Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
izby 3
izdebce 1
j 5
ja 144
ja-gna 1
jablecznik 2
jablek 3
Frequency    [«  »]
163 za
158 ale
152 jak
144 ja
134 co
133 mi
132 mnie
Boleslaw Prus
Nowele

IntraText - Concordances

ja

    Now.
1 Katar| katarynka rozdrażnia mnie, a ja mam tylko jedno życie, którego 2 Katar| i nic nie mówiąc.~Pojono winem i bulionami, więc 3 Katar| Ale pierwszego dnia, kiedy posadzono na poduszce, zapytała 4 Katar| kalectwem...~- Mamo, dlaczego ja mamy nie widzę?...~- Bo 5 Katar| mówiła:~- Prawda, mamo, że ja mam niebieską sukienkę?...~- 6 Katar| masz popielatą.~- Mama widzi?~- Widzę, moje kochanie.~- 7 Katar| jak i w dzień?~- Tak.~- Ja także będę widziała wszystko 8 Katar| łapami?... Prawda, mamo, że ja widziałam siebie w lustrze?... 9 Katar| żałośnie. -Przecie jeżeli ja nie widzę siebie, to już 10 Katar| chodzić po całym domu i to nieco uspakajało.~Wydeptała 11 Katar| sobą stróża i wołając:~- Ja mówiłem temu gałganowi, 12 Kamiz| kosztownych, na jakie kogo stać. Ja także posiadam zbiorek, 13 Kamiz| rzeczami. Był jednak czas, żem kupił za cenę znakomicie 14 Kamiz| to tylko taki parasol... Ja wiem, że wielmożny pan może 15 Kamiz| za pół rubla, to już idź. Ja więcej nie dam.~- Ino niech 16 Kamiz| rubelka nie mogę, ale - ja zdaję się na pański rozum... 17 Kamiz| powie: co to jest wart, a ja się zgodzę!... 'Ja wolę 18 Kamiz| wart, a ja się zgodzę!... 'Ja wolę dołożyć, byle to się 19 Kamiz| warta pięćdziesiąt groszy, a ja d daję pól rubla.~- Pół 20 Kamiz| będzie moja strata, byle ja z gęby nie robił... ten 21 Kamiz| kiedy pójdziesz spać?...~- Ja... jeszcze tylko dokończę 22 Kamiz| ściegów...~- No... to i ja napiszę parę wierszy... 23 Kamiz| latami, uznał za stosowne przede wszystkim uspokoić. 24 Kamiz| powiedział, że to nic.~- Ja zaraz mówiłem, że to nic! - 25 Kamiz| Więc zostanie w Warszawie. Ja będę go odwiedzał, a tymczasem - 26 Kamiz| powiedział ci doktor, że ja nie przeżyję kilku miesięcy?~ 27 Kamiz| mówił gwałtownie, chwytając za ręce. - Patrz mi prosto 28 Kamiz| wyszeptałby tajemnicę, gdyby posiadał.~Na twarzy kobiety 29 Kamiz| wypocząć...~Mąż nagle puścił , zaczął drżeć i śmiać się, 30 Kamiz| lustro - dziwić się tu, że ja nie mam sil. Ależ jak wyglądam!...~- 31 Kamiz| żona.~- Prawda, tylko że ja i w sobie chudnę...~- Czy 32 Kamiz| A dziś już nie mogę. Ja istotnie zaczynam nabierać 33 Kamiz| wróciła z lekcy j, powitał z błyszczącymi oczyma i 34 Kamiz| powiem ci jeden sekret... Ja z kamizelką, widzisz, 35 Kamiz| Wiesz, co d powiem?... Ja dziś, daję ci najświętsze 36 Kamiz| cokolwiek luźniej...~No, teraz i ja wierzę, że będę zdrów... 37 Kamiz| wierzę, że będę zdrów... Ja sam!... Niech doktor myśli, 38 Kamiz| całując żonę po rękach - a ja myślałem, że już tak będę 39 Grzec| mi pierwsze buty.~Ojciec, ja i moja siostra Zosia (bom 40 Grzec| odzież, a dziewczęta -ażeby naprawiały. O innych przeznaczeniach 41 Grzec| Przy sposobności chciałem nauczyć sztuki łażenia po 42 Grzec| po drzewach i usadowiłem na żerdziowym płocie w taki 43 Grzec| nawet pod przyciskającym kamieniem zrobił się otwór 44 Grzec| że gdyby miał takiego jak ja syna, to by mu strzelił 45 Grzec| się razem z hrabianką, a ja sam, choć unikałem arystokratycznych 46 Grzec| kącie na strychu, że nawet ja nie mogłem go znaleźć.~Swoją 47 Grzec| uciekła na najwyższą lipę, ja zaś ze zdumieniem przekonałem 48 Grzec| mnie smutnymi oczyma, a ja, założywszy ręce w tył ( 49 Grzec| zabić, to zabijcie, ale ja tam nikomu nie będę padał 50 Grzec| pani.~- Aha! nikt... Niby ja nie wiem, że mi strzelicie 51 Grzec| hrabiny pokazujesz język?...~- Ja pokazałem język kucharzowi, 52 Grzec| tarasu odeszli wszyscy, ale ja zostałem, nieruchomy jak 53 Grzec| rachunku za spaloną oborę, a ja sam musiałem przygotowywać 54 Grzec| widzieć mnie po raz drugi.~- Ja takim bandytom nie daję 55 Grzec| powiedziała do mojej siostry.~Ja jednak w tych czasach już 56 Grzec| drzwi trochę ciągnęło, a ja poza obrębem munduru i czapki 57 Grzec| panie inspektorze, przeciem ja nic nie winien!... jak ojca 58 Grzec| dokuczali mu jeszcze zawzięciej.~Ja z początku mało zwracałem 59 Grzec| pocałowaliśmy się naprzód ja z drągalem, potem on z Józiem, 60 Grzec| widzisz, gdybyś chciał, to ja mógłbym być twoim przyjacielem.~ 61 Grzec| twoim przyjacielem?~- Bo ja nie wdaję się z takimi trutniami 62 Grzec| tobie siedział?... Widzisz, ja uważam, co belfry zadają, 63 Grzec| oczach zapewniał kolegów, że ja nie dam sobie zrobić krzywdy.~- 64 Grzec| komplimenta:~- Mój Boże!... żebym ja był taki jak ty mocny!.-. 65 Grzec| mocny!.-.Mój Boże!... żebym ja był taki zdolny... Wiesz, 66 Grzec| jaki mi dał stopień?~- Czy ja wiem - westchnął Józio.~- 67 Grzec| Ale jak ci się zdaje? ~- Ja - rzekł garbusek - dałbym 68 Grzec| był pracowity i bystry. Ja zwykle czytałem w klasie 69 Grzec| garbusek - on ma racją. Ja już go trochę rozumiem.~ 70 Grzec| chłopcze jesteś Leśniewski? ~-Ja.~Przestąpił z nogi na nogę, 71 Grzec| wodą. Zdawało mi się, że to ja raczej powinienem być przejechany, 72 Grzec| rączętami i zaczął mówić:~- Ja pewnie umrę... Ale boję 73 Grzec| godzinę, dwie, trzy - milcząc. Ja prawie straciłem władzę 74 Grzec| nasze dzienne sprawy..." Ja już się jutro pewnie nie 75 Grzec| tatko? - jęknął garbusek.~- Ja, mój synu! - odparł przybysz 76 Grzec| potykając się o mnie.~- To ja... - odparłem.~- Aha! Łukaszowa? 77 Grzec| jutro - sprawię ci wnyki... Ja gubernator!... Rum-jamajka!...~- 78 Grzec| gubernatorowi!... Wiwat!... Ja gubernator!... Rum-jamajka!...~ 79 Grzec| mi się stąd, błaźnie!... Ja, jego ojciec, lepiej wiem, 80 Grzec| O, nikt nie wie, jakim ja nieszczęśliwy!...~Z oczu 81 Grzec| schodom krzycząc:~- Biedny ja!... biedny... biedny...~ 82 Milkn| mówiłeś, że to gałgan.~- Ja, pułkowniku?... To nieboszczyk 83 Milkn| kuchni, zabawach... Wrócę ja lepiej do moich śniegów... 84 Milkn| ludzie. Oni zrozumieją mnie, ja ich. A tu, u was, jest mi 85 Milkn| szuka go na próżno...~- No, ja tego nie potrzebuję - odparł 86 Milkn| we Francji - po cóż więc opuścił?...~Starzec cichaczem 87 Milkn| ocknął się, szeptał:~- Po com ja tu wrócił?...~I uczuł tęsknotę 88 Milkn| A skądże on wie, kto ja jestem?...~- Dowiedział 89 Wakac| idzie - pomyślałem - więc ja pójdę... Na uratowanie chłopca 90 Wakac| pomyślałem - nikt nie idzie, a ja jeszcze się waham! Chociaż - 91 Wakac| bezcelowej awantury?... Czy ja wiem, gdzie leży dzieciak?... 92 Wakac| dziecko!..." - "Trzymajcie !... - zawołano w odpowiedzi. - 93 Wakac| dziecko!..."-, ,Ciągnij wpół!..."- odpowie-dziano.~ 94 Wakac| odgarnął tuman dymu, zobaczyłem w oknie tak silnie pochyloną 95 Wakac| włosów. Idąc tu widziałem ;~skrobała przed sienią kartofle 96 Zywy | Ponieważ jednak nużyło myślenie, więc starała się 97 Zywy | nie potrzeba, proszę pana; ja przede jestem ubogi człowiek 98 Cieni| aby powrócić tam, skąd wygnano, wedrzeć się na 99 Cieni| biegnie przez chodnik, jakby ścigały ciemności, przy 100 Omyl | przy wrotach - wszystko obchodziło. Tylko o chacie 101 Omyl | moją koszulę dzienną, aby wygrzać, a ja tymczasem 102 Omyl | dzienną, aby ją wygrzać, a ja tymczasem zdjąłem nocną.~- 103 Omyl | po południu jak zmora, a ja nic zrobić nie mogę przez 104 Omyl | przywiązany nitką za nogę. Ilem ja razy chciał zerwać się, 105 Omyl | sobie teraz w fotelu, a ja śpiewającym głosem mówiłem:~"... 106 Omyl | tabakierkę, lecz nagle postawił i odparł:~- Poznasz ich, 107 Omyl | cynamonem. Dostawałem i ja tego specjału pół kieliszka, 108 Omyl | Moja Meciu! - zgromiła siostra rumieniąc się. Gdy 109 Omyl | urzędnik stanu cywilnego...~- Ja się tylko Boga boję - mruknął 110 Omyl | mruknął ksiądz.~- No, więc - ja jestem burmistrz... a jeżeli 111 Omyl | nie ma! Jeżeli kto, to ja powinien bym na j pierwej 112 Omyl | państwa, ale - wychodzę! Ja -mówił pan burmistrz bijąc 113 Omyl | burmistrz bijąc się w piersi - ja zbyt wiele chcę zrobić dla 114 Omyl | tak dobrze wie o tym jak ja! - odparł pan burmistrz. - 115 Omyl | jest taka, że gdyby mi zagrała kiedy kapela wojskowa, 116 Omyl | tutejsze zuchy wlezą w kąt, ale ja pokażę, co umiem.~- Franiu! 117 Omyl | dopóki leży spokojnie, można nogą kopać, ale rzuć iskrę... 118 Egip | jeszcze żyć będzie?...~- Czy ja wiem?... Może już niosą 119 Opow | Zostaliśmy tylko we dwu: Stecki i ja.~- Przejdźmy się po ogrodzie - 120 Opow | bodaj że na piątym kursie, a ja nie mogę wygrzebać się na 121 Opow | trzeci.~- Ależ, kolego... ja nic... - szepnął jakby tłomacząc 122 Opow | wymknęliśmy się, naprzód Parmezan, ja po nim, a za nami Basetlą.~- 123 Opow | miał pacjenta. Poszedłem i ja w stronę laboratorium, a 124 Opow | kartoflami, bez kapusty...~Ja zamówiłem także schab, a 125 Opow | czteroklasowa szkoła realna, a kiedy ja chodziłem do pierwszej klasy 126 Opow | chłopak bijąc się w piersi. - Ja chciałem tylko poprawić 127 Opow | serce krajało, i powtarzał:~"Ja nie brałem... ja tylko chciałem 128 Opow | powtarzał:~"Ja nie brałem... ja tylko chciałem poprawić 129 Opow | Eisenfeder, i idź do domu... Ja ci wierzę i mam nadzieję, 130 Opow | wstąpił do trzeciej klasy. Ja tymczasem doszedłem do czwartej, 131 Opow | zetknęliśmy się w prosektorium; ja, już nie pamiętam, z kim, 132 Opow | powrót wziął się do roboty. Ja zaś przypomniałem sobie 133 Opow | Parmezan zmieszał się...~- Czy ja pamiętam?... Może i opowiedziałem 134 Opow | strapiony:~- To nie może być!... Ja nic podobnego nie mówiłem 135 Opow | mówiłem o Eisenfederze... Ja go nawet broniłem...~- Tylko 136 Widz | kamienicę w Rynku i utrzymywał porządnie, to i fetoru nie 137 Widz | Pijankiewicz. - Pan wiesz, co ja płuczę krymskim winem?... 138 Widz | buteleczkę tego mojego, którym ja zawsze zaczynam... Potem 139 Widz | buteleczkę tego, którym ja zawsze kończę, jeżeli jestem 140 Widz | Spojrzę, widzę, że nie ja sam płakałem. Pijankiewiczowi 141 Widz | przerwał Pijankiewicz.~- Ja przecie nie jestem Gwałciński, 142 Widz | wypływało... Tombalski...~- Ja przecie nie jestem Tombalski, 143 Widz | rożezłoszczonym głosem Poniewolski.~A ja, serce moje, nic... tylko 144 Widz | Jak wyspa na Wiśle: co zaleje woda, to ona znowu


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL