Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
plynniej 1
plywajacej 1
plywalem 1
po 132
pobiegl 3
pobiegla 1
pobieglem 1
Frequency    [«  »]
134 co
133 mi
132 mnie
132 po
122 juz
119 pan
102 go
Boleslaw Prus
Nowele

IntraText - Concordances

po

    Now.
1 Katar| młodych pan rozejrzawszv się po salonach zawołała:~- Co 2 Katar| rozboju. Bo kataryniarze po prostu rabusie!~Zresztą - 3 Katar| przeniósł się na Pragę. Po nim najął pokoiki krawiec; 4 Katar| to śpiewało lub biegało po pokoju, nie widział nawet 5 Katar| łóżeczka. Nauczyła się chodzić po pokoju omackiem; sama ubierała 6 Katar| Przysłuchiwała się więc po całych dniach.~Poznawała 7 Katar| zwykle w kąciku. - Poszła po wodę.~- A skąd wiesz o tym? - 8 Katar| tęsknić.~Pozwolono jej chodzić po całym domu i to nieco 9 Katar| niewidoma dziewczynka tańczyła po pokoju klaszcząc w ręce. 10 Kamiz| przyszyty do kamizelki wcale nie po krawiecku, a ten drugi, 11 Kamiz| pani ze wszystkich pamiątek po mężu została tylko kamizelka, 12 Kamiz| za dwa złote i kamizelkę po mężu za czterdzieści groszy. 13 Kamiz| spytał:~- Co wielmożnego pana po take kamyzelkie?!...~- Ile 14 Kamiz| rzekł klepiąc mnie po ramieniu. - Pan sam wi, 15 Kamiz| tuman śniegu. Gdym sięgnął po pieniędze, handlarz, widocznie 16 Kamiz| to musiał dużo pracować, po całych dniach. Widywałem 17 Kamiz| i robili swoje. I znowu po niejakim czasie pani mówiła:~- 18 Kamiz| stróżowę, a sama pobiegła po doktora. Dowiadywała się 19 Kamiz| tak uspokoiły panią, że po trwodze, jaką przechodziła 20 Kamiz| chorego i zaczęła całować go po rękach.~- Cóż tak wielkiego! - 21 Kamiz| On tak się uspakaja po każdej pańskiej wizycie...~ 22 Kamiz| występowały coraz silniej, prawie po całych dniach.~- To głupstwo! - 23 Kamiz| Kto wie? Bo, o ile uważam po kamizelce, to...~- W takim 24 Kamiz| szeptał całując żonę po rękach - a ja myślałem, 25 Grzec| niesłychanej wielkości wieprzka, po sprzedaniu którego kupiono 26 Grzec| służących. Dziewczęta te po całych dniach szyły, z czego 27 Grzec| długim pieprzowym cybuchem. Po śmierci oryginała jego wierzchowce 28 Grzec| rozdarowano. Świat zaś otrzymał po nim w spadku małą córeczkę 29 Grzec| dlatego, żem wolał biegać po polach niż wywracać się 30 Grzec| na śliskiej posadzce, a po wtóre, że mnie tam nie wpuszczała 31 Grzec| raz, mając oboje niespełna po dziesięć lat. Przy sposobności 32 Grzec| nauczyć sztuki łażenia po drzewach i usadowiłem 33 Grzec| była w stanie ani łazić po drzewach, ani kąpać się 34 Grzec| dziurawym czółnie pływałem po stawie. W parku, ze zwinnością 35 Grzec| zwinnością kota, goniłem po gałęziach wiewiórki. Raz 36 Grzec| dnia całą dobę błąkałem się po lesie, a jeszcze innego 37 Grzec| jakieś wiekuiste chodzenie po lesie, choć nie wiedziałem, 38 Grzec| oczyma, chodzącą w milczeniu po parku w białej powłóczystej 39 Grzec| przygalopował na koniu mój ojciec, po czym w asystencji tych wszystkich 40 Grzec| Chy!... Jezu... - zawołała po raz drugi klucznica.~- Hańbi 41 Grzec| nie chciała widzieć mnie po raz drugi.~- Ja takim bandytom 42 Grzec| polecającym listom pani hrabiny, po czym ojciec umieścił mnie 43 Grzec| cichutko w nocy, ubrałem się po ciemku w surdut z czerwonym 44 Grzec| pięć korcy kartofli na rok. Po długich targach stanęło 45 Grzec| trochę więcej biegałem po otwartej przestrzeni Zmieniłem 46 Grzec| przekonałem się w tydzień po przybyciu do szkoły, gdzie 47 Grzec| do widywania się ze mną po lekcjach, że był szczerze 48 Grzec| prawdziwą brzytwą, trzej po całych dniach grali w karty 49 Grzec| mu raz "dano szczupaka" po suchej jak patyk ręczynie - 50 Grzec| Józio miewał pieniądze, po sześć i po dziesięć groszy 51 Grzec| miewał pieniądze, po sześć i po dziesięć groszy na dzień. 52 Grzec| sobie kupować w czasie pauzy po dwie bułki i po serdelku. 53 Grzec| czasie pauzy po dwie bułki i po serdelku. Ale że go wszyscy 54 Grzec| tako zabezpieczyć, kupował po pięć bułek rozdawał je najsilniejszym 55 Grzec| przyjaciela?...~- A mnie co po tym?...~- Bo widzisz, gdybyś 56 Grzec| argumentacja wydała mi się poważną. Po namyśle przyjąłem garbuska 57 Grzec| odstąpić mu swego miejsca.~Już po południu Józio przeniósł 58 Grzec| tłomaczyć. Przeczytałem po niemiecku płynnie i głośno 59 Grzec| taki dobry i wątły...~Po południu wypadła rekreacja. 60 Grzec| uderzył głową o ścianę, a po chwili - rozległo się miarowe 61 Grzec| dwanaście baniek ciętych. Po tym lekarstwie nastąpiło, 62 Grzec| mnóstwo pięknych książek po nieboszczyku Józiu, a między 63 Grzec| początkach maja rozeszła się po mieście szczególna wiadomość. 64 Milkn| chodzili razem, czasami po dwóch, czasem gęsiego, a 65 Milkn| jak brata, lecz w miesiąc po pogrzebie zadecydowali, 66 Milkn| ogarnął taki niepokój, że po prostu - nie mógł sobie 67 Milkn| mu się, że jest drukowany po polsku. Wszędzie na coś 68 Milkn| pułkownikowi, że ktoś rzuca nim po łóżku, wygania go z pokoju, 69 Milkn| bladoróżowymi obłokami.~Po dusznej atmosferze bufetu 70 Milkn| dorożkę i kazał obwozić się po wszystkich znanych niegdyś 71 Milkn| ogromnych kamienic, zbudowanych po większej części bez lądu 72 Milkn| pół wieku nawykło ucho!~Po tej przejażdżce uczuł pustkę 73 Milkn| niejednokrotnie słyszał we Francji - po cóż więc opuścił?...~ 74 Milkn| zaś ocknął się, szeptał:~- Po com ja tu wrócił?...~I uczuł 75 Milkn| chustką.~Ponieważ chodzący po podwórzu często spoglądał 76 Wakac| i gorączkowo uderzał się po nogach szpicrutą. Nie uważałem 77 Wakac| Zapaliły się - ciągnął po przerwie - konopie na strychu 78 Cieni| dzień, rozbita, chowa się po kryjówkach i czeka.~Czeka 79 Cieni| jaskiniach ziemi, w kopalniach, po rowach, w kątach domów, 80 Cieni| nieba. Zwierzęta skryją się po legowiskach, człowiek ucieknie 81 Cieni| ten, co zapala latarnie po ulicach?~- U nas.~- A gdzie?~- 82 Cieni| dobrze nie znam - dodał - bo po dniu nigdy w izbie nie siedzi.~ 83 Cieni| jego grobu. I został tym po śmierci, czym był za życia: 84 Cieni| W pomroce życia, gdzie po omacku błądzi nieszczęsny 85 Cieni| przypadek, nędza i nienawiść - po ciemnych manowcach życia 86 Omyl | krzywda i czy dostały jeść. Po śniadaniu szła w pole zbaczając 87 Omyl | konie do wozu i wyjechać po snopy, a nawet drzewa narąbać. 88 Omyl | miasto, gdzie mama jeździła po kilka razy na rok. Nieraz 89 Omyl | człowieka!... Przychodzi rano i po południu jak zmora, a ja 90 Omyl | stole i przysuwał kałamarz.~Po czym obowiązany byłem ten 91 Omyl | wypadała zawsze na końcu.~Zaraz po nauce jedliśmy razem obiad. 92 Omyl | gospodyni spóźniała się, więc po kaligrafii następowało jeszcze 93 Omyl | odparł pan Dobrzański po namyśle.~- A Walka? ,~Nauczyciel 94 Omyl | Zwiesił głowę na piersi i po chwili rzekł głucho:~- Wszystkich - 95 Omyl | kwiaty i trzy nakrycia. Po chwili ukazała się mama, 96 Omyl | i pan Dobrzański wypili po szklance piwa.~Niańka sprzątnęła 97 Omyl | gitary z domu.~- To poszlemy po nią! - wołały panny.~- Gitara 98 Omyl | później oświadczyłem się po cichu starszej wnuczce pani 99 Omyl | mnie wielka zgryzota, gdyż po kolacji, na zakończenie 100 Omyl | podsłuchuje, a pan kasjer po przegrywce śpiewał dalej:~ 101 Omyl | ślicznie! - wołała staruszka.~Po tej pieśni panny zgiełkliwie 102 Omyl | zagasiła świecę, zobaczyłem po raz drugi, jakby na jawie, 103 Omyl | Cień tymczasem snuł się po pokoju, cichy, nieujęty 104 Omyl | spostrzegł, żem już przespał noc po zabawie.~ ~ 105 Egip | otwarte niebo wyszła z domów. Po Nilu snuły się łódki, gęsto, 106 Egip | na nowo wzbudził się żal po matce, której szczątki - 107 Egip | kazał przygotować gońców po twojego nauczyciela, Jetrona.~ 108 Egip | Berenika. Już arcykapłan wysłał po nią łódź faraońską; a gdy 109 Egip | sądowego nie będą bici kijem po grzbietach. I jeszcze napisz 110 Egip | Lecz gdybyś nawet zaraz po nim stanął przed sądem Ozyrysa, 111 Egip | wszystek umrę... Zostaną po mnie błogosławieństwa, spokój, 112 Egip | krwawe łzy, stoczyły mu się po twarzy.~- Nie odpowiadasz, 113 Opow | podniósł się z krzesła, a po upływie kilku minut~Zostaliśmy 114 Opow | Stecki i ja.~- Przejdźmy się po ogrodzie - rzekł lekarz.~ 115 Opow | znałem - odpowiedział i po chwili zaczął historię, 116 Opow | właśnie w chwili kiedy po zawiei grudniowej w wysokich 117 Opow | stłumionym głosem. - Czuję to po pulsie, który jest za prędki 118 Opow | chory i upadł na poduszkę.~Po chwili zaczął szeptać:~- 119 Opow | się, naprzód Parmezan, ja po nim, a za nami Basetlą.~- 120 Opow | Parmezan nie pokazywał się, ale po pogrzebie zmarłego zaprosił 121 Opow | biegłem do koszar, ażeby po raz dziesiąty i piętnasty 122 Opow | się ze szkoły i dopiero po upływie dwu lat wstąpił 123 Opow | przy mnie Jeżozwierz, który po czarnej kawie wydobył z 124 Opow | mówił - to bardzo zdrowe po obiedzie... Co za głupi 125 Opow | umilkł i napił się piwa. Po chwili zapytał go Basetla:~- 126 Opow | zatrzymał się w alei i po dłuższej pauzie dodał:~- 127 Widz | miejsca wybadawszy ode mnie, po co przyjechałem, poradził 128 Widz | wino pije?... Czasy nie po temu...~Ale jegomość, który 129 Widz | leje się wrotami i oknami.~Po mszy Rynek zapełnia się. 130 Widz | kieliszek.~Obraz gaśnie i po chwili pokazuje się inny. 131 Widz | Poniewolski.~Ostatni obraz był po prostu cudownym zjawiskiem. 132 Widz | kobiet, cudzoziemców, którzy po to tylko przyjechali, ażeby


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL