Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
uzywali 1
uzywaly 1
vichy 2
w 630
wad 1
wade 1
wagonie 1
Frequency    [«  »]
-----
768 sie
737 i
630 w
514 na
487 nie
409 z
Boleslaw Prus
Nowele

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-630

    Now.
501 Egip | marmurowe schody biegły w dół, do rzeki, i pełen 502 Egip | dolinę. Mimo późnej nocy w chatach i gmachach płonęły 503 Egip | snuły się łódki, gęsto, jak w dzień świąteczny; w palmowych 504 Egip | jak w dzień świąteczny; w palmowych lasach, nad brzegami 505 Egip | łany głów ludzkich.~- Chcą w tobie, panie, przywitać 506 Egip | jakie im przeznaczyłeś.~W tej chwili pierwszy raz 507 Egip | do faraońskich katakumb.~W sercu Horusa na nowo wzbudził 508 Egip | wygnał z kraju za to, że w duszy wnuka i następcy szczepił 509 Egip | Pszczoła ukąsiła mnie w nogę - odparł pobladły książę. 510 Egip | niecofnionych wyroków...~W tej chwili wszedł wódz armii 511 Egip | napisz zaraz edykt i trzymaj w garści konnych gońców, aby 512 Egip | na cześć moją, polecieli w stronę południowego słońca 513 Egip | poręcze wyrzeźbione były w formę głów jastrzębich. 514 Egip | Miałżebym umrzeć?... w takiej chwili?... - spytał 515 Egip | niosą ci jego pierścień. W tej chwili weszli ministrowie 516 Egip | miałki piasek cicho szeleścił w klepsydrach.~- Daleko?... - 517 Egip | gdzie błyszczało światło w więzieniu Bereniki, i dwie 518 Opow | warszawian zbierała się w pewnej cukierni. Schodziliśmy 519 Opow | Słyszeliście, że A. przegrał w karty trzy tysiące rubli 520 Opow | zdarzenie - odparł Stocki i w dalszym ciągu oglądał drzeworyty.~ 521 Opow | lekarz.~A gdy znaleźliśmy się w alei, dodał:~- My tu jednak 522 Opow | pogłoski, ale robimy to w sposób tak oględny, tak 523 Opow | niekiedy rodzą się duże skutki. W marcu 187* roku, jako student 524 Opow | wysypywała resztę śniegu w postaci mokrych płatów padających 525 Opow | parę minut i nie spotkałbym w szpitalnej sieni rzadko 526 Opow | razem na korytarz, właśnie w chwili kiedy po zawiei grudniowej 527 Opow | kiedy po zawiei grudniowej w wysokich oknach szpitala 528 Opow | i tak energicznie tupnął w podłogę, że w korytarzu 529 Opow | energicznie tupnął w podłogę, że w korytarzu odpowiedziało 530 Opow | upomnienie:,~- Cicho tam!... w szynku jesteście czy w stajni?... 531 Opow | w szynku jesteście czy w stajni?... Jednocześnie 532 Opow | preparowania można go umieścić w gabinecie osteologicznym... 533 Opow | ale co za wściekła energia w tym facecie! Jeszcze tydzień 534 Opow | A kiedy nareszcie legł w barłogu, nikomu nie dal 535 Opow | jego szkieletu, dopóki jest w akcji...~- Jak on się nazywa?... - 536 Opow | Szwarcman... czy coś w tym rodzaju. Zresztą nie 537 Opow | leżał na ogólnej sali, lecz w pokoju oddzielnym. Ponieważ 538 Opow | być trochę zagłodzony i w tym tkwi źródło choroby; 539 Opow | jednak być jakiś nieporządek w sercu - odezwał się chory 540 Opow | nazwisko chory rzucił się w łóżku i usiadł. Istotnie 541 Opow | przerażająco chudy. Utkwił oczy w Parmezanie i zawołał chrapliwym 542 Opow | korepetytorem... Będę mieszkał w szpitalu... będę czytał 543 Opow | pacjenta. Poszedłem i ja w stronę laboratorium, a Basetlą 544 Opow | Szwarckopf, lecz Eisenfeder.~W kilka dni dowiedziałem się, 545 Opow | piwo. Gdyśmy się zebrali w piwiarni, w domu Rezlera, 546 Opow | się zebrali w piwiarni, w domu Rezlera, Basetlą odezwał 547 Opow | zwabił do tamtego pokoju i w dodatku zapomniałeś nazwiska 548 Opow | Parmezan uderzając kuflem w stół. - Twoje gapiostwo 549 Opow | wykłuwając zęby.~Parmezan błysnął w jego stronę żółtawym okiem 550 Opow | wiecie, ukończyłem gimnazjum w mieście X...~- No... no... 551 Opow | ramionami i mówił dalej:~- W mieście X oprócz gimnazjum 552 Opow | jakiś czas mieszkaliśmy w tym samym domu. Znaliśmy 553 Opow | Tak nazywaliśmy realistów.~W jesieni roku 186* w mieście 554 Opow | realistów.~W jesieni roku 186* w mieście X urządzono wystawę 555 Opow | ogrodowin i owoców pomieszczono w sali popisowej naszego gimnazjum.~ 556 Opow | kotłował się u drzwi głównych, w których policjant (czarny 557 Opow | za rękę jakiegoś chłopca w ubraniu cywilnym.~W pierwszej 558 Opow | chłopca w ubraniu cywilnym.~W pierwszej chwili nie mogłem 559 Opow | krzyczał chłopak bijąc się w piersi. - Ja chciałem tylko 560 Opow | triumfować nad niedolą.~W rezultacie Eisenfeder musiał 561 Opow | aresztowania?... nie jestem pewien. W każdym razie spotkawszy 562 Opow | będącego na pierwszym kursie. W tej epoce naszego koleżeństwa 563 Opow | Pewnego dnia zetknęliśmy się w prosektorium; ja, już nie 564 Opow | przypomniał mu wystawę rolniczą w X, zerwał się od stołu, 565 Opow | Janowej za obiad, wyszedł. W kilka zaś dni dowiedziałem 566 Opow | największym sekretem i nigdy w tym sensie, że Eisenfeder 567 Opow | powiem ci dlaczego. Pamiętam, w tej chwili przypomniałem 568 Opow | przypomniałem sobie, że w roku, kiedy Szkołę Główną 569 Opow | medyku drugokursiście, który w gimnazjum kradł jabłka, 570 Opow | już mnie nigdy nie broń w ten sposób!... - szydził 571 Opow | opowiadanie, zatrzymał się w alei i po dłuższej pauzie 572 Opow | Francuz, znalazłszy się w towarzystwie równie inteligentnych 573 Opow | albo Niemiec kształci się w towarzystwie, a my psujemy 574 Widz | wypadku, jaki zdarzył mu się w Warszawie. Opowieści tej 575 Widz | biedaka. Że zaś dużo słyszałem w Wilnie o waszych złodziejach 576 Widz | okpiszach, więc zamiast stanąć w oberży, odnalazłem sobie 577 Widz | uchowaj - mówił jegomość - że w Rynku siedzi Fukier, ale - 578 Widz | może i trzeba kupić dom w Rynku..."~Minęliśmy parę 579 Widz | kramami, że pełno Żydów w onych kramach, na chodnikach 580 Widz | kramach, na chodnikach i w sieniach i że czuć fetor... 581 Widz | sieniach i że czuć fetor... W takim miejscu nikt porządny 582 Widz | powiedział, Pijankiewicz w krzyk:~- A jakże nie ma 583 Widz | kupił choć jedną kamienicę w Rynku i utrzymywał porządnie, 584 Widz | Litwini - odpowiada jegomość - w roku 1669... Do śmierci 585 Widz | myślę sobie. Ale że w historii nie jestem biegły, 586 Widz | do nas na Podwalu, znowu w krzyk:~- Dlaczego nie pić 587 Widz | cóż kupiec zrobi z winem: w rynsztok wyleje?... Kiedy 588 Widz | których domy zamieniły się w perzynę...~Boże miłosierny! 589 Widz | zawsze kończę, jeżeli jestem w towarzystwie dobrych patriotów.~" 590 Widz | nieszczęśliwe miasto, ale też w nim ludzie umieją się pocieszać... 591 Widz | pocieszać... Co prawda, to i w Wilnie znalazłby takich 592 Widz | to zrobiło mi się błogo w ustach; a kiedym wypił tego - 593 Widz | od duszy, że mi się łzy w oczach zakręciły. Więc pomyślałem: " 594 Widz | Poniewolski - zjedzą jak amen w pacierzu... Zjedzą, zwymiotują 595 Widz | Stare Miasto nieraz tonęło w klęskach i zawsze wypływało... 596 Widz | kiedy spalił Warszawę...~W tej chwili dopiero, mówię 597 Widz | wolna powiększał się, a w środku jego coś ruszało 598 Widz | ponieważ cały zatopiłem się w tym, com widział i słyszał. 599 Widz | porcelany i kości słoniowej; w kredensie srebrne talerze 600 Widz | kapturek, haftowany złotem, w uszach brylanty, na szyi 601 Widz | brylanty, na szyi perły, w rękach książka do nabożeństwa 602 Widz | do kaplicy na mszę ranną, w godzinie, kiedy tam bywa 603 Widz | kupiec, Gize czy Baryczka, w czarnym aksamitnym kaftanie 604 Widz | i otwiera żelazne drzwi w ścianie. Tam stoją dwie 605 Widz | swych pomocników i sypie mu w fartuch kilka garści pieniędzy 606 Widz | dywany, kobiety strojne w jedwab i drogie kamienie, 607 Widz | przekupnie uliczni, rycerstwo w wysokich butach z dźwięcznymi 608 Widz | inny. To samo miasto, ale w Rynku jakiś niepokój. Tłum 609 Widz | jakiś niepokój. Tłum biegnie w stronę północną, słychać 610 Widz | czarne, sterczące kominy, a w mieszkaniach stosy kamieni 611 Widz | drzewa.~- Wtedy było gorzej w Warszawie aniżeli dziś!... - 612 Widz | zabronione, ukąsiłem się w język.~Nowy obraz. Rynek, 613 Widz | Nowy obraz. Rynek, lecz w nim ani śladu pożaru. Domy 614 Widz | śladu pożaru. Domy białe, w oknach dywany, kwiaty i 615 Widz | jakiegoś zwycięstwa?... W każdym razie ani w budynkach, 616 Widz | zwycięstwa?... W każdym razie ani w budynkach, ani w fizjognomiach 617 Widz | razie ani w budynkach, ani w fizjognomiach nie ma śladu 618 Widz | krzyknął Pijankiewicz.~W naszej izbie znowu robi 619 Widz | się ciemno; obraz znika, a w chwilę później ukazuje się 620 Widz | Pijankiewicz - to jest dżuma w Warszawie.~Na obrazie tymczasem 621 Widz | ludzie stopniowo znikli; w Rynku pozostało kilka trupów, 622 Widz | radosnych. Domy nowe, ozdobne, w niektórych oknach dywany 623 Widz | oknach dywany i chorągiewki. W stronę kościoła posuwa się 624 Widz | weselny: pan młody konno w fiołkowym fraku jedwabnym, 625 Widz | fraku jedwabnym, drużbowie w barwnych strojach cudzoziemskich 626 Widz | panna młoda i jej drużki w lektykach, za nimi kilka 627 Widz | że widzi to samo miasto, w którym niedawno panowała 628 Widz | basta!...~- Staraj się mówić w liczbie pojedynczej... - 629 Widz | Pijankiewicz.~Obraz zniknął, w naszym pokoiku ukazał się 630 Widz | który zobaczył kinematograf w pustym pokoju, to jeszcze


1-500 | 501-630

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL