| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jadowity 1 jadziu 1 jagna 1 jak 152 jaka 6 jakal 1 jakas 11 | Frequency [« »] 173 o 163 za 158 ale 152 jak 144 ja 134 co 133 mi | Boleslaw Prus Nowele IntraText - Concordances jak |
Now.
1 Katar| krawca, buty połyskujące jak zwierciadła - i - nieco 2 Katar| ulicy, ażeby zobaczyć u Pika jak stoi barometr i termometr, 3 Katar| i sięga w tył do białego jak śnieg kołnierzyka, coraz 4 Katar| spokojny - zapalał się, jak był cichy - krzyczał, a 5 Katar| był cichy - krzyczał, a jak był łagodny - wpadał w gniew 6 Katar| Słuchaj no, kochanku... A jak ci na imię?...~- Kazimierz, 7 Katar| Mecenas zgorszył się. Jak mogło być smutno w domu, 8 Katar| opadła z sil, że leżała jak martwa, nie poruszając się 9 Katar| dni, moja dziecino.~- A jak przejdzie, to niech mi mama 10 Katar| Widzę, moje kochanie.~- Tak jak i w dzień?~- Tak.~- Ja także 11 Katar| ogrodzie są drzewa, tak jak dawniej?... Czy do nas przychodzi 12 Katar| rzekła kaleka siedząc jak zwykle w kąciku. - Poszła 13 Katar| przyjaciół mecenasa miał proces i jak zwykle oddał mu do przejrzenia 14 Katar| roku 1872, i w 1875 działał jak obłąkany, a cały swój majątek 15 Katar| doznałby takiego uczucia jak teraz, gdy usłyszał katarynkę!...~ 16 Katar| odzywająca się w niej, ryczała jak wściekłe zwierzę.~Wrażenie 17 Katar| czynów, więc mecenas skoczył jak tygrys do okna i postanowił - 18 Katar| zastygłych oczu płynęły łzy jak grad.~Ona, biedactwo, w 19 Katar| doświadczyła tylu wrażeń! Jak pięknym zjawiskiem wydawały 20 Katar| fałszywe tony katarynki! Jak wspaniałym był ryk trąby, 21 Katar| spotkaniem się pociągów.~Boże! jak on ślicznie gwizdał...~Do 22 Katar| fałszywie i wrzaskliwie jak dwie pierwsze.~Niewidoma 23 Katar| Słuchaj no, kochanku... A jak ci na imię?...~- Paweł, 24 Kamiz| posiadam zbiorek, lecz skromny, jak zwykle w początkach.~Jest 25 Kamiz| miesiące temu słyszałem, jak w pogodny dzień wrześniowy 26 Kamiz| patrzył z takim podziwem jak podróżnik na Tatry. Za to 27 Kamiz| spytała żona blednąc jak wosk.~- No, to nic. Mąż 28 Kamiz| zaczęło świtać. W lecie, jak wiadomo, noce są bardzo 29 Kamiz| że ja nie mam sil. Ależ jak wyglądam!...~- No, twarz 30 Kamiz| ciała, nie położył się, ale jak w fotelu oparł się w objęciach 31 Kamiz| wieczór.~Chory był wzruszony jak nigdy.~- Mój Boże! - szeptał 32 Kamiz| schowanej pod skrzydło, że jest, jak niegdyś, małym ptaszkiem 33 Grzec| niewłaściwego użycia wygiął się jak turecka szabla.~Pałacu prawie 34 Grzec| rosłem i hodowałem się sam jak drapieżne pisklę, które 35 Grzec| zdolność do krzyczenia - jak mój ojciec. Osoby zwanej 36 Grzec| mawiał, że gdyby miał takiego jak ja syna, to by mu strzelił 37 Grzec| części ubrania, przybiłem jak należy pakułami, a na wywołanie 38 Grzec| się - do środka ziemi" - jak powiedział pan gorzelany.~ 39 Grzec| projekt, postanowiłem kłamać jak prowentowy pisarz i wyprzeć 40 Grzec| założywszy ręce w tył (jak to zwykłem był machinalnie 41 Grzec| myślał, ze mnie tak zastrzeli jak starego bułanka ...~Pani 42 Grzec| ja zostałem, nieruchomy jak kamień, zapatrzony we drzwi, 43 Grzec| odległości, koniecznej, jak wiadomo, dla sformowania 44 Grzec| I oto wszystko.~Szkoła, jak wiadomo, dzięki swemu zbiorowemu 45 Grzec| koniugacyj, tworzących, jak wiadomo, podstawę filozoficznego 46 Grzec| zrobił - odpowiadam mu.~- Jak to, więc nie jesteś zapisany 47 Grzec| zapisany do dziennika?~- Jak ojca kocham, tak nie!~- 48 Grzec| przeciem ja nic nie winien!... jak ojca kocham!... jak Bozię 49 Grzec| jak ojca kocham!... jak Bozię kocham!...~- Aha... 50 Grzec| ławką, a inni byli zdrowi jak kantoniści, znajdował się 51 Grzec| dano szczupaka" po suchej jak patyk ręczynie - zemdlał, 52 Grzec| wołali wtedy: "Patrzcie! jak mu się garb trzęsie!..."- 53 Grzec| Drągalowi trysnęła krew, zbladł jak ściana i zdawało się, że 54 Grzec| wdaję się z takimi trutniami jak ty!... - odpowiedziałem.~ 55 Grzec| i ołówki dla nas obu. A jak podpowiadał!... Przez czas 56 Grzec| mówił - Kazio jest mocny. On jak złapie diadkę za ramiona, 57 Grzec| to nim ciśnie o ziemię jak piórkiem. Nie bójcie się!...~ 58 Grzec| Boże!... żebym ja był taki jak ty mocny!.-.Mój Boże!... 59 Grzec| westchnął Józio.~- Ale jak ci się zdaje? ~- Ja - rzekł 60 Grzec| korytarz trochę niespokojny, jak zwykle w podobnych razach, 61 Grzec| Józio nie wydał mi się takim jak dziś. Zdawało mi się, że 62 Grzec| tym lekarstwie nastąpiło, jak mówił gospodarz, takie przesilenie, 63 Grzec| trumnę aksamitną, tak małą jak pudełko od skrzypców.~Ojciec 64 Grzec| Był taki mały i zgarbiony, jak on sam. Spostrzegłem, że 65 Milkn| nich umarł. Opłakali go jak brata, lecz w miesiąc po 66 Milkn| wcale nie jest taki zły, jak się wydaje, lecz musi być 67 Milkn| nagle zachwiał się i padł, jak gdyby wszystkie strzały 68 Milkn| burza tęsknoty i niesie go jak liść, który gdyby umiał 69 Milkn| wyrwie się i gdzieś odleci, jak gołąb wypuszczony z klatki. 70 Milkn| telegraficznych dzwonkach płakał jak zabłąkana sierota.~To już 71 Milkn| do tej kwestii, zapytał, jak też długo myśli bawić w 72 Milkn| ażeby raczył uważać ten dom jak własny i ażeby jutro wieczorem 73 Milkn| i kontredansa, tak samo jak we Francji.~Wyszedł do dalszych 74 Milkn| powinna traktować wojnę jak interes przemysłowy i że 75 Milkn| że tylko taki szarlatan jak Napoleon III mógł wojować 76 Milkn| człowiek z dzieckiem stanął jak wryty. Wykręcił czapkę na 77 Milkn| pięści, co wyglądało tak, jak gdyby chciał rzucić się 78 Milkn| wciąż patrzył na starca jak na wilka, myśląc, że postępuje 79 Milkn| znowu taki rozległy horyzont jak niegdyś, takie same lasy 80 Wakac| NA WAKACJACH~Wieczorem, jak zwykle, przyszedł do mnie 81 Wakac| spłonęh, a krokwie żarzyły się jak rozpalone druty.~Wyznaję, 82 Wakac| śmierć, a dziecko, słabe jak kurczę, i tak już nie żyje..."~" 83 Wakac| przecie nie może spalić się jak robak.~- Lecz jeżeli już 84 Wakac| dziecko żyje? - spytałem.~- Jak najzdrowsze.~- A dziewczyna... 85 Zywy | zaprzeczył drugi.~- Widzisz, jak kłamiesz! - zawołał trzeci. - 86 Zywy | człowieka z rękoma czarnymi jak u kominiarza, a wraz z nim 87 Cieni| ucieknie do domu; życie, jak roślina bez wody, skurczy 88 Cieni| roznieciwszy wesołe światło, znika jak cień.~I tak każdego dnia 89 Cieni| roznieca światło, a potem znika jak cień.~Skąd się ty bierzesz, 90 Cieni| które by cię robiły takim jak my człowiekiem? Czyli też 91 Cieni| roznieca światło, a potem znika jak cień?~Odpowiedziano mi, 92 Cieni| Powiedz mi przynajmniej, jak on wygląda?~- Kto go tam 93 Cieni| zmroku, niemą i niepochwytną jak cień.~W pomroce życia, gdzie 94 Cieni| nieoceniony, a potem znika jak cień...~ ~ 95 Omyl | kręcili się przy niej ludzie jak gołębie przy gołębniku, 96 Omyl | pończochę, a następnie, jak gdyby nic, biegła doić krowy. 97 Omyl | mnie Przypominam go sobie jak przez mgłę, ponieważ widziałem 98 Omyl | nie zrobił. Czas uciekał jak podróżni, na których niekiedy 99 Omyl | Panno Mario, łaski pełna " A jak tam na dworze, Łukaszowa?~- 100 Omyl | Patrzajcie go, pasik w łóżku... Jak będziesz taki dokucznik, 101 Omyl | pacierz spluwałem za siebie jak Łukaszowa, bo mi wciąż na 102 Omyl | biegu, już słyszę niańkę, jak woła wniebogłosy:~- Antoś! 103 Omyl | mi się droga wyciągnęła, jak stąd do stolicy. I dziwna 104 Omyl | Gdzie tam. Siedzi przy stole jak straszydło, w swoim surducie, 105 Omyl | do skroni, z szyją długą jak biczysko okręcone w czarną 106 Omyl | Przychodzi rano i po południu jak zmora, a ja nic zrobić nie 107 Omyl | nazywającej się lekcją. Byłem jak ptak przywiązany nitką za 108 Omyl | powinieneś zachowywać się jak w kościele? Mówiłem ci to 109 Omyl | Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie..."~Temperował pióro, 110 Omyl | Ojczyzno moja, ty jesteś..."~- "Jak zdrowie!" - wrzasnąłem głośno. 111 Omyl | Cóż, panie Dobrzański, jak się dziś Antoś sprawował? 112 Omyl | wzrokiem i odparł:~- Tak - jak to on.~- A co słychać na 113 Omyl | ruszać.~- Czegóż on chce?~- Jak to czego, mościa dobrodziejko?!... - 114 Omyl | ukryty za płotem, widziałem, jak nauczyciel w wysokiej rogatej 115 Omyl | przy gitarze.~Pamiętam go jak dziś. Był to człowiek dość 116 Omyl | grobie.~W pokoju było cicho jak w kościele, tylko pani majorowa 117 Omyl | się najstarsza córka. - Jak można taki piękny śpiew 118 Omyl | jegomość tak dobrze wie o tym jak ja! - odparł pan burmistrz. - 119 Omyl | mnie podrażnicie! Jestem jak bomba, co dopóki leży spokojnie, 120 Omyl | pan burmistrz kręcił się jak bąk między krzesłami. O 121 Omyl | grał na gitarze, zupełnie jak w rzeczywistości. Ta tylko 122 Egip | DAWNEGO EGIPTU~ ~Patrzcie, jak marne są ludzkie nadzieje 123 Egip | porządku świata; patrzcie, jak marne są wobec wyroków, 124 Egip | przytomność z mózgu. Leżał, jak powalony cedr, wielki faraon 125 Egip | lekarstwo, Ramzes wypił je, jak spragniony pije kubek wody; 126 Egip | Ramzesie, albo będziesz zdrów jak nosorożec, albo twój święty 127 Egip | snuły się łódki, gęsto, jak w dzień świąteczny; w palmowych 128 Egip | uderzyła duma wielkości, jak o stromy brzeg uderza nadbiegające 129 Egip | świecie, i spełniaj jego wolę, jak moją spełniałeś. Choćby 130 Egip | Horus. - Żal mi... ach, jak żal... Ale przecież nie 131 Opow | dopóki jest w akcji...~- Jak on się nazywa?... - zapytał 132 Opow | odezwałem się do Parmezana.~- Jak chcesz - odparł nie okazując 133 Opow | do nas. - Słuchajcie... Jak Boga kocham... daję słowo 134 Opow | cały tydzień.~- Uważacie, jak się rozwija ten Twarożek! - 135 Opow | żółtawym okiem i prawił:~- Jak wiecie, ukończyłem gimnazjum 136 Opow | objaśnił policjant.~"Jak mamę kocham... jak Bozię 137 Opow | policjant.~"Jak mamę kocham... jak Bozię kocham... nie brałem 138 Opow | drugoklasistów. Dzieci zaś, jak wiadomo, niekiedy odznaczają 139 Opow | unikał kochanych bliźnich jak psów wściekłych... Za twoje 140 Widz | Rozejrzałem się... Cóż, domy jak domy. Jedna rzecz mi się 141 Widz | perzynę...~Boże miłosierny! jak żyję, nie myślałem, że rodzę 142 Widz | Powiadam tobie, moje serce, jak skosztowałem tego wina, 143 Widz | płakałem. Pijankiewiczowi łzy jak groch płynęły z oczu, a 144 Widz | mówił Poniewolski - zjedzą jak amen w pacierzu... Zjedzą, 145 Widz | A Żydy nie zjedzą nas... Jak ta kępa na środku Wisły 146 Widz | środku jego coś ruszało się jak różnobarwne robactwo i nawet 147 Widz | musi być kinematograf!... I jak szczęścia pragnę, tak on 148 Widz | wyjeżdża kilka fur, wielkich jak chaty, zaprzęgniętych we 149 Widz | szepnął Pijankiewicz.~- Jak tam komu... - odpowiedział 150 Widz | minionej klęski.~- Widzisz, jak zmartwychwstała Warszawa 151 Widz | z tego się wykaraska?... Jak wyspa na Wiśle: co ją zaleje 152 Widz | zresztą niezbyt wielki, jak na takie nadzwyczajności...~-