| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
3507 1871-93| tak skąpy w słowie.~ ~Jego towarzysz za to mówił wiele,~Kiedy 3508 1841-51| zmarłych zajmują wierni towarzysze,~Równają się szeregi, porządek 3509 1871-93| rozumie.~ ~Śród zadumanych towiańszczyków koła~Wieszcz ukraiński pochmurnego 3510 1841-51| żegnam was.~ ~Z dala słyszę trąb hałasy,~Dobosz w bęben grzmi,~ 3511 1871-93| skórze~Oprze się słonia ząb, trąba nie chwyci~I społem ciągną 3512 1871-93| suma nędzy głosów,~Echa tragedii greckich Eschylosów.~ 3513 1841-51| daleka,~Gdzie płynąc na tratwie~Flis przygrywa dziatwie~ 3514 1852-60| pomsta kosi~Jak zeschłą trawę kosarz letniej pory,~Jeśli, 3515 1852-60| przydrożu~Dziki piołun w bujnej trawie~I bławatki rosną w zbożu.~ 3516 1871-93| z nosorożcem jedne spasa trawy,~Na puklerzowej nosorożca 3517 1871-93| marsylijski wstrząsającej treści,~Legionów tętent, a gest 3518 1871-93| tu gościem bywał głód i troska,~Przecież ich ręka salwowała 3519 1852-60| Którym znajome wszystkie moje troski -~Miłość ojczyzny, tęsknota 3520 1871-93| gdzie rozsądek?~Na takową trudna rada,~Bo się dusi, co zagada,~ 3521 1871-93| jejmości, przedostać się trudno.~Gdzieś mojego tam zabili 3522 1841-51| w sukienki~Do tej zimnej trumienki;~Teraz nic mi nie trzeba,~ 3523 1841-51| byłem na swym pogrzebie.~Na trumnie leżał wieniec, wiązany~Nicią, 3524 1871-93| do swych mumii dusze,~I w trumny królów, zawarte najszczelniej,~ 3525 1841-51| gdy karty rozłoży,~Linia trupów się kładzie, straszna jak 3526 1841-51| kuł pocisków poszła między trupy...~ ~Szeregi nieprzyjaciół 3527 1841-51| nie krwi plamy.~ ~Krótko trwała piekielna bitwy kanonada.~ 3528 1871-93| równa siła odtrąca obawy~O trwałość bytu w opatrznej naturze;~ 3529 1841-51| koronami dębów chwieje,~Gdy trwoga ściska Turków boki,~Kiedy 3530 1841-51| nigdy stopy nie stawiał trwożniej,~Nigdy tak nie drżał starzec 3531 1841-51| torbą skórzaną,~Postawą trwożył wyprostowaną.~I tak szli 3532 1852-60| widzialną,~I wystawiono-ć bramę tryumfalną,~Przez którą, wodzu, nie 3533 1871-93| zdrobnią! Paryż cały,~Ów tryumfalny łuk cesarskiej chwały~I 3534 1861-70| czem,~Suszyć duszę jakby trzaskę~I wypłakać duszę płaczem,~ 3535 1841-51| duszy?~Chyba wiatr, kiedy trzciny jeziora poruszy.~ ~Oj, wy 3536 1841-51| świsła,~Potem druga - za trzecią na ołtarza progi,~Ostatni 3537 1841-51| umarł daleko z tęskności.~Trzeciemu kiedy nieszczęście ludu 3538 1861-70| przyodziana,~Choć się łaty na niej trzęsą,~Ku niej mrugasz łzawą rzęsą~ 3539 1871-93| Wypełnią życiem unużone trzewy.~"Żołnierze! prędzej kończyć 3540 1861-70| kłębach wiejącego dymu~Pilnuje trzód.~Wietrzyk pieściwy stamtąd 3541 1871-93| Wiem, że był w urzędzie,~W trzydziestym pierwszym że wojskowo służył,~ 3542 1852-60| tęschnoty,~Nieutulne łzy tułacze,~Może jeśli dzień przepłaczę,~ 3543 1841-51| Niechajże naród słyszy głos tułaczy,~Głos przeraźliwy, boleść 3544 1841-51| i pękła...~ ~Cóż to za tuman z tej strony dmie?~- Dzieci, 3545 1841-51| cicha?~Na śniegach, których tumany spycha~Wicher północny, 3546 1841-51| płynie?~Nie Turek to - on bez turbana,~Bez puginału, jatagana,~ 3547 1841-51| Dunaju, nad wodami,~Bili się Turcy z Polakami.~Hej, ty Dunaju 3548 1841-51| świątnicach biją dzwony,~Że srogi Turczyn zwyciężony:~Co też królowi 3549 1841-51| niemu z brzegów płynie?~Nie Turek to - on bez turbana,~Bez 3550 1841-51| chwieje,~Gdy trwoga ściska Turków boki,~Kiedy deszcz zmywa 3551 1871-93| Ofelie mglane sen rzucają twardy~I zatopionych wloką szat 3552 1841-51| bez nogi.~Na wszystkich twarzach polskich takie męstwo lśniło,~ 3553 1841-51| Dunaju sinobiały,~Czemu twe wody sczerwieniały?~Leżą 3554 1841-51| czekał,~Otoć przebaczam i z twego czoła~Ścieram człowieka - 3555 1841-51| rodzinne, ozdobo sioła:~ ~Twoich gałęzi mnogie ramiona -~ 3556 1861-70| I każdy kwiat.~Z dala za Tybrem śród Kampanii Rzymu~Ubogi 3557 1861-70| lekko~Powiewów ciąg,~Na wody Tybru, co się mętnie wleką~W odległość 3558 1841-51| Czyliż to życie warte łez tyła?~Skończył. Młodzieniec do 3559 1852-60| taki, tyś się i nie pytał,~Tylkoś mnie w progach wiejskiej 3560 1841-51| SOWIŃSKI~ ~Tam zagrzebane tylu set ciała, imiona:~Dusze 3561 1841-51| wodze wydadzą rozkazy.~ ~Tymczasem przed szeregiem długim, 3562 1871-93| żywych boskich wód zawstydza,~Tyran jej strzałą ugodzony płacze;~ 3563 1841-51| oblicze,~Włóczyć przed sędzię tyranów przedajne,~Z tęsknym uśmiechem 3564 1841-51| dwa, śród wieków świata tysiąca~To jako iskra przy morzu 3565 1841-51| szable w dłoniach wstrzęsła~Tysiącem stalnych zbrój zachrzęsła:~- 3566 1871-93| szalony wieje,~Prochy - tytany, Gale - skarabeje?~- W słońce 3567 1841-51| czasach dawnych, szybko ubiegłych.~ ~Pomnę, wieczorem, z czeladzią 3568 1841-51| serce tę piosnkę lichą.~Ona uboga przed chatą stoi,~Jeżeli 3569 1841-51| Złota przywita lutnia i ubogie progi,~I kwiaty mego sadu, 3570 1841-51| opuszcza braci,~Kto się ubogiej swej matki zapiera,~Kto 3571 1841-51| płakał, żałował,~On mnie ubrał w sukienki~Do tej zimnej 3572 1841-51| Rycerze bronie pochwycą,~ ~Uchwycą tarcze, miecze ostrzone~ 3573 1841-51| po umarłych moście!...~ ~Ucichły nagle strzały, broń o broń 3574 1841-51| starzy,~I łzy, i przestrach uciekły z twarzy.~ ~Chłopy do góry 3575 1861-70| PIELGRZYM ZE ZIEMI UCISKU~ ~Na obcej ziemi człowiek 3576 1841-51| mary.~ ~Oj, cicho, pisklę! Ucisz swe płacze!~Z mojego drzewa 3577 1841-51| Kiedy się w sobie, bracia, uciszę -~To wszystko widzę i wszystko 3578 1841-51| wojewodzic.~ ~Najprzód mnie ucono~Grabić w łące siono,~Na 3579 1841-51| prawa:~Za wszystko nam - uczciwa sława,~Która na wieki będzie 3580 1871-93| Elektryczność.~ ~Zadowoleni, uczeni, szczęśliwi~Nad zgromadzoną 3581 1852-60| wrzeciona,~Joanna ogień świętych uczuć pali;~Kędy Kościuszko, na 3582 1871-93| zdumionych widzów twoje czary~Uczucia budzą na głębi serc śpiące,~ 3583 1841-51| Jeszcze tam mają poczciwe uczucie.~O! jest tam wielu takich 3584 1871-93| bujnie za Andrzejem Mistrzem~Uczuciem tchnące najżywszem, najczystszem,~ 3585 1841-51| wsiach włóczył~I piosneczek uczył.~Ale w myśli mojej~Wszystko 3586 1841-51| wszystko - więcej człowiek uczynić nie może,~Tępy ma wzrok, 3587 1841-51| ciemne padły więzienie~I uczyniły w owej godzinie~Z tego więzienia 3588 1841-51| Powiedz, co czynić? A my uczynim!~ ~Któż z nas pokara te 3589 1841-51| Wtedy okuty starzec wstaje,~Uderza, lira brzęk wydaje,~I głosem 3590 1841-51| blask się zakradał,~W niebom uderzał, w piekło zapadał,~Co się 3591 1841-51| Piorun przez usta słowem uderzy.~ ~Lecz po co skargi, wspomnienia 3592 1841-51| grzechy~I jeśli możesz, udziel pociechy,~- Więc jeszcze 3593 1871-93| zawstydza,~Tyran jej strzałą ugodzony płacze;~A kto jej służy, 3594 1871-93| hałasu.~Ha! podpalacze! Nie ujdzie wam płazem!~Żwawo, hej! 3595 1861-70| w złem,~I na dzisiejsze ujęte ogromy~Wieczystym snem.~ 3596 1841-51| wieczystej~Wnet się człek ujrzy; ten szczęśliwy zasię,~Kto 3597 1841-51| moskiewskie pęta,~Pokąd cię nie ujrzymy. Matko nasza święta!~Parci 3598 1852-60| ciszą,~Gdy w wirze globu ujrzysz grób samotny,~Nad którym 3599 1852-60| znowu wiatr pogonię,~To, com ukochał, za chwilę porzucę,~Zaczętej 3600 1841-51| duszę człowieka, co się ukorzy,~Aby był nad to słońce jaśniejszy~ 3601 1841-51| szlachtę dobrym słowem,~Czołem ukorzył się marsowem,~I tak był 3602 1871-93| towiańszczyków koła~Wieszcz ukraiński pochmurnego czoła,~Jakby 3603 1861-70| nic.~Tak pychy twojej róg~Ukrócił w grobach Bóg,~Twych butność 3604 1841-51| zgonie głuchną w śniegów ukryciu~Albo się piszą po rudy łamach,~ 3605 1852-60| szczycie brązowej kolumny,~Ulanej z armat wrogów, jak Bóg 3606 1841-51| Gdzie myśl ostatnia z krzyża ulata~Do boskich krain weselnych.~ ~ 3607 1841-51| przekopów,~Przejście już ułatwione, faszyny nie noście,~Dalej - 3608 1852-60| ci zrobię złoty kubek~I uleję wszystko ładnie:~Zamiast 3609 1841-51| przez pole:~Wielki wicher, ulewa,~A to idzie, a śpiewa.~ ~ 3610 1871-93| de Lisle~ ~I~Na jednej z ulic nędznych za Sekwaną,~Dziś 3611 1871-93| Dziś już tej pewno i nie ma ulicy,~Dwaj się gnieździli starzy 3612 1841-51| przedcmentarze...~I z nich by można ułożyć listy,~Szereg szlachetnych 3613 1871-93| Heltman, Dmochowski, Ebers, Ulrych, Łuba~(Oficer stary, prowadzący 3614 1871-93| ów, którym Chwała~Swych ulubieńców najwybrańszych wita~I innej 3615 1841-51| ziemię zielska wiele~Nad nią umaiło.~ ~W polu cicho, wietrzyk 3616 1841-51| Nie wyrzekliśmy to słowo: "Umarła."~Choć nas głód morzy, choć 3617 1852-60| przechadzam się smętny,~Na wpół umarły między żyjącymi,~I wokół 3618 1841-51| po zwłokach braci, po umarłych moście!...~ ~Ucichły nagle 3619 1841-51| z bębnem skórzanym~Przed umarłym Iwanem~I piszczałeczka mała~ 3620 1852-60| oczyma~Oblókł się szarą umartwienia chmurą,~Jakby nad tobą cień 3621 1841-51| razy serce ściskało,~Że umęczona dusza - z daleka~Od piekła 3622 1841-51| Ptaszek śpiewa tak, jak umié,~Lata motyl złoty.~ 3623 1841-51| rad zawsze wspominać,~I umieć sobie z Bogiem i szablą 3624 1841-51| głuchym,~O, bądźcie pewni, że umierał w wierze,~Że do ojczyzny 3625 1871-93| podziękę~Pomagała noga nodze,~Umywała ręka rękę;~Ani zwady, ani 3626 1861-70| Na bluszcze, które wciąż unasza lekko~Powiewów ciąg,~Na 3627 1841-51| stóp carskich głowę,~Bośmy unieśli dumę narodowe,~Bez której 3628 1841-51| zsunął kaptur szeroki,~Rady uniknąć spojrzeń na boki,~I szedł, 3629 1841-51| dobrem, co grzechem,~- Czy uniknąłeś dusznej zaguby?~Czyś nie 3630 1841-51| Dla niej i za nią,~A nie uniżym do stóp carskich głowę,~ 3631 1871-93| powiewy~Wypełnią życiem unużone trzewy.~"Żołnierze! prędzej 3632 1841-51| powietrze śmiertelnymi świsty.~Upada pierwszy granat, zarywa 3633 1871-93| Francja!" Na okrzyk ostatni~Upadających pod płonące mury~Huk odpowiada 3634 1871-93| czarodziejstwo kona.~O Panie! W Twoje upadam ramiona~I już nie widzę 3635 1841-51| progi,~Ostatni z bohaterów, upadł wódz bez nogi...~Siwy żołnierz, 3636 1841-51| przybliża strony,~Gdy nań upadnie sen upragniony,~Tak cudnie 3637 1871-93| We wrzącym piasku i bitew upale,~Sławą okryci, mkną zwycięzcy 3638 1841-51| przeważną, ustępują kroku,~Upatrując nadziei w żywym wodza wzroku.~ 3639 1871-93| zwycięzcę~I pychą pychę wrogów upokorzą:~Przebiła Alpy, związała 3640 1871-93| z plamami krwi świeżej,~Upokorzoną ojczyznę w przedsionkach,~ 3641 1841-51| strony,~Gdy nań upadnie sen upragniony,~Tak cudnie piękna i dziwnie 3642 1852-60| z dziecinną prostotą.~I upragnionym bliskich czynów duchem~Wyglądam, 3643 1852-60| potarganych ciągnęły się końce;~I urągali nam, że lud nie śpiewa~I 3644 1841-51| Co byś nie odjął się ich urąganiu.~O! jest tam wielu braci 3645 1841-51| każdej łzy ziarenko piasku urobione;~Te gwiazdy i piasek - toć 3646 1841-51| Hej mi, dziewczyno hoża, urodna,~Z twarzą rumianą, kwiatkiem 3647 1852-60| poczciwej,~Także o pewnej Hannie urodziwej,~Która szczęśliwa, jak to 3648 1841-51| złotem gaje powleka,~Pełne uroku jak przyjaźń człeka:~Tam 3649 1841-51| podniosłą,~Żeby w tym ludu serce urosło,~ ~Żeby zagrały wszystkie 3650 1871-93| się poleciła, tej świętej Urszuli;~Wichry chłodne, dziecko 3651 1871-93| ona...~ ~Wiem, że był w urzędzie,~W trzydziestym pierwszym 3652 1852-60| na nim Twoje smutki,~Ta i uściskał,~ ~Podzielił chlebem, posadził 3653 1841-51| przecząco poruszył głową,~Uścisnął księdza dłoń wyciągniętą~ 3654 1841-51| fujara... Gościu mój kochany,~Usiądź ze mną za stołem i wianek 3655 1841-51| Kiedy ich kilku przy drodze usiędzie,~Śpiewają pieśni w tak żałobnym 3656 1852-60| jasności wznosi głowę białą,~Uśmiechów pełną jak drgnienie prostoty,~ 3657 1841-51| mówić, usta mu drżały,~Ale uśmiechy przyszły i zwiały,~Może 3658 1871-93| chętnie~Jak od wymownych ust skwapliwe słowa.~Prawa ludzkości 3659 1852-60| Husarz oprawi.~ ~Palec na ustach, a cóż komu na tem,~Indziej 3660 1841-51| dnie i lata~Płaczę bez ustanka,~Przyszły swaty, nie chcę 3661 1841-51| ładunek w tornistrze,~Nie ustąpią żołnierze, prawi polscy 3662 1841-51| święta!~Parci siłą przeważną, ustępują kroku,~Upatrując nadziei 3663 1852-60| KUBEK~ ~W szczerym polu na ustroni~Złote jabłka na jabłoni,~ 3664 1852-60| Bywaj mi zdrowe, spokojne ustronie!~Szerokim światem znowu 3665 1852-60| odczytał, najlichszemu z gości,~Usty złotemi!~ ~W uszach mi dzwoni 3666 1861-70| bój.~ ~Mówiłem do twych usz~Harf brzękiem, grzmotem 3667 1852-60| gości,~Usty złotemi!~ ~W uszach mi dzwoni Twój akcent Litwina,~ 3668 1841-51| mrugała na niebie,~I ta utonęła w ciemnej, mrocznej fali;~ 3669 1841-51| UTORY Z LAT 1841-1851~ 3670 1852-60| prawicę zapomniemy wtóre,~Nim utraconą świętą Jeruzalem.~O! ziemio 3671 1852-60| na skórę,~Nim zaśpiewamy, utrudzeni żalem,~Niech wprzód prawicę 3672 1852-60| gniazdo,~Zwinął skrzydła utrudzone;~Chmurna losów moich gwiazdo,~ 3673 1841-51| chciałem sam jeden~Nowy Adama utworzyć Eden.~Rwałem się w górę, 3674 1841-51| i wraz owłada.~Twarz ta uwagi widza nie wstrzyma,~Śmieje 3675 1841-51| W owym zbójeckim czynie uwiecznieni,~Kamieniem stwardli, gorsi 3676 1871-93| gadaj, co chcesz, a ja nie uwierzę~W miłość moskiewską; zaleźli 3677 1841-51| ciebie ludzkość w siebie uwierzy,~Poezjo - prawdo narodów!~ 3678 1841-51| zetrą nam z czoła,~Choć nas uwiężą i w kajdany włożą;~Choć 3679 1841-51| żyje,~Wianek ofiarny Bogu uwije.~ ~Dalej, wspomnienia moje 3680 1841-51| wzywał?~Jego imienia źle nie używał?~- O, bardzo często! Mojaż 3681 1871-93| Etre Supreme - krzyczą - vive!" i nad obszary~W odległość 3682 1852-60| Widzisz, że purpur nie dodaje wagi,~I wiesz, dlaczego Bóg na 3683 1871-93| dla was są~Spod Marengo, Wagram, Jeny,~Lipska, Drezna, Waterlo!"~ 3684 1841-51| cyngle walecznych... Nowy wał się kładzie.~Co jeden szturm 3685 1841-51| brzegami - fale szkliste,~Na wałach światło gwiazd rzęsiste,~ 3686 1841-51| zdrojami,~Aż za polami, aż za wałami,~Przebywszy bramy, mosty 3687 1871-93| chrześcijanie~Staliśmy, walcząc, w ogniu pod Paryżem."~ ~" 3688 1841-51| się nie oprze, gdyś jest walcząca,~Nikt się nie oprze, dziewico 3689 1841-51| zapaśnik legnie - wszędy boje.~Walczy, kto ima lutnię, jak i zbroję.~ 3690 1841-51| Rozbite dzielnym ogniem walecznej piechoty,~Na głos bębna 3691 1871-93| Słodząc gorycze niezaszczytnej walki,~Wystawia wieże i wystraja 3692 1871-93| Cienie Kondejów, Wobanów, Wandomów?~Jakaż to płochej fortuny 3693 1852-60| NA KOLUMNĘ WANDOMSKĄ W PARYŻU~ ~Więc nad Sekwaną 3694 1841-51| skórę obdziera,~Gdy cię waragska rąbie siekiera,~ ~Ty jednak, 3695 1861-70| A wiatr im co dnia złoty warkocz czesze.~ ~ 3696 1871-93| mogiły,~Tam rozebrane z dział warowne wieże...~Kartaczownice, 3697 1841-51| Mazur ci ja, Mazur,~Spod Warsawy rodzic,~Nie żaden pan baran~ 3698 1871-93| szklanką,~Kończąc gawędę znaną Warszawianką:~"O! Francuzi, czyż bez 3699 1861-70| CZEŚĆ 25 LUTEGO 1861 R. W WARSZAWIE~ ~Dojrzewa owoc łez,~Już 3700 1841-51| nie będzie,~Jak krzyż i warsztat na naszej grzędzie?~ ~- 3701 1841-51| Niecnota Niemiec zmienia w warsztaty.~ ~Lipo słowiańska! Gdzie 3702 1871-93| żniwiarko wawrzynów,~Orlico wartkich po przestrzeni lotów,~Gdzie 3703 1841-51| duchy ogniem zapalasz,~W wary przemieniasz chłód lodów,~ 3704 1841-51| na mej skroni~Od blasku waszej, męże, broni.~ ~Niech Grecja 3705 1871-93| Wagram, Jeny,~Lipska, Drezna, Waterlo!"~Skończyłem - smutno gasną 3706 1871-93| Pyszna Wystawa, poemat bez wątku.~ ~Błądzi, kto gniewny sąd 3707 1852-60| Ciągnie ku Wschodu...~ ~Wawel krakowski moim Kapitelem,~ 3708 1841-51| Gdzieś tam, daleko, w ciemnym wąwozie~Wesoły góral beczy na kozie,~ 3709 1841-51| Witał, rzucając mu pod nogi~Wawrzyn i róże wonne, białe,~I głośno 3710 1871-93| Francjo! złotych żniwiarko wawrzynów,~Orlico wartkich po przestrzeni 3711 1861-70| otoczy milcząca,~Wieczności wąż.~ 3712 1841-51| wieniec związałem~I mało ważąc zdania rozumne,~Ze świata 3713 1841-51| bezrozumni, o, nikczemni wcale,~Odstępcy, dumni skarbów 3714 1841-51| odparł schyloną głową,~Na wchodzącego księdza wzrok rzucił,~A 3715 1841-51| chałupina:~Niech je tam wciornosce~W tym ostatnim dzionku!~ ~ 3716 1841-51| Rzucam, rzucam słodkie wczasy,~Błogosławcie mi!~ ~Hej, 3717 1871-93| Wracając zwykle do kwatery wcześnie,~Okazywała dobre dla nich 3718 1871-93| nie szczycą się krzyżem,~Wczora my z wojskiem jako chrześcijanie~ 3719 1871-93| mętne~Chylą się wierzby jak wdowy płaczące,~Pozornej naszych 3720 1841-51| SPOWIEDŹ W CYTADELI~ ~Wdziawszy na siebie komeżkę białą~ 3721 1841-51| Zagrajcie, skrzypeczki, niechaj wdzięczne granie~Cichy wiatr zaniesie, 3722 1841-51| potrącając;~Aże przegrałem życie, wdzięcznie grając.~Mogłem ci wprawdzie 3723 1871-93| szatę lekką~Promienie słońca wedle boskich wzorów~Bramują nićmi 3724 1841-51| pierwszymi synami Polski wędrował~I śpiewał pieśni, i za morzami 3725 1871-93| męko rzeczywista!~Za Ren wędrowca wiedzie kto? nie powiem,~ 3726 1841-51| przygrywam sobie na skrzypkach wędrownych.~ ~Lasy, nasze lasy, mazowieckie 3727 1841-51| Bartłomiej ze śmiechem~I jął węgle dąć miechem;~Fajkę sobie 3728 1841-51| mogiłami,~Po tych mogiłach, gdy wejdzie świt biały,~Nie zmylim drogi, 3729 1841-51| odpuści, i z duszą czystą~Wejdziesz na drogę życia wieczystą;~ 3730 1841-51| świętymi.~ ~Na kogo twoje wejrzenie padnie,~Ten ziemi świeci 3731 1841-51| przeciecze,~Gdzie wolność wejść nie mogła ni czucie człowiecze.~ 3732 1841-51| płynie w srebrnych nurtach Wełtawy;~ ~Nasze Pomorze, sławne 3733 1852-60| Panie,~Postylion, a nie Wenery gołębie,~Niesie pisanie.~ ~ 3734 1871-93| wersalczyków ciągnące tambury.~Wenseńscy strzelcy sprawili się dzielnie,~ 3735 1871-93| posągi~Moltków, Bismarcków, Werderów, Stejnmetzów,~Inne w ogniste 3736 1871-93| Coś jakby echa proroctw Wernyhory.~Wszystko, co polskie - 3737 1871-93| odpowiada w ulicach armatni~I wersalczyków ciągnące tambury.~Wenseńscy 3738 1871-93| Paryskiej Komuny,~Gdy zatoczone wersalskie armaty~Na komunardy rzucały 3739 1871-93| Po znieważonym powłóczy Wersalu,~Kędy w królewskiej sali 3740 1841-51| choć nie ma wiela~Bogactwa, wesela,~Chociaż więcej biedy,~Niźli 3741 1852-60| dziewice.~Złotniczeńku, patrz weselej,~Czemu twoje w łzach źrenice?~ 3742 1852-60| Słucha Cię niebo i Tobą weseli -~I moja dusza łakoma tam 3743 1841-51| zgonie~I śmierć mu przyjdzie wesoła.~ ~Ty zimne duchy ogniem 3744 1841-51| kręcić prostaczą,~ ~A tak wesoło, a tak radośnie,~Że aż z 3745 1861-70| ogromy~Wieczystym snem.~I na westalek świątynię nad rzeką,~Kolumny 3746 1871-93| włosami złotymi,~Może tak westchnie, jak wzdychał pod nimi?~ ~ 3747 1871-93| i wichrów zamęt,~W ciche westchnienia, w konania wygnańców~Wplatają 3748 1841-51| oto, i tęskliwie żyję -~Westchnieniem się żywię i łez się napiję.~ 3749 1841-51| Przebywszy bramy, mosty zwodzone,~Weszli w budynki ciemne, sklepione.~ ~ 3750 1841-51| jeszcze wielu godnych,~Co wezmą kiedyś na świadectwo blizny.~ ~ 3751 1841-51| błękitnieją.~Nadrzeczny kamień gdy weźmiesz w dłonie,~To cię zalecą 3752 1861-70| wielki ból Mu znan,~Żeś wezwań już.~ ~Patrz, jaki wkoło 3753 1841-51| Końskie kopyta w ziemię wgniotły;~Z żelaza bite leżą zbroje,~ 3754 1871-93| bywa.~Lekkość, a lekkość wiadomo, jak chciwa~Na lada dowcip, 3755 1841-51| Grecji w sercach waszych wiał..~Nie islamizmu tłuszcza 3756 1871-93| Szanuje w sobie, zjednywa jej wiarę;~Jedno pałace czyli miejskie 3757 1841-51| podziała nasza dawna chwała?~Wiatrem się rozwiała, śniegiem roztopniała.~ 3758 1852-60| dumę złotą,~I wschodnim wiatrom dobrą myśl powierza,~Że 3759 1841-51| bębna moskiewskie znów się wiążą roty;~Karabin naprzód sterczy, 3760 1841-51| spełni daleki.~ ~Ty będziesz wiązać dłonie szermierzy~W czas 3761 1871-93| gusła,~Historia, prawo wiązało się gładko,~Żeś się za krajem 3762 1841-51| ciągnie się rany.~Śliczna wiązanka z bólu gwoździków,~Ze wspomnień 3763 1841-51| Na trumnie leżał wieniec, wiązany~Nicią, co z serca ciągnie 3764 1841-51| płaczem;~Niechże ja będę wichrem-tułaczem,~Co wszystkie jęki zebrawszy 3765 1871-93| wymownie.~I scena zda się wichrową przestrzenią,~A morzem - 3766 1841-51| Grecja z oczów ginie.~ ~I widać zamki rozrzucone,~A śród 3767 1871-93| Romeo"... daremno!~Upadła, widmem rozciągniona białem;~W oczach 3768 1841-51| zniszczone -~Na których widok zapłomienione~Piekło wystąpi 3769 1871-93| zorane ku ziemi się zniża,~Widomych kształtów czarodziejstwo 3770 1852-60| słowa wzdychanie zaparło~I widowisko martwych niemowlątek,~Których 3771 1871-93| Tłum widzów wielką wypełnia widownię;~Słuch wytężony, przyspieszone 3772 1871-93| sztuki pędzi i oddala;~I widz z artystą ściśle się jednoczy~ 3773 1871-93| zwierciadlanej~W lustrach wciąż widzi odbite Germany,~Hełmy błyszczące 3774 1871-93| domu (kabalarka)~W jednym widziała wizerunek Marka,~Drugi jej 3775 1841-51| już cieką,~Przy których widziałem,~Przy których słyszałem,~ 3776 1852-60| Wieczność za chwałę oddałeś widzialną,~I wystawiono-ć bramę tryumfalną,~ 3777 1852-60| świecie,~Ludzkie oczy nie widziały,~Tylko jedno małe dziecię,~ 3778 1871-93| nad otchłanną nocą,~Nim wieczne gwiazdy stały ląd ozłocą,~ 3779 1852-60| Rzymianie,~Że każda wiedzie do Wiecznego Grodu -~A mnie rozlana mgła 3780 1852-60| ciężkie przecierał powieki,~Wieczny męczennik stojący przy krzyżu~ 3781 1852-60| za ojczyznę!~A myśl ta, w wiecznych paląca się sferach,~Duchową 3782 1841-51| szybko ubiegłych.~ ~Pomnę, wieczorem, z czeladzią razem,~Śląc 3783 1841-51| Wejdziesz na drogę życia wieczystą;~A jeślić wielkie nie ciężą 3784 1861-70| dzisiejsze ujęte ogromy~Wieczystym snem.~I na westalek świątynię 3785 1852-60| Jeżeli kocha i jeżeli wierzy;~Wiedząc, że wszystko od Boga zależy~ 3786 1852-60| złotą korę.~ ~Nikt nie wiedział w całym świecie,~Ludzkie 3787 1852-60| moich gwiazdo,~Gdzież mnie wiedziesz, w którą stronę?~Płyńcie! 3788 1841-51| nieszczęsną gwiazdą?~Czy mi wiedźma określiła~Rodzicielskie 3789 1861-70| lud~Przy grubych kłębach wiejącego dymu~Pilnuje trzód.~Wietrzyk 3790 1871-93| kędyż wami wiatr szalony wieje,~Prochy - tytany, Gale - 3791 1871-93| gdzieś w gminie,~Pod strzechą wiejskich mieszkańców się chowa,~Z 3792 1852-60| pytał,~Tylkoś mnie w progach wiejskiej swej zagrody~Sercem powitał,~ ~ 3793 1841-51| długa,~Ale im dłuższa, tym większa zasługa.~ ~A wy, odstępcy, 3794 1871-93| nie dziwi?!...~Japończyk większe widział cuda w Jedo;~Północny 3795 1841-51| Jak do myślenia, jak do wieku,~Lecz czasem idą sny prorocze,~ 3796 1841-51| jedyny!~ ~Lecz choć nie ma wiela~Bogactwa, wesela,~Chociaż 3797 1871-93| prędko zapomina.~A zresztą wielce delikatna strona~Pytanie 3798 1841-51| zbawienia?~Na inne cele, ojcze wielebny,~Nie był mi nigdy w życiu 3799 1861-70| szczęścia nieco,~A do szczęścia wieleż trzeba?~Kraju, gdzie łuczywem 3800 1871-93| życia objawy - sen Bramy;~O Wielkim Duchu szepce Murzyn czarny.~ ~ 3801 1871-93| płaczące,~Pozornej naszych dni wielkości wstrętne,~Potworna wieża 3802 1871-93| ziemi strąbionemu światu~Wielkością swoją chce błyszczeć po 3803 1871-93| zaginą~Sławy, znaczenia, wieńców i kadzideł,~Poezja w zorzy 3804 1841-51| się kłopocze.~Taki sen, wierę, króla tłoczy,~Gdy mu znużenie 3805 1861-70| WIERSZE Z LAT 1861-1870~ 3806 1871-93| były sądy w owym gronie,~Wierzącym w przejścia ludzkich dusz 3807 1852-60| którym się słania~Płacząca wierzba, drzewo pożegnania,~Jakież 3808 1871-93| jajka kury niosły,~A na wierzbie gruszki rosły?"~"Okłamali, 3809 1841-51| kaliny~Jasio fujarki kręcił z wierzbiny~I grywał sobie długo, żałośnie,~ 3810 1852-60| Z harf, zawieszonych na wierzbowe drzewa,~Strun potarganych 3811 1841-51| świeci na wodzie,~I fujarki wierzbowej~Znad zielonej dąbrowy.~ 3812 1852-60| ten szumiący długi liść wierzbowy,~Którym znajome wszystkie 3813 1871-93| mieszkańców się chowa,~Z wierzchołka wieży na ziemi obliczność~ 3814 1852-60| boli,~Jeżeli kocha i jeżeli wierzy;~Wiedząc, że wszystko od 3815 1841-51| cierpiał, szczęsny, kto wierzył;~Wiek, dwa, śród wieków 3816 1841-51| Polsko nasza, my święcie wierzymy,~Chociaż tak wielu odstępców 3817 1852-60| purpur nie dodaje wagi,~I wiesz, dlaczego Bóg na krzyżu 3818 1871-93| zadumanych towiańszczyków koła~Wieszcz ukraiński pochmurnego czoła,~ 3819 1841-51| łąk, wzruszonych błogim wietrzykiem,~I uszy cieszył skowronków 3820 1841-51| Flis przygrywa dziatwie~I wiezie za morze~Mazowieckie zboże,~ 3821 1841-51| tajemnicza,~Zaglądająca w więzienną głuszę -~Diabła, co czyha 3822 1841-51| cmentarze,~Z miesiącem spadać w więzienne cele,~Po nocach jęczeć na 3823 1841-51| się: czyścowe okno.~Imiona więźni - znane, nieznane,~Na murach 3824 1852-60| przez życie,~To uwolniony z więzów świat obszerny~Byłby cię 3825 1871-93| u fal Eufratu,~Francja z wieżycy żelaznej Eiffela~Od końców 3826 1871-93| powiem,~A cień mu wszędzie wije się Mefista~I wiatr zawiewa 3827 1871-93| wszystko, z dodatkiem obrazków~Wileńskiej Matki Boskiej z Ostrej Bramy~ 3828 1852-60| WINCENTEMU POLOWI~Z Rzymu 24 kwietnia 3829 1871-93| gwarzą:~"Ano przecierpi za winnych niewinny."~"Co będzie, dnie 3830 1841-51| przyczyny,~Jako baranek tak bez winy,~Kona pod nożem krwawej 3831 1841-51| jeszcze w śnie płaczę~I ręką wiodąc ku zachodowi~Śpiewam żałosne: 3832 1852-60| I pytam: Czy liż ciebie wiodła chwała,~Ta marna żądza dziejowego 3833 1852-60| moja celko,~Gdzie mi się wiodło na lirze pastuszej,~Kędy 3834 1841-51| dzionku!~ ~Zostanę ja w wiosce~Chyba na postronku:~Jak 3835 1841-51| ładowne pszenicą galary,~Szum wioseł na falach i śmiechy, i gwary.~ 3836 1841-51| wonne łąki.~ ~I naraz - wioska błyśnie kochana,~Na pocieszenie... 3837 1852-60| na zielonej,~Widzę w dali wioskę małą,~Domek płotem ogrodzony,~ 3838 1871-93| za igłę wziął, a miecz za wiosło.~ ~Nie w rytm poezji wieża, 3839 1841-51| w duszy mojej tak pełno wiosny,~Takim szczęśliwy! Lecz 3840 1871-93| stare świece,~Pożółkłe, wiotkie jak ten papier w tece...~ 3841 1852-60| smętne wielką ciszą,~Gdy w wirze globu ujrzysz grób samotny,~ 3842 1841-51| Skowronek, lecąc w toń lazurową,~Wisi w powietrzu nad moją głową.~ 3843 1841-51| wojsku strzelcem~Niż w chacie wisielcem!~ ~Bo przysięgam Bogu,~Jakem 3844 1841-51| błękitem suną.~ ~Na wodzie, na Wiśle, śród ciszy poranka~Płynie 3845 1841-51| poszumiała brzezina biała wisząca,~Oj, zapłakała ojczyzna 3846 1841-51| serca braci.~ ~Witajże mi, witaj, ojczyzno kochana,~W boleści, 3847 1841-51| krzyża ręce zdjął~Rzekąc: Witajcie, w niebie znani,~Światłem 3848 1841-51| weźmie z serca braci.~ ~Witajże mi, witaj, ojczyzno kochana,~ 3849 1841-51| króla wojsko, naród mnogi~Witał, rzucając mu pod nogi~Wawrzyn 3850 1841-51| Którym by serce pękło przy witaniu.~O! jest tam wiele takich 3851 1871-93| kabalarka)~W jednym widziała wizerunek Marka,~Drugi jej Pawła przypominał 3852 1841-51| też one,~Liście na głowę wkładając zielone.~Tak nad mieczowym 3853 1871-93| jakaż to muzyka!~A jaka władza pięknej Melpomeny!~Ona to 3854 1841-51| ona płacze.~Przebaczę moją własną żałobę,~Życie skrócone o 3855 1852-60| wracać błogo~Oddalonemu od własnego dymu.~Do Ciebie, Ojcze, 3856 1852-60| miesiąc słucha Twojej pieśni własnej~I dąb stuletni,~ ~Słucha 3857 1841-51| nich ludzie wynędznione,~Właśnie jakby szli w zatracenie;~ 3858 1841-51| własności bożej,~Bo z tą własnością chciałem sam jeden~Nowy 3859 1841-51| wytrwałość.~Tylkoż się w ranach własnych nie kochać,~Tylkoż nad sobą 3860 1841-51| przez świat cały,~Przejście własnymi znacząc mogiłami,~Po tych 3861 1861-70| wody Tybru, co się mętnie wleką~W odległość łąk,~Na blade 3862 1871-93| gołębie do gniazd słomę wlekły...~Stołki dwa, stolik, papiery 3863 1871-93| Bo Francuz, bracie, gdy wlezie w kałużę..."~"To i cóż? 3864 1841-51| stodole młócić,~Ćterma końmi włócyć.~ ~A kiej mię już byli~Wyhedukowali,~ 3865 1841-51| lica to płoną, to bledną;~I włóczę się oto, i tęskliwie żyję -~ 3866 1841-51| będą i plwać na oblicze,~Włóczyć przed sędzię tyranów przedajne,~ 3867 1841-51| stary,~Co się po wsiach włóczył~I piosneczek uczył.~Ale 3868 1871-93| rzucają twardy~I zatopionych wloką szat obłoki;~Julie od świtów 3869 1841-51| twarzą rumianą, kwiatkiem we włosach,~Gdy masz sierp jutro rzucić 3870 1871-93| Romea ciałem:~Może go zbudzi włosami złotymi,~Może tak westchnie, 3871 1871-93| ganku,~Ten najpiękniejszy włoski kwiat poety~Dłoń lilijową 3872 1841-51| męstwa dodaj,~Krzyżyk na mnie włóż.~ ~Cóż by życie warte było,~ 3873 1841-51| Choć nas uwiężą i w kajdany włożą;~Choć nas bić będą i plwać 3874 1841-51| anioła~I wieniec chwały włożysz na skronie -~Zwycięstwo 3875 1871-93| usłyszę głos, co w duszę wnika,~O czarodziejko narodowej 3876 1871-93| Czternastym?~Cienie Kondejów, Wobanów, Wandomów?~Jakaż to płochej 3877 1841-51| JANA~ ~Oj, nad Dunaju, nad wodami,~Bili się Turcy z Polakami.~ 3878 1841-51| Upatrując nadziei w żywym wodza wzroku.~On z bagnetem w 3879 1841-51| głazy,~Czekając, rychło wodze wydadzą rozkazy.~ ~Tymczasem 3880 1841-51| poleciał, oj! pogonił~Na polską wojenkę;~I ojczyzny nie obronił,~ 3881 1841-51| Nie żaden pan baran~Ani wojewodzic.~ ~Najprzód mnie ucono~Grabić 3882 1852-60| po nużącej, długoletniej wojnie~Płynął Odysej do cichej 3883 1841-51| śpiewał pieśni, i za morzami wojował.~Drugi z drugimi szukał 3884 1841-51| i sen znika.~Ożyła dusza wojownika.~Powstał. Poranek świtał 3885 1871-93| się krzyżem,~Wczora my z wojskiem jako chrześcijanie~Staliśmy, 3886 1871-93| trzydziestym pierwszym że wojskowo służył,~Ale gdzie, jak, 3887 1841-51| niezgorzej bije:~Lepiej w wojsku strzelcem~Niż w chacie wisielcem!~ ~ 3888 1852-60| umarły między żyjącymi,~I wokół siebie rzucam wzrok niechętny,~ 3889 1841-51| Wstawajcie! Wstawajcie! - Daremne wołanie!~Potłuczone zboże więcej 3890 1861-70| wszakże wybierać jest danem,~Wolę być wiosnę niosącym bocianem~ 3891 1852-60| pieśń w tym czasie,~ ~I mimo woli idę za pastuchem,~Co w naszych 3892 1861-70| KRAJU~(Odpowiedź na list)~ ~Wolny próżności, nie mierząc wysoko,~ 3893 1841-51| Niech Republikę - Republika,~Wolnych - niech złota wolność sprawia,~ 3894 1841-51| w wierze,~Że do ojczyzny wolnym wróci duchem.~Niech nas 3895 1841-51| Ostatni na okopach przy wolskim kościele,~Lecz nie ostatni 3896 1841-51| stodoły,~Dwa konie, dwa woły~I pscół ćtery pieńki,~W 3897 1841-51| groby i groby, i tęskna woń kwiatów...~ 3898 1841-51| dłonie,~To cię zalecą fiołków wonie.~Woda tak słodka i taka 3899 1852-60| czarowna, a pełna kolorów,~Wonna i błoga jak konwalie borów,~ 3900 1841-51| leśnej okolicy~Rozwiewa się wonność sosnowej żywicy.~Po niebie 3901 1841-51| jak dojrzy okiem,~I łąki, wonnym kwieciem pokryte,~Wody, 3902 1841-51| dawnych dworach~Srebro stało w worach,~Na srebrze jadali,~W jedwabiach 3903 1841-51| płaszczysko,~Karabinisko,~Z kulami worek~I pies Azorek,~I tornister 3904 1871-93| przyszłości, Ludwik w zapał wpadał,~Adolf zaś cicho pod oknem 3905 1852-60| Gdybyś ty, Wielki, nie wpadł w małą pychę~I nie zapragnął 3906 1871-93| nie zachodzących gwiazd wpatrzone ruchy,~Granitowymi zaryte 3907 1841-51| Miecz wam zatruty do serca wpędzi,~ ~Od piersi matki oderwie 3908 1871-93| mi raz, dziewczyno?"~A ta wpija usta w usta:~"Tak was kocham, 3909 1871-93| westchnienia, w konania wygnańców~Wplatają pieśni łez akompaniament~ 3910 1841-51| cienkie z gałązek włosy wplecione.~Tak się stroiła jak dziewczę 3911 1841-51| wdzięcznie grając.~Mogłem ci wprawdzie w zbroi, przypasany~Do miecza 3912 1852-60| młodych wspomnień sercu wracać błogo~Oddalonemu od własnego 3913 1841-51| gniew boży;~Cofają się, wracają w straszliwym nieładzie:~ 3914 1871-93| przerwy nie czynili we śnie,~Wracając zwykle do kwatery wcześnie,~ 3915 1871-93| tych i na Ramzesów,~Jak wracające do swych mumii dusze,~I 3916 1841-51| zsunie...~ ~Hej, ty lirniku! Wróć się no sam!~Naciągnij strunę - 3917 1841-51| by przeklęli syna, gdyby wrócił.~O! jest tam wiele takich 3918 1841-51| Polsce wiernymi zostali~I wrócim wierni do ojców ogniska.~ 3919 1852-60| Skrzydło żurawi,~Na postrach wrogom w czystą zbroję naszą~Husarz 3920 1841-51| gęstwinę ciemną,~Na gałęziach wrony krakały nade mną -~Sierocemu 3921 1871-93| z krzykiem: Piramidy!~We wrzącym piasku i bitew upale,~Sławą 3922 1841-51| płomienia straszniejsze wrzaski -~I krew się burzy, i pięść 3923 1841-51| zęby ściśnięte lub rozwarte wrzaskiem...~Poczernieli od dymu, 3924 1841-51| ja usłyszę tyle ptastwa wrzasku?~Skąd wam modrej Wisły i 3925 1852-60| Gdzie Genowefa przędzie na wrzeciona,~Joanna ogień świętych uczuć 3926 1841-51| złotą pracowite Parki,~Na wrzecioneczkach żywo namotają,~Dni nasze 3927 1871-93| Nad brylantowe schylone wrzeciono~Okrutne Parki, aż byt się 3928 1841-51| jagody dziewczę rwie na wrzosie~I śpiewa miłemu: "Pędź, 3929 1852-60| moje snuje dumę złotą,~I wschodnim wiatrom dobrą myśl powierza,~ 3930 1852-60| Na Kapitelu prowadziła wschody~I na szerokie oceanu wody?~ 3931 1841-51| ojczyzno moja kochana?~I tobie wschodzi zorza wolności rumiana.~ ~ 3932 1841-51| Któż z nas pokara te wściekłe wrogi,~A wróci pokój w domowe 3933 1841-51| miłą żoną~Cłowiek smutny wselok.~ ~Bodaj to parobkiem!~Chodzić 3934 1841-51| dudarz stary,~Co się po wsiach włóczył~I piosneczek uczył.~ 3935 1841-51| powykreślały.~Oczy głębokie, wskroś przejmujące,~Znać, że się 3936 1852-60| ty błogi, toż mi jeszcze wskrześnij!~Patrzałem w Ciebie i słuchałem 3937 1871-93| siarką i ołowiem.~ ~Wielcy współcześni, ach! ojcowie mali!~Wieża 3938 1841-51| dziady~Przeszli po cichu - na wspólne narady.~ ~Zielona lipo moja, 3939 1871-93| Bajardy,~W cieniach pałacu wspomina miecz Brenna,~Litości pełna, 3940 1841-51| kochajmy się" rad zawsze wspominać,~I umieć sobie z Bogiem 3941 1871-93| najgłębsze milczenie.~Więc gdym wspominał dym ojczystej strzechy,~ 3942 1852-60| rzeki,~Tam siadywali my i wspominali~Na ciebie, Syjon, i łzy 3943 1841-51| biedy,~Niźli było kiedy,~Wspomnij jeno komu,~Że ma odejść 3944 1871-93| krucha~I szekspirowskie wstają Desdemony;~Księżyc, jak 3945 1861-70| strzał,~Boś z nagą piersią wstał,~A miecz twój: jęk.~I tak 3946 1841-51| męże, broni.~ ~Niech Grecja wstanie z swego skonu,~Bo z Mantynei, 3947 1841-51| Jakby dla niego poranek wstawał,~W którym się będzie tchnieniem 3948 1841-51| Oj, zaplećcież mi różową~Wstążkę na wesele.~ ~Zaśpiewajcie 3949 1841-51| dziewanny i polne róże,~I wstęgi wody przez wonne łąki.~ ~ 3950 1871-93| Egiptu na czas niepożyty~Na wstręcie burzom wzniósł piramid szczyty,~ 3951 1871-93| Pozornej naszych dni wielkości wstrętne,~Potworna wieża wystrzela 3952 1871-93| błękity.~ ~Śpiew marsylijski wstrząsającej treści,~Legionów tętent, 3953 1841-51| tarcze, miecze ostrzone~Wstrząsną w żylastych prawicach,~Z 3954 1841-51| szlachta szable w dłoniach wstrzęsła~Tysiącem stalnych zbrój 3955 1841-51| Twarz ta uwagi widza nie wstrzyma,~Śmieje się, mówi, żyje - 3956 1841-51| nigdy w życiu potrzebny...~- Wstrzymaj, mój synu, tę gorycz duszy~ 3957 1841-51| płonie,~Bo imię Maria je wstrzymało,~By chrześcijaństwu przyświecało.~ 3958 1841-51| siepaczy~Na krew rodzinną, i wstyd was nie spali,~Kiedy bluźniercze 3959 1871-93| niej, gadaj dalej!~Albo wstydem się obleje,~Czerwieni się, 3960 1871-93| żegnał bramą.~Francuz takiego wstydu nie wytrzyma.~Niechaj się 3961 1861-70| Ócz nie śmiał wznieść.~ ~Wstydził się swoich strzał,~Boś z 3962 1841-51| zmiłuje:~Toć mię gnębią wsyscy,~Żona mię pomstuje,~Dziecko 3963 1841-51| naszej ziemi rozwlekło -~Wszak i ty, ojcze, znasz polskie 3964 1861-70| mierząc wysoko,~Kiedy mi wszakże wybierać jest danem,~Wolę 3965 1871-93| kto? nie powiem,~A cień mu wszędzie wije się Mefista~I wiatr 3966 1841-51| dzwonnicy kościelnej~Mróz wszelakie czucie ściął~I Pan Jezus 3967 1841-51| chyba już ze sto lat!~ ~Na wszelką zmianę człowiek się trwoży:~ 3968 1852-60| I oto - radość nad wszelkie radości:~Nie drukowaną jeszcze 3969 1871-93| wieńca.~Los ją straszliwy z wszystkiego ograbił~I tylko postać zostawił 3970 1841-51| wystawały wyżej nad okopy.~ ~A wtem nagle pod słońce, co się 3971 1852-60| się w myśli jego chwała wtłacza:~Tu orły wzięły złote wieńce 3972 1852-60| wprzód prawicę zapomniemy wtóre,~Nim utraconą świętą Jeruzalem.~ 3973 1871-93| półuśmiechy,~Przełom sam sobie wtórzył po rozmowie:~Cierpiałeś 3974 1841-51| błonia~Adiutant w piórach wybiegł, szybko dopadł konia~I z 3975 1871-93| jak doża, srebrzy się, wybiela~I chmura błyska jak oko 3976 1861-70| wysoko,~Kiedy mi wszakże wybierać jest danem,~Wolę być wiosnę 3977 1841-51| długo.~Z ócz woda znów mu wybiła strugą:~Chciał niby mówić, 3978 1841-51| złe wieści.~Ojczyzna łzami wybladłe lica zrosiła,~Bo trzech 3979 1841-51| Drzwi otworzono... Wyschły, wybladły,~Oczu błyszczących, twarzy 3980 1871-93| jakaś gminna nutka).~Zakon, wybrany ze wszystkich powiatów,~ 3981 1871-93| burzliwych morskich wód wybrzeże,~Gotyckie zamki królów Skandynawów,~ 3982 1841-51| Ciało, lub gdy na wojnę~Wychodzą polskie zastępy zbrojne:~ 3983 1871-93| przeodziana z książęcych atłasów,~Wychodzi piękną kochanką Romea,~Zmyśloną 3984 1871-93| towiańszczycy,~Których w wychodztwie znano, szanowano~I wyśmiewano, 3985 1852-60| chatka mchem obrosła,~Co mnie wychowała?~Gdzie jabłonka ta wyniosła,~ 3986 1841-51| co się te nasze dziewki wychowały -~Żeby dziś moskiewskie 3987 1841-51| czoło śród liści miał.~ ~Wychudłe ręce nad ludzi wzniósł~I 3988 1871-93| miejskie bruki~Ręce po złotą wyciągają czarę;~Świat ideałów spragniony, 3989 1841-51| blizny.~ ~Ku nim wygnańcy wyciągając dłonie,~Kiedy ich kilku 3990 1861-70| na gniazdo ojczyste~Dziób wyciągnąwszy i skrzydła sążniste,~Lecieć 3991 1841-51| głową,~Uścisnął księdza dłoń wyciągniętą~I skinął, by mu kajdany 3992 1841-51| Chrystus z ołtarza~I dłonie, wyciągnięte nad narodem chwały,~Na długie 3993 1841-51| przed szeregiem długim, wyciągnionym~Pop ruski w czarnych ryzach, 3994 1841-51| nam tęsknota z oczu łzy wyciska,~To myśmy Polsce wiernymi 3995 1841-51| Ona-ć wam zboże rok na rok wyda,~Lecz braknie ludzi... Na 3996 1841-51| Czekając, rychło wodze wydadzą rozkazy.~ ~Tymczasem przed 3997 1841-51| To mnie ożenili,~Za żonę wydali.~ ~Siono - jako siono,~Cielok - 3998 1841-51| Głos przeraźliwy, boleść go wydarła;~Oto my, biedni, w nędzy 3999 1841-51| Sierocemu sercu tak się wydawało,~Jakby coś w powietrzu po 4000 1841-51| wiek cały~Na Sybir drogę wydeptywały.~Imiona polskie, nie znane 4001 1841-51| szybko dopadł konia~I z wydobytą szpadą, która w słońcu świeci,~ 4002 1841-51| złodziej chciałem skarb wydrzeć Bogu,~Więzień związany, 4003 1841-51| słyszę.~ ~I tak się z serca wydziera śpiewka,~Jak mazowiecka 4004 1852-60| upragnionym bliskich czynów duchem~Wyglądam, komu śpiewać pieśń w tym 4005 1871-93| Błądzi, kto gniewny sąd wygłasza rączo~O sprawach, które 4006 1841-51| ja płakała,~Gdy mię nędza wygnała,~Gdy ja, biedna sierota,~ 4007 1852-60| DUMKA WYGNAŃCA~ ~Na dolinie, na zielonej,~ 4008 1841-51| WYGNAŃCE DO NARODU~Wiersz napisany 4009 1871-93| westchnienia, w konania wygnańców~Wplatają pieśni łez akompaniament~ 4010 1852-60| ninie słudzy,~I jedne znamy wygnaństwa tęsknotę;~Kiedy nam słowa