Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
huknelo 1
humor 2
hyclu 1
i 737
ich 24
idac 3
ide 2
Frequency    [«  »]
-----
-----
768 sie
737 i
630 w
514 na
487 nie
Boleslaw Prus
Nowele

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-737

    Now.
501 Omyl | utarł nos w czerwoną chustkę i znowu zażył tabaki.~Powtarzało 502 Omyl | Powtarzało się to prawie co dzień i stanowiło dla mnie jedyną 503 Omyl | Boga, ojczyznę, mamę i brata, pana nauczyciela, 504 Omyl | Zwiesił głowę na piersi i po chwili rzekł głucho:~- 505 Omyl | lecz nagle postawił i odparł:~- Poznasz ich, gdy 506 Omyl | mógłbym zdjąć przed nim czapki i powiedzieć: "Dzień dobry 507 Omyl | stosem talerzy. Książki i kajety w okamgnieniu znikały 508 Omyl | czerwony obrus w białe kwiaty i trzy nakrycia. Po chwili 509 Omyl | waza barszczu z uszkami i salaterka grochu.~Pan Dobrzański 510 Omyl | już była rozlaną, powstał i odmówił modlitwę: "Pobłogosław, 511 Omyl | Pobłogosław, Boże, nas i te dary, które z Twojej 512 Omyl | Amen."~Potem siadaliśmy i jedli milcząc. Nim wnieśli 513 Omyl | mnie apatycznym wzrokiem i odparł:~- Tak - jak to on.~- 514 Omyl | poprawił stojącego czuba włosów i rzekł nieco ożywiony:~- 515 Omyl | tego? Nam wszystko z tego, i basta...~- Zobaczymy, zobaczymy - 516 Omyl | rumieniec. Wziął w rękę nóż i począł dzwonić w talerz.~- 517 Omyl | pachnącej kiełbasy z sosem i drugi - tartych kartofli 518 Omyl | ze słoniną.~Nastała cisza i przetrwała do końca obiadu, 519 Omyl | zaokrąglenie którego mama i pan Dobrzański wypili po 520 Omyl | bądź błogosławion w darach i we wszystkich dziełach Twoich. 521 Omyl | pocałowałem w rękę mamę i pana Dobrzańskiego i wybiegłem 522 Omyl | mamę i pana Dobrzańskiego i wybiegłem na podwórko. W 523 Omyl | proboszcz z siostrą, niziutki i okrągły pan burmistrz z 524 Omyl | okrągły pan burmistrz z żoną i trzema córkami, staruszka 525 Omyl | kasjer, sekretarz magistratu i sekretarz z poczty. Starsi 526 Omyl | sekretarz wybiegł z pokoju i za chwilę przyniósł gitarę - 527 Omyl | już próbował dźwięku strun i kręcił kołeczki. Było pięć 528 Omyl | mama grywa same stare polki i walce.~Na kolacją podawano 529 Omyl | miodem, zaprawiona goździkami i cynamonem. Dostawałem i 530 Omyl | i cynamonem. Dostawałem i ja tego specjału pół kieliszka, 531 Omyl | spodniach ze strzemiączkami i z fartuszkiem i w aksamitnej 532 Omyl | strzemiączkami i z fartuszkiem i w aksamitnej kamizelce w 533 Omyl | dostrajał gitarę, odchrząknął i zaczynał:~Idę na szczyty 534 Omyl | całkiem nowa przygrywka i wiersz:~Wiatrem i śniegiem 535 Omyl | przygrywka i wiersz:~Wiatrem i śniegiem pędzony,~Gdzie 536 Omyl | gitarze, znowu odchrząknął i śpiewał nieco zniżonym głosem:~ 537 Omyl | gościnnie przyjmuje... -I wskazał na moją matkę.~Matka 538 Omyl | zmartwiony burmistrz.~- O wiorstę i dwieście sążni od poczty - 539 Omyl | pierwej paść ofiarą...~- I padniesz, padniesz!... - 540 Omyl | starszej pannie burmistrzównie i śpiewał półgłosem:~Już w 541 Omyl | przestraszone tak późną godziną i wszyscy zabrali się do wyjścia.~ 542 Omyl | figurkę pana burmistrza i żółte wstążki u czepka pani 543 Omyl | u czepka pani majorowej, i pana pocztmajstra, i pana 544 Omyl | majorowej, i pana pocztmajstra, i pana sekretarza, i wszystkie 545 Omyl | pocztmajstra, i pana sekretarza, i wszystkie panny. Goście 546 Omyl | pokoju, cichy, nieujęty i dla nikogo oprócz mnie niewidzialny.~ 547 Egip | miliony, padła dusząca zmora i wypijała mu krew z serca, 548 Egip | lekarza ze świątyni w Karnaku i rzekł:~- Wiem, że znasz 549 Egip | właściwe mojej chorobie, i niech mi się to raz skończy... 550 Egip | się dawać mi rady! Milcz i spełnij, com kazał. Żyje 551 Egip | trzydziestoletni wnuk mój i następca, Horus. Egipt zaś 552 Egip | który by nie dosiadł wozu i nie dźwignął oszczepu.~Gdy 553 Egip | najsłynniejszego astrologa z Tebów i kazał szczerze opowiedzieć, 554 Egip | śmierć - odparł Ramzes. - I kiedyż to może nastąpić? - 555 Egip | czeka na moje ostatnie słowa i na pierścień, ażeby w sprawowaniu 556 Egip | biegły w dół, do rzeki, i pełen nieokreślonych smutków 557 Egip | spiżowe wody Nilu, na łąkach i ogrodach malował cienie 558 Egip | cienie olbrzymich piramid i na kilka mil wokoło oświetlał 559 Egip | Mimo późnej nocy w chatach i gmachach płonęły lampy, 560 Egip | na rynkach, na ulicach i obok pałacu Ramzesa falował 561 Egip | dolatywał szmer wodnej trzciny i jękliwe wycie szukających 562 Egip | przywitać nowego faraona i z twoich ust usłyszeć o 563 Egip | za to, że w duszy wnuka i następcy szczepił odrazę 564 Egip | ciężkie drzwi klasztorne i powróci do ciebie, stęskniona 565 Egip | powróci do ciebie, stęskniona i kochająca.~Usłyszawszy takie 566 Egip | o nic nie pytał; umilkł i zakrył oczy ręką.~Nagle 567 Egip | chwili wszedł wódz armii i skłoniwszy się Horusowi 568 Egip | mnie niedługo na świecie, i spełniaj jego wolę, jak 569 Egip | ustąpić górny Egipt Etiopom i zawrzeć z tymi wrogami braterski 570 Egip | ludu; napisz zaraz edykt i trzymaj w garści konnych 571 Egip | stronę południowego słońca i zanieśli łaskę Etiopom. 572 Egip | zanieśli łaskę Etiopom. I napisz jeszcze drugi edykt, 573 Egip | do sali kanclerz państwa i skłoniwszy się księciu, 574 Egip | rozkazem:, ,Idź do Horusa i ślepo spełniaj jego wolę. 575 Egip | zniża się czynsz dzierżawny i podatki o połowę, a niewolnicy 576 Egip | na tydzień wolne od pracy i bez wyroku sądowego nie 577 Egip | bici kijem po grzbietach. I jeszcze napisz edykt odwołujący 578 Egip | który jest najmędrszym i najszlachetniejszym z Egipcjan. 579 Egip | odejdzie do państwa cieniów i serce jego na nieomylnej 580 Egip | wznosić będę nowe świątynie i zwiększać skarbiec kapłański. 581 Egip | mojej, Zefory, do katakumb i drugi edykt... o uwolnieniu 582 Egip | twojej Berenice wolność i miłość.~Wszedł najmędrszy 583 Egip | święty pierścień z jego ręki i tobie go oddać na znak nieograniczonej 584 Egip | Obejrzyj mi nogę - jęknął Horus i upadł na złote krzesło, 585 Egip | Lekarz ukląkł, obejrzał nogę i cofnął się przerażony.~- 586 Egip | spokój, szczęście ludu i... moja Berenika odzyska 587 Egip | Księżyc zbliżał się do palmy i już dotknął pierwszych jej 588 Egip | zmniejszeniu czynszów ludowi i pracy niewolnikom wypadł 589 Egip | lekarz. Horus zamyślił się i... spadł rozkaz o przeniesieniu 590 Egip | Podniósł się krzepko z łoża i o wschodzie słońca chce 591 Egip | światło w więzieniu Bereniki, i dwie łzy, krwawe łzy, stoczyły 592 Opow | wieczorem, pijaliśmy kawę i herbatę, jadaliśmy ciastka 593 Opow | herbatę, jadaliśmy ciastka i lody i naturalnie rozmawialiśmy 594 Opow | jadaliśmy ciastka i lody i naturalnie rozmawialiśmy 595 Opow | przynosił z sobą nowiny i sprzedawał je towarzyszom - 596 Opow | karty trzy tysiące rubli i nie zapłacił?~- A czy wiecie, 597 Opow | na kasowych nadużyciach i będzie proces...~Nowin tych 598 Opow | Spokojnie oglądał ilustracje i nagle wybuchnął krótkim 599 Opow | zdarzenie - odparł Stocki i w dalszym ciągu oglądał 600 Opow | o pogodzie. Wreszcie ten i ów podniósł się z krzesła, 601 Opow | Zostaliśmy tylko we dwu: Stecki i ja.~- Przejdźmy się po ogrodzie - 602 Opow | niekiedy powtarzamy niemożliwe i nawet ohydne pogłoski, ale 603 Opow | opowiedziana z poprawkami i zastrzeżeniami - odparł 604 Opow | że znałem - odpowiedział i po chwili zaczął historię, 605 Opow | spóźniłbym się o parę minut i nie spotkałbym w szpitalnej 606 Opow | głosem:~- Milion szkarlatyn i tyfusów!... Nie dość, że 607 Opow | żółtawymi oczyma, otrząsnął się i poszliśmy razem na korytarz, 608 Opow | Znowu otrząsnął się i tak energicznie tupnął w 609 Opow | uchyliły się najbliższe drzwi i usłyszeliśmy upomnienie:,~- 610 Opow | Spostrzegłszy nas zamknął drzwi i rzekł prawie szeptem:~- 611 Opow | osteologicznym... Skóra i kości... Niech pęknę, jeżeli 612 Opow | chodził na własnych nogach i udzielał marnie płatnych 613 Opow | korepetycji. (Winszuję uczniom i ich rodzicom!) A kiedy nareszcie 614 Opow | policja uniwersytet, no i dostaliśmy go tutaj, wątpię 615 Opow | Ponieważ słońce znowu zgasło i śnieg zaczął padać, więc 616 Opow | rude włosy, rudy zarost i ciemne głębokie oczy. Basetlą 617 Opow | Basetlą zbliżył się do niego i zaczął mówić:~- Nasz chory 618 Opow | się być trochę zagłodzony i w tym tkwi źródło choroby; 619 Opow | pulsie, który jest za prędki i nieregularny.~"Szczęśliwe 620 Opow | chory rzucił się w łóżku i usiadł. Istotnie był przerażająco 621 Opow | Utkwił oczy w Parmezanie i zawołał chrapliwym głosem:~- 622 Opow | uczyć największych osłów i biedaków!... - mruknął chory 623 Opow | biedaków!... - mruknął chory i upadł na poduszkę.~Po chwili 624 Opow | Ale Parmezan machnął ręką i uciekł na salę gorączkową, 625 Opow | miał pacjenta. Poszedłem i ja w stronę laboratorium, 626 Opow | pogrzebie zmarłego zaprosił mnie i Basetlę na piwo. Gdyśmy 627 Opow | zwabił do tamtego pokoju i w dodatku zapomniałeś nazwiska 628 Opow | swoją wściekłość na mnie i daje znać kelnerce, ażeby 629 Opow | pieczeni wołowej z kapustą i kartoflami, za dusze zmarłe... 630 Opow | na stole, brodę na ręku i westchnął:~- Nie ma co mówić, 631 Opow | jego stronę żółtawym okiem i prawił:~- Jak wiecie, ukończyłem 632 Opow | wzgardą ruszył ramionami i mówił dalej:~- W mieście 633 Opow | Znaliśmy się jednak z daleka i nie rozmawialiśmy z sobą, 634 Opow | rolniczą z próbami machin i wyścigami. Próby i wyścigi 635 Opow | machin i wyścigami. Próby i wyścigi odbywały się, dajmy 636 Opow | zaś okazy zbóż, ogrodowin i owoców pomieszczono w sali 637 Opow | więc miałem dosyć czasu i co dzień zwiedzałem wszystkie 638 Opow | próbom pługów, siewników i bron nowego typu za rogatkami 639 Opow | ażeby po raz dziesiąty i piętnasty oglądać młynki, 640 Opow | oglądać młynki, sieczkarnie i rozmaite machiny, których 641 Opow | buraki, marchew, kalafiory i kapustę.~Nie potrzebuję 642 Opow | kijanki!... - burknął Parmezan i odetchnąwszy mówił dalej:~- 643 Opow | drugą ręką, trzęsąc się i płacząc tak rzewnie, że 644 Opow | członkiem zarządu wystawy i Eisenfedera uwolnił z rąk 645 Opow | miejsca. Oparł się o ścianę i zasłoniwszy twarz obu rękoma, 646 Opow | płakał, że się serce krajało, i powtarzał:~"Ja nie brałem... 647 Opow | nauczyciel pogłaskał chłopca i odprowadziwszy go na bok, 648 Opow | Uspokój się, Eisenfeder, i idź do domu... Ja ci wierzę 649 Opow | do domu... Ja ci wierzę i mam nadzieję, że do jutra 650 Opow | patrzało kilkanaście osób i że chłopak miał kolegów, 651 Opow | tygrysimi instynktami...~- I nie dzieci!... - wtrącił 652 Opow | dwa przezwiska: "wystawca" i "jabłecznik"... Niech tylko 653 Opow | wystawca" albo "jabłecznik", i - miał zupełną satysfakcję. 654 Opow | niekiedy rzucał się na ławkę i oparłszy głowę na ręku, 655 Opow | musiał usunąć się ze szkoły i dopiero po upływie dwu lat 656 Opow | się ze mną rumienił się i spuszczał oczy.~Skończywszy 657 Opow | przeszedłem na drugi kurs medycyny i znowu spotkałem Eisenfedera 658 Opow | nagle zaczerwienił się i zwróciwszy się do mnie z 659 Opow | popatrzył na mnie ze złością i na powrót wziął się do roboty. 660 Opow | jego wystawową awanturę i struchlałem pomyślawszy, 661 Opow | jabłek amarantowego koloni i zaczął nimi częstować naprzód 662 Opow | obiedzie... Co za głupi koncept i skąd mu przyszedł do łba! 663 Opow | mnie oczyma pełnymi łez i zapłaciwszy Janowej za obiad, 664 Opow | dowiedziałem się, że wziął urlop i wyjechał na wieś, na guwernerkę. 665 Opow | wystawie.~Tu Parmezan umilkł i napił się piwa. Po chwili 666 Opow | Czy ja pamiętam?... Może i opowiedziałem coś Jeżozwierzowi, 667 Opow | pod największym sekretem i nigdy w tym sensie, że Eisenfeder 668 Opow | opowiadanie, zatrzymał się w alei i po dłuższej pauzie dodał:~- 669 Opow | odpowiedział Stecki - i doszedłem do następującego 670 Opow | religijnych, społecznych, a choćby i artystycznych. Zaś my lubimy 671 Opow | wszystkim zajmować się osobami i powtarzanymi o nich pogłoskami, 672 Opow | towarzystwie, a my psujemy się i krzywdzimy innych, dzięki 673 Widz | Wilnie o waszych złodziejach i okpiszach, więc zamiast 674 Widz | Syberii, Poniewolskiego, i u niego zamieszkałem na 675 Widz | Ledwiem się sprowadził i ledwie wyszliśmy z kolegą 676 Widz | a znajomy mego kolegi, i ten jegomość, nazwiskiem 677 Widz | odnowi. Na chlubę własną i pożytek całego narodu.~" 678 Widz | z tego pożytek, to może i trzeba kupić dom w Rynku..."~ 679 Widz | onych kramach, na chodnikach i w sieniach i że czuć fetor... 680 Widz | chodnikach i w sieniach i że czuć fetor... W takim 681 Widz | jedną kamienicę w Rynku i utrzymywał porządnie, 682 Widz | utrzymywał porządnie, to i fetoru nie znalazłbyś nawet 683 Widz | Zbliżył się do subiekta i zaczął dysponować półgłosem:~- 684 Widz | pocieszać... Co prawda, to i w Wilnie znalazłby takich 685 Widz | znalazłby takich samych; choć i my też nacierpieliśmy się, 686 Widz | zachciało mi się śpiewać. I co powiesz, zaśpiewałem 687 Widz | Poniewolski, oparł głowę na ręku i tylko się trząsł.~- Zjedzą 688 Widz | Zjedzą, zwymiotują do Wisły i popłyniemy do Gdańska...~- 689 Widz | wydobywa się na wierzch, tak i nasze Stare Miasto nieraz 690 Widz | nieraz tonęło w klęskach i zawsze wypływało... Tombalski...~- 691 Widz | by to?..." Obejrzałem się i... spostrzegłem na ciemnej 692 Widz | jak różnobarwne robactwo i nawet szemrało. Więc pytam 693 Widz | towarzyszów, kolegę Sybiraka i Pijankiewicza: "Widzicie 694 Widz | musi być kinematograf!... I jak szczęścia pragnę, tak 695 Widz | zatopiłem się w tym, com widział i słyszał. A oto jakie było 696 Widz | czerwoną, zieloną, niebieską, i ozdobione wizerunkami świętych, 697 Widz | okrętów. Niektóre wizerunki i gzemsy złocone; drzwi 698 Widz | zaprzęgniętych we cztery i sześć koni; furmani mają 699 Widz | bram wybiega służba męska i zdejmuje ładunki. Oto skrzynie 700 Widz | sukna, tkanin jedwabnych i lnianych. Oto beczki wina, 701 Widz | żelaza. Wszystkie te towary i mnóstwo, mnóstwo innych 702 Widz | innych wnoszą do składów i piwnic, gdzie służba ustawia 703 Widz | mieszkanie kupca. Ogromne szafy i łóżka z baldachimami, ciężkie 704 Widz | baldachimami, ciężkie stoły i krzesła rzeźbione, takież 705 Widz | drobiazgi z chińskiej porcelany i kości słoniowej; w kredensie 706 Widz | kredensie srebrne talerze i złociste puchary. Przez 707 Widz | czarnym aksamitnym kaftanie i obcisłych spodniach wydobywa 708 Widz | wydobywa z torby u pasa klucz i otwiera żelazne drzwi w 709 Widz | ćwierci srebrnych talarów i trzygarncowe beczułki napełnione 710 Widz | jednego ze swych pomocników i sypie mu w fartuch kilka 711 Widz | kobiety strojne w jedwab i drogie kamienie, kupcy dumni, 712 Widz | drzwiami beczułki srebra i złota. Bogactwo leje się 713 Widz | Bogactwo leje się wrotami i oknami.~Po mszy Rynek zapełnia 714 Widz | Rynek zapełnia się. Szlachta i szlachcianki, przekupnie 715 Widz | kieliszek.~Obraz gaśnie i po chwili pokazuje się inny. 716 Widz | gęste kłęby czarnego dymu i jaskrawe płomienie, które 717 Widz | tylko patrzę... słucham i zalewam się Izami. Już nie 718 Widz | mieszkaniach stosy kamieni i opalonego drzewa.~- Wtedy 719 Widz | w oknach dywany, kwiaty i strojne kobiety, na ulicy 720 Widz | Słychać dźwięk dzwonów i strzały armatnie, sztandary 721 Widz | wietrze, skądś dolatuje muzyka i śpiew kościelny. Ludzi mnóstwo, 722 Widz | obdartus, rozejrzał się i upadłemu począł rewidować 723 Widz | czerwono odziani ludzie i leżącego zabrali; obdartusa 724 Widz | złączonych u góry belką i na tej belce powiesili.~- 725 Widz | ale pełen ludzi, pogody i krzyków radosnych. Domy 726 Widz | niektórych oknach dywany i chorągiewki. W stronę kościoła 727 Widz | biało ustrojona panna młoda i jej drużki w lektykach, 728 Widz | dalej - leży góra chlebów i stoi kilkanaście beczek 729 Widz | Patrząc na te domy jasne i ozdobne, na mnóstwo ludzi 730 Widz | że nasza kochana Warszawa i z tego się wykaraska?... 731 Widz | nigdy błoto nie wysycha i że ściany domów składają 732 Widz | Pijankiewicz. - Gałgany jesteście, i basta!...~- Staraj się mówić 733 Widz | barw, okryte malowidłami i płaskorzeźbą, niby szkatułki 734 Widz | malowideł: historia każdego domu i jego właścicieli od kilku 735 Widz | ażeby zwiedzić nasze dziwo i złożyć hołd jego pięknościom 736 Widz | złożyć hołd jego pięknościom i ciekawościom. Niektóre bowiem 737 Widz | Chciał wrócić do sklepu i zrobić dużą awanturę, ale -


1-500 | 501-737

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL