna bitwy kanonada.~Powietrze 2130 1841-51| się piszą po rudy łamach,~Piekielnych ścianach, kopalni bramach,~ 2131 1841-51| umęczona dusza - z daleka~Od piekła polskich wspomnień ucieka.~ 2132 1841-51| dzieweńkę.~ ~Sama kołacz piekłam w drogę~I szkaplerzyk dała;~ 2133 1871-93| Jaką rozpaczą, jakim nocnym piekłem!~Za czar godziny Julia wszystko 2134 1871-93| wytoczyli, bo świeży chleb piekli.~Oj, nie czują ludzkiej 2135 1852-60| latosiej~Polska pszenica pięknie się wykłosi!~Że gdy przeminie 2136 1871-93| żywota~Nikt was nie oddał piękniej jak ta złota.~Ofelie mglane 2137 1841-51| szklany przestwór, w piękność bożą!~Och! Jakiś anioł na 2138 1841-51| matką moją,~Tak mnie łudziła pięknością swoją,~Z ojczyzną, moją 2139 1871-93| krzyczy na przyciesie,~Kasia piele na zagonie,~A od świtu co 2140 1861-70| wschód.~Wszystko to w oczach pielgrzyma się biedzi~I zlewa w mgłę,~ 2141 1841-51| fala morska, co się w biegu pieni,~Rozbija pierś wzburzoną 2142 1871-93| wrogów strzelali tak celnie!~Pieniądze mają, Prusom się opłacą,~ 2143 1841-51| dwa woły~I pscół ćtery pieńki,~W skrzynce dwa dukaty.~ ~ 2144 1861-70| swoich strzał,~Boś z nagą piersią wstał,~A miecz twój: jęk.~ 2145 1841-51| niewieście polskiej czucie w piersiach wzbiera,~Pokąd ta pierś 2146 1841-51| zobaczę,~Kochaneczku, ciebie,~Pierw się matuś moja spłacze~Na 2147 1841-51| sukienki~I cycowe smaty:~Nie pierwsej młodości,~Nie będzie żałości.~ ~ 2148 1841-51| starca zasępiał srodze;~Nie pierwszą duszę ku wiecznej drodze~ 2149 1841-51| słowem pocieszać,~Nie do pierwszego księdzu pospieszać,~A nigdy 2150 1871-93| urzędzie,~W trzydziestym pierwszym że wojskowo służył,~Ale 2151 1841-51| synów straciła.~ ~Pierwszy z pierwszymi synami Polski wędrował~I 2152 1841-51| wrogów ciągną w te strony!~Pierzchnął z daleka lud przelękniony~ ~ 2153 1841-51| Karabinisko,~Z kulami worek~I pies Azorek,~I tornister cielęcy,~ 2154 1841-51| wrzaski -~I krew się burzy, i pięść zaciska,~I niema spada łza 2155 1871-93| Doprowadzały rozprawy do pięści,~Obraza boska, czasem pojedynek,~ 2156 1852-60| Zostań, lirenko moja ty pieściwa!~Poranny wietrzyk niech 2157 1861-70| Pilnuje trzód.~Wietrzyk pieściwy stamtąd niesie k'niemu~Zapach 2158 1852-60| z Twojej pieśni z każdą pieśnią nową~Szły żywe chaty.~ ~ 2159 1871-93| Płosząc słowika i Julii pieszczoty.~ ~Za chwilę szczęścia, 2160 1871-93| wieża wystrzela na słońce;~Piętrzy się szkielet żelazny olbrzyma,~ 2161 1841-51| potokiem,~Drobny deszcz piła, rosę zbierała,~W majowym 2162 1841-51| z chmur odwiało,~Dym jak piłka wyleciał, rykło pierwsze 2163 1871-93| obudzi...~No, to obaczą! Nam pilnować sprawy,~Czy los łaskawy, 2164 1861-70| grubych kłębach wiejącego dymu~Pilnuje trzód.~Wietrzyk pieściwy 2165 1852-60| pagórku, na przydrożu~Dziki piołun w bujnej trawie~I bławatki 2166 1841-51| skraju błonia~Adiutant w piórach wybiegł, szybko dopadł konia~ 2167 1841-51| Pod skrzydłem dębu, topoli piórem~Gromada ptasząt zaśpiewa 2168 1852-60| borów,~A pełna słońca jakby piórko pawie.~Ku nim zwrócony płyniesz 2169 1841-51| rzęsisty z oka wylunie,~Piorun przez usta słowem uderzy.~ ~ 2170 1841-51| tęskne tony cieką~I słychać piosenkę daleko, daleko.~I gdzie 2171 1841-51| wspomnienia moje rodzinne,~Dalej, piosenki ciche, niewinne,~Grajcie 2172 1841-51| się po wsiach włóczył~I piosneczek uczył.~Ale w myśli mojej~ 2173 1841-51| wesele.~ ~Zaśpiewajcie mi piosneczkę,~Moje siostry młode,~Pochowajcie 2174 1841-51| Przyjmijcie w serce piosnkę lichą.~Ona uboga przed chatą 2175 1841-51| oto!~Pustka. Zacichnij, piosnko sieroto...~ 2176 1871-93| wstręcie burzom wzniósł piramid szczyty,~Które gdy ziemia 2177 1871-93| strona~Pytanie rzucić: Czy pisała żona?!~Czy brat o bracie 2178 1852-60| nie Wenery gołębie,~Niesie pisanie.~ ~Otwórz i czytaj, jeśli 2179 1841-51| pomstuje,~Dziecko w łóżku piscy,~ ~A dymem z komina~Dymi 2180 1841-51| śniegów ukryciu~Albo się piszą po rudy łamach,~Piekielnych 2181 1841-51| skórzanym~Przed umarłym Iwanem~I piszczałeczka mała~Moskalowi świstała.~ ~ 2182 1841-51| w korale, maki~I złote piżmo, modre modrzaki,~Jasna jak 2183 1871-93| szczęścia, ach! jakże się płaci,~Jaką rozpaczą, jakim nocnym 2184 1852-60| jeden tam z targowych płacy;~I rymy cieszą, ale mój 2185 1841-51| widząc lirnik, że ludzie płaczą,~Począł swą lirę kręcić 2186 1852-60| okienku, za którym się słania~Płacząca wierzba, drzewo pożegnania,~ 2187 1871-93| Chylą się wierzby jak wdowy płaczące,~Pozornej naszych dni wielkości 2188 1841-51| luzaku! konia podaj,~No, nie płaczcie już,~Raczej, matko, męstwa 2189 1841-51| świta dzień biały.~Oj, czego płaczesz, ojczyzno moja kochana?~ 2190 1841-51| I król wraz z nimi płakać jął,~ Chrystus z krzyża 2191 1841-51| dziad mnie pochował,~On mnie płakał, żałował,~On mnie ubrał 2192 1841-51| niebożę?~ ~- Oj, długo ja płakała,~Gdy mię nędza wygnała,~ 2193 1841-51| coś w powietrzu po lesie płakało.~Spojrzałem przed siebie - 2194 1871-93| Któremu wieczną to zostanie plamą,~Przed napoliońską będzie 2195 1871-93| rycerzy,~Miecze wzniesione z plamami krwi świeżej,~Upokorzoną 2196 1841-51| Którzy gdy z Boga złoty płaszcz ściągali,~Podniósłszy ręce, 2197 1852-60| grób porfirowy,~Cesarskim płaszczem twą okryli trumnę,~Cesarski 2198 1841-51| Żeby w niej swe konie pławili Moskale!~Na co się te nasze 2199 1871-93| podpalacze! Nie ujdzie wam płazem!~Żwawo, hej! żwawo, wojsko 2200 1841-51| Jako słowiańskie nasze plemiona -~ ~W jednym pniu silnym 2201 1841-51| derkacze,~Spod nóg mi rwą się pliszki i lelki.~Nikt mnie nie wita! 2202 1841-51| cnotę~Nagrodzą - choćby płoche te sny były,~Praw-li, komu 2203 1861-70| życia zagładą,~Siedząc na płocie, skrzeczeć: goście jadą!~ 2204 1841-51| noc, i wicher, i straszny płomień,~I od płomienia straszniejsze 2205 1841-51| i straszny płomień,~I od płomienia straszniejsze wrzaski -~ 2206 1841-51| Dzikiej niezgody zgasną płomienie -~Na twej czarownej palmy 2207 1841-51| godzi,~A świat był jemu płomieniem ognistym,~Z którego żywot 2208 1871-93| ostatni~Upadających pod płonące mury~Huk odpowiada w ulicach 2209 1841-51| Dłużej dziś jasne słońce płonie,~Bo imię Maria je wstrzymało,~ 2210 1841-51| STRONY~ ~Pola, gdzie żniwa w plony obfite~Stajami świecą, jak 2211 1871-93| rąbki malują na chmurach,~Płosząc słowika i Julii pieszczoty.~ ~ 2212 1841-51| sierota,~Drżąca stała u płota;~ raz w nocy niedzielnej~ 2213 1861-70| łąk,~Na blade róże, co po płotach cieką,~Jak okiem siągł...~ 2214 1841-51| dąb żylasty,~Kędy bielą płótna wesołe niewiasty.~Po łące 2215 1861-70| chcę z psami, jak ów ród plugawy,~Drzeć się na śmieciach 2216 1841-51| serdeczna za bydłem, za pługiem,~Po wodzie srebrzystej, 2217 1871-93| tour a tour, et, renaissant plus beaux~Pour disparaitre encore 2218 1871-93| często głębsza rybka myśli plusła,~Coś jakby echa proroctw 2219 1841-51| włożą;~Choć nas bić będą i plwać na oblicze,~Włóczyć przed 2220 1871-93| rozwieje skały,~Skinie - i w płyn się rozleje żelazo...~O! 2221 1871-93| zachodu słońca,~Fale narodów płyną nurtem gwarnym~Pod niebem, 2222 1852-60| nużącej, długoletniej wojnie~Płynął Odysej do cichej Itaki.~ 2223 1871-93| Północnej Danii widzę lodów płyty~I to burzliwych morskich 2224 1841-51| nasze plemiona -~ ~W jednym pniu silnym w ziemi się łączą,~ 2225 1841-51| Kiedyś mnie żegnała, łza łzę pobijała,~Teraz się spoglądasz, jakbyś 2226 1841-51| mury Carogrodu.~Księżyce pobił cud niebieski~I sławny polski 2227 1871-93| niegdyś czy pogańskie boże? -~Pobladła szata srebrną barwą lśniąca~ 2228 1841-51| na wodzie srebro siejące pobladły,~Oj, bo trzy gwiazdy w cienie 2229 1841-51| zostawi,~Matka mu stara pobłogosławi,~A siwy ojciec grosz da 2230 1841-51| Nigdy tak nie drżał starzec pobożny...~I ksiądz się żegnał, 2231 1841-51| dziewicą~I unosi się w hymnach pobożnych.~Choć wy na moje serce żelazem,~ 2232 1841-51| dziś Mazury do wesołości pobudzi?~Oj, Mazurowi, co pocieszenia 2233 1871-93| towiańszczyków koła~Wieszcz ukraiński pochmurnego czoła,~Jakby z Dnieprowej 2234 1841-51| piosneczkę,~Moje siostry młode,~Pochowajcie swą dzieweczkę,~Marychnę 2235 1841-51| skończyła.~Siwy dziad mnie pochował,~On mnie płakał, żałował,~ 2236 1841-51| rycerze, za święte wojny pochwali?~Kto wam zaśpiewa taką podniosłą 2237 1861-70| woła Bóg:~Łazarzu, wstań!~ ~Pochwalne hymny nuć,~Spowicia grobów 2238 1841-51| pogodny, żalu daleki,~Na "pochwalony" odrzekł "na wieki"~Z taką 2239 1871-93| Nebaby albo Nalewajki~W pochwie siedziała Polską gorejąca,~ 2240 1841-51| rozsiejesz,~Rycerze bronie pochwycą,~ ~Uchwycą tarcze, miecze 2241 1871-93| chętny kwiatu, niechaj się pochyli~I ściga echa obłąkanej szlochu.~ 2242 1871-93| nie ma."~I tu się mówca pochylił nad szklanką,~Kończąc gawędę 2243 1871-93| prosto, drugi trzymał się pochyło;~Tego się czoło łysiną świeciło,~ 2244 1841-51| złotej istoty~W dół mnie pociągną polskie tęsknoty.~Jej lekkich 2245 1841-51| tej cudnej strunie?~Który pociągnie, to mu się zsunie...~ ~Hej, 2246 1852-60| Z przędzy wysnutej na pociechę duszy...~Dziwna to sprawa, 2247 1852-60| poda~I do napoju, co serce pociesza,~Jeszcze i uśmiech życzliwy 2248 1841-51| Miał Chrystusowym słowem pocieszać,~Nie do pierwszego księdzu 2249 1841-51| pobudzi?~Oj, Mazurowi, co pocieszenia rad szuka,~Smutna kukułka 2250 1841-51| wioska błyśnie kochana,~Na pocieszenie... Dana, oj dana!~Chałupy 2251 1841-51| ostatnie,~Reszta od kuł pocisków poszła między trupy...~ ~ 2252 1841-51| Tam zeszedł błogo życia początek,~Tam jest mój luby rodzinny 2253 1841-51| proporcach,~Jeszcze tam mają poczciwe uczucie.~O! jest tam wielu 2254 1852-60| dobrych kmieciach i szlachcie poczciwej,~Także o pewnej Hannie urodziwej,~ 2255 1871-93| Śmieją się radzi z poczciwych poczciwi~I niepoczciwi... z śmieszności 2256 1852-60| Sercem powitał,~ ~Prosto, poczciwie - pychy ani cienia,~Choć 2257 1841-51| sny złote,~Że nam naszą poczciwość i ojcowską cnotę~Nagrodzą - 2258 1841-51| jak hełm nad oczyma,~Za poczciwości chroniąc się pawężą~Tnie 2259 1871-93| żywi...~Śmieją się radzi z poczciwych poczciwi~I niepoczciwi... 2260 1852-60| snuły się o wierze -~Złote w poczęciu, szare na papierze!~Bo gdzież 2261 1841-51| nieprzyjaciół jako mrówek kupy~Poczęły się poruszać na linii odległej;~ 2262 1841-51| lub rozwarte wrzaskiem...~Poczernieli od dymu, okurzeni piaskiem.~- 2263 1841-51| mną słońce obejrzało -~Oj, poczerwienione jak oczy matczyne,~Co mnie 2264 1841-51| obfity zwiewa,~A nim harcować pocznie na szerokim łanie,~W drużynie 2265 1871-93| ludzkiej nędzy; bodaj nie poczuli!~Wichry chłodne, dziecko 2266 1841-51| sobie z Bogiem i szablą poczynać.~Toć wszystko - więcej człowiek 2267 1871-93| najszczelniej,~Grzmiące podają słowo: Nieśmiertelni...~ ~ 2268 1841-51| jeszcze jak świeca grobowa,~Podana w ręce chorego ściśnięte,~ 2269 1871-93| obszary~W odległość niosą podarte sztandary.~ ~Więc głosy 2270 1841-51| się naszym staropolskim poddaj!~Chcemy sobie być radzi,~ 2271 1841-51| ciała~I na rozkazy boże poddana,~Staje przeczysta i niezachwiana.~ 2272 1871-93| Ogień pożaru silny wiatr poddyma...~"A Notre-Dame, bracie?..."~" 2273 1871-93| chiński, gdzie w pyle~Wszystko pode mgłą gęstą się rozściela.~ ~ 2274 1841-51| A w tanecku biją~Iskrami podkowy,~Stalowy obcasik -~I cerwony 2275 1841-51| dumę narodowe,~Bez której podłe dusze się pogania.~Śmierć 2276 1841-51| tak wielu odstępców się podli,~Że tam, gdzie ciągną pogorzelisk 2277 1841-51| wiernych apostołach.~Szyderstwo podłych poniesiem na czołach~Dla 2278 1841-51| Bo im zachodni wietrzyk podmuchnął złe wieści.~Ojczyzna łzami 2279 1841-51| język przyschnie wam do podniebienia,~Bo przyjdzie na was kaźń, 2280 1841-51| nowy.~Słońce się południowe podniosło nad głowy,~Obojętne, czy 2281 1841-51| złoty płaszcz ściągali,~Podniósłszy ręce, w zbrodni skamieniali...~ 2282 1841-51| wszystkich liniach dzikie podnoszą się krzyki...~Zazgrzytały 2283 1841-51| pomylali.~ ~Cłek by miał ochoty~Podobać się komu,~A tu ksycy z choty:~ 2284 1871-93| za nią z żagwią gamen:~Podpala - słyszysz: Amen, krzyczą: 2285 1871-93| Prędzej, bez hałasu.~Ha! podpalacze! Nie ujdzie wam płazem!~ 2286 1852-60| dźwięku.~Widzę Cię, widzę z podpartym na ręku~Szlachetnym czołem...~ ~ 2287 1871-93| polskiej z błot czy piasków,~Z podpisem: "Jezu! zmiłuj się nad nami."~ ~ 2288 1852-60| coś przebył oceanu głębie,~Podróżny Panie,~Postylion, a nie 2289 1871-93| ruchy,~Granitowymi zaryte podstawy,~Poważne kształty wznoszą 2290 1841-51| pucka na dach siada,~Woła: "Pódź, Marychno!"~ ~Nim ja ujrzę, 2291 1841-51| sławne czasy -~Gdzie się to podziała nasza dawna chwała?~Wiatrem 2292 1871-93| drodze,~Za słóweczko, za podziękę~Pomagała noga nodze,~Umywała 2293 1852-60| smutki,~Ta i uściskał,~ ~Podzielił chlebem, posadził za stołem~ 2294 1852-60| Do zobaczenia, rycerze, poeci,~Mędrce, prorocy;~Do zobaczenia! 2295 1871-93| porządku,~Pyszna Wystawa, poemat bez wątku.~ ~Błądzi, kto 2296 1871-93| WIEŻA EIFFEL~Wyjątek z poematu Mefisto~ ~Dalej i dalej 2297 1871-93| najpiękniejszy włoski kwiat poety~Dłoń lilijową składa na 2298 1841-51| Bez której podłe dusze się pogania.~Śmierć nam nie straszna, 2299 1841-51| niech zbawia.~Bezecna stopa poganina~Depce marmury Konstantyna~ 2300 1841-51| wody swe daleko:~Chluśnij pogańską krwią narodu~O białe mury 2301 1871-93| tkliwa,~Królu mój niegdyś czy pogańskie boże? -~Pobladła szata srebrną 2302 1871-93| Litości pełna, jeśli nie pogardy,~Dla płochej hurmy, co gwarna 2303 1841-51| dniu onym słońce dziwną pogodą jaśniało.~Sowiński stał 2304 1841-51| was myśl smutna niech ma pogodę,~Płyńcie mi, dawnych pamiątek 2305 1841-51| śmiercią nie smucił,~Kiedy pogodny, żalu daleki,~Na "pochwalony" 2306 1852-60| Szerokim światem znowu wiatr pogonię,~To, com ukochał, za chwilę 2307 1841-51| Janka.~ ~Oj! poleciał, oj! pogonił~Na polską wojenkę;~I ojczyzny 2308 1841-51| podli,~Że tam, gdzie ciągną pogorzelisk dymy,~Za ciebie, Matko, 2309 1871-93| O! Święta Pani, ratuj od pogromu...~Na oczach krople... zwilgotniał 2310 1841-51| poczerniała,~I wywleczono, i pogrzebiono~Po chrześcijańsku, w ziemię 2311 1871-93| dzień drze się,~Że hułany poją konie,~Że się cosik ma na 2312 1871-93| Północny człowiek, ciche pojąc lamy,~Lodowce marzy, śniegów 2313 1841-51| młodości,~Nie będzie żałości.~ ~Pójdę do starsego,~Zamelduję mu 2314 1841-51| na świecie przyśniły.~ ~Pójdź, gościu, w moje progi, otwarte 2315 1841-51| Patrzcież! Otworem Grecja stoi,~Pójdźcie do wielkiej ziemi mojej! -~ ~ 2316 1861-70| echo mego bocianiego klasku~Pójdzie po brzozach stojących na 2317 1841-51| komu,~A tu ksycy z choty:~A pójdzies do domu!~ ~Bóg się nie zmiłuje:~ 2318 1871-93| pięści,~Obraza boska, czasem pojedynek,~Chyba że mówca wykręcił 2319 1841-51| my uczynim!~ ~Któż z nas pokara te wściekłe wrogi,~A wróci 2320 1841-51| umiera.~Niemowlę, które pokarm przyjmuje z jej łona,~Wie, 2321 1871-93| będzie, dnie to następne pokażą.~Francuz nie może dosiedzieć 2322 1871-93| Otworzyła stare wrota,~Pokazała ząbków rządek.~Gdzie tu 2323 1841-51| raźna dziewucha,~Gdzie mi pokażecie naszą chatę lichą,~Taki 2324 1871-93| na to?"~"Ha! cóż mówiłem? Pokażmy raz przecie,~Jaką nas Francja 2325 1871-93| Jak nad Lemanem na niższe pokłady~W jesienny ranek mgły alpejskie 2326 1841-51| wściekłe wrogi,~A wróci pokój w domowe progi?~ ~A na to 2327 1841-51| chwilowy smutek, zwątpienie,~Pokornie błagał o przebaczenie.~- 2328 1841-51| Sługa ołtarza w cichej pokorze~Nie może badać wyroki boże;~ 2329 1861-70| kochana!~ ~Choć jej ręce pokostniały,~Co cię dzieckiem kołysały,~ 2330 1841-51| I łąki, wonnym kwieciem pokryte,~Wody, szumiące jasnym potokiem,~ 2331 1841-51| pożądany,~Spiesz się, tu cię pokrzepi mój dzban polewany,~Złota 2332 1841-51| MOJE STRONY~ ~Pola, gdzie żniwa w plony obfite~ 2333 1841-51| wodami,~Bili się Turcy z Polakami.~Hej, ty Dunaju sinobiały,~ 2334 1841-51| obliczność Bożą;~Chrztu na Polaków nie zetrą nam z czoła,~Choć 2335 1841-51| araku:~- Szczo tam, panie Polaku,~Nu taki zdechł, sobaka.~ 2336 1841-51| ziemi leży lud na pował,~Połamane kosy, co na wojnę kował.~ 2337 1841-51| dalej, za zdrojami,~ za polami, za wałami,~Przebywszy 2338 1871-93| Lodowce marzy, śniegów świat polarny;~Indianin życia objawy - 2339 1871-93| jakieś smutki.~Koszulina połatana,~Sukieńczyna z tego spada;~ 2340 1871-93| Mefista~I na wschód, zachód poleca się, kłania,~Idei wielkiej 2341 1841-51| Czekam swego Janka.~ ~Oj! poleciał, oj! pogonił~Na polską wojenkę;~ 2342 1871-93| ptaszkiem!~Patroncem się poleciła, tej świętej Urszuli;~Wichry 2343 1841-51| krzyż przy drodze, ten stróż poległych,~Znak przyszłej w życiu 2344 1841-51| tu cię pokrzepi mój dzban polewany,~Złota przywita lutnia i 2345 1841-51| prawdę mieczem - smoki polezą,~Albo zapaśnik legnie - 2346 1871-93| zaleźli w kałużę,~Szał, polityka, błędy robią duże."~"To 2347 1871-93| mi porusza,~Jaka to była Polka, jaka dusza;~Poszła i ona...~ ~ 2348 1852-60| dopuszczenia zima,~Żadna moc polnej runi nie powstrzyma!~Ale 2349 1871-93| niebo wznoszą dumne szczyty;~Północnej Danii widzę lodów płyty~ 2350 1852-60| WINCENTEMU POLOWI~Z Rzymu 24 kwietnia 1856~ ~ 2351 1841-51| drzwi otwartych, w których połowie~Już stał oficer w hełmie 2352 1852-60| Jeśli na czele szczęścia nie położym~Syjonu, świętej góry Dawidowej.~ 2353 1841-51| Żołnierz ci ja, żołnierz od polskiego wojska,~Byłbym ja bogaty, 2354 1852-60| było lekkością zaciężyć~Polskiemu męstwu.~ ~A ja myślałem, 2355 1871-93| schodzi, że dzień świta,~Że południe, że odwieczerz,~Więcej pewno 2356 1841-51| następuje nowy.~Słońce się południowe podniosło nad głowy,~Obojętne, 2357 1871-93| strzechy,~Zauważyłem tylko półuśmiechy,~Przełom sam sobie wtórzył 2358 1871-93| Za słóweczko, za podziękę~Pomagała noga nodze,~Umywała ręka 2359 1852-60| Gdy wyobraźnia do was mną pomiecie:~W dolinie rzeka srebrnym 2360 1841-51| Kto czasy boże z ludzi pomierzył?~Święty, kto cierpiał, szczęsny, 2361 1871-93| Słońce! I łódek żagielki~Pomkną po Nilu za ludem nieznanym,~ 2362 1871-93| kominek~I przed ostatnim pomknął rezultatem.~Byli i święci... 2363 1841-51| dawnych, szybko ubiegłych.~ ~Pomnę, wieczorem, z czeladzią 2364 1871-93| żołnierz landwerzysta strzeże,~Pomniejsze w pyszne przelane posągi~ 2365 1871-93| matka, Rejtanówna z domu,~Pomnisz, przyniosła... Podaj okulary.~ 2366 1841-51| łącz katuszy;~Nie gardź pomocą i bożym sługą,~Za ojczyznę 2367 1841-51| nurtach Wełtawy;~ ~Nasze Pomorze, sławne przed laty,~Niecnota 2368 1852-60| ziemio ojców, niech nas pomsta kosi~Jak zeschłą trawę kosarz 2369 1841-51| gnębią wsyscy,~Żona mię pomstuje,~Dziecko w łóżku piscy,~ ~ 2370 1841-51| Lec ze żonkę dali -~To się pomylali.~ ~Cłek by miał ochoty~Podobać 2371 1841-51| tam kiedy na jarmark jaki~Poniesie sprzedać zabite ptaki,~Chyba 2372 1841-51| apostołach.~Szyderstwo podłych poniesiem na czołach~Dla niej i za 2373 1841-51| Azorek,~I tornister cielęcy,~Ponoć nie miał nic więcej?~ ~- 2374 1841-51| to teraz smug mazowiecki ponury!~Słoneczko grzeje - nas 2375 1841-51| szeregiem długim, wyciągnionym~Pop ruski w czarnych ryzach, 2376 1871-93| Ale matki uśmiech krótki;~Popatrzyła na te łatki,~I na oczy biednej 2377 1841-51| aniołów,~Leżą śród gruzów i popiołów...~Więc król zawoła: - W 2378 1871-93| świtom na ojczystych górach~Poprzedzającym ranne słońca loty,~Że złote 2379 1841-51| małe pacholę...~ ~I któż poradzi tej cudnej strunie?~Który 2380 1841-51| wodzie, na Wiśle, śród ciszy poranka~Płynie łódź flisowska jak 2381 1852-60| Aniołowie przylecieli~W porankową cichą porę:~Złote jabłka 2382 1841-51| zasiał makiem,~Zarumienione poranną zorzą:~Tak bym rad wzleciał 2383 1852-60| przylecieli~W porankową cichą porę:~Złote jabłka otrząsnęli,~ 2384 1852-60| wielki wodzu! Masz grób porfirowy,~Cesarskim płaszczem twą 2385 1841-51| z ciepłą wiosną~Pszenice porosną,~A zboże kłosieje,~A wiater 2386 1841-51| dziewczyny. A jakie ładne!~Nie porównają się z nimi żadne!~Rączki 2387 1871-93| mieszkania, schody.~I stąd portierka domu (kabalarka)~W jednym 2388 1871-93| Pamięć dobroci serce mi porusza,~Jaka to była Polka, jaka 2389 1841-51| mrówek kupy~Poczęły się poruszać na linii odległej;~Te się 2390 1841-51| wiatr, kiedy trzciny jeziora poruszy.~ ~Oj, wy na piaskach w 2391 1841-51| słowo~Młodzian przecząco poruszył głową,~Uścisnął księdza 2392 1852-60| łez wylały,~Szczęsny, kto porwie twoje niemowlęta~I jak skorupy 2393 1852-60| zeschłą trawę kosarz letniej pory,~Jeśli, wygnańcy na tych 2394 1841-51| towarzysze,~Równają się szeregi, porządek ten samy,~Rzekłbyś: na Saskim 2395 1871-93| Idei wielkiej kłamstwo na porządku,~Pyszna Wystawa, poemat 2396 1841-51| puszczy,~Daremnie woła w owej porze:~Za cóżeś nas opuścił, Boże!~ 2397 1841-51| nieszczęście ludu zadźwiękło,~Porzucił struny, westchnął i serce 2398 1852-60| uściskał,~ ~Podzielił chlebem, posadził za stołem~I w oczy patrzał, 2399 1841-51| bramach,~Od okna w górze do posadzki -~Okrutny, długi pamiętnik 2400 1871-93| Pomniejsze w pyszne przelane posągi~Moltków, Bismarcków, Werderów, 2401 1841-51| Jak gdyby czekał, by go posilił,~Dwoma pytanie zbywając 2402 1871-93| wieże...~Kartaczownice, poskładane w sągi,~W Berlinie żołnierz 2403 1841-51| wy też, Mazury, chętnie posłuchajcie!~Wszystko zostawiłem, a 2404 1841-51| drużyną żołnierzy, rozkazom posłuszną,~Na stopniach marmurowych, 2405 1841-51| łaskawość cara...~Przebaczenie posłusznym, buntownikom kara."~- "Ognia, 2406 1841-51| trzy zazuleńki w gaiku,~Oj, posmutniały trzy srebrne gwiazdki w 2407 1861-70| Wrócę ja, wrócę, ale bez pośpiechu,~Wiosnę przyniosę, a nie 2408 1841-51| kłosach,~Dzisiaj na tany pospiesz, swobodna!~ ~Ale dziewczyna 2409 1841-51| Nie do pierwszego księdzu pospieszać,~A nigdy stopy nie stawiał 2410 1841-51| słońcu świeci,~Puścił się tak pośpiesznie, jak chyba śmierć leci.~ ~ 2411 1841-51| jak gdyby liczył kamienie,~Pospiesznym krokiem pod domów cienie.~ 2412 1841-51| jak brata,~I nieśli go pospołu~Sześciu ludzi do dołu,~Dobosz 2413 1841-51| wzroku.~On z bagnetem w pośrodku ściśniętego koła~Do ostatniej 2414 1841-51| szlachetnych dusz promienisty,~Postaci, które przez ten wiek cały~ 2415 1871-93| zburzył~I nieodmienne wziął postanowienie~Zachować o tym najgłębsze 2416 1852-60| ptaszą,~Skrzydło żurawi,~Na postrach wrogom w czystą zbroję naszą~ 2417 1841-51| Zostanę ja w wiosce~Chyba na postronku:~Jak jeno zaświta,~Z moją 2418 1852-60| głębie,~Podróżny Panie,~Postylion, a nie Wenery gołębie,~Niesie 2419 1841-51| dymów obłoku,~Strzałami poszarpaną chorągiew oddziału~Martwą 2420 1852-60| barwy niebios na chwilę poszarzy,~Z cichą pokorą przyjmie, 2421 1841-51| Panewka zabłysła,~Dym poszedł pod sklepienie, ostra kula 2422 1841-51| fali;~Nie było nikogo - i poszedłem dalej.~I dalej, i dalej 2423 1841-51| gwiazdki w strumyku,~Oj, poszumiała brzezina biała wisząca,~ 2424 1841-51| lecz że niezwalczona,~I potąd będzie szarpać te moskiewskie 2425 1852-60| wierzbowe drzewa,~Strun potarganych ciągnęły się końce;~I urągali 2426 1861-70| By przejrzał raz~W świat potęg, cudów, sił,~Byś z źródła 2427 1852-60| jasności sprzymierza~Męska potęga z dziecinną prostotą.~I 2428 1861-70| kołysały,~Przecież jest potęsknić za czem~I obrócić się do 2429 1861-70| tym białym grobem,~Zdrowie potężnym zaklekoczę dziobem -~ 2430 1841-51| Wstawajcie! - Daremne wołanie!~Potłuczone zboże więcej nie powstanie.~ 2431 1841-51| Kiedy deszcz zmywa krwi potoki,~A po świątnicach biją dzwony,~ 2432 1852-60| na rozstaju,~A dąb siwy u potoku,~To bym myślał, żem już 2433 1841-51| Za każdą - złotą struną potrącając;~Aże przegrałem życie, wdzięcznie 2434 1852-60| krwawe zostawiając ślady,~Potratowaną ziemię - i pustkowie...~ 2435 1841-51| Nie był mi nigdy w życiu potrzebny...~- Wstrzymaj, mój synu, 2436 1871-93| dni wielkości wstrętne,~Potworna wieża wystrzela na słońce;~ 2437 1871-93| et, renaissant plus beaux~Pour disparaitre encore dans 2438 1841-51| dalekiej ziemi leży lud na pował,~Połamane kosy, co na wojnę 2439 1871-93| Granitowymi zaryte podstawy,~Poważne kształty wznoszą z piasków 2440 1871-93| Karlomana.~ ~Gdy rada mężów, poważnie kamienna,~Diugesklin, Tiuren, 2441 1871-93| zgonie.~ ~Z nim szła rozmowa poważnymi tory~I często głębsza rybka 2442 1871-93| ma na zmianę,~Że się kąty poweselą,~Że te zorze malowane~Już 2443 1871-93| Szczera bajka, mój kuliku."~ ~"Powiadała stara Nastka,~Że chłop sobie 2444 1841-51| rodzinie?...~Rodzina cała,~Mór powiał, w jeden dzień poczerniała,~ 2445 1841-51| cienie wieczności zapadły.~Powiały brzozy rozgłośnym jękiem 2446 1871-93| Zakon, wybrany ze wszystkich powiatów,~Bosych Ojczyzny przyszłej 2447 1841-51| kilku zostało przy nim:~- Powiedz, co czynić? A my uczynim!~ ~ 2448 1841-51| zastuka~Do chaty matczynej,~To powiedzcie: niech nie szuka~Marysi 2449 1841-51| zboże kłosieje,~A wiater powieje,~To zda się w tym zbożu,~ 2450 1852-60| wschodnim wiatrom dobrą myśl powierza,~Że się pod niebem jasności 2451 1841-51| przedniejszy,~Albowiem w jego ręce powierzę~Jerozolimę - i niech jej 2452 1852-60| I ciekawego nie ma nic powierzyć,~Roniąc łzy rzęsne,~Prócz 2453 1852-60| uwolniony z ciała,~Patrzysz z powietrza na swych czynów ziarna,~ 2454 1841-51| szczęśliwe rybitwy,~Co nad nią powietrzne zawodzą gonitwy.~Oj! Mazur 2455 1841-51| A w którą stronę wiater powiewa,~Słodka melodia w ucho się 2456 1861-70| które wciąż unasza lekko~Powiewów ciąg,~Na wody Tybru, co 2457 1871-93| Po raz ostatni zimnymi powiewy~Wypełnią życiem unużone 2458 1841-51| wy na piaskach w równym powiślu Mazury,~Jaki to teraz smug 2459 1841-51| czy też kto czeka,~Czy kto powita przyjazną ręką?~Na ciepłej 2460 1841-51| kamieni,~Tak szeregi Moskali, powitane strzały,~Jak prędko się 2461 1841-51| Słońce, co złotem gaje powleka,~Pełne uroku jak przyjaźń 2462 1871-93| pełne żalu~Po znieważonym powłóczy Wersalu,~Kędy w królewskiej 2463 1841-51| Wiersz napisany w r. 1850 z powodu skłaniania do żądania amnestii~ ~ 2464 1871-93| Strojną w eglantyn kwiaty i powoje?~I głos usłyszę, co tak 2465 1841-51| jeszcze wtedy nasz głos go powoła~Przed sąd Chrystusa, przed 2466 1841-51| Po łące bociany stąpają powolne,~W owsach jednostajnie brzęczą 2467 1841-51| nawet nie spojrzał na te,~Powolnym krokiem przeszedł komnatę,~ 2468 1871-93| nad ruiną,~Zmarłemu życie powraca na chwilę~W obrazie pieśni, 2469 1852-60| opieką drzewa,~A ja po czasie powrócę do ciebie,~By znowu śpiewać 2470 1861-70| O POWROCIE DO KRAJU~(Odpowiedź na list)~ ~ 2471 1852-60| wyście nie Polacy?~ ~Ptak powrócił w swoje gniazdo,~Zwinął 2472 1841-51| dziewic łzawych,~Które by powrót kochanków zasmucił.~O! jest 2473 1841-51| Ożyła dusza wojownika.~Powstał. Poranek świtał biały,~Mgły 2474 1861-70| krople łez~I ilość ran.~ ~Powstałeś, jakoś padł,~I wróg przed 2475 1841-51| Potłuczone zboże więcej nie powstanie.~Na dalekiej ziemi leży 2476 1852-60| Żadna moc polnej runi nie powstrzyma!~Ale siać trzeba, kmieciu 2477 1871-93| ilość narodów przemnoga~Powtarza jedno wciąż: "I któż nad 2478 1871-93| płacze,~I to "dobranoc" powtarzane twoje,~Gdy z dzikim śmiechem 2479 1841-51| żywot cały~Niebieską drogę powykreślały.~Oczy głębokie, wskroś przejmujące,~ 2480 1841-51| nieznane,~Na murach izby powykreślane;~Wróg je zostawia, ze ścian 2481 1852-60| boży okryje jak morzem~I powytraca do ostatniej głowy,~Jeśli 2482 1852-60| Na niej lipy i topole,~Poza wzgórzem srebrna struga,~ 2483 1841-51| cienie lipy mojej, gościu pożądany,~Spiesz się, tu cię pokrzepi 2484 1871-93| ojczyznę w przedsionkach,~Łunę pożarów nad miast świata miastem.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 2485 1871-93| dzieła pięknej sztuki.~Ogień pożaru silny wiatr poddyma...~" 2486 1852-60| Przyleciała znad strumyka,~Pozbierała jabłka złote,~Zawołała na 2487 1841-51| Przyjaciół, druhów nie chciał pozdrawiać,~Jak gdyby imion bał się 2488 1852-60| Płacząca wierzba, drzewo pożegnania,~Jakież to myśli snuły się 2489 1871-93| szczęśliwi~Nad zgromadzoną w poziomach czeredą;~A kto się dziwi, 2490 1852-60| czytaj, jeśli cię nie zraża~Poziomość człeka,~Który pod bramą 2491 1871-93| smutno gasną stare świece,~Pożółkłe, wiotkie jak ten papier 2492 1871-93| Denderah,~Szemraniem liści pożółkłych jesieni~Nie do Francuzów 2493 1871-93| wierzby jak wdowy płaczące,~Pozornej naszych dni wielkości wstrętne,~ 2494 1852-60| do Boga rozmodlony woła:~Pozwól raz jeszcze bić się za ojczyznę!~ 2495 1841-51| dumni skarbów swoich złotem,~Pozwólcie umrzeć nam pod obcym płotem,~ 2496 1852-60| miarą nie można inaczej?~Pracować szczerze i żywić nadzieje,~ 2497 1841-51| szafarki,~Ciągną nić złotą pracowite Parki,~Na wrzecioneczkach 2498 1841-51| wzbiera,~Pokąd ta pierś pracuje, wolność nie umiera.~Niemowlę, 2499 1841-51| Pod drzewem domek dziada, pradziadka,~Tam mnie na ręku nosiła 2500 1841-51| choćby płoche te sny były,~Praw-li, komu się one na świecie 2501 1841-51| cierpienie.~W tym słowie leży prawd wszystkich całość,~Duma 2502 1861-70| zasiewa,~A zbiera niedolę.~ ~- Prawdać, jest i tęsknić za czem,~ 2503 1841-51| chroniąc się pawężą~Tnie prawdę mieczem - smoki polezą,~ 2504 1841-51| siebie uwierzy,~Poezjo - prawdo narodów!~ 2505 1841-51| Z ojczyzną, moją matką prawdziwą,~A dziś zostawiam nieszczęśliwą,~ 2506 1871-93| ich starym~ to jedyni prawdziwi dwaj święci,~Że ich widuje


orly-prawd | prawi-sil | silna-toujo | towar-wygna | wyhed-zwroc | zwyci-zywym

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL