| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Teofil Lenartowicz Poezje IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
4011 1841-51| włócyć.~ ~A kiej mię już byli~Wyhedukowali,~To mnie ożenili,~Za żonę 4012 1871-93| WIEŻA EIFFEL~Wyjątek z poematu Mefisto~ ~Dalej 4013 1841-51| bluźnienia~I z klątwą z grobów wyjdą na was ojce,~Bo język przyschnie 4014 1841-51| ciągnę z daleka:~Czy też kto wyjdzie, czy też kto czeka,~Czy 4015 1852-60| NA WYJEZDNYM Z FONTAINEBLEAU~ ~Bywaj 4016 1841-51| schodzi:~Z tak pięknej ziemi wyjść się nie godzi!~Chyba tam 4017 1871-93| Szarej, papierem kiedyś wyklejanej,~Tu, ówdzie strzępy różnobarwne 4018 1852-60| Polska pszenica pięknie się wykłosi!~Że gdy przeminie dopuszczenia 4019 1841-51| Żeby raz wrogi w Polsce wykosić.~ 4020 1871-93| pojedynek,~Chyba że mówca wykręcił kominek~I przed ostatnim 4021 1841-51| słoneczne dopatrzył koło,~Co się wykreśla nad świętych głowy,~Odmawiać 4022 1871-93| jako drzewo, które czas wykrzywi,~Końcami długiej, nie strzyżonej 4023 1852-60| Na którą oczy tyle łez wylały,~Szczęsny, kto porwie twoje 4024 1841-51| chmur odwiało,~Dym jak piłka wyleciał, rykło pierwsze działo,~ 4025 1852-60| Na ciebie, Syjon, i łzy wylewali~Z nabrzękłej łzami bujnymi 4026 1841-51| Wnet deszcz rzęsisty z oka wylunie,~Piorun przez usta słowem 4027 1841-51| Jak gdyby imion bał się wymawiać,~Tylko coś łowił w więziennej 4028 1841-51| minach umiera.~A teraz inne wymień mi grzechy~I jeśli możesz, 4029 1852-60| Patrzy się na mnie z żałosną wymówką.~ ~Zostań, lirenko moja 4030 1871-93| Co ludzkie nędze wydaje wymownie.~I scena zda się wichrową 4031 1871-93| odchodzą tak chętnie~Jak od wymownych ust skwapliwe słowa.~Prawa 4032 1871-93| Nie w rytm poezji wieża, wynalazki;~Muza, zwrócona na egipskie 4033 1841-51| rozrzucone,~A śród nich ludzie wynędznione,~Właśnie jakby szli w zatracenie;~ 4034 1852-60| wychowała?~Gdzie jabłonka ta wyniosła,~Co w ogrodzie stała?~ ~ 4035 1852-60| postać Twą widuję czasem,~Gdy wyobraźnia do was mną pomiecie:~W dolinie 4036 1871-93| morze.~Gdzieżeś, o piękna wyobraźnio tkliwa,~Królu mój niegdyś 4037 1852-60| wpół brzęku,~Lira kochanka wypadła nu z ręku,~A szemrząc w 4038 1871-93| Bo się dusi, co zagada,~Wypatrzy się jak na stracha,~"Jak 4039 1841-51| przedajne,~Z tęsknym uśmiechem wypijem gorycze~I zniesiem w ciszy 4040 1841-51| krwią ojczyźnie długu nie wypłaci,~Taki, słuchajcie, na wieki 4041 1841-51| spali,~Kiedy bluźniercze wypluwacie słowa~Na tych, co Polsce 4042 1841-51| żywot jak żelazo czystym~Wypłynął w wieczność, tam, gdzie 4043 1841-51| skórzaną,~Postawą trwożył wyprostowaną.~I tak szli dalej, aż za 4044 1871-93| droga!"~"Ave Maryja!'" - I wyprostowani,~Jakby ich olśnił blask 4045 1871-93| nieskłóconą.~ ~Czasu i głazów nie wyprzeda nici~Nad brylantowe schylone 4046 1871-93| Cimborazo!~Jeśliż na Paryż On wypuści gromy,~Harmonii wszystkich 4047 1841-51| cichej pokorze~Nie może badać wyroki boże;~Życie, mój synu, dane 4048 1852-60| krzywe.~ ~Bóg mówi, Juda: co wyrzecze słowo,~To nie głos leci, 4049 1841-51| komnatę,~A chwały bożej gdy wyrzekł słowo,~Więzień mu odparł 4050 1841-51| nędzy i w rozpaczy,~Nie wyrzekliśmy to słowo: "Umarła."~Choć 4051 1841-51| zginie.~Drzwi otworzono... Wyschły, wybladły,~Oczu błyszczących, 4052 1852-60| nie cieszę z wami?~Czemuż wyście nie Polacy?~ ~Ptak powrócił 4053 1871-93| daszkiem,~Ptaszek swoje tam wysiada; bodaj to być ptaszkiem!~ 4054 1871-93| pioruny,~Dwaj bracia słuchy wysłali na czaty;~Hej, co to będzie? 4055 1841-51| Mojaż w tym wina,~Że nie wysłuchał swojego syna?~Żem próżno 4056 1871-93| wychodztwie znano, szanowano~I wyśmiewano, jak to u nas bywa.~Lekkość, 4057 1852-60| radość wielką -~Z przędzy wysnutej na pociechę duszy...~Dziwna 4058 1861-70| niemu~Zapach jak miód~I szum wysokich sosen baldachimu,~Zwisłych 4059 1841-51| widok zapłomienione~Piekło wystąpi na licach.~ ~A gdy bohater 4060 1852-60| Wzorem Zwycięzcy, co wystąpił dumny,~Twarzą w twarz słońca, 4061 1871-93| kłamstwo na porządku,~Pyszna Wystawa, poemat bez wątku.~ ~Błądzi, 4062 1841-51| żołnierzy stopy~I krzyże wystawały wyżej nad okopy.~ ~A wtem 4063 1871-93| gorycze niezaszczytnej walki,~Wystawia wieże i wystraja lalki,~ 4064 1852-60| chwałę oddałeś widzialną,~I wystawiono-ć bramę tryumfalną,~Przez 4065 1871-93| W bramy paryskiej Wystawy, otwartej~Od wschodu słońca 4066 1871-93| walki,~Wystawia wieże i wystraja lalki,~Okrutnej klęski i 4067 1871-93| motłochem!"~"Cel! pal!" - padł wystrzał, zadymiło prochem.~"Niech 4068 1871-93| wstrętne,~Potworna wieża wystrzela na słońce;~Piętrzy się szkielet 4069 1841-51| A to idzie, a śpiewa.~ ~Wyszedł z gaju gajowy~I ozwie się 4070 1852-60| błękicie.~Lecz i ty w dumie wyszedłeś na boga,~Wieczność za chwałę 4071 1841-51| szybko patrząc na strony~Wyszeptał z duszy Bogiem natchnionej:~- 4072 1852-60| świecie...~ ~Miesiąc na niebo wytacza się jasny,~Smug się perłami 4073 1841-51| nie pamięta, wy z czołem wytarłem~Klękli przed carskim prestołem, 4074 1841-51| Płaszczysko zszarzane, wytarte galonki,~Już ja z ciebie, 4075 1871-93| wypełnia widownię;~Słuch wytężony, przyspieszone tchnienia;~ 4076 1841-51| biały,~Nie zmylim drogi, wytkniętej krzyżami.~ ~Niech car zniewolą 4077 1871-93| rzekli,~Łzy mi z oczu wytoczyli, bo świeży chleb piekli.~ 4078 1841-51| całość,~Duma anielska, męska wytrwałość.~Tylkoż się w ranach własnych 4079 1871-93| Francuz takiego wstydu nie wytrzyma.~Niechaj się tylko emigracja 4080 1841-51| jeden dzień poczerniała,~I wywleczono, i pogrzebiono~Po chrześcijańsku, 4081 1841-51| żołnierki~Takiej nie miał wyżerki,~Lecz co prawda - to nie 4082 1852-60| dziejowego blasku?~Czy iście wyższa wola ciebie gnała~Po lodach 4083 1871-93| chmurze.~Lecz dzisiaj w wyższym nikt nie mówi tonie~I przeto 4084 1841-51| Cierpliwość naszą Pan Bóg wyzywa,~Błogosławiona dusza cierpliwa;~ 4085 1871-93| ojcowie mali!~Wieża pod niebo wzbiega... idźmy dalej,~Dalej i 4086 1841-51| polskiej czucie w piersiach wzbiera,~Pokąd ta pierś pracuje, 4087 1841-51| biegu pieni,~Rozbija pierś wzburzoną o stałość kamieni,~Tak szeregi 4088 1871-93| Może tak westchnie, jak wzdychał pod nimi?~ ~Nad zimnym grobem 4089 1852-60| tęsknotę;~Kiedy nam słowa wzdychanie zaparło~I widowisko martwych 4090 1861-70| stojących na piasku,~Których po wzgórzach stoją białe rzesze,~A wiatr 4091 1852-60| niej lipy i topole,~Poza wzgórzem srebrna struga,~A za strugą 4092 1861-70| zlewa w mgłę,~Znajomych wzgórzy dusznym okiem śledzi:~Oneż 4093 1852-60| złoty?~Kto się w dłonie wziąć ośmieli,~W złotym denku 4094 1841-51| Wszystko zostawiłem, a wziąłem to jedno,~Od czego wam lica 4095 1852-60| chwała wtłacza:~Tu orły wzięły złote wieńce w szpony,~Tam 4096 1841-51| poranną zorzą:~Tak bym rad wzleciał w powietrze ptakiem,~W ten 4097 1861-70| twoim łzom,~Ócz nie śmiał wznieść.~ ~Wstydził się swoich strzał,~ 4098 1871-93| berlińskich rycerzy,~Miecze wzniesione z plamami krwi świeżej,~ 4099 1841-51| wydaje,~I głosem smutnym, w wzniosłym rymie~Śpiewa nieszczęsnej 4100 1852-60| cnoty,~W morzu jasności wznosi głowę białą,~Uśmiechów pełną 4101 1871-93| Promienie słońca wedle boskich wzorów~Bramują nićmi tęczowych 4102 1871-93| Julie od świtów odwracają wzroki,~Łabędzie szyje prostują 4103 1852-60| Bóg Wojny.~Gdziekolwiek wzrokiem rzucę, z każdej strony~Gwałtem 4104 1871-93| Co w piersi twojej dziwne wzrusza tony,~Zawora grobów rozrywa 4105 1841-51| tchnieniem napawał~Tych łąk, wzruszonych błogim wietrzykiem,~I uszy 4106 1871-93| skórze~Oprze się słonia ząb, trąba nie chwyci~I społem 4107 1841-51| nie zabił kogo?~- O, ja zabiłem samego siebie,~A potem byłem 4108 1871-93| trudno.~Gdzieś mojego tam zabili jak rok na Trzech Króli;~ 4109 1841-51| Mówi dziedzic: - Majorze,~Zabiliście biedaka.~Major łyknął araku:~- 4110 1871-93| Otworzyła stare wrota,~Pokazała ząbków rządek.~Gdzie tu głowa? 4111 1841-51| ojczysta wiaro!..."~Panewka zabłysła,~Dym poszedł pod sklepienie, 4112 1841-51| ludzi padło, tyle gwiazd zabłysło,~Z każdej łzy ziarenko piasku 4113 1841-51| zrobiłem trumnę.~- Ewangeliczne zabójstwo twoje~Chrystus nakazał przez 4114 1841-51| Na lirze struna mocniej zabrzękła,~Pełną nadzieją brzękła - 4115 1841-51| ryzach, ze srebrnym ikonom~Zachęcał do odwagi niezliczone hufy,~ 4116 1871-93| duch Mefista~I na wschód, zachód poleca się, kłania,~Idei 4117 1841-51| rozgłośnym jękiem boleści,~Bo im zachodni wietrzyk podmuchnął złe 4118 1841-51| płaczę~I ręką wiodąc ku zachodowi~Śpiewam żałosne: Bywajcie 4119 1871-93| pustynnej przestrzeni~W nie zachodzących gwiazd wpatrzone ruchy,~ 4120 1841-51| dzwonki;~Żal mi słońca w zachodzie,~Kiedy świeci na wodzie,~ 4121 1871-93| nieodmienne wziął postanowienie~Zachować o tym najgłębsze milczenie.~ 4122 1871-93| sprzecznie,~Głuche milczenie zachowywał wiecznie.~Czy się do niego 4123 1841-51| Tysiącem stalnych zbrój zachrzęsła:~- Myśmy nie Niemce dziś 4124 1871-93| wzorem starców rady,~W krąg zaciągają, a ich szatę lekką~Promienie 4125 1841-51| idzie, liść opada,~Nim sioła zacichną,~Nocą pucka na dach siada,~ 4126 1841-51| otwórzcie oto!~Pustka. Zacichnij, piosnko sieroto...~ 4127 1852-60| Mnie dane było lekkością zaciężyć~Polskiemu męstwu.~ ~A ja 4128 1841-51| krew się burzy, i pięść zaciska,~I niema spada łza w spaleniska,~ 4129 1852-60| pierwszy do Ciebie,~Przed swym zacisznym domem stałeś w górach,~A 4130 1852-60| ukochał, za chwilę porzucę,~Zaczętej nawet pieśni nie donucę.~ 4131 1841-51| głos zagrzmiał - dzień się zaczyna!~Więzień ma prawo zażądać 4132 1841-51| pociechy.~- Dobrze, mój ojcze, zaczynaj spowiedź,~Daj zapytanie, 4133 1852-60| nieszczęsne.~ ~I już nie żąda rady ni przewodu~Zestarzan 4134 1841-51| 1850 z powodu skłaniania do żądania amnestii~ ~Niechajże naród 4135 1841-51| Rany brać musi, kto je zadawa.~Innych ja ślubów nie zawierałem,~ 4136 1841-51| Spod Warsawy rodzic,~Nie żaden pan baran~Ani wojewodzic.~ ~ 4137 1841-51| Nie porównają się z nimi żadne!~Rączki toczone, nóżki maluchne,~ 4138 1841-51| białą~Opuścił celę, zanim zadniało,~I szedł spowiadać ojciec 4139 1871-93| świata - Elektryczność.~ ~Zadowoleni, uczeni, szczęśliwi~Nad 4140 1841-51| zeszła kość z kością,~Tak zadrżał w sobie ów mnich z klasztora.~ 4141 1871-93| młodzi na rozumie.~ ~Śród zadumanych towiańszczyków koła~Wieszcz 4142 1871-93| pal!" - padł wystrzał, zadymiło prochem.~"Niech żyje Francja!" 4143 1852-60| wiodła chwała,~Ta marna żądza dziejowego blasku?~Czy iście 4144 1871-93| błyszczeć po klęsce~Przed zadziwione niemieckie zwycięzcę~I pychą 4145 1841-51| kiedy nieszczęście ludu zadźwiękło,~Porzucił struny, westchnął 4146 1871-93| trudna rada,~Bo się dusi, co zagada,~Wypatrzy się jak na stracha,~" 4147 1841-51| niewinną...~Więc go spowiednik zagadł na nowo:~- A może chciałbyś 4148 1841-51| Którejż to imię służy?~Czy tej zagasłej gwiaździe śród burzy,~Co 4149 1871-93| Ammon Ra! Słońce! I łódek żagielki~Pomkną po Nilu za ludem 4150 1871-93| nim zejdzie, nim wieści zaginą~Sławy, znaczenia, wieńców 4151 1861-70| Ani jak sroka, nad życia zagładą,~Siedząc na płocie, skrzeczeć: 4152 1841-51| postać gdzieś tajemnicza,~Zaglądająca w więzienną głuszę -~Diabła, 4153 1871-93| przyciesie,~Kasia piele na zagonie,~A od świtu co dzień drze 4154 1841-51| Idzie sobie pacholę~Przez zagony, przez pole:~Wielki wicher, 4155 1841-51| sam!~Naciągnij strunę - i zagraj nam!~ 4156 1852-60| w progach wiejskiej swej zagrody~Sercem powitał,~ ~Prosto, 4157 1841-51| SOWIŃSKI~ ~Tam zagrzebane tylu set ciała, imiona:~ 4158 1861-70| obaliska niegdyś dumnej Romy,~Zagrzęzłej w złem,~I na dzisiejsze 4159 1841-51| oddziału.~- No, czas! - głos zagrzmiał - dzień się zaczyna!~Więzień 4160 1841-51| Czy uniknąłeś dusznej zaguby?~Czyś nie zawierał bezbożne 4161 1871-93| oleju garnkiem? za nią z żagwią gamen:~Podpala - słyszysz: 4162 1841-51| zakołysze;~Miejsce zmarłych zajmują wierni towarzysze,~Równają 4163 1841-51| świerki się chwieją,~Jak zajrzysz - góry w mgłach błękitnieją.~ 4164 1871-93| to serce obojętne widza,~Zakamieniałe na łzy i rozpacze,~Potokiem 4165 1861-70| grobem,~Zdrowie potężnym zaklekoczę dziobem -~Aż echo mego bocianiego 4166 1871-93| jednoczy~Jak dwojga istot zakochane oczy.~ ~Za twoją sprawą 4167 1841-51| Podobnie granat mężnym hufcem zakołysze;~Miejsce zmarłych zajmują 4168 1871-93| Zalatywała jakaś gminna nutka).~Zakon, wybrany ze wszystkich powiatów,~ 4169 1841-51| obcym płotem,~Fałszywe swoje zakończcie raz żale,~Bo groby pękną 4170 1841-51| próżnom badał, w blask się zakradał,~W niebom uderzał, w piekło 4171 1852-60| Domek płotem ogrodzony,~Na zakręcie brzozę białą;~Do gościńca 4172 1871-93| I stary Adolf żwawo się zakrząta,~W ulicach ciemno, godzina 4173 1841-51| kukułka w zielonym gaju zakuka.~ 4174 1841-51| SŁOWACKI, SZOPEN~Piosnka~ ~Oj, zakukały trzy zazuleńki w gaiku,~ 4175 1871-93| wieki lecą, przez wieki się żalą?~ ~Artystko wielka! kiedyż 4176 1871-93| patrząc, starej Republiki~Zalatywała jakaś gminna nutka).~Zakon, 4177 1841-51| Fałszywe swoje zakończcie raz żale,~Bo groby pękną od tego 4178 1841-51| weźmiesz w dłonie,~To cię zalecą fiołków wonie.~Woda tak 4179 1841-51| odtąd Polski aniołem!...~ ~Zaledwie skończył, słońca promienie~ 4180 1852-60| Nim zaśpiewamy, utrudzeni żalem,~Niech wprzód prawicę zapomniemy 4181 1871-93| uwierzę~W miłość moskiewską; zaleźli w kałużę,~Szał, polityka, 4182 1852-60| Wiedząc, że wszystko od Boga zależy~I od natchnienia, jakie 4183 1841-51| płacze.~Przebaczę moją własną żałobę,~Życie skrócone o jakąś 4184 1861-70| na cię miótł i śmiech~W żałobie lat.~ ~Byś poznał, ludu, 4185 1841-51| usiędzie,~Śpiewają pieśni w tak żałobnym tonie~Jak konające na wodach 4186 1841-51| groby:~Śpiewają długą pieśń żałoby...~ ~I król wraz z nimi 4187 1841-51| a smugi,~Nazwany wichrów żałosnym płaczem;~Niechże ja będę 4188 1841-51| pochował,~On mnie płakał, żałował,~On mnie ubrał w sukienki~ 4189 1841-51| myśli swoje,~Módl się i żałuj za grzechy twoje.~Pan Bóg 4190 1861-70| soplasty ściecze~I staw zamarzły pęknie w strzał tysiące,~ 4191 1841-51| żałości.~ ~Pójdę do starsego,~Zamelduję mu się:~Powiem, zem z Dębego,~ 4192 1871-93| morzem w szum i wichrów zamęt,~W ciche westchnienia, w 4193 1871-93| długiej, nie strzyżonej brody~Zamiatał, idąc do mieszkania, schody.~ 4194 1852-60| przestały,~Jabłoń - w próchno zamieniona:~Jedne łzy zostały.~ 4195 1841-51| drużynie drzew niezwykłe czyni zamieszanie:~Podobnie granat mężnym 4196 1841-51| tłoczy,~Gdy mu znużenie zamkło oczy.~Niby na wielkie patrząc 4197 1841-51| gdy w Krakowie brzmi dzwon zamkowy~Na Boże Ciało, lub gdy na 4198 1841-51| Gospodarze moi mili,~Możeście go zamorzyli?~ ~A on rzecze od miecha:~- 4199 1871-93| To są galery, bracie, i zamtuzy.~Opoje brzydkie, złodzieje, 4200 1841-51| noszę.~I tu się młodzian zamyślił długo.~Z ócz woda znów mu 4201 1841-51| nie czuło.~Przy księdzu żandarm, z torbą skórzaną,~Postawą 4202 1841-51| wdzięczne granie~Cichy wiatr zaniesie, gdzie moje kochanie.~I 4203 1871-93| skoczył do nieba z powrotem,~Zanika... cienie kształty miasta 4204 1841-51| komeżkę białą~Opuścił celę, zanim zadniało,~I szedł spowiadać 4205 1841-51| otchłań naszej mgły się zanurzę...~Za to bluźnierstwo niech 4206 1841-51| krzywa~Ostrzem się w piasek zaorywa;~Zabite słonie, co dźwigały~ 4207 1861-70| pieściwy stamtąd niesie k'niemu~Zapach jak miód~I szum wysokich 4208 1841-51| Migają gwiazdy, wieczór zapada,~Ludzi się wielka zbiegła 4209 1841-51| niebom uderzał, w piekło zapadał,~Co się po naszej ziemi 4210 1841-51| Oczu błyszczących, twarzy zapadłej,~Siedział młodzieniec; okute 4211 1841-51| gwiazdy w cienie wieczności zapadły.~Powiały brzozy rozgłośnym 4212 1871-93| wieczność się przejawi.~ ~Zapadłych wieków chwały i bezwstydy~ 4213 1841-51| Ty zimne duchy ogniem zapalasz,~W wary przemieniasz chłód 4214 1852-60| Kiedy nam słowa wzdychanie zaparło~I widowisko martwych niemowlątek,~ 4215 1841-51| aż smoki polezą,~Albo zapaśnik legnie - wszędy boje.~Walczy, 4216 1841-51| Kto się ubogiej swej matki zapiera,~Kto krwią ojczyźnie długu 4217 1841-51| związki, idę, odchodzę;~Ona zapłacze, a ja przebaczę~Temu, co 4218 1841-51| brzezina biała wisząca,~Oj, zapłakała ojczyzna cała cierpiąca.~ ~ 4219 1871-93| Jaką nas Francja nagradza zapłatą~Za przelewaną za nią krew 4220 1841-51| te były szczere,~Bo płacz zaplatał mnich w Miserere.~A potem 4221 1841-51| głową~Rozmarynu ziele,~Oj, zaplećcież mi różową~Wstążkę na wesele.~ ~ 4222 1841-51| zniszczone -~Na których widok zapłomienione~Piekło wystąpi na licach.~ ~ 4223 1871-93| Nie wiem - rodzina prędko zapomina.~A zresztą wielce delikatna 4224 1852-60| bohaterach~I nie dozwala zapomnieć zatraty~Wolności świętej 4225 1852-60| żalem,~Niech wprzód prawicę zapomniemy wtóre,~Nim utraconą świętą 4226 1871-93| cisza wiesza na mogile,~Nim zapomnienia mgła ostatek zatrze,~Jeśli... 4227 1841-51| drogę -~I starą kosę na zapomogę...~ ~Złota niewiele człek 4228 1852-60| wpadł w małą pychę~I nie zapragnął z złotych liści wieńca,~ 4229 1871-93| przyszłej reformatów.~ ~W izbie, zaprawdę nie było przepychu,~Do zrozumienia 4230 1841-51| zaczynaj spowiedź,~Daj zapytanie, ja dam odpowiedź,~Bo w 4231 1841-51| rosa, przeróżne kwiatki,~Zaranek cichy i błękit gładki!~Skowronek, 4232 1871-93| stoją,~Czy szczęśliwsi - nie zaręczę.~Co tam róża, konwalija?~ 4233 1871-93| gada.~"Cóż ja dam ci, co zarobię?~Kto to weźmie?" - myśli 4234 1841-51| Upada pierwszy granat, zarywa się, miele,~Rzyga ogniste 4235 1871-93| Ludwik w zapał wpadał,~Adolf zaś cicho pod oknem przysiadał,~ 4236 1841-51| niewymowny~I czoło starca zasępiał srodze;~Nie pierwszą duszę 4237 1841-51| razem.~ ~Powietrze ciche jak zasiał makiem,~Zarumienione poranną 4238 1841-51| człek ujrzy; ten szczęśliwy zasię,~Kto żył dla ludzi dobrze 4239 1861-70| pieśni śpiewa,~Całe życie łzy zasiewa,~A zbiera niedolę.~ ~- Prawdać, 4240 1841-51| im dłuższa, tym większa zasługa.~ ~A wy, odstępcy, niech 4241 1852-60| różne dzieli dary~W miarę zasługi i w miarę ofiary.~Przy tym 4242 1841-51| Które by powrót kochanków zasmucił.~O! jest tam wiele takich 4243 1841-51| różową~Wstążkę na wesele.~ ~Zaśpiewajcie mi piosneczkę,~Moje siostry 4244 1852-60| zeschnie nam na skórę,~Nim zaśpiewamy, utrudzeni żalem,~Niech 4245 1841-51| Gdyby szereg odmienił świeży zastęp bratni,~Gdyby jeszcze walecznych... 4246 1841-51| Marychnę urodę.~ ~A miłemu, jak zastuka~Do chaty matczynej,~To powiedzcie: 4247 1852-60| naokoło~Liść przeróżny się zaświeci,~A po bokach małe sioło,~ 4248 1871-93| bracie, jakie czasy?!...~ ~Zaświećźe lampkę przed Marii obrazkiem.~ 4249 1841-51| Chyba na postronku:~Jak jeno zaświta,~Z moją żonką kwita!~ ~Zostawiam 4250 1871-93| Wzięli naukę, im to nie zaszkodzi...~Bo Francuz, bracie, gdy 4251 1852-60| nie siostry moje?~Słońce zaszło za lasami,~Lud wesoły idzie 4252 1852-60| Tam się zwycięski jego łuk zatacza,~I pytam: Czy liż ciebie 4253 1871-93| dziewiąta;~Kule ogniste, zataczając łuki,~W pył roztrącają dzieła 4254 1871-93| wciąż oblicze mieni,~Lądy zatapia, zniża gór łańcuchy,~Na 4255 1841-51| wysoko na świt słoneczny~Okno zatarte, jak we mgle wiecznej;~Przy 4256 1841-51| Łzami się obleje,~Na śmierć zatęsknieje~Po ojczystym raju.~ ~Nic 4257 1871-93| dniu Paryskiej Komuny,~Gdy zatoczone wersalskie armaty~Na komunardy 4258 1871-93| mglane sen rzucają twardy~I zatopionych wloką szat obłoki;~Julie 4259 1841-51| wynędznione,~Właśnie jakby szli w zatracenie;~A wielki smutek i milczenie.~ 4260 1841-51| świat zhołduje - Polski nie zatraci;~Bo jeszcze wtedy nasz głos 4261 1852-60| I nie dozwala zapomnieć zatraty~Wolności świętej i kraju 4262 1841-51| dziecię,~Dziewki wam zhańbi, zatruje życie.~ ~Tu widząc lirnik, 4263 1841-51| nie oszczędzi,~Miecz wam zatruty do serca wpędzi,~ ~Od piersi 4264 1841-51| mieszały;~Tam się gdzieś lufcik zatrzasnął mały,~Tam się westchnienie 4265 1871-93| zapomnienia mgła ostatek zatrze,~Jeśli... tak, jeśli... 4266 1871-93| dym ojczystej strzechy,~Zauważyłem tylko półuśmiechy,~Przełom 4267 1841-51| bezbożne śluby?...~- O tak, zawarłem ślub z matką moją,~Tak mnie 4268 1871-93| dusze,~I w trumny królów, zawarte najszczelniej,~Grzmiące 4269 1871-93| zwady, ani krzyku,~A grosz zawdy był w kieszeni~Od jesieni 4270 1852-60| Zowie się - Polem!~ ~Gdym zawędrował raz pierwszy do Ciebie,~ 4271 1841-51| dusznej zaguby?~Czyś nie zawierał bezbożne śluby?...~- O tak, 4272 1841-51| zadawa.~Innych ja ślubów nie zawierałem,~Innej kochance nie przysięgałem -~ 4273 1852-60| bujnymi powieki.~Z harf, zawieszonych na wierzbowe drzewa,~Strun 4274 1871-93| wije się Mefista~I wiatr zawiewa siarką i ołowiem.~ ~Wielcy 4275 1841-51| Z wami, wesołe, taniec zawiodę.~ ~Jeszcze mazura usłyszę 4276 1861-70| niecce człek koleba,~Gdzie zawłóczy myślą pole,~Na mogiłkach 4277 1841-51| rybitwy,~Co nad nią powietrzne zawodzą gonitwy.~Oj! Mazur ja, Mazur 4278 1841-51| pęka...~ ~Stróżu aniele,~Zawodzącemu mnie na popiele~Przybądź 4279 1841-51| Przy nich jedwabne lśnią zawoje.~Pędzą obłoki, grzmi na 4280 1841-51| i popiołów...~Więc król zawoła: - W którejż stronie?~Zaż 4281 1852-60| Pozbierała jabłka złote,~Zawołała na złotnika:~- Złotniczeńku, 4282 1841-51| nad grobem~Za całą Polskę zawołam z Jobem:~Za co mię karzesz? 4283 1871-93| twojej dziwne wzrusza tony,~Zawora grobów rozrywa się krucha~ 4284 1841-51| zawoła: - W którejż stronie?~Zaż my jesteśmy w Babylonie? -~ ~ 4285 1841-51| zaczyna!~Więzień ma prawo zażądać wina.~Na ostre, zimne żołnierza 4286 1841-51| nagle strzały, broń o broń zazgrzyta,~Łeb rozbity się schyla, 4287 1841-51| dzikie podnoszą się krzyki...~Zazgrzytały bagnety w blasku słońca 4288 1871-93| Za twoje czary - obyś nie zaznała,~Artystko wielka, śród życia 4289 1841-51| zorza wolności rumiana.~ ~Zazule kują po ciemnym lesie żałośnie,~ 4290 1841-51| Kto zagra na niej, ten zbawi lud!~ ~I dał im lirę, i 4291 1841-51| Niech dzierży naród i niech zbawia.~Bezecna stopa poganina~ 4292 1841-51| Żem próżno błagał Polski zbawienia?~Na inne cele, ojcze wielebny,~ 4293 1841-51| zapada,~Ludzi się wielka zbiegła gromada.~ ~- Źle będzie, 4294 1841-51| Drobny deszcz piła, rosę zbierała,~W majowym słońcu liście 4295 1841-51| odległej;~Te się w szyki zbierały, inne w oddal biegły,~Inne 4296 1841-51| krzykiem.~- No, luby synu, zbierz myśli swoje,~Módl się i 4297 1871-93| Niechaj się tylko emigracja zbierze,~Bo gadaj, co chcesz, a 4298 1871-93| za nią krew po świecie.~Zbierzmy się wszyscy, czy mąż, czy 4299 1861-70| padł,~I wróg przed tobą zbladł,~I dał ci cześć;~Święty 4300 1841-51| przyjdzie na was kaźń, jak na te zbójcę,~Którzy gdy z Boga złoty 4301 1841-51| zbrodni skamieniali...~W owym zbójeckim czynie uwiecznieni,~Kamieniem 4302 1841-51| Polska dla mojej duszy zbolałej~Milsza nad głębie wieczystej 4303 1841-51| ściągali,~Podniósłszy ręce, w zbrodni skamieniali...~W owym zbójeckim 4304 1841-51| Obojętne, czy cnota, czy zbrodnia przeważy.~Od nieustannych 4305 1841-51| szalenie...~- Czy nie chodziłeś zbrodniczą drogą?~Czyliś, mój synu, 4306 1841-51| wstrzęsła~Tysiącem stalnych zbrój zachrzęsła:~- Myśmy nie 4307 1841-51| mi, gęśli, milsząś niźli zbroja!~ ~Śpiewak też równie myślą 4308 1841-51| wy hetmani w złocistych zbrojach i w stali,~Kto was, rycerze, 4309 1841-51| Wychodzą polskie zastępy zbrojne:~O, wtedy góral bydło zostawi,~ 4310 1841-51| spuszczą przyjemny - aż cię zbudzą z rana~Na gołębniku ptaki 4311 1871-93| nad Romea ciałem:~Może go zbudzi włosami złotymi,~Może tak 4312 1871-93| drugi Kortez nawę wspomnień zburzył~I nieodmienne wziął postanowienie~ 4313 1841-51| go posilił,~Dwoma pytanie zbywając słowy:~- Ojcze duchowny, 4314 1841-51| Moje konary~Jeszcze się zdadzą królom na mary.~ ~Oj, cicho, 4315 1871-93| czasem,~Ognistej strefy zdają się kompasem,~Którego igła 4316 1841-51| wieniec związałem~I mało ważąc zdania rozumne,~Ze świata sobie 4317 1852-60| pokorą przyjmie, co Bóg zdarzy.~ ~Bo i cóż robić, gdy tak 4318 1841-51| tam, panie Polaku,~Nu taki zdechł, sobaka.~ 4319 1841-51| się boi,~Przeklęty, który zdejmą wieniec krwawy,~Kto łamie 4320 1871-93| przysiadał,~Z brata na chwilę nie zdejmując oka,~Wpatrzony w lice mówcy 4321 1841-51| złamane tarcze, łuki,~Zbroje zdeptane i buńczuki,~I damasceńska 4322 1841-51| Aż Chrystus z krzyża ręce zdjął~Rzekąc: Witajcie, w niebie 4323 1841-51| I skinął, by mu kajdany zdjęto...~ ~Dalej nie śpiewam; 4324 1852-60| Pierwszy zwycięzca, który nie zdobywał...~Gdybyś swej świetnej 4325 1871-93| Kleber.~Przy jej rozmiarach zdrobnią! Paryż cały,~Ów tryumfalny 4326 1861-70| źródeł jej,~W jej patrzał zdrój!~I cały grobu wiek~Tyś krzyża 4327 1841-51| I tak szli dalej, aż za zdrojami,~Aż za polami, aż za wałami,~ 4328 1841-51| Płyńcie mi, dawnych pamiątek zdroje,~Z wami, wesołe, taniec 4329 1852-60| FONTAINEBLEAU~ ~Bywaj mi zdrowa, mała moja celko,~Gdzie 4330 1861-70| nad tym białym grobem,~Zdrowie potężnym zaklekoczę dziobem -~ 4331 1861-70| O KRAJU~ ~Oj, przy zdrowiu szczęścia nieco,~A do szczęścia 4332 1841-51| czystsza tam woda, i powietrze zdrowsze,~I sosny roślejsze, i dziewki 4333 1871-93| sztandary~I idźmy środkiem zdumionego miasta,~A zobaczymy, jak 4334 1871-93| prostują Sztuardy.~I wśród zdumionych widzów twoje czary~Uczucia 4335 1871-93| Że przedłuża, któż się zdziwi?~Ludzie gonią niepoczciwi~ 4336 1861-70| bólów kres,~Jęków i łkań!~Zdziwiony słucha wróg,~Znad grobu 4337 1871-93| gwiazda prześwieca śród żeber,~Jakby z tych szczelin patrzał 4338 1841-51| wichrem-tułaczem,~Co wszystkie jęki zebrawszy w siebie,~Szumi na Polski 4339 1871-93| OSTATNIE SŁOWO~ ~Strudzony żeglarz do brzegu dopływa~Na kruchej 4340 1871-93| wieży paryskiemu świętu.~ ~W żegludze wieków geniusz, nie rzemiosło,~ 4341 1841-51| armaty,~Rozpoczął się bój;~Żegnaj, łąko, drzewa, chaty,~Dalej, 4342 1841-51| nasze miłości?~ ~Kiedyś mnie żegnała, łza łzę pobijała,~Teraz 4343 1871-93| schodzi zwykłą drogą;~Ale nim zejdzie, nim wieści zaginą~Sławy, 4344 1841-51| pobożnych.~Choć wy na moje serce żelazem,~Choć zimnym lodem, ja z 4345 1871-93| Eufratu,~Francja z wieżycy żelaznej Eiffela~Od końców ziemi 4346 1871-93| słońce;~Piętrzy się szkielet żelazny olbrzyma,~Którego stopy 4347 1871-93| Romea, Juliety~Kończą się zemsty i długie "niestety"~W sercu 4348 1841-51| Gdzie nie dosięga pycha i zepsucie,~Jeszcze tam mają orła na 4349 1841-51| na to starzec: - Kto tę zerwaną~Naciągnie strunę moje kochaną,~ ~ 4350 1852-60| niech nas pomsta kosi~Jak zeschłą trawę kosarz letniej pory,~ 4351 1852-60| świątek.~O! niech wprzód język zeschnie nam na skórę,~Nim zaśpiewamy, 4352 1852-60| nie żąda rady ni przewodu~Zestarzan w bólu~Konającego sierota 4353 1841-51| jak przyjaźń człeka:~Tam zeszedł błogo życia początek,~Tam 4354 1841-51| miłością,~Że aż się w księdzu zeszła kość z kością,~Tak zadrżał 4355 1871-93| to mówił wiele,~Kiedy się zeszli bracia przyjaciele:~Nabielak, 4356 1841-51| Bożą;~Chrztu na Polaków nie zetrą nam z czoła,~Choć nas uwiężą 4357 1841-51| drzemią na dolinie,~Nad wodą zgarbiony stary dąb żylasty,~Kędy 4358 1841-51| w ojczyznę morze łez nie zgasi.~Z tą świętą wiarą przejdziem 4359 1841-51| warte było,~Gdybym gnuśnie zgasł?~Dosyć, dosyć się marzyło,~ 4360 1841-51| ziemi,~Dzikiej niezgody zgasną płomienie -~Na twej czarownej 4361 1841-51| nam serca ranią,~Ogień nie zgaśnie w wiernych apostołach.~Szyderstwo 4362 1871-93| niewiadomych czasów.~I oto, zgięty na bluszczowym ganku,~Ten 4363 1841-51| ucha dojdzie, i brzęk już zginie.~Drzwi otworzono... Wyschły, 4364 1871-93| wiecznie.~Czy się do niego zgłaszała rodzina,~Nie wiem - rodzina 4365 1871-93| Przebrzmiały wszystkie i zgłuchły na szlaku,~Cisza owiała 4366 1841-51| jej łona,~Wie, że Polska zgnębiona, lecz że niezwalczona,~I 4367 1841-51| tylko swobody,~Równości i zgody.~ ~O, dajże to, Panie,~Niechaj 4368 1871-93| Wieki, z nieczułych obudzone zgonów,~Szarzeją z grobów setnych 4369 1871-93| uczeni, szczęśliwi~Nad zgromadzoną w poziomach czeredą;~A kto 4370 1841-51| oderwie dziecię,~Dziewki wam zhańbi, zatruje życie.~ ~Tu widząc 4371 1841-51| naszych braci,~Niech świat zhołduje - Polski nie zatraci;~Bo 4372 1841-51| gwiazd zabłysło,~Z każdej łzy ziarenko piasku urobione;~Te gwiazdy 4373 1852-60| żywić nadzieje,~Że przecież ziarno niepróżno się sieje~I że - 4374 1841-51| przyszpilcie mi nad głową~Rozmarynu ziele,~Oj, zaplećcież mi różową~ 4375 1841-51| różany~Przyjmij - fraszka ziemskie rzeczy,~Byle ojców obyczaj 4376 1852-60| Wtedy cię widzę z mej ziemskiej oddali,~Jak się przybliżasz 4377 1852-60| sposoby ludzkimi~Oddać po ziemsku to, co nie ze ziemi?~ ~A 4378 1841-51| ubrał w sukienki~Do tej zimnej trumienki;~Teraz nic mi 4379 1871-93| godzinie,~Po raz ostatni zimnymi powiewy~Wypełnią życiem 4380 1871-93| sztuki~Szanuje w sobie, zjednywa jej wiarę;~Jedno pałace 4381 1841-51| wody sczerwieniały?~Leżą złamane tarcze, łuki,~Zbroje zdeptane 4382 1841-51| mundurze.~Cień się bagneta złamie na murze;~Kędyś kajdany 4383 1841-51| też królowi pod namiotem~Zlanemu w boju krwią i potem,~Kiedy 4384 1871-93| wszystko dobre czuje,~A nic złego nie rozumie.~"Czego ty się 4385 1861-70| nieznany,~Daleko, het...~Zlękło się dziecię, gdy po cegłach 4386 1861-70| dumnej Romy,~Zagrzęzłej w złem,~I na dzisiejsze ujęte ogromy~ 4387 1861-70| pielgrzyma się biedzi~I zlewa w mgłę,~Znajomych wzgórzy 4388 1841-51| pękło.~Oj, wy hetmani w złocistych zbrojach i w stali,~Kto 4389 1841-51| rozdartym, myślą i łzami.~Jak złodziej chciałem skarb wydrzeć Bogu,~ 4390 1861-70| grobów dość.~Skruszona wrogów złość,~Coć gniotła krtań;~Spowicia 4391 1841-51| serce moje~I sprzed grającej złotej istoty~W dół mnie pociągną 4392 1852-60| najlichszemu z gości,~Usty złotemi!~ ~W uszach mi dzwoni Twój 4393 1852-60| jabłka złote,~Zawołała na złotnika:~- Złotniczeńku, zrób mi 4394 1871-93| Może go zbudzi włosami złotymi,~Może tak westchnie, jak 4395 1841-51| Tylko ptactwo zbiera się złowieszcze~I tylko krzyże mogił coś 4396 1841-51| młodzieniec; okute dłonie~Na krzyż złożone trzymał na łonie,~Nad bladą 4397 1841-51| Pod czarny krzyżyk Jasia złożono,~Biedna kalina znać go kochała,~ 4398 1861-70| butność lic.~ ~W grób twój złożyłem zwłok;~Lecz ducha-m obmył 4399 1852-60| ciało~Duchowe wszystkie złożyły się cnoty,~W morzu jasności 4400 1841-51| rozchodników...~Leżała gaza złudzeń młodości,~Róże przyjaźni, 4401 1871-93| Złociste loty niesie nad ruiną,~Zmarłemu życie powraca na chwilę~ 4402 1841-51| Mazur pomiędzy obcymi,~Zmarnuję ja młodość na nie swojej 4403 1841-51| Znak przyszłej w życiu zmiany szczęśliwej,~Słucha skowronka 4404 1861-70| stopniał lodów lud,~W łez morze zmiękł.~ ~Bezbożnych z dala rzesz,~ 4405 1841-51| przed laty,~Niecnota Niemiec zmienia w warsztaty.~ ~Lipo słowiańska! 4406 1871-93| smutnym losem Julii i Montega.~Zmieniłaś rolę - i za tobą wieże~Pod 4407 1871-93| chmura błyska jak oko Otella.~Zmieniona rola - i córka Protea,~Już 4408 1871-93| piasków,~Z podpisem: "Jezu! zmiłuj się nad nami."~ ~Częstym 4409 1841-51| pójdzies do domu!~ ~Bóg się nie zmiłuje:~Toć mię gnębią wsyscy,~ 4410 1861-70| strzeże,~Ktoś, co się modli od zmroku do świtu~W pasie z gwiazd 4411 1871-93| się przytrafi,~Byś nie był zmuszeń słuchać biografii,~Więc 4412 1841-51| wejdzie świt biały,~Nie zmylim drogi, wytkniętej krzyżami.~ ~ 4413 1871-93| Wychodzi piękną kochanką Romea,~Zmyśloną gwiazdą niewiadomych czasów.~ 4414 1841-51| Turków boki,~Kiedy deszcz zmywa krwi potoki,~A po świątnicach 4415 1841-51| Złota niewiele człek tam znachodzi -~Za to się w górach lud 4416 1841-51| cały,~Przejście własnymi znacząc mogiłami,~Po tych mogiłach, 4417 1871-93| nim wieści zaginą~Sławy, znaczenia, wieńców i kadzideł,~Poezja 4418 1871-93| igła znad Nilowej rzeki~Znaczy nie świata godziny - a wieki.~ ~ 4419 1841-51| złoty rodzi,~Za to żelaza znajdzie się dosyć,~Żeby raz wrogi 4420 1841-51| na coś narzeka.~Jutro ją znajdziesz, jak blask poranny,~U stóp 4421 1852-60| długi liść wierzbowy,~Którym znajome wszystkie moje troski -~ 4422 1861-70| się biedzi~I zlewa w mgłę,~Znajomych wzgórzy dusznym okiem śledzi:~ 4423 1841-51| drodze, ten stróż poległych,~Znak przyszłej w życiu zmiany 4424 1871-93| mkną zwycięzcy Gale~Pod znakiem ptaka, który ranne świty,~ 4425 1841-51| spoglądasz, jakbyś mnie nie znała.~ ~Żołnierz ci ja, żołnierz 4426 1871-93| bigoty są i nie kagoty.~ ~Znałem ich, żyłem przez czas długi 4427 1852-60| niegdy, ninie słudzy,~I jedne znamy wygnaństwa tęsknotę;~Kiedy 4428 1861-70| niebie Pan,~Że wielki ból Mu znan,~Żeś wezwań już.~ ~Patrz, 4429 1841-51| Rzekąc: Witajcie, w niebie znani,~Światłem odziani, krwią 4430 1871-93| towiańszczycy,~Których w wychodztwie znano, szanowano~I wyśmiewano, 4431 1841-51| uśmiechem wypijem gorycze~I zniesiem w ciszy męki nam zwyczajne.~ 4432 1871-93| Francji oczy pełne żalu~Po znieważonym powłóczy Wersalu,~Kędy w 4433 1841-51| wytkniętej krzyżami.~ ~Niech car zniewolą w kraju naszych braci,~Niech 4434 1841-51| bohater padnie w obronie,~Ty znijdziesz w szacie anioła~I wieniec 4435 1841-51| promień~Niedługo świeci: znikają blaski,~I noc, i wicher, 4436 1841-51| Niech nas odepchną ludy znikczemnione,~Wy nawet - w kraju naszym 4437 1871-93| przyspieszone tchnienia;~Cienie znikome śledzą kroki cienia,~Co 4438 1861-70| lat;~Patrzał i laur tej znikomej sławy~W oczach mu bladł,~ 4439 1841-51| śnieżnej świątyni jej cień znikomy,~Wpatrzony w księgi, okryty 4440 1871-93| odjąć się nie mogą~Prawu zniszczenia i odmianom losu:~Dziś - 4441 1841-51| Gdzie im ukażesz grody zniszczone -~Na których widok zapłomienione~ 4442 1841-51| MOJE STRONY~ ~Pola, gdzie żniwa w plony obfite~Stajami świecą, 4443 1871-93| menuety.~ ~O Francjo! złotych żniwiarko wawrzynów,~Orlico wartkich 4444 1841-51| czarną Moskwą, co nam mór znosi,~Ten jeździec biały leci 4445 1871-93| kurzycy prawił grajko,~Że znosiła złote jajka;~Powiedzże mi, 4446 1841-51| wierę, króla tłoczy,~Gdy mu znużenie zamkło oczy.~Niby na wielkie 4447 1841-51| Teraz tam inaczej,~Teraz nie zobaczy~Tych wszystkich radości,~ 4448 1841-51| prostacza, błoga,~Kiedy zobaczył księdza u proga,~Jakby dla 4449 1852-60| widzą,~Tu słuszna milczeć, zobaczym za światem,~Kogo zawstydzą.~ ~ 4450 1871-93| środkiem zdumionego miasta,~A zobaczymy, jak nas Paryż stary,~Któremu 4451 1871-93| drogi po sferach~Hermesa zodiak odkryli w Denderah,~Szemraniem 4452 1841-51| wieńce miał,~Dziś liście żółkną na mej skroni~Od blasku 4453 1841-51| sobie do grzecha!~Całe życie żołnierki~Takiej nie miał wyżerki,~ 4454 1841-51| zażądać wina.~Na ostre, zimne żołnierza słowo~Młodzian przecząco 4455 1841-51| niego stokrotki, dzwonki,~Żółte dziewanny i polne róże,~ 4456 1841-51| Wyhedukowali,~To mnie ożenili,~Za żonę wydali.~ ~Siono - jako siono,~ 4457 1841-51| Jak jeno zaświta,~Z moją żonką kwita!~ ~Zostawiam stodoły,~ 4458 1841-51| Dawać hedukacją,~Lec ze żonkę dali -~To się pomylali.~ ~ 4459 1841-51| ciebie, Kasiu, nie będę miał żonki.~ 4460 1841-51| pługami i z radlicami,~ ~Zorali ziemię przez dzień bez mała,~ 4461 1871-93| Próżnością i niczem!~Czoło zorane ku ziemi się zniża,~Widomych 4462 1871-93| wieńców i kadzideł,~Poezja w zorzy malowanych skrzydeł~Złociste 4463 1852-60| próchno zamieniona:~Jedne łzy zostały.~ 4464 1841-51| tym ostatnim dzionku!~ ~Zostanę ja w wiosce~Chyba na postronku:~ 4465 1841-51| zbrojne:~O, wtedy góral bydło zostawi,~Matka mu stara pobłogosławi,~ 4466 1852-60| napady.~Przebiegam - krwawe zostawiając ślady,~Potratowaną ziemię - 4467 1871-93| wszystkiego ograbił~I tylko postać zostawił jej piękną;~Dwie jej miłości 4468 1841-51| pole opuszczając krwawe,~Zostawiła ojczyźnie wszystko, nawet 4469 1841-51| chętnie posłuchajcie!~Wszystko zostawiłem, a wziąłem to jedno,~Od 4470 1852-60| rymy cieszą, ale mój Horacy~Zowie się - Polem!~ ~Gdym zawędrował 4471 1852-60| i czytaj, jeśli cię nie zraża~Poziomość człeka,~Który 4472 1852-60| weselej,~Czemu twoje w łzach źrenice?~Sam Pan Jezus i anieli,~ 4473 1871-93| rodzina prędko zapomina.~A zresztą wielce delikatna strona~ 4474 1841-51| rozumne,~Ze świata sobie zrobiłem trumnę.~- Ewangeliczne zabójstwo 4475 1841-51| Z gałęzi naszych cóż nie zrobiono!~Spójrzcie na Polskę na 4476 1852-60| ogrodzie stała?~ ~Gdzie to źródło żywej wody,~Spod ziemi bijące?~ 4477 1841-51| Ojczyzna łzami wybladłe lica zrosiła,~Bo trzech śpiewaków, trzech 4478 1871-93| zaprawdę nie było przepychu,~Do zrozumienia rzecz. K'temu na strychu~ 4479 1841-51| widzisz, z lubą się godzę,~Zrywam z nią związki, idę, odchodzę;~ 4480 1841-51| chwilę przy farze,~Na czoło zsunął kaptur szeroki,~Rady uniknąć 4481 1841-51| Który pociągnie, to mu się zsunie...~ ~Hej, ty lirniku! Wróć 4482 1871-93| cienie... z głazu sarkofagu~Zsuwa się, ciężkie zostawia letargi~ 4483 1841-51| była Polska.~ ~Płaszczysko zszarzane, wytarte galonki,~Już ja 4484 1852-60| lekkość ptaszą,~Skrzydło żurawi,~Na postrach wrogom w czystą 4485 1841-51| Siedzą w dolinkach, co się zwą hale.~Pod modre niebo góry 4486 1871-93| Umywała ręka rękę;~Ani zwady, ani krzyku,~A grosz zawdy 4487 1871-93| nabierał otuchy.~Duchami zwano ich: ej! gdzie te duchy?...~ 4488 1841-51| cicha,~I za chwilowy smutek, zwątpienie,~Pokornie błagał o przebaczenie.~- 4489 1841-51| na ogień moskiewski nie zważa...~Ginie garstka walecznych - 4490 1841-51| Ale uśmiechy przyszły i zwiały,~Może tam jaką skargę dziecinną,~ 4491 1871-93| upokorzą:~Przebiła Alpy, związała dwa morza,~W nauki świetne, 4492 1841-51| jeden prześliczny wieniec związałem~I mało ważąc zdania rozumne,~ 4493 1841-51| skarb wydrzeć Bogu,~Więzień związany, Łazarz z barłogu.~Lecz 4494 1841-51| się godzę,~Zrywam z nią związki, idę, odchodzę;~Ona zapłacze, 4495 1841-51| a ciała mokną,~I takie zwie się: czyścowe okno.~Imiona 4496 1871-93| biedna myśleć dużo!~Czy nie zwiędniesz, śliczna różo?~ 4497 1871-93| Kędy w królewskiej sali zwierciadlanej~W lustrach wciąż widzi odbite 4498 1841-51| przez lato barany pasie;~A zwierza strzela w zimowym czasie,~ 4499 1841-51| gałęzie kruszy, liść obfity zwiewa,~A nim harcować pocznie 4500 1871-93| pogromu...~Na oczach krople... zwilgotniał od pary.~O! Matko nasza 4501 1852-60| powrócił w swoje gniazdo,~Zwinął skrzydła utrudzone;~Chmurna 4502 1861-70| wysokich sosen baldachimu,~Zwisłych na wschód.~Wszystko to w 4503 1861-70| kurzawy śniegu gładkie czoło zwlecze,~Kiedy ze sosen lód soplasty 4504 1861-70| W grób twój złożyłem zwłok;~Lecz ducha-m obmył wzrok,~ 4505 1841-51| faszyny nie noście,~Dalej - po zwłokach braci, po umarłych moście!...~ ~ 4506 1841-51| Przebywszy bramy, mosty zwodzone,~Weszli w budynki ciemne, 4507 1861-70| widno po prochu kurzawy~Na zwojach szat,~Pielgrzym to, widno 4508 1871-93| gładko,~Żeś się za krajem zwracał jak za matką~I w sercu świeżej 4509 1871-93| wieża, wynalazki;~Muza, zwrócona na egipskie piaski,~Kędy 4510 1852-60| jakby piórko pawie.~Ku nim zwrócony płyniesz tak dostojnie,~